Kto nielegalnemu zabroni, czyli likwidacja TVP POLONIA

Wszyscy z rządowej koalicji i jej medialnych akolitów rzucili się na poseł  PiS Joannę Lichocką z RMN, bo śmiała powiedzieć publicznie o tym, że TVP Polonia może przestać istnieć.  A to jest fakt! Po trzech dekadach nadawania programu nie tylko dla Polonii ten kanał telewizyjny nie jest potrzebny w nielegalnie przejętych przez rząd mediach publicznych.

Czy to prawda, co mówiła Joanna Lichocka, zapytał ktos z moich znajomych?  Mysśę, że wieleoletnia parlamentarzyska z sejmowej komisji kultury, nasz Koleżanka we władzach SDP, wie co mówi. Tym bardziej, że od 2016 roku zasiada w Radzie Mediów Narodowych. Po prostu ma dostęp do dokumentów i informacji o mediach publicznych, których smutny los dla Donalda Tuska tajemnicą nie jest. Tym bardziej dla Lichockiej, bo ona się na mediach zna. A premier mediów używa jak dyktator jakiegos zapyziałego państwa w biednych rejonach świata.

Nowa struktura jak śmierć tv

Nie ma to już żadnego znaczenia, kto jaki grzech przypisze parlamentarzystom i organizacjom dziennikarskim zajmującym sie mediami, bo ich tak jak Lichocką zakrzyczą.

Padno jak padały manipulacyjne zdania, że „przecież nikt nie likwiduje TVP Polonia, tylko ją kieruje do nowej struktury producenckiej”. I tylko bardzo niewielu posłów i naprawdę niewielu dziennikarzy zdaje sobie sprawę, że to początek likwidacji TVP Polonia. Tak, jesteśmy świadkami powolnej agonii tej stacji…

Różnica mentalności narodowej i kolonialnej

Dlaczego nominaci medialni rządu premiera Donalda Tuska chcą końca stacji odbieranej na całym świecie przez polska Polonię? Odpowiedź na to pytanie szokuje prostotą – bo TVP Polonia nie jest potrzebna ekipie Tuska. Ekipie, której nie interesuje narodowa tożsamość ani integrowanie środowisk Polaków za granicą. TVP Polonia to polski język, ale i polski punkt widzenia.

To trudny do zdefiniowania element narodowej dumy. Niemożliwe, aby go ukształtować poprzez redakcję telewizji, kiedy mamy tak wiele innych mediów. Niemożliwe, przynajmniej teoretycznie, aby go ukształtować, bo to zawsze robi rodzina, znajomi, środowisko, ale możliwe jest, aby polski punkt widzenia podtrzymywać. Tak działa teraz TVP Polonia. Do czasu niestety…

Niemożność kształtowania polskiego punktu widzenia dla Polonii wiąże się przede wszystkim z tym, że mamy 2025 rok. Koalicja administrująca TVP w likwidacji nie ma potrzeby utrzymywania stacji dla Polaków zagranicą, bo ten rząd nie ma żadnych potrzeb integrowania Polonii między wyborami parlamentarnymi.

TVP Polonia przeszkadzała

TVP Polonia to nie jest dla rządu Tuska polska racja stanu. Ani dla MSZ, które oficjalnie łoży pieniądze na część utrzymania stacji. Radosław Sikorski, który jest bezpośrednio odpowiedzialny za TVP Polonia w rządzie nie wierzy, że w tradycyjnych i konserwatywnych z reguły środowiskach, znajdzie się jeszcze istotna dla KO cześć wyborców bezideowej w istocie, ale przyznającej się do liberalno-lewackich poglądów koalicji. I tu się nie myli.

Tyle, że pozbawiając się TVP Polonia rząd gra na emocjach nie tylko prawicowych wyborców. Katastrofa wisi w powietrzu, bo przecież – jak przekazywali po informacjach poseł Lichockiej urzędnicy – stacja dla zagranicy nie będzie zlikwidowana a tylko przeorganizowana. I ta reorganizacja najbardziej martwi.

Bo TVP Polonia ma być włączona do nowej struktury przygotowującej tzw. międzynarodowe. To słowo klucz. Struktura produkująca programy na rynek międzynarodowy. Programy o Polsce, ale nie programy dla Polonii. Różnica jest istotna, ale istotniejsze jest, kto nowym olbrzymim programem zarządza. Ale to już zupełnie inna historia. A może nawet ta sama…

cdn.