Wygrana mecenas LECHA OBARY z firmą, która oszukała polskich rolników. Sprawa objęta wsparciem CMWP SDP

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w całości powództwo spółki Ancile przeciwko mec. Lechowi Obarze i zasądził na rzecz pozwanego zwrot kosztów procesu. Sprawa była objęta monitoringiem CMWP SDP , które wysłalo opinię amicus curiae do Sądu w obronie praw mecenasa Obary w kwietniu tego roku . 
14 maja Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny oddalił  w całości pozew spółki Ancile przeciwko mec. Lechowi Obarze i zasądził od powoda na rzecz pozwanego zwrot kosztów procesu w kwocie 4 330 zł. To jeden z najmocniejszych dotąd wyroków przeciwko tzw. pozwom kagańcowym, które mają zniechęcać do publicznego mówienia o aferach gospodarczych i interesach wpływowych podmiotów. Wypowiedzi mec. Obary były podejmowane w interesie społecznym i mieściły się w granicach wolności słowa” – podkreślił wyraźnie Sąd w ustnym uzasadnieniu. Sąd zwrócił również uwagę, że sposób sformułowania pozwu mógł prowadzić do wywołania efektu mrożącego i pełnić funkcję „kagańcową”, czyli był procesem typu SLAPP, co wielokrotnie akcentowało CMWP SDP.  Decyzja Sądu to ważny sygnał świadczący o tym, że nie można „uciszać” prawników, społeczników czy dziennikarzy tylko dlatego, że głośno mówią o sprawach niewygodnych dla wielkich biznesów i międzynarodowych układów.

Sprawa była objęta monitoringiem CMWP SDP.  Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum przesłała w kwietniu do Sądu  Okręgowego w Warszawie opinię amicus curiae – przyjaciela sądu. Według oceny CMWP, wniesienie pozwu stanowiło zagrożenie dla praw obywatelskich pozwanego Lecha Obary w zakresie wolności słowa. W ocenie CMWP SDP wiele wskazywało na to, iż skierowanie pozwu przeciwko Lechowi Obarze miało na celu wywołanie nacisku i „uciszenie” go w przestrzeni medialnej przed nagłaśnianiem wskazanej sprawy.
Sprawa dotyczyła wypowiedzi mec. Lecha Obary podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. zwalczania przestępstw gospodarczych i lichwy. Prawnik od lat wspiera polskich rolników i przedsiębiorców poszkodowanych w gigantycznej aferze związanej z rynkiem przetwórstwa owoców i warzyw na Lubelszczyźnie. Według dostępnych informacji niezaspokojone zobowiązania wobec m.in. ponad 100 rolników przekraczają 300 mln zł. Same straty polskich rolników mają sięgać co najmniej kilkudziesięciu mln zł.
W tle sprawy pojawiają się spółki powiązane z ukraińskim oligarchą Tarasem Barszczowskim. Za głównymi osobami związanymi z tym procederem wydano listy gończe, a śledztwo prowadzone jest od lat. Rolnicy zostali bez pieniędzy za dostarczone owoce, lokalne firmy bez zapłaty, a instytucje publiczne – z wielomilionowymi stratami. Tymczasem na ławie pozwanych zasiadł nie oligarcha ścigany przez Interpol, lecz prawnik, który publicznie domagał się wyjaśnienia afery.
Pozew został wniesiony po tym, jak mec. Obara mówił o „międzynarodowej aferze” oraz wskazywał, że państwo powinno skuteczniej chronić pokrzywdzonych wierzycieli. Zarejestrowana na  Kajmanach spółka zażądała przeprosin i wysokiego zadośćuczynienia. W praktyce oznaczało to dla pozwanego wieloletni, kosztowny i obciążający proces.

Dzisiejszy wyrok pokazuje jednak jasno, że sądy dostrzegają niebezpieczeństwo wykorzystywania pozwów cywilnych jako narzędzia nacisku i zastraszania. Sąd stanął po stronie prawa obywateli do alarmowania opinii publicznej o sprawach budzących poważny interes społeczny. Zwłaszcza wtedy, gdy chodzi o setki milionów złotych strat, pokrzywdzonych rolników i międzynarodowe śledztwa. To nie jest wyłącznie osobiste zwycięstwo mec. Lecha Obary. To także ważne zwycięstwo wolności słowa nad próbami prawnego kneblowania debaty publicznej.

Opinia amicus curiae CMWP SDP w tej sprawie :

Opinia amicus curiae w spr. Lecha Obary syg. akt. III C 986_22

 

Więcej na ten temat:

 

Mamy to !!! Udało się zebrać całą sumę na pomoc dla TOMKA DUKLANOWSKIEGO. Zbiórkę zorganizowało CMWP SDP. Dziękujemy!!!

To wielka radość i wielka satysfakcja ! Zebraliśmy całą sumę czyli zakładane 80 tysięcy złotych i to przed czasem bo zbiórka zaplanowana była do końca maja. Zebraliśmy dokładnie 80 237,00 zł i to 17 dni przed zakładanym terminem końca.

Do 13 maja 2026 roku zbiórkę wsparło aż 929 osób a akcja prowadzona była na platformie Fundatorres.pl . Zbiórki jeszcze nie kończymy,  potrwa tak jak zaplanowaliśmy do 31 maja.  Wszystko co będzie wpłacone w tym czasie trafi do Tomka.

link do wpłat:

https://fundatorres.pl/projekt/wsparcie-centrum-monitoringu-wolnosci-prasy-sdp

CMWP SDP objęło monitoringiem ODWOŁANIE SZEFA INSTYTUTU FELCZAKA

Przed Sądem Rejonowym w Warszawie toczy się proces byłego dyrektora Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka prof. Macieja Szymanowskiego przeciwko tej instytucji. Postępowanie dotyczy nieprawidłowości przy odwołaniu go z tego stanowiska.  W ocenie CMWP SDP  zachodzi zagrożenie naruszenia praw  Macieja Szymanowskiego. W latach istnienia Instytutu CMWP SDP i Instytut im. Wacława Felczaka organizowały wspólnie konferencje na temat współczesnych problemów z realizacją zasady wolności słowa w krajach postkomunistycznych. 

W związku z odwołaniem od wypowiedzenia umowy wniesionym przez Pana Macieja Szymanowskiego przeciwko Instytut Współpracy Polsko – Węgierskiej im. Wacława Felczaka Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zawiadomiło sąd o objęciu niniejszej sprawy monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa. Stosowne pismo zostało wysłane do Sądu 11 lutego b.r. W ocenie CMWP sprawa dotyczy nie tylko indywidualnego stosunku pracy, lecz dotyka szerszego zagadnienia z dziedziny prawa konstytucyjnego, a mianowicie kwestii dokonywania przez organy władzy publicznej czynności prawnych z naruszeniem ustawowo określonych przesłanek i trybu ich dokonania, co wymaga oceny pod kątem przestrzegania zasady praworządności wyrażonej w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. CMWP jest zatem uprawnione do zajęcia stanowiska w niniejszej sprawie, nawet jeśli jej przedmiot wykracza poza typową problematykę wolności słowa, bowiem zaistniała sytuacja stanowi zagrożenie dla praw
obywatelskich, a nadto dotyczy istotnych dóbr rangi konstytucyjnej, które podlegają ochronie prawnej w interesie publicznym i społecznym.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP funkcjonuje od 1996 r. Stanowi komórkę organizacyjną Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, powołaną w celu obrony wolności słowa zgodnie z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W zakresie realizowanych zadań CMWP m. in. monitoruje przestrzeganie praw człowieka i obywatela w w/w zakresie, powiadamia właściwe organy i opinię publiczną w przypadku naruszeń obowiązujących przepisów prawa, podejmuje interwencje prawne, a w uzasadnionych przypadkach przedstawia sądom powszechnym opinie w charakterze amicus curiae.

Według oceny CMWP w niniejszym postępowaniu zachodzi zagrożenie naruszenia praw Pana Macieja Szymanowskiego. W związku z powyższym CMWP podjęło monitoring sprawy w ramach przepisów prawa, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

Zawiadomienie o objęciu sprawy monitoringiem CMWP SDP jest tu:

CMWP SDP Zawiadomienie w spr. Macieja Szymanowskiego

 

zdjęcie: wikipedia.org

 

Projekt ustawy ANTY SLAPP przyjęty przez Sejm

W piątek  15 maja Sejm RP głosował nad projektem tzw. ustawy Anty SLAPP, czyli uregulowania, którego celem  jest przeciwdziałanie wykorzystywaniu postępowań cywilnych do tłumienia wolności słowa oraz wzmocnienie ochrony osób zabierających głos w sprawach publicznych. Procesy te dotyczą przede wszystkim dziennikarzy, aktywistów i organizacji społecznych.  Ustawę przygotował obecny rząd realizując obowiązek wdrożenia dyrektywy unijnej z 2024 r.  Mimo wątpliwości  CMWP SDP wraz z innymi organizacjami pozarządowymi i mediami wspiera prace nad przyjęciem w Polsce tych przepisów. W piątek zdecydowaną większością głosów niższa izba parlamentu przyjęła projekt. Teraz aprobatę dla tych przepisów muszą wyrazić senatorowie i Prezydent RP.

Prace nad ustawą ANTY SLAPP parlament prowadzi obecnie wyjątkowo szybko i w wyjątkowo przyspieszony sposób. Rządowy projekt tej  Ustawy  został ogłoszony dopiero  28 kwietnia 2026 roku, a jego procedowanie praktycznie pominęło etap konsultacji społecznych.  12 maja odbyło się już pierwsze czytanie tego projektu w Sejmie.  13 maja podczas posiedzenie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka swoje uwagi do projektu zgłaszali posłowie, przedstawiciele RPO, KRS oraz organizacji pozarządowych. W imieniu CMWP SDP uczestniczyła w tym posiedzeniu Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum.   Już na 15 maja zaplanowano głosowanie w tej sprawie. Mimo dyskusji i wielu uwag zgłaszanych w trakcie tych obrad w projekcie nie uwzględniono żadnych poprawek postulowanych  przez  organizacje społeczne, czy posłów opozycji. Posłowie opozycji m.in. Paweł Jabłoński  i Paweł Szrot z kubu Prawa i Sprawiedliwości apelowali o przedłużenie prac nad tą ustawą  ze względu na jej rangę  społeczną, ale także ten postulat został odrzucony. Ten projekt jest bardzo ważny, dlaczego procedujemy go tak szybko –  pytali posłowie opozycji. Sceptyczne uwagi do  projektu zgłosiła także sędzia Katarzyna Chmara z KRS-u, wg której projekt ten narusza Konstytucję , gdyż nie zachowuje równowagi stron w procesie sądowym oraz stwarza zbyt wiele przywilejów dla strony pozwanej w postępowaniu cywilnym.

Mimo wątpliwości Jolanta Hajdasz reprezentująca Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wsparła prowadzenie prac nad ta ustawą. Jest to oczekiwany przełom na drodze walki z pozwami typu SLAPP które są w Polsce nadużywane i  które dzisiaj służą do tłumienia debaty publicznej w naszym kraju. Oceniamy ten projekt  jako krok naprzód choć oczywiście  ocena będzie możliwa dopiero po tym jak poznamy jego ostateczny kształt – powiedziała dyrektor CMWP SDP podczas obrad komisji KSPC.

Podobne stanowisko prezentują m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Stowarzyszenie Amnesty International i organizacja Article 19 Europe.

Apel mediów i organizacji pozarządowych o szybkie uchwalenie przepisów przeciwko procesom niszczącym wolność słowa z 7 maja 2026 r.

TUTAJ

więcej na temat projektu :

TUTAJ

 

 

zdj. ze str. CMWP SDP

PREZES SDP DLA Niezależnej.pl po groźbach Jastruna: wzywanie do mordu na dziennikarzach jest absolutnie niedopuszczalne

Jolanta Hajdasz prezes SDP zdecydowanie potępiła reakcje Tomasza Jastruna nawołującego do morderstw dziennikarzy konserwatywnych i czytelników „Gazety Polskiej”. Stowarzyszenie potępia to zachowanie i domaga się reakcji wymiaru sprawiedliwości w tej sprawie.

„Za dwa słowa na portalu społecznościowym pod adresem pana Owsiaka emerytka z Torunia została błyskawicznie zatrzymana i następnie skazana w procesie karnym. Oczekiwać należy w związku z tym równie stanowczej reakcji pod adresem Tomasza Jastruna – powiedziała portalowi Niezależna.pl Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich dr Jolanta Hajdasz, komentując publiczne nawoływanie do mordów na dziennikarzach i czytelnikach >>Gazety Polskiej <<” – napisała Niezależna.pl.

Jastrun na łamach postkomunistycznego tygodnika Przegląd napisał “z autorami >>Gazety Polskiej<<, podobnie jak z jej czytelnikami, już nie można dyskutować”, ponieważ “nie ma płaszczyzny do polemiki”.” Zostaje tylko mordobicie lub mord po prostu” – napisał Jastrun.

“(…) Sformułowania i słowa użyte przez Tomasza Jastruna w jego felietonie są skandaliczne pod wieloma względami” – to fragment komentarza prezes SDP Jolanty Hajdasz, która jest także dyrektorem Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. ”

„W centrum Monitoringu wolności prasy również rozważymy czy nie trzeba będzie podjąć jakichś bardziej radykalnych kroków od strony prawnej. Być może CMWP złoży takie doniesienie, ponieważ wzywanie do mordobicia, mordu na dziennikarzach z którymi nie zgadzamy się poglądami jest absolutnie niedopuszczalne i nieakceptowalne” – podkreśliła Hajdasz.

 

Publikacje Niezależnej.pl:

TUTAJ

i

TUTAJ

 

 

 

ANDRZEJ POCZOBUT NA WOLNOŚCI!!! Białoruski reżim wypuścił z więzienia dziennikarza, Kawalera Orderu Orła Białego, Laureata Nagrody Wolności Słowa SDP

Dziennikarz i działacz polonijny Andrzej Poczobut – kawaler Orderu Orła Białego, bezprawnie więziony przez białoruski reżim, wyszedł we wtorek na wolność. Było to możliwe dzięki skomplikowanej grze wywiadowczej – podały światowe agencje.

Przeciwko więzieniu Poczobuta wilokrotnie protestowało Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. W 2021 roku Andrzej Poczobut otrzymał Nagrodę Wolności Słowa SDP.

Główna Nagroda Wolności Słowa SDP dla Andrzeja Poczobuta

Andrzej Poczobut  siedział w białoruskim więzieniu ponad pięć lat. Przeciwko jego uwięzieniu protestowały polskie władze. Uwolnienia Poczobuta domagało się Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Andrzeja aresztowano 25 marca 2021 roku pod fikcyjnymi zarzutami.

W ubiegłym roku Prezydent RP Karol Nawrocki uhonorował Andrzeja Poczobuta najwyższym polskim odznaczeniem Orderem Orła Białego. Prezydent Nawrocki przypomniał, że o uwolnienie Poczobuta zabiegał także u prezydenta USA Donalda Trumpa.

Kancelaria Prezydenta podała, że Karol Nawrocki zaprosił Andrzeja Poczobuta do Pałacu Prezydenckiego.

 

Być może podczas wizyty w Pałacu Prezydenckim odbędzie się ceremonia wręczenia Poczobutowi Orderu Orła Białego, który Karol Nawrocki przyznał dzieninikarzowu z okazji Narodowego Święta  Niepodległości 11 listopada ubiegłego roku.

Dwa miesiące temu z białoruskiego więzienia wyszła dziennikarka Biełsatu Kaciaryna Andrejewa. Relacjonowała m.in. protesty przeciwko sfałszowanym wyborom na Białorusi. Aresztowano ją, kiedy miała 22 lata, przesiedziała w więzieniu ponad 5,5 roku. Reżim w Mińsku przetrzymuje jeszcze  kilkunastu dziennikarzy TV Biełsat.

Prezes SDP do uwolnionej KACIERYNY ANDREJEWEJ i innych dziennikarzy represjonowanych na Białorusi : Ufam, że wkrótce się spotkamy

Reżim w Mińsku przetrzymuje jeszcze  kilkunastu dziennikarzy TV Biełsat. Dyktatura więzi też wielu białoruskich dziennikarzy, którzy nie dają sobie wmówić, że Mińsk z Moskwą to stolice demokratycznych państw…

Wolność słowa zwycięża! Sąd odrzucił pozew likwidatora PAP przeciwko dziennikarzowi TOMASZOWI GRODECKIEMU z Niezależnej.pl

Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił pozew, jaki przeciwko red. Tomaszowi Grodeckiemu, dziennikarzowi Niezalezna.pl skierował likwidator Polskiej Agencji Prasowej, Marek Błoński. Przedmiotem pozwu były wypowiedzi, w których dziennikarz  krytycznie oceniał bezprawne przejęcie władzy w mediach państwowych i zwracał uwagę na pozorność procesu likwidacji prowadzonego w mediach publicznych.  Sprawa była objęta monitoringiem CMWP SDP. W ocenie Centrum, gdyby sąd prowadził dalej tę sprawę,  byłby to proces typu SLAPP, którego rzeczywistym celem było zastraszenie dziennikarza i uciszenie go, by nie wypowiadał się na temat nielegalności  procesu przejęcia mediów publicznych. 

„Wyrok sądu był miażdżący dla likwidatora i dla Polskiej Agencji Prasowej w likwidacji” – powiedział Tomasz Grodecki na antenie TV Republika w rozmowie z Michałem Jelonkiem. – Możemy i musimy mówić, jako dziennikarze i społeczeństwo, że nosiło to znamiona nielegalności, że tam dochodziło do wielkich nieprawidłowości, sąd to wszystko przyznał – powiedział Tomasz Grodecki. – Tym procesem próbowano mnie, ale i opinii publicznej zamknąć usta. Uzasadnienie ustne jest zupełnie miażdżące i kompromitujące dla likwidatora i PAP w likwidacji – dodał. Te wszystkie spółki niby są w likwidacji, ale zatrudniają ludzi, biorą sowite dotacje (…) To jest gigantyczna wątpliwość, o której dziennikarze mogą mówić – wskazał dziennikarz Niezalezna.pl. Możemy używać – co przyznał sąd – stwierdzeń o „nielegalnym przejęciu PAP”, „nielegalnym przejęciu TVP” czy „nielegalnym przejęciu Polskiego Radia”. Mamy prawo do takich opinii, mamy prawo to wyrażać – powiedział Tomasz Grodecki.

Rozprawa trwała około godziny. Pełnomocnikiem dziennikarza jest mec. Artur Wdowczyk.Likwidator PAP Marek Błoński domagał się od red. Tomasza Grodeckiego zapłaty 20 tysięcy złotych na Fundację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz publikacji przeprosin przez pół roku w mediach społecznościowych.  27  kwietnia b.r.  Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił cywilny pozew Błońskiego w całości. W ustnym uzasadnieniu decyzji sądu wprost była mowa o tym, że „pozorna likwidacja” tych spółek medialnych jest jak najbardziej właściwym określeniem .
30 stycznia b.r. CMWP SDP przesłało do Sądu zawiadomienie o objęciu tej sprawy swoim monitoringiem ze względu na podejrzenie naruszenia praw obywatelskich red. Tomasza Grodeckiego i zaapelowało o oddalenie powództwa w całości.  Po zapoznaniu się z publikacjami będącymi przedmiotem sporu oraz biorąc pod uwagę funkcje, jakie pełni niezależna prasa w demokratycznym państwie pełniąc rolę „czwartej władzy” czyli opisując wszelkie aspekty działalności osób i instytucji pełniących funkcje publiczne, takie jak Polska Agencja Prasowa w likwidacji,   CMWP SDP apeluje o oddalenie powództwa w tej sprawie oraz o uwolnienie red. Tomasza Grodeckiego od zarzutów będących konsekwencją profesjonalnego wykonywania przez niego zawodu dziennikarza, co uprawnia go m.in. do publicznego głoszenia swoich opinii w środkach masowego komunikowania – czytamy w piśmie CMWP SDP.
Zawiadomienie o objeciu sprawy monitoringiem CMWP SDP jest tu:

TOMASZ DUKLANOWSKI: Na razie jeszcze nie siedzę w więzieniu, ale mam dużo innych problemów – prawnych i finansowych.

Redaktor Tomasz Duklanowski opisał wiele afer związanych z czołowymi politykami, którzy dzisiaj są w koalicji rządzącej, m.in. tej dotyczącej afery łapówkarskiej z byłym marszałkiem Tomaszem Grodzkim. W rozmowie z Łukaszem Brodzikiem mówi m.in. o szykanach, jakie dziś spotykają go za aktywność dziennikarską:

Łukasz Brodzik: Tomasz Duklanowski – dziennikarz prześladowany – chyba tak można by pana nazwać, bo na wiele sposobów się pana zwalcza. Zwłaszcza, że jest pan osobą, która patrzy władzy na ręce i nagle tej władzy zaczyna się to mocno nie podobać.

W jaki sposób pan zaszedł za skórę tym, którzy pana dziś tak mocno ścigają?

Tomasz Duklanowski: To są głównie politycy, którzy rządzą w zachodniopomorskim, a którzy dziś sprawują władzę w Polsce, czyli to jest Koalicja Obywatelska, a szerzej koalicja 13 grudnia.

Będąc dziennikarzem jeszcze w Radiu Szczecin zajmowałem się właśnie takimi materiałami śledczymi. Dotyczyły one głównie tych ludzi. Ja już wtedy wiedziałem, że spotkają mnie konsekwencje tej mojej pracy, bo niejednokrotnie ci politycy z Koalicji Obywatelskiej czy z innych ugrupowań, które dziś tworzą koalicję rządzącą, odgrażali mi się. Odgrażał mi się między innymi Stanisław Gawłowski, który mówił, że jak oni wygrają wybory, to ja pójdę siedzieć.

Minęły 2 lata. Na razie jeszcze póki co nie siedzę w więzieniu. Natomiast mam dużo innych problemów – prawnych, finansowych. Bo politycy najchętniej próbują dziennikarza uciszyć w ten sposób, że najpierw go chcą zastraszyć, a jeśli to nie przyniesie efektu, zakładają mu dużo różnych spraw sądowych – karnych, cywilnych.

Ja też doświadczyłem wielu spraw prokuratorskich i to jest taka metoda, która ma skłonić dziennikarza, zmusić go do tego, żeby nie patrzył władzy na ręce, żeby nie zajmował się tymi trudnymi tematami.

łubr

Prezes SDP do uwolnionej KACIERYNY ANDREJEWEJ i innych dziennikarzy represjonowanych na Białorusi : Ufam, że wkrótce się spotkamy

Dwa miesiące temu dziennikarkę TV Biełsat Kacię Andrejewą zwolniono z ciężkiego więzienia na Białorusi. Była tam ponad pięć i pół roku. Funkcjonariusze reżimu Łukaszenki zatrzymali ją, kiedy miała 22 lata. Relacjonowała wówczas protestu przeciwko sfałszowanym wyborom na Białorusi.

 

W czwartek Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich symbolicznie powitało Kacierynę na wolności.

Zdjęcie Kacieryny Andrejewej prezentowane w 2021 roku w siedzibie SDP w proteście przeciwko uwięzieniu białoruskich dziennikarzy przez reżim w Mińsku for. Jolanta Hajdasz

 

W czwartek okazało się, że uwolniona dziennikarka nie może pojawić się w siedzibie SDP w Warszawie mimo wcześniejszego potwierdzenia. Jej sytuacja nadal jest bardzo trudna, a w więzieniu na Białorusi z powodów politycznych nadal przebywa jej mąż, także dziennikarz.  Ze względów bezpieczeństwa nie możemy na razie pisać więcej na temat ich sytuacji.

 

Znajomy represjonowanej na Białurusi Kaci, Aleksy Dzikawicki, były wicedyrektor TV Biełsat za czasów twórczyni i wieloletniej szefowej stacji Agnieszki Romaszewskiej, zobowiązał się do przekazania dziennikarce słów poparcia, kwiatów i tortu od SDP.

„Na Białorusi reżim więzi jeszcze kilkunastu dziennikarzy TV Biełsat” – przypomniał Dzikawicki. „Siedzą w warunkach bardzo ciężkich. Dodać należy, że na Białorusi więźniowie polityczni, tacy jak Kacia, mają żółte naszywki na strojach” – mówił były wiceszef Biełsatu.

Prezes SDP i dyrektor Centrum Monitoringu i Wolności Pracy SDP Jolanta Hajdasz przypomniała, że od wielu lat Stowarzyszenie i Centrum protestuje przeciwko uwięzieniu niezależnych dziennikarzy na Białorusi, m.in. Kaci Andrejewej i Andrzeja Poczobuta, który nadal siedzi w karnym obozie reżimu z Mińska. Od lat SDP wspiera też działania mające ich uwolnić.

„Ufam, że przyjdzie taki czas, kiedy nie tylko Kacia, ale wszyscy represjonowani na Białorusi dziennikarze i my spotkamy się tutaj w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich” – mówiła prezes Hajdasz.

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. gróźb oficera SOP wobec red. PIOTRA NISZTORA – interwencja CMWP SD

9 kwietnia b.r.  CMWP SDP otrzymało potwierdzenie z Prokuratury Rejonowej Warszawa – Żoliborz, iż  26 marca b.r.  Prokuratura ta wszczęła śledztwo w sprawie kierowania gróźb karalnych  o pozbawieniu życia i zdrowia przez funkcjonariusza SOP wobec redaktora Piotra Nisztora z TV Republika i z Gazety Polskiej. Prokuratura potwierdziła w swoim piśmie, iż groźby te „wzbudziły w pokrzywdzonym uzasadnioną obawę, iż zostaną spełnione”.  CMWP SDP wysłało zawiadomienie do Prokuratury w tej sprawie 6 lutego b.r. 

 

Potwierdzenie Prokuratury o wszczęciu śledztwa jest tu : zawiadomienie

 

3 lutego 2026 r. wieczorem na antenie Telewizji Republika ujawniony został zapis rozmowy, podczas której oficer Służby Ochrony Państwa Wojciech B. mówił wprost o porwaniu, torturowaniu, a następnie zamordowaniu i spaleniu zwłok dziennikarza śledczego  red. Piotra Nisztora, publikującego m.in. w TV Republika, Gazecie Polskiej i na portalu niezalezna.pl .  Miałaby to być zemsta na red. Piotrze Nisztorze, który w 2014 roku opisał współpracę tego funkcjonariusza ze ściganym przez francuską policję handlarzem bronią. Wojciech B. , który wg mediów posługuje się pseudonimem „Baton” powiedział dosłownie tak: Ja mu nogi połamię batonem (w żargonie świata przestępczego tym słowem określa się pałkę teleskopową, jaką posługują się m.in. ochroniarze i policjanci) . Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy. A potem ropą poleję. (…) Jak odejdę z roboty to ja go połamię. Ja mu połamię nogi. Ropą poleję – to słowa wypowiedziane przez Wojciecha B. na opublikowanym przez TV Republika nagraniu.  Z nagranej rozmowy wynikało, iż działania te są skutkiem publikacji prasowych red. Piotra Nisztora w 2014 r.  na temat pracy Wojciecha B. w charakterze ochroniarza osób nielegalnie handlujących bronią i ściganych za to przez francuską policję. Z nagrania wynikało także, iż funkcjonariusz SOP zamierza zabić (cyt. „puknąć”) dwa psy należące do dziennikarza

Wyżej opisane słowa to groźby karalne uregulowane w art. 190 § 1 Kodeksu karnego (k.k.). Przepis ten stanowi, że kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, wzbudzając uzasadnioną obawę jej spełnienia, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Opisane zdarzenia w ocenie CMWP SDP spełniają także przesłanki czynów przestępnych stypizowanych w ustawie Prawo prasowe. Artykuły 43 i 44 ustawy Prawo prasowe z 1984 r. chronią wolność prasy i dziennikarzy, penalizując działania wymierzone w ich niezależność. Art. 43 przewiduje do 3 lat więzienia za zmuszanie dziennikarza do publikacji lub jej zaniechania przy użyciu przemocy lub groźby. Art. 44 karze utrudnianie krytyki prasowej grzywną lub ograniczeniem wolności.

W ocenie CMWP SDP wyżej opisane nagranie opublikowane w TV Republika to dowód na formułowanie gróźb bezprawnych cyt. „ja mu nogi połamię”, „ja go połamię”, „ropą poleję, których celem jest ukaranie dziennikarza za jego publikacje na temat wypowiadającego te groźby funkcjonariusza SOP.  Powyższe działania nie tylko pokrzywdzony dziennikarz, ale także całe dziennikarskie środowisko mają prawo odebrać jako stanowiące realne zagrożenie dla red. Piotra Nisztora, jego bliskich i jego współpracowników. Szczególnie bulwersujące jest w tym wypadku także to, iż tak niebezpieczne groźby wypowiada osoba, która ma zapewniać bezpieczeństwa najważniejszym osobom w państwie oraz chronić kluczowe obiekty rządowe, co oznacza, iż jest osobą szkoloną w posługiwaniu się bronią i wykorzystywaniu różnego rodzaju technik walki. Ze względu na potencjalne  związki wypowiadającego groźby w/w funkcjonariusza SOP ze środowiskiem przestępczym kierowane przez niego groźby należy traktować wyjątkowo poważnie.

Groźby takie , jak wyżej opisane działają także zastraszająco na całe środowisko dziennikarskie, ich konsekwencją  jest także tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect) czyli zniechęcenie innych dziennikarzy i mediów do zajmowania się trudnymi, kontrowersyjnymi problemami społecznymi, do jakich z całą pewnością należą tematy poruszane przez dziennikarzy śledczych. Niszczy to w oczywisty sposób wolność słowa, która jest fundamentem demokratycznego państwa, a która powinna być przez to państwo szczególnie chroniona.  Wolność słowa należy bowiem do podstawowych praw człowieka, gwarantowanych w Konstytucji RP, jak i innych aktach prawa krajowego i międzynarodowego.

Piotr Nisztor jest znanym i cenionym dziennikarzem śledczym. Wielokrotnie w swoich publikacjach działając w interesie społecznym ujawniał ważne zdarzenia o charakterze korupcyjnym i przestępczym, dotyczące polityków szczebla ogólnokrajowego i samorządowego,  biznesmenów i innych osób pełniących funkcje publiczne.  Poprzez opisywanie czynów mających znamiona przestępstw red. Piotr Nisztor stawiał te osoby w negatywnym świetle, co sprawia iż osoby te mogą mieć motyw, by go za to ukarać, a także by wywierać  na nim naciski, by go zniechęcić do kontynuowania interwencji prasowych czyli do zajmowania się dziennikarstwem śledczym  w przyszłości.

CMWP SDP skierowało zawiadomienie o wszczęcie i prowadzenie postępowania przygotowawczego w w/opisanej sprawie do Prokuratury Rejonowej Warszawa – Śródmieście .

Więcej na ten temat: