17. edycja konkursu Lodołamacze, także dla dziennikarzy

Fundacja Aktywizacji Zawodowej Osób Niepełnosprawnych FAZON, założona przez Polską Organizację Pracodawców Osób Niepełnosprawnych, po raz 17 przyzna statuetki dla Pracodawców Wrażliwych Społecznie – Lodołamacze.  Jedną z kategorii konkursu jest również „Dziennikarz bez barier”.

Konkurs Lodołamacze powstał, by promować zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami. Nagradzani są w nim pracodawcy, instytucje oraz osoby, które angażują się w działania na rzecz likwidacji barier, przełamywania stereotypów, uprzedzeń oraz aktywizacji osób z niepełnosprawnościami.

W tym roku przewidziano następujące kategorie: Zatrudnienie Chronione, Otwarty Rynek Pracy, Rehabilitacja społeczno-zawodowa, Instytucja, Przyjazna przestrzeń –Dostępność, Zdrowa Firma, Dziennikarz bez barier. Przyznane zostaną również  Super Lodołamacz i Lodołamacz Specjalny

Kandydaci mogą zgłaszać się we wszystkich kategoriach poprzez wypełnienie i przesłanie formularza , który dostępny jest na stronie internetowej www.lodolamacze.info.pl .

Zbieranie zgłoszeń potrwa do 15 sierpnia. We wrześniu będą miały miejsce 4 regionalne rozstrzygnięcia Konkursu. Ogólnopolskich laureatów Konkursu poznamy 6 października podczas Gali Ogólnopolskiej w Zamku Królewskim w Warszawie.

opr. jka, źródło: POPON

Fot. materiały prasowe

Rafał Madajczak został redaktorem naczelnym portalu Gazeta.pl

Od 1 lipca Rafał Madajczak, dotychczasowy dyrektor kreatywny Gazeta.pl, został redaktorem naczelnym tego portalu. To nowe stanowisko w należącym do spółki Agora serwisie.

Jako redaktor naczelny Gazeta.pl Rafał Madajczak będzie nadzorował pracę wydawców strony głównej portalu oraz dział rozwoju marki, a także odpowiadał za jakość i dobór treści tworzonych we wszystkich redakcjach Gazeta.pl. Jak informuje Agora w komunikacie prasowy, do jego obowiązków będzie należało również stanie na straży deklaracji redakcyjnej Gazeta.pl oraz tworzenie i realizacja świeżej i atrakcyjnej linii redakcyjnej, która położy nacisk na aktywizm oraz innowacyjność.

Rafał Madajczak od 2020 r. pełnił rolę dyrektora kreatywnego Gazeta.pl, wcześniej w swojej karierze zawodowej był m.in. twórcą satyrycznego serwisu ASZdziennik.pl należącego do Grupy naTemat.

opr. jka, źródło: Agora

Tomasz Lis został niespodziewanie zwolniony z funkcji redaktora naczelnego "Newsweek Polska" 24 maja. Wydawca tygodnika nie podał powodów tej decyzji. Fot. Wikipedia

Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadzi kontrolę w redakcji „Newsweek Polska”

Okręgowy Inspektorat Pracy w Warszawie ma przeprowadzić kontrolę w redakcji „Newsweek Polska”, aby sprawdzić doniesienia medialne o nieprawidłowościach, które mogły tam mieć miejsce w czasie gdy redaktorem naczelnym tygodnika był Tomasz Lis – poinformowała „Rzeczpospolita”.

Dziennik nieoficjalnie ustalił że, kierownictwo „Newsweek Polska” otrzymało w środę informację warszawskiego OIP o kontroli, którą ten zamierza przeprowadzić w redakcji tygodnika. Inspektorzy chcą przyjrzeć się procedurom wewnętrznym funkcjonującym w „Newsweeku”, wydawanym przez Ringier Axel Springer Polska, w czasie gdy szefem pisma był Tomasz Lis. Początek kontroli zaplanowano na piątek.

Jak powiedziała „Rzeczpospolitej” Katarzyna Łażewska-Hrycko, główny inspektor pracy, „Państwowa Inspekcja Pracy zdecydowała się na kontrolę po tym, jak w mediach pojawiły się publikacje zawierające opisy konkretnych zachowań, mogących mieć charakter niezgodny ze standardami wynikającymi z prawa pracy i przewidzianą w nim ochroną przed mobbingiem”.

Najprawdopodobniej chodzi o artykuł Szymona Jadczaka „Płakałam, miałam ataki paniki”, który 24 czerwca ukazał się na portalu wp.pl. Dziennikarz opisał w nim warunki pracy w redakcji „Newsweek Polska”, które jego zdaniem miały doprowadzić do natychmiastowego zwolnienia Tomasza Lisa ze stanowiska redaktora naczelnego „Newsweeka” 24 maja 2022 r.

„W ciągu ostatnich kilku tygodni rozmawialiśmy z kilkudziesięcioma osobami, które pracują, pracowały lub miały kontakt z Tomaszem Lisem w ostatnich latach jego kierowania „Newsweekiem”. Wszystkie co do jednej potwierdzały różnego rodzaju zachowania Tomasza Lisa mogące mieć cechy mobbingu. Dotarliśmy też do maili, wiadomości oraz pism, z których jasno wynika, że podwładni Lisa zgłaszali negatywne zachowania naczelnego, a informacje o tym docierały do właściwych komórek firmy” – można było przeczytać w artykule na portalu wp.pl.

Tomasz Lis, który za pośrednictwem prawnika odpowiedział na część pytań zadanych mu przez wp.pl, zaprzeczał tym doniesieniom.

Jak udało się ustalić „Rzeczpospolitej”,  PIP ma zająć się weryfikacją procedur obowiązujących w redakcji „Newsweeka”, w tym wszelkich regulaminów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych, i sprawdzeniem, czy pracownicy mieli realne możliwości zgłoszenia zjawisk niepożądanych.

Wniosek do Głównego Inspektora Pracy, aby sprawdzono czy w redakcji „Newsweeka”, w czasie gdy redaktorem naczelnym był Tomasz Lis, nie dochodziło do przypadków mobbingu i molestowania, już na początku czerwca złożył poseł PiS Piotr Sak (pisaliśmy o tym TUTAJ).

opr. jka, źródła: rp.pl, wp.pl

Fot. mat. pras.

Radiowa Jedynka z nową stroną internetową

Programu 1 Polskiego Radia ma nową stronę internetową. Dostępne na niej są m.in. słuchowiska, reportaże, koncerty i wiele innych propozycji oferowanych przez radiową Jedynkę. Materiały prezentowane są teraz w bardzie atrakcyjnej formie.

Jak podkreśla Marcin Kusy, dyrektor redaktor naczelny Programu 1 Polskiego Radia, nowa strona jest bardziej przyjazna, intuicyjna, bogatsza w formie oraz – co najważniejsze – przejrzysta.

„Bez trudu mogą Państwo odnaleźć interesujące pozycje, wyszukać piosenkę z naszej playlisty, czy zapoznać się z akcjami Programu 1 Polskiego Radia” – dodaje szef radiowej Jedynki.

Publiczny nadawca informuje, że nowa strona Programu 1 Polskiego Radia jest bogata w interaktywne moduły, dzięki którym słuchacze mogą na żywo śledzić aktualności i podążać za wydarzeniami na antenie. Płynne nawigowanie między zakładkami pozwala natomiast użytkownikowi odnieść wrażenie, że całą zawartość może obejrzeć bez ładowania kolejnych podstron. Zmodernizowano również działanie treści audio i wideo. Nowy odtwarzacz audio przyczepiony do karty przeglądarki działa niezależnie od zmieniających się zakładek – w ten sposób użytkownik w każdej chwili może łatwo powrócić do zarządzania odtwarzanymi mediami.

opr. jka, źródło: Polskie Radio

 

Fot. PAP/M. Kmieciński

Szefowie agencji informacyjnych o dezinformacji i przyszłości mediów

Przeciwdziałanie dezinformacji, zmiany na rynku mediów i przyszłość środków masowego przekazu w obliczu konfliktów wojennych oraz transformacji technologicznej – takie tematy poruszali uczestnicy konferencji Media Przyszłości zorganizowanej po raz czwarty przez Polską Agencję Prasową. W wydarzeniu wzięli udział szefowie największych europejskich agencji informacyjnych.

Jak zachować się wobec nasilającej się rosyjskiej propagandy: na ile europejskie społeczeństwa są świadome zagrożeń w sieci, jak wzmacniać bezpieczeństwo w internecie, a także radzić sobie z zalewem fake newsów? Między innymi na takie pytania odpowiadali: Clemens Pig, prezes EANA (European Alliance of News Agencies, które zrzesza agencje informacyjne z całego kontynentu) i jednocześnie prezes Austriackiej Agencji Prasowej (APA), Fabrice Fries, prezes Francuskiej Agencji Prasowej (AFP), Nataliia Kostina, redaktor naczelna działu zagranicznego Narodowej Agencji Informacyjnej Ukrainy (Ukrinform), Alexandru Giboi, sekretarz generalny Europejskiego Stowarzyszenia Agencji Prasowych (EANA), Branka-Gabriela Vojvodić, prezes Chorwackiej Agencji Prasowej (HINA), Kiril Valchev, dyrektor generalny Bułgarskiej Agencji Prasowej (BTA) oraz Wojciech Surmacz, prezes PAP.

– Media Przyszłości dotyczą najważniejszych kwestii w ekosystemie medialnym, ale równocześnie chcemy wytyczać trendy. Tegoroczna, czwarta edycja, nie mogła być zdominowana innym tematem niż wojna na Ukrainie – powiedział Łukasz Świerżewski, członek zarządu PAP. – W pierwszej części konferencja była skoncentrowana na tym, w jaki sposób wojna i dezinformacja, która jej towarzyszy kształtuje nasz krajobraz medialny i jaką rolę odgrywają agencje informacyjne – dodał.

Podczas konferencji zaprezentowano wyniki badań na temat, jak Polacy korzystają z informacji w sieci oraz w mediach elektronicznych, przeprowadzonych wspólnie przez Polską Agencję Prasową oraz Polskie Badania Internetu.

– Przeanalizowaliśmy wyniki badania cross mediowego odbiorców wiadomości. Odbiorcą newsów jest osoba dojrzała, mieszkaniec miasta, emeryt lub właściciel firmy. Najszerzej docierającym do polskiego społeczeństwa medium jest radio, najwięcej czasu poświęcamy na oglądanie telewizji, natomiast internet jest najbardziej precyzyjnym medium, bo tu decydujemy sami, o tym co nas interesuje i czego szukamy  – wyjaśniał Marcin Niemczyk, doradca zarządu, Polskie Badania Internetu.

Wśród tematów poruszanych na konferencji nie mogło zabraknąć dyskusji na temat wdrażanej właśnie w Polsce ustawy implementującej dyrektywę w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych (pisaliśmy o tym TUTAJ) oraz znaczenia tego dokumentu dla branży medialnej, kreatywnej i tzw. big techów.

– Dyrektywa zobowiązuje podmioty agregujące treści typu Google czy Facebook do pozyskiwania licencji na publikowane treści. Mówiąc najprościej – dziennikarze będą beneficjentami informacji, które dystrybuują big techy  – wyjaśniał Paweł Nowacki, niezależny konsultant rynku mediów i e-commerce.

opr. jka,  źródło: PAP MediaRoom

 

Maciej Maciejowski. Fot. TVN

Maciej Maciejowski nowym prezesem wydawcy „Rzeczpospolitej” i „Parkietu”

Rada Nadzorcza Gremi Media S.A. odwołała w czwartek z funkcji prezesa spółki Tomasza Jażdżyńskiego i powołała na to stanowisko Macieja Maciejowskiego.   

Maciej Maciejowski w latach 2004 – 2020 związany był z Grupą TVN, pełnił tam szereg funkcji m.in. członka zarządu oraz prezesa TVN Digital. W swojej karierze pracował również w grupie Onet.pl i Studiu Filmów Animowanych w Krakowie.

Tomasz Jażdżyński prezesem Gremi Media, spółki wydającej m.in. dziennik „Rzeczpospolita” oraz gazetę giełdy „Parkiet”, był przez cztery i pół roku. Nie podano przyczyn jego odwołania.

opr. jka, źródło: Gremi Media

Fot. arch. prywatne/Facebook/Belsat.eu

Na Białorusi rozpoczyna się proces dziennikarki Iryny Słaunikawej. Protest Telewizji Polskiej

23 czerwca 2022 roku w Homlu na Białorusi rozpoczął się proces dziennikarki Telewizji Polskiej Iryny Słaunikawej.  Swój głęboki sprzeciw w tej sprawie wyraził zarząd TVP.

Iryna Słaunikawa została zatrzymana wraz z mężem Alaksandrem Łojką na lotnisku w Mińsku 30 października ubiegłego roku po powrocie z wakacji i już od ponad pół roku przebywa w areszcie. Dziennikarce Telewizji Polskiej grozi wyrok 7 lat kolonii karnej za rzekomą „organizację i przygotowanie działań poważnie naruszających porządek społeczny albo aktywny udział w nich” oraz „stworzenie ugrupowania ekstremistycznego albo udział w nim”

„Tak sformułowane zarzuty świadczą jednoznacznie o złej woli władz w Mińsku, które wykorzystują całkowicie uzależniony od siebie aparat bezpieczeństwa i sądownictwa do eliminowania z życia publicznego osób takich jak Pani Iryna Słaunikawa, która jako dziennikarka Telewizji Polskiej i działaczka niezależnego środowiska dziennikarskiego wykazywała się dużą aktywnością w dostarczaniu Białorusinom rzetelnych informacji. Z żalem należy stwierdzić, że historia prześladowań dziennikarzy i pracowników mediów na Białorusi w ostatnich latach pozbawia jakichkolwiek nadziei na uczciwy proces” – czytamy w komunikacie zarządu Telewizji Polskiej.

Przypomniano, że w białoruskich aresztach i więzieniach przebywa obecnie kilkudziesięciu dziennikarzy, a represje wobec nich „są istotnym elementem brutalnej walki władz w Mińsku ze społeczeństwem obywatelskim, które nie może istnieć bez dostępu do niezależnych mediów”.

Zarząd TVP zaapelował do międzynarodowej społeczności dziennikarskiej, o wsparcie dla Iryny Słaunikawej oraz innych osób, które w zemście za rzetelne wykonywanie swoich obowiązków zawodowych, są ofiarami prześladowań ze strony władz Białorusi.

opr. jka, źródła: TVP, belsat.eu

 

Maks Łewin. Fot. Twitter

Ukraiński dziennikarz zabity przez Rosjan mógł być przed śmiercią torturowany

Maks Łewin, ukraiński dziennikarz, który zginął na Ukrainie w połowie marca, był prawdopodobnie torturowany i przesłuchiwany przez Rosjan – wynika ze śledztwa organizacji Reporterzy Bez Granic (RSF).

Dwóch dziennikarzy RSF, Arnaud Froger i Patrick Chauvel, od 24 maja do 3 czerwca szukało dowodów zbrodni w pobliżu miejsca śmierci Łewina w lesie na północ od Kijowa. Jak wynika z ich śledztwa, Łewin oraz jego przyjaciel, żołnierz Ołeksij Czernyszow, zostali zamordowani z zimną krwią przez rosyjskich żołnierzy. Reporterzy bez Granic opublikowali raport z dziennikarskiego dochodzenia.

Na podstawie informacji, które udało się zebrać dziennikarzom RSF, ustalono, że 10 marca Łewin stracił swojego drona w lesie niedaleko miejscowości Moszczun w obwodzie kijowskim, próbując udokumentować rosyjską inwazję. Kiedy powrócił do lasu trzy dni później, byli tam już żołnierze wroga. Zaginął 13 marca, a jego ciało odnaleziono 1 kwietnia niedaleko wsi Huta Meżyhirska.

„Teren był wrogi, ale Łewin był zdeterminowany, aby odzyskać drona za wszelką cenę, ponieważ był przekonany, że ostatnie zdjęcia, jakie wykonał, miały duże znaczenie. To mu się jednak nie udało” – napisała RSF.

Reporterom RSF udało się zlokalizować miejsce zbrodni. Odnaleziono kilka pocisków i dokumenty tożsamości należące do Czernyszowa, a także zidentyfikowano 14 śladów po strzałach wymierzonych w ich samochód. Odkryto również kilka przedmiotów, na których mogą znajdować się ślady DNA, wskazujące na obecność rosyjskich żołnierzy bardzo blisko miejsca zbrodni.  Są to to np. opakowania po żywności czy plastikowe sztućce. Zlokalizowano także  pocisk, który najprawdopodobniej trafił Łewina.

„Analiza zdjęć z miejsca zbrodni, obserwacje poczynione na miejscu oraz odzyskane dowody rzeczowe jednoznacznie wskazują na egzekucję, która mogła być poprzedzona przesłuchaniem, a nawet torturami. W kontekście wojny mocno naznaczonej propagandą i kremlowską cenzurą dziennikarz Maks Łewin i jego przyjaciel zapłacili życiem za walkę o rzetelne informacje. Jesteśmy im winni prawdę. I będziemy walczyć, aby zidentyfikować i odnaleźć tych, którzy ich zamordowali” – skomentował Christophe Deloire, sekretarz generalny RSF.

40-letni Maks Łewin był doświadczonym fotoreporterem i dokumentalistą, współpracującym m.in. z agencjami Reuters i Associated Press, a także BBC, turecką korporacją medialną TRT World i ukraińską telewizją internetową Hromadske.

opr. jka, źródła: Polskieradio24.pl/PAP, RSF

 

Fot. Twitter/ Novaya Gazeta. Europe

103,5 mln dolarów za noblowski medal Dmitrija Muratowa na pomoc ukraińskim dzieciom

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla, redaktor naczelny rosyjskiej „Nowej Gaziety” Dmitrij Muratow sprzedał na aukcji w USA swój noblowski medal za rekordową kwotę 103,5 mln dolarów. Pieniądze mają trafić do ukraińskich dzieci, które uciekły przed rosyjską agresją.

Dmitrij Muratow to redaktor naczelny krytycznej wobec Kremla „Nowej Gaziety”. Pokojowego Nobla otrzymał w 2021 roku wraz z filipińską dziennikarką Marią Ressą „za wysiłki na rzecz ochrony wolności słowa”. Muratow swój noblowski medal ze złota postanowił wystawić na aukcję.  W poniedziałek poinformowano, że nabył go za 103,5 mln dol. nieujawniony z nazwiska uczestnik telefonicznej licytacji. Dochód ze sprzedaży zostanie przekazany na program UNICEF na rzecz ukraińskich dzieci.

– Chodzi o to, by dać dzieciom uchodźców szansę na przyszłość – uzasadniał dziennikarz. W wywiadzie dla agencji AP stwierdził, że szczególnie martwi się o dzieci, które zostały osierocone z powodu konfliktu na Ukrainie.

„Nowa Gazieta” została zamknięta w marcu, jej redaktor naczelny krytykował inwazję Rosji na Ukrainę, a wcześniej aneksję Krymu. Muratowowi grożono śmiercią. Agencja AP podała, że w czwartek opuścił on swój kraj i przez Europę Zachodnią udał się do Nowego Jorku.

opr. jka, źródła: pap.pl, Twitter/ Novaya Gazeta. Europe

Fot. Pixabay

Powstał projekt przepisów wdrażających unijną dyrektywę w sprawie prawa autorskiego

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego skierowało do konsultacji publicznych projekt ustawy o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz niektórych innych ustaw. Nowe przepisy mają na celu wdrożenie m.in. dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym.

Jak podkreślił resort kultury, Polska zrobiła wszystko, aby chronić wolność słowa i dostępu do informacji. Przypomniał, że jako jedyny kraj zaskarżyła do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) art. 17 dyrektywy w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym. Przepisy te określają zasady, na jakich dostawca usług udostępniania treści online może się zwolnić z odpowiedzialności za publiczne udostępnianie chronionych utworów i przedmiotów praw pokrewnych bezprawnie zamieszczonych przez użytkowników jego serwisu. W ocenie polskiego rządu, rozwiązanie przyjęte przez Unię Europejską stwarza ryzyko, że wymagane przepisami dyrektywy „filtrowanie” zamieszczanych przez użytkowników w serwisach internetowych treści będzie niedoskonałe i usuwane będą także treści nienaruszające prawa, co stanowi zagrożenie dla wolności słowa i wolności dostępu do informacji, gwarantowanych w art. 11 Karty praw podstawowych UE.

TSUE oddalił jednak 26 kwietnia br. skargę Polski uznając, że potrzeba ochrony praw autorskich w środowisku cyfrowym uzasadnia ograniczenie wolności słowa i dostępu do informacji. MKiDN podkreśliło, że nasz kraj, jako państwo członkowskie Unii Europejskiej, jest zobowiązane do zaimplementowania dyrektywy.

Jak możemy przeczytać na stronie resortu kultury, projekt opracowany przez ministerstwo z uwzględnieniem wytycznych Komisji Europejskiej, przesądza, zgodnie z dyrektywą, że to dostawcy usług są podmiotami korzystającymi z utworów zamieszczanych przez użytkowników, a tym samym to oni są zobowiązani uzyskać stosowne licencje na takie korzystanie z tych utworów. Jeżeli taką licencję uzyskają, obejmie ona także publiczne udostępnianie utworów przez ich użytkowników, co zapewni im ochronę przed zarzutem nielegalnego udostępniania cudzych utworów. Jeżeli natomiast dostawcy usług nie zdołają uzyskać potrzebnych licencji, projektowana ustawa przewiduje, zgodnie z dyrektywą, szczególne rozwiązania, aby umożliwić im uwolnienie się od odpowiedzialności za naruszenie praw autorskich.

Dla dziennikarzy ważne jest, że jeżeli projekt ustawy, który trafił do konsultacji, wejdzie w życie, wydawcy prasy uzyskają nowe prawo wyłączne do eksploatacji ich publikacji prasowych w Internecie przez różnego rodzaju serwisy informacyjne. Połowa wynagrodzenia uzyskanego z tego tytułu wydawcy będą obowiązani przekazywać autorom tych publikacji, czyli dziennikarzom.

opr. jka, źródło: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego