Legenda opozycji antykomunistycznej ADAM BOROWSKI UŁASKAWIONY przez PREZYDENTA RP KAROLA NAWROCKIEGO

Adam Borowski, działacz opozycji antykomunistycznej, prezes Klubu Gazety Polskiej w Warszawie, obrońca praw człowieka nie pójdzie do więzienia za to, że nie przeprosi posła PO/KO Romana Giertycha. Wielokrotnie represjonowanego za komunistycznych rządów Adama Borowskiego za mocne słowa wobec adwokata koalicji ułaskawił prezydent RP Karol Nawrocki.

W poniedziałek na temat ułaskawienia Adama Borowskiego wypowiedziała się Kancelaria Prezydenta RP. Minister w KPRP Mateusz Kotecki przedstawił w poniedziałek informacje na temat decyzji o ułaskawieniach, podjętej przez prezydenta Karola Nawrockiego.

„Prezydent Karol Nawrocki wydał trzy postanowienia w związku z zastosowaniem prawa łaski. Zgodnie z art. 144 konstytucji prawo łaski wpisuje się w prerogatywę prezydencką, która nie wymaga kontrasygnaty premiera. Prawo łaski jest prerogatywą prezydencką, która nie podlega kontroli. Prezydent podejmując decyzję, zapoznaje się z całością dokumentacji nt. skazanego, w tym aktami sprawy, wyrokiem sądu, uzasadnieniem. Wczytuje się we wniosek prokuratora generalnego, opinię sądu, opinię środowiskową. Skazany ubiegający się o ułaskawienie musi spełnić jeden z kilku warunków” – powiedział minister Kotecki.

Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na Rzecznika Praw Obywatelskich, który nie został wybrany przez większość sejmową, został skazany na sześć miesięcy więzienia. Powód -zniesławienie adwokata i posła KO Romana Giertycha. Borowski powiedział, że nie przeprosi polityka, chociaż wtedy uniknąłby wyroku.

O ułaskawienie Adama Borowskiego, przed kilkoma miesiącami wystąpiło do Prezydenta RP także Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Na powyższym zdjęcoi Adam Borowski z prezesem SDP Jolantą Hajdasz podczas manifestacji przed aresztem na warszawskiej Białołęce, Był to protest przeciwko aresztowaniu na podstawie kontrowersyjnych dowodów dziennikarza śledczego Leszka Kraskowskiego, ktory pisał o aferze Polnordu i roli, którą odgrywał w niej poseł PO/ KO Roman Giertych, prawnik i adwokat wielu polityków koalicji rządzącej.

Wraz z Adamem Borowskim Prezydent RP ułaskawił Piotra „Starucha” Staruchowicza jednego z liderów środowiska kibiców Legii Warszawa. Ułaskawiony przez prezydenta został też  Piotr Pytel, który, jak relacjonują media, siedział 22 lata w więzieniu za zbrodnię, ktorej nie popełnił

 

DR JOLANTA HAJDASZ: Rząd musi usprawnić drożność systemu przekazywania informacji ludności cywilnej

Bezpieczeństwo jest bardzo poważną sprawą, a w niej kluczową rzeczą jest informacja. I tej informacji nie mamy skąd dzisiaj dostać. Nie ma oficjalnego kanału, który byłby kanałem wiarygodnym i działającym. Należy wymusić na rządzie drożność systemu przekazywania informacji do ludności cywilnej – powiedziała dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, na antenie Radia Maryja w „Aktualnościach dnia” w sobotę 1 sierpnia b.r.  Szokujące jest to, że ten system kompletnie nie działa – stwierdziła Jolanta Hajdasz 

W nocy z 29 na 30 lipca na Lubelszczyźnie zawyły syreny alarmowe. Rosyjska rakieta spadła na polskim terytorium. Incydent uwypuklił problemy z systemem ostrzegania nad Wisłą. Syreny uruchomiono bowiem dopiero po upadku pocisku, a mieszkańcy przez długi czas nie otrzymywali żadnych informacji, jak powinni się zachować. Tymczasem w przygotowanym przez rząd „Poradniku bezpieczeństwa” czytamy: „Jeżeli usłyszysz sygnał alarmowy, włącz radio lub telewizor i stosuj się do komunikatów”.

– Bardzo szokujące jest to, że ten system kompletnie nie działa. (…) Jeżeli trzy godziny trzeba było czekać na to, żeby w oficjalny sposób została potwierdzona informacja, którą właśnie po tym alarmie podano, to jest bardzo długo. Wszystko może się wydarzyć w tych trzech godzinach. To oznacza, że rządzący w ogóle nie mają pomysłu, co się w takich sytuacjach robi. Media w likwidacji same nie są na rządzących w stanie niczego wymusić. (…) Zawsze ktoś w redakcjach informacyjnych jest na dyżurze w nocy i pilnuje tego, co się dzieje. (…) Żeby media prywatne mogły cokolwiek podać, muszą zweryfikować te informacje. Ci, którzy mieli dyżur i usłyszeli z Lublina sygnał alarmowy, nie dowiedzieli się niczego. (…) Mamy wręcz obowiązek móc włączyć radio na jedynkę czy telewizję na program pierwszy po to, żeby dowiedzieć się, co powinniśmy robić i co się dzieje. Widzimy, jak bardzo to jest potrzebne. Rząd nie zdał egzaminu, nie pokazał, że ma w jakikolwiek sposób wdrożone i opanowane procedury – zaznaczyła dr Jolanta Hajdasz.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji opublikowała raport podsumowujący działalność mediów publicznych w pierwszym półroczu 2026 roku. W dokumencie zwrócono uwagę m.in. na to, że po ponad dwóch latach od postawienia mediów publicznych w stan likwidacji nie są prowadzone rzeczywiste działania likwidacyjne. W międzyczasie spółki otrzymują miliardowe dotacje z budżetu państwa. Nie ma również zapowiadanej przez rząd reformy mediów publicznych.

– Widać ewidentnie, że media publiczne dzisiaj to jest jedna wielka równia pochyła, jeśli chodzi o poziom czy o wyniki biznesowe. (…) W porównaniu do środków, którymi dysponują, to jest to żałosne, co tam dzisiaj jest stworzone. Można tylko ubolewać, że coś takiego ma miejsce i wierzyć, że ktoś kiedyś kogoś za to rozliczy, bo to kpina z nas wszystkich. Natomiast zaczęliśmy tę rozmowę od bardzo poważnej sprawy, jaką jest bezpieczeństwo, a w niej kluczową rzeczą jest informacja. (…) I tej informacji nie mamy skąd dzisiaj dostać. Nie ma kanału, który byłby kanałem wiarygodnym i działającym. (…) Należy wymusić na rządzie drożność systemu przekazywania informacji do ludności cywilnej – wskazała prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Dr Jolanta Hajdasz zaznaczyła, że sektor mediów publicznych „powinien być jak najszybciej uporządkowany, bo jeżeli państwo nie dysponuje swoimi mediami we współczesnym świecie, to jest głuche i ślepe, nie ma kontaktu ze społeczeństwem. Nie jest tak, że życie będzie miało pustkę, tylko tę pustkę wypełnią zupełnie inne podmioty”.

– Kanał bezpośrednich informacji płynących od osób, które będą zarządzały naszym państwem, powinien być publiczny i nie uzależniony od tego, czy w danym momencie ktoś ma pieniądze na to, żeby prowadzić daną działalność medialną. (…) Jest to bardzo złożony problem. Natomiast każde państwo, które dysponuje dzisiaj jakąkolwiek władzą, bo jest państwem niezależnym, ma media, które są jemu podporządkowane; media nie fikcyjne, tylko takie, które przekażą wiążące informacje, a tutaj mamy po prostu ten wielki brak i wielki znak zapytania, co tak naprawdę rządzący zamierzają robić w sferze komunikowania masowego – powiedziała.

źrodło: radiomaryja.pl (link:

cała rozmowa jest tu :

MACIEJ ŚWIRSKI NA WOLNOŚCI [Aktualizacja] – PROTEST ZG SDP PRZECIWKO ZATRZYMANIU CZŁONKA KRRIT – PRÓBA ZASTRASZENIA?

ZG SDP wyraża kategoryczny sprzeciw wobec zatrzymania przez Centralne Biuro Antykorupcyjne Macieja Świrskiego, członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, byłego członka Zarządu Polskiej Fundacji Narodowej. Działania podjęte przez służby podległe obecnemu rządowi noszą wszelkie znamiona tzw. pokazówki medialnej oraz zemsty politycznej.  Stosowanie tak drastycznych środków przymusu wobec osoby publicznej, która nie ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości i mogła zostać wezwana do prokuratury w standardowym trybie, rażąco narusza zasady demokratycznego państwa prawa.

14 lipca b.r.  rano, na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, agenci CBA zatrzymali dwóch byłych członków Polskiej Fundacji Narodowej  Macieja Świrskiego  i Cezarego Jurkiewicza. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował, iż śledztwo jest prowadzone w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez byłych członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej w związku z finansowaniem kampanii medialnej „Sprawiedliwe sądy” w 2017 roku czyli blisko 9 lat temu.  Po przeszukaniach i zabezpieczeniach, prowadzonych przez agentów CBA w prywatnych mieszkaniach, zatrzymani zostali przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, gdzie po południu rozpoczęły się ich przesłuchania. Wieczorem 14 lipca z izby zatrzymań zwolniono Cezary Jurkiewicz, nie zwolniono jednak Macieja Świrskiego.

Zarząd Główny SDP podkreśla, iż zatrzymanie obu mężcyzn, a szczególnie Macieja Świrskiego ma na celu wywołanie efektu mrożącego i zastraszenie środowisk konserwatywnych. To kolejne takie działanie podejmowane przez obecny rząd przeciwko środowiskom prawicowym, które wpisują się w konsekwentną próbę sparaliżowania i zneutralizowania krytyków władzy. Akcja CBA służy jedynie odwróceniu uwagi publicznej od bieżących kompromitacji i problemów koalicji rządzącej. Maciej Świrski to znany publicysta i działacz społeczny oraz ekspert do spraw mediów, bezpieczeństwa i wizerunku Polski w świecie, popularny komentator i autor wnikliwych analiz politycznych. Dlatego obecny rząd prześladuje  go od wielu lat z wyjątkową zaciekłością. Obecne działania podejmowane przeciwko niemu są kolejnym tego przykladem. 

ZG SDP stanowczo przypomina, iż wykorzystywanie aparatu przymusu państwowego do doraźnej walki politycznej i niszczenia wizerunku ludzi, którzy wielokrotnie przeciwstawiali się bezprawnym działaniom rządu, jest niedopuszczalne i narusza ich prawa obywatelskie, szczególnie prawo do obrony i sprawiedliwej oceny ich działań.

ZG SDP żąda  natychmiastowego zaprzestania stosowania metod państw autorytarnych, niezwłocznego uwolnienia Macieja Świrskiego oraz pełnego wyjaśnienia motywacji stojących za skandaliczną decyzją o jego zatrzymaniu.

 

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dzienniakrzy Polskich:

 

Jolanta Hajdasz – Prezes,

Wanda Nadobnik – Wiceprezes,

Mariusz Pilis –Wiceprezes,

Krzysztof Skowroński – Skarbnik,

Hubert Bekrycht – Sekretarz Generalny,

Paweł Gąsiorski, Maria Giedz, Krzysztof Gurba, Michał Karnowski,

Andrzej Klimczak, Anna Popek, Aleksandra Tabaczyńska,  Janusz Życzkowski

 

Skandaliczne zatrzymanie MACIEJA ŚWIRSKIEGO z KRRiT; kuriozalne przeszukanie u PIOTRA MATCZUKA dziennikarza TV Republika

 

Na wolność wyszedł, wspierany m.in. przez SDP, dziennikarz LESZEK KRASKOWSKI piszący o m.in. ROMANIE GIERTYCHU

O wyjściu z aresztu dziennikarza poinformował na X jeden z jego obrońców Łukasz Pawelski. Leszka Kraskowskiego aresztowano br. w czerwcu pod kontrowersyjnymi zarzutami. Chodzi o to, że komendant policji z Piaseczna ogłosił, że Kraskowski groził mu śmiercią, chociaż wiadomość wysłano z anonimowego konta podpisanego tylko imieniem i nazwiskie, dziennikarza. Publicysta miał też mieć, zdaniem policji, broń bez pozwolenia. „Uzbrojenie” nie było – wg. obrońców – bronią ostrą. Od samego początku w obronie Kraskowskiego występowało Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

 

Informacja o wyjściu z aresztu Leszka Kraskowskiego ukazała się w piątek po południu. Podał ją mec. Łukasz Pawelski, jeden z obrońców uwięzionego przez prawie miesiąc dziennikarza. Z wiadomości przekazywanych przez media Kraskowski wyszedł za kaucją 25 tys, zł, którą miał wpłacić redaktor naczelny i prezes TV Republika.

„Z przyjemnością ogłaszam, że Leszek Kraskowski jest już na wolności @LKraskowski #kraskowski dziękuję @Adam_Janus_ oraz  @MielkeTomasz za wspólną obronę” – napisał mec. Pawelski umieszczając dwa zdjęcia na swoim profilu na X.

Od początku przeciwko uwięzieniu Kraskowskiego pod mocno problematycznymi zarzutami protestowało SDP i CMWP SDP.  Pisaliśmy pisma, protesty, informowaliśmy międzynarodowe centrale dziennikarskie. SDP wzięło również w pikiecie przed aresztem śledczym, gdzie siedział Kraskowski.

CMWP SDP zorganizowało zbiórkę na pomoc dziennikarzowi, który ujawnił aferę Polnordu i jej związku z działalnością mec. Romana Giertycha, posła KO i prominentnego polityka rządzącej koalicji.

Kraskowski wyszedł za kaucją 25 tys, zł, którą wpłacił redaktor naczelny i prezes TV Republika.

 

UWOLNIĆ LESZKA KRASKOWSKIEGO – PROTEST Z UDZIAŁEM SDP PRZED ARESZTEM, GDZIE UWIĘZIONO DZIENNIKARZA

 

Kolejna rozprawa w sądzie przeciwko dziennikarzowi z TV Republika! Tym razem z oskarżenia Katarzyny A. Sprawa objęta monitoringiem CMWP SDP

W Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieście odbędzie się dziś kolejna rozprawa z oskarżenia redaktora Wojciecha Szymczaka z TV Republika  o atak fizyczny  przez tzw. babcię Kasię czyli Katarzynę A. Sprawa objęta jest monitoringiem CMWP SDP. CMWP SDP apeluje o umorzenie postepowania oraz o uwolnienie red. Wojciecha Szymczaka od zarzutów będących konsekwencją profesjonalnego wykonywania przez niego zawodu dziennikarza.

Sprawa dotyczy zdarzenia z 10 kwietnia 2025 roku podczas obchodów 15 rocznicy  Katastrofy Smoleńskiej  na placu Józefa Piłsudskiego w Warszawie. W trakcie uroczystości głównym punktem był Marsz Pamięci, który wyruszył wcześniej z Archikatedry Warszawskiej. Wzięli w nim udział m.in.  politycy PiS oraz sympatycy ugrupowania. Głównym jego punktem było złożenie wieńców i kwiatów przed Pomnikiem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej oraz przed pomnikiem śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Głos zabrał m.in. Jarosław Kaczyński, prezes PiS, który w swoim wystąpieniu podkreślił pamięć o ofiarach i znaczenie tragedii w najnowszej historii Polski. Na placu Piłsudskiego zgromadzili się również kontrmanifestanci i aktywiści, którzy wykrzykiwali hasła krytykujące polityków PiS, m.in. „kłamca” czy „będziesz siedział”.  Wśród osób protestujących była także  Katarzyna A., która z niejasnych powodów oskarżyła dziennikarza Wojciecha Szymczaka z TV Republika  o „naruszenie jej nietykalności osobistej”  i popchnięcie. Redaktor Wojciech Szymczak przygotowywał materiał dziennikarski z przebiegu rocznicy dla TV Republika.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zawiadamiło Sąd  o objęciu tej sprawy monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa.Po zapoznaniu się z publikacjami będącymi przedmiotem sporu i biorąc pod uwagę funkcje, jakie pełni niezależna prasa w demokratycznym państwie oraz ze względu na dostrzegalny w ocenie CMWP SDP brak znamion przestępstwa w tej sprawie, CMWP SDP apeluje o umorzenie postepowania oraz o uwolnienie red. Wojciecha Szymczaka od zarzutów będących konsekwencją profesjonalnego wykonywania przez niego zawodu dziennikarza.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP funkcjonuje od 1996 r. Stanowi komórkę organizacyjną Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, powołaną w celu obrony wolności słowa zgodnie z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W zakresie realizowanych zadań CMWP m. in. monitoruje przestrzeganie praw człowieka i obywatela w w/w zakresie, powiadamia właściwe organy i opinię publiczną w przypadku naruszeń obowiązujących przepisów prawa, podejmuje interwencje prawne, a w uzasadnionych przypadkach przedstawia sądom powszechnym opinie w charakterze amicus curiae.

Według oceny CMWP w niniejszym postępowaniu zachodzi zagrożenie naruszenia praw red. Wojciecha Szymczaka. W związku z powyższym CMWP podjęło monitoring sprawy w ramach przepisów prawa pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa. Jest to uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

Pomóż i Ty! Trwa zbiórka CMWP SDP na pomoc dla aresztowanego dziennikarza LESZKA KRASKOWSKIEGO. Prosimy o wsparcie!

Trwa zbiórka pieniędzy na pomoc dla aresztowanego dziennikarza śledczego Leszka Kraskowskiego. Wielokrotnie ujawniał on w swoich publikacjach niewygodne dla obecnej władzy fakty, m.in.  opisywał związek afery firmy Polnord z działalnością posła KO, adwokata Romana Giertycha.  Pod kontrowersyjnymi zarzutami aresztowano go na trzy miesiące, przeciwko czemu stanowczo protestuje Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. 

Wszystkim, którzy wpłacili na tę zbiórkę w imieniu całego dziennikarskiego środowiska już teraz dziękujemy i prosimy nadal o wsparcie. Okażmy solidarność zawodową z prześladowanym dziennikarzem.  Zbiórkę wsparło dotychczas ponad 113 osób, zebraliśmy  20 617 zł.  Zbiórka założona przez Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP potrwa trzy mięsiące.

Link do zbiórki:

TUTAJ

Prezydent podpisał Ustawę anty-SLAPP. O jej przyjęcie apelowało także SDP

Prezydent Karol Nawrocki podpisał 19 czerwca Ustawę o szczególnych środkach ochrony w postępowaniu cywilnym osób uczestniczących w debacie publicznej zwaną potocznie Ustawą Anty- SLAPP. O jej przyjęcie apelowało także Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, angażowaliśmy się w prace nad Ustawą zarówno w Sejmie, jak i w Senacie. Jolanta Hajdasz, prezes SDP przedstawiała uwagi i stanowisko Stowarzyszenia na posiedzeniach komisji sejmowej i senackiej. Wspólnie z mediami i organizacjami pozarządowymi podpisaliśmy Apel o szybkie uchwalenie przepisów przeciwko procesom niszczącym wolność słowa z 7 maja 2026 r. Specjalną uchwałą Zarząd Głowny SDP poparł także Apel do Prezydenta Karola Nawrockiego  o podpisanie tej ustawy . Nie jest ona idealna, nie dotyczy procesów z art. 212kk, ale to krok w dobrą stronę i dlatego popieraliśmy przyjęcie tej ustawy. Cieszę się, że Prezydent Karol Nawrocki podzielił nasze zdanie  – powiedziała Jolana Hajdasz. 

Jest to ustawa niezwykle istotna dla ochrony wolności słowa w Polsce. Nie ma ona barwy politycznej. Nie służy jednej stronie sporu publicznego, jednej redakcji, jednej organizacji społecznej ani jednemu środowisku. Chroni wszystkich, którzy zabierają głos w sprawach publicznych: dziennikarzy, aktywistów, lokalnych watchdogów, blogerów, naukowców, artystów, sygnalistów, mieszkańców angażujących się w sprawy lokalne, a także osoby pełniące funkcje publiczne, gdy same stają się celem nękania prawnego za udział w debacie. Ustawa odpowiada na jedno z coraz częstszych i najbardziej dotkliwych naruszeń swobody wypowiedzi: strategiczne wykorzystywanie postępowań sądowych do tłumienia debaty publicznej, znane jako SLAPP-y (ang. Strategic Lawsuits Against Public Participation). Głównym celem postępowań typu SLAPP nie jest uzyskanie ochrony na drodze sądowej. Ich funkcją jest zastraszenie, wywołanie efektu mrożącego, finansowe i psychiczne obciążenie pozwanych oraz zniechęcenie innych osób do zabierania głosu w sprawach istotnych społecznie – czytamy w Apelu do Prezydenta Karola Nawrockiego. Poza SDP i CMWP SDP podpisały go także m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka,  Stowarzyszenie Amnesty International i organizacja ARTICLE 19 Europe.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP mówiło o tych procesach wielokrotnie.  Przygotowywalismy oświadczenia i stanowiska, organizowaliśmy konferencje i braliśmy udział w międzynarodowych debatach na temat tego typu bulwersujących procesów sądowych. W Polsce jest ich wyjatkowo dużo,  wg  najnowszego raportu pt. Slapps in Europe  2025: Democracy in the dock przygotowanego przez Fundację im. Daphne Caruana Galizia, Polska znajduje się na niechlubnym pierwszym miejscu w Europie pod względem liczby zarejestrowanych przez Fundację procesów typu SLAPP.   

W apelu do Prezydenta podkreśliliśmy, iż dla wielu ofiar SLAPP-ów sam proces staje się karą. Koszty obsługi prawnej, wieloletnie postępowania, groźba wysokich roszczeń, konieczność odpowiadania na kolejne pisma procesowe oraz ryzyko osobistej odpowiedzialności mogą skutecznie zniechęcić do dalszej aktywności publicznej. W małych społecznościach lokalnych, redakcjach czy organizacjach społecznych jeden pozew może uciszyć nie tylko osobę pozwaną, ale także całe środowisko. Dlatego przyjęta ustawa jest tak potrzebna. Wprowadza ona konkretne gwarancje procesowe dla osób uczestniczących w debacie publicznej. Po pierwsze, szeroko definiuje debatę publiczną, obejmując ochroną nie tylko działalność dziennikarską, lecz także aktywność obywatelską, naukową, artystyczną, społeczną, strażniczą i przygotowawczą związaną ze sprawami budzącymi uzasadnione zainteresowanie społeczne.

Po drugie, ustawa pozwala sądowi zobowiązać powoda do złożenia kaucji na zabezpieczenie kosztów procesu, jeżeli pozwany uprawdopodobni, że powództwo służy przede wszystkim stłumieniu, ograniczeniu lub zakłóceniu debaty publicznej albo szykanowaniu za udział w niej. To ważny mechanizm wyrównujący dysproporcję sił między silnym ekonomicznie powodem a osobą pozwaną.

Po trzecie, ustawa umożliwia organizacjom pozarządowym udział w postępowaniu lub przedstawienie sądowi istotnych informacji i opinii. Dzięki temu sąd będzie mógł lepiej dostrzec szerszy kontekst sprawy: jej znaczenie dla debaty publicznej, wolności słowa, prawa do informacji, ochrony środowiska, praw człowieka czy kontroli obywatelskiej nad władzą.

Po czwarte, ustawa wskazuje kryteria pozwalające sądom rozpoznawać sprawy o charakterze SLAPP. Należą do nich między innymi nieproporcjonalność roszczenia, nadmierny lub nieuzasadniony charakter żądań, wszczynanie wielu podobnych postępowań, groźby i zastraszanie, działania procesowe podejmowane w złej wierze, wykorzystywanie przewagi finansowej, politycznej lub społecznej, a także pozywanie osób fizycznych zamiast podmiotów, w ramach których działały. To praktyczne narzędzie dla sądów, które pozwala oceniać nie tylko formalną treść pozwu, ale również jego rzeczywisty cel i kontekst.

Po piąte, ustawa przewiduje możliwość szybkiego oddalenia powództwa oczywiście bezzasadnego. Jest to rozwiązanie kluczowe, ponieważ w sprawach SLAPP czas ma ogromne znaczenie. Jeżeli proces trwa latami, sam staje się narzędziem represji, nawet jeżeli ostatecznie pozwany wygra sprawę.

Po szóste, ustawa przewiduje sankcje wobec powodów nadużywających postępowania sądowego do tłumienia debaty publicznej. Sąd będzie mógł nałożyć grzywnę, a także zobowiązać powoda do publikacji sentencji wyroku na jego koszt. To ważny sygnał, że nadużywanie prawa do uciszania krytyki nie może pozostawać bez konsekwencji.

Po siódme, ustawa wzmacnia ochronę kosztową pozwanych. W razie stwierdzenia, że postępowanie miało charakter SLAPP, sąd będzie nakładał na powoda obowiązek zwrotu kosztów procesu, w tym — na wniosek pozwanego — rzeczywistych kosztów zastępstwa procesowego, o ile nie są nadmierne. Ma to fundamentalne znaczenie dla osób, które nie dysponują zasobami porównywalnymi z dużymi podmiotami gospodarczymi, instytucjami lub osobami wpływowymi. Podpisanie ustawy jest ważne również w szerszym kontekście odporności państwa na dezinformację i obce manipulacje informacyjne. Odporność demokratyczna nie może opierać się wyłącznie na działaniach państwa, administracji czy platform internetowych. Jej podstawą jest silna, pluralistyczna i wolna debata publiczna, szczególnie na poziomie lokalnym. To właśnie dziennikarze, społecznicy, mieszkańcy, organizacje strażnicze i niezależne media najczęściej jako pierwsi identyfikują nadużycia, manipulacje, konflikty interesów, korupcję,
dezinformację lub decyzje podejmowane bez przejrzystości. Jeżeli te osoby są uciszane pozwami, państwo traci jeden z najważniejszych mechanizmów demokratycznej samoobrony.

Silna debata jest nie tylko elementem wolności słowa. Jest także warunkiem bezpieczeństwa informacyjnego państwa. Ustawa anty-SLAPP nie ogranicza prawa do sądu. Nie odbiera nikomu możliwości dochodzenia ochrony swoich praw w uzasadnionych przypadkach. Wprowadza natomiast
mechanizmy pozwalające odróżnić rzeczywiste spory prawne od postępowań, których głównym celem jest zastraszenie, uciszenie lub wyczerpanie przeciwnika debaty publicznej. Co więcej, ustawa służy nie tylko ochronie uczestników debaty publicznej, lecz także usprawnieniu funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości poprzez ograniczenie konieczności prowadzenia bezzasadnych postępowań.

Z tych względów apelujemy o podpisanie ustawy – napisaliśmy do Prezydenta Karola Nawrockiego. Wolność słowa nie polega wyłącznie na tym, że można coś powiedzieć. Polega również na tym, że za udział w debacie publicznej nie powinno się płacić latami procesu, strachem i finansowym wyniszczeniem.

Apel organizacji pozarządowych do Prezydenta Karola Nawrockiego – TUTAJ

Informacja CMWP SDP:

To także nasz sukces! Prezydent podpisał Ustawę anty-SLAPP!

Więcej na ten temat :

Projekt ustawy Anty SLAPP w Sejmie. Głosowanie już w piątek 15 maja

Senatorowie poparli projekt tzw. ustawy ANTY -SLAPP. W czerwcu głosowanie w Sejmie. W pracach nad ustawą bierze udział SDP

Red. TOMASZ DUKLANOWSKI otrzymał pieniądze ze zbiórki zorganizowanej przez CMWP SDP

Bardzo dziękujemy za wsparcie  dla Tomka Duklanowskiego podczas zainicjowanej przez CMWP SDP zbiórki dla dziennikarza i jego Rodziny na platformie Fundatorres. Zakładaliśmy, że uda nam się zebrać 80 000 złotych. Hojność 1019 donatorów przyjemnie nas zaskoczyła. Do 31 maja zebraliśmy 86 477 złotych!

Podczas spotkania Tomka Duklanowskiego z Zarządem Głownym poinformawaliśmy go o kwocie zbiórki wręczając symboliczny czek. Wręczyła go prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Jolanta Hajdasz.

SDP przekazało już pieniądze dziennikarzowi z oficjalnym wyliczeniem uwzględniającym przewidziane prawem opłaty. Tomasz bardzo dziękował za ten gest. Jak mówił dla niego te wpłaty to symbol solidarności zawodowej w obliczu jego trudnej sytuacji i przejaw pomocy dla jego Rodziny.

Przypomnijmy, 1019 donnatorów, dziennikarzy, ale także ludzi spoza środowiska, m.in. odbiorców red. Duklanowskiego przekazało w sumie 86 477 złotych.

Inicjatorem akcji na platformie Fundatorres było Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

W trakcie tegorocznej Gali Konkursu Dziennikarskiego SDP Tomasz Duklanowski dziękował wszystkim, który zdecydowali się wesprzeć zbiórkę dla niego i wpłacili  na nią pieniądze. „To wsparcie bardzo dużo dla mnie znaczy” – powiedział red. Duklanowski, który przyjechał na tę Galę aż ze Szczecina, tylko po to, by podziękować wpłacającym.

Red.Tomasz Duklanowski pisał m.in. o aferze łapówkarskiej w szczecińskim szpitalu w czasach, gdy dyrektorem tej placówki był Tomasz Grodzki, polityk PO/KO, marszałek Senatu w latach 2019-23. Pisał też Tomek o innych aferach korupcyjnych.

Okazaliśmy zawodową solidarność z Tomkiem i  jego Rodziną w trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się ze względu na swoją pracę zawodową i misyjne podejście do niej.

Ponad 18 tysięcy w niecałą dobę. Rekordowe wpłaty na zbiórkę CMWP SDP na pomoc dla LESZKA KRASKOWSKIEGO

Wystarczyło mniej niż 24 godziny, by na koncie zbiórki pieniedzy na pomoc dla aresztowanego dziennikarza śledczego Leszka Kraskowskiego znalazło się ponad 18 tysiecy złotych. Zbiórkę w tej pierwszej dobie jej aktywności wsparło 105 osób.  Zbiórka założona przez Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP potrwa trzy mięsiące.

Wszystkie środki z tej zbiórki zostaną przekazane niesusznie aresztowanemu dziennikarzowi, który wieloktrotnie ujawniał niewygodne dla obecnej władzy fakty.  Wsystkich , którzy wpłacili na tę zbiórkę w imieniu całego dziennikarskiego środowiska dziękujemy i prosimy nadal o wsparcie. Okażmy solidarność zawodową z prześladowanym dziennikarzem.

Link do zbiórki:

TUTAJ

Porażka Tuska. B. dyrektor Instytutu im. Felczaka PROF. MACIEJ SZYMANOWSKI, ze wsparciem CMWP SDP, wygrał w sądzie!

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów  przegrała proces dotyczący bezprawnego odwołania prof. Macieja Szymanowskiego z funkcji dyrektora Instytutu Współpracy Polsko -Węgierskiej im. Wacława Felczaka po przejęciu władzy przez obecną koalicję. Odwołanie podpisał osobiście  premier Donald Tusk. 22 maja przed Sądem Rejonowym m.st. Warszawy zapadł wyrok w sprawie byłego dyrektora Instytutu, który został odwołany ze stanowiska z dnia na dzień w czerwcu 2024 roku i to pomimo trwającej kadencji, z pogwałceniem wszelkich procedur, jakien powinny towarzyszyć zmianom kadrowym w takich instytucjach. Sąd uznał odwołanie prof. Macieja Szymanowskiego za niezgodne z prawem i zasądził na jego rzecz odszkodowanie, o które wnosił pełnomocnik byłego dyrektora.  Sprawa była objęta monitoringiem CMWP SDP.  Maciej Szymanowski w przeszłości był dziennikarzem i nadal jest członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. 

Tryb odwołania Macieja Szymanowskiego ze stanowiska Dyrektora Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka wpisuje się w sytuację polityczną, jaka ma miejsce w Polsce po wyborach parlamentarnych w 2023 roku oraz po powołaniu 13 grudnia 2023 roku rządu przez pana Donalda Tuska, Prezesa Rady Ministrów, który zwolnił z pracy Powoda.  Siłowe i naruszające obowiązujące prawo przejęcie mediów publicznych (grudzień 2023), kontrowersyjne zmiany w Prokuraturze Krajowej (styczeń 2024), czy ignorowanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego to przykłady działań rządu, które doprowadziły do chaosu i dualizmu prawnego w Polsce w latach 2024 – 2026. Działanie te doprowadziły także do sytuacji, w której naruszana jest zasada wolności słowa, gdyż osoby krytykujące w/w działania lub osoby powiązane w jakikolwiek sposób z poprzednim rządem Zjednoczonej Prawicy poddawane są represjom i szykanom, stawia się im fikcyjne zarzuty, prowadzi postępowania cywilne i karne oraz prowadzi negatywne kampanie wizerunkowe na ich temat – czytamy w opinii amicus curie wysłanej do Sądu przez CMWP SDP w obronie praw  prof. Macieja  Szymanowskiego.   Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wielokrotnie publicznie krytykowało takie działania jako naruszające fundamenty demokratycznego państwa. W latach, gdy Maciej Szymanowski kierował Instytutem Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Instytut im. Wacława Felczaka organizowały wspólnie konferencje na temat współczesnych problemów z realizacją zasady wolności słowa w krajach postkomunistycznych, stąd w naszej ocenie zwolnienie z funkcji i z pracy p. Macieja Szymanowskiego może mieć też ukryty kontekst polityczny i wpisuje się w walkę z realnymi i potencjalnymi przeciwnikami politycznymi obecnego rządu – napisano w stanowisku CMWP SDP. Podpisała je dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP i prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Z uzasadnienia przedstawionego przez Sędziego wynikało, że skład orzekający w sprawie nie miał wątpliwości, co do wadliwości procedury zastosowanej przez KPRM. Fundamentalne znaczenie dla ogłoszonego werdyktu miały mieć uchybienia formalne, przede wszystkim brak wymaganej ustawą opinii Rady Instytutu wyrażonej w formie uchwały oraz odwołanie dyrektora mimo obowiązującej kadencji do 2028 roku. Sąd podważył tym samym argumentację strony rządowej, która próbowała dowieść, że dyrektora takiej instytucji można odwołać w każdym czasie i bez wskazywania przyczyn.

Wyrok jest nieprawomocny.

więcej na ten temat:

inne publikacje na ten temat:

https://dorzeczy.pl/opinie/890881/kprm-polegla-w-sadzie-bezprecedensowy-wyrok-ws-instytutu-felczaka.html