WYBORY W MIĘDZYNARODOWEJ FEDERACJI DZIENNIKARZY – IFJ: Ku krajom wojny i niesprawiedliwości?

Wybór Peruwianki Zuliany Lainez Otero na stanowisko prezesa International Federation of Journalists IFJ – Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy jest niewątpliwie ukłonem Europy i Ameryki Północnej oraz Australii a także bogatszych krajów Dalekiego Wschodu. W Paryżu dobiega końca Kongres Stulecia IFJ. Wśród ponad 300 delegatów z ponad 120 krajów świata jest delegacja ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich z prezes Jolantą Hajdasz, wiceprezesem Mariuszem Pilisem i piszącym te słowa sekretarzem generalnym SDP Hubertem Bekrycht.

Wybór delegatki z Ameryki Południowej żywo komentowano w kuluarach zjazdu. „To wyraz szacunku dla państw, w których ciągle dziennikarze są w grupie ludzi mających problemy” – powiedział portalowi Alham z grupy państw Bliskiego Wschodu obecnych na Kongresie IFJ w Paryżu. „To prześladowania, naciski polityczne i ekonomiczne, bezrobocie, brak prawa prasowego albo jego wady” – dodał.

 

Zuliana Lainez z Peru była jedynym kandydatem na prezesa IFJ. W ten sposób – jak mówiła większość delegatów – Francuzi nie stracili kontroli nad największą światową grupą krajowych stowarzyszeń i związków zawodowych dziennikarzy. To efekt poprzedniej kadencji, podczas której w IFJ rządziła charyzmatyczna i związana z progresywnymi centralami związkowymi Dominique Pradalie.

 

To była szefowa IFJ, co potwierdziła podczas przemówienia inaugurującego Kongres Stulecia, wybrała na następczynię właśnie Zulianę Lainez.

Po wyborze peruwiańska dziennikarka oświadczyła, w rozmowie z portalem sdp.pl, że najważniejszym jej celem jest utrzymanie jedności i solidarności w IFJ.

Zuliana Lainez po ogłoszeniu jej wyboru na szefową IFJ (w środku) przyjęła gratulacje m.in. od prezes SDP Jolanty Hajdasz (z lewej) i sekretarza generalnego SDP Huberta Bekrychta (z prawej)
zdj. J. Hajdasz

Delegaci wybrali także tzw. dwóch wiceprezesów honorowych. Są to: Zied Dabbar z Tunezji uważany za umiarkowanego przedstawiciela krajów arabskich oraz Nasser Abu Baker z palestyńskiej organizacji dziennikarzy i pracowników mediów.

 

Wiceprezesem światowej organizacji dziennikarzy została przedstawicielka Kanady Jennifer Moreau a na skarbnika IFJ wybrano Raffaele Lorusso z Włoch (poniżej).

 

W Komitecie Wykonawczym International Federation of Journalists Mohamed Al Araimi z Omanu, Rashid Al Hamer Bahrain, Maria Antoniadou z Grecji, przewodnicząca Związku Dziennikarzy w Ateńskich, zaprzyjaźniona z SDP, która po napaści Rosji na Ukrainę przyjechała na granicę i po stronie Polski spotkała ówczesną wiceprezes SDP a obecnie szefową Stowarzyszenia Jolantę Hajdasz. Obie w imieniu swoich organizacji podjęły się koordynowania pomocy dla ukraińskich dzieci z domów dziecka.

Najwięcej głosów w wyborach do Zarządu IFJ dostała Brazylijka Samira de Castro – ponad 74 procent poparcia.

A oprócz prezes IFJ  Zuliany Lainez z Peru i Brazylijki de Castro z Ameryki Łacińskiej pochodzą jeszcze Carla Gaudensi z Argentyny, Adriana Hurtado z Kolumbii.

W zarządzie znaleźli się również Jonathan Schleuss z USA oraz Adam Portelli z Australii

W Komitecie Wykonawczym Afrykę reprezentują tylko kobiety: Marion Medjo Obam, z Kamerunu i dziennikarka z Angoli Maria Luisa Rogério.

Z Europy wybrano Laurę Davison z Wielkiej Brytanii, Mylène Girardeau reprezentującą Francję, Joachim Kreibicha z Niemcy, tzw. członkiem dodatkowym zarządu IFJ ds. gender jest Hiszpanka Maria Angeles Samperio.

Oprócz wymienionych już delegatów z Bliskiego Wschodu i Azji do Komitetu Wykonawczego wybrano Park Jong Hyuna z Korei Południowej Guruha Dwi Riyanto z Indonezji.

Odbyła się także wyborcza dogrywka pomiędzy dwoma przedstawicielami arabskich federacji dziennikarskich. Wygrał ją reprezentant Arabii Saudyjskiej Adhwan Al-Ahmari. Zmierzył się z przedstawicielem Mauretanii Sidem Ahmedem Al-Hady. Saudyjczyk był 15. Miejscu wśród 16. wybieranych do zarządu 16. delegatów, ale wziął udział w głosowaniu, bo władze IFJ mają skomplikowaną ordynację wyborczą. Otóż w wyborach wzięło udział dwóch Mauretańczyków wspomniany Side Ahmeded Al-Hady i jego krajan też Ahmed i też Al-Hady. Pierwszy otrzymał 68 a drugi 67 głosów. Komisja wyborcza stwierdziła jednak, że jeden z nich głosował dwa razy ze względu na bardzo podobne nazwiska. Uznano to za pomyłkę.

Saudyjczyk i Mauretańczyk na koniec podali sobie ręce, chociaż to delegat z Półwyspu Arabskiego wygrał batalię o ostatnie 16. miejsce w zarządzie.

 

***

Za sprawą wiceprezesa SDP Mariusza Pilisa z naszej delegacji do wiceprezesem IFJ nie został pewien Hiszpan – Luis Menendez. Mariusz rozpoznał w nim delegata na zjazd Europejskiej Federacji Dziennikarskiej w 2024 roku w Kosowie (Hiszpania nie uznaje tego kraju), który w wyjątkowo natarczywy sposób namawiał wszystkich, także Mariusza i piszącego te słowa do poparcia protestu w sprawie wypuszczenia z polskiego aresztu pewnego hiszpańskiego „dziennikarza”. Zdecydowanie mu odmówiliśmy. Mariusz szczególnie stanowczo…Teraz już wiemy, że był to Paweł Rubcow, udający hiszpańskiego reportera Pablo Gonzaleza, wyjątkowo niebezpieczny szpieg, agent rosyjski, pułkownik GRU witany przez Putina na moskiewskim lotnisku po wymianie szpiegów w kilka miesięcy po kongresie w Kosowie.

Mariusz spytał mnie tylko, czy też, jak on, poznaję delegata na zjazd IFJ w Paryżu, który jeszcze dwa lata temu popierał ruskiego szpiega podającego się za dziennikarza, którego tuż po napaści Rosji na Ukrainę zatrzymały polskie służby specjalne. Potwierdziłem, a Mariusz Pilis z właściwym sobie spokojem wszedł na mównicę i przy wszystkich delegatach zapytał Luisa Menendeza, czy dziś też popiera rosyjskiego szpiega witanego przez Putina, pułkownika służb specjalnych Pawła Rubcowa?

Menendez kandydujący na wiceszefa i jednocześnie na członka zarządu IFJ zbladł. Był wyraźnie zaskoczony. Potwierdził jednak, że popierał Rubcowa i pomagał jemu i jego rodzinie.

Przekonywał, że nie wiedział, że hiszpański dziennikarz to w rzeczywistości agent Putina i że pomaga wszystkim potrzebującym… bo jest chrześcijaninem. Mariusz Pilis spokojnie skończył, a Hiszpan, który popierał Rubcowa nie wszedł do władz IFJ. Wiceprezes SDP jeszcze długo odbierał gratulacje za zdemaskowanie delegata, który popierał rosyjskiego szpiega. Do dziś Menedez oraz jego koledzy z hiszpańskiej nie zrozumieli, komu pomagali. Albo udają…

Popierający szpiega Rubcowa hiszpański dziennikarz Luis Menendez po głosowaniu. Nie wybrano go do władz IFJ…

Jednej z delegatów z Hiszpanii powiedział mi potem całkiem poważnie, że szpiegostwo Rubcowa jest potwierdzone tylko przez „jedną stronę” a zdjęcia z powitania przez Putina rosyjskich szpiegów, wśród których był Rubcow, mogły być sfabrykowanie. Opadły mi ręce… Argumenty skurczyły się do pewnych zachowań społecznych z biedniejszej dzielnicy Łodzi – Bałut. Dyplomatycznie ich nie zastosowałem. Wielu hiszpańskich dziennikarzy do dziś broniących szpiega bezczelnie zaprzecza faktom. Kim są? To chyba jasne. Albo głupcami albo…

 

zdj. H. Bekrycht, J. Hajdasz

 

ZULIANA LAINEZ z Peru nową prezes Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy – IFJ, zdjęcia i pierwszy wywiad

KONGRES STULECIA IFJ w Paryżu w cieniu konfliktów, wojen i DZIENNIKARSKIEJ SOLIDARNOŚCI; mocny głos Afryki i Azji za równością

KONGRES STULECIA IFJ 2026 – wybory prezesa, sztuczna inetligencja, bezpieczeństwo mediów. Rozwój, czy łagodny rozłam?