Wielkopolski Oddział SDP wybrał władze i delegatów na kolejną kadencję. Jolanta Hajdasz ponownie prezesem

Jolanta Hajdasz  została wybrana prezesem Wielkopolskiego Oddziału SDP prawie jednogłośnie, nie miała żadnego kontrkandydata. Głosowało na nią 24 z 26 obecnych na zebraniu członków WO SDP. 

Na zebraniu wybrano nowe składy wszystkich statutowych organów – Zarządu, Komisji Rewizyjnej i Komisji Członkowskiej. W Zarządzie Oddziału przez najbliższe 3 lata pracować będą : Aleksandra Tabaczyńska, Krystyna Różańska – Gorgolewska, Dawid Jung, Piotr Tomczyk i Hubert Jach.  W skład Komisji Rewizyjnej weszli ponownie : Alicja Kopczyńska, Tadeusz Owczarzak-Gran i Marek Idzior, a Komisję Członkowską  tworzyć będą Barbara Ziółkowska, Andrzej Karpiński i Michał Michalski. Walne Zebranie WO SDP odbyło się 14 czerwca w Szkole Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Poznaniu.

Wielkopolski Oddział SDP jest jednym z najwcześniej utworzonych  oddziałów SDP po reaktywacji Stowarzyszenia w 1989 r. zlikwidowanego w stanie wojennym. Jest także ( poza Warszawą) jednym z najliczniejszych, obecnie liczy 154 członków. W czasie zebrania wybrano także 8 delegatów na Walny Zjazd SDP, jaki ma się odbyć w Kazimierzu Dolnym w dniach 11-13 października b.r. Delegatami z Wielkopolski zostali : Anna Kopras-Fijołek, Irmina Kosmala, Dawid Jung, Andrzej Karpiński, Piotr Tomczyk, Tadeusz Owczarzak-Gran, Bartosz Garczyński i Hubert Jach. Z racji pełnienia obecnie funkcji z Zarządzie Głównym mandaty delegatów ma także 5 kolejnych osób z Wielkopolskiego Oddziału SDP – Jolanta Hajdasz (wiceprezes SDP), Aleksandra Tabaczyńska(skarbnik SDP), Krystyna Różańska-Gorgolewska (członek Komisji Interwencyjnej),  Barbara Ziółkowska (Rzecznik Dyscyplinarny) i Piotr Górski ( Przewodniczący Naczelnego Sądu Dziennikarskiego) .

Wielkopolski Oddział SDP organizuje co roku Konkurs Dziennikarski dla dziennikarzy z regionu,  przyznając nagrody w 4 kategoriach: Nagroda Główna, Nagroda Virtuti Civili, Nagroda im. Wojciecha Dolaty i Nagroda dla Młodych Dziennikarzy im. Wojciecha Cieślewicza.  Od dwóch lat organizuje te konkursy wspólnie z Oddziałem Lubuskim SDP.  Od 3 lat Zarząd WO SDP przyznaje także swoje honorowe wyróżnienie – Laur Wielkopolskiego oddziału SDP  najbardziej zasłużonym dziennikarzom z Wielkopolski.

 

Fot. Robert Woźniak

Nagrody Wielkopolskiego i Lubuskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich rozdane!

Wspaniała i podniosła, a zarazem rodzinna i serdeczna atmosfera oraz obecność prawie wszystkich nagrodzonych i wyróżnionych   – to najkrótsze podsumowanie wyjątkowego spotkania dziennikarzy z Wielkopolskiego i Lubuskiego Oddziału SDP, jakim była uroczysta Gala Wręczenia Nagród w Konkursie Dziennikarskim WO i LO SDP 2024. Odbyła się ona 12 czerwca w Zamku Królewskim Przemysła w Poznaniu.

 W konkursie w tym roku było 59 zgłoszeń materiałów dziennikarzy z wielkopolskiego i lubuskiego województwa. Nagrody w konkursie ufundował Zarząd Wielkopolskiego Oddziału SDP, a organizację konkursu wsparł kwotą 5 tysięcy zł Zarząd Główny SDP (każdy oddział Stowarzyszenia, którzy organizuje konkurs otrzymuje wsparcie na tym poziomie).  Nagrody główne to kwota 1000 zł dla laureata, a wyróżnienia mają charakter honorowy, w tym roku wyróżnieni otrzymywali oprócz dyplomu, także książkę z wydawnictwa Biały Kruk.  Uhonorowani tytułem Laur 2024 jako nagrodę otrzymali także vouchery na spędzenie weekendu w Domu Dziennikarza w Kazimierzu Dolnym (dla dwóch osób). Nagrodę dla Młodych Dziennikarzy ufundował Zarząd Regionu Wielkopolska NSZZ „Solidarność”

Wszyscy laureaci szczególnie sobie cenią … uzasadnienia nagród, jakie piszą wszyscy członkowie Jury. W tym roku publikujemy je w całości.

Nagroda Główna Wielkopolskiego i Lubuskiego Oddziału SDP za najciekawsze, najbardziej wartościowe materiały dziennikarskie,  poruszające najbardziej aktualne i najistotniejsze problemy społeczne i polityczne

dla reż. Magdaleny Piejko za film dokumentalny „Naszość  – tylko dla nienormalnych”

 UZASADNIENIE JURY (autor: Jolanta Hajdasz)

 Film dokumentalny w założeniu przedstawia wycinek rzeczywistości, która podlega możliwie najmniejszej ingerencji ze strony reżysera.  Szczególnie taki film, który pokazuje autentyczne nagrania, prawdziwe, a nie inscenizowane obrazy, jakich nie znajdzie się na żadnym youtubie, ani instagramie. Taki, który pokazuje kawałek naszej historii. Historii, której głębi i znaczenia poza dokumentalistą nikt nie chce, ani nie potrafi dostrzec.

Taki właśnie jest film dokumentalny „Naszość – tylko dla nienormalnych” Magdaleny Piejko.  „Naszość” w Poznaniu faktycznie była zjawiskiem pokoleniowym. Gazetka, która pod tym tytułem ukazywała się w naszym mieście zawierała treści, których nigdzie indziej w Poznaniu nie dałoby się wtedy napisać, przynajmniej bez autocenzury lub jej narzucania przez kierownictwo redakcji. Także bez cenzury, gdy chodzi o poczucie humoru a nawet słownictwo – jak po latach przyznał twórca, lider, przywódca szef – każdy wie o kim mówię, jak przyznał Piotr Lisiewicz, główny bohater tego filmu. Trzeba podkreślić, że media w tamtym czasie w Poznaniu bardzo polubiły „Akcję Alternatywną Naszość”, bo to był taki lokalny folklor- happeningi ośmieszające działaczy komunistycznych i zbrodnie Putina, akcje ośmieszające wymiar sprawiedliwości, a raczej nie sprawiedliwości i obnażające bezsilność i bezradność zwykłego obywatela, który czasem musi konfrontować się z  tą machiną państwa rzekomo tak demokratycznego i przyjaznego obywatelom Państwa. Ale prawie nikt nie traktował „Naszości” poważnie Wtedy, gdy to się działo, wielu z nas nie zdawało sobie sprawy jak ważny i istotny był tamten głos sprzeciwu, jak poważna była wymowa tych niby tylko zabawnych happenigów i jak wielkie niosły one przesłanie.

Piotr Lisiewicz obudził wielkopolskie i polskie dziennikarstwo, stał się wyrzutem sumienia, dla tych którzy nie umieli lub nie potrafili wyrazić tego, co robił on swoimi akcjami –  dezaprobaty dla kłamstwa, oszukiwania ludzi, dla manipulacji opinią publiczną.

I to wszystko w piękny trzymający w napięciu, zajmujący dla widza w każdym wieku sposób pokazała Magdalenia Piejko. Gratulacje ogromne! I życzymy kolejnych filmów i kolejnych nagród!

Fot. Robert Woźniak

 

dla red. Macieja Piotrowskiego za cykl reportaży pt. „Szambo Prezesa” i „Ordynator” i „Kto odpowiada za śmierć Teresy Szwed?”  emitowane w programie „Alarm” w TVP 1

 UZASADNIENIE JURY (autor: Jolanta Hajdasz)

Na początek fakty, jak w reportażach redaktora Macieja Piotrowskiego.

Temat nr 1.Mija 5 lat, a organa ścigania nie potrafią ukarać sprawcy dramatycznego wypadku drogowego, w którym ginie jedna osoba, a inne tracą zdrowie. Gdy dziennikarz zaczyna poszukiwać odpowiedzi na pytanie kto jest winien, sprawa robi się jeszcze bardziej tajemnicza, prokurator ucina rozmowę, a prezes sądu odmawia wglądu do akt, choć syn osoby, która zginęła w wypadku mówi do kamery, że nazwisko sprawcy znał już przed pogrzebem swojej mamy. Czy ktoś zada sobie trud, by skonfrontować te sprzeczne relacje, ofiar i wymiaru sprawiedliwości? Tu postawię na chwilę kropkę.

Temat nr 2. Ale smród – mówią ci, którzy muszą mieszkać w pobliżu tych łąk i tych pól.  Mieszkańcy tej gminy w województwie lubuskim mają też problemy z woda pitną, chorują, bo ciągle znajdowane są w niej bakterie coli. Kto i dlaczego toleruje w tej wiosce na pograniczu Polski i Niemiec nielegalne wywożenia szamb i wylewanie ich na tereny zielone? Wszystkie tropy prowadzą do jednej osoby – tam wójt, przewodniczący rady gminy i prezes spółdzielni mieszkaniowej to ten sam mężczyzna. Podobno nie do ruszenia. Czy ktoś odważy się na pokazanie tej patologii? Tu też postawię kropkę.

I temat nr 3. Niby banalny, ale jak bardzo groźny. Lekarz w miejscu pracy pod wpływem alkoholu. Ponad 2 promile. Ktoś jest poszkodowany. Ktoś powinien wyciągnąć konsekwencje. Ale wszyscy umywają ręce, i izba lekarska i prokurator. Ktoś nagle będąc świadkiem w sprawie staje się oskarżonym, a lekarz z promilami pracuje jakby nic się nie stało. Czy naprawdę nikomu to nie przeszkadza? I znowu kropka.

W tym miejscu zaczynają się historie opowiadane przez redaktora Macieja Piotrowskiego. Gdyby to była literatura, to byśmy mogli otrzeć łzę, pokiwać głową nad niesprawiedliwością tego świata i pogodzić się z dramatem. Ale tak nie postępuje dziennikarz. Dodajmy – nie każdy dziennikarz. Dziennikarz śledczy? Nie każdy dziennikarz śledczy. Wielu by ustąpiło, ale nie redaktor Maciej Piotrowski.  Nie boi się zadać trudnego pytania tam, gdzie inni nie mają odwagi podejść, nie waha się iść tam, gdzie zapach odstrasza najbardziej odpornego spacerowicza i gdzie krzyżują się drogi władzy i pieniędzy, a czasem i lokalnej i ogólnokrajowej polityki. Odwaga i reprezentowanie tych, którzy są widzami telewizji, która emituje jego reportaże, a która ma także odwagę stać po stronie biedniejszych i słabszych, a nie boi narażać się bogatym i silnym. To kwintesencja służby innym, którą jest dziennikarstwo. Prawdziwe dziennikarstwo. Bezkompromisowe, czasem ostre i bezpardonowe, ale zawsze oparte na poszukiwaniu i dążeniu do prawdy o otaczającym świecie. Takie jest dziennikarstwo redaktora Macieja Piotrowskiego. Dziękujemy za nie Panu, Panie Redaktorze.

Nagroda Virtuti Civili za szczególną odwagę dziennikarza w podejmowaniu i realizacji trudnych oraz społecznie ważnych tematów: dla red. Ryszarda Gromadzkiego za książkę pt. „Misja Popiełuszko. Kulisy śledztwa w sprawie porwania i morderstwa kapelana Solidarności”

UZASADNIENIE JURY (autor: Barbara Miczko – Malcher)

Odwaga to coś więcej niż demonstracja siły, to przekonanie, że wiemy jak tę siłę ukierunkować. To jest zdanie Davida Hawkinsa – amerykańskiego psychiatry i znawcy ludzkiej natury.

Jak się ma to stwierdzenie do Ryszarda Gromadzkiego?

  1. Młody Ryszard Gromadzki to punkowiec buntownik – członek Anarchistycznego Kolektywu „Zbite Psy” (polecam „Wywiad z chuliganem” Piotra Lisiewicza, w którym wszystko szczegółowo jest przypomniane). W końcu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych Ryszard Gromadzki to poszukujący drogi do zmian i naprawy III Rzeczpospolitej wokalista, wsparty kolegami z eksperymentalnego, poszukującego zespołu.
  2. Dojrzały Ryszard Gromadzki to wyróżniający się dziennikarz Telewizji Republika, który bez wątpienia zapracował na dzisiejszy sukces stacji. Działał w telewizji Republika w trudnym okresie). Z ogromnym zainteresowaniem oglądaliśmy w rodzinnym gronie Jego rozmowy dotyczące polskiej historii.
  3. Ryszard Gromadzki to autor książki, którą jury Konkursu WO i LO SDP uznało za godną nagrody Virtuti Civili.

W swojej książce „Misja POPIEŁUSZKO -KULISY ŚLEDZTWA w sprawie porwania i morderstwa kapelana Solidarności”. Ryszard Gromadzki rozmawia z prokuratorem Andrzejem WITKOWSKIM, który najdalej to śledztwo poprowadził, także już jako prokurator IPN.

Autor ten wywiad -rzekę rozpoczyna pytaniem: Z jakiego powodu w pana ocenie nie ma woli politycznej, żeby zakończyć dochodzenie …Skąd ta powściągliwość władz, jeśli chodzi o nastawienie do tego śledztwa?

Z odpowiedzi prokuratora wynika, że były powody właśnie natury politycznej, na pewno nie prawnej. Padają nazwiska (na czele z Kiszczakiem i Jaruzelskim), odsłaniane są fakty. Obnażony zostaje peerelowski aparat represji i zbrodniczej machiny zakonspirowanej w strukturach komunistycznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Takie książki jak ta, wydana przez Wydawnictwo Capitol sprawią być może, że historię PRL i czasów transformacji trzeba będzie pisać na nowo.

Ksiądz Jerzy Popiełuszko porwany został 19 października 1984 roku. Minęło 40 lat.

W kraju nadal ścierają się różne siły. Trwa walka dobra ze złem. I nadal trzeba dużej odwagi, żeby w otwarty sposób bronić suwerenności Polski i swoich przekonań.

Ryszard Gromadzki, który mieszka z rodziną koło Nowego Tomyśla, w sierpniu 2020 roku, z dużym krzyżem w ręku tam bronił wejścia do kościoła przed aktywistami LGBT, którzy zorganizowali tęczowy piknik. To był dla mnie naturalny odruch mówił w rozmowie z Romanem Wawrzyniakiem w Radiu Poznań).) Moją podstawową motywacją była potrzeba wystąpienia w obronie prawdy. Pokazywanie prawdy o historii najnowszej, ukazywanie manipulacji i ideologicznego piętnowania – to dzisiaj jedno z najważniejszych zadań polskich dziennikarzy. Możemy się tego uczyć od Ryszarda Gromadzkiego.

 Wyróżnienia:

 red. Robert Bagiński za artykuły pt. „Nie hakowałem dla pieniędzy, ale chciałem dojść prawdy”, „Niemieckie śmieci, polski problem” i „Mobbing w gorzowskim szpitalu? Opiekunki medyczne alarmują, że są zastraszane” opublikowane w Gazecie Lubuskiej

 UZASADNIENIE JURY (autor: Wiesław Ratajczak)

W swej pracy dziennikarskiej Robert Bagiński z godną szacunku konsekwencją podejmuje tematy skomplikowane, ważne i niebezpieczne. Gdy niemieccy przemysłowcy, nadzwyczaj troskliwi o dobrostan planety, postanowili swoje śmieci podrzucić polskim sąsiadom, nierzadko korzystając z pomocy lokalnych władz, reporter zepsuł tę doskonale zapowiadającą się współpracę. Ktoś stracił potężne, nielegalne dochody, komuś grożą konsekwencję prawne, a ten, kto ujawnił ten barbarzyński proceder traktowania państwa polskiego jak taniego wysypiska śmieci, naraził się wielu możnym i silnym. Z ogromną dla nas korzyścią.

Wystawił się na ryzyko również wtedy, gdy stanął po stronie tych, którzy pracując w systemie zwanym dawniej służbą zdrowia, zajmują pozycję najmniej uprzywilejowaną.  Robert Bagiński rzucił światło na niesprawiedliwe traktowanie tych pracownic gorzowskiego szpitala, które wykonują wyczerpującą pracę opiekunek medycznych i są bezwzględnie spychane na dno struktury płac. Wydaje się oczywiste, że dziennikarz staje po stronie słabszych. Oczywiste, ale czy częste?

Wspomnieć jeszcze trzeba o wywiadzie z hakerem, który swymi włamaniami do skrzynek z dokumentami najważniejszych ludzi na świecie zdobył niemałą sławę. Oczywiście – w takich przypadkach trudno rozstrzygnąć, kto kogo śledzi, kto się ukrywa tak, by dać się znaleźć, kto rzekomo nie udziela wywiadów, zarządzając sprawnie swą obecnością w mediach, kto udaje szczerość, kto wydaje się samotnym wilkiem itd. Wejście na to niebezpieczne pole gry również świadczy o odwadze dziennikarza i niemałej jego przenikliwości.

Aleksandra Fedorska za artykuł „Ich will keine Schokolade” (tłum. Nie chcę czekolady) i „ Wenn der Retter aus Polen kommt” (tłum. Kiedy ratownik przychodzi z Polski) opublikowane w niemieckim tygodniku Die Welt

 UZASADNIENIE JURY (autor: Wiesław Ratajczak)

Naukowcy i dziennikarze kompetentnie, bez kompleksów i bez zbędnych emocji komentujący sprawy polsko-niemieckie to towarzystwo bardzo nieliczne. Trudno w nim nie dostrzec i nie wyróżnić Aleksandry Fedorskiej. Państwa i narody żyjące w sąsiedztwie i mające tyle spraw wspólnych bardzo potrzebują takiego dziennikarstwa, jakie ona reprezentuje. To, że Aleksandrze Fedorskiej udaje się publikować prace w prestiżowej prasie niemieckiej, zdaje się świadczyć o tym, że tamtejszy system medialny nie jest domknięty i można informować opinię publiczną o ważnych, a nierzadko też niewygodnych dla zarządzających polityką i gospodarką sprawach. Na pewno do takich tematów należą oszustwa, jakie wobec polskiego konsumenta popełnia pewien globalny koncern spożywczy, do współudziału przymuszając polskich pracowników. Oczywiście, nadużyciem byłoby łączenie tego procederu z nazistowskim zaangażowaniem poprzedniego pokolenia właścicieli firmy, jednak trudno nie zastanowić się nad ciągłością kolonialnych praktyk. Ich uświadomienie i zwalczanie leży w interesie obu społeczeństw.

Również drugi artykuł Aleksandry Fedorskiej ma znaczenie ponad doraźnością. Pisząc o planowanym zaangażowaniu polskiego kapitału w działalność niemieckich zakładów petrochemicznych, pomaga odrzucić schemat dominacji kapitału większego państwa i jego gospodarki, a następnie – przemyśleć perspektywę równoprawnych relacji. Dziennikarka może wiele zmienić. I oby tak się stało.

Hubert Jach za audycje i artykuły pt. „Opłacalna współpraca między samorządowcami i politykami” i „Miejska radna zostanie wiceprezesem miejskiej spółki” opublikowane w Radiu Poznań

UZASADNIENIE JURY (autor: Wiesław Ratajczak)

Hubert Jach stał się już specjalistą od psucia dobrego nastroju tym, którzy poszukują prywatnych korzyści na styku lokalnej polityki i spółek samorządowych. Korzystając z wygodnej zasłony dymnej w postaci przekonania, że samorząd lokalny jest niezaprzeczalnym i nieskazitelnym osiągnięciem IV RP, nieuczciwi radni i urzędnicy dyskretnie osiadają na synekurach, których sprawowanie nie wiąże się z wysiłkiem, za to gwarantuje niemałe dochody. Zdarza się, że swymi doświadczeniami w tej materii rzutcy samorządowcy dzielą się z innymi zainteresowani podobnym stylem życia, a nawet tworzą coś, co tak zwane „oszołomy” skłonne są nazywać układem. I wszystko toczyłoby się dyskretnie i zyskownie, gdyby nie… Hubert Jach. Jeśli są dziennikarze, którzy swą misję widzą w podtrzymywaniu dobrego samopoczucia cwaniaków, to redaktor Jach na pewno do nich nie należy. Nie wróży mu to może łatwej kariery, ale przynosi korzyść społeczeństwu, a nam daje satysfakcje uhonorowania dociekliwości i odwagi.

Nagrodę im. Wojciecha Dolaty za dziennikarstwo, które wyróżnia się szczególną rzetelnością i fachowością:

dla red. Mateusza Teski za reportaże „Kryzys migracyjny na granicy polsko –białoruskiej” i „Sędziowie stanu wojennego” emitowane w „Magazynie śledczym Anity Gargas” w TVP 1

UZASADNIENIE JURY (autor: Aleksandra Tabaczyńska)

Oglądając materiały redaktora Mateusza Teski nie ma wątpliwości, że to dziennikarz w pełni świadomy swojej wielkiej misji służenia prawdzie, ale także odpowiedzialności za ludzi, którym tę prawdę przekazuje. W obu nagrodzonych materiałach, wyemitowanych w Telewizji Polskiej, bardzo odważnie pokazał, że jest twórcą nie tylko utalentowanym, ale pracowitym i rzetelnym. To nie pierwsza nagroda przyznana przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich temu znakomitemu reporterowi: w 2021 otrzymał Nagrodę im. prof. Stefana Myczkowskiego, a wcześniej i później liczne wyróżnienia, również w zeszłorocznym konkursie Oddziałów Wielkopolskiego i Lubuskiego SDP.

Temat kryzysu na granicy polsko-białoruskiej, nie zniknął i nie znika do dziś, a w ostatnich dniach bardzo boleśnie powrócił do świadomości Polaków. Powrócił także w kontekście festiwalu kłamstw dotyczących obrońców granic, kolportowanych od początku jego zaistnienia w komercyjnych mediach. Warto, wrócić do historii tych wydarzeń, zebranych w materiale redaktora Teski, by przypomnieć sobie również fazy zakłamywania opinii publicznej.

Oprócz rzetelności i fachowości red. Mateusza Teski, Jury doceniło też, w obu przysłanych na konkurs materiałach, dochowywanie wierności prawdzie, sumienność w przekazywaniu informacji, a przede wszystkim wrażliwość na ludzki los i powinność niesienie pomocy.

Fot. Robert Woźniak

Wyróżnienia w kategorii Nagroda im. Wojciecha Dolaty

 Wojciech Wybranowski za artykuły pt. „Mocarstwa świętowały rozejm, a walka Powstańców Wielkopolskich trwała nadal”, „Jak Niemcy polowali na Powstańców Wielkopolskich” i „Obóz krwawej zemsty. Tu Niemcy zaczęli zabijać Polaków” opublikowane w Głosie Wielkopolskim

UZASADNIENIE JURY (autor: Wiesław Kot)

Detal, ułomek, drobinka – z takich cząstek Wojciech Wybranowski odtwarza w swych tekstach historycznych smak i barwę zdarzeń. „Zdarzyć się mogło. / Zdarzyć się musiało/ Zdarzyło się wcześniej. Później. Bliżej. Dalej. / Zdarzyło się nie tobie” -pisała o takich protokolantach Wisława Szymborska. Wielka historia pozwala się przełożyć na słomiane legowisko pod murem Fortu VII, na gruźliczy kaszel, na zrywanie paznokci podczas tortur. Człowiek, który umiera z bólu i nie pamięta nic – poza tym, że nie wolno mu wymienić tych kilku nazwisk – to jest ten Polak, przy którym redaktor Wybranowski przystaje. I zapala świecę. Za nas wszystkich.

Mirosław Łapa za artykuły „Miłosierdzie dla uchodźców z Ukrainy” i „Jak w Kępnieobchodzą narodowe święto?” oraz „Bożnica odzyskuje swój splendor” opublikowane w Tygodniku Kępińskim

 UZASADNIENIE JURY (autor: Wiesław Kot)

Prace dziennikarskie red. Mirosława Łapy zwracają uwagę pogłębioną wrażliwością społeczną. Autor wie, jak pewnie przejść z górnych rejestrów ludzkiej wrażliwości, z miejsc, gdzie współczucie sąsiaduje z odruchem dobra na twardy grunt. A tu liczy się – organizacja, pieniądz, poświęcony czas mierzony zegarkiem. Współczucie bez wymiernej pomocy jest łatwe, ckliwe, czasem obłudne. Z kolei sama pomoc – szybka, odruchowa, na odczepnego – może nie być niczym więcej poza okazją do pozbycia się drobnych z portfela. Tymczasem obie te instancje – wielkoduszna i techniczna – powinny się spotykać w pół drogi. A tam już czeka red. Mirosław Łapa.

Piotr Tomczyk za audycję satyryczną pt. „Kalejdoskop medialny” emitowaną w Radiu Poznań

 UZASADNIENIE JURY (autor: Wiesław Kot)

Jeżeli redaktor Piotr Tomczyk wyraża w swoich felietonach ekonomicznych zaniepokojenie o Europę, warto wziąć je pod uwagę. Ponieważ krytykując niektóre brukselskie dyrektywy, przypomina, że Europa – ten obszarowo ledwie wyrostek robaczkowy ogromnej Azji – jest jednocześnie terenem najbardziej skomplikowanym w skali globu. I należy się po nim poruszać na paluszkach. Nie zadławiać jego nieskończonej rozmaitości regulacjami prostymi jak cięcie szpadlem. Broni więc Pan Redaktor – mówiąc umownie – żurku w wagonie restauracyjnym. I Monteskiusza w szkolnej bibliotece. Może powinno tam figurować zdanie programowe tego francuskiego filozofa, pod którym i redaktor by się pod pisał: „Nie twierdzę – nie rozumiem – nie oceniam – rozważam”.

Barbara Kęcińska– Lempka za artykuł „Szpieg w Collegium Chemicum czyli niezwykłe życie profesora Aleksandra Lempki” opublikowany w Kronice Miasta Poznania

UZASADNIENIE JURY (autor: Wiesław Kot)

Historię, kraju, regionu miasta można – i należy – opowiadać przez historię własnej rodziny. Wówczas liczbę mnogą, jaka rządzi wielką historią, sprowadzamy do liczby pojedynczej. Bo nie tylko żarna mielące dzieje są ważne, istotne jest każde ziarno, które między nie wpada. To z takich, nieraz okrutnie zmielonych, ziaren tworzy się chleb, którym posilamy się, by od nowa pisać wielką i małą historię.

Aleksander Karwowski za artykuł „Gdy przestały kwitnąć palmy” opublikowany w czasopiśmie „Przemiany na Szlaku Piastowskim” oraz audycje z cyku „Dźwięki naszego miasta odcinek pt. „Jazz” i odcinek pt. „Szpaki” opublikowane na kanale Biblioteki Publicznej Miasta Gniezno na YouTube

UZASADNIENIE JURY (autor: Wiesław Kot)

Aleksander Karwowski zdradza w swej pracy dziennikarskiej zacięcie archeologa, któremu nie wystarcza widzieć to, co na powierzchni. Domniemywa – jakże słusznie – że to wartościowe, istotne od lat pokrywa kurz niepamięci. Trzeba go tylko zetrzeć, pójść w głąb, znalezisko wydobyć i ujawnić w pełnym i zasłużonym blasku. Tu nie brakuje mu ani cierpliwości, ani inwencji. I kiedy opisze swoje trofeum na łamach, czytelnik, który przechodził tamtędy przez całe lata i nie miał pojęcia, po czym stąpa, teraz zamyśla się nad tekstem. „Kto by pomyślał -szepce do siebie. Kto by pomyślał…”

Michał Bondyra za książkę „Męskim okiem, czyli o tym co ponadczasowe” wydanej przez wydawnictwo Święty Wojciech

 UZASADNIENIE JURY (autor: Wiesław Kot)

„Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu” (Mat. 5, 14-15). Redaktor Michał Bondyra ujawnia „przed ludźmi” tych bliźnich, którzy ze wspierania innych uczynili stałą skłonność. Szlifują ją jak sportowcy formę przed olimpiadą, a pianiści pasaże przed Konkursem Chopinowskim. To taki gatunek człowieka, który nie myśli w kategoriach: „Chciałbym zostać ofiarnym społecznikiem”, lecz skraca perspektywę do wymiarów: „Żeby się udało załatwić jeszcze tę jedną sprawę… Żeby pocieszyć bodaj tego jednego, który właśnie znalazł się na zakręcie…” I tak się to układa, że „ten jeden” nigdy nie jest ostatnim.

Nagrody dla Młodych Dziennikarzy  im. Wojciecha Cieślewicza w 2024 r.

 Blanka Aleksowska  i Justyna Piasecka za artykuł Blanki Aleksowskiej pt. „Pan Piotr zaciągnął pożyczkę i stracił mieszkanie. Śledczy odmawiają zbadania jego sprawy”, artykuł Justyny Piaseckiej pt. „Bo ofiara nie chciała umierać. Samobójstwo rozszerzone to zabójstwo” oraz wspólny artykuł obu autorek: „Patologia biegłych sądowych. Nierzetelne opinie rzutują na wyroki”.

UZASADNIENIE JURY (autor: Barbara Napieralska, NSZZ „Solidarność” Region Wielkopolska)

Nagrodę przyznano za rzetelność dziennikarską i wnikliwą analizę podejmowanych kwestii

Autorki nie poprzestają na łatwo dostępnych tematach, szukają ciekawych spraw, zgłębiają zagadnienia. Ich prace odznaczają się dużym zaangażowaniem w przedstawianie niełatwych problemów społecznych. Zwracają uwagę na historie i wydarzenia, których każdy z czytelników może być świadkiem a – w skrajnych okolicznościach – nawet uczestnikiem.  Jak przystało na dziennikarki działu śledczego w polu ich zainteresowania są zagadnienia dotyczące przypadków naruszania prawa i problemów z funkcjonowaniem organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Nie poprzestają jedynie na opisaniu konkretnych historii, umieszczają je w szerszym kontekście i odwołują się do opinii specjalistów, co wzbogaca materiał prasowy o walor poznawczy i edukacyjny i czyni go bardziej interesującym.

Tak jest w przypadku historii pana Piotra od lat zmagającego się z bezduszną machiną systemu prawnego. Wraz z rodzicami zaciągnął pożyczkę pod zastaw mieszkania i w wyniku manipulacji biznesmena wykorzystującego nieporadność i łatwowierność przy podpisywaniu umowy stracił dorobek życia.  Dziennikarki próbują dociec, dlaczego prokuratura odmawia zajęcia się sprawą. Tym bardziej, że nie jest to w kraju odosobniony przypadek wyłudzenia nieruchomości przez nieuczciwych pożyczkodawców.

Tak jest również w przypadku artykułu omawiającego pojęcia „samobójstwa rozszerzonego”, w którym – oddając tragizm sytuacji – wyjaśniają nieadekwatność znaczenia tego pojęcia w sytuacji, gdy ofiara nie chciała pozbawić się życia, a jej zabójstwo kończy się samobójczą śmiercią sprawcy. Tak jest także w przypadku artykułu dotyczącego patologii biegłych sądowych. Dziennikarki dotykają problemu częstego ferowania wyroków sądowych na podstawie nierzetelnych ekspertyz biegłych. Bez pogłębionych ekspertyz materiałów dowodowych. Problem biegłych sądowych, których kompetencje nie podlegają weryfikacji obrazuje skalę zaniedbań w polskim wymiarze sprawiedliwości. Artykuły Justyny Piaseckiej i Blanki Aleksowskiej cechuje profesjonalizm, dociekliwość i duża kultura języka, dzięki czemu rozjaśniają głębsze znaczenia opisywanych faktów.

Na zakończenie warto przywołać „przepis” Julii Hartwig na dobre pisanie: Trzeba słuchać ludzi (…), trzeba nauczyć się uważności. Tę umiejętność posiadają i wykorzystują w swojej pracy laureatki tegorocznego konkursu.

 Nagroda Specjalna

dla Roberta Woźniaka  za fotoreportaże pt. „Trzeba jeszcze być człowiekiem”, „Pies przewodnik” i „Życie za kratami” opublikowane w Głosie Wielkopolskim

 UZASADNIENIE JURY (autor: Jolanta Hajdasz)

Zdjęcie to nie jest artykuł, fotoreportaż jest objętościowo mniejszy niż zwykły, dziennikarski news, ale wszyscy redaktorzy, publicyści, i wydawcy wiedzą, że w czasach nam współczesnych nie ma materiału dziennikarskiego bez ilustracji, bez obrazka jak to zwykliśmy mówić. Mało tego, gdy tych obrazków brakuje, to często „nie ma też tematu”, bo spada z wydania to wydarzenie, którego nie możemy zwizualizować. Jedna z naczelnych współczesnych zasad komunikowania masowego mówi, iż zdjęcie jest warte więcej niż tysiące słów. I nawet jeśli kogoś to oburza, to tak po prostu jest – wszyscy jesteśmy dziećmi epoki obrazkowej.

Dlatego dobrze się stało, że fotoreporter Robert Woźniak zgłaszając się ze swoimi fotoreportażami na konkurs Wielkopolskiego i Lubuskiego Oddziału SDP uświadomił nam wszystkim, jak wielką mamy lukę w Regulaminie, nie mając osobnej kategorii dla zdjęć. I dlatego nie mogliśmy mu przyznać innej nagrody niż Nagroda Specjalna za jego przepiękne artystycznie i wzruszające zdjęcia z takich miejsc, gdzie trudno o piękno jak więzienie czy posługa sióstr zakonnych wśród bezdomnych. Taka fotografia porusza każdego mniej i bardziej wrażliwego człowieka, każe postawić pytanie kim jestem? dokąd zmierzam i w jaki sposób chcę tam dotrzeć? Czyli zmusza każdego do odpowiedzi na te najbardziej egzystencjalne pytania. Takie są fotografie Roberta Woźniaka, które czytelnicy „Przewodnika Katolickiego” , czy „Głosu Wielkopolskiego”, czy rozmaitych lokalnych stron internetowych w Wielkopolsce mogą oglądać już od 25 lat. Dziękujemy za to i prosimy o więcej.

LAUR 2024 Wielkopolskiego Oddziału SDP dla reżyser Wandy Różyckiej-Zborowskiej

 UZASADNIENIE (autor Dawid Jung)

„Nie patrzę na człowieka tylko jako na jego życiorys, na to, co robi, ale głębiej. Mnie bardziej interesuje, co on ma do spełnienia tu, na ziemi, jaka jest jego misja. I póki tego nie odkryję, nie mogę zacząć filmu” – mówi Wanda Różycka-Zborowska.

Laureatka Lauru Wielkopolskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich A.D. 2024 jest postacią wyjątkową, Jej dorobek stanowi istotny wkład nie tylko w rozwój polskiego dokumentalizmu, ale także w badania nad historią i kulturą Polski. We współczesnym świecie wybujałej atencji dla relatywizmu, nihilizmu i postprawdy, gdy nawet dziennikarstwo skupia się nierzadko wyłącznie na faktach bez wyjaśniania złożonych kontekstów, znajdzie się na szczęście ktoś tak wrażliwy i uczciwy jak nasza Laureatka, by wciąż odważnie, publicznie zadawać pytanie: „A czymże jest Prawda”?

Bohaterem filmów autorki „Błogosławionej” jest zawsze Dobro. To Dobro nie jest owocem negacji czy dialektyki. To właśnie relacja z drugim Człowiekiem staje się przestrzenią urzeczywistniania naszej ludzkiej natury, a każde spotkanie z innym człowiekiem kształtuje naszą tożsamość.

Bez wątpienia twórczość Wandy Różyckiej-Zborowskiej wpisuje się w filozofię dialogu. Nagrodzona Laurem wynosi swój „intymny komentarz do rzeczywistości” do rangi sztuki, łącząc ją nie tylko z poetyką filmu, z wrażliwością na literaturę, a przede wszystkim z otwarciem się na Piękno, które potrafi ocalać.

Laureatka przekazuje nam współczesnym oraz kolejnym generacjom ważne przesłanie: wartości, którym zaufamy, kształtują to, kim możemy się stać. Mówią: każdego czeka historia, każdego dotyka Miłość, która najwznioślej uczy wierności, bez której tak trudno rozpoznać nadziei.

Dziękujemy, Pani Wando, za Pani nieoceniony wkład w polską i europejską kulturę. Pani prace będą nadal inspirować kolejne pokolenia, pozostawiając trwały ślad w naszej pamięci.

Fot. Robert Woźniak

Rozmowa z Wandą Różycką-Zborowską TUTAJ.

 

LAUR 2024 Wielkopolskiego Oddziału SDP dla Wiesława Kota

 UZASADNIENIE (autor: Barbara Miczko-Malcher)

 Wiesław Kot – człowiek orkiestra. Prasa, radio, telewizja – Pióro mikrofon, kamera.

Jako teatrolog dodam, że z mojego punktu widzenia Wiesław Kot to też aktor!  Posługuje się charakterystycznym głosem, ale i własnym tekstem, który przy tym znakomicie interpretuje. Może dlatego jest taki wiarygodny.

Ma świetne wyczucie czasu, chwili, oczekiwań publiczności.

Na ekranie pojawia się film „W pustyni i w puszczy” – a w księgarniach książka Wiesława Kota „W pustyni i w puszczy – prawda i legenda” (z kategorii popularnonaukowych). Podobnie po „Panu Tadeuszu” – film, a zaraz po nim książka z ilustracjami filmowymi.

Wiadomo, Wiesław Kot jest znakomitym krytykiem filmowym, a do tego filologiem, z doktoratem! Łączy więc piękne z pożytecznym.Na uczelni niejednego studenta w sposób bezpośredni zaraził swoją pasją. Do innych dociera właśnie poprzez książki, których wydał ze trzydzieści. Związane są one przede wszystkim z filmem i z literaturą. „Sto najważniejszych scen filmu polskiego” z jednej strony, a z drugiej „Poczet pisarzy i poetów świata od Homera do Stephena Kinga”, który w wieku 14 lat napisał, wydał i rozprowadził wśród kolegów 40 egzemplarzy pierwszej książki. – I takich to pisarzy Wiesław Kot tropem podąża.

Dużą popularność zdobyła jego książka opisująca barwne (jak pamiętamy) czasy PRL-u:” PRL – czas nonsensu” (podtytuł: polskie dekady: kronika naszych czasów 1950-1990). Obrazki z tamtej książki pojawiły się ku zadowoleniu słuchaczy Radia Poznań na antenie rozgłośni. Wiesław Kot swoimi błyskotliwymi felietonami, anegdotami jeszcze kilka miesięcy temu regularnie ubarwiał poznański program radiowy.

Humor i ironia. Często się nimi po mistrzowsku posługuje.

Wyrobionych czytelników miesięcznika „Wszystko co najważniejsze” przyzwyczaił do swoich felietonów.

Jeden z nich zatytułowany jest Cyfrowa perfidia. Sztuczna inteligencja na ekranie. Film chętnie i często stymuluje przyszłe wspólne losy sztucznej inteligencji i człowieka. Ale też ostrzega: to wszystko zdarzy się niebawem. Jutro. Za chwilę.

Ale jaką szansę ma sztuczna inteligencja – bezduszna i groźna cyfrowa maszyna przy wrażliwym, z bogatą wyobraźnią, ludzkimi uczuciami i rozmachem twórczym Wiesławie Kocie?

Żadnej!

Laur dla Wiesława!

Fot. Robert Woźniak

Rozmowa z Wiesławem Kotem TUTAJ.

 

LAUR 2024 Wielkopolskiego Oddziału SDP dla miesięcznika KnC  – Króluj nam Chryste

UZASADNIENIE JURY (autor: Aleksandra Tabaczyńska)

 O uhonorowaniu miesięcznika KNC, nagrodą Laur Wielkopolskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w 2024 roku, jednogłośnie zadecydował Zarząd Oddziału, przyznając swoje najważniejsze wyróżnienie jedynemu w Polsce czasopismu dla ministrantów. „Króluj nam Chryste” to nie tylko zawołanie wszystkich ministrantów, ale także zadanie. Ci chłopcy, dają piękne i odważne świadectwo wiary.

O tym jak uboga jest ceremonia kościelna, która odbywa się bez udziału ministrantów, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Dlatego tym większe należy się uznanie dla twórców miesięcznika KNC, którzy tym wydawnictwem, przez dwadzieścia lat, wspierają środowisko ministranckie w całym kraju. Inicjatywa biskupa Grzegorza Balcerka, wieloletnia praca redakcyjna ks. Waldemara Hanasa i red. Michała Bondyry zasługują na docenienie i szacunek również przez środowisko dziennikarskie, którego wyrazem jest Laur 2024. Wyróżnienia wart jest nie tylko nowoczesny, profesjonalny i przyjazny dla oka czytelnika wizerunek pisma – wydawanego przez Święty Wojciech Dom Medialny – ale przede wszystkim jego misja. KNC integruje świat służby liturgicznej, wspiera duszpasterzy ministrantów oraz daje do ręki czytelnika namacalny dowód, że warto być częścią tej społeczności zarówno „w komży” jak i „bez komży”. Tym bardziej, że służba ministrantów, nie ogranicza się tylko do ołtarza, ale wpływa na szkołę, rodzinę i inne dziedziny życia społecznego. Odzwierciedla to bogata tematyka miesięcznika KNC, nie tylko ta formacyjna, także sportowo-rozrywkowa. Warto zwrócić też uwagę na to, że tak powszechna, dla ludzi wierzących, obecność ministrantów w świątyni, okupiona jest często dużym wysiłkiem tych młodych ludzi. A te wysiłki ministranckie, wyrzeczenia, bardzo trafnie potrafi uzasadnić i docenić miesięcznik KNC oraz przekonać młodzież, że absolutnie nic nie stracą, a obowiązki można pogodzić z wypoczynkiem i zabawą.

Z całego serca gratulujemy dziennikarzom KNC, całemu Zespołowi Redakcyjnemu i dziękujemy za Waszą pracę publicystyczną, reporterską, sprawozdawczą za wszystkie pielgrzymki oraz inne inicjatywy formacyjno- sportowe z Mistrzostwami Polski Liturgicznej Służby Ołtarza w Piłce Nożnej Halowej o Puchar KnC, na czele. Szanowna Redakcjo te dwadzieścia lat dziennikarskiej pracy z pewnością już owocuje zarówno w sercach byłych jak i obecnych ministrantów. Dziękujemy za Wasz trud, jeszcze raz gratulujemy i życzymy kolejnych jubileuszy. Króluj nam Chryste! Zawsze i wszędzie!

Rozmowa z Michałem Bondyrą, redaktorem naczelnym miesięcznika KnC TUTAJ.

Fot. Robert Woźniak

 

Fot. wnet.fm

W Klubie Historycznym SDP wykład o Rosji dra Krzysztofa Jabłonki

Klub Historyczny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zaprasza 20 czerwca 2024 roku o godz. 18.00 na wykład dra Krzysztofa Jabłonki pt. „Rosja: Imperium czy kolos na glinianych nogach?”

Zagadnienie jest  jakże aktualne  w świetle wydarzeń na Ukrainie  i gróźb Putina oraz  jego generałów w stosunku do państw NATO, w tym także Polski.

Wykładowcą będzie  historyk, autor wielu książek historycznych, m.in. monumentalnego dzieła „100 polskich bitew na lądzie, morzu i w powietrzu”. Zagadnienie rosyjskie poznał od podszewki, gdyż był dyplomatą – konsulem w Moskwie, Grodnie i Charkowie. Był także uczestnikiem wypraw na Syberię, Ural, Kamczatkę, czy nad Bajkał.

Zapraszamy 20 czerwca o godzinie 18 do siedziby SDP w Warszawie przy ul Foksal 3/5.

Przewodnicząca Klubu Historycznego SDP 

 Hanna Budzisz

 

Mariusz Pilis podczas prezentacji projektu uchwały SDP na AM EFJ w Prisztinie Fot. re//e

List otwarty wiceprezesa SDP MARIUSZA PILISA: Europejska Federacja Dziennikarzy woli nie dostrzegać tego, co stało się w Polsce po 19.12.2023 r.

Wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Mariusz Pilis, delegat SDP na odbywający się pod koniec maja br. w kosowskiej Pisztinie coroczny zjazd Europejskiej Federacji Dziennikarzy (European Federation of Journalists EFJ), wystosował list otwarty do władz EFJ w związku z manipulacją przy projekcie uchwały SDP w obronie niszczonych przez obecny rząd polskich mediów publicznych po 19 grudnia 2023 roku.

Adresatką listu otwartego jest prezes EFJ, chorwacka dziennikarka, Maja Sever.

 

List otwarty Mariusza Pilisa prezentujemy wraz z odniesieniami do dokumentów SDP i EFJ:

„Droga Maju,
Raz jeszcze chciałbym podziękować za nasze spotkanie w ramach Annual Meeting w Prisztinie. Pozostawiło ono we mnie pewne refleksje, które są związane z procedowaniem naszego, złożonego przez SDP wniosku o sytuacji polskich mediów publicznych po 19 grudnia 2023.
Złożyliśmy nasz wniosek według wszelkich procedur w ramach tzw. wniosków zwykłych (nie „urgent”, czyli pilnych) w przewidzianym terminami czasie.

(Poniżej tekst projektu uchwały złożony przez SDP przed zjazdem (wersja polska) – red.)

[Media Publiczne w Polsce

wniosek zgłoszony przez SDP (Polska)

Delegaci na Doroczny Zjazd Europejskiej Federacji Dziennikarzy (EFJ), który odbywa się w Prisztinie w dniach 23-24.05.2024 zauważa, że media publiczne w niepodległej Polsce istnieją od 31 lat. Zmiany w nich zawsze następowały na drodze ustaw przyjętych przez Sejm, Senat i podpisanych przez Prezydenta. Przez te 31 lat podstawą do zmian w mediach publicznych zawsze było obowiązujące w Polsce prawo – Konstytucja, ustawa o radiofonii i telewizji i ustawa o Radzie Mediów Narodowych.

Tak było do 19.12.2023 roku.  W tym dniu, zaledwie 6 dni po przejęciu w Polsce władzy przez koalicję partii liberalnych i lewicowych z Donaldem Tuskiem jako premierem na czele, rozpoczęło się bezprecedensowe w wolnej Polsce siłowe wtargnięcie do siedzib mediów publicznych. Takie obrazy widzieliśmy na Białorusi czy w Rosji. Ale nigdy wcześniej w Polsce.  W jednym momencie wyłączone zostały nadajniki m.in.  TVP INFO, TVP WORLD i szesnastu regionalnych oddziałów telewizji publicznej. Zniknęły strony internetowe nadawców publicznych.  Siłowo wprowadzono do telewizji neo-prezesa. Odbyło się to przy wykorzystaniu prywatnych firm ochroniarskich. Taka sama sytuacja dotyczyła publicznego Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej.

Tydzień później, Bartłomiej Sienkiewicz, minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego w nowym rządzie Donalda Tuska, postawił polskie media publiczne w stan likwidacji. Dlaczego? W obawie przed werdyktem sądów, które mogły nie uznać tego siłowego przejęcia mediów za legalne i nie uznać w ten sposób zainstalowanych neo – władz tych mediów. Była to kolejna odsłona zamachu na polskie media publiczne. Tak samo nielegalna jak poprzednia. Nowo wybrany rząd siłowo uzyskał pełną kontrolę praktycznie całej przestrzeni medialnej w Polsce.

Działaniom polityka, ministra Sienkiewicza towarzyszyła brutalna kampania dezinformacyjna, blokowanie możliwości nadawania programów informacyjnych telewizji publicznej oraz usuwanie dziennikarzy mediów publicznych z pracy. Według informacji ZG SDP pracę w mediach publicznych straciły setki dziennikarzy w całym kraju.

20 grudnia 2023 r. zostały zablokowane wszystkie programy informacyjne telewizji publicznej, zlikwidowano całą publicystykę polityczną. Osoby wskazane przez polityków rządu Donalda Tuska tworzą do dzisiaj alternatywne programy informacyjne, którymi zastępuje się te, które do tej pory funkcjonowały w przestrzeni publicznej. Symbolem tych działań jest zmiana nazwy istniejącego od 1989 r. głównego programu informacyjnego TVP z „Wiadomości” na tytuł „19.30”.  Wytworzony w grudniu 2023 przez polityków chaos pogłębia się do dzisiaj. Skutkuje to konkretnymi stratami finansowymi w TVP, Polskim Radiu i Polskiej Agencji Prasowej. Notuje się bezprecedensowy odpływ widowni i słuchaczy od quasi publicznych mediów, które próbują tworzyć dzisiaj politycy nowego rządu Donalda Tuska. Istnienie mediów publicznych w Polsce jest zagrożone. Grozi im fizyczny rozpad.

Ta bezprecedensowa akcja godząca w polską Konstytucję, wolność słowa i podstawowe prawa obywatelskie możliwa jest dzięki złamaniu przez polityków rządu premiera Donalda Tuska elementarnych zasad ustrojowych państwa polskiego. Dzisiaj w Polsce dominują argumenty siły. Prawo w odniesieniu do zmian jakie zastosowano wobec mediów publicznych w Polsce – nie istnieje.

Wolne media publiczne są częścią demokratycznego porządku i muszą takie pozostać. Bez nich Polska nie może być krajem demokratycznym, respektującym zasadę wolności słowa.

Nigdy w swojej historii media publiczne w Polsce nie były poddane tak brutalnym zmianom jak widzimy to teraz. Jaki jest efekt tych zmian? Pełna dominacja w praktycznie całej przestrzeni informacyjnej treści niedopuszczających krytyki obecnego rządu, wykluczenie dyskusji publicznej na ważne dla Polaków tematy. Dominuje cenzura, szykany wobec dziennikarzy, którzy chcą wykonywać swój zawód w oparciu o kodeks etyki dziennikarskiej.

Takich informacji nie słychać dzisiaj z przekazów płynących z Polski. Ponieważ pod kontrolą obecnego rządu pozostają wszystkie media publiczne, służy mu także praktycznie cały prywatny mainstream medialny. Partie rządzące dzisiaj Polską stworzyły system kontrolowania informacji. Dzisiaj demokracja, wolność słowa i podstawowe prawa dziennikarskie są w naszym kraju brutalnie łamane w skali jakiej nie obserwowaliśmy w Polsce na przestrzeni ostatnich 35 lat.,

Doroczny Zjazd EFJ zobowiązuje Komitet Sterujący EFJ do wezwania polskiego rządu, do wycofania podjętych bezprawnych działań, przywrócenia zasad prawa, według których do tej pory regulowane były zmiany w mediach publicznych w Polsce. Walne Zgromadzenie EFJ przyłącza się do wyrażonego przez SDP głębokiego zaniepokojenia sytuacją, jaka wytworzyła się wokół mediów publicznych w Polsce.  Walne Zgromadzenie EFJ wyraża solidarność z pozbawionymi pracy dziennikarzami mediów publicznych w Polsce i poinformuje wszystkie instytucje Unii Europejskiej o łamaniu prawa wobec mediów publicznych w Polsce]

Poniżej tekst projektu uchwały SDP po angielsku:

 

Pierwszego dnia Annual Meeting, dwóch członków Steering Committee, poinformowało mnie, że są zastrzeżenia do naszego wniosku, do jego treści. Zaproponowano mi jako wnioskodawcy, że do naszego wniosku zostaną wprowadzone – cytuję- „kosmetyczne poprawki”. Poprosiłem o przedstawienie mi tych poprawek. Zaznaczyłem, że dopiero po zapoznaniu się z nimi ostatecznie nasza delegacja podejmie decyzję o ich zaakceptowaniu bądź niezaakceptowaniu. Ku mojemu zaskoczeniu, praktycznie cały nasz wniosek został skreślony i wprowadzona została nowa treść, w żaden sposób nie odpowiadająca duchem i intencją pierwotnemu wnioskowi. To był zupełnie inny, nowy wniosek. Kopia tych „kosmetycznych zmian”, którą dołączam, pokazuje skalę tej ingerencji.

Nie mogliśmy zaakceptować takich zmian, ponieważ całkowicie wypaczały nasze intencje. Nasz wniosek opisywał sytuację wokół polskich mediów publicznych, która zaistniała po 19.12.2023, czyli po siłowym przejęciu Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej.
W dniu głosowania, przedstawiciele Komitetu Sterującego poinformowali mnie, że powstała kolejna wersja zmian w naszym wniosku. Była to całkowicie nowa treść, nie poprawki naszego wniosku. Zaprotestowałem u Ricardo Gutierreza i poinformowałem go, że delegacja SDP nie zgadza się na tak daleko posunięte ingerencje w nasz wniosek.  
Przyszedł moment na publiczną prezentację delegatom wniosku SDP i tego, czego on dotyczy. Poinformowałem również delegatów o próbie ingerencji w niego przez członków Komitetu Sterującego i innej polskiej organizacji dziennikarskiej Society of Journalists (TD).  Zaproponowałem, aby treść, którą mi zaproponowano jako poprawkę do naszego wniosku po prostu dopisać do naszego wniosku. I tutaj stało się coś, czego nie rozumiem do dzisiaj. Nastąpiło głosowanie nad poprawkami (w istocie był to nowy wniosek) zaproponowanymi przez Komitet Sterujący. Delegaci poparli te poprawki w głosowaniu. Po zakończeniu głosowania prezydium Annual Meeting poinformowało mnie, że nasz, pierwotny wniosek nie będzie już głosowany, że nie ma takiej potrzeby, ponieważ przegłosowane „poprawki” są w istocie przegłosowanym wnioskiem i automatycznie nie ma potrzeby głosowania treści zaproponowanej przez nas. Nasz pierwotny wniosek przepadł więc bez głosowania! Powstał zupełnie inny, o wypaczonej treści, wypaczonych intencjach, w którym sprawcy niekonstytucyjnych i siłowych rozwiązań wobec mediów publicznych w Polsce są uznawani przez EFJ jako partnerzy w rozwiązywaniu przyszłych problemów mediów publicznych w Polsce. Czy tak ma wyglądać rzetelność i prawda dziennikarska? Tak ma wyglądać pomoc zagrożonym mediom publicznym w Europie? Czy takie są cele EFJ? Odebrano nam głos, zmieniając nasz wniosek i poddając go głosowaniu.
Procedura składania wniosków do głosowania jest ściśle określona w EFJ. Procedura wprowadzania poprawek do wniosków, też ma swoją logikę. Wnioski składa się przed Annual Meeting w określonym terminie. A poprawki do nich powinny być poprawkami. Zwykle stanowią maksymalnie 10% tekstu oryginalnego. Tak było w trakcie głosowania wniosków innych delegacji podczas Annual Meeting w Prisztinie. W przypadku naszego wniosku, zmianie uległo ponad 90% tekstu.

 

Należy zatem przyjąć, że głosowaliśmy nie poprawkę, ale cały, nowy wniosek. Powstaje zatem pytanie, czy wszystko odbyło się legalnie i zgodnie z procedurami? Czy Komitet Sterujący miał prawo zgłaszać nowy wniosek, pod pozorem zgłoszonych „kosmetycznych poprawek”? Naszym zdaniem nie miał.
Wprowadzono poza procedurą nowy wniosek. I jako taki, nie miał prawa być głosowanym. Wnioskiem, który powinno się głosować był nasz, oryginalny wniosek, bądź nasz wniosek z dołączoną treścią jako poprawką zaproponowana przez Komitet Sterujący. Zaproponowałem publicznie taką możliwość, ale i to zostało zignorowane przez prezydium Annual Meeting.
W zaistniałej okoliczności delegacja SDP wycofała nasze poparcie dla nowego wniosku. Wycofaliśmy swoje poparcie dla tak zmanipulowanej treści.
Rozumiemy, że EFJ woli nie dostrzegać tego, co stało się w Polsce po 19.12.2023. Ale odbieramy to, co się wydarzyło podczas Annual Meeting jako skrajną manipulację, dzięki której stworzono nowy, inny wniosek, który powstał wbrew naszym intencjom. To sytuacja nie do zaakceptowania.
Składam w tej sprawie formalny protest i proszę o informację jak Komitet Sterujący zamierza go potraktować.
                                                                                                                                                                        ***
Kolejną sprawą jest kwestia Urgent Motion no. 1, do którego zaproponowałem dopisanie sytuacji polskich mediów publicznych po 19.12.2023. Zaproponowany przez Komitet Sterujący Urgent Motion no.1 mówił o zagrożeniach dla mediów publicznych na Słowacji, w Hiszpanii, Szwajcarii, Włoszech, we Francji i w Bosnia Herzegovina. Komitet Sterujący zgodził się na dopisanie przykładu Polski. Wspólnie z Ricardo Gutierrez i Krzysztof Bobinski z Society of Journalist (TD) uzgodniliśmy treść zdania, które powinno być dopisane jako nasza poprawka w Urgent Motion no.1.
Brzmiało ono:

„In Poland, many journalists were fired in TVP and Polish public radio after 19.12.2023”

Ale w finalnej, ostatecznej wersji Urgent Motion no. 1 istnieje zapis:

„In Poland, many journalists were fired in TVP and Polish public radio”

Dlaczego tak się stało? Naszym zdaniem to nie było przeoczenie. Dlaczego nikt nie poinformował nas o wykreśleniu daty z tego zdania? Daty, która określa siłowy zamach na polskie media publiczne i moment, w którym setki dziennikarzy straciły w jednym dniu pracę? Czy chodzi o to, by w tej sprawie niczego nie powiedzieć? Żeby zrelatywizować fakty? Żeby nie wskazać odpowiedzialnych za to, co się wydarzyło w dniu 19.12.2023 i po nim?
Na Annual Meeting przyjechałem z bagażem nadziei, oczekiwań a przede wszystkim z przekonaniem, że znajdę się wśród ludzi, dla których obrona praw dziennikarzy, wolności wypowiedzi i transparentność stanowią istotę działalności. Zetknąłem się z urzędowym koniunkturalizmem, manipulacją i milczeniem w obliczu zastosowanych metod.
My, dziennikarze potrafimy rozmawiać otwarcie, transparentnie i przede wszystkim w oparciu o fakty. Chcę wierzyć, że polityczny koniunkturalizm, który wobec współczesnych polskich problemów wokół mediów publicznych ujawnił się w Prisztinie z całą siłą, to tylko wypadek i manipulacja kilku osób, które  postanowiły nie dopuścić aby prawda o wydarzeniach w Polsce nie znalazła się w dokumentach końcowych Annual Meeting. 
 Jako wiceprezes największego polskiego stowarzyszenia dziennikarskiego, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (SDP), które zrzesza blisko 3000 dziennikarzy, składam oficjalny protest wobec praktyk, które miały miejsc na Annual Meeting.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich (SDP) wierzy i oczekuje, że Komitet Sterujący EFJ zaproponuje odpowiednie rozwiązanie zaistniałej sytuacji.
Mariusz Pilis
wiceprezes SDP, delegat na AM EFJ w Prisztinie (2024)

 

Poniżej wersja angielska listu otwartego Mariusza Pilisa do EFJ:

Open Letter to president EFJ Maja Sever
 Dear Maja,
Once again, I would like to thank you for our Annual Meeting in Pristina. It left me with some reflections, which are related to the procedure of our, submitted by SDP, proposal on the situation of Polish public media after 19 December 2023.
We submitted our motion according to all procedures under the so-called ordinary (non-urgent) motions, within the stipulated deadlines.
On the first day of the Annual Meeting, two members of the Steering Committee informed me that there were objections to our proposal, to its content. It was suggested to me as the proposer that there would be – and I quote – ‘cosmetic amendments’ to our proposal. I asked to be presented with these amendments. I pointed out that it was only after I had familiarised myself with them that our delegation would finally decide whether or not to accept them. To my surprise, practically the whole of our proposal was deleted, and new content was introduced, in no way corresponding in spirit and intent to the original proposal. It was a completely different, new proposal. A copy of these ‘cosmetic changes’, which I attach, shows the scale of this interference.

We could not accept such changes as they completely distorted our intentions. Our proposal described the situation around the Polish public media that arose after 19.12.2023, i.e. after the forceful takeover of the Polish Television, the Polish Radio and the Polish Press Agency.
On the day of the vote, I was informed by representatives of the Steering Committee that there was another version of the amendments to our proposal. It was completely new content, not amendments to our proposal. I protested to Ricardo Gutierrez and informed him that the SDP delegation did not agree with such a far-reaching interference in our proposal.
The moment had come for a public presentation to the delegates of the SDP proposal and what it concerns. I also informed the delegates of an attempt by members of the Steering Committee and another Polish journalism organisation, the Society of Journalists (TD), to interfere with it.  I suggested that the content that was proposed to me as an amendment to our motion should simply be added to our motion. And here something happened that I do not understand to this day.
There was a vote on the amendments (actually a new motion) proposed by the Steering Committee. The delegates voted in favour of these amendments. At the end of the vote, I was informed by the Annual Meeting presidium that our original motion would not be voted on any more, that there was no need to do so, as the voted ‘amendments’ were in fact the voted motion and automatically there was no need to vote on the content we had proposed. Our original motion was therefore lost without a vote!
A completely different one has been created, with distorted content, distorted intentions, in which the perpetrators of unconstitutional and forceful solutions against public media in Poland are recognised by the EFJ as partners in solving the future problems of public media in Poland. Is this how integrity and journalistic truth are supposed to look like? Is this how to help endangered public media in Europe? Are these the aims of the EFJ? We were deprived of our voice by amending our motion and putting it to a vote.
The procedure for submitting motions for voting is strictly defined in the EFJ. The procedure for amending motions, also has its own logic. Motions are submitted before the Annual Meeting by a certain date. And amendments to them should be amendments. They are usually a maximum of 10% of the original text. This was the case when other delegations voted on their motions at the Annual Meeting in Pristina. In the case of our proposal, more than 90% of the text was amended.

All that remains of it is a short introduction. It must therefore be assumed that we voted not on an amendment, but on a whole new proposal. The question then arises as to whether everything was done legally and according to procedure? Did the Steering Committee have the right to table a new proposal, under the guise of reported ‘cosmetic amendments? In our view, it did not.

 

A new motion was introduced outside the procedure. And as such, it had no right to be voted on. The motion that should have been voted on was our original motion, or our motion with the contents attached as an amendment proposed by the Steering Committee. I publicly proposed this possibility, but this too was ignored by the Annual Meeting presidium.
In the circumstances, the SDP delegation withdrew our support for the new proposal. We withdrew our support for such manipulated content.
We understand that the EFJ prefers not to see what happened in Poland after 19.12.2023. But we perceive what happened during the Annual Meeting as an extreme manipulation through which a new and different proposal was created, which was against our intentions. This is an unacceptable situation.
I am lodging a formal protest about this and would like to know how the Steering Committee intends to deal with it.

***

Another issue is the question of Urgent Motion no. 1, to which I proposed to add the situation of Polish public media after 19.12.2023. The Urgent Motion no.1 proposed by the Steering Committee spoke of threats to public media in Slovakia, Spain, Switzerland, Italy, France and Bosnia-Herzegovina. The Steering Committee agreed to add the example of Poland. Together with Ricardo Gutierrez and Krzysztof Bobinski from the Society of Journalist (TD), we agreed on the content of the sentence that should be added as our amendment in Urgent Motion no.1.
It read:

‘In Poland, many journalists were fired in TVP and Polish public radio after 19.12.2023’.

But in the final, definitive version of Urgent Motion No. 1 there is a provision:

‘In Poland, many journalists were fired from TVP and Polish public radio’.

Why did this happen? In our view, it was not an oversight. Why did no one inform us about the deletion of the date from this sentence? The date which defines the forcible attack on the Polish public media and the moment when hundreds of journalists lost their jobs in a single day? Is the point to say nothing on this matter? To relativise the facts? To not name those responsible for what happened on and after 19.12.2023?
I came to the Annual Meeting with a baggage of hopes, expectations and, above all, the conviction that I would be among people for whom the defence of journalists’ rights, freedom of expression and transparency are at the heart of their work. I was confronted with official opportunism, manipulation and silence in the face of the methods used.  I am not referring to the delegates.
We journalists are able to talk openly, transparently and, above all, on the basis of facts. I want to believe that political opportunism, which, in the face of contemporary Polish problems around the public media, revealed itself in Pristina with full force, is just an accident and manipulation by a few people who decided to prevent the truth about events in Poland from finding its way into the final documents of the Annual Meeting.
As vice-president of Poland’s largest journalistic association, the Association of Polish Journalists (SDP), which brings together nearly 3,000 journalists, I am lodging an official protest against the practices that took place at the Annual Meeting.
The Association of Polish Journalists (SDP) trusts and expects that the Steering Committee of the EFJ will propose an adequate solution to the situation.
Mariusz Pilis
Vice-President of the Association of Polish Journalists (SDP)
Delegate to Annual Meeting, Pristina 2024

 

Konkurs Wielkopolskiego i Lubuskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich rozstrzygnięty! 

Reżyser Magdalena Piejko za film dokumentalny „Naszość – tylko dla nienormalnych” oraz red. Maciej Piotrowski za cykl reportaży pt. „Ordynator” i „Szambo Prezesa” emitowanych w „Magazynie śledczym Anity Gargas” w TVP 1 zostali laureatami tegorocznego Konkursu Wielkopolskiego i Lubuskiego Oddziału SDP . Dziennikarze otrzymali równorzędne Nagrody Główne. Laureatem Nagrody Virtuti Civili został red. Ryszard Gromadzki za książkę „Misja Popiełuszko. Kulisy śledztwa w sprawie porwania i morderstwa kapelana Solidarności”, a Nagrodę im. Wojciecha Dolaty –  red. Mateusz Teska za reportaże „Kryzys migracyjny na granicy polsko – białoruskiej” i „Sędziowie stanu wojennego” emitowane także w „Magazynie śledczym Anity Gargas” w TVP 1 . Po raz drugi laureatkami Nagrody Młodych Dziennikarzy im Wojciecha Cieślewicza zostały dziennikarki Blanka Aleksowka i Justyna Piasecka z „Głosu Wielkopolskiego”. Uroczyste wręczenie nagród odbędzie się 12 czerwca 2024 r.  o godz. 16.30 w Zamku Królewskim Przemysła na Górze Przemysła w Poznaniu. 

Jury Konkursu obradowało w składzie dr Jolanta Hajdasz – przewodnicząca Jury, prezes Zarządu WO SDP, prof.UAM dr hab. Wiesław Ratajczak, dr Wiesław Kot, red. Barbara Miczko- Malcher, red. Aleksandra Tabaczyńska, red. Łukasz Brodzik, red. Roman Wawrzyniak  i Barbara Napieralska (NSZZ Solidarność Region Wielkopolska, przedstawiciel sponsora Nagrody Młodych Dziennikarzy ) na posiedzeniu 3 czerwca  2024 r. Jury postanowiło przyznać następujące nagrody:

dwie równorzędne Nagrody Główne WO i LO SDP za najciekawsze, najbardziej wartościowe materiały dziennikarskie, poruszające najbardziej aktualne i najistotniejsze problemy społeczne i polityczne: 

  • reż. Magdalena Piejko za film dokumentalny „Naszość – tylko dla nienormalnych”
  • red. Maciej Piotrowski za cykl reportaży pt. „Szambo Prezesa” i   „Ordynator” emitowane w „Magazynie śledczym Anity Gargas” w TVP 1 

Nagroda Virtuti Civili za szczególną odwagę dziennikarza w podejmowaniu i realizacji trudnych oraz społecznie ważnych tematów:

  • red. Ryszard Gromadzki za książkę pt. „Misja Popiełuszko. Kulisy śledztwa w sprawie porwania i morderstwa kapelana Solidarności” wydanej przez wydawnictwo Capital.

Wyróżnienia w kategorii Nagroda Virtuti Civili:

  • red. Robert Bagiński za artykuły pt. „Nie hakowałem dla pieniędzy, ale chciałem dojść prawdy”, „Niemieckie śmieci, polski problem” i „Mobbing w gorzowskim szpitalu? Opiekunki medyczne alarmują, że są zastraszane” opublikowane w „Gazecie Lubuskiej”
  • Aleksandra Fedorska za artykuł „Ich will keine Schokolade” (tłum. Nie chcę czekolady) i „ Wenn der Retter aus Polen kommt” (tłum. Kiedy ratownik przychodzi z Polski) opublikowane w niemieckim tygodniku Die Welt
  • Hubert Jach za audycje i artykuły pt. „Opłacalna współpraca między samorządowcami i politykami” i „Miejska radna zostanie wiceprezesem miejskiej spółki” opublikowane w Radiu Poznań.

Nagroda im. Wojciecha Dolaty za dziennikarstwo, które wyróżnia się szczególną rzetelnością i fachowością: 

  • red. Mateusz Teska za reportaże „Kryzys migracyjny na granicy polsko – białoruskiej” i „Sędziowie stanu wojennego” emitowane w „Magazynie śledczym Anity Gargas” w TVP 1

Wyróżnienia w kat. Nagroda im. Wojciecha Dolaty:

  • Michał Bondyra za książkę „Męskim okiem, czyli o tym co ponadczasowe” wydanej przez wydawnictwo Święty Wojciech
  • Barbara Kęcińska-Lempka za artykuł „Szpieg w Collegium Chemicum czyli niezwykłe życie profesora Aleksandra Lempki” opublikowany w Kronice Miasta Poznania
  • Aleksander Karwowski za artykuł „Gdy przestały kwitnąć palmy” opublikowany w czasopiśmie „Przemiany na Szlaku Piastowskim” oraz audycje z cyku „Dźwięki naszego miasta odcinek pt. „Jazz” i odcinek pt. „Szpaki” opublikowane na kanale Biblioteki Publicznej Miasta Gniezno na YouTube
  • Piotr Tomczyk za audycję satyryczną pt. „Kalejdoskop medialny” emitowaną w Radiu Poznań
  • Wojciech Wybranowski za artykuły pt. „Mocarstwa świętowały rozejm, a walka Powstańców Wielkopolskich trwała nadal”, „Jak Niemcy polowali na Powstańców Wielkopolskich” i „Obóz krwawej zemsty. Tu Niemcy zaczęli zabijać Polaków” opublikowane w „Głosie Wielkopolskim”
  • Mirosław Łapa za artykuły „Miłosierdzie dla uchodźców z Ukrainy” i „Jak w Kępnie obchodzą narodowe święto?” oraz „Bożnica odzyskuje swój splendor” opublikowane w Tygodniku Kępińskim
  • Marcin Kędryna za artykuły p.t. „Miasto Zapakowanych Pomników”, „Generał Kraszewski o zakupach broni: ludzie sobie nie zdają sprawy z tego, jaka to jest rewolucja” i „Inna Polska, co pokazały wyniki wyborów” opublikowane w „Gazecie Lubuskiej”.

Nagroda dla Młodych Dziennikarzy im. Wojciecha Cieślewicza ufundowana przez NSZZ „Solidarność” Regionu Wielkopolska 

red. Blanka Aleksowska  i red. Justyna Piasecka za artykuły „Patologia biegłych sądowych. Nierzetelne opinie rzutują na wyroki” i artykuł Blanki Aleksowskiej pt. „Pan Piotr zaciągnął pożyczkę i stracił mieszkanie. Śledczy odmawiają zbadania jego sprawy” oraz artykuł Justyny Piaseckiej pt. „Bo ofiara nie chciała umierać. Samobójstwo rozszerzone to zabójstwo” opublikowane w „Głosie Wielkopolskim”.

Jury Konkursu WO i LO SDP przyznało także nagrodę specjalną Robertowi Woźniakowi za fotoreportaże pt. „Trzeba jeszcze być człowiekiem”, „Pies przewodnik” i „Życie za kratami” opublikowane w „Głosie Wielkopolskim”

Na konkurs wpłynęło 59 zgłoszeń od dziennikarzy prasowych, radiowych, telewizyjnych i internetowych z województwa lubuskiego i wielkopolskiego.

Serdecznie gratulujemy !

Nagrody LAUR 2024 Wielkopolskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przyznane! 

Reżyser Wanda Różycka-Zborowska, redaktor Wiesław Kot i ogólnopolski miesięcznik „KnC  – Króluj nam Chryste” zostali uhonorowani nagrodą Laur Wielkopolskiego Oddziału SDP w 2024 r. Zarząd Oddziału podjął tę decyzję jednogłośnie przyznając swoje najważniejsze wyróżnienie wybitnym i cenionym dziennikarzom z Wielkopolski oraz jedynemu w Polsce czasopismu dla ministrantów, które jest wydawane w Poznaniu, a które obchodzi w tym roku jubileusz XX-lecia swojego istnienia. 

Zarząd Wielkopolskiego Oddziału SDP przyznał to wyjątkowe wyróżnienie już po raz trzeci. W tym roku LAUR WO SDP trafia do  wybitnej poznańskiej reżyserki filmów dokumentalnych Wandy Różyckiej-Zborowskiej, redaktora Wiesława Kota, filmoznawcy i autora setek recenzji filmowych oraz do zespołu redakcyjnego miesięcznika  dla ministrantów „KnC – Króluj nam Chryste”, który w tym roku obchodzi jubileusz XX- lecia swojego istnienia.

Uroczyste wręczenie honorowych statuetek i dyplomów LAUR 2024 WO SDP  odbędzie się 12 czerwca 2024 r.  o godz. 16.30 w Zamku Królewskim Przemysła na Górze Przemysła w Poznaniu podczas uroczystości wręczania nagród w tegorocznym konkursie Wielkopolskiego i Lubuskiego Oddziału SDP.  W tym roku laureaci nagrody LAUR WO SDP otrzymają także vouchery na spędzenie dowolnego weekendu w 2024 r. w Domu Dziennikarza w Kazimierzu Dolnym (dla dwóch osób).


Wanda Różycka-Zborowska  to wybitny reżyser – dokumentalista z Poznania, absolwentka budownictwa na Politechnice Poznańskiej i reżyserii filmowo-telewizyjnej na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, członkini Stowarzyszenia Filmowców Polskich, jurorka Międzynarodowego Katolickiego Festiwalu Filmów i Multimediów w Niepokalanowie. Jest laureatką wielu nagród na festiwalach filmowych w Polsce i zagranicą . Jako reżyserka znana jest  przede wszystkim z filmu dokumentalnego  „Duśka” o Wandzie Półtawskiej z 2008 r., z którego szeroka opinia publiczna dowiedziała się o przyjaźni i współpracy małżeństwa Wandy i Andrzeja Półtawskich i Jana Pawła II, ale jest ona autorką  kilkunastu nagradzanych filmów dokumentalnych, m.in. „Pójdź za mną – testament Jana Pawla I” i „Przyjaciółki”. W ubiegłym roku zrealizowała dokument  pt. „Błogosławiona” o niezwykłej, poznańskiej nauczycielce Natalii Tułasiewiczównie zamordowanej przez Niemców w Ravensbruek.

Wiesław Kot to znany i niezwykle ceniony publicysta i wykładowca uniwersytecki na studiach dziennikarskich, związany stale z Poznaniem, znawca i krytyk filmowy, aktualnie także jeden z ekspertów PISF. Jest autorem kilkudziesięciu książek, setek (a może już tysięcy)  recenzji filmowych, audycji w radiu i telewizji przede wszystkim o filmach i literaturze, jest doktorem nauk humanistycznych z zakresu literatury współczesnej, wykłada na studiach dziennikarskich w poznańskich uczelniach – Uniwersytecie Adama Mickiewicza, Uniwersytecie Ekonomicznym i Wyższej Szkole Umiejętności Społecznych w Poznaniu. Pracował m.in. w tygodniku „Wprost”, „Newsweek”, Radiu Tok FM, Radiu Poznań, TVP 3 Poznań i w telewizji Kino Polska.

Miesięcznik „KnC – Króluj nam Chryste” to fenomen wśród czasopism dla młodzieży, jest to jedyne w Polsce pismo drukowane adresowane do ministrantów. Wydawane jest  przez  wydawnictwo Św. Wojciecha w Poznaniu od 2004 roku. Czasopismo ma nowoczesną szatę graficzną, ciekawą treść,  organizuje od lat m.in. ogólnopolski turniej piłkarski dla ministrantów o Puchar KnC i ogólnopolskie pielgrzymki ministrantów. Tytuł czasopisma pochodzi od zawołania ministrantów Króluj nam Chryste.

Link do życiorysu reż. Wandy Różyckiej -Zborowskiej TUTAJ.

Link do filmu „Duśka” TUTAJ.

Link do zwiastuna filmu „Błogosławiona” TUTAJ.

Link do życiorysu red.Wiesława Kota TUTAJ.

Link do ich strony internetowej KnC TUTAJ.

 

ZARZĄD GŁÓWNY SDP WSPIERA TV REPUBLIKA W STARANIU O KONCESJĘ NAZIEMNĄ

Zarząd Główny  Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zdecydowanie wspiera starania Telewizji Republika o koncesję na naziemną telewizję ogólnopolską, czyli o miejsce na tzw. multipleksie 8. Jest to niezbędne dla realizacji zasady wolności słowa i pluralizmu mediów w naszym kraju. 

TV Republika powstała jako sprzeciw grupy dziennikarzy wobec ograniczania wolności słowa. Na starcie otrzymała wsparcie tysięcy Polaków, przez lata, mimo szczupłości środków, rozwijała swoje możliwości i ofertę programową. Po nielegalnym przejęciu mediów publicznych, TV Republika stała się ważnym źródłem informacji dla milionów Polaków.

Starania Telewizji Republika o miejsce na multipleksie wsparli bohaterowie opozycji z czasów komunistycznych: Joanna i Andrzej Gwiazdowie, Krzysztof Wyszkowski i Andrzej Kołodziej oraz wszystkie Akademickie Kluby Obywatelskie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zrzeszające naukowców z Poznania, Warszawy, Łodzi, Krakowa, Gdańska, Katowic, Torunia, Lublina, Olsztyna, Wrocławia oraz im. Jana Pawła II w Szczecinie.  Podobnie jak Oni uważamy, iż nasza demokracja potrzebuje umożliwienia Polakom dostępu do  telewizji reprezentującej ideały „Solidarności” . Dlatego ZG SDP w pełni popiera starania Telewizji Republika o miejsce na multipleksie 8.

 

Krzysztof Skowroński – prezes SDP
Jolanta Hajdasz – wiceprezes SDP
Mariusz Pilis – wiceprezes SDP
Aleksandra Tabaczynska – skrabnik SDP
Hubert Bekrycht – skeretarz generalny SDP
Maria Giedz – członek ZG SDP
Anadrzej  Klimczak – członek ZG SDP
Wanda  Nadobnik – członek ZG SDP
Wojciech Pokora – członek ZG SDP
Grzegorz Radzicki – członek ZG SDP
                                                                                                                                                                                  Warszawa 29.05. 2024 r.
Prisztina - AM EFJ 2024 Fot. RW/ re

PORTAL SDP: Drugie dno? Kilka uwag o European Federation of Journalists (2)

Było sobie raz w Europie królestwo związków i stowarzyszeń dziennikarskich – European Federation of Journalists (EFJ). Dominuje ono nad resztą podobnych organizacji. I liczebnością i dobrą współpracą z władcami przewodzącymi w UE. EFJ szczyci się apolitycznością, niezależnością i demokracją w swoich szeregach. Władze federacji jednak bardzo źle znoszą krytykę, na przykład krytykę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Nie orientując się w sytuacji w wielu krajach Komitet Sterujący EFJ orientuje się po prostu na Brukselę i jej wizję dziennikarstwa służącego wyłącznie UE. Czy zatem, jako organizacja różnorodna, powinniśmy być członkiem EFJ? Owszem, bo zmiany w EFJ końcu nadejdą, a SDP będzie walczyć o ich wprowadzenie.

W tym roku Annual Meeting EFJ odbywał się w Prisztinie, położonej wśród pięknych gór stolicy Kosowa – państwa, które wiele krajów nie uznaje. Już tylko to świadczy o braku orientacji władz EFJ w polityce, bo ta lokalizacja wywoływała napięcie. Szkoda tylko pełnych zapału działaczy z Kosowskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, którzy naprawdę się postarali, aby wszyscy delegaci i obserwatorzy – bez względu na to czy popierają niepodległość ich kraju, czy nie – czuli się dobrze Prisztinie.

EFJ – jak podaje organizacja na swojej stronie internetowej – zrzesza ponad 320 tys. Dziennikarzy ze Starego Kontynentu i Turcji. Ma 74 członków w 46 krajach. EFJ jest częścią International Federation of Journalists – IFJ. W europejskiej federacji różnic nie brakuje, sporów też, ale wiele lat radzono sobie z tym lepiej lub gorzej. Teraz po odejściu z IFJ (matki EFJ) federacji skandynawskich, które jednak pozostały w EFJ, napięcia wzrasta. W Prisztinie podczas obrad doszło do sporu między częścią delegacji skandynawskich, m.in. duńskich i norweskich z obecnymi podczas kongresu gośćmi z władz IFJ.

Władze EFJ kompletnie nie panują nad tym i chyba udają niezrozumienie dla faktu, iż wiele organizacji krajowych nie współpracuje ze sobą. Komitet Sterujący EFJ zdominowany przez państwa tzw. starej UE, pod dyktando Włoch, Francji, Niemiec i może jeszcze Hiszpanii, stara się nie zauważać pogarszającej się sytuacji dziennikarzy i mediów w wielu krajach Europy. Dobrym przykładem jest Polska. Mimo apeli i protestów Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, władze EFJ kompletnie lekceważą niszczenie systemu medialnego przez rząd Donalda Tuska po 19 grudnia  2023 roku, kiedy to bezprawnie powołano kierownictwo w mediach publicznych. Potem siłowo, przy użyciu prywatnych firm ochroniarskich, przejęto zarząd nad Telewizją Polską, Polskim Radem i Polską Agencją Prasową a następnie nielegalnie wyłączono sygnały m.in. TVP Info i TVP World.  Czy Komitet Sterujący EFJ o tym wie, czy udaje, że nie wie? A SDP przez ostatnie pięć miesięcy wielokrotnie alarmowało władze EFJ o medialnym zamachu stanu w naszym kraju. M.in. o tym, że zimą tego roku obecny polski rząd doprowadził do zwolnień setek dziennikarzy polskich mediów publicznych stosując praktykę zastraszania i wykluczania dziennikarzy, a co najważniejsze pozbawił wiele milionów Polaków dostępu do pluralistycznych mediów poprzez wyłączenie nadajników.

Ale o tym opowiemy w następnej relacji z kongresu EFJ.

W Prisztinie m.in. o reporterach relacjonujących wojnę i przyszłości EFJ (1)

W stolicy Kosowa Prisztinie od 23 do 24 maja odbywał się coroczny Zjazd Delegatów Europejskiej Federacji Dziennikarskiej (European Federation of Journalists) największej organizacji zrzeszającej media Starego Kontynentu. Przyjechało ponad stu delegatów i obserwatorów z całej Europy. Częśc obrad poświęcono dziennikarzom relacjonującym wojny i starcia zbrojne, m.in. na Ukrainie i konflikt między Izraelem a społecznością arabską ze Stefy Gazy.

Kosowscy działacze miejscowej organizacji dziennikarskiej podkreślali, że pracownicy ich mediów doskonale rozumieją i pamiętają, jak wojna z końca lat 90. zmieniła oblicze m.in. Prisztiny i sytuację jej mieszkańców.

Przewodnicząca EFJ chorwacka dziennikarka Maja Sever podkreśliła, że federacja będzie nadal konsekwentnie zmierzała do zapewnienia bezpieczeństwa korespondentom wojennym i przeciwdziałać aktom przemocy wobec dziennikarzy.

Lider Narodowego Związku Dziennikarzy Ukrainy Serhij Tomilenko podkreślił, że korespondenci, którzy codziennie relacjonują barbarzyńską rosyjską inwazję na Ukrainę, w każdej minucie są narażeni na śmierć.

– Przekazywanie informacji o wojnie to jednak  nasz obowiązek – powiedział Tomilenko.

Delegacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich złożyła projekt uchwały w sprawie sytuacji m.in. w polskich mediach publicznych po bezprawnym przejęciu ich przez rządzącą od 13 grudnia koalicję KO, TD i NL. Jest to protest przeciwko niszczeniu Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej przez rząd m.in. poprzez ustanowienie nielegalnych władz tych instytucji i postawienie ich bezprawnie w stan likwidacji.

 

Zapraszamy do lektury nowego numeru „Forum Dziennikarzy”

Jak zwykle zapraszamy do lektury „Forum Dziennikarzy, w którym znajdziecie Państwo bardzo ważne teksty dotyczące losu mediów po wyborach parlamentarnych, które odbyły się jesienią ubiegłego roku.

Polecamy rozmowę Mari Giedz z Jolantą Hajdasz, dyrektorem Centrum Monitoringu Wolności Prasy, która opowiada o tym co spotkało media i dziennikarzy po objęciu władzy przez rząd Donalda Tuska. Tekst nosi tytuł: Media Publiczne – Jeśli nie przejąć, to zlikwidować.

Kolejnym istotnym tekstem dla naszej organizacji jest materiał Jacka Karolonka „Drogowskaz ku nowym wyzwaniom” opisujący Zjazd Statutowy, który odbył się w Kazimierzu Dolnym a jego efektem są ważne zmiany w statucie SDP.

O tym co gnębi media w Polsce napisał Piotr Boroń w tekście „Dziennikarstwa siedem grzechów głównych”.

Do głosu o mediach w Polsce dołączył Marcin Wolski felietonem „Żelazna miotła”.

W tym numerze sporo miejsca poświęcono kulturze. Na uwagę zasługuje tekst Teresy Kaczorowskiej „Ernest Bryl. Wieszcz kodu narodowego.

Wojna i jej wpływ na relacje międzynarodowe to temat tekstu „Różnice nieoczywiste” opisującego wzajemne stosunki pomiędzy Czechami a Słowacją. Autorem jest Michal Lebduśka, czeski dziennikarz i analityk od kilku lat mieszkający w Polsce.

W podróż do „Doliny Świętych” zabierze nas Maria Giedz, dziennikarka, podróżniczka i wykładowca akademicki.

Jolanta Gajda pojechała jeszcze bardziej na Wschód i odwiedziła Japonię podążając śladami ojca Maksymiliana Kolbe. Swoja podróż opisała w tekście „Japoński Niepokalanów”.

Jak zwykle w najnowszym numerze znajdziecie Państwo jeszcze kilka innych, niemniej ciekawych tekstów.

Miłej lektury życzy

Andrzej Klimczak

Redaktor Naczelny „Forum Dziennikarzy”

 

POBIERZ E-WYDANIE TUTAJ

 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego