Prorządowy działacz ANDRZEJ KRAJEWSKI poza Radą Programową TVP.  Przeciw był ROBERT KWIATKOWSKI z RMN. Początek końca?

Prominentny prorządowy dziennikarz, rzecznik rozliczenia prawicy w mediach publicznych, Andrzej Krajewski – publicysta, od ponad dwóch lat znowu często na antenie TVP, nie uzyskał poparcia Rady Mediów Narodowych i nie został członkiem Rady Programowej TVP w likwidacji – podał portal Wirtualne Media. W publikacji napisano, że sprzeciwił się temu Robert Kwiatkowski, dawny prezes TVP wskazany prawie 30 lat temu przez SLD a do RMN rekomendowany przez b. prezydenta Andrzeja Dudę.

Jeśli te wiadomości się potwierdzą, to będzie kolejna porażka rządowej polityki medialnej wobec TVP, PR i PAP. Chodzi nie tylko o bezczelne faworyzowanie przez obecną koalicję mediów publicznych – spółek skarbu państwa opłacanych z naszych podatków.

Świrski miał rację

W ubiegłym tygodniu sąd orzekł, że przewodniczący KRRiT Maciej Świrski miał rację, kiedy po bezprawnym przejęciu przez rząd mediów publicznych, nie będąc przekonany o legalności wyboru władz TVP, PR i PAP, pozostawił część pieniędzy z abonamentu w depozycie skarbowym. „W prawomocnym wyroku z 30 lipca 2026 NSA potwierdził, że Przewodniczący KRRiT nie pozostawał w bezczynności przy przekazywaniu środków z opłat abonamentowych na realizację misji publicznej. Tym samym oddalona została skarga kasacyjna spółki. Wyrok kończy wieloetapowe postępowanie sądowe i potwierdza, że działania KRRiT były zgodne z prawem” – ogłoszono na stronie KRRiT. W wyniku ataków na Świrskiego najpierw, pozostając w KRRiT, został zawieszony w wypełnianiu funkcji przewodniczącego Krajowej Rady. Prawie trzy tygodnie temu członek konstytucyjnego organu, tzw. regulatora mediów, został zatrzymany w dawno wyjaśnionej sprawie sprzed dziewięciu lat i przewieziony w asyście policji z wakacji z północno-wschodniej części Polski, gdzie wypoczywał po zawale do prokuratury w Rzeszowie, gdzie po kilkunastu godzinach został zwolniony.

W tekście protestu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, nasze środowisko broniło Świrskiego. Przewodniczący, a później członek KRRiT występował wielokrotnie po grudniu 2023 roku w obronie dziennikarzy niezależnych i konserwatywnych, których prześladował rząd Donalda Tuska i podległy mu wymiar sprawiedliwości kierowany przez ministrów Adama Bodnara i Waldemara Żurka. Zemsta polityczna – tak Zarząd SDP określił ostatnie działania rządu wobec Macieja Świrskiego.

Kogo uwiera skład prezydium Rady Programowej TVP?

Druga, w ciągu kilku dni, porażka wpływowej grupy wspierającej nielegalnie – z pominięciem RMN – wyłonione władze TVP, PR i PAP w likwidacji, dotyczy Rady Programowej TVP. Tam, półtora roku temu, w wyniku działań większości jej członków wyłoniono prezydium złożone z osób o różnych poglądach. Przewodniczącą została publicystka i dokumentalistka telewizyjna Barbara Bilińska, wiceprzewodniczącą Wanda Nadobnik, dziennikarka i publicystka m.in. TVP i PAP, wiceprezes SDP i dziennikarz kojarzonego z lewicą Tygodnika Przegląd Robert Walenciak.

Od razu skład prezydium spowodował ataki tzw. grupy negującej wszystko, czyli m.in. dawnego prezentera TVP i członka KRRiT, który bezskutecznie starał się o miejsce w parlamencie z ramienia PO Krzysztofa Lufta, który – uwaga, jest także doradcą obecnych władz TVP, co za niezgodne z prawem uznaje wielu członków rady oraz dziennikarza ekonomicznego związanego z TVP Jarosława Szczepańskiego a także Krzysztofa Króla, dawnego polityka Konfederacji Polski Niepodległej, dziennikarza i przedsiębiorcę informatycznego, którego widuje się z Adamem Michnikiem, na przykład na imprezach z udziałem władz i dziennikarzy mediów publicznych.

Posiedzenie Rady Programowej TVP w likkwidacji 22 października 2025 roku – Krzysztof Luft (pierwszy z prawej – w okularach)

Uff… No nie, to dopiero początek pomysłów twórców nowego ładu medialnego, których działalność polega na tym, że zrzucają całą winę na prawicę, która już od prawie trzech lat nie rządzi.

Posiedzenie Rady Programowej TVP w likwidacji 22 października 2025 roku – od prawej Jarosława Szczepański, Krzysztof Luft
zdj. hub

Ale, pomysły mają. Otóż po śmierci członka Rady Programowej TVP Janusza Daszczyńskiego, byłego wiceprezesa i prezesa TVP śp. Janusza Daszczyńskiego, „opozycyjna” wobec prezydium rady grupa wymyśliła, że nowy członek musi być przebojowy, progresywny i krytyczny wobec prawicy w mediach publicznych. Prawicy, której tam nie ma od prawie trzech lat…

Leki na zło w mediach publicznych

Zaproponowano więc Andrzeja Krajewskiego, dziennikarza i publicystę prasy PRL oraz, jak sam podkreśla, krótkotrwałego, członka PZPR, co w karierze dziennikarskiej wówczas bardzo pomagało. W latach 80. ub. w, jak mówią o nim jego dawni współpracownicy, doznał olśnienia i był zwolennikiem antykomunistycznej opozycji, wydawał nawet jakieś podziemne broszury. Po wyborach w 1989 roku był w TVP, pracował kilka lat w USA jako korespondent, potem roku znów był wydawcą – jak sam opowiada – niezależnych pism. W 2004 kandydował z PO do europarlamentu. I jakoś tak przy tym liberalizmie partii Tuska został. Czy to się przełożyło na jego karierę? „Krajewski to niezły pływak, potrafi napisać dobry materiał, a potem się go wyprzeć. Dlaczego? Z tych samych powodów, dla których skorpion zawsze ukąsi przewożącą go na drugi brzeg żabę. Już taki jest” – wspominają jego znajomi z lat 90. ub. wieku. „Kręcił się też zawsze wokół Foksal i SDP, wtedy było to już zupełnie inne stowarzyszenie niż kiedy Stefan Bratkowski i Dariusz Fikus przesądzali o jego znaczeniu w 1990 i 81 roku” – dodaje znajoma Krajewskiego, który nawet był wiceszefem SDP. Niedługo. O ambicjach Andrzeja Krajewskiego nie ma legend. To, podobno są prawdziwe opowieści – jak żartują starsi dziennikarze – te o bąblach dobywających się z głowy byłego korespondenta TVP. To nie bąble, to ego – pointują.

Odszedł z SDP, razem z dawnym korespondentem zagranicznych mediów Krzysztofem Bobińskim, który przegrał z Krzysztofem Skowrońskim w wyborach na prezesa. To był dość znany konflikt. Doprowadził do utworzenia Towarzystwa Dziennikarskiego. Wiele lat przewodził mu Seweryn Blumsztajn. Zamiast do rozłamu w SDP, do czego, ponoć chcieli doprowadzić Bobiński i Krajewski, doszło do małego pęknięcia. Towarzystwo dziennikarskie liczy, według danych Europejskiej i Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy (EFJ, IFJ), ok. 170 osób. Nie jest reprezentatywne, na pewno jednak jest towarzystwem – powiedział mi jeden z kolegów, który zrezygnował z członkostwa w TD. Wyjaśnił tylko, że w jego wieku ma się jeszcze pamięć i za dużo tam ludzi „o czerwonym rodowodzie” albo o „rodowodzie raz takim, a raz innym” – zakończył mój rozmówca. O samym Krajewskim nie chciał mówić.

Lepszy

Andrzej Krajewski oprócz towarzystwa pań i panów z grupy regularnie zakłócających spokój dusz Ofiar zamachu w Smoleńsku, od dawna lubił też  jeździć na zjazdy dziennikarskie EFJ i IFJ. Wraz z Krzysztofem Bobińskim zawsze z dumą wskazywali, że oni są „lepsi” bo są z postępowego, proeuropejskiego Towarzystwa Dziennikarskiego a my „gorsi” bo stanowimy prawicowy kamień w bucie zdrowej tkanki polskiego dziennikarstwa. Ileż oni – jak mówi młodzież – namieszali przy uchwale SDP ws. bezprawnego przejęcia mediów publicznych w Polsce w grudniu 2023 roku. Tak zmanipulowali uczestników zjazdu w Prisztinie w 2024 roku – co ich nie usprawiedliwia, uczestników i manipulatorów – że dokument był zaledwie szczątkami przedłożonego przez nas projektu. Trudno. Były inne nasze protesty i oświadczenia. W większości lewackich, międzynarodowych, szczególnie europejskich, środowiskach dziennikarskich stanowił Krajewski przykład polskiego progresizmu powiązanego czy to z opozycją PO – PSL, czy to z rządem Tuska, który rozwalił media, ale w Brukseli mówi się, że je oczyścił. Tusk, nie Krajewski.

Andrzej Krajewski przyszedł na posiedzenie RP TVP w likwidacji jako reprezentant Towarzystwa Dziennikarskiego. Od wiosny br. Krajewski zasiada w tzw. komisji antyrepresyjnej badajacej przypadki „szykanowania” mediów i dziennikarzy” przez PiS” w latach 2015 – 2023
zdj. hub

Podczas wielu sporów, które przez trzy lata jako delegat SDP toczyłem, nie da się wyznaczyć jakiejś linii, takiej Krajewski nie ma. Czujnie tylko napuszcza będących w większości liberałów i lewaków z dziennikarskich organizacji europejskich na nas, reprezentujących w SDP dosyć pluralistyczne środowisko, rzeczywiście bardziej konserwatywne niż inne. Andrzej Krajewski, nazywany często, z racji siwych włosów, Papą Smerfem Towarzystwa Dziennikarskiego, przestał przyjeżdżać na zjazdy dziennikarskie w 2025 roku. Przypadek? Nie, został członkiem „komisji ds. ścigania prawicy, która popsuła media w latach 2015-23”. Nazwa w cudzysłowie jest mojego autorstwa, bo oryginalna była dłuższa i przeciętny, dziennikarz, zwłaszcza po grudniu 2023 roku, nic z tego nie zrozumie.

Szefowa Krajewskiego, czyli RPO

Pozwólcie więc, że ostatnim akordem sporu o kandydaturę Andrzeja Krajewskiego w Radzie Programowej TVP w likwidacji będzie fragment mojego wpisu o koleżance dziennikarza, szefowej inkryminowanej komisji mecenas Sylwii Gregorczyk-Abram od niedawna Rzecznika Praw Obywatelskich (nie moich).:

„Wręcz legendarna jest apolityczność RPO S. Gregorczyk-Abram. B. minister kontrkultury o nazwisku Noblisty potwierdzi. Jak podkreślają w resorcie sprawiedliwości, jest mściwa – o czym przekonał się @SamuelPereira pytając ją o tzw. grupę Wejście – oraz niekompetentna. Pierwszemu się nie dziwię, to taki koalicyjny typ, w drugie nie uwierzą przecież jej promotorzy z rządu Tuska.  Co zrobiła ta osoba w grupie Wejście w grudniu 2023 roku? Opisano to wówczas między innymi w @niezaleznapl. Autorami byli redaktorzy Sławomir Wierzchołowski, Toamsz Grodzki i Marcin Dobski  (może nie ta kolejność, może ktoś jeszcze – wybaczcie).

Obecna RPO i marionetkowi szefowie TVP, PR i PAP koordynowali bezprawne przejęcie mediów publicznych i siłową ich pacyfikację. Obserwowałem to. Jak setki innych. I jak wielu oberwałem za protesty w tej sprawie. Bo jestem (…) od lat we władzach SDP a relacje nasze i Centrum Monitoringu Wolności Prasy z medialnego zamachu stanu rozsyłaliśmy po całym świcie. Podczas procedury mojego odejścia z PAP – po puczu zakomunikowałem publicznie, że się zwalniam – wyprzedzono mój ruch i próbowano się mnie pozbyć dyscyplinarnie   – z tych powodów, które wymieniłem wyrzucono mnie z jednego z obecnie najbardziej żałosnych i prorządowych mediów w Polsce, czyli z państwowej agencji propagandowej, w skrócie PAP (…). Nie żałuję, bo to sądowy dowód winy reżimu Tuska. Nie wobec mnie, ale wobec setek innych konserwatywnych, niezależnych dziennikarzy. Procesy trwają. Tak się składa, że instancje niższe są niższe, ale mamy z moim adwokatem dużo cierpliwości. Wspierają mnie ludzie z władz SDP i CMWP oraz przyjaciele

To właśnie między innymi groteskowa, polityczna RPO winna jest zniszczeniu publicznych mediów i współwinna wyłączeniu sygnału nadawania w obliczu wojny za wschodnią granicą.  To ona ponosi też część odpowiedzialności za chaos w mediach konserwatywnych. To ona była szefową komisji antypisowskiej powołanej przez byłego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. To ona współpracowała z wyznaczonymi przez rząd ludźmi, którzy mieli udawać, że się znają na mediach. Między innymi z reprezentującym Towarzystwo Dziennikarskie za granicą, byłym członkiem komunistycznej partii #PZPR, pracującego dla reżimowych mediów Gierka, Kani i Jaruzelskiego, potem cudownie go oświeciło i kręcił się przy solidarnościowej opozycji, a jeszcze później nawet był kandydatem z PO w wyborach do PE.

Takim towarzystwem otaczała się i kierowała Pani dawna mecenas, d. E. Wedel, d. 22 lipca. Właściwie to nadal 22 lipca. To ona właśnie była szefową komisji, z której członków MS zrobiło podsekretarzy stanu płacąc im, jak podały media, ponad 17 tys. zł. Miesięcznie. Ile odbierała kierowniczka tego uniwersum? Chyba nikt nie wie, to w końcu teraz jest RPO i pewnie nie powie. Zapytacie, co robiła/ robi ta komisja? Zgadliście. Już trzeci rok tropi nieprawidłowości, których prawica dopuszczała się w mediach publicznych torturując przez dwie kadencje, medialnych pracowników, którzy tam pozostali po grudniu 2023 roku. Był co prawda raport komisji, której przewodniczyła Pani mecenas a teraz Rzecznik Praw Obywatelskich. Nic nie wykazał. No przynajmniej na to wyszło. Ani jednego wniosku o ściganie PiS za zarządzanie w TVP, PR i PAP.  Moj Boże, takich apolitycznych ludzi jak RPO to świat nie widział… Mam nadzieję, że – nie tylko RPO – ale wszyscy odpowiedzialni za niszczenie polskich mediów staną przed sadem. Za mojego życia…”

Tym nieco ckliwym wpisem można by zakończyć tę relację, z tego, że prorządowy dziennikarz związany z TVP Andrzej Krajewski nie został członkiem Rady Programowej TVP w likwidacji. Chodzi jednak o coś, na co próbowałem zwrócić uwagę na początku tego artykułu.

Początek końca?

Czy jest to początek końca architektów, a raczej poprzez swoją mściwość grabarzy, nowego nieporządku medialnego trzeciego rządu Donalda Tuska? Nie wiem. Wygląda jednak, że tak jest, bo jak inaczej wytłumaczyć tak marną szermierczą postawę ludzi takich jak Andrzej Krajewski, Jarosław Szczepański, Krzysztof Król i Krzysztof Luft. Zostali w tej Radzie Programowej TVP i to w likwidacji w dodatku. Zostali trzej ostatni, bo Krajewski wypadł. No, ale dobrze napiszę o tych czterech dygnitarzach medialnych ery Trzeciego Tuska. Zamiast paradować w świetle fleszy po sejmowych bądź rządowych korytarzach, zarabiać krocie, co oznacza jeszcze więcej, użerają się z większością rady i gronem likwidacyjnym telewizji publicznej.

Dlaczego Krajewskiego nie dokooptowano do zacnego grona bojowników o wolność manipulowania mediów publicznych? I tu chyba zaskoczę. To zasługa Roberta Kwiatkowskiego, który jako członek Rady Mediów Narodowych nie zgodził się na tę kandydaturę. Tak, tak tego samego Roberta Kwiatkowskiego nazywanego Brunatnym Robertem przez autorów rubryki „Z życia koalicji, z życia opozycji” Wprost, czyli Roberta Mazurka i Igora Zalewskiego.

Kłótnia w rodzinie?

Tego samego Roberta Kwiatkowskiego, który od 1998 roku 2004 roku był delegowany przez SLD do pełnienia funkcji prezesa zarządu TVP. Tego samego, który wcześniej zasiadał w KRRiT a później był posłem SLD i od 2020 jest w RMN. Na to stanowisko rekomendował Kwiatkowskiego prezydent Andrzej Duda. Z tego wszystkiego jednak, przede wszystkim z politycznej przeszłości związanej z postkomunistyczną lewicą, można byłoby wysunąć wniosek, że Kwiatkowski z takimi ludźmi jak Krajewski dojdzie do porozumienia.

Przyszłość mediów publicznych, m.in. TVP w likwidacji nie jest jasna
zdj. hub

I tu niespodzianka, otóż nie. Kwiatkowski nie lubi Czarzastego a marszałek Sejmu, jak opowiadają świadkowie z lewicy, wręcz nienawidzi byłego szefa TVP. Skąd zatem ten podstawowy błąd z Krajewskim, czyli kandydatem koalicji? Z przekonania, że mający wiele politycznych i telewizyjnych grzechów na sumieniu Robert Kwiatkowski nie zechce zerwać ze swoim środowiskiem. A może członek RMN wcale nie zerwał z Lewicą. Może jego decyzja o braku poparcia dla Krajewskiego do Rady Programowej TVP w likwidacji bierze się jednak z doświadczenia Kwiatkowskiego w pracy w mediach?

 

Hubert Bekrycht

W tekście wykorzystałem swoje zdjęcia z posiedzenia Rady Programowej Telewizji Polskiej w likiwdacji z 22 października. Zaproszono mnie tam jako reprezentanta SDP, który przrstawił stanowisko naszego Stowarzyszenia w sprawie m.in. fikcyjnej, naszym zdaniem, likwidacji TVP,

Po pół roku dowiedziałem się, że raport z owych obrad i skargę na mój temat otrzymali: minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska i przewodniczący Rady Mediów Narodowych Wojciech Król. Składającymi to pismo byli likwidatorzy TVP Daniel Gorgosz i Tomasz Sygut. Nie podobały im się moje określenia: „bezprawne przejęcie przez rząd mediów publicznych w grudniu 2023 roku” oraz „nielegalnie wybrani członkowie władz mediów publicznych”. No cóż, nie ukrywam powiedziałem tak. Od lat te akurat dwa zwroty powatrzam dość często. Donos tyleż głupi, co potrzebny, aby i szef RMN i szefowa MKiDN poznali te stwierdzenia. Ale myślę, że je znali, bo po 10 miesiącach od skargi Gorgosza i Syguta nie słyszałem o odpowiedzi na skargę.

HB

SDP rekomenduje Radom Programowym mediów publicznych negatywną ocenę ramówek na 2027 rok

W ostatnich dniach w  całym kraju odbywają się zebrania  Rad Programowych mediów publicznych, na których opiniowane są Plany programowe czyli tzw. „ramówki”   tych spółek w likwidacji na rok 2027 . Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich  rekomenduje Radom Programowym negatywną ocenę tych dokumentów biorąc pod uwagę  uwagi i opinie zgłaszane przez przedstawicieli SDP w tych radach  podczas spotkania 27 maja b.r. w Warszawie.  SDP ma po jednym swoim  przedstawicielu  we wszystkich radach –  TVP S.A w likwidacji i jej 16 oddziałach, Polskim Radiu S.A. w likwidacji i 17 rozgłośniach regionalnych PR S.A.w likwidacji oraz PAP S.A. w likwidacji.
27 maja b.r. spotkali się oni w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie z przedstawicielami Zarządu Głównego SDP i przyjęli jednogłośnie Protest przeciwko prowadzeniu procesu pozornej likwidacji mediów publicznych (w załączniku). W skrócie –  uważamy, że wprowadzenie mediów publicznych w stan likwidacji to działanie pozorne i szkodliwe. Przedstawiciele Rad Programowych zwracali uwagę, iż proces ten spowodował niepowetowane straty finansowe, organizacyjne i wizerunkowe. Media publiczne straciły setki tysięcy widzów i słuchaczy, opisywano skandaliczne przykłady cenzurowanie treści w poszczególnych ośrodkach TVP i PR, szykanowania dziennikarzy i braku kompetencji „likwidatorów”.
Protest ten wraz z żądaniem wyjaśnień  został wysłany do przedstawicieli wszystkich władz mediów publicznych w naszym kraju w trybie zapytania zgodnie z Ustawą o dostępie do informacji publicznej.  Zostały one wysłane mailem i pocztą tradycyjną. Do dziś na nasze pismo odpowiedziały jedynie 4 rozgłośnie regionalne Polskiego Radia  – z Katowic, Zielonej Góry, Poznania oraz Kielc. Czekamy na nadal na odpowiedzi od pozostałych spółek, pytania są następujące :
1. Jaki jest stan prawny jednostki, którą Pan/Pani kieruje?
2. Jakie działania zostały podjęte w związku z postawieniem spółki w stan „likwidacji” i od kiedy jest on datowany?
3. Czy spółka w likwidacji sporządziła bilans otwarcia procesu likwidacji, czyli opracowała bilans na dzień rozpoczęcia procesu likwidacji i gdzie jest on dostępny?
4. Czy i jakie nowe umowy zostały zawarte przez spółkę od dnia postawienia w stan likwidacji?
5. Czy podjęto jakiekolwiek czynności związane z upłynnieniem majątku spółki, np. sprzedaż maszyn, nieruchomości lub towarów?
6. Czy nastąpił jakikolwiek podział majątku spółki?
7. Jakie są aktualne wyniki oglądalności /słuchalności spółki w likwidacji?a
SDP uważa,  że istnieją istotne przesłanki, dla których Rady Programowe powinny zaopiniować plany programowe mediów publicznych w likwidacji
negatywnie. Te powody to m.in. :
  • brak realnej wiedzy o rzeczywistej sytuacji TVP S.A. w likwidacji oraz wszystkich spółek Polskiego Radia w likwidacji
  • brak przedstawienia kluczowych danych do oceny programów, jakimi są źródłowe wyniki oglądalności, szczególnie dotyczy to mediów regionalnych
  • cenzurowanie osób i środowisk opozycyjnych wobec partii sprawujących władzę (KO, PSL, czy szeroko rozumiana lewica) przez władze mediów publicznych po 20 grudnia 2023 r. ; przykładowo w Poznaniu i w Wielkopolsce jest wiele środowisk, które od grudnia 2023 r. nie występują w programach TVP 3 Poznań  i nie mają możliowści prezentowania swoich poglądów i opinii. Należą do nich przedstawiciele środowisk Pro Life, Akademickiego Klubu Obywatelskiego im Lecha Kaczyńskiego, Stowarzyszenia Odbudowy  Pomnika Wdzięczności czyli Najświętsego Serca Pana Jezusa , czy niezależnych twórców kultury z różnych dziedzin i różnych okresów aktywności.  Od wielu miesięcy upominam się np. o dopuszczenie do programu telewizyjnego przedstawicieli Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, czyli szeregu organizacji, które kwestionują cel i sens reform wprowadzanych w szkołach przez obecną minister edukacji. W tym kontekście jest szczególnie bulwersujące to, że  TVP 3 Poznań od dwóch lat intensywnie  promuje Grupę Stonewall, stowarzyszenie działające na rzecz osób LGBT+, organizujące m.in. Marsz Równości w Poznaniu. Jego członkowie mają stały dostęp do anteny (stały program co dwa tygodnie) i w obecnej ramówce nadal jest zagwarantowane dalsze istnienie tego programu będącego promocją tylko jednego środowiska . Nie ma obiektywnych danych uzasadniających takie szczególne uprzywilejowanie jednych (Stonewall) , a dyskryminowanie drugich (Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły).
Zdumiewające jest przy tym lekceważenie przez obecnyb rząd oraz kierownictwo mediów publicznych nowych regulacji Unii Europejskiej, które obowiązują także w naszym kraju. Od 8 sierpnia 2025 roku obowiązują w Polsce przepisy EMFA , czyli Europejski Akt o Wolności Mediów, to unijne rozporządzenie mające na celu ochronę pluralizmu, niezależności redakcyjnej oraz transparentności finansowania mediów w całej Unii Europejskiej.  Jako rozporządzenie unijne, akt ten ma moc bezpośrednią i stał się w pełni stosowany we wszystkich państwach członkowskich UE od 8 sierpnia 2025 roku. Oznacza to, że jego zapisy są częścią polskiego porządku prawnego i nie wymagały osobnej ustawy, aby zacząć obowiązywać. Polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego prowadziło prace nad dostosowaniem krajowych ustaw (np. o radiofonii i telewizji) do ram nakreślonych przez unijne prawo, ale póki co nic z tego nie wyszło. Naraża to Polskę na wysokie kary finansowe, a działania dyrekcji TVP3 Poznan, takie jak wskazane przeze mnie powyżej, dostarczają argumentów do egzekwowania tych kar.
Szczegółowe dane na ten temat opracowuje  KRRiT , która jak zapewne Państwo wiecie, skierowała do prokuratury zawiadomienie  o zbadanie, czy osoby odpowiedzialne za prowadzenie spółek w likwidacji: Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Rozgłośni Regionalnych Polskiego Radia faktycznie wykonują swoje obowiązki, czy jedynie utrzymują stan pozorny.
więcej:
W tej sytuacji w ocenie SDP  Rady Programowe mediów publicznych powinny zaopiniować przedłożone  Plany programowe zwane „ramówkami” na  2027  rok negatywnie . Nie powinniśmy uczestniczyć w tym jawnym łamaniu i lekceważeniu prawa polskiego i  unijnego.
w imieniu ZG SDP
dr Jolanta Hajdasz
prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich 
prezes Wielkopolskiego Oddziału SDP

Oddział Mazowiecki SDP: Kolejna wizyta dziennikarska. Tym razem w NBP [GALERIA]. A już 2 września – IPN

Oddział Mazowiecki Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich kontynuuje cieszącą się zainteresowaniem formułę wspólnych spotkań – wizyt w ciekawych miejscach i spotkań z interesującymi ludźmi, pogłębienia wiedzy przydatnej w pracy dziennikarskiej. Tym razem odwiedziliśmy Narodowy Bank Polski.

Poznaliśmy zasady funkcjonowania NBP, zwiedziliśmy interaktywne muzeum, czyli Centrum Pieniądza im. śp. Sławomira Skrzypka, porozmawialiśmy przy kawie i ciastkach z pracownikami Banku. Za tak ciepłe przyjęcie serdecznie dziękujemy!

Jednocześnie informuję, że kolejne spotkanie w tym cyklu odbędzie się 2 września 2026 roku o godzinie 13.00. Tym razem poznamy tajemnice Archiwum IPN.

Zgłoszenia (imię, nazwisko, pesel) proszę kierować na [email protected].

Uwaga! Zapraszamy wszystkich członków SDP, przyjaciół, ludzi mediów.

 

Michał Karnowski

prezes Oddziału Mazowieckiego SDP

 

Wsparcie ZG SDP dla legendy olszyńskiej Solidarności WOJCIECHA CIESIELSKIEGO

Trwa akcja pomocy legendzie olsztyńskiej Solidarności, dawnemu działaczowi opozycji antykomunistycznej i honorowemu członkowi SDP Wojciechowi Ciesielskiemu, który mimo poważnych problemów zdrowotnych wciąż aktywnie wspiera środowisko dziennikarskie. W porozumieniu z Komisją Interwencyjną SDP, Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zdecydował o przekazaniu 1900 zł na pomoc dla Pana Wojtka.

25 czerwca odbył się Koncert Charytatywny „Gramy dla Wojtka”, z którego dochód przeznaczono na pomoc Wojciechowi Ciesielskiemu.

Specjalne konto : 52 1090 2590 0000 0001 6681 4714, z dopiskiem: „Darowizna dla Wojciecha Ciesielskiego”.

 

zdj. Wojciech Ciesielski z członkami Zarządu Warmińsko-Mazurskiego Oddziału

 

Koncert charytatywny „Gramy dla Wojtka” – wsparcie dla dawnego działacza opozycji i członka SDP WOJCIECHA CIESIELSKIEGO

Kolejna rozprawa w sądzie przeciwko dziennikarzowi z TV Republika! Tym razem z oskarżenia Katarzyny A. Sprawa objęta monitoringiem CMWP SDP

W Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieście odbędzie się dziś kolejna rozprawa z oskarżenia redaktora Wojciecha Szymczaka z TV Republika  o atak fizyczny  przez tzw. babcię Kasię czyli Katarzynę A. Sprawa objęta jest monitoringiem CMWP SDP. CMWP SDP apeluje o umorzenie postepowania oraz o uwolnienie red. Wojciecha Szymczaka od zarzutów będących konsekwencją profesjonalnego wykonywania przez niego zawodu dziennikarza.

Sprawa dotyczy zdarzenia z 10 kwietnia 2025 roku podczas obchodów 15 rocznicy  Katastrofy Smoleńskiej  na placu Józefa Piłsudskiego w Warszawie. W trakcie uroczystości głównym punktem był Marsz Pamięci, który wyruszył wcześniej z Archikatedry Warszawskiej. Wzięli w nim udział m.in.  politycy PiS oraz sympatycy ugrupowania. Głównym jego punktem było złożenie wieńców i kwiatów przed Pomnikiem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej oraz przed pomnikiem śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Głos zabrał m.in. Jarosław Kaczyński, prezes PiS, który w swoim wystąpieniu podkreślił pamięć o ofiarach i znaczenie tragedii w najnowszej historii Polski. Na placu Piłsudskiego zgromadzili się również kontrmanifestanci i aktywiści, którzy wykrzykiwali hasła krytykujące polityków PiS, m.in. „kłamca” czy „będziesz siedział”.  Wśród osób protestujących była także  Katarzyna A., która z niejasnych powodów oskarżyła dziennikarza Wojciecha Szymczaka z TV Republika  o „naruszenie jej nietykalności osobistej”  i popchnięcie. Redaktor Wojciech Szymczak przygotowywał materiał dziennikarski z przebiegu rocznicy dla TV Republika.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zawiadamiło Sąd  o objęciu tej sprawy monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa.Po zapoznaniu się z publikacjami będącymi przedmiotem sporu i biorąc pod uwagę funkcje, jakie pełni niezależna prasa w demokratycznym państwie oraz ze względu na dostrzegalny w ocenie CMWP SDP brak znamion przestępstwa w tej sprawie, CMWP SDP apeluje o umorzenie postepowania oraz o uwolnienie red. Wojciecha Szymczaka od zarzutów będących konsekwencją profesjonalnego wykonywania przez niego zawodu dziennikarza.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP funkcjonuje od 1996 r. Stanowi komórkę organizacyjną Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, powołaną w celu obrony wolności słowa zgodnie z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W zakresie realizowanych zadań CMWP m. in. monitoruje przestrzeganie praw człowieka i obywatela w w/w zakresie, powiadamia właściwe organy i opinię publiczną w przypadku naruszeń obowiązujących przepisów prawa, podejmuje interwencje prawne, a w uzasadnionych przypadkach przedstawia sądom powszechnym opinie w charakterze amicus curiae.

Według oceny CMWP w niniejszym postępowaniu zachodzi zagrożenie naruszenia praw red. Wojciecha Szymczaka. W związku z powyższym CMWP podjęło monitoring sprawy w ramach przepisów prawa pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa. Jest to uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

Notacje Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – WOJCIECH RESZCZYŃSKI w rozmowie z TADEUSZEM PŁUŻAŃSKIM

Z okazji tegorocznego jubileuszu 75-lecia utworzenia SDP, postanowiliśmy przybliżyć  sylwetki niektórych polskich pisarzy, dziennikarzy, publicystów, ludzi związanych z mediami oraz z SDP.

Cykl Notacje SDP to wywiady ze znaczącymi postaciami naszego środowiska. Rozmowy prowadzi publicysta wPolsce24 Tadeusz Płużański, dziennikarz od lat zajmujący się historią. Program realizowany jest we współpracy z kanałem TAK.

W drugim oddcinku Wojciech Reszczyński – dziennikarz radiowy i telewizyjny, publicysta, autor książek.

 

 

Czym dla człowieka, który rozpoczął pracę w radiu jeszcze w czasach komunizmu, różni się dziennikarstwo w PRL i III RP?

Jak odmienne dla dziennikarzy było doświadczenie stanu wojennego grudnia 1981 roku?

O co pytał Wojciecha Jaruzelskiego podczas spotkania dyktatora z dziennikarzami w 1987 roku?

W jaki sposób „głos radiowy” odnalazł się potem w telewizji i został twarzą „Teleexpressu”?

Kto po 1989 roku niszczył konserwatywne, prawicowe media, na przykładzie Radia Wawa?

 

 

 

 

Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdą Państwo w rozmowie Tadeusza Płużańskiego z Wojciechem Reszczyńskim.

 

Nagroda im. WITOLDA HULEWICZA dla WOJCIECHA RESZCZYŃSKIEGO, który będzie wkrótce bohaterem cyklu NOTACJE SDP

Nowy cykl NOTACJE SDP – rozmowa z pisarzem i publicystą BRONISŁAWEM WILDSTEINEM, Kawalerem Orderu Orła Białego

Z okazji tegorocznego jubileuszu 75-lecia utworzenia SDP, postanowiliśmy przybliżyć  sylwetki niektórych polskich pisarzy, dziennikarzy, publicystów, ludzi związanych z mediami oraz z SDP.

Cykl Notacje SDP to wywiady ze znaczącymi postaciami naszego środowiska. Rozmowy prowadzi publicysta wPolsce24 Tadeusz Płużański, dziennikarz od lat zajmujący się historią. Program realizowany jest we współpracy z kanałem TAK.

Pierwszym bohaterem Notacji SDP jest działacz opozycji antykomunistycznej, pisarz i publicysta, kawaler Orderu Orła Białego Bronisław Wildstein. 

Bronisław Wildstein. Dziennikarz, publicysta, pisarz.

W jaki sposób, nie pochodząc z rodziny o tradycjach pisarskich, zainteresował się dziennikarstwem?

Na ile działalność w przestrzeni publicznej, w tym
zdecydowana postawa antykomunistyczna pomaga/przeszkadza w publicystyce?

Ujawnienie, że kolega ze Studenckiego Komitetu Solidarności w Krakowie – Lesław Maleszka to TW komunistycznej bezpieki o pseudonimie
Ketman, czy rozpowszechnianie tzw. listy Wildsteina to przykłady dziennikarstwa zaangażowanego.

Czy dziennikarz powinien posiadać i ujawniać swoje poglądy?

Pisanie powieści jest kontynuacją, pogłębieniem, czy
odejściem od sztuki dziennikarskiej?

Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdą Państwo w rozmowie Tadeusza Płużańskiego z Bronisławem Wildsteinem.

 

 

 

ODDZIAŁ MAZOWIECKI SDP W PAŁACU PREZYDENCKIM + zdjęcia

Członkowie Oddziału Mazowieckiego SDP i Przyjaciele Oddziału odwiedzili Pałac Prezydencki. Po Pałacu oprowadził nas kapelan prezydenta ksiądz Jarosław Wąsowicz, co dało wyjątkową możliwość poszerzenia wiedzy o tym jak funkcjonuje ten urząd, jak pracuje prezydent, jak wypełnia swoje obowiązki Pierwsza Dama. Sporo o tym oczywiście wiedzieliśmy, w końcu większość z nas opisuje życie publiczne od lat, ale pojawiło się sporo zaskakujących informacji. Ksiądz Wąsowicz jest wspaniałym przewodnikiem, opowiada z pasją i humorem.

Zaproponowana przez kapelana Jarosława Wąsowicza i przyjęta przez prezydenta Karola Nawrockiego formuła szerokiego otwarcia kaplicy prezydenckiej na gości przynosi ciekawe efekty. Tworzy się wspólnota. Także my doświadczyliśmy Mszy Świętej i spotkania w tej wyjątkowej kaplicy, pełnej pamiątek historycznych.

Księdzu Wąsowiczowi serdecznie dziękuję! Uczestnikom również.

Ponieważ formuła wspólnych wyjść w ciekawe miejsca połączonych z dyskusją programową i towarzyską wyraźnie się spodobała, już zapraszam Członków SDP i przyjaciół na kolejne: do Narodowego Banku Polskiego.

Mamy już termin: 24 czerwca 2026 roku o godzinie 15. Chętnych proszę o mejla z imieniem, nazwiskiem i numerem PESEL na adres [email protected] z WIZYTA W NBP w tytule.

Liczba miejsc jest ograniczona. Zdecyduje kolejność :-).

 

 

Prezes OM SDP

Michał Karnowski

 

Tekst i zdjęcia

Michał Karnowski

 

Żądamy wyjaśnień i ochrony TV REPUBLIKA przed nękaniem i zastraszaniem! CMWP SDP przeciwko atakom na dziennikarzy

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko nękaniu i zastraszaniu dziennikarzy i pracowników TV Republika przy całkowitej opieszałości  i bezczynności służb mundurowych i władz.   Dzisiaj tj. 15 maja b.r. policjanci weszli siłowo do domu Tomasza Sakiewicza, gdzie mieści się też redakcja jednego z prowadzonych przez niego mediów i skuli kajdankami jego asystentkę. Działali bez nakazu prokuratorskiego i nie wylegitymowali się.  Była to reakcja na przekazaną im informację iż w tym mieszkaniu rzekomo dochodzi do zagrożenia życia człowieka. Policjanci nie reagowali na żadne wyjaśnienia ani próby opisania stanu faktycznego.

Wg informacji CMWP SDP w ciągu ostatnich 48 godzin  w TV Republika odnotowano co najmniej 30 takich niewyjaśnionych incydentów zakłócających pracę i życie prywatne dziennikarzy i pracowników TV Republika. Informacje o rzekomych zagrożeniach przekazywane są mailami i telefonicznie do instytucji publicznych takich jak Policja, Straż Pożarna czy Pogotowie Ratunkowe. Informowane one są, że pod danym adresem znajdują się osoby, które chcą popełnić samobójstwo albo osoby  tzw. pasem szachida czyli terroryści, co zmusza daną instytucję do podjęcia interwencji pod wskazanym adresem, by dokonać weryfikacji  tego fałszywego zgłoszenia.  Paraliżuje i uniemożliwia to pracę  czy funkcjonowanie osób znajdujących się w danym miejscu.  Takie fałszywe zgłoszenie dotyczyło także siedziby TV Republika w której miał przebywać pobity człowiek o czym poinformowano Pogotowie Ratunkowe.  Mimo upływu czasu oraz niespotykanie dużej liczby takich fałszywych informacji policja okazała całkowitą bezczynność i nie zajęła się wyjaśnianiem tej sytuacji. Opinia publiczna nie otrzymała na ten temat przez ponad 48 godzin żadnej oficjalnej informacji.

Jest to skandaliczne naruszenie zasady wolności słowa demokratycznego państwa. Wywoływanie strachu w środowisku medialnym niszczy fundamenty demokratycznego społeczeństwa poprzez uniemożliwianie pracy niezależnej prasie.

CMWP SDP przypomina iż Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) wielokrotnie potwierdzał w swoim orzecznictwie obowiązek państwa do czynnej ochrony dziennikarzy przed przemocą i zastraszaniem.  Opisane jest to w  art. 10, który mówi o wolności wyrażania opinii w powiązaniu z art. 2 (prawo do życia) i art. 3 (zakaz tortur i nieludzkiego traktowania) Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Państwo ma obowiązek nie tylko powstrzymać się od ataków, ale też stworzyć bezpieczne warunki do pracy i realnie chronić zagrożonych dziennikarzy  przed instytucjami i przed osobami prywatnymi. Zgodnie z wyrokami ETPCz czynna ochrona dziennikarzy przez państwo musi obejmować: natychmiastowe przyznanie ochrony fizycznej (np. obstawa, patrole) w przypadku zgłoszenia wiarygodnych gróźb, bezwzględne badanie wątku zawodowego jako głównego motywu przestępstw popełnianych na dziennikarzach oraz tworzenie ram prawnych, które pozwalają dziennikarzom publicznie krytykować władzę bez obaw o odwet fizyczny ze strony jakichkolwiek grup interesów. 

Bezczynność rządu i jego służb  i brak jakichkolwiek reakcji rządzących wobec w/w fałszywych zawiadomień o atakach na TV Republika jest wyjątkowo bulwersującym przykładem łamania zasady wolności słowa i lekceważenia przez państwo obowiązku czynnej ochrony dziennikarzy przed przemocą.

W imieniu środowiska dziennikarskiego CMWP SDP stanowczo żąda szczegółowego śledztwa w sprawie fałszywych zgłoszeń wobec dziennikarzy i pracowników TV Republika , ustalenia kto i dlaczego realizował (i realizuje ) te ataki oraz pociągnięcia do odpowiedzialności osoby , które wykonywały (wykonują)  te ataki.

dr Jolanta Hajdasz

dyrektor CMWP SDP

 

Warszawa 15 maja 2026 r.

 

PROTEST SDP I CMWP SDP PRZECIWKO PROWOKACJOM I ATAKOM NA TV REPUBLIKA. PREZES SDP: ŻĄDAMY ZAPRZESTANIA REPRESJI WOBEC STACJI

WYBORY W MIĘDZYNARODOWEJ FEDERACJI DZIENNIKARZY – IFJ: Ku krajom wojny i niesprawiedliwości?

Wybór Peruwianki Zuliany Lainez Otero na stanowisko prezesa International Federation of Journalists IFJ – Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy jest niewątpliwie ukłonem Europy i Ameryki Północnej oraz Australii a także bogatszych krajów Dalekiego Wschodu. W Paryżu dobiega końca Kongres Stulecia IFJ. Wśród ponad 300 delegatów z ponad 120 krajów świata jest delegacja ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich z prezes Jolantą Hajdasz, wiceprezesem Mariuszem Pilisem i piszącym te słowa sekretarzem generalnym SDP Hubertem Bekrycht.

Wybór delegatki z Ameryki Południowej żywo komentowano w kuluarach zjazdu. „To wyraz szacunku dla państw, w których ciągle dziennikarze są w grupie ludzi mających problemy” – powiedział portalowi Alham z grupy państw Bliskiego Wschodu obecnych na Kongresie IFJ w Paryżu. „To prześladowania, naciski polityczne i ekonomiczne, bezrobocie, brak prawa prasowego albo jego wady” – dodał.

 

Zuliana Lainez z Peru była jedynym kandydatem na prezesa IFJ. W ten sposób – jak mówiła większość delegatów – Francuzi nie stracili kontroli nad największą światową grupą krajowych stowarzyszeń i związków zawodowych dziennikarzy. To efekt poprzedniej kadencji, podczas której w IFJ rządziła charyzmatyczna i związana z progresywnymi centralami związkowymi Dominique Pradalie.

 

To była szefowa IFJ, co potwierdziła podczas przemówienia inaugurującego Kongres Stulecia, wybrała na następczynię właśnie Zulianę Lainez.

Po wyborze peruwiańska dziennikarka oświadczyła, w rozmowie z portalem sdp.pl, że najważniejszym jej celem jest utrzymanie jedności i solidarności w IFJ.

Zuliana Lainez po ogłoszeniu jej wyboru na szefową IFJ (w środku) przyjęła gratulacje m.in. od prezes SDP Jolanty Hajdasz (z lewej) i sekretarza generalnego SDP Huberta Bekrychta (z prawej)
zdj. J. Hajdasz

Delegaci wybrali także tzw. dwóch wiceprezesów honorowych. Są to: Zied Dabbar z Tunezji uważany za umiarkowanego przedstawiciela krajów arabskich oraz Nasser Abu Baker z palestyńskiej organizacji dziennikarzy i pracowników mediów.

 

Wiceprezesem światowej organizacji dziennikarzy została przedstawicielka Kanady Jennifer Moreau a na skarbnika IFJ wybrano Raffaele Lorusso z Włoch (poniżej).

 

W Komitecie Wykonawczym International Federation of Journalists Mohamed Al Araimi z Omanu, Rashid Al Hamer Bahrain, Maria Antoniadou z Grecji, przewodnicząca Związku Dziennikarzy w Ateńskich, zaprzyjaźniona z SDP, która po napaści Rosji na Ukrainę przyjechała na granicę i po stronie Polski spotkała ówczesną wiceprezes SDP a obecnie szefową Stowarzyszenia Jolantę Hajdasz. Obie w imieniu swoich organizacji podjęły się koordynowania pomocy dla ukraińskich dzieci z domów dziecka.

Najwięcej głosów w wyborach do Zarządu IFJ dostała Brazylijka Samira de Castro – ponad 74 procent poparcia.

A oprócz prezes IFJ  Zuliany Lainez z Peru i Brazylijki de Castro z Ameryki Łacińskiej pochodzą jeszcze Carla Gaudensi z Argentyny, Adriana Hurtado z Kolumbii.

W zarządzie znaleźli się również Jonathan Schleuss z USA oraz Adam Portelli z Australii

W Komitecie Wykonawczym Afrykę reprezentują tylko kobiety: Marion Medjo Obam, z Kamerunu i dziennikarka z Angoli Maria Luisa Rogério.

Z Europy wybrano Laurę Davison z Wielkiej Brytanii, Mylène Girardeau reprezentującą Francję, Joachim Kreibicha z Niemcy, tzw. członkiem dodatkowym zarządu IFJ ds. gender jest Hiszpanka Maria Angeles Samperio.

Oprócz wymienionych już delegatów z Bliskiego Wschodu i Azji do Komitetu Wykonawczego wybrano Park Jong Hyuna z Korei Południowej Guruha Dwi Riyanto z Indonezji.

Odbyła się także wyborcza dogrywka pomiędzy dwoma przedstawicielami arabskich federacji dziennikarskich. Wygrał ją reprezentant Arabii Saudyjskiej Adhwan Al-Ahmari. Zmierzył się z przedstawicielem Mauretanii Sidem Ahmedem Al-Hady. Saudyjczyk był 15. Miejscu wśród 16. wybieranych do zarządu 16. delegatów, ale wziął udział w głosowaniu, bo władze IFJ mają skomplikowaną ordynację wyborczą. Otóż w wyborach wzięło udział dwóch Mauretańczyków wspomniany Side Ahmeded Al-Hady i jego krajan też Ahmed i też Al-Hady. Pierwszy otrzymał 68 a drugi 67 głosów. Komisja wyborcza stwierdziła jednak, że jeden z nich głosował dwa razy ze względu na bardzo podobne nazwiska. Uznano to za pomyłkę.

Saudyjczyk i Mauretańczyk na koniec podali sobie ręce, chociaż to delegat z Półwyspu Arabskiego wygrał batalię o ostatnie 16. miejsce w zarządzie.

 

***

Za sprawą wiceprezesa SDP Mariusza Pilisa z naszej delegacji do wiceprezesem IFJ nie został pewien Hiszpan – Luis Menendez. Mariusz rozpoznał w nim delegata na zjazd Europejskiej Federacji Dziennikarskiej w 2024 roku w Kosowie (Hiszpania nie uznaje tego kraju), który w wyjątkowo natarczywy sposób namawiał wszystkich, także Mariusza i piszącego te słowa do poparcia protestu w sprawie wypuszczenia z polskiego aresztu pewnego hiszpańskiego „dziennikarza”. Zdecydowanie mu odmówiliśmy. Mariusz szczególnie stanowczo…Teraz już wiemy, że był to Paweł Rubcow, udający hiszpańskiego reportera Pablo Gonzaleza, wyjątkowo niebezpieczny szpieg, agent rosyjski, pułkownik GRU witany przez Putina na moskiewskim lotnisku po wymianie szpiegów w kilka miesięcy po kongresie w Kosowie.

Mariusz spytał mnie tylko, czy też, jak on, poznaję delegata na zjazd IFJ w Paryżu, który jeszcze dwa lata temu popierał ruskiego szpiega podającego się za dziennikarza, którego tuż po napaści Rosji na Ukrainę zatrzymały polskie służby specjalne. Potwierdziłem, a Mariusz Pilis z właściwym sobie spokojem wszedł na mównicę i przy wszystkich delegatach zapytał Luisa Menendeza, czy dziś też popiera rosyjskiego szpiega witanego przez Putina, pułkownika służb specjalnych Pawła Rubcowa?

Menendez kandydujący na wiceszefa i jednocześnie na członka zarządu IFJ zbladł. Był wyraźnie zaskoczony. Potwierdził jednak, że popierał Rubcowa i pomagał jemu i jego rodzinie.

Przekonywał, że nie wiedział, że hiszpański dziennikarz to w rzeczywistości agent Putina i że pomaga wszystkim potrzebującym… bo jest chrześcijaninem. Mariusz Pilis spokojnie skończył, a Hiszpan, który popierał Rubcowa nie wszedł do władz IFJ. Wiceprezes SDP jeszcze długo odbierał gratulacje za zdemaskowanie delegata, który popierał rosyjskiego szpiega. Do dziś Menedez oraz jego koledzy z hiszpańskiej nie zrozumieli, komu pomagali. Albo udają…

Popierający szpiega Rubcowa hiszpański dziennikarz Luis Menendez po głosowaniu. Nie wybrano go do władz IFJ…

Jednej z delegatów z Hiszpanii powiedział mi potem całkiem poważnie, że szpiegostwo Rubcowa jest potwierdzone tylko przez „jedną stronę” a zdjęcia z powitania przez Putina rosyjskich szpiegów, wśród których był Rubcow, mogły być sfabrykowanie. Opadły mi ręce… Argumenty skurczyły się do pewnych zachowań społecznych z biedniejszej dzielnicy Łodzi – Bałut. Dyplomatycznie ich nie zastosowałem. Wielu hiszpańskich dziennikarzy do dziś broniących szpiega bezczelnie zaprzecza faktom. Kim są? To chyba jasne. Albo głupcami albo…

 

zdj. H. Bekrycht, J. Hajdasz

 

ZULIANA LAINEZ z Peru nową prezes Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy – IFJ, zdjęcia i pierwszy wywiad

KONGRES STULECIA IFJ w Paryżu w cieniu konfliktów, wojen i DZIENNIKARSKIEJ SOLIDARNOŚCI; mocny głos Afryki i Azji za równością

KONGRES STULECIA IFJ 2026 – wybory prezesa, sztuczna inetligencja, bezpieczeństwo mediów. Rozwój, czy łagodny rozłam?