BARBARA SUŁEK-KOWALSKA: Pamięć utrwalona – 82. rocznica wyjścia AK i wypędzenia mieszkańców ze stolicy po kapitulacji Powstania Warszawskiego

Zapraszam serdecznie Koleżanki i Kolegów Dziennikarzy na doroczną skromną uroczystość złożenia kwiatów pod Tablicą Powstańczą na Placu Politechniki. Tablica upamiętnia wyjście Warszawiaków i Żołnierzy Armii Krajowej po kapitulacji Powstania Warszawiaków – zrodziła się z naszej, mieszkańców, inicjatywy.

Przez wiele lat wieczorem 2 października wraz z rodziną i coraz liczniejszymi sąsiadami organizowałam na Placu Politechniki małą ceremonię, aby uczcić bohaterów tego wstrząsającego wydarzenia, o którym opowiadał w naszej rodzinie mój teść, Renisław Kowalski ps.”Czerkies”. Jako młodziutki powstaniec – ledwo skończył 19 lat – wychodził tędy po 63 dniach walki o wolną Polskę, o wolną Warszawę. Kiedy zamieszkaliśmy na ulicy Lwowskiej, ojciec męża od razu nam to przypomniał.

– Wciąż słyszę metaliczne odgłosy broni rzucanej w straszliwej ciszy do wielkich koszy, które Niemcy ustawili opodal zniszczonego wypalonego gmachu Politechniki – mówił.

Postanowiłam wtedy, ze pamięć o tym nie może zginąć: tak straszne, tragiczne wydarzenie w dziejach nie tylko Warszawy, ale i cywilizacji – wypędzenie mieszkańców i Zagłada Miasta – nie może zostać zapomniane.

Coroczne nasze upamiętnienie – kwiaty, znicze ustawiane w znak Polski Walczącej i wieczorna modlitwa – doprowadziło po latach do trwałego upamiętnienia: miasto odpowiedziało na nasze postulaty i zawiesiło tablicę na ścianie kamienicy przy Lwowskiej 2.

Dwa lata temu wraz z synem Janem E.Kowalskim zrealizowałam plenerową wystawę „Plac Politechniki 1944-2024”, do której zainspirowały mnie rozmowy z sędziwą Joanną Papuzińską, wspaniałą poetką i autorką nie tylko dla dzieci – i mieszkanką ulicy Lwowskiej. Fotografie ulicy Lwowskiej i placu Politechniki z czasu Powstania Warszawskiego i pierwszych lat po wojnie pochodzą także z jej zbiorów.

Wyjątkowej obróbki tych starych fotografii podjął się wtedy znakomity fotograf, Dagmar Łosowski, który w dodatku udostępnił witrynę swojego Zakładu Fotograficznego na miejsce naszej wystawy. I wydarzyło się coś wspaniałego: wystawa wisi do tej pory, jest wciąż oglądana, a niektórzy przewodnicy warszawscy pokazują ją turystom jako trwały element tego fragmentu stolicy. *Habent sua fata …nie tylko libelli, ale także wystawy!

Zapraszam na doroczne złożenie kwiatów: piątek 2 października o godz.16.00.

Barbara Sułek-Kowalska

fot. ze zbiorów NAC

*Habent sua fata libelli: (łac.) Księgi mają swoje losy

TRIUMF SERCA na Międzynarodowym Katolickim Festiwal Filmów i Multimediów „Niepokalana” 2026

W Ołtarzewie (woj. mazowieckie) ogłoszono werdykt jury jubileuszowego XL Międzynarodowego Katolickiego Festiwalu Filmów i Multimediów „Niepokalana” 2026. Nagrodę Główną przyznano filmowi „Triumf serca” w reżyserii Anthony D’Ambrosio. To opowieść o bohaterskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego zamordowanego przez Niemców w Auschwitz. Obraz wszedł do kin w ubiegłym roku. Premierze „Triumfu serca” w stolicy patronowało m.in. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które było także partnerem jubileuszowego MKFFiM.

Czterdziesta edycja MKFFiM była okazją do podsumowania pracy organizatorów z Katolickiego Stowarzyszenia Filmowego im. św. Maksymiliana Marii Kolbego. W jubileuszowym festiwalu wzięły udział prace autorów w 40 krajów.

„Chronić ludzkie głosy i twarze”

Pod takim hasłem odbywała się jubileuszowa edycja MKFFiM. W festiwalową niedzielę odprawiono mszę świętą, której przewodniczył biskup Artur Ważny, a gala wręczenia nagród odbyła w Wyższym Seminarium Duchownym Księży Pallotynów w Ołtarzewie, 25 kilometrów od klasztoru w Niepokalanowie, gdzie prowadził swoją działalność, m.in. wydawniczą i dziennikarską, św. Maksymilian Maria Kolbe.

Podczas gali wręczono Medale „Przyjaciela Niepokalanej. Przyznano je m.in. pośmiertnie założycielom: Romualdowi Wierzbickiemu i Zygmuntowi Gutowskiemu.

Uhonorowano też media: Tygodnik Katolicki „Niedziela” z okazji stulecia działalności oraz obchodzące 35. Rocznicę istnienia Radio Warszawa.

Zwyciężyła miłość

Nagrodę Główną MKFFiM otrzymali twórcy filmu „Triumf serca” w reżyserii Anthony D’Ambrosio. To opowieść dotycząca bohaterskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego. Zakonnik oddał życie za współwięźnia. Film maluje ponury obraz Auschwitz, niemieckiego obozu śmierci, w którym zamordowano Świętego Maksymiliana.

Obraz wszedł do kin w ubiegłym roku. Stołecznej premierze „Triumfu serca” patronowało m.in. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które było także było partnerem jubileuszowego MKFFiM (listę wszystkich laureatów podajemy na końcu publikacji).

Wśród wielu kategorii I Nagrodę za film edukacyjny zdobył, laureat wielu wyróżnień m.in. w konkursach SDP, członek naszego Stowarzyszenia, reżyser Piotr Zarębski za „Listy nadziei”. To wstrząsający film z fragmentami listów dzieci, które pisały listy do komunistycznego prezydenta Polski Bolesława Bieruta z prośbami o ułaskawienie rodziców, którymi byli skazani na śmierć Żołnierze Niezłomni i działacze podziemia niepodległościowego.

W kategorii Fotografia I nagrodę organizatorzy przyznali pracy „Szczęść Boże” autorstwa fotoreportera m.in. Tygodnika „Niedziela” i członka SDP Karol Porwicha. Zestaw jego wyróżnionych fotografii ukazuje trud górników i ich pobożność.

W kategoriach radiowych, za podcast I miejsce zajęła praca „Jestem” przesłana przez redakcję kanału „mniejsi”; za słuchowisko I nagrodę ex aequo otrzymali Alicja Samolewicz-Jeglicka  („Pusta Noc – kiedy Zły się pcha”) oraz Grzegorz Sztok a także Krystian Kratiuk („Perpetua i Felicyta. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”); I nagrodą za reportaż uhonorowano Annę Rębas („W ciemności”).

W kategoriach radiowych jurorami byli: ks. dr Ryszard Gołąbek SAC, prezes SDP dr Jolanta Hajdasz i sekretarz generalny SDP Hubert Bekrycht.

Wręczająca nagrody prezes SDP podkreśliła, że nasze wspierające MKFFiM Stowarzyszenie dobrze wie, jak ogromną pracę musieli wykonać organizatorzy festiwalu. „To nie jest takie proste, mówię to do odbiorców festiwalu, aby zorganizować taką imprezę. Serdecznie Państwu gratuluję” – podkreśliła prezes SDP Jolanta Hajdasz.

 

 

 

***

 

XL Międzynarodowy Katolicki Festiwal Filmów i Multimediów „Niepokalana” 2026 – werdykt jury:

 

NAGRODA GŁÓWNA, GRAND PRIX MKFFiM:

 

„Triumf serca” (Triumph of the Heart), reż. Anthony D’Ambrosio

 

 

 I Aplikacja multimedialna / program multimedialny:

 

I Miejsce: „Modlitewnik Tradycyjny” (DuchoweOblicze.pl)

 

II Miejsce: „Modlitewnik” (Tomasz Smutek)

 

III Miejsce: „Diecezja” (ks. Piotr Spyra)

 

Wyróżnienie: „Nowenny” (Marek Woś)

 

Wyróżnienie specjalne (Pionierski charakter – gry): „Uczniowie Misjonarze” (Koło naukowe „Akcja Studencka Animacja” AKSiM w Toruniu)

 

Wyróżnienie specjalne (Pionierski charakter – gry): „The Altar Boy Adventures” (ks. dr Paweł Rybka)

 

Fotografia:

 

 

I Miejsce: Zestaw „Szczęść Boże” (Karol Porwich)

 

II Miejsce: Zestaw „Framed in a refugee camp” (Jiji Kalavanal SDB)

 

III Miejsce: Zestaw „Namaszczeni by namaszczać” (Przemysław Rura)

 

Wyróżnienie: Zestaw „Misterium” (Karol Porwich)

 

III. KATEGORIE RADIOWE:

 

 Podcast internetowy cykliczny:

 

I Miejsce: „Jestem” (Redakcja kanału „mniejsi”)

 

II Miejsce: „Kobiety w Biblii” (s. Kamila Nowicka)

 

Wyróżnienie: „ZAGRANICE WIARY: W Kazachstanie ślad po nich nie zaginął” (Elżbieta Sobolewska-Farbotko)

 

Słuchowisko radiowe

 

I Miejsce (ex aequo): „Pusta Noc – kiedy Zły się pcha” (Alicja Samolewicz-Jeglicka)

 

I Miejsce (ex aequo): „Perpetua i Felicyta. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną” (Grzegorz Sztok, Krystian Kratiuk)

 

Wyróżnienie: Serial audio „Życie Pana Jezusa” (Krzysztof Gędłek, Krystian Kratiuk)

 

Reportaż / Audycja cykliczna

 

I Miejsce: „W ciemności” (Anna Rębas)

 

II Miejsce: „Żebym piechotą miał iść, to ja tam pójdę” (ks. Mariusz Sokołowski SChr)

 

Wyróżnienie: „I niebo się otworzyło” (Tomasz Jeleński)

 

KATEGORIE FILMOWE:

 

Filmy Fabularne

 

 

I Miejsce „Niedziele” (Los Domingos), reż. Alauda Ruiz de Azúa

 

II Miejsce „Mistyczka”, reż. Jan Sobierajski

 

III Miejsce (ex aequo): „Na zawsze z Tobą” (Kadadaaka Neevente), reż. Kishore Inapanuri

 

III Miejsce (ex aequo): „Sukienka ze sklepu charytatywnego” (The Thrift Store Dress), reż. Suresh Cedrick Pereira

 

 

Film Dokumentalny Klasyczny

 

 

I Miejsce „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni”, reż. Krzysztof Kasprzak

 

II Miejsce „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, odc. 2/4”, reż. Jacek Międlar

 

II Miejsce (ex aequo): „Maryja, Matka Papieża”, reż. Jan Sobierajski

 

III Miejsce „W imieniu Warszawy”, reż. Alina Czerniakowska

 

III Miejsce (ex aequo): „Odważni” (Valientes), reż. Andrés Garrigó

 

Wyróżnienie „Reporterzy wolności”, reż. Krzysztof Ridan

 

Wyróżnienie „Szaleństwo Amazonii” (Amazon Madness), rez. Jacek Komorowski

 

 

Film Dokumentalny Fabularyzowany

 

 

I Miejsce „Najświętsze Serce” (Sacré Cœur), reż. Sabrina Gunnell i Steven Gunnell

 

II Miejsce „Kombinacje operacyjne”, reż. Sławomir Koehler

 

 

Film Edukacyjny

 

 

I Miejsce „Listy nadziei”, reż. Piotr Zarębski

 

II Miejsce „Dla nas wojna nie skończyła się w 1945”, reż. Aleksandra Fudala-Barańska

 

II Miejsce (ex aequo): „Przysięga Krwi. Ostatni Żołnierze II Wojny Światowej” (Covenant of Blood: The Last Soldiers of World War II), reż. Patrick Ney i Stefan Tompson

 

III Miejsce „ONAS – reportaże małżeńskie”, reż. Anna Lewkowicz

 

 

Program Telewizyjny / Widowisko Telewizyjne

 

I Miejsce „Symfonia Miłosierdzia”, reż. Halina Przebinda

 

II Miejsce Serial „Kto zabił Jezusa”, reż. Krystian Kratiuk

 

III Miejsce „Spotkanie. O szukaniu Boga w codzienności”, reż. Mikołaj Cempla i Dominik Dubiel SJ

 

Film Amatorski

 

I Miejsce „Zginąć za prawdę”, reż. Julia Pisiewicz

 

II Miejsce „Kłamca” (The Liar), reż. Sank Roshan

 

III Miejsce „Płyń”, reż. Jaime Peñalosa

 

Teledysk

 

I Miejsce „Otwieram serce | anMari x Anatom x #uwielbiamy | Jubileusz Młodych 2025”, reż. Kacper Dobkowski

 

II Miejsce „Podnieście głowy”, reż. Mateusz Niedośpiał i Dominik Dubiel SJ

 

III Miejsce „Ciebie Boga wysławiamy jednym góralskim głosem i sercem”, reż. o. Mariusz Wójtowicz OCD i Michał Kopaniszyn

 

III Miejsce (ex aequo): „Owoc uKorzenia. Drzewo migdałowe”, reż. Marcin Konieczny

 

oprac. red. sdp.pl –  na podstawie sdp.pl/  MKFFiM/ Vatican News/ Tygodnik Niedziela

fot. MKFFiM i prt sc z YT

 

 

 

 

 

Pomóżmy GRZEGORZOWI DUDZIŃSKIEMU – niewidomemu dziennikarzowi z Bydgoszczy – nowa zbiórka CMWP SDP!

Był dziennikarzem, gdy w 2014 roku choroba odebrała mu wzrok. Nie poddał się i nadal publikuje opisując świat niedowidzących i niewidzących. Dziś Grzegorz Dudziński z Bydgoszczy prowadzi telefon zaufania dla osób tracących wzrok, nagrywa podcasty, organizuje koncerty i szefuje Fundacji Światłownia w Bydgoszczy, mimo iż jest osobą niewidomą.
Chcemy mu pomóc zebrać środki na zakup nowoczesnego smartfona, który obsługiwany jest głosem, bo to podstawowe narzędzie jego funkcjonowania na co dzień, a teraz korzysta ze starego i bardzo zawodnego już modelu. Chcemy mu także pomóc wydać książkę o doświadczeniach Grzegorza, od kiedy dowiedział się, że będzie niewidomy…
Prezes SDP i szefowa CMWP Jolanta Hajdasz i Grzegorz Dudziński podczas spotkania w naszej siedzibie przy Foksal w Warszawie
To poruszająca i bardzo ważna publikacja, oparta nie tylko na jego przeżyciach, ale i na losach podobnych jemu osób. Jest ich niestety wielu, a mało kto potrafi pomóc temu, komu wali się świat, gdy dowiaduje się, że traci wzrok… Grzegorz ma wiedzę i doświadczenie, którymi chce się podzielić z innymi. Wesprzyjmy go, jeśli tylko możemy. Liczy się każda złotówka!

NOTACJE SDP (13) – dziennikarz, publicysta JACEK ŁĘSKI: Dziennikarz śledczy musi mieć pewność, że redakcja go nie zostawi

W kolejnych NOTACJACH SDP Tadeusz Płużański gościł Jacka Łęskiego, dziennikarza śledczego, publicystę, świadka historii mediów po 1989 roku. Swoją pracę w TVP w latach 90. ubiegłego wieku Łęski wspomina jako bardzo wartościowe doświadczenie zawodowe. „To była próba dziennikarstwa, które nie boi się zadawać pytań spoza katalogu” – powiedział.

Jacek Łęski, rocznik 1965 – absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, dziennikarz publicysta, pracował m.in. w Rzeczpospolitej, Życiu, Radiu Plus, Telewizji Polskiej i Gazecie Wyborczej, gdzie pisał o aferze Pierwszego Komercyjnego Banku w Lublinie po czym aresztowano jego właściciela Davida Bogatina, którego objęła ekstradycja do USA. Był także dziennikarzem śledczym dziennika Życie.

Jacek Łęski wraz z Rafałem Kasprówem ujawnili powiązania rosyjskiego agenta Władimira Ałganowa z prezydentem RP Aleksandrem Kwaśniewskim („Wakacje z agentem”). Łęski i Kaspów opisali także mechanizm przejęcia Banku Powierniczo-Gwarancyjnego przez grupę związaną z Siergiejem Gawriłowem podejrzewanym o pracę dla sowieckich i rosyjskich służb specjalnych. Łęski opisał także aferę Laboratorium Frakcjonowania Osocza („Rzeczpospolita”).

Za teksty o Gawriłowie i LFO dostał pod koniec lat. 90. ub. w. dwukrotnie nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Pracował dla firm PR. W 2016 roku wrócił do TVP, był dziennikarzem prowadzącym rozmowy, publicystą.

Po bezprawnym przejęciu przez rząd mediów publicznych w grudniu 2023 roku został dziennikarzem konserwatywnej telewizji wPolsce 24. Podczas rozmowy z Tadeuszem Płużańskim w złożonych z dwóch części NOTACJACH SDP (13), Jacek Łęski mówił o swojej karierze dziennikarskiej, najważniejszych artykułach, pracy w publicznej telewizji oraz min. pracy dla firm PR.

O początąch w TVP w latch 90. i ekipie tzw. pampersów – młodych konserwatywnych dziennikarzy (m.in. Piotr Semka i Jacek Kurski) mówił z dużym sentymentem. „To była próba dziennikarstwa, które nie boi się zadawać pytań spoza katalogu” – powiedział. Zdaniem Łęskiego ważne jest przede wszystkim zaufanie do dziennikarskich szefów. „Dziennikarz śledczy musi mieć pewność, że redakcja go nie zostawi” – podkreślił.

Łęski wspominał też pierwsze tygodnie po napaści Rosji na Ukrainę, gdzie był wtedy korespondentem TVP. Dziennikarz opisywał wiele dramatycznych momentów początku wojny. „Mogliśmy zginąć” – powiedział.

 

***

 

Rozmowy prowadzi publicysta wPolsce24 Tadeusz Płużański, dziennikarz od lat zajmujący się historią.

Program realizowany jest we współpracy z kanałem TAK.

W poprzednich odcinkach Notacji SDP gośćmi byli Bronisław Wildstein, Wojciech Reszczyński, Jerzy Kłosiński, Jerzy Jachowicz, Janina Jankowska, Piotr Jegliński, Teresa Bochwic, Paweł Nowacki, Jan Pospieszalski i Marcin Gugulski oraz Piotr Zaremba, a także Tomasz Gutry.

Wszystkie odcinki Notacji są dostępne na YT SDP.

red. sdp.pl/ fb T, Płużański

 

 

 

NOTACJE SDP (12) Gościem TADEUSZA PŁUŻAŃSKIEGO był fotoreporter TOMASZ GUTRY

Od 1980 r. dokumentował przemiany w Polsce, w tym pielgrzymki Papieża Jana Pawła II do Polski. W 1989 r. jego zdjęcia znalazły się w pierwszych numerach „Gazety Wyborczej”. Publikował w „Przeglądzie Katolickim”, „Głosie”, „Naszej Polsce”, „Poznaj Swój Kraj”, „Cogito”, „Super Expressie”.
Od 1992 r. związany z „Tygodnikiem Solidarność”. Postrzelony w trakcie Marszu Niepodległości 11 listopada 2020 r. Prokuratura umorzyła postępowanie ws. przekroczenia uprawnień przez policjantów. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia nie uwzględnił zażalenia Gutrego na decyzję prokuratury.
***

Rozmowy prowadzi publicysta wPolsce24 Tadeusz Płużański, dziennikarz od lat zajmujący się historią.

Program realizowany jest we współpracy z kanałem TAK.

W poprzednich odcinkach Notacji SDP gośćmi byli Bronisław Wildstein, Wojciech Reszczyński, Jerzy Kłosiński, Jerzy Jachowicz, Janina Jankowska, Piotr Jegliński, Teresa Bochwic, Paweł Nowacki, Jan Pospieszalski i Marcin Gugulski oraz Piotr Zaremba.

red. sdp.pl/ fb T, Płużański

NOTACJE SDP – odc. 10 – TADEUSZ PŁUŻAŃSKI ROZMAWIAŁ z dziennikarzem, opozycjonistą MARCIN GUGULSKI, rzecznikiem rządu Jana Olszewskiego

Rozmowy prowadzi publicysta wPolsce24 Tadeusz Płużański, dziennikarz od lat zajmujący się historią.

Program realizowany jest we współpracy z kanałem TAK.

 

W dziewięciu poprzednich odcinkach Notacji SDP gośćmi byli Bronisław Wildstein, Wojciech Reszczyński, Jerzy Kłosiński, Jerzy Jachowicz, Janina Jankowska, Piotr Jegliński, Teresa Bochwic, Paweł Nowacki i Jan Pospieszalski.

W dziesiątej części cyklu gościem Tadeusza Płużańskiego był dziennikarz, reporter prasy tzw. drugiego obiegu, publicysta Głosu, opozycjonista MARCIN GUGULSKI.

Odcinek dostępny na kanale YT Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, gdzie są też oczywiście inne części naszej serii NOTACJE SDP.

NOTACJE SDP – opowieść dziewiąta – gościem TADEUSZA PŁUŻAŃSKIEGO był dziennikarz i publicysta JAN POSPIESZALSKI, autor programów, muzyk

Z okazji tegorocznego jubileuszu 75-lecia utworzenia SDP, postanowiliśmy przybliżyć sylwetki niektórych polskich pisarzy, dziennikarzy, publicystów, ludzi związanych z mediami oraz z SDP. Cykl Notacje SDP to wywiady ze znaczącymi postaciami naszego środowiska.

Rozmowy prowadzi publicysta wPolsce24 Tadeusz Płużański, dziennikarz od lat zajmujący się historią.

Program realizowany jest we współpracy z kanałem TAK.

 

W ośmiu poprzednich odcinkach Notacji SDP gośćmi byli Bronisław Wildstein, Wojciech Reszczyński, Jerzy Kłosiński, Jerzy Jachowicz, Janina Jankowska, Piotr Jegliński, Teresa Bochwic i Paweł Nowacki.

W dziewiątej części cyklu gościem Tadeusza Płużańskiego był dziennikarz. publicysta JAN POSPIESZALSKI autor programów telewizyjnych i radiowych, muzyk.

Odcinek już na kanale YT Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, gdzie są też oczywiście inne odcinki naszej serii NOTACJE SDP.

Ochronę wielorybów w Polskim Radiu postuluje HUBERT BEKRYCHT: Promocja czy prostactwo w państwowej rozgłośni?

Jako rekomendowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich reprezentant naszej organizacji Radzie Programowej Polskiego Radia S.A. w likwidacji, od półtora roku mierzę się tam ze zjawiskami właściwymi uniwersum, które trudno opisać. Jedyne, co mi przychodzi do głowy to wyparcie rzeczywistości przez obecne władze Polskiego Radia. Stosują ten sposób także inne prorządowe media państwowe, m.in. TVP i PAP, obie w likwidacji i kwiat rządowej propagandy – TVN, który broni się przed przejęciem przez konserwatywny amerykański koncern rozrywkowy.

Postawa, przypominająca wypieranie przez minister zdrowia gigantycznych kolejek do specjalistów, będzie miała – tak w służbie medycznej, jak i w mediach publicznych – skutki o ogromnie negatywnym ładunku następstw. Bo na przykład właśnie w mediach publicznych takie działania doprowadzą wkrótce do katastrofy. Udawanie, że coś się robi za pieniądze z naszych podatków skutkuje tym, iż powołani przez rząd likwidatorzy i wierni im przedstawiciele kierownictwa, na w przykład rozgłośni Polskiego Radia, stosują obłąkańczą medialnie taktykę wyparcia.

Władze mediów publicznych zrzucają wszystkie negatywne przejawy swojej działalności na poprzednie zarządy, których już od prawie trzech lat nie ma… Czy tym się da usprawiedliwić wszystkie błędy? Zdecydowanie nie.

Wejście w RPO

Nie zamierzam opisywać dobrego samopoczucia władz mediów publicznych wobec trwającego kolejnego etapu bezprawnego przejęcia przez rząd TVP, PR i PAP zapoczątkowanego brutalną pacyfikacją tych instytucji i czystkami wśród załóg w grudniu 2023 roku. Moim zdaniem, niszczenie systemu medialnego w Polsce spowodowało autentyczną słabość państwa w obliczu wojny, która toczy się za naszą wschodnią granicą. Przykładem niech będzie opisywane przez wszystkie niezależne redakcje wyłączenie sygnału telewizji państwowej 20 grudnia 2023 roku po interwencji tzw. Grupy Wejście z obecną RPO i powołanymi nielegalnie, marionetkowymi władzami mediów publicznych na czele. Wykonawcami zaś pacyfikacji budynków z woli rządu byli ludzie z prywatnej firmy ochroniarskiej, którą – na co również wówczas zwracały uwagę media – kierowali ludzie o przeszłości w służbach i żandarmerii.

Osłabianie w takiej sytuacji mediów, szczególnie publicznych, ale i nękanie mediów niezależnych, konserwatywnych – to grzech władz. Ale i poważne przestępstwo, może nawet, w pewnych okolicznościach, których jeszcze nie poznaliśmy zdrada stanu. Zrobiła to wtedy i nadal robi koalicja premiera Donalda Tuska. Przedstawiciele tej formacji KO/PO i akolitów robią to z rozmysłem. Po co? Aby zastraszyć niezależnych dziennikarzy i nałożyć knebel konserwatywnym mediom. I znowu, dlaczego? Bo, co w mojej opinii ważniejsze, takie działanie ułatwia rządzącym oszukiwanie odbiorców poprzez prorządowe środki przekazu. Przede wszystkim te w likwidacji.

Media jak zamki z piasku…

Oprócz wychwalania najgorszej polityki rządu  trzeciej kadencji Tuska, koalicja z życzliwymi jej mediami rozwala kraj w każdej dziedzinie. Jak mantrę powtarzam jednak – najgorsze jest zniszczenie części mediów, próby dalszej eskalacji tego procesu i – nade wszystko – próby marginalizacji przekazu w rozumieniu pluralizmu redakcyjnego.

No, bo gdyby tylko emanacja państwowej propagandy, czyli media prorządowe, wciskały, przepraszam, tylko kit ludziom świadomym, to mogliby oni zacząć szukać innych przekazów, aby sprawdzić prawdziwość pewnych bezczelnych tez lansowanych przez rząd Tuska. Ale pluralizm się kurczy. Koalicja PO/ KO i pozostałości po ludowcach i b. marszałku Sejmu, chce krytyków zapędzić do jak najciaśniejszej niszy. Nie uda im się. To nie optymizm, to fakt.

Oprócz poklepywania po brzuszku obecnej koalicji i wychwalaniu rozmaitych polityków, którzy nie mogliby być nauczycielami w podstawówkach, kierownictwo publicznych mediów niszczy je w inny, bardziej wyrafinowany sposób. Bezczelnie.

Jak promocja prezerwatyw w Afryce – kosztowna, ale nieskuteczna, niestety…

Są między innymi w Polskim Radiu w likwidacji kampanie reklamowe nazywane promocyjnymi. Teraz, po największym spadku słuchalności od wielu lat, to trudne, przyznać należy, zadanie. Spadek słuchalności spowodowany został nielegalnym przejęciem instytucji i czystkami, a także powrotem do państwowych mediów tzw. dziennikarzy kadzących rządowi w stopniu niewyobrażanym. Wypromowanie Polskiego Radia kosztuje krocie. Zawsze kosztowało, ale promocja bezsensowna kosztuje jeszcze więcej. Bywa też owe propagowanie programów obrzydliwie, bez gustu. No i – last not least – nieskuteczne.

Polskie Radio w ogóle, a w szczególności Jedynka i Trójka a także największa tuba propagandy koalicji PO/ KO, czyli PR 24, stosują tzw. wizualne środki promocji bilbordy oraz drogie postery w komunikacji miejskiej – tak się składa, że rzuca to się w oczy przede wszystkim w miastach zarządzanych przez PO/ KO.

Ostatnio jednak kampania wyszła bezpośrednio do… dziennikarzy. Wszystkich? Nie, bo to promocja popularnego w czasach PRL „Lata z radiem” radiowej Jedynki została reklamą w serwisie Press, który udaje „obiektywny portal o mediach”.

W tej tzw. promocji wykorzystano grafikę o narracji, zamierzonej chyba, dziecięcej naiwności autorstwa znanego rysownika. Jest tam zdanie, które mnie już nawet nie żenuje, ale żenuje mnie sposób jego „promowania” i szczególne prostactwo zleceniodawcy. Podmiotu działającego, jak mniemam, w imieniu utrzymywanej także z moich podatków państwowej rozgłośni.

Bo w sumie żart na złym poziomie nie powinien wzbudzać większego oburzenia. Wzbudza jednak politowanie…

Co promujący miał na myśli?

Opis tzw. żartu z reklamy Polskiego Radia w likwidacji na wirtualnych łamach serwisu Press:

Facet płynie materacem. Ma radio, które artysta „włączył” rysując nutki powodujące wrażenie aktywności urządzenia. Pod powierzchnią wody, wieloryb, który – jest komiksowy dymek – mówi albo myśli: „Miło posłuchać Lata z radiem, tylko te walenie”…

Śmiejecie się, brygada? Bo ja nie. Mój przyjaciel powtarza, że prostota wyrazu, jak w rysunku z promocją, nie jest niczym złym, jednak prostactwo tzw. dowcipu, jak twierdzi ów przyjaciel, rozwala kulturę. A przecież to właśnie pielęgnowaniem kultury przekazu zajmują się media publiczne. Nawet kiedy są w likwidacji. I nawet, kiedy ta likwidacja jest fikcyjna, aby kierownictwo i powolni władzy rządu Tuska mogli brać olbrzymie wynagrodzenia za swoją… Tu mam problem z określeniem tego procesu myślowego. Pracę?

Popsuty proządowy pilot do wszystkich mediów

Od grudnia 2023 roku obserwuję proces degradacji mediów publicznych do roli pilota, którego przycisków używa premier i jego ministrowie. Jako dziennikarz z prawie 35-letnim stażem przyszło mi, a przede wszystkim przyszło nam, we władzach SDP, protestować przeciwko traktowaniu instrumentalnemu mediów. Jako najstarsze i najliczniejsze w Polsce stowarzyszenie dziennikarskie i pracowników mediów pisaliśmy stanowiska, oświadczenia, teksty protestów oraz, co najważniejsze, broniliśmy i bronimy niesłusznie represjonowanych dziennikarzy.

Wreszcie, widziałem w swoim życiu, nie tylko zawodowym, sporo. Głównie jako reporter, publicysta, czy komentator. Nie zwróciłbym pewnie uwagi na tę oszołamiająco głupią promocję publicznego radia, gdyby nie pewna szczególna cecha, którą mam. Wrażliwość na prostactwo.

 

Hubert Bekrycht

 

                                                      Warszawa – Łódź 23 lipca 2026 roku

 

 

graf. – wykorzystano fragment zrzutu z ekranu portalu Press z 23 lipca 2026 roku

Nie żyje JAROMIR KWIATKOWSKI – JAREK. Zmarłego dziennikarza z Oddziału SDP w Rzeszowie wspomina Andrzej Klimczak [akt. pogrzeb w czwartek]

W czwartek 16 lipca 2026 roku o godz. 18.15 odszedł do lepszego świata Jaromir Kwiatkowski. Walczył przez niemal trzy lata z nowotworem. Dziennikarstwo było dla niego sposobem na życie. Zaczynał jeszcze w stanie wojennym pisując do nielegalnych wówczas wydawnictw drugiego obiegu. Po roku 1989 pisywał do tygodnika „San”, pierwszego, niezależnego czasopisma w regionie podkarpackim. Potem pracował kolejno jako dziennikarz i redaktor dla Dziennika Obywatelskiego AZ i Nowin. Publikował w ogólnopolskim tygodniku „W sieci”. Współpracował z mediami katolickimi.

Był współtwórcą rzeszowskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Katolickich. Po zaprzestaniu jego działalności, Jaromir, zwany przez nas Jarkiem, wstąpił do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Jaromir Kwiatkowski napisał kilka książek. Ostatnią wydał przed kilkoma miesiącami. Nie była to dla niego łatwa praca, bo choroba poczyniła już wówczas spore spustoszenia.

„Glejak – Zaufać Panu Bogu”  –  to, w sposób niezamierzon,  książka pożegnalna, w której Jarek opisał nie tylko historię zmieniającą jego życie, ale też odnosił się do aspektów religii i wiary będącej dla Niego przestrzenią nadziei i orężem w walce z normalnym, ludzkim lękiem przed nieuniknionym.

– Jeszcze kilka lat temu miałem sporo planów – pisał w książce – Lecz moje życie mocno zwolniło. W tamten dzień dostałem od Pana Boga dużo czasu na „przystanek w drodze”, bo zatrzymała mnie trudna diagnoza. Od tamtej daty nic nie jest takie samo. Okazało się, że praca i inne zaangażowania mogą poczekać albo znacznie zwolnić. I że wcale nie muszę tak biegać jak dotąd, nie muszę mieć kalendarza szczelnie wypełnionego wydarzeniami, mogę do wielu rzeczy podejść z dystansem i pewnym spokojem.

O swojej ostatniej pracy mówił: To książka o nadziei, która nie krzyczy, ale dodaje siły. O odnajdywaniu sensu tam, gdzie wszystko wydaje się być w czarnych barwach. O sile, która rodzi się z wiary i relacji z Bogiem.

Odkąd pamiętam, Jaromir zawsze podkreślał swoją przynależność do Kościoła Katolickiego. Brał czynny udział w wydarzeniach religijnych i życiu Kościoła. Był między innymi członkiem Domowego Kościoła, odpowiedzialnym za Diakonię Komunikowania Społecznego i niezwykle pracowitym i płodnym dziennikarzem. Świat widział przez pryzmat osobistych poglądów, ale nigdy nikomu nie odmawiał prawa do własnej wizji świata, nawet gdy ta daleka była od jego własnej. Potrafił jednak bardzo zdecydowanie bronić zasad, które uznawał za słuszne.

Miał jeszcze wiele pomysłów na teksty i książki, o których opowiadał w sposób, który wskazywał, że ma już ułożone ich konstrukcje. Nic tylko usiąść i pisać. Ale z każdym dniem stawał się coraz słabszy. Na dwa dni przed śmiercią odwiedziliśmy Jaromira w trzyosobowym gronie dawnych redakcyjnych kolegów. Nie było już z nim kontaktu. Wychodząc z mieszkania, żegnając się z jego ukochaną żoną Renatą, byłem przekonany, że to nasza ostatnia wizyta. W myślach pożegnałem Jaromira zdaniem: Dobrej drogi Jarku…

Jaromir był osobą bardzo towarzyską, pełną optymizmu i radości życia. Nigdy nie skąpił uśmiechu dla innych. Jego pogoda ducha i poczucie humoru zjednywało mu ludzi. W dyskusjach, swoje wywody podpierał zapisami Dekalogu, opracowaniami uznanych filozofów katolickich, ale nie stronił też od pełnych humoru cytatów zasięgniętych z „Kubusia Puchatka” czy „Koziołka Matołka”. W tych dziecięcych książeczkach znajdował pokłady bardzo zdrowego poczucia humoru i swoistej filozofii życia. Lubił podróżować – głównie po kraju. Ostatnie zdjęcie jakie mi przesłał z jednej z takich nieodległych wypraw przedstawiało zadowolonego Jaromira z niewielką postacią koziołka Matołka. To zdjęcie to swoisty opis jego osobowości – dziennikarza o duszy dziecka zajmującego się bardzo poważnymi sprawami.

Jarku, będzie nam brakować spotkań z Tobą.

 

Jaromir Kwiatkowski rodził się 26 listopada 1962 a zmarł 16 lipca 2026

 

Andrzej Klimczak

prezes rzeszowskiego Oddziału

Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

 

zdj. Jaromir Kwiatkowski, z archiwum Andrzeja Klimczaka/ graf. sdp.pl

Screenshot nerologu nadesłała Anna Pakuła

Wyrazy współczucia dla RED. JANUSZA ŻYCZKOWSKIEGO z powodu śmierci TATY

Członkowi Zarządu Głównego  Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Prezesowi Dolnośląskiego Oddziału SDP,

 

Redaktorowi Januszowi Życzkowskiemu

z powodu śmierci TATY JANUSZA seniora,

 

w imieniu Koleżanek i Kolegów z SDP

wyrazy najgłębszego współczucia

składają 

członkowie Zarządu Głównego SDP i Komisji Rewizyjnej SDP

 

Rodzina zawiadamia, że pogrzeb śp. Janusza Życzkowskiego seniora odbędzie się w piątek 17 czerwca 2026 roku (szczegóły poniżej):