Stanowczy protest CMWP SDP przeciwko dyscyplinarnemu zwolnieniu z PAP red. Huberta Bekrychta, sekretarza generalnego SDP

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko dyscyplinarnemu zwolnieniu redaktora Huberta Bekrychta, sekretarza generalnego SDP,  z pracy w Polskiej Agencji Prasowej z powodu rzekomego ciężkiego naruszenia „podstawowych obowiązków pracowniczych”. 

Z informacji zebranych przez CMWP SDP wynika, iż pracodawca stawia mu zarzuty na podstawie niezweryfikowanych, a nawet  fikcyjnych zdarzeń oraz ingerując w wolność i niezależność dziennikarską, której wyrazem dla każdego dziennikarza jest swoboda wypowiedzi publicznych.

Szczególnie bulwersujące jest przy tym uzasadnienie dyscyplinarnego zwolnienia z pracy red. Huberta Bekrychta, gdyż jego dotychczasowy pracodawca czyli „Polska Agencja Prasowa  S.A. w likwidacji” powołuje się na działalność społeczną, jaką od wielu lat publicznie wykonuje red. Hubert Bekrycht w zawodowej organizacji dziennikarskiej, jaką jest Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, działalność,  która jest powszechnie znana, bo wykonywana publicznie i która jest wyrazem zaufania i szacunku, jakim w środowisku zawodowym dziennikarzy cieszy się red. Hubert Bekrycht. SDP jest największą i najstarszą organizacją dziennikarską w Polsce, a red. Hubert Bekrycht jest z nią związany przez cały czas swojej dziennikarskiej działalności  zawodowej. Dlatego CMWP SDP informuje iż obejmuje te sprawę swoim monitoringiem i zapewnia, iż wspierać będzie dziennikarza w jego sporze z pracodawcą.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 18 czerwca 2024 r.

Oskarżeni z 212 kk dziennikarze „Gazety Lubuskiej” uniewinnieni! W ich obronie w sprawie jako świadek zeznawała dyrektor CMWP SDP

Dziennikarze „Gazety Lubuskiej” opisujący tzw. aferę WORD w Gorzowie Wielkopolskim zostali uniewinnieni przez Sąd I instancji.  29 maja przed Sądem Rejonowym w Zielonej Górze zapadł wyrok w głośnym procesie  z art. 212 Kodeksu karnego, który dziennikarzom „Gazety Lubuskiej” wytoczyła była marszałek województwa lubuskiego, a obecnie posłanka PO i kandydatka w wyborach europejskich, Elżbieta Anna Polak. W procesie, na ławie oskarżonych zasiedli: red. Janusz Życzkowski, Robert Bagiński i Marcin Kędryna.

W lipcu 2022 roku w kilku artykułach dziennikarze opisali nieakceptowalne praktyki o charakterze mobbingu i molestowania seksualnego w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gorzowie Wlkp. Dziennikarze przedstawili także bierność polityków z Platformy Obywatelskiej, którzy pełniąc najważniejsze funkcje we władzach i mając wiedzę o możliwym przestępstwie, nie podjęli zdecydowanych działań. Ich reakcja nastąpiła dopiero po publikacjach Gazety Lubuskiej.  Jedna z nich polegała na tym, że Elżbieta Polak, wtedy marszałek województwa, w specjalnym piśmie zażądała, by redakcja dziennika zakończyła współpracę z dziennikarzem, który opisywał sprawę.

W tym ostatnim wątku, redaktor naczelny GL, Janusz Życzkowski złożył zawiadomienie do prokuratury, która jednak odmówiła wszczęcia śledztwa. Wtedy sprawą zajęło się również Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.   W ocenie CMWP SDP ta decyzja narusza zasadę wolności słowa demokratycznego państwa, która opiera się na niezależności każdej redakcji. Odmowa śledztwa w tej sprawie sankcjonuje bowiem nieformalne metody dyscyplinowania lokalnych mediów przez władze samorządowe, co jest wyjątkowo nagannym zjawiskiem – napisała dyrektor CMWP, dr Jolanta Hajdasz.

Marszałek Polak wystosowała przeciwko dziennikarzom prywatny akt oskarżenia, a prowadzenie sprawy powierzyła kancelarii prawnej prof. Marka Chmaja. Ten, zarzucił dziennikarzom, że pisząc o osobistych zaniedbaniach marszałek w wyjaśnieniu sprawy, lekceważeniu i bagatelizowaniu jej, a także próbach jej tuszowania, naruszyli „cześć zewnętrzną Marszałka Województwa Lubuskiego”. Jej dobre imię miał naruszać również fakt, że dziennikarze GL postawili jej zarzut wywierania nacisków na niezależność mediów.Wyrok zielonogórskiego Sądu Rejonowego, choć jeszcze nieprawomocny, nie potwierdził tez zawartych w akcie oskarżenia. Z 7 postawionych zarzutów karnych, po prawie dwóch latach procesu i przesłuchaniu wszystkich zainteresowanych, w tym dyrektor CMWP SDP dr. Jolanty Hajdasz, nie utrzymał się żaden.  Sędzia Sądu Rejonowego  Grzegorz Bujewicz uniewinnił wszystkich oskarżonych Janusza Życzkowskiego, Roberta Bagińskiego i Marcina Kędrynę od zarzutu pomówienia Marszałek Województwa Lubuskiego  Elżbietę Polak tj. od popełnienia przestępstwa z art. 212 § 2 k.k. w zb. z art. 212 § 1 k.k., a  kosztami procesu obciążył oskarżyciela prywatnego – Marszałka Województwa Lubuskiego.

W obronie dziennikarzy występowała publicznie dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP. Sąd Rejonowy w Zielonej Górze powołał ją na świadka w tej sprawie.

 

W czerwcu ubr. dziennikarze opisujący sprawę WORD zostali uhonorowani Nagrodą Główną WO SDPza najciekawsze, najbardziej wartościowe materiały dziennikarskie, poruszające najbardziej aktualne i najistotniejsze problemy społeczne i polityczne” m.in. za teksty pt. „Oskarżenia o mobbing i niemoralne propozycje w gorzowskim WORD”, „WORD w Gorzowie. Sprzeczne relacje, list posłanki, wyjaśnienia dyrektora”, „Lubuski wańka – wstańka. Marcin Jabłoński, ojciec chrzestny afery WORD” . Więcej TUTAJ.

 

Po 6 latach procesu oddalony pozew Gminy Miasta Sopot przeciwko dziennikarzom TVP 3 Gdańsk

Wygrana Jakuba Świderskiego i Joanny Strzemiecznej-Rozen w Sądzie Okręgowym w Gdańsku po 6 latach procesu z powództwa Gminy Miasta Sopot. Sędzia Sądu Okręgowego  Piotr Kowalski  oddalił pozew przeciwko dziennikarzom TVP 3 Gdańsk potwierdzając,  iż w spornych audycjach nie naruszono „dóbr osobistych Gminy”. Sprawa była objęta monitoringiem CMWP SDP, jej obserwatorem była red. Maria Giedz.  Decyzja Sądu jest  zbieżna z opinią CMWP SDP. Wyrok jest nieprawomocny. 

Proces z zarzutem o naruszenie dóbr osobistych oraz utraty wizerunku Gminy Miasta Sopot przez red. Joannę Strzemieczną-Rozen byłą dyrektor TVP3 Gdańsk i Jakuba Świderskiego, byłego dziennikarza TVP3 Gdańsk, a obecnie radnego Sopotu toczył się w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, w XV Wydziale Cywilnym, od 2018 r., czyli 6 lat. 29 maja 2024 r. wyrokiem sądowym pozew przeciwko dziennikarzowi i redaktor naczelnej TVP 3 Gdańsk  został oddalony.

Przedmiotem sporu stały się programy wyemitowane przez TVP 3 Gdańsk od października 2017 r. do maja 2018 r. Chodzi o materiały, które ukazały się w programach: „W imieniu Sopocian”, „Forum Panoramy”, „Przegląd prasy polskojęzycznej”, oraz „Pomorze samorządowe”. Te publicystyczne audycje, częściowo autorstwa Jakuba Świderskiego lub jemu przypisywane przez władze Sopotu, ukazywały kontrowersyjne etapy renowacji i zagospodarowywania obiektów potocznie nazywanych „dworcem kolejowym” wraz z terenami do niego przyległymi, które tylko w niewielkim stopniu są owym dworcem. Gmina Sopot pozwała również te same osoby za przedstawienie przez TVP3 Gdańsk, jak twierdzi, nieprawdziwych informacji dotyczących wypadków na sopockich kąpieliskach oraz popadającego w ruinę byłego szpitala przeciwgruźliczego na Stawowiu (historyczna dzielnica Sopotu), mieszczącego się w zabytkowym zespole parkowo-pałacowym, do niedawna najpiękniejszym w Sopocie (obecnie prywatna własność), a także nieprawdziwe informacje o Centrum Haffnera, na które składają się restauracje, kina, czy parking.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP monitorowało ten proces od 2019 r. Obserwatorem była red. Maria Giedz. CMWP przedstawiło Sądowi swoje stanowisko w tej sprawie, działając w charakterze amicus curiae 29 maja 2024 r. odbyła się ostatnia rozprawa, podczas której Sędzia Sądu Okręgowego Piotr Kowalski ogłosił wyrok. „Powództwo Gminy Miasta Sopot zostało oddalone. Sąd nie obciąża powoda kosztami zastępstwa procesowego należnych pozwanej od powoda”.

W uzasadnieniu sędzia Kowalski mówił, że sporne materiały prasowe (chodzi o 6 audycji) nie przyczyniły się do utraty wizerunku miasta. Wizerunek ten nie pogorszył się po emisji owych audycji. Ludzie nadal przyjeżdżają do Sopotu. „Gdyby to pan prezydent wystąpił jako powód, to byłaby większa możliwość naruszenia jego wizerunku. Jednak pozew złożyła Gmina, a nie osobiście prezydent”. Ponadto Jakub Świderski nie był autorem wszystkich spornych programów , w dwóch z nich był tylko kierownikiem produkcji, więc nie może odpowiadać za wypowiedzi osób uczestniczących w dyskusji składającej się na daną audycję.

Za jedynie sporną kwestię można uznać słowo „przekazanie” przy materiale o dworcu kolejowym w Sopocie, gdyż potocznie, z punktu widzenia społecznego może być to czynność dokonana bezpłatnie, chociaż prawnie przekazuje się daną własność za pieniądze. Miasto Sopot twierdzi, że nic za darmo nie oddało i że dziennikarz podał nieprawdę. Dziennikarz tłumaczył, że nie chodziło mu o darmowy przekaz tylko o sam przekaz. Sędzia Kowalski uznał, że formalnie trudno jest mówić o kłamstwie, bowiem dziennikarz użył skrótu myślowego, czego nie można utożsamiać z kłamstwem. Ponadto w programie przy słowie „przekazanie” nie ma słowa „darmowe”, więc to raczej powód dopuścił się do przeinaczenia sensu wypowiedzi, a nie pozwany dziennikarz.

Sędzia Kowalski analizował każdą audycję i nie doszukał się w żadnej z nich „większej możliwości naruszania wizerunku Gminy”.

Na rozprawę stawił się pozwany Jakub Świderski, a także przedstawiciel kancelarii pełnomocnika reprezentującego pozwaną Joannę Strzemieczną-Rozen. Na odczytaniu wyroku nie było przedstawiciela powoda, czyli Gminy Miasta Sopot. Wyrok jest nieprawomocny. O ile żadna ze stron nie złoży apelacji wyrok może się uprawomocnić najwcześniej około połowy lipca 2024 r.

Opracowanie i zdjęcie Maria Giedz

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP apeluje o koncesję dla TV Republika

CMWP SDP stanowczo wspiera starania Telewizji Republika o koncesje na naziemną telewizję ogólnopolską czyli o miejsce na tzw. multipleksie 8. Jest to niezbędne dla realizacji zasady wolności słowa i pluralizmu mediów w naszym kraju. Polska debata publiczna potrzebuje zwiększenia dostępności stacji telewizyjnych,  które stanowić mogą realną przeciwwagę dla narracji mediów o rodowodzie postkomunistycznym oraz zdominowanych przez kapitał zagraniczny – napisano w petycji  CMWP SDP przesłanej do KRRiT. Pismo – wsparcie CMWP SDP dla TV Republika zostało wysłane 27 maja 2024 r. 

W imieniu  grona współpracowników CMWP SDP pismo – petycję do KRRIT podpisała dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum. TV Republika powstała jako sprzeciw grupy dziennikarzy wobec ograniczania wolności słowa w naszym kraju. Na starcie otrzymała wsparcie tysięcy Polaków, przez lata, mimo szczupłości środków, rozwijała swoje możliwości i ofertę programową. Po nielegalnym przejęciu mediów publicznych faktycznie zastąpiła rolę nadawcy publicznego – rzetelnie relacjonuje wydarzenia ważne dla interesu społecznego RP, umożliwia prezentację swoich poglądów obywatelom i organizacjom społecznym cenzurowanym czy wręcz prześladowanym przez władzę i jest miejscem nieskrępowanej debaty publicznej – czytamy w piśmie. CMWP SDP podkreśla także, że starania Telewizji Republika o miejsce na multipleksie wsparli bohaterowie opozycji z czasów komunistycznych: Joanna i Andrzej Gwiazdowie, Krzysztof Wyszkowski i Andrzej Kołodziej , oraz wszystkie Akademickie Kluby Obywatelskie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zrzeszające naukowców z  Poznania, Warszawy, Łodzi, Krakowa, Gdańska, Katowic, Torunia, Lublina, Olsztyna, Wrocławia oraz im. Jana Pawła II w Szczecinie.  Podobnie jak Oni uważamy, iż nasza demokracja potrzebuje umożliwienia milionom Polaków dostępu do polskiej i reprezentującej ideały „Solidarności” telewizji. Dlatego CMWP SDP w pełni popiera starania Telewizji Republika o miejsce na multipleksie 8 – podkreślono w petycji CMWP SDP.

w imieniu zespołu współpracowników CMWP SDP

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 27 maja 2024 r.

Pismo do KRRiT z 27.05.24 jest tu: 27.05.24 Pismo do KRRiT

„Troska o media – troski mediów. XVIII Konferencja Etyki Mediów”w Krakowie. Nasza relacja

Poruszające wspomnienia koleżanek i kolegów medioznawców o  księdzu profesorze Michale Drożdżu, kilkudziesięciu uczestników z wiodących uczelni w Polsce, kilkadziesiąt referatów  dotyczących najmłodszej w naszym kraju dziedziny naukowej z wiązanej z naukami społecznymi, czyli nauki o komunikacji społecznej i mediach – to najkrótsza charakterystyka zakończonej 23 maja w Krakowie VIII Konferencji Naukowej Etyki Mediów. jej organizatorem jest Uniwersytet Papieski Jana Pawła II .  Po raz pierwszy konferencja odbyła się bez udziału jej pomysłodawcy i przewodniczącego,  ks. prof. dr hab. Michała Drożdża, który zmarł nagle w ubiegłym roku.  Tegoroczna konferencja była wyrazem wdzięczności naukowców i dziennikarzy pod adresem zmarłego księdza – profesora. Był on także członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. 

Media to ludzie, a tam gdzie jest człowiek, który myśli i działa, tam ujawnia się także aksjologiczny i etyczny wymiar jego działania – to słowa ks. prof. Michała Drożdża (1958 – 2024), które stały się motywem przewodnim tegorocznej Konferencji Etyka Mediów. Jego ogromny dorobek naukowy oraz wkład w rozwój komunikacji społecznej jako samodzielnej dyscypliny naukowej podkreślali nestorzy polskiej komunikologii –  m.in. prof. Katarzyna Pokorna Ignatowicz, prof. Tadeusz Kononiuk prof. Tomasz Goban -Klas i prof. Iwona Hoffman, prezes Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej.  Był członkiem Zarządu PTKS, a po jego śmierci nikt do dzisiaj nie zajął jego miejsca w zarządzie, świadomie zostawiliśmy ten wakat, żeby podkreślić jak ważną był postacią dla naszego środowiska i jak bardzo będzie go w polskim medioznastwie brakowało – powiedziała prof. Iwona Hoffman. Był uważnym i krytycznym słuchaczem naszych wystąpień, który miał zawsze pozytywne nastawienie do drugiego człowieka – powiedział prof. Tadeusz Kononiuk.

Zmarły ks. prof. dr hab. Michał Drożdż zaprosił do ścisłej współpracy także Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. Zależało mu bowiem na tym , by w konferencji obok pracowników naukowych uczestniczyli także dziennikarze – praktykujący na codzień pracę w mediach. Specjalne sesje z dziennikarzami pod patronatem CMWP SDP odbyły się m.in. w 2021 roku z okazji 25-lecia CMWP SDP   i w 2022 roku z udziałem dziennikarzy – korespondentów wojennych na Ukrainie .

W tym roku dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP wystąpiła na konferencji z referatem omawiającym wybrane procesy dziennikarzy i mediów  zagrażające realizacji zasady wolności słowa, które  przez Centrum diagnozowane są jako SLAPP czyli specjalne działania procesowe, które mają tłumic prasową krytykę, a nie służą wyjaśnianiu i poszukiwaniu prawdy. Jolanta Hajdasz omówiła procesy m.in. red. Jerzego Jachowicza, red. Rafała Ziemkiewicza, red. Tomasza Sakiewicza, red. Samuela Pereiry, o. dyr. Tadeusza Rydzyka, o. Jana Króla i Lidii Kochanowicz, red. Sebastiana Morynia oraz Leszka Sosnowskiego i prof. Wojciecha Roszkowskiego. Wystąpienie wzbudziło zainteresowanie i burzliwą dyskusję .

Prezentacja referatu Jolanty Hajdasz: 22.05.24 XVIII Etyka mediów

W konferencji wzięła także udział mgr Ilona Ptak z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, która jest dziennikarką i członkiem Oddziału SDP w Katowicach. Ilona Ptak wygłosiła referat „Wulgaryzacja języka na platformie YouTube – studium przypadku Pandora Gate.

Link do rejestracji live KEM  TUTAJ.

Odmowa akredytacji na Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu dla Katolickiego Radia Zamość. Protest CMWP SDP

CMWP SDP  protestuje przeciwko odmowie udzielenia dziennikarskiej akredytacji na Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu dla redaktora Katolickiego Radia Zamość i apeluje do organizatorów o zmianę tej decyzji.  

W pierwszych dniach maja 2024 r. ks. dr Wojciech Iwanicki , dziennikarz  muzyczny Katolickiego Radia Zamość złożył w imieniu rozgłośni oficjalną  prośbę o przyznanie akredytacji na 61 Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej  w Opolu. Akredytację taką rozgłośnia otrzymywała bez problemów od co najmniej  kilku ostatnich lat.   21.05.2024  Dominik Kowalski, odpowiedzialny w imieniu KFPP  za kontakt z dziennikarzami  przekazał dziennikarzowi telefonicznie, że jego macierzysta redakcja  – Katolickie Radio Zamość –  w tym roku nie otrzyma akredytacji, ponieważ „nie została ona przyznana”. Rozgłośni nie przekazano  na ten temat informacji pisemnej, ani nie podano żadnych powodów odmowy akredytacji. Z informacji własnych CMWP SDP wynika, iż decyzja ta jest spowodowana tym, iż  radio ma w swojej nazwie „katolickie”.

CMWP SDP przypomina , iż zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej wszyscy są równi wobec prawa i zasada ta dotyczy także wszystkich działających  w Polsce  mediów, w tym mediów katolickich. Nieuzasadnione różnicowanie czyjejś sytuacji albo praw, w tym także ze względu na religię lub wyznanie to  dyskryminacja czyli nierówne traktowanie, które jest prawnie nieusprawiedliwione.  Każde takie działanie stanowi naruszenie zasady równego traktowania i jest pogwałceniem podstawowych praw i wolności człowieka, w tym wolności słowa.  W opisanej sytuacji odmowa akredytacji na ogólnodostępny dla innych mediów festiwal  narusza w/w zasadę równości przez co narusza także zasadę wolności słowa. W kontekście funkcji , jakie pełnią media oraz biorąc pod uwagę cele, dla jakich z publicznych środków finansowych organizowany jest od ponad 60 lat Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu decyzja o odmowie akredytacji dla Katolickiego Radia Zamość jest całkowicie niezrozumiała i nieuzasadniona. Celem festiwalu jest promocja polskiej  muzyki i jej twórców, a media są najlepiej przystosowanym i najczęściej wykorzystywanym narzędziem w realizacji tych celów.  Zasada ta dotyczy oczywiście także mediów katolickich. Dlatego CMWP SDP  apeluje do organizatorów KFPP w Opolu o równe traktowanie mediów i przyznawanie akredytacji także mediom katolickim, w tym Radiu Katolickiemu w Zamościu.

dr Jolanta Hajdasz , dyr. CMWP SDP

Warszawa, 24 maja 2024 r.

 

Przewodniczący KRRiT Maciej Świrski.

Rada Konsultacyjna CMWP SDP przeciwko próbom wyeliminowania Przewodniczącego KRRiT z pracy na rzecz ładu medialnego

Stanowczo apelujemy  o powstrzymanie wszelkich działań prowadzących do motywowanych polityczną zemstą działań przeciwko konstytucyjnemu organowi jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oraz jej Przewodniczący  – napisali członkowie Rady Konsultacyjnej CMWP SDP w  Liście otwartym do Donalda Tuska, premiera RP. List jest odpowiedzią na  coraz intensywniejsze próby zastraszania Przewodniczącego KRRiT przez przedstawicieli rządu RP, jakie mają miejsce w ostatnich miesiącach, a które zdecydowanie nasiliły się w maju, w czasie kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, gdy Bartłomiej Sienkiewicz minister kultury i dziedzictwa narodowego, w ostatnich dniach swojego urzędowania zgłosił wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu Maciej Świrskiego, przewodniczącego KRRiT. 

Podległe Panu instytucje podejmują różnego rodzaju naciski na KRRiT i jej Przewodniczącego, chcąc wymusić od nich działania niezgodne z obowiązującym prawem. Stanowczo przeciwko temu protestujemy – czytamy w Liście podpisanym jednomyślnie przez wszystkich członków Rady – Jolantę Hajdasz, Michała Karnowskiego, Janusza Kaweckiego, Pawła Lisickiego, Tomasza Sakiewicza, Krzysztofa Skowrońskiego, Leszka Sosnowskiego i Wojciecha Surmacza. Rada zwraca uwagę, iż kontynuowanie działań dotyczących bezzasadnego wniosku o Trybunał Stanu dla Przewodniczącego KRRiT może doprowadzić do paraliżu działalności konstytucyjnego organu, jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, nie wolno więc do nich dopuścić.

Publikujemy poniżej pełną treść listu:

List otwarty do Pana Donalda Tuska, premiera rządu RP 

w związku z próbami zastraszania Przewodniczącego KRRiT przez przedstawicieli rządu RP

Szanowny Panie Premierze!

Przed trzema miesiącami (13 lutego 2024 r.) członkowie Rady Konsultacyjnej Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wydali „Oświadczenie”, w którym wyrazili poparcie wobec aktualnych działań Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (uchwała z w sprawie wykorzystania wpływów z opłat abonamentowych na realizację programów misyjnych przez media publiczne). Od tamtego czasu instytucje podległe Panu podejmują różnego rodzaju naciski na KRRiT i jej Przewodniczącego, chcąc wymusić od nich działania niezgodne z obowiązującym prawem. Stanowczo przeciwko temu protestujemy.

CMWP SDP istnieje od 1996 roku i jest regulaminowo zobowiązane do monitorowania tych wszystkich działań, które mogą prowadzić do naruszania wolności mediów. W Polsce zadania regulatora mediów wypełnia Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która jest organem konstytucyjnym i zgodnie z art. 213 Konstytucji RP stoi „na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji”. Jeśli więc wobec tego organu konstytucyjnego podejmowane są działania zastraszające go w celu wymuszenia decyzji naruszających obowiązujące w Polsce prawo, to zadaniem CMWP jest, zauważywszy tego rodzaju działania, monitorować je, a wyniki oceny upublicznić wzywając tym samym odpowiedzialnych za tego rodzaju działania do ich zaniechania. Z taką sytuacją mamy obecnie do czynienia.

 Przypominamy, że decyzje Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o postawieniu w stan likwidacji spółek publicznej radiofonii i telewizji, stoją nie tylko w oczywistej sprzeczności z misją publiczną przedmiotowych spółek (por. art. 21 ustawy o radiofonii i telewizji), ale uniemożliwiają bezproblemowe przekazywanie tym spółkom kwot wynikających z podziału opłat abonamentowych. Jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie internetowej KRRiT Przewodniczący nie mógł nawet uzyskać od obecnie zarządzających mediami publicznymi informacji związanych z dotychczasową realizacją misji publicznej (por. decyzja o karze nałożonej na likwidatora TVP SA). W projektach zaś kart powinności tych mediów na lata 2025- 2029 w żaden sposób nie uwzględniono likwidacji mediów publicznych (por. projekty kart poddane do konsultacji społecznej na stronie internetowej KRRiT). W takiej sytuacji zrozumiałe jest działanie Przewodniczącego KRRiT, który nie mając podstaw prawnych do bezpośredniego przekazania mediom publicznym w likwidacji kwot wynikających z podziału opłaty abonamentowej skorzystał z pośrednictwa niezawisłych sądów (por. uchwała KRRiT nr 40/2024). KRRiT podejmując uchwałę uznała, że wypłata wpływów z abonamentu dla mediów publicznych nastąpi po prawomocnym orzeczeniu sądu rejestrowego dotyczącym postawienia tych spółek w stan likwidacji. Jest to działanie oparte na obowiązującym w Polsce prawie i jedyne możliwe do zaakceptowania w obecnej sytuacji. Tymczasem w odniesieniu do opisanej wyżej sytuacji zauważamy różnego rodzaju naciski na Przewodniczącego KRRiT, aby zlekceważył obowiązujące go przepisy i kwoty znajdujące się w depozytach sądowych przekazał likwidatorom tych mediów z pominięciem drogi opisanej treścią wspomnianej uchwały KRRiT. Do takich form nacisku zaliczamy kolejne wystąpienia do Prokuratur oraz skierowanie wniosku do Trybunału Stanu przeciwko Przewodniczącemu KRRiT:

  • Pod koniec lutego br. likwidator Polskiego Radia wystąpił do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa przez Przewodniczącego KRRiT w sprawie niezrealizowania wpłaty kwoty z opłat abonamentowych. Prokuratura takie śledztwo wszczęła w maju br.
  • Za wywieranie nacisku na Przewodniczącego KRRiT uważamy również treść pisma ministra kultury i dziedzictwa narodowego z dnia 27 marca 2024 r., w którym minister zarzuca Przewodniczącemu KRRiT „nie tylko naruszenie przepisów ustawy o opłatach abonamentowych, ale także art. 213 ust. 1 Konstytucji RP”.
  • W marcu br. także dwaj posłowie Koalicji Obywatelskiej złożyli do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez przewodniczącego KRRiT „z powodu nie przekazania mediom publicznym wpływów z opłat abonamentowych”. Kolejne wystąpienie tych posłów do Prokuratury Krajowej objęło również czworo członków KRRiT, którzy głosowali za przyjęciem uchwały z 12 lutego 2024 w sprawie skorzystania z pośrednictwa depozytu sądowego przy przekazaniu kwot z opłaty abonamentowej mediom publicznym
  • Na początku maja br. minister kultury i dziedzictwa narodowego zapowiedział w mediach „postawienie przed Trybunałem Stanu Macieja Świrskiego –przewodniczącego KRRiT”. Jak się okazało w tym czasie już zbierane były podpisy posłów pod wnioskiem w tej sprawie. Wniosek taki znalazł się już w Sejmie. Jego uzasadnienie ma charakter polityczny i oparte jest na lekceważeniu obowiązującego w Polsce prawa mediów i związanych z jego przestrzeganiem procedur

Wymieniając powyższe wystąpienia zauważamy, iż zawiadomienia do Prokuratur, jeśli nawet są oparte na wyjątkowo wątłych podstawach, to jeśli zostaną na ich podstawie wszczęte uczciwe śledztwa, to one wyjaśnią potrzebę działań podjętych przez KRRiT i jej Przewodniczącego. Zwracamy jednak uwagę, iż kontynuowanie działań dotyczących bezzasadnego wniosku o Trybunał Stanu dla Przewodniczącego KRRiT może doprowadzić do paraliżu działalności konstytucyjnego organu, jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, nie wolno więc do nich dopuścić.  W procedurze rozpatrywania wniosku o postawieniu konkretnej osoby przed Trybunałem Stanu występuje skierowanie go do komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, która po rozpatrzeniu wniosku przedstawi go Sejmowi. Znając liczbę posłów koalicji obecnie rządzącej oraz ich „podporządkowanie się instrukcjom” można sądzić, iż niezależnie od braku zasadności wniosku o postawienie Przewodniczącego przed Trybunałem Stanu może on być przyjęty przez Sejm. Wówczas zgodnie z art. 11 ust. 1. Ustawy o Trybunale Stanu takie przyjęcie „powoduje zawieszenie w czynnościach osoby, której dotyczy”. Nie jest to jednak odwołanie z członkostwa w KRRiT. Nie ma nawet ustawowo takiej możliwości. Tak więc do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia przez Trybunał Stanu KRRiT pracuje w składzie 4-osobowym. Podjęcie jakiejkolwiek uchwały albo rozporządzenia przez KRRiT wymaga – zgodnie z art. 9 ust. 2. Ustawy o radiofonii i telewizji – uzyskania minimum 4 głosów, co w rozpatrywanej sytuacji wymaga stałej jednomyślności. Sądząc zaś po głosowaniach nad przyjętymi już w bieżącej kadencji uchwałami i rozporządzeniami przyjmowano je najczęściej czterema głosami, przy innym od tych czterech stanowisku piątego członka KRRiT. Osoba ta pozostaje dalej w składzie 4-osobowym. A to oznacza, iż opisany wyżej stan rozpatrywania wniosku (wniosek skierowany przez Sejm do Trybunału Stanu, ale przed wydaniem wyroku) doprowadza do paraliżu pracy KRRiT. To niezwykle istotna sprawa, jednoznacznie zagrażająca możliwości skutecznego działania krajowego regulatora rynku mediów, jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, dlatego należy tę sprawę również uwzględnić w sytuacji prowadzenia przez polityków zmasowanego nacisku na KRRiT i jej Przewodniczącego. Nam wszystkim w Polsce powinno zależeć, aby organ konstytucyjny jakim jest KRRiT działał sprawnie i wypełniał swe konstytucyjne i ustawowe zadania. Dlatego stanowczo apelujemy do Pana o powstrzymanie wszelkich działań prowadzących do motywowanych polityczną zemstą działań przeciwko konstytucyjnemu organowi jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oraz jej Przewodniczący i to w szczególności przedkładamy w niniejszym wystąpieniu Panu Premierowi.

Z poważaniem

Jolanta Hajdaszprzewodnicząca Rady Konsultacyjnej CMWP SDP,

Michał Karnowski, Janusz Kawecki, Paweł Lisicki, Tomasz Sakiewicz, 

Krzysztof Skowroński, Leszek Sosnowski, Wojciech Surmacz

Warszawa, dnia 21 maja 2024 r.

Śp. ks. prof. dr hab. Michał Drożdż był pomysłodawcą  i przewodniczącym konferencji Etyka Mediów.

CMWP SDP na XVIII konferencji naukowej Etyka Mediów w Krakowie

Wybrane procesy przeciwko mediom i dziennikarzom w Polsce jako czynnik zagrażający wolności słowa to tytuł wystąpienia dr Jolanty Hajdasz, dyrektor CMWP SDP i wykładowcy akademickiego, jakie zostanie wygłoszone podczas tegorocznej XVIII konferencji Etyka Mediów na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.

Tegoroczna  jej edycja ma szczególny charakter, ponieważ dedykowana jest pamięci zmarłego w ubiegłym roku ks. prof. dr hab. Michała Drożdża, pomysłodawcy  i przewodniczącego tych konferencji od 2006 r.  Ks. Michał Drożdż był także członkiem Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w poprzedniej kadencji władz SDP pełnił funkcję przewodniczącego Naczelnego Sądu Dziennikarskiego. Konferencja pt. „Troska o media – troski mediów. In memoriam ks. prof. Michała Drożdża” odbywa się w dniach 22 -23 maja b.r. na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Program konferencji jest tu: KEM program 2024

Protest CMWP SDP przeciwko odmowie wydania karty wstępu do Sejmu dla reportera TV Republika

CMWP SDP  protestuje przeciwko odmowie wydania przez Straż Marszałkowską karty wstępu do budynków polskiego Parlamentu reporterowi TV Republika i apeluje o natychmiastowe zaniechanie takich działań.  Narusza to zasadę wolności słowa demokratycznego państwa i niezależności dziennikarzy. Odmowa wydania karty wstępu dla dziennikarza TV Republika jest tym bardziej bulwersująca, że dotyczy TV Republika – jedynej nadającej na żywo program informacyjny telewizji w Polsce, która rzetelnie  przedstawia stanowiska opozycji politycznej. Dodatkowym bulwersującym czynnikiem  jest to, iż ta decyzja ma miejsce w czasie trwania w Sejmie protestu (głodówki) rolników  protestujących przeciwko tzw. „Zielonemu Ładowi” .

W związku z nagrywaniem relacji z protestów rolników w Sejmie 16 maja br.  reporter TV Republika Michał Gwardyński oraz towarzyszący mu operator  nie otrzymali przepustki czyli  karty wstępu do Sejmu. Pisemną decyzję na ten temat  z upoważnienia Komendanta Straży Marszałkowskiej  przekazał dziennikarzowi kom. Andrzej Czarnota. , naczelnik Wydziału III Straży Marszałkowskiej. W przekazanym piśmie wskazał iż ’ mając na względzie zachowanie spokoju i porządku oraz zapewnienie bezpieczeństwa Sejmu i Senatu”  odmawia wydania jednorazowej karty prasowej „ze względu na udział w nielegalnym proteście na terenie Kancelarii Sejmu. Nie wskazał przy tym żadnych konkretnych przyczyn, ani okoliczności , które mogłyby taką arbitralną decyzję uzasadnić.

CMWP SDP zwraca uwagę, iż decyzja ta narusza zasady polskiego systemu medialnego, opartego na wolności słowa i prawo do dostępu do informacji i idei, przywołane w Artykule 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Dlatego CMWP SDP stanowczo apeluje o traktowanie TV Republika i jej reporterów na takich samych zasadach, na jakich od wielu lat bez żadnych przeszkód pracują w polskim parlamencie dziennikarze innych stacji telewizyjnych, rozgłośni radiowych , prasy czy portali internetowych i przyznanie stosownych dokumentów upoważniających do poruszania się w Sejmie także reporterom tej stacji.

dr Jolanta Hajdasz 

dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 17 maja 2024 r.

Komentarz dyrektor CMWP SDP do Rankingu Wolności Prasy 2024 organizacji Reporterzy bez Granic

Chciałabym zwrócić dziś Państwa uwagę na specyficzny mechanizm kreowania teoretycznie niepodważalnych autorytetów różnych instytucji we współczesnym świecie. Takich instytucji, które powszechnie uważa się za „obiektywne” , „nieupolitycznione”, działające „ponad podziałami” i teoretycznie bardzo dalekie od bieżących sporów i różnic zdań. Ich pozycja budowana jest przez lata, ich pozytywny obraz podtrzymywany jest starannie przez dłuższy czas i w odniesieniu do większości poruszanych przez nie problemów. Gdy taka instytucja zajmie stanowisko publicznie – nikt nie chce z nim polemizować, by nie utracić powagi lub się nie ośmieszyć , no bo jak ? Wypowiedzieli się tacy ważni ludzie, ci niezależni i w nic nie uwikłani, a ja mam się z nimi publicznie nie zgadzać i narazić się  na ewentualny zarzut braku kompetencji i chybionej analizy ?

Do takich instytucji w świecie mediów należy organizacja Reporterzy bez Granic znana przede wszystkim z tego, iż co roku 3. maja, w Światowym Dniu Wolności Prasy publikuje Światowy Indeks Wolności Prasy, ranking w którym ocenia poziom wolności i niezależności politycznej mediów w 180 krajach świata. Tak jest i w tym roku, tym razem Polska awansowała o 10 miejsc w górę, z ubiegłorocznej pozycji nr 57 na miejsce 47 . Widać więc wyraźny awans,  po tym jak co roku od 8 lat systematycznie obniżano nam miejsce w tym rankingu.  Za rządów Zjednoczonej Prawicy Polska była krytykowana prawie za wszystko co działo się w sferze mediów i tych prywatnych i tych publicznych. Wystarczyła jednak zmiana rządu i wszystko wraca do normy, do tego stanu żeby „było tak jak było” , znów jesteśmy chwaleni, choć przecież jeśli traktować na poważnie wszystkie kryteria, które były stosowane przez Reporterów bez Granic do tego roku, to Polska powinna spaść w tym rankingu o kolejne miejsce. Po 1989 roku nigdy nie mieliśmy do czynienia z tak drastyczną ingerencją polityków w sferę mediów publicznych, z jaką mamy dzisiaj do czynienia. Tego jednak w Światowym Rankingu Wolności Prasy nie znajdziemy. Skonstruowany jest tak, jakby w kalendarzu roku 2023 nie było miesiąca grudnia, przynajmniej w Polsce.

Choć w Polsce występuje zróżnicowany krajobraz medialny, świadomość społeczna na temat wolności prasy pozostaje niska. W ciągu ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości (PiS) media publiczne zamieniły się w narzędzia propagandy, a media prywatne zostały poddane różnym formom nacisku. Zwycięstwo opozycji pod koniec 2023 roku daje szansę na poprawę prawa do informacji – to główne uzasadnienie  miejsca  Polski  w tegorocznym rankingu Wolności Prasy Reporterów bez Granic. Co jeszcze napisamo o naszym kraju? Niewiele, więc przepiszę to w całości :

  • Media prywatne są stosunkowo zróżnicowane i obejmują media niezależne, takie jak telewizja  TVN ,  Gazeta  Wyborcza i serwis informacyjny  Onet.pl. Poprzedni rząd zamienił media publiczne, zwłaszcza  grupę TVP  , w narzędzia propagandy i przejął kontrolę nad  siecią gazet lokalnych PolskaPress poprzez jej przejęcie przez większościowy państwowy koncern naftowy Orlen
  • Odkąd na początku 2024 roku kontrolę nad rządem przejęła koalicja pod przewodnictwem Donalda Tuska, spadła liczba ataków słownych i pozwów SLAPP przeciwko prywatnym mediom ze strony rządu. Media publiczne są obecnie przedmiotem politycznej batalii pomiędzy nowym rządem, wdrażającym kruchą reformę, a instytucjami kontrolowanymi przez poprzednią partię rządzącą, PiS, które starają się temu zapobiec
  • Choć konstytucja gwarantuje wolność prasy i prawo do informacji, w ostatnich latach poprzedni rząd próbował je ograniczyć poprzez konkretne przepisy pod pretekstem m.in. zwalczania wpływów rosyjskiego szpiegostwa. Tym samym od września 2021 r. do końca 2022 r. dziennikarze nie mogli swobodnie przemieszczać się i pracować wzdłuż granicy z Białorusią, gdzie zginęło kilkudziesięciu imigrantów spośród setek, którzy próbowali przedostać się do Polski. Kontrolowany przez nominatów PiS regulator medialny stara się odeprzeć dziennikarstwo środkami prawnymi, których podstawą jest konieczność ochrony „racji stanu”. Podobnie, chociaż poufność źródeł jest zapisana w prawie, władze w niektórych przypadkach próbowały ją podważyć. „Obrażanie” niektórych instytucji państwowych i zniesławienie nadal zagrożone jest karą pozbawienia wolności
  • Nadawcy publiczni są finansowani przez państwo, natomiast media prywatne, ze względu na stosunkowo dużą wielkość polskiego rynku, opierają się na modelu abonamentowym. Niezależne media przezwyciężyły nieudaną próbę ich osłabienia poprzez wprowadzenie specjalnego podatku od przychodów z reklam. Przed 2024 rokiem reklama państwowa kierowana była głównie do mediów prorządowych, bez jakiejkolwiek transparentności. Finansowane przez państwo „gazety samorządowe” często konkurowały na rynku reklamy z niezależnymi mediami
  • Rosnąca polaryzacja społeczeństwa spowodowała wzrost liczby ataków werbalnych na dziennikarzy. Konserwatyści starają się zniechęcać dziennikarzy do poruszania kwestii LGBTQ+ lub związanych z płcią, a bluźnierstwo nadal podlega karze pozbawienia wolności. Niezależne media cieszą się jednak silnym poparciem znacznej części społeczeństwa, które protestowało m.in. przeciwko ustawie o przejęciu  TVN
  • Po osiągnięciu szczytu w 2020 r. podczas „Strajku Kobiet”, poziom przemocy – zarówno ze strony policji, jak i grup ekstremistycznych sprzeciwiających się temu ruchowi – spadł. Ataki na dziennikarzy pokazały jednak, że organy ścigania nie są w stanie skutecznie ich chronić ani gwarantować ich praw podczas protestów. W 2021 r. celowo uniemożliwili dziennikarzom relacjonowanie kryzysu uchodźczego w pobliżu granicy z Białorusią, poprzez arbitralne i brutalne aresztowania.

I to wszystko. Naprawdę. Ten tegoroczny awans w rankingu Wolności Prasy jest niestety smutnym dowodem na to, że ranking ten jest oparty na hipokryzji i że nagina się jego kryteria w zależności od potrzeb. Dziś jesteśmy chwaleni za to samo, za co wcześniej byliśmy krytykowani, gdy głównym argumentem przeciwko Polsce było rzekomo nadmierne upolitycznienie systemu medialnego. Bezprecedensowe w wolnej Polsce siłowe wtargnięcie do siedzib mediów publicznych, wyłączenie nadajników TVP INFO, TVP WORLD i szesnastu regionalnych oddziałów telewizji publicznej, zawieszenie stron internetowych nadawców publicznych, siłowe wprowadzenie przy wykorzystaniu prywatnych firm ochroniarskich neo-prezesa do publicznej telewizji, radia i Polskiej Agencji Prasowej. Tydzień później stojący na czele resortu kultury pułkownik służb specjalnych Bartłomiej Sienkiewicz postawił polskie media publiczne w stan likwidacji i rozpoczęło się ich niszczenie – z internetu zniknęło setki tysięcy programów i artykułów TVP, czy Polskiego Radia, a setki dziennikarzy z dnia na dzień pozbawiono pracy . Tymczasem tych faktów w ogóle nie dostrzega i nie ocenia światowy autorytet od wolności prasy. Jak widać w  ogóle nie przeszkadza to tej organizacji, bo przecież to ich ludzie przejęli władzę, a więc cel uświęca środki. Nie powinno tak być, to złamanie zasad, które powinny obowiązywać , ale jak widać obowiązują tylko prawicę, reszta może sobie robić co i jak chce, a i tak będzie przez takie autorytety jak Reporterzy bez Granic chwalona.

Nie warto by sobie zawracać głowy takim rankingiem, gdyby nie to, jak potem jest on wykorzystywany do sterowania opinią publiczną . To na ten właśnie ranking powoływał się np. minister Radosław Sikorski w Sejmie, gdy 25 kwietnia przedstawiał założenia polskiej polityki zagranicznej  i bezpardonowo krytykował wszystko co w tej dziedzinie robili jego poprzednicy z Prawa i Sprawiedliwości i powoływał się na rankingi tych rzekomo niezależnych instytucji, jak omawiana przeze mnie  organizacja Reporterzy bez Granic.  W ostatnich latach CMWP SDP wielokrotnie protestowało przeciwko nierzetelnym ocenom zawartym w raportach organizacji Reporterzy bez Granic oraz przeciwko nieobiektywnej i niewiarygodnej metodologii przygotowywania tych raportów. Specjalne stanowisko w tej sprawie zajął Nadzwyczajny Zjazd SDP, jaki odbył się w Kazimierzu Dolnym w 2018 roku, protesty przeciwko krzywdzącym dla Polski ocenom CMWP SDP publikowało m.in. w 2018, 2019, 2020, 2021 i 2022 r.  Zwracaliśmy uwagę, iż organizacja „Reporterzy bez Granic” uwzględnia jedynie te argumenty, które uzasadniają postawioną z góry tezę o niskim poziomie wolności słowa w Polsce, a pomijała te, które mogą tej tezie zaprzeczyć. Co z tego, skoro nikt takich protestów nie chce słuchać, a żadne maintreamowe media nawet się o nich nie zająkną.

W tym kontekście warto przypomnieć, skąd biorą fundusze na swoje utrzymanie autorzy tego raportu, czyli organizacja Reporterzy bez Granic. Została ona założona jest ponad 30 lat temu przez 4 francuskich dziennikarzy, dziś jej budżet to prawie 7 milionów euro. Finansowana jest m.in. przez Parlament Europejski i państwo francuskie. Do tego dochodzi sponsoring ze strony instytucji prywatnych takich jak np. fundacja skrajnie kontrowersyjnego miliardera George’a Sorosa, co samo w sobie stawia pod wielkim znakiem zapytania obiektywizm tego rankingu. Dlatego bądźmy  ostrożni, gdy usłyszymy teraz o tym, jak bardzo poprawił się w Polsce poziom wolności słowa po dojściu do władzy rządu Platformy Obywatelskiej. Po siłowym, bezprawnym przejęciu mediów publicznych jest dokładnie odwrotnie, choćby  nie wiem jak wysoko wpisywać teraz nasz kraj w rankingu wolności prasy.

Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Indeks Wolności Prasy 2024 jest TUTAJ.

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików cookies na swoim urządzeniu więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close