POGRZEB OFIAR RZEZI WOŁYŃSKIEJ W OSTRÓWKACH – KWIATY W IMIENIU SDP ZŁOŻYŁ WICEPREZES MARIUSZ PILIS

W rocznicę zamordowania w rzezi wołyńskiej Polaków mieszkańców wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka odbył się tam pogrzeb ofiar pacyfikacji ukraińskich oddziałów OUN/ UPA sprzed 83. lat. W oficjalnych uroczystościach uczestniczyli m.in. przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej, który ekshumował ciała zamordowanych oraz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich a w naszym imieniu kwiaty złożył wiceprezes Mariusz Pilis.

Pogrzeb poprzedziły żmudne prace ekshumacyjne ekspertów pod kierownictwem IPN. 

 

 

Znaleziono szczątki kilkudziesięciu ofiar z ponad tysiąca, których ukraińscy nacjonaliści zamordowali w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. „Interdyscyplinarny zespół podjął szczątki 55 ofiar (w tym 26 dzieci) w trzech lokalizacjach w obu wsiach” – napisano na stronie IPN.

W poruszającym wpisie na FB dyrektor programowy wPolsce24, wiceprezes SDP Mariusz Pilis, który w imieniu członków SDP oddał hołd ofiarom, tak opisywał ten pogrzeb po 83 latach:  Ostrówki. Wołyń. Dzisiaj. Z potrzeby serca. Kwiaty złożyłem w imieniu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Pamiętamy i pamiętać będziemy (…).” – napisał Pilis na FB.

Przepiękna Homilia. Wielu ludzi. Polska powróciła po swoich” – zaznaczył dziennikarz.

Dziękuję wszystkim ludziom z IPN, którym mogłem towarzyszyć przy ich ciężkiej i ważnej pracy ekshumacyjnej i dzisiaj w tej pięknej uroczystości pochowania ofiar rzezi Woli Ostrowieckiej i Ostrówek. Pochowaliśmy dzisiaj 55 osób” – podkreślił wiceprezes SDP.

Jak przypominają historycy z IPN „Zbrodnia Wołyńska to jedna z najtragiczniejszych kart polskiej historii XX wieku. W latach 1943–1945 ukraińscy nacjonaliści z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) dokonali zaplanowanego ludobójstwa na ludności polskiej na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. Ataki rozpoczęły się na większą skalę wiosną 1943 r., osiągając apogeum 11 lipca 1943 r. (tzw. »Krwawa niedziela«), gdy zaatakowano jednocześnie kilkadziesiąt polskich miejscowości. W sumie zamordowano od 80 do 120 tysięcy Polaków – mężczyzn, kobiet i dzieci – stosując niewyobrażalnie okrutne metody: mordowano przy użyciu siekier, kos, wideł, palono żywcem i stosowano tortury. Kilkaset tysięcy osób musiało uciekać, ratując życie” – zaznacza IPN w opublikowanych dokumentach.

Instytut Pamięci Narodowej od lat bada rzeź wołyńską. Historycy opisują fakty dotyczące krwawych zbrodni OUN/ UPA oraz zwykłych Ukraińców, którzy ze szczególnym okrucieństwem zabijali swoich sąsiadów. „Jednym z najbardziej tragicznych epizodów tej zbrodni była zagłada Ostrówek i Woli Ostrowieckiej dokonana 30 sierpnia 1943 r. O świcie kureń (ukraiński pododdział) UPA Iwana Kłymczaka »Łysego« oraz sotnia Iwana Zareczniuka »Worona«, wsparci przez ukraińskich mieszkańców okolicznych wsi, otoczyli obie polskie wsie szczelnym kordonem” – napisano na portalu IPN.

Mieszkańców podstępnie zgromadzono na placach szkolnych pod pretekstem zebrania. W Ostrówkach mężczyzn zapędzono do szkoły i zabudowań, gdzie grupami po dziesięciu mordowano uderzeniami siekier, drewnianymi maczugami i strzałami w tył głowy. Kobiety z dziećmi i starców zamknięto w kościele. W Woli Ostrowieckiej podobny los spotkał mieszkańców – mężczyzn zabijano za stodołą Strażyca, a później podpalono budynek ze zgromadzonymi kobietami i dziećmi, wrzucając granaty przez okna.

W ciągu zaledwie kilku godzin Ukraińcy wymordowali w obu wsiach ok. 1050 osób – w tym setki dzieci i kobiet. Ocalałych uratowało niespodziewane pojawienie się niemieckiego patrolu, który wywołał panikę wśród napastników. Po rzezi wsie splądrowano i spalono, a ciała pomordowanych wrzucano do masowych dołów, studni i rowów. Dziś na miejscu dawnych polskich osad rozciągają się pola i łąki” – relacjonują historycy IPN

IPN dodaje: „Od 13 lipca do 7 sierpnia 2026 r. pracownicy IPN, przedsiębiorstwa »Wołyńskie Starożytności« oraz specjalista medycyny sądowej z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, przy udziale przedstawicieli Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przeprowadzili ekshumacje ofiar Zbrodni Wołyńskiej w dawnych wsiach Ostrówki i Wola Ostrowiecka (…) Według listy ofiar sporządzonej przez historyków wciąż pozostaje do odnalezienia ok. 300 osób (…). Znaleziono szczątki 55 ofiar, w tym 26 dzieci, w trzech miejscach w obu wsiach” – informuje IPN.

Na podst. portalu IPN i wpisu na FB Mariusza Pilisa oprac. red.

Zdjęcia – z FB Mariusza Pilisa i z portalu IPN

CMWP PARTNEREM XXXV FORUM EKONOMICZNEGO: Przedstawiciele SDP na prestiżowym spotkaniu Karpaczu 8 – 10 września br.

Zbliża się kolejne, tym razem jubileuszowe, XXXV Forum Ekonomiczne w Karpaczu. W tym roku Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich jest partnerem instytucjonalnym imprezy. Forum potrwa od 8 do 10 września. Zaplanowano ponad 600 debat. Wśród przeszło 6 tys. uczestników znajdą się oczywiście przedstawiciele SDP, a władze reprezentować będą: prezes dr Jolanta Hajdasz, która również jest dyrektorem Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP i prezes Oddziału Mazowieckiego SDP Michał Karnowski z „Kanału Tak!” Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP zostało partnerem instytucjonalnym tegorocznego, XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Umowę o współpracy pomiedzy pomiędzy Fundacją Instytut Studiów Wschodnich, a Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich w tej sprawie  podpisali Jerzy Bochyński, prezes Zarządu Fundacji i dr Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor CMWP SDP. W tym roku Forum odbywa się w dniach 8- 10 września, pod hasłem „Architektura nowego porządku – stabilność w czasach zmian”. 

Pod szyldem Centrum odbędzie się panel dyskusyjny pt. „Lajki i zasięg zamiast papieru – media i informacja w erze cyfrowej” *.

XXXV Forum Ekonomiczne rozpocznie się 8 września o godzinie 12.00 prezentacją Raportu SGH i Forum Ekonomicznego. Forum, jak podkreślaja organizatorzy, jest jednym z największych i najważniejszych wydarzeń w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie spotykają się osoby o decydującym wpływie na losy Polski, Europy i świata. Pomysłodawcą wydarzenia jest Zygmunt Berdychowski,  a organizatorem Fundacja Instytut Studiów Wschodnich. W latach 1992–2019 Forum odbywało się w Krynicy -Zdroju. W 2020 roku wydarzenie z powodu pandemii Covid -19 odbyło się w Karpaczu,  który stał się miejscem Forum od 2021 roku. W ubiegłym roku wzięło w nim udział ponad 6 tysięcy osób z ponad 50 państw.

Lajki i zasięg zamiast papieru – media i informacja w erze cyfrowej Sala:4.6 *

Cyfrowa rewolucja zmienia sposób tworzenia, dystrybucji i konsumowania informacji. Tradycyjne media mierzą się ze spadkiem czytelnictwa i zaufania, rosnącą rolą platform cyfrowych oraz szybkim rozprzestrzenianiem się dezinformacji. Jednocześnie pojawiają się nowe formaty, modele biznesowe i formy dziennikarstwa. Jak zmienia się krajobraz medialny w Europie? Jak odbudować zaufanie do informacji i dostosować media do nowych nawyków odbiorców? Panel poświęcony będzie przyszłości dziennikarstwa i komunikacji w erze cyfrowej.

Moderator:
Barnabás Heincz, Hype&Hyper – Kierownik Projektu, Redaktor Naczelny, Węgry
Paneliści:
Bogusław Szwedo, Radio Leliwa – Prezes Zarządu, Polska
Domenico Ercoli, Lanterna – Dziennikarz, Włochy
Péter Pető24.hu – Redaktor Naczelny, Węgry
Jolanta Hajdasz, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich – Prezes, Polska
Michał Karnowski, kanał TAK! Stowarzyszenie Dzienniarzy Polskich

KONCERT CHARYTATYWNY W OLSZTYNIE: Po raz kolejny zagramy dla WOJTKA CIESIELSKIEGO z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału SDP

Olsztyn po raz kolejny pokaże, że słowo „solidarność” ma nie tylko historyczne znaczenie. 9 września w Galerii Sowa odbędzie się kolejny koncert charytatywny na rzecz Wojciecha Ciesielskiego – legendy warmińsko-mazurskiej „Solidarności”, historyka, dziennikarza, działacza społecznego i zasłużonego członka Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Na scenie wystąpią Czerwony Tulipan oraz Andrzej Brzozowski Warmia Retro Band.

Koncert rozpocznie się 9 września 2026 roku o godz. 18.00 w Galerii Sowa przy ul. Zamkowej 2 w Olsztynie. Bilet-cegiełka kosztuje 50 zł, a dochód z wydarzenia zostanie przeznaczony na pomoc Wojciechowi Ciesielskiemu.

Wieczór poprowadzi Bartosz Gołębiowski, dziennikarz i konferansjer, który angażował się również w poprzednie wydarzenia organizowane na rzecz Wojciecha Ciesielskiego. Tym razem dla olsztyńskiej publiczności zagrają Czerwony Tulipan oraz Andrzej Brzozowski Warmia Retro Band.

 

To kolejna odsłona akcji pomocy człowiekowi, którego nazwisko przez dziesięciolecia było związane z najważniejszymi wydarzeniami społecznymi i historycznymi Warmii i Mazur. Wojciech Ciesielski urodził się w 1951 roku. W 1980 roku był członkiem Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność” w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie, współorganizował Międzyzakładowy Komitet Założycielski „Solidarności” w Olsztynie, a także inspirował powstanie Niezależnego Zrzeszenia Studentów na uczelni.

Po wprowadzeniu stanu wojennego został internowany. 13 grudnia 1981 roku internowany w Iławie. Po krótkim zwolnieniu w lutym 1982 roku ponownie został internowany – najpierw ponownie w Iławie, a następnie w Kwidzynie. Mimo represji nie zrezygnował z działalności opozycyjnej, angażując się m.in. w kolportaż niezależnych wydawnictw.

Po 1989 roku kontynuował działalność społeczną, historyczną i dziennikarską. Przez lata dokumentował historię regionu i działalność opozycji antykomunistycznej, gromadził pamiątki i archiwalia oraz uczestniczył w licznych inicjatywach popularyzujących historię. Za swoją działalność został uhonorowany m.in. Krzyżem Wolności i Solidarności, a w 2017 roku otrzymał przyznawaną przez Instytut Pamięci Narodowej Nagrodę Honorową „Świadek Historii”.

Dziś to właśnie Wojciech Ciesielski potrzebuje solidarności innych. W ostatnich miesiącach, po poważnych problemach zdrowotnych i amputacji nogi, jego codzienność stała się znacznie trudniejsza. Potrzebne są środki m.in. na rehabilitację, specjalistyczny sprzęt oraz poprawę warunków umożliwiających mu możliwie samodzielne funkcjonowanie.

Olsztynianie już kilkukrotnie odpowiadali na apel o pomoc. W październiku 2025 roku w kościele ewangelicko-augsburskim na olsztyńskiej starówce odbył się koncert kwartetu MC Kwadrat. Kolejne duże wydarzenie zorganizowano 25 czerwca 2026 roku w Auli im. Anny Wasilewskiej w Olsztynie. Towarzyszyła mu aukcja dzieł sztuki i wyjątkowych pamiątek, w tym przedmiotów związanych z historią „Solidarności”. Także wtedy na scenie wystąpił MC Kwadrat.

9 września zagramy dla Wojtka po raz kolejny. Tym razem spotkamy się w Galerii Sowa. To okazja nie tylko do wysłuchania koncertów znakomitych wykonawców, ale przede wszystkim do okazania wsparcia człowiekowi, który przez znaczną część swojego życia działał na rzecz innych oraz dokumentował historię Olsztyna i regionu.

 

Osoby, które nie będą mogły uczestniczyć w koncercie, również mogą wesprzeć akcję. Darowizny można wpłacać na konto:

04 1910 1048 2120 7459 2943 0001

Koncert charytatywny na rzecz Wojtka Ciesielskiego

9 września 2026 r., godz. 18.00
Galeria Sowa, ul. Zamkowa 2, Olsztyn
Bilet-cegiełka: 50 zł

Zagrajmy dla Wojtka po raz kolejny. Bo solidarność najlepiej pokazuje swoją siłę wtedy, gdy zamienia się w konkretne działanie.

 

 

 

tekst i grafika przesłana przez Warmińsko-Mazurski Oddział SDP

Jubileusz JANA PONIATOWSKIEGO Prezesa Seniora Oddziału Dolnośląskiego SDP

Jan Poniatowski, dziennikarz prasowy i radiowy, wieloletni członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz dwukrotny prezes Oddziału Dolnośląskiego SDP, obchodził 70. urodziny. W jubileuszowym spotkaniu uczestniczyli członkowie jego rodziny, przyjaciele oraz przedstawiciele środowiska dziennikarskiego.

Obchody rozpoczęły się od wspólnej modlitwy w mieszkaniu Jubilata. Była to chwila refleksji i podziękowania za minione lata, a także za osoby, które towarzyszyły Janowi Poniatowskiemu na kolejnych etapach jego życia zawodowego i prywatnego.

Później przyszedł czas na mniej oficjalną część jubileuszu. Przy wspólnym stole spotkali się najbliżsi, przyjaciele i koledzy Jana Poniatowskiego. Wśród zaproszonych nie zabrakło przedstawicieli dolnośląskiego środowiska dziennikarskiego.

Spotkanie stało się okazją zarówno do składania życzeń, jak i do rozmów oraz wspomnień sięgających wielu lat znajomości i wspólnej działalności.

Związany z prasą, radiem i SDP

Jan Poniatowski od lat jest związany z dziennikarstwem prasowym i radiowym. Debiutował w harcerskiej gazecie „Świat Młodych”. Współpracował m.in. ze „Słowem – Dziennikiem Katolickim”, Polskim Radiem Wrocław oraz Radiem Wnet.

Istotną część jego działalności stanowi również praca na rzecz środowiska dziennikarskiego. Dwukrotnie pełnił funkcję prezesa Oddziału Dolnośląskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Podczas jubileuszowego spotkania sam Jubilat znacznie mniej mówił jednak o dorobku zawodowym niż o relacjach z ludźmi, których przez lata spotkał na swojej drodze.

– To są ludzie, na których zawsze można liczyć i z którymi zawsze, jak to się mówi, jest po drodze. Ja na nich mogę liczyć, oni na mnie– powiedział.

Słowa te dobrze oddawały charakter jubileuszowego spotkania. Zamiast rozbudowanych oficjalnych wystąpień dominowały bezpośrednie rozmowy.

Z dystansem do jubileuszu

Sam fakt ukończenia 70 lat Jan Poniatowski przyjął z charakterystycznym dystansem. Zapytany o to, jak obchodzi się taki jubileusz, nie dopatrywał się w nim powodów do przesadnie uroczystych podsumowań.

– Jak każdy inny. Myślę, że jeszcze inne też przybędą, że na tym nie skończymy – mówił.

I właśnie ten dystans, połączony z serdeczną atmosferą spotkania, najlepiej charakteryzował obchody siedemdziesiątych urodzin Jana Poniatowskiego.

Jubileusz był nie tylko okazją do przypomnienia jego wieloletniej pracy dziennikarskiej i działalności w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich. Przede wszystkim był spotkaniem ludzi, których przez lata połączyły wspólna praca, doświadczenia i przyjaźń.

Janowi Poniatowskiemu życzymy zdrowia, energii do dalszej aktywności, kolejnych interesujących tematów dziennikarskich oraz wielu następnych jubileuszy obchodzonych w gronie osób, na które – jak sam powiedział – zawsze może liczyć.

A skoro Jubilat zapowiada, że „na tym nie skończymy”, pozostaje życzyć nie tradycyjnych stu, lecz co najmniej dwustu lat!

 

Oddział Dolnośląski
Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

ODDZIAŁ MAZOWIECKI SDP zaprasza na wyjątkową wizytę w Archiwum IPN

Drodzy przyjaciele, jako dziennikarze wielokrotnie pisaliśmy o efektach pracy Instytutu Pamięci Narodowej. Ale jak to wygląda od środka? Oto okazja, by sprawdzić. W imieniu Oddziału Mazowieckiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich serdecznie zapraszam na wizytę w Archiwum IPN przy ul. Kłobuckiej w Warszawie w środę 2 września 2026 roku o 13 (spotykamy się kwadrans wcześniej przed wejściem). Dowiemy się, jak to wszystko działa. Niepowtarzalna, wyjątkowa okazja.

Zgłoszenia proszę kierować na [email protected] do piątku 28 sierpnia.

Zapraszamy i dziennikarzy i osoby zaprzyjźnione, zainteresowane tematem.

Prezes OM SDP
Michał Karnowski

Nie żyje HELENA LAZAROWICZ, działaczka opozycji, wydawca i członkini dolnośląskiego SDP

Zmarła Helena Lazarowicz – działaczka opozycji antykomunistycznej, współpracowniczka podziemnej prasy, wydawca i członkini Oddziału Dolnośląskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Od końca lat 70. współtworzyła niezależny obieg informacji na Dolnym Śląsku, później działała w „Solidarności” i „Solidarności Walczącej”. Po 1989 roku pozostała związana z działalnością wydawniczą i społeczną. Zmarła 24 sierpnia 2026 roku. Miała 70 lat.
Życiorys Heleny Lazarowicz przez blisko pół wieku pozostawał związany ze słowem drukowanym. Najpierw były ulotki i wydawnictwa drugiego obiegu, później podziemna prasa „Solidarności” i „Solidarności Walczącej”, a w wolnej Polsce – własne wydawnictwo. W ostatnich latach należała również do Oddziału Dolnośląskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i angażowała się w Konkurs Dziennikarski im. Romualda Lazarowicza, upamiętniający jej zmarłego w 2019 roku męża.

Zaczęło się od ulotki w akademiku

Helena Lazarowicz urodziła się 24 maja 1956 roku w Raciborzu. Ukończyła Liceum Ogólnokształcące Carolinum w Nysie, a w latach 1976–1978 studiowała bibliotekoznawstwo na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała później m.in. jako nauczycielka w Szkole Podstawowej nr 9 we Wrocławiu.
Pierwszy czynny epizod jej działalności opozycyjnej miał miejsce już w 1978 roku. Mieszkając w akademiku „Dwudziestolatka”, wywiesiła na tablicy ogłoszeń ulotkę Studenckiego Komitetu Solidarności. Została przy tym zauważona przez przedstawiciela rady mieszkańców. Skończyło się kilkunastominutową pogonią po korytarzach akademika, a jeszcze tej samej nocy rada zebrała się w trybie pilnym w związku z zaistniałym „zagrożeniem”.
Droga Heleny Lazarowicz do środowiska antykomunistycznego nie była jednak oczywista. Wychowała się w domu związanym z ówczesnym systemem – jej ojciec był pierwszym sekretarzem powiatowej organizacji partyjnej. Ważnym doświadczeniem okazało się wspomnienie z 1968 roku. Jako dwunastoletnia dziewczynka w Nysie obserwowała z balkonu polskich żołnierzy jadących do Czechosłowacji i radośnie im machała. Kiedy z czasem zrozumiała znaczenie interwencji wojsk Układu Warszawskiego, obraz ten stał się dla niej „zadrą”. Sama przyznawała później, że w jej zaangażowaniu opozycyjnym była również chęć „odkupienia pewnej winy”.

Podziemna gazeta powstawała w jej mieszkaniu

W 1979 roku Helena Lazarowicz związała się z „Biuletynem Dolnośląskim”, jednym z najważniejszych niezależnych pism wrocławskiej opozycji.
Mieszkanie Heleny i Romualda Lazarowiczów początkowo miało posłużyć drukarzom tylko do dokończenia jednego nakładu. Dotychczasowe miejsce druku trzeba było nagle opuścić, dlatego część sprzętu przeniesiono do ich kuchni. Prowizoryczne rozwiązanie okazało się na tyle skuteczne, że drukowano tam kolejne numery „Biuletynu Dolnośląskiego”.
Helena Lazarowicz zajmowała się korektą tekstów, przepisywaniem ich na matryce i składaniem gotowych arkuszy. W mieszkaniu odbywały się również narady redakcyjne. W praktyce wykonywano tam niemal cały proces przygotowania kolejnego numeru – od pracy z tekstem po druk i złożenie gotowego pisma.
Sama swoją rolę określała skromnie, podkreślając przede wszystkim techniczny charakter wykonywanej pracy. Jednocześnie trafnie zauważała: „beze mnie i bez moich koleżanek nie byłoby tego pisma”.
Była to praca żmudna i wymagająca fizycznie. Ręczny druk oznaczał wykonywanie przez wiele godzin tysięcy tych samych ruchów. Farba drukarska zostawała na dłoniach, ubraniach, a nawet książkach znajdujących się w mieszkaniu. Część z nich Helena Lazarowicz zachowała później jako pamiątki tamtych czasów.
W 1980 roku działała również w Obywatelskim Komitecie Wyborców we Wrocławiu, organizującym bojkot wyborów do Sejmu PRL i rad narodowych.

Sierpień 1980 i „Solidarność”

Jeszcze przed rozpoczęciem strajków we Wrocławiu Helena i Romuald Lazarowiczowie pojechali do Trójmiasta. Wieźli pieniądze zebrane na pomoc protestującym robotnikom oraz dużą ilość wydawnictw drugiego obiegu. Dotarli m.in. do strajkujących stoczniowców.
Po powstaniu NSZZ „Solidarność” Helena Lazarowicz rozpoczęła pracę w małej poligrafii Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego we Wrocławiu, a następnie Zarządu Regionu Dolny Śląsk. Zajmowała się również kolportażem niezależnych publikacji, przede wszystkim książek Niezależnej Oficyny Wydawniczej NOWA.
Okres legalnego działania „Solidarności” trwał niewiele ponad rok. Po wprowadzeniu stanu wojennego doświadczenia zdobyte przy niezależnej poligrafii ponownie okazały się potrzebne.

13 grudnia zadania rozdzielono „jak w wojsku”

Już 13 grudnia 1981 roku Helena i Romuald Lazarowiczowie włączyli się w organizowanie podziemnego obiegu informacji. Około południa znaleźli się w mieszkaniu Hanny Łukowskiej, gdzie zaczęli zbierać się działacze, którzy uniknęli zatrzymania.
Zadania rozdzielono – jak po latach określiła to Helena Lazarowicz – „jak w wojsku”. Romuald otrzymał zadanie przygotowania pisma „Z Dnia na Dzień”, Helena znalazła się natomiast w ekipie odpowiedzialnej za jego techniczne przygotowanie.
„Z Dnia na Dzień” stało się jednym z najważniejszych pism podziemnej „Solidarności” na Dolnym Śląsku. Helena Lazarowicz pracowała przy nim jako redaktorka, maszynistka i składaczka. W warunkach całkowitej kontroli oficjalnych mediów przez władze PRL pismo przekazywało informacje o sytuacji w regionie, działalności podziemia i represjach.
Wiosną 1982 roku Lazarowiczowie zaangażowali się w powstającą „Solidarność Walczącą”. Od czerwca Helena działała w organizacji i współpracowała także z podziemnym Radiem Solidarność Walcząca. Przez wiele miesięcy pozostawała w ukryciu.
Działalność wydawnicza towarzyszyła jej przez kolejne lata. Zmieniały się jedynie warunki i technika – ręcznie przygotowywane matryce z czasem ustępowały coraz nowocześniejszym metodom składu. Pod koniec lat 80. zarówno „Solidarność Walcząca”, jak i „Biuletyn Dolnośląski” korzystały już z komputerów.

Od podziemnej poligrafii do własnego wydawnictwa

Rok 1989 nie zakończył związku Heleny Lazarowicz ze słowem drukowanym. Zmieniły się natomiast warunki, w których mogła pracować.
Była członkiem zarządu Stowarzyszenia Inicjatyw Polsko-Niemieckich, pracowała w księgarni Ossolineum we Wrocławiu, a w 1995 roku wraz z Romualdem Lazarowiczem stworzyła Wydawnictwo Lena.
Doświadczenie zdobywane przez lata w drugim obiegu znalazło w ten sposób naturalną kontynuację. Wydawnictwo zajmowało się własnymi publikacjami, ale także kompleksowym przygotowywaniem książek dla innych autorów i oficyn – redakcją i korektą tekstów, składem, projektowaniem okładek oraz przygotowaniem materiałów do druku. Helena Lazarowicz współpracowała również z wrocławskim Wydawnictwem Wektory.
Jedną z ważniejszych publikacji Leny była wydana w 2008 roku książka Grzegorza Eberhardta „Pisarz dla dorosłych. Opowieść o Józefie Mackiewiczu”, która została później wyróżniona w Nagrodzie Literackiej im. Józefa Mackiewicza.

Związana z dolnośląskim środowiskiem dziennikarskim

Helena Lazarowicz była członkinią Oddziału Dolnośląskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Pozostawała również zaangażowana w zachowanie pamięci o Romualdzie Lazarowiczu – dziennikarzu, działaczu opozycji antykomunistycznej i wydawcy, który zmarł w 2019 roku.
Jego imię nosi organizowany przez Oddział Dolnośląski SDP konkurs dziennikarski. Helena Lazarowicz była członkinią kapituły konkursu i uczestniczyła w kolejnych jego edycjach.
Romuald Lazarowicz był dla niej nie tylko mężem i współpracownikiem przez dziesięciolecia wspólnej działalności. Poznali się jeszcze na studiach bibliotekoznawczych. Zaczęło się od studenckiej znajomości, a jednym z pierwszych powodów fascynacji przyszłym mężem było jego poczucie humoru. Po jego śmierci przyznawała, że właśnie śmiechu i jego umiejętności dostrzegania humoru w codziennych sytuacjach brakowało jej szczególnie.
Konkurs noszący imię Romualda Lazarowicza stał się jednym ze sposobów zachowania pamięci o jego dziennikarskim dorobku. Jak podkreślają organizatorzy, jego patron był człowiekiem, który „miał pióro, miał wiedzę i miał kręgosłup”.
Helena Lazarowicz od 2010 roku należała również do Stowarzyszenia Solidarność Walcząca.

Odznaczona za działalność na rzecz wolnej Polski

Za działalność opozycyjną została uhonorowana wysokimi odznaczeniami państwowymi. W 2007 roku otrzymała Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, a w 2016 roku Krzyż Wolności i Solidarności.
Odeszła osoba, której biografia obejmuje niemal pół wieku pracy ze słowem – najpierw przepisywanym na matryce i drukowanym w konspiracyjnych mieszkaniach, później wydawanym już bez cenzury we własnej oficynie.
Od pierwszej ulotki wywieszonej w akademiku, przez „Biuletyn Dolnośląski”, „Solidarność”, „Z Dnia na Dzień” i „Solidarność Walczącą”, aż po działalność wydawniczą i dolnośląskie środowisko dziennikarskie – kolejne etapy życia Heleny Lazarowicz łączyło przekonanie o znaczeniu wolnego słowa.
Helena Lazarowicz zmarła 24 sierpnia 2026 roku. Miała 70 lat.
Rodzinie, Bliskim i Przyjaciołom śp. Heleny Lazarowicz składamy wyrazy głębokiego współczucia.
Jakub Ciołko

NOTACJE SDP (12) Gościem TADEUSZA PŁUŻAŃSKIEGO był fotoreporter TOMASZ GUTRY

Od 1980 r. dokumentował przemiany w Polsce, w tym pielgrzymki Papieża Jana Pawła II do Polski. W 1989 r. jego zdjęcia znalazły się w pierwszych numerach „Gazety Wyborczej”. Publikował w „Przeglądzie Katolickim”, „Głosie”, „Naszej Polsce”, „Poznaj Swój Kraj”, „Cogito”, „Super Expressie”.
Od 1992 r. związany z „Tygodnikiem Solidarność”. Postrzelony w trakcie Marszu Niepodległości 11 listopada 2020 r. Prokuratura umorzyła postępowanie ws. przekroczenia uprawnień przez policjantów. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia nie uwzględnił zażalenia Gutrego na decyzję prokuratury.
***

Rozmowy prowadzi publicysta wPolsce24 Tadeusz Płużański, dziennikarz od lat zajmujący się historią.

Program realizowany jest we współpracy z kanałem TAK.

W poprzednich odcinkach Notacji SDP gośćmi byli Bronisław Wildstein, Wojciech Reszczyński, Jerzy Kłosiński, Jerzy Jachowicz, Janina Jankowska, Piotr Jegliński, Teresa Bochwic, Paweł Nowacki, Jan Pospieszalski i Marcin Gugulski oraz Piotr Zaremba.

red. sdp.pl/ fb T, Płużański

NOTACJE SDP (11) Gościem TADEUSZA PŁUŻAŃSKIEGO był dziennikarz, komentator polityczny, historyk PIOTR ZAREMBA

Rozmowy prowadzi publicysta wPolsce24 Tadeusz Płużański, dziennikarz od lat zajmujący się historią.

Program realizowany jest we współpracy z kanałem TAK.

 

W poprzednich odcinkach Notacji SDP gośćmi byli Bronisław Wildstein, Wojciech Reszczyński, Jerzy Kłosiński, Jerzy Jachowicz, Janina Jankowska, Piotr Jegliński, Teresa Bochwic, Paweł Nowacki i Jan Pospieszalski oraz Marcin Gugulski.

W jedenastej części cyklu gościem Tadeusza Płużańskiego był dziennikarz, komentator polityczny, historyk, krytyk teatralny i filmowy PIOTR ZAREMBA

Odcinek dostępny na kanale YT Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, gdzie są też oczywiście inne części naszej serii NOTACJE SDP.

Nie żyje ojciec redaktor JANUSZ DYREK CSsR – redemptorysta związany z RADIEM MARYJA

Zmarł o. Janusz Dyrek CSsR. Odszedł do Najświętszego Odkupiciela w szpitalu w Limanowej w niedzielę, 16 sierpnia 2026 r. w wieku 54 lat, w 29. roku kapłaństwa, przeżywszy 32 lata jako zakonnik. Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie…” – informację takiej treści podały między innymi Radio Maryja i TV Trwam.

O. Janusz Dyrek urodził w 1972 roku Do Zgromadzenia Redemptorystów wstąpił w 1991 roku, w Krakowie. Pierwsze śluby zakonne 1994 roku, zaś śluby wieczyste w 1997 roku. Rok później przyjął święcenia prezbiteriatu.

Skierowany został do posługi duszpasterskiej w Siekierkach (1998-2000). Następnie rozpoczął formację w Tirocinium w Krakowie (2000-01), gdzie był również współpracownikiem Centrum Duszpasterstwa Powołań. W latach 2001 – 2006 był pracownikiem Radia Maryja Potem przeniesiono go do Rzymu. Cztery lata był tam duszpasterzem przy sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W 2010 roku powrócił do pracy w Radiu Maryja w Toruniu. Był związany z rozgłośnio przez kolejne dziesięć lat.

Następnie posługiwał jako misjonarz, rekolekcjonista w Krakowie i Toruniu.

W ostatnim czasie zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Zmarł w szpitalu w Limanowej w dniu 16 sierpnia 2026 roku.

Pogrzeb odbędzie się w środę, 19 sierpnia, o godz. 13.00 w sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej w Tuchowie.

Na podstawie tekstu z Radia Maryja, fot. Katarzyna Cegielska

Wyrazy głębokiego współczucia

Rodzinie i Współpracownikom śp. ojca JANUSZA

składa Redakcja portalu SDP sdp.pl

Nie żyje JOANNA RAWIK – piosenkarka, aktorka, dziennikarka, pisarka, prowadząca audycje w Radiu Wnet

Śpiewała wspaniale, była wielbicielką piosenki francuskiej. Brawurowo wykonywała m.in. utwory Edith Piaf. Grała całą sobą. Pisała wrażliwie. Podkreślała w Radiu Wnet, że jest szczęśliwa, że może o muzyce opowiadać. Joanna Rawik umarła 15 sierpnia po południu. Miała 92 lata.

W Radiu Wnet, gdzie od kilku lat Joanna Rawik miała swoje programy, m.in. „Sztuka jest magią” ukazał się wspomnieniowy tekst o Zmarłej:

„Charakterystyczny, niski głos, niezwykła umiejętność interpretacji tekstu, ogromna wiedza o kulturze, a przede wszystkim wyrazista osobowość sprawiły, że przez dziesięciolecia pozostawała jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej piosenki.

Urodziła się 31 stycznia 1934 roku w Czerniowcach. Dzieciństwo spędziła poza Polską. Po II wojnie światowej, w 1947 roku, wraz z rodziną przyjechała do kraju i zamieszkała we Wrocławiu. To właśnie tam rozpoczęła się jej artystyczna droga. W połowie lat 50. zadebiutowała jako piosenkarka we wrocławskim kabarecie „Kaczka”. Szybko zwróciła na siebie uwagę charakterystyczną barwą głosu i sposobem interpretowania piosenek – dalekim od estradowej lekkości, bliższym teatrowi, literaturze i wielkiej francuskiej tradycji chanson. We Francji nazywano ją nawet „Juliette Gréco znad Wisły”.

W kolejnych latach stała się jedną z ważnych postaci polskiej estrady. Występowała na najważniejszych krajowych festiwalach – w Opolu, Sopocie, Kołobrzegu czy Zielonej Górze – zdobywając nagrody i wyróżnienia. Koncertowała również za granicą, między innymi we Francji, Czechosłowacji, Finlandii i Jugosławii. W jej repertuarze znalazły się takie utwory jak „Po co nam to było”, „Nie z każdej mąki będzie chleb”, „Tych dwoje”, „Mamy za mało siebie dla siebie”, „Nie chodź tą ulicą” czy „Niczym się nie różnimy”.

Joanna Rawik należała do pokolenia artystów, dla których piosenka nie była jedynie rozrywką. Była małym spektaklem, literacką i aktorską wypowiedzią, opowieścią o człowieku – o miłości, samotności, tęsknocie i przemijaniu. Sama przez całe życie broniła takiego właśnie rozumienia sztuki. Była przy tym bezkompromisowym krytykiem współczesnej twórczości wszędzie tam, gdzie – jej zdaniem – krytyka była potrzebna. Przekonywała, że nie każdy śpiewać może. Ona mogła. I to jeszcze jak. Szczególne miejsce w jej życiu zajmowała piosenka francuska, a przede wszystkim Édith Piaf. Joanna Rawik przez dziesięciolecia popularyzowała w Polsce kulturę francuską, opowiadała o historii francuskiej piosenki, przygotowywała poświęcone jej programy i pisała książki. Piaf była dla niej nie tylko wielką artystką, lecz także postacią, której twórczość i życie nieustannie warto było odkrywać na nowo. Od 2025 roku na antenie Radia Wnet przybliżała biografię i twórczość Édith Piaf w cyklu audycji „Piaf, czyli wróbel”. Była to kolejna odsłona jej wieloletniej fascynacji francuską pieśniarką i zarazem możliwość podzielenia się ze słuchaczami ogromną wiedzą gromadzoną przez całe życie.

Z radiem Joanna Rawik była związana od wielu dziesięcioleci. Łączyła w nim doświadczenie artystki, dziennikarki i historyka piosenki. W 2020 roku na falach Radia Wnet pojawiła się jej autorska audycja „Sztuka jest magią”. I rzeczywiście – przez kolejne sześć lat potrafiła tą magią oczarowywać zarówno słuchaczy, jak i naszą redakcję.

Były to rozmowy z artystami, muzykami i ludźmi kultury, ale również opowieści o minionych, złotych czasach polskiej piosenki. Nikt chyba tak jak ona nie potrafił malować słowem. Historie, które dla innych mogłyby być jedynie wspomnieniem czy anegdotą, w jej ustach nabierały kolorów, emocji i znaczenia. Miało się wrażenie, że gdyby zaczęła opowiadać nawet o zwykłym przepisie kulinarnym, słuchalibyśmy jej z taką samą uwagą. Tymczasem ona mówiła o sprawach naprawdę ważnych – o sztuce, kulturze, historii, pamięci, odpowiedzialności artysty i o ludziach, których spotkała na swojej drodze.

W „Sztuka jest magią” spotykała się z wybitnymi przedstawicielami świata kultury i sztuki. Jej rozmówcami byli między innymi Grażyna Szapołowska, Olgierd Łukaszewicz, Piotr Moss, Wanda Kwietniewska, Anna Jurksztowicz, Sławomir Wierzcholski, Jerzy Kisielewski czy Agnieszka Cubała. Rozmowy dotyczyły teatru, filmu, muzyki i literatury, ale także kondycji współczesnej kultury, pamięci o wielkich artystach oraz przemian zachodzących w świecie. Zapraszała również dziennikarzy, naukowców i podróżników, sprawiając, że jej program stawał się audycją nie tylko o sztuce, lecz szerzej – o kulturze, historii i człowieku.

W Radiu Wnet poznaliśmy także inną Joannę Rawik – tę spoza sceny, zza kulis. Zawsze energiczna, ciekawa świata i życzliwa. Z wielkim szacunkiem odnosiła się do młodych ludzi i potrafiła z nimi rozmawiać bez cienia protekcjonalności. Każdą audycję rozpoczynała, ciepło witając swojego „ulubionego” – akurat przy konsolecie danego dnia – realizatora. Nie zapominała przy tym podziękować wydawcy – dodając z charakterystycznym dla siebie humorem – że właściwie nie wiadomo, gdzie ta osoba w danym momencie przebywa. Te drobne rytuały stały się częścią naszej radiowej codzienności i anonsowały: do studia wkroczyła Joanna Rawik.

Wspominając o Niemenie, Wodeckim, Demarczyk – przypominała, czym może być wielka interpretacja. Była przedstawicielką pokolenia artystów, które wierzyło, że słowo ma znaczenie, melodia służy tekstowi, a występ wymaga czegoś więcej niż tylko rzemieślniczej sprawności.

Działalność Joanny Rawik od dawna wykraczała daleko poza estradę i radio. Dała się poznać jako wytrawny kronikarz polskiego i europejskiego świata kultury począwszy od jej wspomnień „Za kulisami sławy” i „Kocham świat. Wspomnienia z piosenką”, kończąc na takich książkach jak: „Hymn życia i miłości – opowieść o Édith Piaf”, „Maestra – opowieść o Wandzie Wiłkomirskiej”, „Krótka opowieść o piosence”, „Epitafium dla wróbla” oraz „Muzyka życia”. Niedawno ukazało się także przygotowane przez nią tłumaczenie „Małego Księcia” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego.

Jej wielopłaszczyznowa aktywność – obejmująca teatr, piosenkę, radio, literaturę, publicystkę – została szczególnie doceniona w 2009 roku, gdy została została uhonorowana Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Dla nas pozostaje przede wszystkim niepowtarzalną osobą, za którą stało doświadczenie całej epoki i autentyczna ciekawość drugiego człowieka, której wyjątkowy głos przez sześć lat rozbrzmiewał na antenie Radia Wnet.

Joanna Rawik naprawdę wierzyła, że sztuka jest magią. A kiedy zaczynała opowiadać, opowiadała tak, że wierzyliśmy jej wszyscy”.

Redakcja Radia Wnet 15 sierpnia 2026 r.

 

 

Redakcja portalu SDP sdp.pl łączy się w smutku

z Bliskimi śp. Joanny Rawik

i jej Przyjaciółmi z Radia Wnet

JULIANOWI SPITOSŁAWOWI KULSKIEMU I JULIANOWI EUGENIUSZOWI KULSKIEMU, ojcu i synowi, których losy wpisały się w historię Warszawy i Polski

12 sierpnia 2021eoku odszedł Julian Eugeniusz Kulski, jeden z najmłodszych uczestników Powstania Warszawskiego, którego życie, odwaga i służba Polsce pozostają dla nas źródłem dumy oraz zobowiązaniem do pielęgnowania pamięci o wartościach, którym był wierny. W tym symbolicznym dniu, w imieniu Fundacji Kulskich oraz Instytutu Pamięci Narodowej, mamy zaszczyt zaprosić Państwa na dwa wyjątkowe wydarzenia poświęcone Julianowi Spitosławowi Kulskiemu i Julianowi Eugeniuszowi Kulskiemu, ojcu i synowi, których losy na trwałe wpisały się w historię Warszawy i Polski.

 

17 sierpnia 2026 r. o godz. 17.00 zapraszamy do Centralnego Przystanku Historia IPN przy ul. Marszałkowskiej 107 w Warszawie na wernisaż i debatę „Dziedzictwo odwagi. Niezwykła historia ojca i syna”. Będzie to spotkanie z historią dwóch pokoleń Kulskich, których łączyły odwaga, odpowiedzialność, służba publiczna i głębokie przywiązanie do Ojczyzny.

Dzień później, 18 sierpnia 2026 r. o godz. 11.00, zapraszamy do wspólnego oddania hołdu Julianowi Spitosławowi Kulskiemu, Wiceprezydentowi Warszawy, w 50. rocznicę Jego śmierci. Uroczystość odbędzie się przy Pomniku Prezydentów Wielkiej Warszawy Stefana Starzyńskiego i Juliana S. Kulskiego, przy ul. Wybrzeże Gdańskie, u zbiegu z ul. Grodzką w Warszawie.

Te dwa sierpniowe spotkania łączy pamięć o ojcu i synu oraz dziedzictwie, które pozostawili kolejnym pokoleniom. To historia dwóch niezwykłych ludzi, dla których służba Warszawie i Polsce była nie tylko obowiązkiem, lecz życiowym zobowiązaniem.

 

Z  zaproszenia Fundacji Kulskich

www.fundacjakulskich.org.pl

Mocny, ważny film MARCINA KWAŚNIEGO. Premiera „ODZYSKANEGO” pod patronatem SDP

Fantastyczny Filip Gurłacz i Andrzej Mastalerz, przejmująca  Maria Gładkowska i wyrazisty Remigiusz Jankowski. I historia, która dotyczy tak wielu rodzin  w naszym kraju. Od piątku „Odzyskany”  będzie  na ekranach kin w całej Polsce, dystrybutorem filmu jest firma Rafael Film z Krakowa.  Patronem medialnym premiery i dystrybucji jest Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. 

Kto z nas nie zna kogoś, lub sam nie doświadczył dramatu uzależnienia od alkoholu? A o tym jest ta opowieść. Brzmi banalnie, ale film daleki jest od schematu i  – co jest wielką jego zaletą – jest na wskroś współczesny, w dialogach jest język i odniesienia tak aktualne, że mamy wrażenie, iż  jesteśmy  w środku tej historii. Warto na pewno zobaczyć ten obraz. Do kin trafi już  w piątek 14 sierpnia.  „Odzyskany” to pełnometrażowy debiut reżyserski Marcina Kwaśnego, aktora teatralnego i filmowego.  Producentem filmu jest  fundacja  „Między słowami” , której prezesem jest Dorota Bogucka z Oddziału Warszawskiego SDP. Patronem medialnym premiery jest Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, premiera filmu odbyła się w kinie „Wisła” w Warszawie 11 sierpnia.  Poprzedził ją brifing prasowy w Domu Dziennikarza SDP   przy Foksal 3/5  oraz dyskusja ekspertów o problemach wychodzenia z uzależnień.

Janek (Filip Gurłacz) to chłopak, któremu życie nie dało szansy na beztroską młodość. Porzucony przez ojca alkoholika (Andrzej Mastalerz) każdego dnia walczy o przetrwanie i opiekuje się ciężko chorą matką (Maria Gładkowska). Aby zdobyć pieniądze na leczenie i utrzymanie domu, podejmuje coraz bardziej ryzykowne decyzje, wpadając w spiralę problemów, z której coraz trudniej się wydostać. Gdy nad jego życiem zbierają się najciemniejsze chmury, a utrata wszystkiego wydaje się nieunikniona, niespodziewanie powraca ojciec. Człowiek, który zawiódł najmocniej! Czy można odbudować relację zniszczoną przez lata bólu, rozczarowań i nieobecności? Czy miłość jest w stanie przetrwać nawet największe rany? Odzyskany to poruszająca, pełna emocji opowieść o rodzinie, przebaczeniu i nadziei, która potrafi się odrodzić nawet w najbardziej beznadziejnych okolicznościach. To historia o utraconym dzieciństwie, tęsknocie za bliskością i walce o drugą szansę, zanim będzie za późno.

materiały prasowe do pobrania są tu:Odzyskany_pressbook_pk

Odzyskany