KONFERENCJA PRASOWA SDP przed decyzją NSA ws. DOMU DZIENNIKARZA na Foksal 3/5 w Warszawie

15 września 2026 roku o godz. 12.00 odbędzie się konferencja prasowa SDP tuż przed kluczową decyzją NSA w sprawie Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Od decyzji sądu zależy to, czy środowisko dziennikarskie będzie mogło nadal użytkować nieruchomość.

18 września br. NSA ogłosi swoją decyzje kasacyjną od wyroku Sądu Wojewódzkiego (korzystnego dla SDP). Kasację tę wnieśli handlarze roszczeń reprywatyzacyjnych Elisabeth i Michał Sobańscy. Oni w tej sprawie przedstawiają się jako osoby, które nabyły prawa własności do Domu Dziennikarza od Antonio de Bourbon Obojga Sycylii, rzekomego spadkobiercy przedwojennych właścicieli nieruchomości przy Foksal.  Już teraz, mimo braku podstaw prawnych, żądają od SDP ponad 10 milionów złotych za „bezumowne zarządzanie ich własnością”. Wszyscy wiemy, jak bardzo groźne są takie żądania i jak się mogą skończyć.

Dlatego w ocenie SDP ta najbliższa decyzja NSA jest kluczowa dla sprawy przyszłości Domu Dziennikarza. Chcemy więc poinformować opinię publiczną o zagrożeniach wynikających z działań małżeństwa Sobańskich oraz chcemy przypomnieć wyroki i decyzje prawne przyznające SDP prawo do użytkowania tego budynku. I chcemy poinformować o działaniach SDP, jakie podejmujemy od ponad 30 lat, by utrzymać status Domu Dziennikarza jako obiektu komunalnego, własności społecznej nas wszystkich.

Konferencja odbędzie się 15 września 2026 r. o godz. 12.00 w siedzibie SDP przy ul. Foksal 3/5 w sali A i będzie także transmitowana na portalu sdp.pl.

W imieniu ZG SDP  na konferencję serdecznie zaprasza dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

W konferencji wezmą udział:

przedstawiciele Zarządu Głównego SDP, w tym Jolanta Hajdasz, prezes SDP, Krzysztof Skowroński, były prezes SDP i obecnie skarbnik Stowarzyszenia, Mariusz Pilis i Wanda Nadobnik, wiceprezesi SDP, Hubert Bekrycht sekretarz generalny SDP oraz członkowie Zarządu Głównego,

przedstawiciel kancelarii prawnej Spółka Prawnicza I & Z spółka cywilna kierowanej przez prof. Huberta Izdebskiego, mec. Jana Zielińskiego i mec. Tymoteusza Barańskiego  czyli  pełnomocników prawnych SDP w tej sprawie,

mec. Artur Wdowczyk, który w imieniu SDP w 2018 r. złożył zawiadomienie do Prokuratury o podejrzeniu przestępstwa fałszerstwa sądowego w Księgach Wieczystych Domu Dziennikarza; ówczesna wiceprezes SDP, a dziś prezes SDP, Jolanta Hajdasz składała wtedy osobiście wyjaśnienia w Prokuraturze, ale SDP do dziś nie otrzymało na to zawiadomienie żadnej odpowiedzi mimo iż upłynęło od tego czasu 8 lat,

Andrzej Maślankiewicz, sekretarz generalny SDRP; w tej sprawie oba stowarzyszenia dziennikarskie „mówią jednym głosem” czyli mają to samo zdanie.

 

zdj. sdp.pl

POGRZEB OFIAR RZEZI WOŁYŃSKIEJ W OSTRÓWKACH – KWIATY W IMIENIU SDP ZŁOŻYŁ WICEPREZES MARIUSZ PILIS

W rocznicę zamordowania w rzezi wołyńskiej Polaków mieszkańców wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka odbył się tam pogrzeb ofiar pacyfikacji ukraińskich oddziałów OUN/ UPA sprzed 83. lat. W oficjalnych uroczystościach uczestniczyli m.in. przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej, który ekshumował ciała zamordowanych oraz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich a w naszym imieniu kwiaty złożył wiceprezes Mariusz Pilis.

Pogrzeb poprzedziły żmudne prace ekshumacyjne ekspertów pod kierownictwem IPN. 

 

 

Znaleziono szczątki kilkudziesięciu ofiar z ponad tysiąca, których ukraińscy nacjonaliści zamordowali w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. „Interdyscyplinarny zespół podjął szczątki 55 ofiar (w tym 26 dzieci) w trzech lokalizacjach w obu wsiach” – napisano na stronie IPN.

W poruszającym wpisie na FB dyrektor programowy wPolsce24, wiceprezes SDP Mariusz Pilis, który w imieniu członków SDP oddał hołd ofiarom, tak opisywał ten pogrzeb po 83 latach:  Ostrówki. Wołyń. Dzisiaj. Z potrzeby serca. Kwiaty złożyłem w imieniu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Pamiętamy i pamiętać będziemy (…).” – napisał Pilis na FB.

Przepiękna Homilia. Wielu ludzi. Polska powróciła po swoich” – zaznaczył dziennikarz.

Dziękuję wszystkim ludziom z IPN, którym mogłem towarzyszyć przy ich ciężkiej i ważnej pracy ekshumacyjnej i dzisiaj w tej pięknej uroczystości pochowania ofiar rzezi Woli Ostrowieckiej i Ostrówek. Pochowaliśmy dzisiaj 55 osób” – podkreślił wiceprezes SDP.

Jak przypominają historycy z IPN „Zbrodnia Wołyńska to jedna z najtragiczniejszych kart polskiej historii XX wieku. W latach 1943–1945 ukraińscy nacjonaliści z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) dokonali zaplanowanego ludobójstwa na ludności polskiej na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. Ataki rozpoczęły się na większą skalę wiosną 1943 r., osiągając apogeum 11 lipca 1943 r. (tzw. »Krwawa niedziela«), gdy zaatakowano jednocześnie kilkadziesiąt polskich miejscowości. W sumie zamordowano od 80 do 120 tysięcy Polaków – mężczyzn, kobiet i dzieci – stosując niewyobrażalnie okrutne metody: mordowano przy użyciu siekier, kos, wideł, palono żywcem i stosowano tortury. Kilkaset tysięcy osób musiało uciekać, ratując życie” – zaznacza IPN w opublikowanych dokumentach.

Instytut Pamięci Narodowej od lat bada rzeź wołyńską. Historycy opisują fakty dotyczące krwawych zbrodni OUN/ UPA oraz zwykłych Ukraińców, którzy ze szczególnym okrucieństwem zabijali swoich sąsiadów. „Jednym z najbardziej tragicznych epizodów tej zbrodni była zagłada Ostrówek i Woli Ostrowieckiej dokonana 30 sierpnia 1943 r. O świcie kureń (ukraiński pododdział) UPA Iwana Kłymczaka »Łysego« oraz sotnia Iwana Zareczniuka »Worona«, wsparci przez ukraińskich mieszkańców okolicznych wsi, otoczyli obie polskie wsie szczelnym kordonem” – napisano na portalu IPN.

Mieszkańców podstępnie zgromadzono na placach szkolnych pod pretekstem zebrania. W Ostrówkach mężczyzn zapędzono do szkoły i zabudowań, gdzie grupami po dziesięciu mordowano uderzeniami siekier, drewnianymi maczugami i strzałami w tył głowy. Kobiety z dziećmi i starców zamknięto w kościele. W Woli Ostrowieckiej podobny los spotkał mieszkańców – mężczyzn zabijano za stodołą Strażyca, a później podpalono budynek ze zgromadzonymi kobietami i dziećmi, wrzucając granaty przez okna.

W ciągu zaledwie kilku godzin Ukraińcy wymordowali w obu wsiach ok. 1050 osób – w tym setki dzieci i kobiet. Ocalałych uratowało niespodziewane pojawienie się niemieckiego patrolu, który wywołał panikę wśród napastników. Po rzezi wsie splądrowano i spalono, a ciała pomordowanych wrzucano do masowych dołów, studni i rowów. Dziś na miejscu dawnych polskich osad rozciągają się pola i łąki” – relacjonują historycy IPN

IPN dodaje: „Od 13 lipca do 7 sierpnia 2026 r. pracownicy IPN, przedsiębiorstwa »Wołyńskie Starożytności« oraz specjalista medycyny sądowej z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, przy udziale przedstawicieli Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przeprowadzili ekshumacje ofiar Zbrodni Wołyńskiej w dawnych wsiach Ostrówki i Wola Ostrowiecka (…) Według listy ofiar sporządzonej przez historyków wciąż pozostaje do odnalezienia ok. 300 osób (…). Znaleziono szczątki 55 ofiar, w tym 26 dzieci, w trzech miejscach w obu wsiach” – informuje IPN.

Na podst. portalu IPN i wpisu na FB Mariusza Pilisa oprac. red.

Zdjęcia – z FB Mariusza Pilisa i z portalu IPN

ODDZIAŁ MAZOWIECKI SDP zaprasza na wyjątkową wizytę w Archiwum IPN

Drodzy przyjaciele, jako dziennikarze wielokrotnie pisaliśmy o efektach pracy Instytutu Pamięci Narodowej. Ale jak to wygląda od środka? Oto okazja, by sprawdzić. W imieniu Oddziału Mazowieckiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich serdecznie zapraszam na wizytę w Archiwum IPN przy ul. Kłobuckiej w Warszawie w środę 2 września 2026 roku o 13 (spotykamy się kwadrans wcześniej przed wejściem). Dowiemy się, jak to wszystko działa. Niepowtarzalna, wyjątkowa okazja.

Zgłoszenia proszę kierować na [email protected] do piątku 28 sierpnia.

Zapraszamy i dziennikarzy i osoby zaprzyjźnione, zainteresowane tematem.

Prezes OM SDP
Michał Karnowski

Przeciwko dyskryminowaniu dziennikarzy. CMWP SDP wspiera telewizję W Polsce24 w sporze z Włodzimierzem Czarzastym

CMWP SDP obejmuje monitoringiem sprawę złożenia zawiadomienia do Prokuratury przez telewizję  W Polsce24 przeciwko Marszłkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu.  Zarzuty dziennikarzy tej stacji dotyczą tłumienia krytyki prasowej, publicznego poniżania reporterów oraz odmowy udzielania odpowiedzi na pytania dziennikarzy przez ostatnie 5 miesięcy, od marca  do lipca b.r. Zawiadomienie zostało złożone przez Jacka Karnowskiego, redaktora naczelnego stacji 18 sierpnia. 

Do prokuratury trafił obszerny materiał dowodowy – w tym nośnik pamięci zawierający nagrania sejmowych incydentów z udziałem Włodzimierza Czarzastego pełniącego funkcję Marszałka Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej. Zawiadomienie opiera się na przepisach ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe, w szczególności na art. 44 ust. 1, który jednoznacznie penalizuje utrudnianie i tłumienie krytyki prasowej, a także na naruszeniu konstytucyjnych zasad wolności słowa i równego traktowania mediów.

W ocenie dziennikarzy i kierownictwa telewizji WPolsce24 Włodzimierz Czarzasty w okresie co najmniej od 13 marca 2026 roku do dnia 29 lipca 2026 roku nadużył swojego stanowiska i funkcji poprzez publiczne ogłaszanie a następnie realizację i wykonywanie decyzji o całkowitej odmowie udzielania wypowiedzi i nieodpowiadaniu na pytania dziennikarzy telewizji wPolsce24. Dotyczy to jego zachowania  także podczas pulicznych konferencji prasowych oraz publicznych spotkań i wydarzeń, w trakcie których odpowiadał na pytania i udzielał wypowiedzi dziennikarzom innych stacji telewizyjnych. Maszałek Sejmu wypowiadał się przy tym publicznie, że powodem takiej decyzji i jej wykonywania są przygotowywane przez dziennikarzy telewizji wPolsce24 i publikowane w tej stacji krytyczne materiały prasowe, które powodują że ma on osobisty stosunek do wszystkich dziennikarzy, redaktorów oraz nadawcy telewizji wPolsce24. Włodzimierz Czarzasty wielokrotnie mówił,  iż dziennikarzy i kierownictwa tej stacji  ,, nie lubi” , ,,nie szanuje” i nazywał ich „szczujnią”.  Jest to działanie całkowicie sprzeczne z zasadami wolności słowa demokratycznego państwa. CMWP SDP przypomnina, iż każdy polityk pełniący funkcję publiczną ma prawny obowiązek odpowiadać na pytania dziennikarzy, ponieważ wynika to bezpośrednio z konstytucyjnego prawa obywateli do wiedzy o działalności władzy oraz z ustawowych zadań prasy w zakresie społecznej kontroli władzy.

Dlatego CMWP SDP objęło swoim monitoringiem sprawę zawiadomienia telewizji W Polsce24 do prokuratury przeciwko Włodzimierzowi Czarzastemu i wspiera stację i jej dziennikarzy w tej sprawie.  Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor CMWP SDP poinformowała o tym w programie „Do południa” redaktorów Anny Popek i Damiana Stanisławskiego wyemitowanym na antenie W Polsce24  we wtorek 18 sierpnia.

 

Czy media w Polsce dostawały pieniądze z KE na obalenie rządu prawicy w 2023 roku?

Od kilkunastu dni w portalach internetowych oraz w konserwatywnych mediach pojawiają się informacje o finansowanej przez KE instytucjonalnej walce z prawicą poprzez wrogiej jej media w Polsce. Dotąd były tylko w fazie przypuszczeń i podejrzeń po bezprawnym przejęciu przez rząd mediów publicznych w grudniu 2023 roku a także po wzmożeniu ataków koalicji na media niezależne, konserwatywne.

Brakujących ogniw tezy, że trzy lata temu to zorganizowana akcja liberałów i lewaków doprowadziła do porażki konserwatystów w wyborach parlamentarnych 2023 roku w Polsce. Koalicja, która od tamtej pory rządzi w Polsce unika odpowiedzi na pytania prawicy o wpływ Komisji Europejskiej i jej finansowania na zwycięstwo PO/ KO i jej politycznych akolitów.

Dlaczego? Odpowiedź wydaję się prosta. Otóż jeszcze w kampanii wyborczej trzy lata temu w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w media społecznościowych, pojawiło się szereg akacji, publikacji, „satyry” bardzo często manipulujących opiniami, które godziły w polską prawicę.

Już wówczas sporo mówiło się o tym, że rządząca bez powszechnych wyborów w Unii Europejskiej emanacja większości jej rządów – Komisja Europejska posuwa się do finansowana kampanii przeciwko konserwatystom legalnie sprawującym władzę m.in. na Węgrzech i w Polsce. Taki sposób wpływania na obywateli krajów członkowskich UE, powiedzą krytycy tych działań, jest przecież niezgodny z zasadami praworządności i demokracji. No i co z tego? Tak odpowiedzą cynicy z Brukseli. Tylko oczywiście nie wprost.

Niezależna pl. cytowała niemiecka prasa. Przyglądali się temu dziennikarka konserwatywna Aleksandra Fedorska oraz wieloletni eurodeputowany i jeden z polskich polityków najlepiej znający UE Jacek Saryusz-Wolski, obecnie doradca prezydenta RP Karola Nawrockiego.

Dziennik Berliner Zeitung, który cytowała Niezależna.pl, napisał między innymi: „Obecnie interwencja coraz częściej odbywa się >>w górę<<, poprzez wpływanie na procesy wyborcze za pomocą dźwigni finansowej – takiej jak zamrożenie lub uwolnienie funduszy UE – oraz instrumentów manipulacji informacją” – podała BZ puublikując wywiad z publicystą i dziennikarzem Thomasem Fazim, który wysunął poważne oskarżenie wobec UE.

Zwrócono uwagę, że aktywności wspierane ze środków unijnych przyczyniły się do zmiany rządu w Warszawie w 2023 r. „Przykładem jest unijny program CERV, z którego do różnych organizacji w Polsce przekazano 40 mln euro w latach 2021-2027” – czytamy w Niezależnej.pl

„W swoim raporcie cytuję również prezesa polskiej organizacji pozarządowej, Fundacji Res Publica, który wyraźnie przyznał, że prowadzone prace – również wspierane ze środków unijnych – przyczyniły się do zmiany rządu w Warszawie w 2023 roku. Nie jest to zatem moja interpretacja, a jedynie bezpośrednie stwierdzenie. Wcześniej UE wywierała wpływ „w dół”: niezależnie od wyniku wyborów, polityka europejska pozostawała zasadniczo nienaruszona. Obecnie interwencja coraz częściej odbywa się „w górę”, poprzez wpływanie na procesy wyborcze za pomocą dźwigni finansowej – takiej jak zamrożenie lub uwolnienie funduszy UE – oraz instrumentów manipulacji informacją” – powiedział Thomas Fazi w wywiadzie dla Berliner Zeitung.

Wiele innych wątków związanych z finansowaniem przez KE proliberalnych i prolewicowych mediów w Polsce czeka jeszcze na badania. Chociażby sprawa promocji NASK tylko kandydata PO podczas ostatniej kampanii prezydenckiej. Na razie przeszkadzają w tym prorządowe organizacje i media w Polsce. Nie ma jednak wątpliwości, wkrótce dopowiemy się, czy nieprawdziwe informacje i obrazy dotyczące prawej części polskiej sceny politycznej nie miały swojej przyczyny w nielegalnym finansowaniu przez instytucje europejskie mediów otwarcie sympatyzujących z partią Donalda Tuska.

 

 

DR JOLANTA HAJDASZ: Rząd musi usprawnić drożność systemu przekazywania informacji ludności cywilnej

Bezpieczeństwo jest bardzo poważną sprawą, a w niej kluczową rzeczą jest informacja. I tej informacji nie mamy skąd dzisiaj dostać. Nie ma oficjalnego kanału, który byłby kanałem wiarygodnym i działającym. Należy wymusić na rządzie drożność systemu przekazywania informacji do ludności cywilnej – powiedziała dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, na antenie Radia Maryja w „Aktualnościach dnia” w sobotę 1 sierpnia b.r.  Szokujące jest to, że ten system kompletnie nie działa – stwierdziła Jolanta Hajdasz 

W nocy z 29 na 30 lipca na Lubelszczyźnie zawyły syreny alarmowe. Rosyjska rakieta spadła na polskim terytorium. Incydent uwypuklił problemy z systemem ostrzegania nad Wisłą. Syreny uruchomiono bowiem dopiero po upadku pocisku, a mieszkańcy przez długi czas nie otrzymywali żadnych informacji, jak powinni się zachować. Tymczasem w przygotowanym przez rząd „Poradniku bezpieczeństwa” czytamy: „Jeżeli usłyszysz sygnał alarmowy, włącz radio lub telewizor i stosuj się do komunikatów”.

– Bardzo szokujące jest to, że ten system kompletnie nie działa. (…) Jeżeli trzy godziny trzeba było czekać na to, żeby w oficjalny sposób została potwierdzona informacja, którą właśnie po tym alarmie podano, to jest bardzo długo. Wszystko może się wydarzyć w tych trzech godzinach. To oznacza, że rządzący w ogóle nie mają pomysłu, co się w takich sytuacjach robi. Media w likwidacji same nie są na rządzących w stanie niczego wymusić. (…) Zawsze ktoś w redakcjach informacyjnych jest na dyżurze w nocy i pilnuje tego, co się dzieje. (…) Żeby media prywatne mogły cokolwiek podać, muszą zweryfikować te informacje. Ci, którzy mieli dyżur i usłyszeli z Lublina sygnał alarmowy, nie dowiedzieli się niczego. (…) Mamy wręcz obowiązek móc włączyć radio na jedynkę czy telewizję na program pierwszy po to, żeby dowiedzieć się, co powinniśmy robić i co się dzieje. Widzimy, jak bardzo to jest potrzebne. Rząd nie zdał egzaminu, nie pokazał, że ma w jakikolwiek sposób wdrożone i opanowane procedury – zaznaczyła dr Jolanta Hajdasz.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji opublikowała raport podsumowujący działalność mediów publicznych w pierwszym półroczu 2026 roku. W dokumencie zwrócono uwagę m.in. na to, że po ponad dwóch latach od postawienia mediów publicznych w stan likwidacji nie są prowadzone rzeczywiste działania likwidacyjne. W międzyczasie spółki otrzymują miliardowe dotacje z budżetu państwa. Nie ma również zapowiadanej przez rząd reformy mediów publicznych.

– Widać ewidentnie, że media publiczne dzisiaj to jest jedna wielka równia pochyła, jeśli chodzi o poziom czy o wyniki biznesowe. (…) W porównaniu do środków, którymi dysponują, to jest to żałosne, co tam dzisiaj jest stworzone. Można tylko ubolewać, że coś takiego ma miejsce i wierzyć, że ktoś kiedyś kogoś za to rozliczy, bo to kpina z nas wszystkich. Natomiast zaczęliśmy tę rozmowę od bardzo poważnej sprawy, jaką jest bezpieczeństwo, a w niej kluczową rzeczą jest informacja. (…) I tej informacji nie mamy skąd dzisiaj dostać. Nie ma kanału, który byłby kanałem wiarygodnym i działającym. (…) Należy wymusić na rządzie drożność systemu przekazywania informacji do ludności cywilnej – wskazała prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Dr Jolanta Hajdasz zaznaczyła, że sektor mediów publicznych „powinien być jak najszybciej uporządkowany, bo jeżeli państwo nie dysponuje swoimi mediami we współczesnym świecie, to jest głuche i ślepe, nie ma kontaktu ze społeczeństwem. Nie jest tak, że życie będzie miało pustkę, tylko tę pustkę wypełnią zupełnie inne podmioty”.

– Kanał bezpośrednich informacji płynących od osób, które będą zarządzały naszym państwem, powinien być publiczny i nie uzależniony od tego, czy w danym momencie ktoś ma pieniądze na to, żeby prowadzić daną działalność medialną. (…) Jest to bardzo złożony problem. Natomiast każde państwo, które dysponuje dzisiaj jakąkolwiek władzą, bo jest państwem niezależnym, ma media, które są jemu podporządkowane; media nie fikcyjne, tylko takie, które przekażą wiążące informacje, a tutaj mamy po prostu ten wielki brak i wielki znak zapytania, co tak naprawdę rządzący zamierzają robić w sferze komunikowania masowego – powiedziała.

źrodło: radiomaryja.pl (link:

cała rozmowa jest tu :

CIĄG DALSZY POLITYCZNYCH REPRESJI WOBEC MACIEJA ŚWIRSKIEGO Z KRRiT: Blokada konta, kłopoty z wydaniem książki

Zatrzymany we wtorek 14 lipca br. i po kilkunastu godzinach wypuszczony przez CBA,  dziennikarz, publicysta, Maciej Świrski – członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji  – podał w piątek w Radiu Wnet, że trwają represje wobec niego. Zablokowano mu konto. Spowodowało to wstrzymanie publikacji najnowszej, ważnej książki Świrskiego. Publikacja „Unicestwienie. Czy Polska przetrwa epokę algorytmów” jednak się ukaże. Jest już w przedsprzedaży na platfrormie Maforion.pl

Prowadzący rozmowę w porannym programie Radia Wnet prezes rozgłośni Krzysztof Skowroński pytał o skutkki zatrzymania Macieja Świrskiego. Było to, najogólniej, skandalicznym przekroczeniem wszelkich zasad prawnych. O tym mówią media i dziennikarze. Z analiz prawnych wynika, że złamano też prawo.

Maciej Świrski mówił na antenie Radia Wnet o swojej „wycieczce” na koszt podatnika po zatrzymaniu go podczas urlopu w chacie na Suwalszczyźnie. We wtorek weszli tam funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego w związku z – jak wyjaśniły wówczas Świrskiemu służby – sprawą, jak to określono, nieprawidłowości w Polskiej Fundacji Narodowej, w której obecny członek KRRiT był w zarządzie prawie dekadę temu .Aby przedstawić mu zarzuty, Świrskiego przewieziono z Suwalszczyzny do Rzeszowa, aby tamtejsza prokuratura mogła mu postawić zarzuty.

Maciej Świrski powiedział w Radiu Wnet, że nie może ujawnić szczegółów, ale „przekroczenie uprawnień” w PFN, które wskazała prokuratura „wynika z niezrozumienia przepisów o fundacjach” – podsumował.

Wywiad Krzysztofa Skowrońskiego z Maciejem Świerskimna na portalu Radia Wnet

zdj. Maciej Świrski – fot. Radio Wnet

 

Członek KRRiT, który od grudnia 2023 roku – kiedy rząd premiera Donalda Tuska bezprawnie przejął media publiczne, aby je potem fikcyjnie zlikwidować – kilkadziesiąt razy bronił TVP, PR i PAP oraz dziennikarzy mediów niezależnych i konserwatywnych – Skowrońskiemu o oburzających szczegółach skutków wtorkowego zatrzymania.

Świrski podkreślił, ze palnował wydać ważną książkę krytyczną wobec władz, nie tylko w Polce. Nie może jednak tego zrobić. „Nie powiadomiono mnie po zakończeniu czynności wobec mnie, że zablokowano mi wspólne z żoną konto, z którego się utrzymujemy. Nie mogę także sfinansować wydania ważnej książki, bo z tego konta miały pochodzić pieniądze na publikację i na budowę nagrobka mojej śp. Mamy” – argumentował Świrski. Dodał, że część zgromadzonych na nieoczekiwanie, bez uprzedzenia zablokowanym koncie pieniędzy to spadek po Zmarłej Mamie członka KRRiT.

„Blokada konta bez zawiadomienia na piśmie, aby skutecznie zabezpieczyć potrzeby bytowe, to jest… Skandal” – mówił sdp.pl jeden z prawników zajmujących się takim sprawami. Inni przedstawiciele Temidy podkreślili, że blokada konta bez ostrzeżenia, stanowić może złamanie niektorych przepisów prawa.

Służby specjalne, a ich działalność nadzoruje minister Tomasz Siemoniak – przekonują w komunikatach prasowych, że zatrzymanie Świrskiego było zgodne z przepisami.

W związku z trudnościami z wydaniem książki, po blokadzie prywatnego konta przez wymiar sprawiedliwości, Świrski – na antenie Radia Wnet – poinformował, że wcześniej niż planował wyda jednak książkę, którą napisał. Książkę „Unicestwienie. Czy Polska przetrwa epokę algorytmów” Macieja Świrskiego można ją kupić, w systemie przedsprzedaży na platformie maforion.pl – link.TUTAJ

Strona główna

Z powodu, m.in. zablokowania konta Świrskiego, egzemplarze publikacji mogą dotrzeć do nabywców we wrześniu tego roku.

***

Wcześniej o zatrzymaniu Macieja Świrskiego informowały media, które podkreślały, że rzekoma wina członków zarządu PFN to bardzo dziwna, a nawet kontrowersyjna sprawa pochodząca sprzed ponad 9 lat, a 6 lat temu zamknięto to postępowanie.

W obronie Macieja Świrskiego wystąpiło Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. W proteście, który ukazał się tuż po zatrzymaniu Świrskiego ogłoszono, że to polityczna zemsta rządu na członku KRRiT, a przypomnieć należy, że Świrski był przez trzy lata szefem państwowego regulatora mediów.

„Zarząd Główny SDP podkreśla, iż zatrzymanie (…) Macieja Świrskiego ma na celu wywołanie efektu mrożącego i zastraszenie środowisk konserwatywnych” – podkreślono w proteście. „To kolejne takie działanie podejmowane przez obecny rząd przeciwko środowiskom prawicowym, które wpisują się w konsekwentną próbę sparaliżowania i zneutralizowania krytyków władzy. Akcja CBA służy jedynie odwróceniu uwagi publicznej od bieżących kompromitacji i problemów koalicji rządzącej” – zauważają członkowie władz SDP. „Maciej Świrski to znany publicysta i działacz społeczny oraz ekspert do spraw mediów, bezpieczeństwa i wizerunku Polski w świecie, popularny komentator i autor wnikliwych analiz politycznych. Dlatego obecny rząd prześladuje go od wielu lat z wyjątkową zaciekłością. Obecne działania podejmowane przeciwko niemu są kolejnym tego przykładem” – podsumowali członkowie Zarządu Głównego SDP.

MACIEJ ŚWIRSKI NA WOLNOŚCI [Aktualizacja] – PROTEST ZG SDP PRZECIWKO ZATRZYMANIU CZŁONKA KRRIT – PRÓBA ZASTRASZENIA?

Skandaliczne zatrzymanie MACIEJA ŚWIRSKIEGO z KRRiT; kuriozalne przeszukanie u PIOTRA MATCZUKA dziennikarza TV Republika

zdj. Maciej Świrski – fot. Radio Wnet

MACIEJ ŚWIRSKI NA WOLNOŚCI [Aktualizacja] – PROTEST ZG SDP PRZECIWKO ZATRZYMANIU CZŁONKA KRRIT – PRÓBA ZASTRASZENIA?

ZG SDP wyraża kategoryczny sprzeciw wobec zatrzymania przez Centralne Biuro Antykorupcyjne Macieja Świrskiego, członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, byłego członka Zarządu Polskiej Fundacji Narodowej. Działania podjęte przez służby podległe obecnemu rządowi noszą wszelkie znamiona tzw. pokazówki medialnej oraz zemsty politycznej.  Stosowanie tak drastycznych środków przymusu wobec osoby publicznej, która nie ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości i mogła zostać wezwana do prokuratury w standardowym trybie, rażąco narusza zasady demokratycznego państwa prawa.

14 lipca b.r.  rano, na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, agenci CBA zatrzymali dwóch byłych członków Polskiej Fundacji Narodowej  Macieja Świrskiego  i Cezarego Jurkiewicza. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował, iż śledztwo jest prowadzone w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez byłych członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej w związku z finansowaniem kampanii medialnej „Sprawiedliwe sądy” w 2017 roku czyli blisko 9 lat temu.  Po przeszukaniach i zabezpieczeniach, prowadzonych przez agentów CBA w prywatnych mieszkaniach, zatrzymani zostali przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, gdzie po południu rozpoczęły się ich przesłuchania. Wieczorem 14 lipca z izby zatrzymań zwolniono Cezary Jurkiewicz, nie zwolniono jednak Macieja Świrskiego.

Zarząd Główny SDP podkreśla, iż zatrzymanie obu mężcyzn, a szczególnie Macieja Świrskiego ma na celu wywołanie efektu mrożącego i zastraszenie środowisk konserwatywnych. To kolejne takie działanie podejmowane przez obecny rząd przeciwko środowiskom prawicowym, które wpisują się w konsekwentną próbę sparaliżowania i zneutralizowania krytyków władzy. Akcja CBA służy jedynie odwróceniu uwagi publicznej od bieżących kompromitacji i problemów koalicji rządzącej. Maciej Świrski to znany publicysta i działacz społeczny oraz ekspert do spraw mediów, bezpieczeństwa i wizerunku Polski w świecie, popularny komentator i autor wnikliwych analiz politycznych. Dlatego obecny rząd prześladuje  go od wielu lat z wyjątkową zaciekłością. Obecne działania podejmowane przeciwko niemu są kolejnym tego przykladem. 

ZG SDP stanowczo przypomina, iż wykorzystywanie aparatu przymusu państwowego do doraźnej walki politycznej i niszczenia wizerunku ludzi, którzy wielokrotnie przeciwstawiali się bezprawnym działaniom rządu, jest niedopuszczalne i narusza ich prawa obywatelskie, szczególnie prawo do obrony i sprawiedliwej oceny ich działań.

ZG SDP żąda  natychmiastowego zaprzestania stosowania metod państw autorytarnych, niezwłocznego uwolnienia Macieja Świrskiego oraz pełnego wyjaśnienia motywacji stojących za skandaliczną decyzją o jego zatrzymaniu.

 

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dzienniakrzy Polskich:

 

Jolanta Hajdasz – Prezes,

Wanda Nadobnik – Wiceprezes,

Mariusz Pilis –Wiceprezes,

Krzysztof Skowroński – Skarbnik,

Hubert Bekrycht – Sekretarz Generalny,

Paweł Gąsiorski, Maria Giedz, Krzysztof Gurba, Michał Karnowski,

Andrzej Klimczak, Anna Popek, Aleksandra Tabaczyńska,  Janusz Życzkowski

 

Skandaliczne zatrzymanie MACIEJA ŚWIRSKIEGO z KRRiT; kuriozalne przeszukanie u PIOTRA MATCZUKA dziennikarza TV Republika

 

Czarne ekrany nad Dunajem – ECHA PROTESTU WŁADZ SDP PRZECIWKO SIŁOWEMU PRZEJĘCIU WĘGIERSKICH MEDIÓW

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich kategorycznie protestuje przeciwko akcji pacyfikacji mediów publicznych na Węgrzech. Z wielką troską od wtorku 7 lipca br. obserwujemy wydarzenia na Węgrzech, gdzie nowa ekipa rządząca robi czystki w mediach publicznych. Odbiorcy państwowych telewizji, radia i portali internetowych na Węgrzech widzieli wczoraj tylko czarne plansze z tekstem, który „przepraszał” za „kłamstwa” poprzedniej ekipy zarządzającej węgierskimi mediami publicznymi. Sygnał telewizyjny był niedostępny, a radiowy bardzo ograniczony, zaś strony internetowe nie był aktualizowane. Uważamy to za szczególnie podłe działania, wykrzywiające znacznie stan faktyczny w tamtejszych mediach. Są już pierwsze echa protestu SDP w polskich mediach,

Przypominają nam się wydarzenia z grudnia 2023 roku, kiedy to w Polsce, nowa wówczas ekipa polityczna premiera Donalda Tuska oraz ówczesnego ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomieja Sienkiewicza dokonała brutalnej pacyfikacji budynków mediów publicznych w Polsce, uniemożliwiając pracę dziennikarzom i wyłączając sygnał telewizyjny. Przypomina nam się bezprawne, siłowe przejęcie Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej a następnie powołanie nielegalnych władz tych instytucji a wreszcie postawienie ich w stan likwidacji, co miało zapobiec ewentualnym protestom pracowników. Fikcja likwidacji w mediach publicznych trwa zresztą do tej pory.

Jesteśmy oburzeni próbami łamania zasad wolności słowa w Europie, tym bardziej, że Węgry, tak jak Polska, są członkiem Unii Europejskiej, organizacji, która mówi o praworządności, ale nie zauważa jej naruszania. Próbując przejąć media publiczne na Dunajem nowy premier Węgier Peter Magyar naśladuje, niestety, bezprawie, którego dopuścił się dwa i pół roku temu premier Polski Donald Tusk, najgorszy szef rządu w historii Polski, nie tylko dla mediów i nie tylko publicznych.

Przypominamy, że w Polsce od grudnia 2023 roku trwają również ataki na media niezależne, konserwatywne, społeczne, które nie realizują zaleceń administracji Tuska i jego politycznych sojuszników. Media prorządowe zaś – i publiczne, i komercyjne – są karykaturami przekazu w demokratycznym kraju.

Czystki w węgierskich mediach i próba ich podporządkowania rządowi Magyara to napad na wolność słowa, próba wprowadzenia cenzury i lekceważenie wartości europejskich.

Wzywamy wszystkich do potępienia akacji niszczenia węgierskich mediów publicznych. Na szykany – naszym zdaniem – narażonego też będą inne media, bo trudno przypuszczać, że nowe władze Węgier zostawią w spokoju medialnych krytyków rządu i dziennikarzy nie chcących się podporządkować administracji.

Solidaryzujemy się z węgierskimi redakcjami, które odpierają ataki władz na ich niezależność i krytyczne spojrzenie dziennikarzy na nowe władze Węgier.

 

W imieniu Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

Hubert Bekrycht sekretarz generalny SDP

Skład ZG SDP: Jolanta Hajdasz – Prezes, Wanda Nadobnik – Wiceprezes, Mariusz Pilis – Wiceprezes, Krzysztof Skowroński – Skarbnik, Hubert Bekrycht – Sekretarz Generalny, Członkowie ZG SDP: Paweł Gąsiorski, Maria Giedz, Krzysztof Gurba, Michał Karnowski, Andrzej Klimczak, Anna Popek, Aleksandra Tabaczyńska i Janusz Życzkowski

 

Warszawa 7 lipca 2026 roku

 

ATAK NA MEDIA PUBLICZNE NA WĘGRZECH, PRZYPOMINA SIŁOWE PRZEJĘCIE TVP, PR i PAP PRZEZ RZĄD TUSKA – będzie protest SDP

Relacja o proteście SDP z Niezależnej. pl:

TUTAJ

w wPolityce:

TUTAJ

w Tysol.pl

TUTAJ

w TV Republika

TUTAJ

ATAK NA TV REPUBLKA I MIESZKANIE TOMASZA SAKIEWICZA, POLICJA SKUŁA JEGO ASYSTENTKĘ. SKANDALICZNE ŁAMANIE PRAWA POTĘPIA SDP

Policja wtargnęła w piątek do mieszkania redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza, skuto asystentkę dziennikarza. Po południu Raepublika podała, że policja wkroczyła także do domu Sakiewicza w Krakowie. „Nie mam pewności, czy to była policja, z daleka pokazali legitymacje” –  powiedział szef Republiki.

To była zorganizowana akcja. „Wygląda to na próbę zastraszenia, najpierw weszli do mieszkania i biura w Warszawie, poturbowano moją asystentkę, nielegalnie przeszukano lokal., A teraz próbowali wejść tam, gdzie są moje dzieci w Krakowie” – podkreślił Tomasz Sakiewicz.

Szef stacji zwrócił uwagę, że to akcja mająca zastraszyć ludzi TV Republika, a w konsekwencji może chodzić o zamknięcie stacji, którą oglądają miliony Polaków.

Posłowie PiS podjęli interwencję poselską w komendzie policji.

Do skandalicznego łamania prawa poprzez rządowe represje odniosła się także przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Przewodnicząca KRRiT Agnieszka Glapiak oczekuje od właściwych służb pełnego wyjaśnienia interwencji, szczególnie w obliczu pojawiających się doniesień medialnych, że było to działanie wymierzone w redakcję TV Republiki.

. Przypominamy, że wolność słowa oraz swoboda wykonywania zawodu dziennikarza są fundamentem demokratycznego państwa i muszą podlegać ochronie.

Brutalne wtargniecie policji do mieszkań Tomasza Sakiewicza potępiły SDP i CMWP. Prezes SDP Jolanta Hajdasz zaprotestowała przeciwko nękaniu i zastraszaniu oraz represjom wobec TV Republika i konserwatywnych dziennikarzy i zarządała zaprzestania tych praktyk.

 

Stanowczo żądamy wyjaśnień i ochrony TV REPUBLIKA przed nękaniem i zastraszaniem! Protest CMWP SDP przeciwko atakom na dziennikarzy