CMWP SDP objęło monitoringiem ODWOŁANIE SZEFA INSTYTUTU FELCZAKA

Przed Sądem Rejonowym w Warszawie toczy się proces byłego dyrektora Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka prof. Macieja Szymanowskiego przeciwko tej instytucji. Postępowanie dotyczy nieprawidłowości przy odwołaniu go z tego stanowiska.  W ocenie CMWP SDP  zachodzi zagrożenie naruszenia praw  Macieja Szymanowskiego. W latach istnienia Instytutu CMWP SDP i Instytut im. Wacława Felczaka organizowały wspólnie konferencje na temat współczesnych problemów z realizacją zasady wolności słowa w krajach postkomunistycznych. 

W związku z odwołaniem od wypowiedzenia umowy wniesionym przez Pana Macieja Szymanowskiego przeciwko Instytut Współpracy Polsko – Węgierskiej im. Wacława Felczaka Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zawiadomiło sąd o objęciu niniejszej sprawy monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa. Stosowne pismo zostało wysłane do Sądu 11 lutego b.r. W ocenie CMWP sprawa dotyczy nie tylko indywidualnego stosunku pracy, lecz dotyka szerszego zagadnienia z dziedziny prawa konstytucyjnego, a mianowicie kwestii dokonywania przez organy władzy publicznej czynności prawnych z naruszeniem ustawowo określonych przesłanek i trybu ich dokonania, co wymaga oceny pod kątem przestrzegania zasady praworządności wyrażonej w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. CMWP jest zatem uprawnione do zajęcia stanowiska w niniejszej sprawie, nawet jeśli jej przedmiot wykracza poza typową problematykę wolności słowa, bowiem zaistniała sytuacja stanowi zagrożenie dla praw
obywatelskich, a nadto dotyczy istotnych dóbr rangi konstytucyjnej, które podlegają ochronie prawnej w interesie publicznym i społecznym.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP funkcjonuje od 1996 r. Stanowi komórkę organizacyjną Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, powołaną w celu obrony wolności słowa zgodnie z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W zakresie realizowanych zadań CMWP m. in. monitoruje przestrzeganie praw człowieka i obywatela w w/w zakresie, powiadamia właściwe organy i opinię publiczną w przypadku naruszeń obowiązujących przepisów prawa, podejmuje interwencje prawne, a w uzasadnionych przypadkach przedstawia sądom powszechnym opinie w charakterze amicus curiae.

Według oceny CMWP w niniejszym postępowaniu zachodzi zagrożenie naruszenia praw Pana Macieja Szymanowskiego. W związku z powyższym CMWP podjęło monitoring sprawy w ramach przepisów prawa, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

Zawiadomienie o objęciu sprawy monitoringiem CMWP SDP jest tu:

CMWP SDP Zawiadomienie w spr. Macieja Szymanowskiego

 

zdjęcie: wikipedia.org

 

Projekt ustawy ANTY SLAPP przyjęty przez Sejm

W piątek  15 maja Sejm RP głosował nad projektem tzw. ustawy Anty SLAPP, czyli uregulowania, którego celem  jest przeciwdziałanie wykorzystywaniu postępowań cywilnych do tłumienia wolności słowa oraz wzmocnienie ochrony osób zabierających głos w sprawach publicznych. Procesy te dotyczą przede wszystkim dziennikarzy, aktywistów i organizacji społecznych.  Ustawę przygotował obecny rząd realizując obowiązek wdrożenia dyrektywy unijnej z 2024 r.  Mimo wątpliwości  CMWP SDP wraz z innymi organizacjami pozarządowymi i mediami wspiera prace nad przyjęciem w Polsce tych przepisów. W piątek zdecydowaną większością głosów niższa izba parlamentu przyjęła projekt. Teraz aprobatę dla tych przepisów muszą wyrazić senatorowie i Prezydent RP.

Prace nad ustawą ANTY SLAPP parlament prowadzi obecnie wyjątkowo szybko i w wyjątkowo przyspieszony sposób. Rządowy projekt tej  Ustawy  został ogłoszony dopiero  28 kwietnia 2026 roku, a jego procedowanie praktycznie pominęło etap konsultacji społecznych.  12 maja odbyło się już pierwsze czytanie tego projektu w Sejmie.  13 maja podczas posiedzenie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka swoje uwagi do projektu zgłaszali posłowie, przedstawiciele RPO, KRS oraz organizacji pozarządowych. W imieniu CMWP SDP uczestniczyła w tym posiedzeniu Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum.   Już na 15 maja zaplanowano głosowanie w tej sprawie. Mimo dyskusji i wielu uwag zgłaszanych w trakcie tych obrad w projekcie nie uwzględniono żadnych poprawek postulowanych  przez  organizacje społeczne, czy posłów opozycji. Posłowie opozycji m.in. Paweł Jabłoński  i Paweł Szrot z kubu Prawa i Sprawiedliwości apelowali o przedłużenie prac nad tą ustawą  ze względu na jej rangę  społeczną, ale także ten postulat został odrzucony. Ten projekt jest bardzo ważny, dlaczego procedujemy go tak szybko –  pytali posłowie opozycji. Sceptyczne uwagi do  projektu zgłosiła także sędzia Katarzyna Chmara z KRS-u, wg której projekt ten narusza Konstytucję , gdyż nie zachowuje równowagi stron w procesie sądowym oraz stwarza zbyt wiele przywilejów dla strony pozwanej w postępowaniu cywilnym.

Mimo wątpliwości Jolanta Hajdasz reprezentująca Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wsparła prowadzenie prac nad ta ustawą. Jest to oczekiwany przełom na drodze walki z pozwami typu SLAPP które są w Polsce nadużywane i  które dzisiaj służą do tłumienia debaty publicznej w naszym kraju. Oceniamy ten projekt  jako krok naprzód choć oczywiście  ocena będzie możliwa dopiero po tym jak poznamy jego ostateczny kształt – powiedziała dyrektor CMWP SDP podczas obrad komisji KSPC.

Podobne stanowisko prezentują m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Stowarzyszenie Amnesty International i organizacja Article 19 Europe.

Apel mediów i organizacji pozarządowych o szybkie uchwalenie przepisów przeciwko procesom niszczącym wolność słowa z 7 maja 2026 r.

TUTAJ

więcej na temat projektu :

TUTAJ

 

 

zdj. ze str. CMWP SDP

PREZES SDP DLA Niezależnej.pl po groźbach Jastruna: wzywanie do mordu na dziennikarzach jest absolutnie niedopuszczalne

Jolanta Hajdasz prezes SDP zdecydowanie potępiła reakcje Tomasza Jastruna nawołującego do morderstw dziennikarzy konserwatywnych i czytelników „Gazety Polskiej”. Stowarzyszenie potępia to zachowanie i domaga się reakcji wymiaru sprawiedliwości w tej sprawie.

„Za dwa słowa na portalu społecznościowym pod adresem pana Owsiaka emerytka z Torunia została błyskawicznie zatrzymana i następnie skazana w procesie karnym. Oczekiwać należy w związku z tym równie stanowczej reakcji pod adresem Tomasza Jastruna – powiedziała portalowi Niezależna.pl Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich dr Jolanta Hajdasz, komentując publiczne nawoływanie do mordów na dziennikarzach i czytelnikach >>Gazety Polskiej <<” – napisała Niezależna.pl.

Jastrun na łamach postkomunistycznego tygodnika Przegląd napisał “z autorami >>Gazety Polskiej<<, podobnie jak z jej czytelnikami, już nie można dyskutować”, ponieważ “nie ma płaszczyzny do polemiki”.” Zostaje tylko mordobicie lub mord po prostu” – napisał Jastrun.

“(…) Sformułowania i słowa użyte przez Tomasza Jastruna w jego felietonie są skandaliczne pod wieloma względami” – to fragment komentarza prezes SDP Jolanty Hajdasz, która jest także dyrektorem Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. ”

„W centrum Monitoringu wolności prasy również rozważymy czy nie trzeba będzie podjąć jakichś bardziej radykalnych kroków od strony prawnej. Być może CMWP złoży takie doniesienie, ponieważ wzywanie do mordobicia, mordu na dziennikarzach z którymi nie zgadzamy się poglądami jest absolutnie niedopuszczalne i nieakceptowalne” – podkreśliła Hajdasz.

 

Publikacje Niezależnej.pl:

TUTAJ

i

TUTAJ

 

 

 

ANDRZEJ POCZOBUT NA WOLNOŚCI!!! Białoruski reżim wypuścił z więzienia dziennikarza, Kawalera Orderu Orła Białego, Laureata Nagrody Wolności Słowa SDP

Dziennikarz i działacz polonijny Andrzej Poczobut – kawaler Orderu Orła Białego, bezprawnie więziony przez białoruski reżim, wyszedł we wtorek na wolność. Było to możliwe dzięki skomplikowanej grze wywiadowczej – podały światowe agencje.

Przeciwko więzieniu Poczobuta wilokrotnie protestowało Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. W 2021 roku Andrzej Poczobut otrzymał Nagrodę Wolności Słowa SDP.

Główna Nagroda Wolności Słowa SDP dla Andrzeja Poczobuta

Andrzej Poczobut  siedział w białoruskim więzieniu ponad pięć lat. Przeciwko jego uwięzieniu protestowały polskie władze. Uwolnienia Poczobuta domagało się Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Andrzeja aresztowano 25 marca 2021 roku pod fikcyjnymi zarzutami.

W ubiegłym roku Prezydent RP Karol Nawrocki uhonorował Andrzeja Poczobuta najwyższym polskim odznaczeniem Orderem Orła Białego. Prezydent Nawrocki przypomniał, że o uwolnienie Poczobuta zabiegał także u prezydenta USA Donalda Trumpa.

Kancelaria Prezydenta podała, że Karol Nawrocki zaprosił Andrzeja Poczobuta do Pałacu Prezydenckiego.

 

Być może podczas wizyty w Pałacu Prezydenckim odbędzie się ceremonia wręczenia Poczobutowi Orderu Orła Białego, który Karol Nawrocki przyznał dzieninikarzowu z okazji Narodowego Święta  Niepodległości 11 listopada ubiegłego roku.

Dwa miesiące temu z białoruskiego więzienia wyszła dziennikarka Biełsatu Kaciaryna Andrejewa. Relacjonowała m.in. protesty przeciwko sfałszowanym wyborom na Białorusi. Aresztowano ją, kiedy miała 22 lata, przesiedziała w więzieniu ponad 5,5 roku. Reżim w Mińsku przetrzymuje jeszcze  kilkunastu dziennikarzy TV Biełsat.

Prezes SDP do uwolnionej KACIERYNY ANDREJEWEJ i innych dziennikarzy represjonowanych na Białorusi : Ufam, że wkrótce się spotkamy

Reżim w Mińsku przetrzymuje jeszcze  kilkunastu dziennikarzy TV Biełsat. Dyktatura więzi też wielu białoruskich dziennikarzy, którzy nie dają sobie wmówić, że Mińsk z Moskwą to stolice demokratycznych państw…

Wolność słowa zwycięża! Sąd odrzucił pozew likwidatora PAP przeciwko dziennikarzowi TOMASZOWI GRODECKIEMU z Niezależnej.pl

Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił pozew, jaki przeciwko red. Tomaszowi Grodeckiemu, dziennikarzowi Niezalezna.pl skierował likwidator Polskiej Agencji Prasowej, Marek Błoński. Przedmiotem pozwu były wypowiedzi, w których dziennikarz  krytycznie oceniał bezprawne przejęcie władzy w mediach państwowych i zwracał uwagę na pozorność procesu likwidacji prowadzonego w mediach publicznych.  Sprawa była objęta monitoringiem CMWP SDP. W ocenie Centrum, gdyby sąd prowadził dalej tę sprawę,  byłby to proces typu SLAPP, którego rzeczywistym celem było zastraszenie dziennikarza i uciszenie go, by nie wypowiadał się na temat nielegalności  procesu przejęcia mediów publicznych. 

„Wyrok sądu był miażdżący dla likwidatora i dla Polskiej Agencji Prasowej w likwidacji” – powiedział Tomasz Grodecki na antenie TV Republika w rozmowie z Michałem Jelonkiem. – Możemy i musimy mówić, jako dziennikarze i społeczeństwo, że nosiło to znamiona nielegalności, że tam dochodziło do wielkich nieprawidłowości, sąd to wszystko przyznał – powiedział Tomasz Grodecki. – Tym procesem próbowano mnie, ale i opinii publicznej zamknąć usta. Uzasadnienie ustne jest zupełnie miażdżące i kompromitujące dla likwidatora i PAP w likwidacji – dodał. Te wszystkie spółki niby są w likwidacji, ale zatrudniają ludzi, biorą sowite dotacje (…) To jest gigantyczna wątpliwość, o której dziennikarze mogą mówić – wskazał dziennikarz Niezalezna.pl. Możemy używać – co przyznał sąd – stwierdzeń o „nielegalnym przejęciu PAP”, „nielegalnym przejęciu TVP” czy „nielegalnym przejęciu Polskiego Radia”. Mamy prawo do takich opinii, mamy prawo to wyrażać – powiedział Tomasz Grodecki.

Rozprawa trwała około godziny. Pełnomocnikiem dziennikarza jest mec. Artur Wdowczyk.Likwidator PAP Marek Błoński domagał się od red. Tomasza Grodeckiego zapłaty 20 tysięcy złotych na Fundację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz publikacji przeprosin przez pół roku w mediach społecznościowych.  27  kwietnia b.r.  Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił cywilny pozew Błońskiego w całości. W ustnym uzasadnieniu decyzji sądu wprost była mowa o tym, że „pozorna likwidacja” tych spółek medialnych jest jak najbardziej właściwym określeniem .
30 stycznia b.r. CMWP SDP przesłało do Sądu zawiadomienie o objęciu tej sprawy swoim monitoringiem ze względu na podejrzenie naruszenia praw obywatelskich red. Tomasza Grodeckiego i zaapelowało o oddalenie powództwa w całości.  Po zapoznaniu się z publikacjami będącymi przedmiotem sporu oraz biorąc pod uwagę funkcje, jakie pełni niezależna prasa w demokratycznym państwie pełniąc rolę „czwartej władzy” czyli opisując wszelkie aspekty działalności osób i instytucji pełniących funkcje publiczne, takie jak Polska Agencja Prasowa w likwidacji,   CMWP SDP apeluje o oddalenie powództwa w tej sprawie oraz o uwolnienie red. Tomasza Grodeckiego od zarzutów będących konsekwencją profesjonalnego wykonywania przez niego zawodu dziennikarza, co uprawnia go m.in. do publicznego głoszenia swoich opinii w środkach masowego komunikowania – czytamy w piśmie CMWP SDP.
Zawiadomienie o objeciu sprawy monitoringiem CMWP SDP jest tu:

TOMASZ DUKLANOWSKI: Na razie jeszcze nie siedzę w więzieniu, ale mam dużo innych problemów – prawnych i finansowych.

Redaktor Tomasz Duklanowski opisał wiele afer związanych z czołowymi politykami, którzy dzisiaj są w koalicji rządzącej, m.in. tej dotyczącej afery łapówkarskiej z byłym marszałkiem Tomaszem Grodzkim. W rozmowie z Łukaszem Brodzikiem mówi m.in. o szykanach, jakie dziś spotykają go za aktywność dziennikarską:

Łukasz Brodzik: Tomasz Duklanowski – dziennikarz prześladowany – chyba tak można by pana nazwać, bo na wiele sposobów się pana zwalcza. Zwłaszcza, że jest pan osobą, która patrzy władzy na ręce i nagle tej władzy zaczyna się to mocno nie podobać.

W jaki sposób pan zaszedł za skórę tym, którzy pana dziś tak mocno ścigają?

Tomasz Duklanowski: To są głównie politycy, którzy rządzą w zachodniopomorskim, a którzy dziś sprawują władzę w Polsce, czyli to jest Koalicja Obywatelska, a szerzej koalicja 13 grudnia.

Będąc dziennikarzem jeszcze w Radiu Szczecin zajmowałem się właśnie takimi materiałami śledczymi. Dotyczyły one głównie tych ludzi. Ja już wtedy wiedziałem, że spotkają mnie konsekwencje tej mojej pracy, bo niejednokrotnie ci politycy z Koalicji Obywatelskiej czy z innych ugrupowań, które dziś tworzą koalicję rządzącą, odgrażali mi się. Odgrażał mi się między innymi Stanisław Gawłowski, który mówił, że jak oni wygrają wybory, to ja pójdę siedzieć.

Minęły 2 lata. Na razie jeszcze póki co nie siedzę w więzieniu. Natomiast mam dużo innych problemów – prawnych, finansowych. Bo politycy najchętniej próbują dziennikarza uciszyć w ten sposób, że najpierw go chcą zastraszyć, a jeśli to nie przyniesie efektu, zakładają mu dużo różnych spraw sądowych – karnych, cywilnych.

Ja też doświadczyłem wielu spraw prokuratorskich i to jest taka metoda, która ma skłonić dziennikarza, zmusić go do tego, żeby nie patrzył władzy na ręce, żeby nie zajmował się tymi trudnymi tematami.

łubr

Prezes SDP do uwolnionej KACIERYNY ANDREJEWEJ i innych dziennikarzy represjonowanych na Białorusi : Ufam, że wkrótce się spotkamy

Dwa miesiące temu dziennikarkę TV Biełsat Kacię Andrejewą zwolniono z ciężkiego więzienia na Białorusi. Była tam ponad pięć i pół roku. Funkcjonariusze reżimu Łukaszenki zatrzymali ją, kiedy miała 22 lata. Relacjonowała wówczas protestu przeciwko sfałszowanym wyborom na Białorusi.

 

W czwartek Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich symbolicznie powitało Kacierynę na wolności.

Zdjęcie Kacieryny Andrejewej prezentowane w 2021 roku w siedzibie SDP w proteście przeciwko uwięzieniu białoruskich dziennikarzy przez reżim w Mińsku for. Jolanta Hajdasz

 

W czwartek okazało się, że uwolniona dziennikarka nie może pojawić się w siedzibie SDP w Warszawie mimo wcześniejszego potwierdzenia. Jej sytuacja nadal jest bardzo trudna, a w więzieniu na Białorusi z powodów politycznych nadal przebywa jej mąż, także dziennikarz.  Ze względów bezpieczeństwa nie możemy na razie pisać więcej na temat ich sytuacji.

 

Znajomy represjonowanej na Białurusi Kaci, Aleksy Dzikawicki, były wicedyrektor TV Biełsat za czasów twórczyni i wieloletniej szefowej stacji Agnieszki Romaszewskiej, zobowiązał się do przekazania dziennikarce słów poparcia, kwiatów i tortu od SDP.

„Na Białorusi reżim więzi jeszcze kilkunastu dziennikarzy TV Biełsat” – przypomniał Dzikawicki. „Siedzą w warunkach bardzo ciężkich. Dodać należy, że na Białorusi więźniowie polityczni, tacy jak Kacia, mają żółte naszywki na strojach” – mówił były wiceszef Biełsatu.

Prezes SDP i dyrektor Centrum Monitoringu i Wolności Pracy SDP Jolanta Hajdasz przypomniała, że od wielu lat Stowarzyszenie i Centrum protestuje przeciwko uwięzieniu niezależnych dziennikarzy na Białorusi, m.in. Kaci Andrejewej i Andrzeja Poczobuta, który nadal siedzi w karnym obozie reżimu z Mińska. Od lat SDP wspiera też działania mające ich uwolnić.

„Ufam, że przyjdzie taki czas, kiedy nie tylko Kacia, ale wszyscy represjonowani na Białorusi dziennikarze i my spotkamy się tutaj w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich” – mówiła prezes Hajdasz.

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. gróźb oficera SOP wobec red. PIOTRA NISZTORA – interwencja CMWP SD

9 kwietnia b.r.  CMWP SDP otrzymało potwierdzenie z Prokuratury Rejonowej Warszawa – Żoliborz, iż  26 marca b.r.  Prokuratura ta wszczęła śledztwo w sprawie kierowania gróźb karalnych  o pozbawieniu życia i zdrowia przez funkcjonariusza SOP wobec redaktora Piotra Nisztora z TV Republika i z Gazety Polskiej. Prokuratura potwierdziła w swoim piśmie, iż groźby te „wzbudziły w pokrzywdzonym uzasadnioną obawę, iż zostaną spełnione”.  CMWP SDP wysłało zawiadomienie do Prokuratury w tej sprawie 6 lutego b.r. 

 

Potwierdzenie Prokuratury o wszczęciu śledztwa jest tu : zawiadomienie

 

3 lutego 2026 r. wieczorem na antenie Telewizji Republika ujawniony został zapis rozmowy, podczas której oficer Służby Ochrony Państwa Wojciech B. mówił wprost o porwaniu, torturowaniu, a następnie zamordowaniu i spaleniu zwłok dziennikarza śledczego  red. Piotra Nisztora, publikującego m.in. w TV Republika, Gazecie Polskiej i na portalu niezalezna.pl .  Miałaby to być zemsta na red. Piotrze Nisztorze, który w 2014 roku opisał współpracę tego funkcjonariusza ze ściganym przez francuską policję handlarzem bronią. Wojciech B. , który wg mediów posługuje się pseudonimem „Baton” powiedział dosłownie tak: Ja mu nogi połamię batonem (w żargonie świata przestępczego tym słowem określa się pałkę teleskopową, jaką posługują się m.in. ochroniarze i policjanci) . Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy. A potem ropą poleję. (…) Jak odejdę z roboty to ja go połamię. Ja mu połamię nogi. Ropą poleję – to słowa wypowiedziane przez Wojciecha B. na opublikowanym przez TV Republika nagraniu.  Z nagranej rozmowy wynikało, iż działania te są skutkiem publikacji prasowych red. Piotra Nisztora w 2014 r.  na temat pracy Wojciecha B. w charakterze ochroniarza osób nielegalnie handlujących bronią i ściganych za to przez francuską policję. Z nagrania wynikało także, iż funkcjonariusz SOP zamierza zabić (cyt. „puknąć”) dwa psy należące do dziennikarza

Wyżej opisane słowa to groźby karalne uregulowane w art. 190 § 1 Kodeksu karnego (k.k.). Przepis ten stanowi, że kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, wzbudzając uzasadnioną obawę jej spełnienia, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Opisane zdarzenia w ocenie CMWP SDP spełniają także przesłanki czynów przestępnych stypizowanych w ustawie Prawo prasowe. Artykuły 43 i 44 ustawy Prawo prasowe z 1984 r. chronią wolność prasy i dziennikarzy, penalizując działania wymierzone w ich niezależność. Art. 43 przewiduje do 3 lat więzienia za zmuszanie dziennikarza do publikacji lub jej zaniechania przy użyciu przemocy lub groźby. Art. 44 karze utrudnianie krytyki prasowej grzywną lub ograniczeniem wolności.

W ocenie CMWP SDP wyżej opisane nagranie opublikowane w TV Republika to dowód na formułowanie gróźb bezprawnych cyt. „ja mu nogi połamię”, „ja go połamię”, „ropą poleję, których celem jest ukaranie dziennikarza za jego publikacje na temat wypowiadającego te groźby funkcjonariusza SOP.  Powyższe działania nie tylko pokrzywdzony dziennikarz, ale także całe dziennikarskie środowisko mają prawo odebrać jako stanowiące realne zagrożenie dla red. Piotra Nisztora, jego bliskich i jego współpracowników. Szczególnie bulwersujące jest w tym wypadku także to, iż tak niebezpieczne groźby wypowiada osoba, która ma zapewniać bezpieczeństwa najważniejszym osobom w państwie oraz chronić kluczowe obiekty rządowe, co oznacza, iż jest osobą szkoloną w posługiwaniu się bronią i wykorzystywaniu różnego rodzaju technik walki. Ze względu na potencjalne  związki wypowiadającego groźby w/w funkcjonariusza SOP ze środowiskiem przestępczym kierowane przez niego groźby należy traktować wyjątkowo poważnie.

Groźby takie , jak wyżej opisane działają także zastraszająco na całe środowisko dziennikarskie, ich konsekwencją  jest także tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect) czyli zniechęcenie innych dziennikarzy i mediów do zajmowania się trudnymi, kontrowersyjnymi problemami społecznymi, do jakich z całą pewnością należą tematy poruszane przez dziennikarzy śledczych. Niszczy to w oczywisty sposób wolność słowa, która jest fundamentem demokratycznego państwa, a która powinna być przez to państwo szczególnie chroniona.  Wolność słowa należy bowiem do podstawowych praw człowieka, gwarantowanych w Konstytucji RP, jak i innych aktach prawa krajowego i międzynarodowego.

Piotr Nisztor jest znanym i cenionym dziennikarzem śledczym. Wielokrotnie w swoich publikacjach działając w interesie społecznym ujawniał ważne zdarzenia o charakterze korupcyjnym i przestępczym, dotyczące polityków szczebla ogólnokrajowego i samorządowego,  biznesmenów i innych osób pełniących funkcje publiczne.  Poprzez opisywanie czynów mających znamiona przestępstw red. Piotr Nisztor stawiał te osoby w negatywnym świetle, co sprawia iż osoby te mogą mieć motyw, by go za to ukarać, a także by wywierać  na nim naciski, by go zniechęcić do kontynuowania interwencji prasowych czyli do zajmowania się dziennikarstwem śledczym  w przyszłości.

CMWP SDP skierowało zawiadomienie o wszczęcie i prowadzenie postępowania przygotowawczego w w/opisanej sprawie do Prokuratury Rejonowej Warszawa – Śródmieście .

Więcej na ten temat:

Mamy już ponad 74 tysiące dla TOMASZA DUKLANOWSKIEGO. Dziękujemy! Zbieramy dalej , do końca zbiórki jest jeszcze 38 dni

Rośnie cały czas wsparcie dla Tomka Duklanowskiego na zainicjowanej przez CMWP SDP zbiórce pieniędzy dla niego i jego rodziny na platformie Fundatorres. Wielkie dzięki!!   Do dzisiaj czyli do 23 kwietnia b.r. wsparło nas  858 osób, zebrana kwota to ponad 74 tysiące złotych !

W trakcie tegorocznej Gali Konkursu Dziennikarskiego SDP , jaka odbyła się na Foksal 20 kwietnia 2026 r. Tomasz Duklanowski dziękował wszystkim, który zdecydowali się wesprzeć zbiórkę dla niego i wpłacili  na nią pieniądze. To wsparcie bardzo dużo dla mnie znaczy powiedział red. Duklanowski, sktóry przyjechał na tę Galę aż ze Szczecina, tylko po to, by podziękować wpłacającym.  Red.Tomasz Duklanowski pisał m.in. o aferze łapówkarskiej w szczecińskim szpitalu w czasach, gdy dyrektorem tej placówki był Tomasz Grodzki, polityk PO/KO, marszałek Senatu w latach 2019-23. Pisał też Tomek o  innych aferach korupcyjnych.  Okażmy zawodową solidarność z Tomkiem i  Jego Rodziną w trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się ze względu na swoją pracę zawodową i ideowe do niej podejście.

https://fundatorres.pl/projekt/wsparcie-centrum-monitoringu-wolnosci-prasy-sdp

Opinia amicus curiae CMWP SDP w obronie LECHA OBARY

W związku z pozwem o ochronę dóbr osobistych wniesionym przeciwko Lechowi Obarze przez Ancile Investment Company  Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich  przesłało do Sądu  Okręgowego w Warszawie opinię amicus curiae – przyjaciela sądu. Według oceny CMWP, wniesienie powyższego pozwu stanowi zagrożenie dla praw obywatelskich pozwanego Lecha Obary w zakresie wolności słowa. W ocenie CMWP SDP wiele wskazuje na to, iż skierowanie pozwu przeciwko Lechowi Obarze ma na celu wywołanie nacisku i „uciszenie” go w przestrzeni medialnej przed nagłaśnianiem wskazanej sprawy. Rozprawa sądowa zaplanowana jest na 9 kwietnia b.r. 

Sprawa dotyczy wypowiedzi Lecha Obary odnoszących się do działalności spółki T.B. Fruit oraz powiązanych z nią podmiotów gospodarczych, a także do sytuacji licznych wierzycieli tej spółki, w szczególności rolników i przedsiębiorców dostarczających surowiec do zakładów przetwórczych. Pozwany zabierał głos w tej sprawie w kontekście publicznej debaty dotyczącej skutków działalności spółki oraz sytuacji licznych pokrzywdzonych wierzycieli, w tym podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu zajmującego się problematyką przestępczości gospodarczej.

Spółka, która pozwała mec. Lecha Obarę jest zarejestrowana na wyspach Kajmany (to tzw. raj podatkowy). W skierowanym pozwie o ochronę dóbr osobistych żąda od Lecha Obary zapłaty łącznej kwoty 50.000,00 zł, zwrotu kosztów procesu, zaprzestania naruszania dóbr osobistych oraz oficjalnych przeprosin na stronie internetowej kancelarii. Sprawa dotyczy przetwórstwa owoców i warzyw z Lubelszczyzny oraz dziesiątek polskich rolników pokrzywdzonych przez spółkę założoną przez ukraińskiego oligarchę (imię i nazwisko znane CMWP SDP) pod nazwą TB Fruit sp. z o.o.  Kwota niezaspokojonych wierzytelności przekracza 10 mln złotych samych rolników, pokrzywdzonymi w tej sprawie są także inni lokalni przedsiębiorcy (np. ich usługodawcy, kontrahenci) oraz lokalny samorząd terytorialny i Skarb Państwa. Łącznie suma niezaspokojonych długów spółki TB Fruit sięga ponad 300 milionów złotych. Cała sprawa ma charakter przestępczy, za czym świadczy prowadzone od kilku lat przez Prokuraturę Regionalną przy wsparciu Prokuratury Krajowej RP śledztwo.  Za właścicielem spółki i jego współpracownikami wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów i wystosowano list gończy. Ponadto są oni poszukiwani metodą „czerwona dyfuzja Interpolu”, której celem jest aresztowanie osoby poszukiwanej w celu jej późniejszej ekstradycji, „czerwona dyfuzja Interpolu” jest często wykorzystywana jako „szybsza ścieżka” do rozpoczęcia poszukiwań międzynarodowych, zanim dopełnione zostaną formalności związane z wystawieniem pełnej czerwonej noty.

Spółka Ancile Investmant Company, która pozwała mec. Lecha Obarę o naruszenie dóbr osobistych, jest jednym z wierzycieli TB Fruit. Jako jedna z nielicznych została zabezpieczona hipotecznie na nieruchomościach dłużnika poprzez umowę, na kwotę około 220 mln złotych, co przekracza wartość samego przedsiębiorstwa TB Fruit. Takie zabezpieczenie wyprzedza zaspokojenie innych wierzycieli ze sprzedaży nieruchomości, które są jedynym pozostałym po TB Fruit majątku pozwalającym na dochodzenie wierzytelności – realnie uniemożliwia to zaspokojenie innych wierzycieli. Zdaniem Lecha Obary hipoteki na rzecz Ancile zostały ustanowione w sposób fikcyjny.  Przemawia za tym szereg faktów i dowodów, w tym m.in. szeroko zakrojone działania Prokuratury. Mecenas Lech Obara zaangażował się w obronę pokrzywdzonych przez w/w spółkę rolników, którzy nie otrzymali wynagrodzenia za przekazane spółce towary (owoce). Proceder wyłudzenia towarów bez zapłaty jest skomplikowany i złożony. Reprezentujący interesy pokrzywdzonych rolników mec. Lech Obara po zapoznaniu się ze sprawą podjął szereg czynności zarówno prawnych jak i medialnych, a także wystąpień do instytucji Państwowych w obronie poszkodowanych. W wielu wystąpieniach medialnych używał sformułowań takich jak np. „prawniczy majstersztyk”, czy też wyrażał opinię („moim zdaniem”, „uważam że” itp.) o powiązaniach między Ancile, a poszukiwanym właścicielem współpracującej z tą spółką firmą TB Fruit. Kluczowym zdarzeniem, a zarazem powodem skierowania pozwu przeciwko niemu, było wystąpienie Lecha Obary na posiedzeniu Parlamentarnego zespołu ds. Zwalczania Przestępstw Gospodarczych i Lichwy z dnia 18 stycznia 2022 r. Na posiedzeniu Lech Obara określił cały proceder słowami: Jest to wielka międzynarodowa afera. Skandalem jest, że żaden z podmiotów publicznych w żaden sposób nie zabezpieczył swojego roszczenia. Natomiast majątek wcześniej już zabezpieczyła spółka TB Fruit ustanawiając pozorną – naszym zdaniem – hipotekę na kwotę 50 mln euro (tj. około 220 mln złotych) na rzecz firmy Ancile z Kajmanów. Tym samym zablokowano możliwość dochodzenia wcześniejszych, a niezabezpieczonych roszczeń na kwotę 90 mln złotych – i tych prywatnych i tych publicznych. Dlatego chcemy, aby wszelkie tego typ działania zostały rozliczone. W ocenie CMWP SDP Wiele wskazuje na to, iż skierowanie pozwu przeciwko mec. Lechowi Obarze miało na celu wywołanie nacisku i „uciszenie” go w przestrzeni medialnej przed nagłaśnianiem wskazanej sprawy.

W ocenie CMWP sprawa ta ma fundamentalne znaczenie dla ochrony wolności słowa w debacie publicznej. Dotyczy ona bowiem wypowiedzi pozwanego odnoszących się do sprawy o istotnym znaczeniu społecznym i gospodarczym, w której uczestniczą liczne podmioty prywatne oraz instytucje publiczne. Wskutek tych wypowiedzi powodowa spółka skierowała przeciwko niemu powództwo o ochronę dóbr osobistych.

Z przedstawionych w sprawie materiałów wynika, że działalność spółki T.B. Fruit oraz powiązanych z nią podmiotów była przedmiotem szerokiego zainteresowania opinii publicznej, organów państwa oraz licznych wierzycieli, w tym rolników
i przedsiębiorców. Z uzyskanych informacji wynika, że w sprawie prowadzone jest postępowanie przygotowawcze dotyczące podejrzenia prowadzenia działalności w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, a pokrzywdzonymi na znaczne kwoty są zarówno liczne podmioty prywatne, jak i Skarb Państwa.

W takiej sytuacji wypowiedzi odnoszące się do okoliczności funkcjonowania tej spółki oraz do relacji pomiędzy jej wierzycielami i podmiotami powiązanymi stanowią element debaty o znaczeniu publicznymPozwany zabierał głos w tej sprawie w kontekście wsparcia licznych wierzycieli i zwrócenia uwagi opinii publicznej oraz organów państwa na wątpliwości dotyczące relacji gospodarczych pomiędzy powodem, a spółką T.B. Fruit. Dodać należy,  że wypowiedzi pozwanego są jednym z wielu głosów w debacie, nie są głosem jedynym ani decydującym, a powód ma pełną możliwość uczestniczenia niej i zajmowania stanowiska.  Wystąpienia pozwanego przyczyniły się do zwiększenia zainteresowania organów państwa sytuacją pokrzywdzonych wierzycieli oraz doprowadziły do szerokiej debaty publicznej na temat mechanizmów ochrony rolników i przedsiębiorców w podobnych sytuacjach. W konsekwencji sprawa ta wykracza daleko poza ramy indywidualnego sporu pomiędzy stronami, stając się elementem debaty o funkcjonowaniu rynku rolnego oraz mechanizmów ochrony wierzycieli. W takich okolicznościach szczególnego znaczenia nabiera konieczność zapewnienia szerokiej ochrony wolności wypowiedzi pozwanemu oraz każdej osobie, która wyrazi potrzebę uczestniczenia w publicznej debacie.

W kontekście niniejszej sprawy CMWP pragnie zwrócić uwagę Sądu na zjawisko określane jako SLAPP (Strategic Lawsuits Against Public Participation). Są to akcje procesowe podejmowane w celu zastraszenia, uciszenia i zniechęcenia obywateli do udziału w debacie publicznej oraz do krytyki działań władz publicznych lub innych podmiotów. Celem takich działań jest obciążenie przeciwnika kosztami obrony prawnej oraz wywołanie tzw. efektu mrożącego, który w praktyce prowadzi do ograniczenia praw obywatelskich w zakresie wolności słowa.

Zjawisko to zostało uznane przez instytucje Unii Europejskiej za poważne zagrożenie dla praw obywatelskich. Parlament Europejski w Rezolucji z dnia
11 listopada 2021 r. w sprawie wzmocnienia demokracji oraz wolności i pluralizmu mediów w UE (2022/C 205/01) wyraził głębokie zaniepokojenie niewłaściwym wykorzystywaniem postępowań cywilnych i karnych do uciszania dziennikarzy, organizacji pozarządowych i społeczeństwa obywatelskiego. Parlament wezwał państwa członkowskie do podjęcia działań mających na celu zapobieganie SLAPP oraz ochronę dziennikarzy i obrońców praw człowieka przed tego rodzaju nadużyciami. W związku z powyższym przyjęto Dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1069 z dnia 11 kwietnia 2024 r.
w sprawie ochrony osób, które angażują się w debatę publiczną, przed oczywiście bezzasadnymi roszczeniami lub stanowiącymi nadużycie postępowaniami sądowymi. Dyrektywa ta zapewnia gwarancje chroniące przed oczywiście bezzasadnymi roszczeniami lub stanowiącymi nadużycie postępowaniami sądowymi w sprawach cywilnych mających skutki transgraniczne, wnoszonymi lub wszczynanymi przeciwko osobom fizycznym i prawnym ze względu na ich zaangażowanie w debatę publiczną (art. 1). W motywie (14) Dyrektywy, wskazano, że niektóre postępowania sądowe „są wszczynane nie do celów dostępu do wymiaru sprawiedliwości, lecz po to, aby stłumić debatę publiczną”. Dyrektywa wskazuje, że państwa członkowskie powinny zapewnić mechanizmy umożliwiające:

  1. szybkie oddalanie oczywiście bezzasadnych powództw,
  2. ochronę osób uczestniczących w debacie publicznej,
  3. zapobieganie wykorzystywaniu postępowań sądowych w celu wywierania presji na dziennikarzy i działaczy społecznych.

Choć Dyrektywa ta wymaga implementacji do prawa krajowego, jej cele oraz zasady interpretacyjne powinny być uwzględniane już na etapie stosowania prawa przez sądy krajowe. Trybunał Sprawiedliwości UE wielokrotnie wskazywał bowiem, że sądy państw członkowskich powinny interpretować prawo krajowe w sposób zgodny z prawem Unii Europejskiej. Dyrektywa podkreśla szczególnie potrzebę ochrony wypowiedzi dotyczących działalności gospodarczej o znaczeniu społecznym, potencjalnych nieprawidłowości w obrocie gospodarczym, a także spraw dotyczących interesu publicznego. W Motywie (31) Dyrektywy wyraźnie wskazano, że „Pozwani powinni mieć możliwość złożenia wniosku o następujące gwarancje proceduralne: zabezpieczenie kosztów postępowania i, w stosownych przypadkach, na pokrycie szkód, oddalenie na wczesnym etapie oczywiście bezzasadnych roszczeń oraz środki ochrony prawnej, zwrot kosztów i zasądzenie sankcji lub inne równie skuteczne odpowiednie środki”. Należy też zwrócić uwagę na art. 9 Dyrektywy, zgodnie z którym Państwa członkowskie zapewniają, aby sąd lub trybunał rozpoznający sprawę w postępowaniu sądowym wszczętym przeciwko osobom fizycznym lub prawnym ze względu na ich zaangażowanie w debatę publiczną, mógł zgodzić się na to, by stowarzyszenia, organizacje, związki zawodowe i inne podmioty, które mają, zgodnie z kryteriami określonymi w ich prawie krajowym, uzasadniony interes w ochronie lub propagowaniu praw osób zaangażowanych w debatę publiczną, mogły udzielać wsparcia pozwanemu, za jego zgodą, lub mogły przekazywać informacje w ramach tego postępowania zgodnie z prawem krajowym. Taką funkcję niewątpliwie realizuje CMWP SDP.

Na podstawie wieloletnich doświadczeń w tym zakresie oraz zgromadzonego obfitego materiału porównawczego (jak informowaliśmy w piśmie zawiadamiającym o objęciu sprawy monitoringiem, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP funkcjonuje od 1996 r. i stanowi komórkę organizacyjną Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, powołaną w celu obrony wolności słowa zgodnie z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka), należy stwierdzić, że niniejsza sprawa wykazuje wyraźne znamiona postępowania typu SLAPP. Charakter sprawy oraz przedmiot żądania powoda prowadzi bowiem do wniosku, że w przypadku ich ewentualnego uwzględnienia przez Sąd, miałoby to niewątpliwie charakter odstraszający i zniechęcający zarówno pozwanego, jak i inne osoby do dokumentowania i publikowania materiałów dotyczących powodowej spółki. Jest to klasyczny przykład efektu mrożącego, który ETPCz wielokrotnie potępiał jako sprzeczny z art. 10 EKPC, a który prowadzi do obejścia konstytucyjnych i konwencyjnych gwarancji wolności wypowiedzi oraz godzi w wolność debaty.
Jak obrazowo określono to w Motywie (16) cyt. wyżej Dyrektywy (UE) 2024/1069: „Postępowania sądowe zmierzające do stłumienia debaty publicznej mogą mieć negatywny wpływ na wiarygodność i reputację osób fizycznych i prawnych, które angażują się w debatę publiczną, oraz mogą wyczerpywać ich zasoby finansowe
i zasoby innego rodzaju. Skutkiem takich postępowań może być opóźnienie lub w ogóle uniemożliwienie publikacji informacji na temat sprawy leżącej w interesie publicznym. Długi czas trwania postępowań i presja finansowa mogą powodować efekt mrożący
w odniesieniu do osób fizycznych i prawnych, które angażują się w debatę publiczną. Występowanie takich praktyk może powodować zatem efekt odstraszający
w odniesieniu do ich pracy, gdyż praktyki te skłaniają do autocenzury ze względu na ewentualne przyszłe postępowania sądowe, co prowadzi do zubożenia debaty publicznej ze szkodą dla całego społeczeństwa
”.

  1. WNIOSKI KOŃCOWE

Mając na uwadze powyższą argumentację, w tym bogate orzecznictwo ETPCz, CMWP wyraża opinię, że niniejsza sprawa powinna być oceniana z uwzględnieniem unijnych standardów wolności słowa, co implikuje poniższe dyrektywy postępowania:

  • wypowiedzi dotyczące spraw o istotnym znaczeniu społecznym korzystają ze szczególnie szerokiej ochrony;
  • debata publiczna obejmuje również wypowiedzi krytyczne, ostre oraz formułujące hipotezy wymagające dalszego wyjaśnienia;
  • ochrona wolności wypowiedzi obejmuje wszystkich uczestników debaty publicznej, nie tylko dziennikarzy;
  • postępowania sądowe nie powinny być wykorzystywane w sposób prowadzący do ograniczenia debaty publicznej lub wywoływania efektu mrożącego;
  • przy ocenie niniejszej sprawy należy uwzględnić również standardy wynikające z Dyrektywy UE 2024/1069 dotyczącej przeciwdziałania postępowaniom typu SLAPP oraz ugruntowaną linię orzeczniczą ETPCz
    w tym zakresie.

Mając powyższe na uwadze, CMWP wnosi o uwzględnienie powyższych standardów przy ocenie prawnej wypowiedzi pozwanego, które stały się przyczyną zainicjowania niniejszego postępowania, jak i całokształtu sprawy.

 Opinia amicus curie CMWP SDP : Opinia amicus curiae w spr. Lecha Obary syg. akt. III C 986_22

 

dr Jolanta Hajdasz

dyrektor CMWP SDP