ZBIGNIEW NATKAŃSKI: Zapomniane dziedzictwo przedwojennego Związku Dziennikarzy RP

Mija 75 lat od założenia Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. W związku z jubileuszem przypominamy niektóre epizody z historii organizacji dziennikarskich. Swoje dni chwały przeżywało SDP 45 lat temu, kiedy to po utworzeniu NSZZ Solidarność stowarzyszenie wspierało demokratyczne zmiany w kraju, to zręby nowoczesnych grup zawodowych powstały już przed II wojną światową. Po latach komunizmu działający za granicą Związek Dziennikarzy RP uznał odnowione po 1989 roku SDP za organizację mogącą kontynuować tradycję niezależnych związków dziennikarskich.

Pierwsze stowarzyszenia i syndykaty dziennikarzy na ziemiach polskich powstawały na początku XX wieku, m.in. w Krakowie i Warszawie. Po odzyskaniu przez Polskę suwerenności syndykaty rozwijały działalność nie tylko na rynku pracy i związkowym krajobrazie kraju.

Elita w kraju i na świecie

Na początku lat 30. XX w. powstał Związek Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej. Po wynegocjowaniu wraz z syndykatami Układu Pracy zaczęto mówić o silnym ruchu związków dziennikarskich. W 1938 roku ZDRP zrzeszał ponad 1200 członków. Do tego Związku zapisywali się wyłącznie dziennikarze zajmujący się pisaniem, właściciele pism, gazet, pracownicy techniczni prasy nie mogli być przyjęci do tego związku. Był on organizacją zawodową i elitarną, dostęp do niego był regulowany przepisami statutu ZDRP.

Po wybuchu II wojny światowej środowisko dziennikarskie uległo rozproszeniu. Ci, którym udało się wyjechać na zachód Europy, przystąpili do walki o utraconą niepodległość przy instytucjach powstającego na obczyźnie rządu polskiego na emigracji. Zaś ci, którzy zostali w kraju pod okupacją niemiecką i rosyjską, stali się grupą zawodową, która poddana została represjom. Byli aresztowani, rozstrzeliwani w miejscach kaźni takich jak Piaśnica na Pomorzu, Palmiry i Wawer pod Warszawą, las pod Lućmierzem niedaleko Łodzi i wiele innych miejsc. Rosjanie z kolei wysyłali masowo na daleką północ i Syberię.

Próby reaktywacji

W 1940 r. we Francji reaktywowano Związek Dziennikarzy RP. Powstał on dzięki tym członkom, którym udało się uciec z okupowanego kraju. Byli to korespondenci polskich agencji prasowych i gazet, ludzie związani z instytucjami rządu polskiego na emigracji. Podstawowym zadaniem odrodzonego ZDRP była działalność informacyjno-polityczna. Chodziło o to, aby sprawa odzyskania niepodległości Polski nie schodziła ze sceny polityki światowej i była wyzwaniem dla sumienia świata. Działalność związku tą wspierało blisko pół tysiąca polskich dziennikarzy rozsianych na całym świecie.

Z chwilą zakończenia wojny dziennikarze ci nie pogodzili się z politycznym kształtem powojennej Europy i świata ustalonym w Jałcie i Poczdamie. Wraz z likwidacją większości instytucji rządu polskiego na emigracji i rozwiązaniem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie ponad 500 zawodowych dziennikarzy pozostało bez pracy. Związek Dziennikarzy RP stał się organizacją, która starała się pomóc im znaleźć zatrudnienie.

Emigracja

Problem został stopniowo rozwiązany poprzez powstanie rozgłośni radiowych nadających w języku polskim. Zespoły polskie powstały mi.in. w Hiszpanii (Radio Madryt); przedłużono działalność i rozbudowano sekcję polską w Londynie w BBC; podobne zespoły powołano w Paryżu, Luksemburgu i Rzymie. W USA wzmocniono program polski Głosu Ameryki. Wydarzeniem szczególnym było powstanie Radia Wolna Europa w Monachium, które rozpoczęło działalność 3 maja 1952 r.

Działalność i zasługi Związku Dziennikarzy RP na emigracji jest historią nieznaną i niedocenioną. Warto przypomnieć kilka nazwisk prezesów tej organizacji: Zygmunt Nowakowski, Antoni Bogusławski, Bolesław Wierzbiański, Ludwik Rubel, Aleksander Bregman.

Najwybitniejszy z nich to Bolesław Wierzbiański, który w 1990 r. przyjechał do Polski i uznał, że odtworzone po Okrągłym Stole Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich godne jest przejęcia roli odgrywanej przez ZD RP. Polegała ona na walce o niepodległość i wolność naszej ojczyzny, której kształt w latach 1944-1989 był wynikiem międzynarodowych umów krzywdzących nas jako państwo i naród. Była to decyzja polityczna, z którą Polacy nigdy się nie pogodzili.

Klamra niepodległości

Bolesław Wierzbiański był tą osobą, która w 1947 r. powołała do życia Międzynarodową Federację Wolnych Dziennikarzy w proteście przeciwko usunięciu z Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy (IFJ) Związku Dziennikarzy RP. Do organizacji Wierzbiańskiego weszli dziennikarze z krajów okupowanych przez komunistów, oprócz Polaków byli tam dziennikarze Europy Środkowo-Wschodniej, Bałkanów i krajów Bałtyckich oraz Kaukazu. Organizacja ta rozrosła się i z czasem liczyła półtora tysiąca dziennikarzy z krajów zza żelaznej kurtyny. Jej zadaniem było informowanie świata o wydarzeniach w krajach poddanych komunistycznemu ustrojowi.

To dzięki Wierzbiańskiemu Jan Nowak-Jeziorański mógł skompletować zespół dziennikarski w polskiej sekcji Radia Wolna Europa. Bolesław Wierzbiański przez całe życie uważał, że członkowie Związku Dziennikarzy RP winni się kierować tolerancją poglądów politycznych i dbać o rzetelne informowanie odbiorców informacji.