Dziennikarz z wątpliwościami, ale bez wątpliwości? TSUE może, a my nie? – pyta HUBERT BEKRYCHT

A to się porobiło. Teraz już TSUE wątpi w pracę sędziego nominowanego za kadencji prawicy, ale w misję przedstawicieli Temidy powołanych za kadencji obecnie rządzących liberałów i lewaków, już nie… Jednej grupie dziennikarzy wolno pisać krytycznie o opozycji. Dotyczy to tzw. dziennikarzy prorządowych. Bronią oni rządu Donalda Tuska, jak niepodległości. Nie daj Boże wątpić w salonowe dziennikarstwo, można natomiast wątpić w opozycję – to straszne wnioski naszych czasów.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej działa jak fani zespołu Ich Troje. Niby widomo, co to jest TSUE, ale nie wszyscy przyznają się do poparcia tej dziwnej hybrydy polityki i wymiaru sprawiedliwości. Wolę, jak to robię od lat, krytykować TSUE niż Ich Troje, bo zespół z Łodzi jest w kulturze abstrakcją – każdemu wolno słuchać i krytykować, ale TSUE już nie, bo to sąd.

A dlaczego nie mogę krytykować TSUE?

Ten Trybunał to instytucja jednak obca. Nie tylko dal Polski i Polaków. Będąc od 22 lat obywatelem Unii Europejskiej i płacąc w niej podatki umiem czytać prawo unijne. Zatem, w zakresie sądownictwa, też zresztą w Polsce od blisko trzech lat upolitycznionoego i kiepskiego, mogę – przynajmniej teoretycznie krytykować rząd, ale dziennikarzy w tej sprawi gnębi minister sprawiedliwości Żurek.

Powtarzam, korzystam z prawa opisywania rzeczywistości, ale UE znacznie go ogranicza. Każe, wbrew prawu, respektować orzeczenia TSUE na poziomie krajowych Konstytucji. Ale na przykład ja, doświadczony polski dziennikarz będę krytykował TSUE w zakresie wypławiania przez Trybunał na polskie prawo, tam gdzie Bruksela w traktacie akcesyjnym zapewniła krajom członkowskich nadrzędność krajowych przepisów nad unijnymi.

TSUE ogłosił oto kilkanaście godzin temu, że – cytuję za codzienną prasą: „Przebieg procedury powołania sędziego może wystarczyć do podważenia jego niezawisłości i bezstronności, jeśli doszło do nieprawidłowości mogących wzbudzić wątpliwości co do wpływu innych władz na nominację”. Tłumaczyć. Spróbuję:

Nie popierasz rządu Tuska, jesteś wykluczony

Czyli, jeśli na przykład, jeśli jesteś dziennikarzem, czyli co gwarantuje ci prawo prasowe, możesz krytykować wszystko i wszystkich, teoretycznie, także sędziów, ale… Uważaj, jesteś obywatelem Polski, również jednak i UE, jak nie jesteś z obecną, popieraną przez KE, władzą, czyli rządem premiera Tuska, to musisz się liczyć z karą bo unia sama zdecydowała, podejrzewam, że bez protestu polskiego rządu, że ledwie wątpliwości mogą przekreślić twoją, redaktorze, pracę.

Słowem, jeszcze raz to powtórzmy, w UE Polska ma dużo do powiedzenia, ale, mimo nadrzędności orzeczeń rodzimych sądów, sąd hybrydowy polityczny, czyli TSUE, może wszystko. Łącznie z unieważnieniem twojego wczorajszego obiadu, ślubu, matury, dyplomu, pracy, orzeczeń polskich sądów. Wystarczą wątpliwości! Rozumiecie to, Szanowni Państwo. Teoretycznie rozumiem, ale nie mogę pojąć, jak Polska przez 22 lata zdążyła pozbyć się swoich praw obywatelskich w Unii Europejskiej? A to, niestety prawda. Nie, nie jestem za wyjście naszego kraju z UE, ale w referendum akcesyjnej 2003 roku nie było mowy o federacyjnej wyższości unijnego prawa. Nad polskim.

Mam wątpliwości,

zatem wywracam zmurszały stolik niby negocjacyjny. Niby praworządny. Niby dobrowolny. W niby pokojowym procesie integracji Polski z wielk a europejską rodziną.

Powtórzę, mogę, jeszcze, mówić, co chcę. Chociaż coraz częściej – np. od grudnia 2023 roku i późniejszych wydarzeń, odczuwam dyskomfort m.in. z powodu mojej działalności społecznej. Nigdy jednak się nie zatrzymam się w krytyce obecnie rządzących, nie zrezygnuję z wątpliwości i walki o wolność słowa, chociaż. m.in. z powodu mojej działalności w SDP wyrzucono mnie ponad dwa lata temu i to dyscyplinarnie z Polskiej Agencji Prasowej…

Zatem, podobnie jak TSUE, mam wątpliwości i żądam unieważnienia skutków prawnych kilku działań rządu wprowadzonych po grudniu 2023 roku przez koalicję remiera Tuska:

  1. Żądam od Unii Europejskiej odwołania skutków bezprawnego przejęcia przez polski rząd mediów publicznych i nielegalnego powołania, z pominięciem Rady Mediów Narodowych, marionetkowych władz w TVP, PR, PAP w likwidacji. Fikcyjnej.
  2. Żądam od UE natychmiastowego zaprzestania represji rządowych wobec niezależnych i konserwatywnych mediów w Polsce, a także organizacji dziennikarskich, w tym SDP.
  3. Żądam zaprzestania szykan dziennikarzy i pracowników niezależnych mediów poprzez aparat wymiaru sprawiedliwość, poprzez m.in. nękające skutki przedłużających się postępowań sądowych prowadzących do zastraszania i tzw. efektu mrożącego.
  4. Żądam od UE ukarania prorządowych mediów w Polsce za bezpodstawne szykanowanie mediów konserwatywnych, wywierania presji na nie i stosowania mechanizmu „culture canceling”.

 

  1. A ponieważ, wydaje mi się, że – pomimo przykrych doświadczeń ostatnich lat i prób wywierania na mnie wpływu przez władze – nie straciłem, chyba, poczucia humoru, żądam od UE dostępu do Morza Śródziemnego, eksterytorialnej autostrady z Polski przez Słowację, Austrię, Słowenię albo Włochy oraz odszkodowania w wysokości 100 tys. euro na wybrany przeze mnie cel charytatywny.

Tak to wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonych, czyli krytykujących ten rząd mediów niezależnych, konserwatywnych, społecznych. To jest prawo rzymskie. Szkoda, że nie unijne…

 

 

Mądrość etapu, czy etap głupoty? HUBERT BEKRYCHT ws. pytań SDP o stan mediów publicznych: Likwidowanie likwidowania likwidacji

Fikcja likwidacji mediów publicznych jest jak kubańska komedia. Nie jest ani śmieszna, ani pouczająca. Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i jego przedstawiciele SDP w radach programowych mediów publicznych – jak już wielokrotnie informowaliśmy – spotkali się 27 maja br. w siedzibie Stowarzyszenia i zdecydowali, że zapytają likwidatorów Telewizji Polskiej S.A. oraz jej oddziałów, Polskiego Radia S.A., rozgłośni regionalnych PR a także Polskiej Agencji Prasowej o rzeczywisty stan tzw. likwidacji. Naszym zdaniem, powtarzam, fikcyjnej

Odpowiedzi, mimo, że wysłane jako odzew na oficjalne pisma w trybie informacji publicznej, spływają bardzo powoli. Właściwie spływają leniwie, tak jak przebiega fikcyjna likwidacja mediów publicznych.

Próba wyjaśnienia. Kolejna…

ZG SDP i przedstawiciele naszego Stowarzyszenia w radach programowych likwidowanych mediów publicznych ustalili, że likwidatorom TVP, PR, PAP, 17 rozgłośni regionalnych PR i 16 oddziałów terenowych TVP zadamy kilka pytań.

Całe pismo w tej sprawie z 27 maja 20226 roku:

TUTAJ

Zredagowaliśmy pismo i postawiliśmy pytania właśnie w trybie informacji publicznej, aby – zgodnie z prawem – odpowiedziano oficjalnie, formalnie, urzędowo, aby nikt nie mógł się zasłaniać „tajemnicą”, podległością służbową albo niuansami, które skutecznie nas zniechęcą. Krótkie uzupełnienie: nas, ludzi z SDP, zniechęcić nie można. Przypomnijmy pytania do likwidatorów mediów publicznych:

  1. Jaki jest stan prawny jednostki, którą Pan/Pani kieruje?
  2. Jakie działania zostały podjęte w związku z postawieniem spółki w stan „likwidacji” i od kiedy jest on datowany?
  3. Czy spółka w likwidacji sporządziła bilans otwarcia procesu likwidacji, czyli opracowała bilans na dzień rozpoczęcia procesu likwidacji i gdzie jest on dostępny?
  4. Czy i jakie nowe umowy zostały zawarte przez spółkę od dnia postawienia w stan likwidacji?
  5. Czy podjęto jakiekolwiek czynności związane z upłynnieniem majątku spółki, np. sprzedaż maszyn, nieruchomości lub towarów?
  6. Czy nastąpił jakikolwiek podział majątku spółki?
  7. Jakie są aktualne wyniki oglądalności/ słuchalności spółki w likwidacji?

 

Minęło prawie półtora miesiąca, pomijam, że termin odpowiedzi w trybie informacji publicznej ustawodawca określił na dwa tygodnie, z wyjątkami. Nie ma to jednak znaczenia, bo raczej nie spodziewaliśmy się szybkiej i konkretnej odpowiedzi. Dlaczego?

Milczenie jak „cymbał brzmiący”

Fikcyjna likwidacja jest puszką z ogromnym ładunkiem mogącym, jak mówi młodzież, zmieść z planszy wszystkich likwidatorów mediów publicznych. I ich mocodawców w Radzie Ministrów.  Milczą, wobec tego jak zaklęci szefowie mediów publicznych o zasięgu ogólnopolskim: Daniel Gorgosz i Tomasz Sygut z TVP, milczy Paweł Majcher z Polskiego Radia, chociaż akurat PR przysłało odpowiedź, że dopowie później, milczy Polska Agencja Prasowa z jej likwidatorem, nazywanym teraz chyba dla większego prestiżu, dyrektorem generalnym, Markiem Błońskim. Milczy też wielu szefów jednostek mediów publicznych, chociaż ośmioro likwidatorów rozgłośni regionalnych Polskiego Radia S.A. w likwidacji wypełniło obowiązek nałożony przez administracyjny nakaz o informacji publicznej.

Dlaczego jednak większość likwidatorów spółek medialnych działających za pieniądze z naszych podatków nie skorzysta z okazji i nie wyjaśni, jak spółki skarbu państwa mogą być w likwidacji, skoro art., 468 Kodeksu Spółek Handlowych stanowi, że w jednostce postawionej w stan likwidacji nie można robić inwestycji, ba, nie wolno nawet – wg. wielu interpretacji  – czynić nakładów na jej funkcjonowanie. A tworzenie jednostek organizacyjnych (dawniej redakcji) z ogromnym budżetem? A zatrudniania olbrzymiej liczby osób i to nie tylko, jako twórców, dziennikarzy, producentów czy pracowników technicznych? A nagrody, podwyżki, plany inwestycji i plany programowe? Czy to nie jest złamanie warunków likwidacji? Właśnie, to miało wyjaśnić nasze pismo m.in. z pytaniami do władz mediów publicznych. I naturalnie, przede wszystkim odpowiedzi likwidatorów.

Ośmioro

Telewizja Polska w likwidacji nie przysłała odpowiedzi. Tak samo jak Polska Agencja Prasowa w likwidacji. Polskie Radio w likwidacji poinformowało, że złoży odpowiedź do 10 lipca. Ale skoro to sobota, to może pismo wpłynie w przyszłym tygodniu.

Odpowiedzi ośmiorga szefów rozgłośni regionalnych Polskiego Radia, czyli oddzielnych spółek mających swoje rady nadzorcze i zarządy, są do siebie podobne. Szczególnie tam, gdzie chodzi o stan likwidacji tych podmiotów. Zdaniem SDP, absolutnie fikcyjnej i wprowadzonej przez ekipę premiera Tuska po to, aby nie buntowały się komisje zakładowe central związkowych, aby nie było strajku, aby „uśpić czujność” krytyków, aby wreszcie, najprawdopodobniej, wyczyścić archiwa. Nie tyle programowe, choć te oczywiście też po przyjściu nowych władz są traktowane z czułością barbarzyńców.

Prolog

Na posiedzeniu jednej z rad programowych tuż po przesłaniu protestu SDP ws. fikcyjnej likwidacji mediów publicznych nasz przedstawiciel tak relacjonował reakcję większości członków rady z nadania koalicji rządzącej:

„Na dzisiejszej Radzie Programowej (…) w wolnych wnioskach odczytałem nasz protest w sprawie (…) spółek [mediów publicznych – red.] w likwidacji. Będzie dołączony do protokołu a pismo trafi do nich [władz jednostki – red.]” – napisał reprezentant SDP w notacje

„Tamta strona była zszokowana, zburzyłem sielankowy nastrój. Jąkali się, nie wiedzieli, jak zareagować ani skomentować. Poczekamy na odpowiedzi” – dodał.

Rozdziały

Odpowiedzi na pytania zawarte w naszym proteście przysłali likwidatorzy bądź ich przedstawiciele z (kolejność przypadkowa): Polskiego Radia Kielce, Polskiego Radia Szczecin, Polskiego Radia Wrocław, Polskiego Radia Zachód, Polskiego Radia Łódź, Polskiego Radia Poznań i Polskiego Radia Rzeszów i Polskiego Radia Opole. Czyli, to osiem odpowiedzi w ogóle, osiem na siedemnaście rozgłośni regionalnych Polskiego Radia. I w ogóle tylko osiem na, wliczając jeszcze centralę TVP, PR i PAP oraz szesnaście oddziałów terenowych Telewizji Polskiej. Nie ma co komentować, ale to chyba nie jest przykład buty ekipy medialnej z nadania rządu? Miałem coś jeszcze napisać, ale przestaję – na chwilę – żartować. Liczba odpowiedzi przed ponad miesiąc ze strony władz mediów publicznych jest przykładem lekceważenia największego w Polsce stowarzyszenia zrzeszającego dziennikarzy i pracowników mediów, czyli SDP.

I mała dygresja, bo piszę teraz o państwowych, regionalnych stacjach radiowych. Zawsze mnie dziwi, że po grudniu 2023 roku, a nawet i jeszcze wcześniej tak wiele rozgłośni regionalnych mając oficjale nazwy rozpoczynające się od „Polskie Radio”, na logotypach ma tylko Radio i nazwę miasta. Ale może się czepiam…

Przytaczam odpowiedzi na pytania z Polskiego Radia Wrocław, ponieważ lapidarność tej odpowiedzi wzruszyła mnie i zawstydziła. Bo ja tu stukam w te klawisze od lat, czasem uda się coś fajnego odtworzyć, a tam w stolicy Dolnego Śląska, jak na zawołanie, umieją z ogromnym zaangażowaniem, ale i ze spokojem, napisać urzędowe pismo wysyłające SDP na drzewo… No, tak sobie trochę kpię, lecz niezupełnie się to udało władzom Polskiego Radia Wrocław i pozostałych siedmiu rozgłośni. O tym później. A teraz obrzerne fragmenty dokumentu:

„(…) w odpowiedzi na wniosek z dnia 28 maja 2026 r. o udostępnienie informacji publicznej, poniżej przedstawiam odpowiedzi na zadane pytania:

Ad. 1

Spółka, którą kieruje pozostaje w likwidacji.

Ad. 2

Spółka została postawiona w stan likwidacji w dniu 29 grudnia 2023 r. Spółka podejmuje działania mające na celu zabezpieczenia bieżącego funkcjonowania Spółki w celu realizacji misji publicznej, do której Spółka nadal jest zobowiązana, a także zmierza do ściągnięcia wierzytelności należnych Spółce m.in. od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, z tytułu środków abonamentowych za 2024 rok.

Ad. 3

Tak, Spółka sporządziła bilans otwarcia likwidacji Spółki, który został przekazany i zatwierdzony przez Walne Zgromadzenie Spółki w dniu 26 lipca 2024 r.

Ad. 4

Spółka pomimo stanu likwidacji zobowiązana jest do realizacji misji publicznej zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji, co skutkuje koniecznością zawierania różnego rodzaju nowych umów związanych z bieżącą działalnością Spółki.

Ad. 5

Nie 

Ad. 6

Nie 

Ad. 7

Aktualne dane o słuchalności (za okres kwiecień – czerwiec 2026):

Radio Wrocław: Dolny Śląsk – 4,58%; miasto Wrocław – 3,69%

Radio RAM – Dolny Śląsk – 2,73%; miasto Wrocław – 6,25%

Radio Wrocław Kultura – miasto Wrocław – 0,41%” – pismo kierowane do naszej prezes SDP Jolanty Hajdasz podpisał elektroniczne Tomasz Marcin Duda – likwidator Polskiego Radia Wrocław.

Podobne akapity?

Pozostałe odpowiedzi, przynajmniej w formalnych aspektach sprawy, są bardzo podobne. Nie śmiem twierdzić, że sporządził jej ten sam prawnik, ale dyletantowi może tak się wydawać.

Intersująco zaczepne i tyleż niezrozumiałe są konstatacje szefa likwidowanego Polskiego Radia Rzeszów Jakuba Osiki (też podpis elektroniczny):

„Odpowiadającemu na zapytanie nic nie wiadomo o postawieniu spółki w stan „likwidacji”. Natomiast jeżeli chodzi o rozpoczęcie likwidacji spółki, to uchwałą numer 2 Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia spółki pod firmą ,,Polskie Radio Rzeszów” – Rozgłośnia Regionalna w Rzeszowie Spółka Akcyjna z siedzibą w Rzeszowie spółka została rozwiązana i otwarto jej likwidację” – napisał pan Osika.

Zastanawiające, że likwidatorzy tak skrupulatnie trzymają się litery prawa i gachowego słownictwa, a nie zauważyli, że ich spółki są bezprawnie, bo z pominięciem Rady Mediów Narodowych, przejęte przez rząd. Tym samym oni sami nie mają mandatu do sprawowania kierownictwa nad jednostkami mediów publicznych. W likwidacji.

Próby oryginalnych tłumaczeń

Bardzo podobne były szczególnie odpowiedzi na pytanie nr 4, które w skrócie można by określić tak „dlaczego spółka medialna w likwidacji rozwija się inwestując i zatrudniając nowych pracowników”. „Spółka, pomimo procesu likwidacji, jest zobowiązana do realizowania misji publicznej” – zaznaczył stanowczo, tak jak prawie każdy z odpowiadających na protest SDP szefów mediów publicznych, likwidator Polskiego Radia Kielce Zbigniew Gągorowski.

Chyba tylko likwidator Polskiego Radia Łódź Jacek Grudzień trochę inaczej tłumaczył nam procesy likwidacyjne. „W związku z otwarciem likwidacji istotnie ograniczono działalność generującą dodatkowe koszty oraz wstrzymano realizację nowych inwestycji” – napisał Jacek Grudzień, szef Polskiego Radia Łódź.

Niestety to wyjątek na tym ugorze buty i dobrego samopoczucia, choć pozostałe odpowiedzi łódzkiego likwidatora są podobne do innych.

Epilog

Nie będę Państwa już nudził pozostałymi pismami z innych rozgłośni Polskiego Radia. Dlaczego nudził? Bo nie są to w żadnym stopniu odpowiedzi bazujące na literze prawa, którą tak umiłowali mocodawcy likwidatorów mediów publicznych.

Nie ma sensu przytaczać setek przykładów niekompetencji niektórych z nich. Powstaje, nieformalnie oczywiście, coś w rodzaju białej księgi notującej wszelkie prawne i bezprawne głupie i… mniej głupie działania szczególnie central TV przy Woronicza, PR przy al. Niepodległości i PAP na Brackiej przy Mysiej. Tak, tak tam jeszcze niedawno była siedziba cenzorów z zapałem kreślących teksty twórców i dziennikarzy… Ale to już zupełnie inna historia.

Hubert Bekrycht

 

SDP rekomenduje Radom Programowym mediów publicznych w likwidacji negatywną ocenę ramówek na 2027 rok

 

 

SDP rekomenduje Radom Programowym mediów publicznych w likwidacji negatywną ocenę ramówek na 2027 rok

W ostatnich dniach w  całym kraju odbywają się zebrania  Rad Programowych mediów publicznych, na których opiniowane są Plany programowe czyli tzw. „ramówki”   tych spółek w likwidacji na rok 2027 . Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich  rekomenduje Radom Programowym negatywną ocenę tych dokumentów biorąc pod uwagę  uwagi i opinie zgłaszane przez przedstawicieli SDP w tych radach  podczas spotkania 27 maja b.r. w Warszawie.  SDP ma po jednym swoim  przedstawicielu  we wszystkich radach –  TVP S.A w likwidacji i jej 16 oddziałach, Polskim Radiu S.A. w likwidacji i 17 rozgłośniach regionalnych PR S.A.w likwidacji oraz PAP S.A. w likwidacji.
27 maja b.r. spotkali się oni w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie z przedstawicielami Zarządu Głównego SDP i przyjęli jednogłośnie Protest przeciwko prowadzeniu procesu pozornej likwidacji mediów publicznych (w załączniku). W skrócie –  uważamy, że wprowadzenie mediów publicznych w stan likwidacji to działanie pozorne i szkodliwe. Przedstawiciele Rad Programowych zwracali uwagę, iż proces ten spowodował niepowetowane straty finansowe, organizacyjne i wizerunkowe. Media publiczne straciły setki tysięcy widzów i słuchaczy, opisywano skandaliczne przykłady cenzurowanie treści w poszczególnych ośrodkach TVP i PR, szykanowania dziennikarzy i braku kompetencji „likwidatorów”.
Protest ten wraz z żądaniem wyjaśnień  został wysłany do przedstawicieli wszystkich władz mediów publicznych w naszym kraju w trybie zapytania zgodnie z Ustawą o dostępie do informacji publicznej.  Zostały one wysłane mailem i pocztą tradycyjną. Do dziś na nasze pismo odpowiedziały jedynie 4 rozgłośnie regionalne Polskiego Radia  – z Katowic, Zielonej Góry, Poznania oraz Kielc. Czekamy na nadal na odpowiedzi od pozostałych spółek, pytania są następujące :
1. Jaki jest stan prawny jednostki, którą Pan/Pani kieruje?
2. Jakie działania zostały podjęte w związku z postawieniem spółki w stan „likwidacji” i od kiedy jest on datowany?
3. Czy spółka w likwidacji sporządziła bilans otwarcia procesu likwidacji, czyli opracowała bilans na dzień rozpoczęcia procesu likwidacji i gdzie jest on dostępny?
4. Czy i jakie nowe umowy zostały zawarte przez spółkę od dnia postawienia w stan likwidacji?
5. Czy podjęto jakiekolwiek czynności związane z upłynnieniem majątku spółki, np. sprzedaż maszyn, nieruchomości lub towarów?
6. Czy nastąpił jakikolwiek podział majątku spółki?
7. Jakie są aktualne wyniki oglądalności /słuchalności spółki w likwidacji?a
SDP uważa,  że istnieją istotne przesłanki, dla których Rady Programowe powinny zaopiniować plany programowe mediów publicznych w likwidacji
negatywnie. Te powody to m.in. :
  • brak realnej wiedzy o rzeczywistej sytuacji TVP S.A. w likwidacji oraz wszystkich spółek Polskiego Radia w likwidacji
  • brak przedstawienia kluczowych danych do oceny programów, jakimi są źródłowe wyniki oglądalności, szczególnie dotyczy to mediów regionalnych
  • cenzurowanie osób i środowisk opozycyjnych wobec partii sprawujących władzę (KO, PSL, czy szeroko rozumiana lewica) przez władze mediów publicznych po 20 grudnia 2023 r. ; przykładowo w Poznaniu i w Wielkopolsce jest wiele środowisk, które od grudnia 2023 r. nie występują w programach TVP 3 Poznań  i nie mają możliowści prezentowania swoich poglądów i opinii. Należą do nich przedstawiciele środowisk Pro Life, Akademickiego Klubu Obywatelskiego im Lecha Kaczyńskiego, Stowarzyszenia Odbudowy  Pomnika Wdzięczności czyli Najświętsego Serca Pana Jezusa , czy niezależnych twórców kultury z różnych dziedzin i różnych okresów aktywności.  Od wielu miesięcy upominam się np. o dopuszczenie do programu telewizyjnego przedstawicieli Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, czyli szeregu organizacji, które kwestionują cel i sens reform wprowadzanych w szkołach przez obecną minister edukacji. W tym kontekście jest szczególnie bulwersujące to, że  TVP 3 Poznań od dwóch lat intensywnie  promuje Grupę Stonewall, stowarzyszenie działające na rzecz osób LGBT+, organizujące m.in. Marsz Równości w Poznaniu. Jego członkowie mają stały dostęp do anteny (stały program co dwa tygodnie) i w obecnej ramówce nadal jest zagwarantowane dalsze istnienie tego programu będącego promocją tylko jednego środowiska . Nie ma obiektywnych danych uzasadniających takie szczególne uprzywilejowanie jednych (Stonewall) , a dyskryminowanie drugich (Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły).
Zdumiewające jest przy tym lekceważenie przez obecnyb rząd oraz kierownictwo mediów publicznych nowych regulacji Unii Europejskiej, które obowiązują także w naszym kraju. Od 8 sierpnia 2025 roku obowiązują w Polsce przepisy EMFA , czyli Europejski Akt o Wolności Mediów, to unijne rozporządzenie mające na celu ochronę pluralizmu, niezależności redakcyjnej oraz transparentności finansowania mediów w całej Unii Europejskiej.  Jako rozporządzenie unijne, akt ten ma moc bezpośrednią i stał się w pełni stosowany we wszystkich państwach członkowskich UE od 8 sierpnia 2025 roku. Oznacza to, że jego zapisy są częścią polskiego porządku prawnego i nie wymagały osobnej ustawy, aby zacząć obowiązywać. Polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego prowadziło prace nad dostosowaniem krajowych ustaw (np. o radiofonii i telewizji) do ram nakreślonych przez unijne prawo, ale póki co nic z tego nie wyszło. Naraża to Polskę na wysokie kary finansowe, a działania dyrekcji TVP3 Poznan, takie jak wskazane przeze mnie powyżej, dostarczają argumentów do egzekwowania tych kar.
Szczegółowe dane na ten temat opracowuje  KRRiT , która jak zapewne Państwo wiecie, skierowała do prokuratury zawiadomienie  o zbadanie, czy osoby odpowiedzialne za prowadzenie spółek w likwidacji: Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Rozgłośni Regionalnych Polskiego Radia faktycznie wykonują swoje obowiązki, czy jedynie utrzymują stan pozorny.
więcej:
W tej sytuacji w ocenie SDP  Rady Programowe mediów publicznych powinny zaopiniować przedłożone  Plany programowe zwane „ramówkami” na  2027  rok negatywnie . Nie powinniśmy uczestniczyć w tym jawnym łamaniu i lekceważeniu prawa polskiego i  unijnego.
w imieniu ZG SDP
dr Jolanta Hajdasz
prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich 
prezes Wielkopolskiego Oddziału SDP

Oddział Mazowiecki SDP: Kolejna wizyta dziennikarska. Tym razem w NBP [GALERIA]. A już 2 września – IPN

Oddział Mazowiecki Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich kontynuuje cieszącą się zainteresowaniem formułę wspólnych spotkań – wizyt w ciekawych miejscach i spotkań z interesującymi ludźmi, pogłębienia wiedzy przydatnej w pracy dziennikarskiej. Tym razem odwiedziliśmy Narodowy Bank Polski.

Poznaliśmy zasady funkcjonowania NBP, zwiedziliśmy interaktywne muzeum, czyli Centrum Pieniądza im. śp. Sławomira Skrzypka, porozmawialiśmy przy kawie i ciastkach z pracownikami Banku. Za tak ciepłe przyjęcie serdecznie dziękujemy!

Jednocześnie informuję, że kolejne spotkanie w tym cyklu odbędzie się 2 września 2026 roku o godzinie 13.00. Tym razem poznamy tajemnice Archiwum IPN.

Zgłoszenia (imię, nazwisko, pesel) proszę kierować na [email protected].

Uwaga! Zapraszamy wszystkich członków SDP, przyjaciół, ludzi mediów.

 

Michał Karnowski

prezes Oddziału Mazowieckiego SDP

 

Wsparcie ZG SDP dla legendy olszyńskiej Solidarności WOJCIECHA CIESIELSKIEGO

Trwa akcja pomocy legendzie olsztyńskiej Solidarności, dawnemu działaczowi opozycji antykomunistycznej i honorowemu członkowi SDP Wojciechowi Ciesielskiemu, który mimo poważnych problemów zdrowotnych wciąż aktywnie wspiera środowisko dziennikarskie. W porozumieniu z Komisją Interwencyjną SDP, Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zdecydował o przekazaniu 1900 zł na pomoc dla Pana Wojtka.

25 czerwca odbył się Koncert Charytatywny „Gramy dla Wojtka”, z którego dochód przeznaczono na pomoc Wojciechowi Ciesielskiemu.

Specjalne konto : 52 1090 2590 0000 0001 6681 4714, z dopiskiem: „Darowizna dla Wojciecha Ciesielskiego”.

 

zdj. Wojciech Ciesielski z członkami Zarządu Warmińsko-Mazurskiego Oddziału

 

Koncert charytatywny „Gramy dla Wojtka” – wsparcie dla dawnego działacza opozycji i członka SDP WOJCIECHA CIESIELSKIEGO

Kolejna rozprawa w sądzie przeciwko dziennikarzowi z TV Republika! Tym razem z oskarżenia Katarzyny A. Sprawa objęta monitoringiem CMWP SDP

W Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieście odbędzie się dziś kolejna rozprawa z oskarżenia redaktora Wojciecha Szymczaka z TV Republika  o atak fizyczny  przez tzw. babcię Kasię czyli Katarzynę A. Sprawa objęta jest monitoringiem CMWP SDP. CMWP SDP apeluje o umorzenie postepowania oraz o uwolnienie red. Wojciecha Szymczaka od zarzutów będących konsekwencją profesjonalnego wykonywania przez niego zawodu dziennikarza.

Sprawa dotyczy zdarzenia z 10 kwietnia 2025 roku podczas obchodów 15 rocznicy  Katastrofy Smoleńskiej  na placu Józefa Piłsudskiego w Warszawie. W trakcie uroczystości głównym punktem był Marsz Pamięci, który wyruszył wcześniej z Archikatedry Warszawskiej. Wzięli w nim udział m.in.  politycy PiS oraz sympatycy ugrupowania. Głównym jego punktem było złożenie wieńców i kwiatów przed Pomnikiem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej oraz przed pomnikiem śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Głos zabrał m.in. Jarosław Kaczyński, prezes PiS, który w swoim wystąpieniu podkreślił pamięć o ofiarach i znaczenie tragedii w najnowszej historii Polski. Na placu Piłsudskiego zgromadzili się również kontrmanifestanci i aktywiści, którzy wykrzykiwali hasła krytykujące polityków PiS, m.in. „kłamca” czy „będziesz siedział”.  Wśród osób protestujących była także  Katarzyna A., która z niejasnych powodów oskarżyła dziennikarza Wojciecha Szymczaka z TV Republika  o „naruszenie jej nietykalności osobistej”  i popchnięcie. Redaktor Wojciech Szymczak przygotowywał materiał dziennikarski z przebiegu rocznicy dla TV Republika.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zawiadamiło Sąd  o objęciu tej sprawy monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa.Po zapoznaniu się z publikacjami będącymi przedmiotem sporu i biorąc pod uwagę funkcje, jakie pełni niezależna prasa w demokratycznym państwie oraz ze względu na dostrzegalny w ocenie CMWP SDP brak znamion przestępstwa w tej sprawie, CMWP SDP apeluje o umorzenie postepowania oraz o uwolnienie red. Wojciecha Szymczaka od zarzutów będących konsekwencją profesjonalnego wykonywania przez niego zawodu dziennikarza.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP funkcjonuje od 1996 r. Stanowi komórkę organizacyjną Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, powołaną w celu obrony wolności słowa zgodnie z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W zakresie realizowanych zadań CMWP m. in. monitoruje przestrzeganie praw człowieka i obywatela w w/w zakresie, powiadamia właściwe organy i opinię publiczną w przypadku naruszeń obowiązujących przepisów prawa, podejmuje interwencje prawne, a w uzasadnionych przypadkach przedstawia sądom powszechnym opinie w charakterze amicus curiae.

Według oceny CMWP w niniejszym postępowaniu zachodzi zagrożenie naruszenia praw red. Wojciecha Szymczaka. W związku z powyższym CMWP podjęło monitoring sprawy w ramach przepisów prawa pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa. Jest to uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

Notacje Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – WOJCIECH RESZCZYŃSKI w rozmowie z TADEUSZEM PŁUŻAŃSKIM

Z okazji tegorocznego jubileuszu 75-lecia utworzenia SDP, postanowiliśmy przybliżyć  sylwetki niektórych polskich pisarzy, dziennikarzy, publicystów, ludzi związanych z mediami oraz z SDP.

Cykl Notacje SDP to wywiady ze znaczącymi postaciami naszego środowiska. Rozmowy prowadzi publicysta wPolsce24 Tadeusz Płużański, dziennikarz od lat zajmujący się historią. Program realizowany jest we współpracy z kanałem TAK.

W drugim oddcinku Wojciech Reszczyński – dziennikarz radiowy i telewizyjny, publicysta, autor książek.

 

 

Czym dla człowieka, który rozpoczął pracę w radiu jeszcze w czasach komunizmu, różni się dziennikarstwo w PRL i III RP?

Jak odmienne dla dziennikarzy było doświadczenie stanu wojennego grudnia 1981 roku?

O co pytał Wojciecha Jaruzelskiego podczas spotkania dyktatora z dziennikarzami w 1987 roku?

W jaki sposób „głos radiowy” odnalazł się potem w telewizji i został twarzą „Teleexpressu”?

Kto po 1989 roku niszczył konserwatywne, prawicowe media, na przykładzie Radia Wawa?

 

 

 

 

Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdą Państwo w rozmowie Tadeusza Płużańskiego z Wojciechem Reszczyńskim.

 

Nagroda im. WITOLDA HULEWICZA dla WOJCIECHA RESZCZYŃSKIEGO, który będzie wkrótce bohaterem cyklu NOTACJE SDP

Nowy cykl NOTACJE SDP – rozmowa z pisarzem i publicystą BRONISŁAWEM WILDSTEINEM, Kawalerem Orderu Orła Białego

Z okazji tegorocznego jubileuszu 75-lecia utworzenia SDP, postanowiliśmy przybliżyć  sylwetki niektórych polskich pisarzy, dziennikarzy, publicystów, ludzi związanych z mediami oraz z SDP.

Cykl Notacje SDP to wywiady ze znaczącymi postaciami naszego środowiska. Rozmowy prowadzi publicysta wPolsce24 Tadeusz Płużański, dziennikarz od lat zajmujący się historią. Program realizowany jest we współpracy z kanałem TAK.

Pierwszym bohaterem Notacji SDP jest działacz opozycji antykomunistycznej, pisarz i publicysta, kawaler Orderu Orła Białego Bronisław Wildstein. 

Bronisław Wildstein. Dziennikarz, publicysta, pisarz.

W jaki sposób, nie pochodząc z rodziny o tradycjach pisarskich, zainteresował się dziennikarstwem?

Na ile działalność w przestrzeni publicznej, w tym
zdecydowana postawa antykomunistyczna pomaga/przeszkadza w publicystyce?

Ujawnienie, że kolega ze Studenckiego Komitetu Solidarności w Krakowie – Lesław Maleszka to TW komunistycznej bezpieki o pseudonimie
Ketman, czy rozpowszechnianie tzw. listy Wildsteina to przykłady dziennikarstwa zaangażowanego.

Czy dziennikarz powinien posiadać i ujawniać swoje poglądy?

Pisanie powieści jest kontynuacją, pogłębieniem, czy
odejściem od sztuki dziennikarskiej?

Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdą Państwo w rozmowie Tadeusza Płużańskiego z Bronisławem Wildsteinem.

 

 

 

ODDZIAŁ MAZOWIECKI SDP W PAŁACU PREZYDENCKIM + zdjęcia

Członkowie Oddziału Mazowieckiego SDP i Przyjaciele Oddziału odwiedzili Pałac Prezydencki. Po Pałacu oprowadził nas kapelan prezydenta ksiądz Jarosław Wąsowicz, co dało wyjątkową możliwość poszerzenia wiedzy o tym jak funkcjonuje ten urząd, jak pracuje prezydent, jak wypełnia swoje obowiązki Pierwsza Dama. Sporo o tym oczywiście wiedzieliśmy, w końcu większość z nas opisuje życie publiczne od lat, ale pojawiło się sporo zaskakujących informacji. Ksiądz Wąsowicz jest wspaniałym przewodnikiem, opowiada z pasją i humorem.

Zaproponowana przez kapelana Jarosława Wąsowicza i przyjęta przez prezydenta Karola Nawrockiego formuła szerokiego otwarcia kaplicy prezydenckiej na gości przynosi ciekawe efekty. Tworzy się wspólnota. Także my doświadczyliśmy Mszy Świętej i spotkania w tej wyjątkowej kaplicy, pełnej pamiątek historycznych.

Księdzu Wąsowiczowi serdecznie dziękuję! Uczestnikom również.

Ponieważ formuła wspólnych wyjść w ciekawe miejsca połączonych z dyskusją programową i towarzyską wyraźnie się spodobała, już zapraszam Członków SDP i przyjaciół na kolejne: do Narodowego Banku Polskiego.

Mamy już termin: 24 czerwca 2026 roku o godzinie 15. Chętnych proszę o mejla z imieniem, nazwiskiem i numerem PESEL na adres [email protected] z WIZYTA W NBP w tytule.

Liczba miejsc jest ograniczona. Zdecyduje kolejność :-).

 

 

Prezes OM SDP

Michał Karnowski

 

Tekst i zdjęcia

Michał Karnowski

 

Żądamy wyjaśnień i ochrony TV REPUBLIKA przed nękaniem i zastraszaniem! CMWP SDP przeciwko atakom na dziennikarzy

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko nękaniu i zastraszaniu dziennikarzy i pracowników TV Republika przy całkowitej opieszałości  i bezczynności służb mundurowych i władz.   Dzisiaj tj. 15 maja b.r. policjanci weszli siłowo do domu Tomasza Sakiewicza, gdzie mieści się też redakcja jednego z prowadzonych przez niego mediów i skuli kajdankami jego asystentkę. Działali bez nakazu prokuratorskiego i nie wylegitymowali się.  Była to reakcja na przekazaną im informację iż w tym mieszkaniu rzekomo dochodzi do zagrożenia życia człowieka. Policjanci nie reagowali na żadne wyjaśnienia ani próby opisania stanu faktycznego.

Wg informacji CMWP SDP w ciągu ostatnich 48 godzin  w TV Republika odnotowano co najmniej 30 takich niewyjaśnionych incydentów zakłócających pracę i życie prywatne dziennikarzy i pracowników TV Republika. Informacje o rzekomych zagrożeniach przekazywane są mailami i telefonicznie do instytucji publicznych takich jak Policja, Straż Pożarna czy Pogotowie Ratunkowe. Informowane one są, że pod danym adresem znajdują się osoby, które chcą popełnić samobójstwo albo osoby  tzw. pasem szachida czyli terroryści, co zmusza daną instytucję do podjęcia interwencji pod wskazanym adresem, by dokonać weryfikacji  tego fałszywego zgłoszenia.  Paraliżuje i uniemożliwia to pracę  czy funkcjonowanie osób znajdujących się w danym miejscu.  Takie fałszywe zgłoszenie dotyczyło także siedziby TV Republika w której miał przebywać pobity człowiek o czym poinformowano Pogotowie Ratunkowe.  Mimo upływu czasu oraz niespotykanie dużej liczby takich fałszywych informacji policja okazała całkowitą bezczynność i nie zajęła się wyjaśnianiem tej sytuacji. Opinia publiczna nie otrzymała na ten temat przez ponad 48 godzin żadnej oficjalnej informacji.

Jest to skandaliczne naruszenie zasady wolności słowa demokratycznego państwa. Wywoływanie strachu w środowisku medialnym niszczy fundamenty demokratycznego społeczeństwa poprzez uniemożliwianie pracy niezależnej prasie.

CMWP SDP przypomina iż Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) wielokrotnie potwierdzał w swoim orzecznictwie obowiązek państwa do czynnej ochrony dziennikarzy przed przemocą i zastraszaniem.  Opisane jest to w  art. 10, który mówi o wolności wyrażania opinii w powiązaniu z art. 2 (prawo do życia) i art. 3 (zakaz tortur i nieludzkiego traktowania) Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Państwo ma obowiązek nie tylko powstrzymać się od ataków, ale też stworzyć bezpieczne warunki do pracy i realnie chronić zagrożonych dziennikarzy  przed instytucjami i przed osobami prywatnymi. Zgodnie z wyrokami ETPCz czynna ochrona dziennikarzy przez państwo musi obejmować: natychmiastowe przyznanie ochrony fizycznej (np. obstawa, patrole) w przypadku zgłoszenia wiarygodnych gróźb, bezwzględne badanie wątku zawodowego jako głównego motywu przestępstw popełnianych na dziennikarzach oraz tworzenie ram prawnych, które pozwalają dziennikarzom publicznie krytykować władzę bez obaw o odwet fizyczny ze strony jakichkolwiek grup interesów. 

Bezczynność rządu i jego służb  i brak jakichkolwiek reakcji rządzących wobec w/w fałszywych zawiadomień o atakach na TV Republika jest wyjątkowo bulwersującym przykładem łamania zasady wolności słowa i lekceważenia przez państwo obowiązku czynnej ochrony dziennikarzy przed przemocą.

W imieniu środowiska dziennikarskiego CMWP SDP stanowczo żąda szczegółowego śledztwa w sprawie fałszywych zgłoszeń wobec dziennikarzy i pracowników TV Republika , ustalenia kto i dlaczego realizował (i realizuje ) te ataki oraz pociągnięcia do odpowiedzialności osoby , które wykonywały (wykonują)  te ataki.

dr Jolanta Hajdasz

dyrektor CMWP SDP

 

Warszawa 15 maja 2026 r.

 

PROTEST SDP I CMWP SDP PRZECIWKO PROWOKACJOM I ATAKOM NA TV REPUBLIKA. PREZES SDP: ŻĄDAMY ZAPRZESTANIA REPRESJI WOBEC STACJI