Stanowisko prezydium ZG Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz protesty SDP w obronie mediów publicznych

Protest Zarządu Głównego SDP przeciwko postawieniu w stan likwidacji mediów publicznych w Polsce

W imieniu Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wnosimy o oddalenie wniosku o dokonanie zmian w Krajowym Rejestrze Sądowym wynikającego z uchwały Walnych Zgromadzeń akcjonariuszy Telewizji Polskiej S.A. w Warszawie, Polskiego Radia S. A. w Warszawie, Polskiej Agencji Prasowej  S.A i 17 rozgłośni regionalnych Polskiego Radia.

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego działając w imieniu Skarbu Państwa jednoosobowo podjął uchwałę o otwarciu likwidacji i powołaniu likwidatora Telewizji Polskiej S.A. w Warszawie, Polskiego Radia S.A. w Warszawie oraz PAP S.A. w Warszawie.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wskazuje, że podjęte jednoosobowo przez Ministra uchwały nie istnieją w obrocie prawnym, jako niemożliwe do podjęcia w świetle obowiązujących przepisów, albo w przypadku nieuwzględnienia stanowiska o ich nieistnieniu – są nieważne, bowiem są sprzeczne z ustawą (art. 425 § 1 KSH).

W pierwszej kolejności podkreślenia wymaga, że kwestia istnienia i działania spółek, które realizują cele publicznej radiofonii i telewizji nie została przez ustawodawcę pozostawione decyzji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego wykonującego uprawnienia Skarbu Państwa, ale została zagwarantowana w ustawie z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji. Ustawa ta stanowi lex specialis względem KSH i w sposób szczególny reguluję pozycję spółek medialnych w Rzeczypospolitej Polskiej.

W myśl art.  26 ustawy Jednostki publicznej radiofonii i telewizji działają wyłącznie w formie jednoosobowej spółki akcyjnej Skarbu Państwa, zwanej dalej „spółką”. Zgodnie z ust. 2 telewizję publiczną tworzy spółka „Telewizja Polska – Spółka Akcyjna”, zawiązana w celu tworzenia i rozpowszechniania:

1) ogólnokrajowych programów ogólnotematycznych I II, wyspecjalizowanego programu informacyjno-publicystycznego oraz programu o tematyce kulturalno-artystycznej;

2) programów skierowanych do odbiorców za granicą;

3) regionalnych programów telewizyjnych;

4) innych programów i usług realizujących misję publiczną, o której mowa w art. 21 ust. 1, określonych w karcie powinności, w tym programów wyspecjalizowanych, innych niż wymienione w pkt 1.

Art. 26 ust. 2a z kolei ustanowił oddziały terenowe spółki:

Terenowe oddziały spółki „Telewizja Polska – Spółka Akcyjna” mają swoje siedziby w: Białymstoku, Bydgoszczy, Gorzowie Wielkopolskim, Gdańsku, Katowicach, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Opolu, Olsztynie, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie, Warszawie, Wrocławiu.

 Przepis art. 26 ust. 3 ustawy stanowi:

 Radiofonię publiczną tworzą:

1) spółka „Polskie Radio – Spółka Akcyjna”, zawiązana w celu tworzenia i rozpowszechniania ogólnokrajowych programów radiowych i programów dla odbiorców za granicą;

2) spółki zawiązane w celu tworzenia i rozpowszechniania regionalnych programów radiowych, zwane dalej „spółkami radiofonii regionalnej”.

Wolę ustawodawcy w zakresie powstania i działalności spółek radiofonii i telewizji potwierdza brzmienie art. 64 ust. 1 pkt 1 ustawy o radiofonii i telewizji, które nakazywały Ministrowi właściwemu ds. skarbu państwa zawiązanie spółki „Telewizja Polska” S.A. w Warszawie, a także jej oddziałów terenowych w Bydgoszczy, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie, Warszawie i we Wrocławiu.

Nadto zgodnie z art. 64 ust. 1 pkt 2 ustawy Minister był obowiązany zawiązać spółkę „Polskie Radio” S.A. w Warszawie oraz oddziały terenowe z siedzibami w Białymstoku, Bydgoszczy, Gdańsku, Katowicach, Kielcach, Krakowie, Koszalinie, Lublinie, Łodzi, Opolu, Olsztynie, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie, Warszawie, we Wrocławiu i w Zielonej Górze.

W związku z tym obowiązkiem, który został przez właściwego Ministra zrealizowany, na mocy przepisów ustawy doszło do przekazania praw majątkowych (w tym przede wszystkim prawa własności nieruchomości) zarejestrowanym Spółkom radiofonii i telewizji, a właściwego Ministra zobowiązano do wniesienia dodatkowego majątku do spółek (art. 65-66 ustawy o radiofonii i telewizji).

Wnikliwa analiza przepisów wskazuje zatem, że ustawodawca przewidział trwanie i funkcjonowanie spółek na rynku usług medialnych, czemu służy m.in. zastrzeżona ustawowo firma spółki „Telewizja Polska” S.A. oraz „Polskie Radio” S.A.

Obowiązek trwałego i ustawowego funkcjonowania spółek potwierdzony jest również w doktrynie. Jak wskazują prof. S. Piątek, W. Dziomdzior i K. Wojciechowski:

Polski ustawodawca przyjął w 1992 r. model wielopodmiotowy oparty na obu wspomnianych kryteriach, przewidując utworzenie odrębnej jednostki publicznej telewizji (TVP) z ustawową gwarancją istnienia oddziałów spółki, publicznej radiofonii ogólnokrajowej i ponad krajowej (Polskie Radio), oraz kilkunastu jednostek publicznej radiofonii regionalnej.” [tak w: Ustawa o radiofonii i telewizji. Komentarz red. dr hab. Stanisław Piątek, Wojciech Dziomdziora, dr Krzysztof Wojciechowski, kom. Do art. 26]

 Nadto kwestię specjalnego charakteru spółek medialnych w Rzeczypospolitej Polskiej, które uniemożliwiają traktowanie ich jak „zwykłych” spółek prawa handlowego, wyłożył Trybunał Konstytucyjny w uchwale z dnia 13 grudnia 1995 r., sygn. akt W 6/95:

„działalność spółek handlowych, dla których został wydany kodeks handlowy, ma przede wszystkim cel gospodarczy bez względu na to, jakie mogą być dalsze cele ich działalności,

o których wspomina doktryna, ale które nie są wymienione expressis verbis w kodeksie handlowym. (…) W przeciwieństwie do tego, podstawowy cel publicznych spółek radia i telewizji, jak to wynika z przepisów art. 1 ust. 1 oraz 21 ust. 1 pkt 1, 3, 6, 7, ust. 2 pkt 2, 3, 4, 5, i, 8, 9, art. 25 ustawy o radiofonii i telewizji nie jest gospodarczy. W świetle tych przepisów działalność gospodarcza w stosunku do celów i zadań wymienionych w powołanych przepisach ma charakter drugoplanowy i pomocniczy. Widać to ewidentnie z proporcji ilości przepisów dotyczących działalności publicznej, w tym informacyjnej, kulturowej, edukacyjnej, opiniotwórczej, do przepisów dotyczących działalności gospodarczej. (…) Płynie stąd wniosek, że stosowanie przepisów kodeksu handlowego do tych spółek nie może abstrahować od odmienności ich charakteru i celu. Odmienności te powinny uwzględniać następujące uwarunkowania.

Po pierwsze, że dana materia nie została uregulowana odmiennie w ustawy o radiofonii i telewizji (lub w innych ustawach szczególnych).

Po drugie, że zastosowanie przepisu kodeksu handlowego nie  sprzeciwi  się  wnioskom  wynikającym  z wykładni, wyprowadzonej z całokształtu przepisu o publicznej radiofonii i telewizji zawartych w art. 36b przepisów konstytucyjnych i konkretyzujących go przepisach ustawy o radiofonii i telewizji.

Stowarzyszenie zwraca również uwagę na pozorność działania Ministra jako reprezentanta Skarbu Państwa. Pozorność czynności likwidacji – Komunikat MKIDN zawiera uzasadnienie adekwatne do postępowania restrukturyzacyjnego. Zapowiadana likwidacja wydaje się mieć charakter tymczasowy ,,tymczasowej” likwidacji Telewizji Polskiej S.A. i następnie jej „odbudowania”. Postawienie spółki akcyjnej w stan likwidacji w celu jej „odbudowania” po przeprowadzeniu szeregu czynności zarządzających świadczy o możliwości powstania wady oświadczenia woli walnego zgromadzenia, polegającej na pozorności.

Likwidacja nie służy temu, żeby ratować podmiot, służy jego likwidacji. Temu, żeby ratować podmiot służy restrukturyzacja, zatem wszczęte postępowanie jest całkowicie nieadekwatne do celu wskazanego w komunikacie MKIDN. Jeżeli bowiem cel byłby taki jak deklarowany winno zostać wszczęte postępowanie restukturyzacyjne, w takim jednak przypadku nie byłoby możliwości powołania likwidatora.

Pozorność stanowi wadę oświadczenia woli polegającą na tym, że strony stwarzają pozór rzeczywistego dokonania czynności prawnej o określonej treści, podczas gdy tak naprawdę nie chcą wywołać żadnych skutków prawnych lub wywołać inne niż w pozornej czynności deklarują.

Tak jest w tym przypadku.  Pozorność polega na tym, że ponieważ nie udało się ustanowić legalnie zarządu, usiłuje się w to miejsce powołać likwidatora, który de facto ma pełnić jego funkcję, tylko po to by potem tą uchwałę o likwidacji odwołać (co zastrzeżono w komunikacie MKIDN).

MKIDN pozornie zatem chce zlikwidować spółki medialne, a w rzeczywistości chce jedynie ustanowić likwidatorów, a w konsekwencji obejść normę przepisu art. 27 ust. 3 Ustawy o radiofonii i telewizji zastrzegającą, że członków zarządu powołuje i odwołuje Rady Mediów Narodowych. Ratio legis tego przepisu tj. oddzielenie wpływu polityków na media publiczne. Wykładnia a fortiori (z mniejszego na większe) daje wynik następujący. Skoro powoływanie i odwoływanie zarządów jest zastrzeżone dla RMN (mniejsze) to tym bardziej powoływanie i odwoływanie likwidatora (większe) jest zastrzeżone dla RMN, o ile w ogóle istniałaby ustawowa możliwość likwidacji spółek medialnych.

Dodatkowo Stowarzyszenie pragnie podkreślić, że uchwały o likwidacji zapadły również z rażącym naruszeniem innego przepisu ustawy oraz statutów spółek medialnych. Jednocześnie tryb zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia narusza statut, ponieważ uniemożliwia Radzie Mediów Narodowych uczestniczenie w Nadzwyczajnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy, co jest niezgodne z par. 25 ust. 4 Statutu Telewizji Polskiej S.A. oraz art. 29 ust. 1a ustawy o radiofonii i telewizji, które mają jednolite brzmienie i stanowią:W walnym zgromadzeniu mają prawo uczestniczyć także członkowie Rady Mediów Narodowych.” Tych natomiast nie zawiadomiono o zwołaniu Walnego Zgromadzenia.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich stoi na stanowisku, że uchwały o likwidacji nie istnieją w obrocie prawnym, a w przypadku nieuwzględnienia przez sąd rejestrowy takiego wniosku, są oczywiście nieważne jako sprzeczne z ustawą.

Krzysztof Skowroński – prezes SDP

Jolanta Hajdasz – wiceprezes SDP

Mariusz Pilis – wiceprezes SDP

Aleksandre Tabaczyńska – skarbnik SDP

Hubert Bekrycht – sekretarz SDP

Warszawa dn. 03.01.2024

 

W czasie świąteczno-noworocznym władze SDP wysłały wiele protestów w związku z próbą bezprawnego, brutalnego przejęcia przez rząd Donalda Tuska mediów publicznych a potem ich nielegalnej i nieuzasadnionej likwidacji. Potępiamy skandaliczne bezprawne działania ekipy premiera Tuska i ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza wobec TVP, PR i PAP.

Poniżej przypominamy nasze protesty, oświadczenia, stanowiska  ws. mediów publicznych z z przełomu 2023 i 24 r. Bardzo dziękujemy mediom, organizacjom i insytucjom, które je opublikowały.

 

Protest ZG SDP przeciwko postawieniu w stan likwidacji 17 rozgłośni Polskiego Radia i stanowiska oddziałów SDP

Międzynarodowe organizacje dziennikarskie: Rząd w Polsce postawił media publiczne w stan likwidacji

Protest Zarządu Głównego SDP przeciwko postawieniu w stan likwidacji mediów publicznych w Polsce

Protest Zarządu Głównego SDP przeciwko bezprawnemu przejęciu mediów publicznych i stanowiska oddziałów SDP

Apel Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w obronie pluralizmu medialnego i dziennikarzy 

 

 

Protest Zarządu Głównego SDP przeciwko postawieniu w stan likwidacji mediów publicznych w Polsce

ZG SDP stanowczo potępia postawienie w stan likwidacji mediów publicznych w Polsce przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomieja Sienkiewicza, jakie miało miejsce 27 grudnia 2023 r. Destrukcyjne działanie ministra dotyczy polskich mediów o długiej historii istnienia – Polskiej Agencji Prasowej 105 –letniej, Polskiego Radia 98 -letniej oraz istniejącej od ponad 60 lat Telewizji Polskiej.  Potęguje ono chaos w zarządzaniu tymi spółkami, jaki swoimi wcześniejszymi działaniami spowodował minister Sienkiewicz, naraża je na nieprzewidywalne dziś straty finansowe i przede wszystkim niszczy ich pozycję na rynku mediów w Polsce i w Europie. Postawienie w stan likwidacji mediów publicznych jest drastycznym naruszeniem zasady wolności słowa opartej na poszanowaniu prawa, w tym prawa mediów i jest brutalną ingerencją polityków w funkcjonowanie tych mediów. ZG SDP wzywa Rząd RP do natychmiastowego wstrzymania działań niszczących media publiczne – TVP, PR i PAP oraz apeluje do Prezydenta RP o podjęcie działań mających na celu ratowanie mediów publicznych przed grożącym im zniszczeniem przez polityków rządu Donalda Tuska.

 

UZASADNIENIE

  1. Media publiczne w niepodległej Polsce istnieją od 31 lat. 27 grudnia 2023 r.  Bartłomiej Sienkiewicz, minister kultury i dziedzictwa narodowego w nowym rządzie Donalda Tuska, postawił polskie media publiczne tj. Telewizję Polską, Polskie Radio oraz Polską Agencję Prasową w stan likwidacji. Nowy minister kultury od pierwszego dnia swojego urzędowania, czyli od 13 grudnia 2023 r. bezskutecznie próbuje przejąć je łamiąc obowiązujące w Polsce prawo, przeciwko czemu ZG SDP protestował 20 grudnia 2023 r.

 

  1. Działaniom ministra B. Sienkiewicza towarzyszy brutalna kampania dezinformacyjna, blokowanie możliwości nadawania programów informacyjnych w telewizji oraz usuwanie pracowników mediów publicznych z pracy. Na razie brak danych by ocenić skalę tego zjawiska, ale wg informacji ZG SDP pozbawianie pracy w mediach publicznych dotyczy już setek dziennikarzy w całym kraju.

 

  1. 20 grudnia 2023 r. zostały zablokowane główne programy informacyjne telewizji publicznej (TVP), przestał nadawać kanał informacyjny TVP INFO, TVP WORLD i TVP3, zlikwidowano także wszelką publicystykę polityczną. Pogłębia się chaos, który skutkuje konkretnymi stratami finansowymi w TVP, Polskim Radiu i Polskiej Agencji Prasowej.

 

  1. Osoby wskazane przez aktualny rząd Donalda Tuska tworzą przy tym alternatywne programy informacyjne, którymi zastępuje się te, które do tej pory funkcjonowały w przestrzeni publicznej. Symbolem tych działań jest zmiana nazwy istniejącego od 18 listopada 1989 r. głównego programu informacyjnego TVP z „Wiadomości” na tytuł „19.30”.

 

  1. Ta bezprecedensowa akcja godząca w polską Konstytucję, wolność słowa i podstawowe prawa obywatelskie możliwa jest dzięki złamaniu przez rząd premiera Donalda Tuska elementarnych zasad ustrojowych państwa polskiego: demokratycznego porządku państwa prawa, gdzie dominuje siła argumentów a nie argumenty siły. W trakcie siłowych prób przejęcia zarządów spółek mediów publicznych i redakcji po 20 grudnia 2023 r. doszło do napaści fizycznych bliżej niezidentyfikowanych osób na posłów podejmujących interwencje poselskie w obronie mediów publicznych. Mimo to, wciąż funkcjonują legalnie wybrane władze tych spółek, zgłaszane są do prokuratury przypadki rażącego naruszenia prawa przez nowy rząd Donalda Tuska i ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza. Codziennie pod siedzibami mediów publicznych w naszym kraju zbierają się setki i tysiące Polaków, którzy protestują przeciwko takim bezprawnym działaniom wobec mediów publicznych.

 

  1. W obawie przed pełną kompromitacją i niepowodzeniem siłowego planu przejęcia polskich mediów publicznych i w obawie przed werdyktem sądów, które mogą nie uznać w ten sposób wprowadzonych do polskich mediów neo-władz, minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz podjął 27 grudnia 2023 r. decyzję o postawieniu polskich mediów publicznych w stan likwidacji. Tylko w ten sposób może uniknąć konsekwencji zamachu na polskie media publiczne. Likwidacja znosi bowiem obowiązek wpisania do Krajowego Rejestru Sądowego prawowitych władz spółek medialnych.

 

  1. W ocenie Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich jest to kolejna odsłona zamachu na polskie media publiczne. Tak samo nielegalna jak poprzednia. Nowo wybrana władza dąży wszelkimi nielegalnymi sposobami do pełnej kontroli przestrzeni medialnej w Polsce.

 

  1. Postawienie mediów publicznych w stan likwidacji zagraża bezpieczeństwu polskich obywateli, ponieważ są one znaczącym elementem w systemie bezpieczeństwa państwa polskiego i są niezbędnym jego elementem w przypadkach zagrożenia np. na wypadek wojny. Atak Rosji na niepodległą Ukrainę w 2022 r. i prowadzona za polską wschodnią granicą wojna pokazuje nam wszystkim, że zagrożenia bezpieczeństwa państwa są realne.

 

  1. Postawienie mediów publicznych w stan likwidacji zagraża bezcennemu dziedzictwu kulturowemu Polski, jakim są archiwa Polskiego Radia, Telewizji Polskiej i Polskiej Agencji Prasowej. Powinny one pozostać w nienaruszonym stanie bez względu na zmiany we władzach mediów publicznych. Te archiwa to najcenniejsze dobro publiczne nas wszystkich, dorobek wielu pokoleń polskich dziennikarzy i ludzi mediów.

 

  1. Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich od pierwszego dnia tego haniebnego zamachu na media publiczne sprzeciwia się metodom zastosowanym przez rząd Donalda Tuska i jego ministrów. Zapowiadamy, że dotrzemy z naszym protestem do międzynarodowych organizacji dziennikarskich i wszędzie tam, gdzie ceniona jest demokracja, wolność słowa i podstawowe prawa obywatelskie. Dzisiaj w Polsce są one brutalnie łamane w sposób, który nasuwa skojarzenia z ponurymi czasami komunizmu, przeciwko któremu walczyliśmy ze wszystkich sił przed 1989 r.  Wolne media publiczne są częścią demokratycznego porządku w naszym kraju i muszą takie pozostać, jeśli Polska ma nadal być krajem demokratycznym, szanującym prawa człowieka i respektującym zasadę wolności słowa.

Warszawa, 28 grudnia 2023 r.

 

Krzysztof Skowroński, prezes SDP

Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP

Mariusz Pilis wiceprezes SDP

Aleksandra Tabaczyńska,  skarbnik SDP

Hubert Bekrycht, sekretarz generalny SDP

Wanda Nadobnik, członek ZG SDP

Maria Giedz, członek ZG SDP

Andrzej Klimczak, członek ZG SDP

Wojciech Pokora, członek ZG SDP

Grzegorz Radzicki, członek ZG SDP

 

English version HERE

 

Protest Zarządu Głównego SDP przeciwko bezprawnemu przejęciu mediów publicznych i stanowiska oddziałów SDP

ZG SDP stanowczo protestuje wobec bezprawnych działań podejmowanych przez rząd Donalda Tuska przeciwko mediom publicznym, jakie mają miejsce w dniu dzisiejszym tj. 20 grudnia 2023 r. Są to : bezprawne odwołanie władz mediów publicznych przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomieja Sienkiewicza, bezprawne powołanie nowych władz mediów publicznych, bezprawne wtargniecie do siedzib mediów publicznych – TVP i PR bezprawne wyłączenie nadajników TVP INFO, TVP WORLD oraz bezprawne wyłączenie strony internetowej tvpinfo.pl .  Rząd podjął te nielegalne działania na podstawie uchwały Sejmu z 19.12. 23 r. i na podstawie kodeksu spółek handlowych.  Zgodnie z obowiązującym prawem w Polsce,  zmiany w mediach publicznych mogą być wprowadzone jedynie na podstawie USTAWY przyjętej przez Sejm i Senat  oraz podpisanej przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.

Nielegalnym działaniom  towarzyszą skandaliczne naruszenia standardów demokratycznego państwa – przy wykorzystaniu firm ochroniarskich wprowadzono do telewizji neo-prezesa i neo-przewodniczącego Rady Nadzorczej TVP. W trakcie tego nielegalnego wtargnięcia poturbowani zostali posłowie na Sejm.  Na miejsce zdarzenia zostało wezwane pogotowie ratunkowe.

Te barbarzyńskie działania są zamachem na wolność słowa i niezależność dziennikarską. ZG SDP jeszcze raz podkreśla że wszystkie te działania sa działaniami nielegalnymi, które będą skutkowały odpowiedzialnością karną.  ZG SDP apeluje do Rządzących o natychmiastowe wycofanie się z tych działań niszczących demokrację w  Polsce. ZG SDP apeluje również do Prezydenta RP , który jest gwarantem przestrzegania Konstytucji i przestrzegania podstawowych praw obywatelskich o natychmiastowe podjecie działań w celu zapobieżenia wrogiemu przejęciu mediów publicznych w Polce.

ZG SDP 

Krzysztof Skowroński prezes SDP

Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP

Mariusz Pilis wiceprezes SDP 

Aleksandra Tabaczyńska skarbnik SDP 

Hubert Bekrycht sekretarz generalny SDP 

Wanda Nadobnik , członek ZG SDP

Wojciech Pokora , członek ZG SDP

Andrzej Klimczak, członek ZG SDP

Grzegorz Radzicki, członek ZG SDP

Maria Giedz, członek ZG SDP

English version HERE

Stanowisko Oddziału Dolnośląskiego SDP TUTAJ.

Stanowisko Oddziału Gdańskiego SDP TUTAJ.

Stanowisko Oddziału SDP w Łodzi TUTAJ.

Stanowisko Oddziału Wielkopolskiego SDP TUTAJ.

Stanowisko Oddziału Warszawskiego SDP TUTAJ.

Stanowisko Oddziału SDP w Katowicach TUTAJ.

Apel Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w obronie pluralizmu medialnego i dziennikarzy 

ZG SDP stanowczo apeluje do polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy 13 grudnia 2023 r. utworzyli rząd w naszym kraju, o przestrzeganie  systemu prawnego dotyczącego mediów i szanowanie niezależności dziennikarskiej.

Zapowiedzi polityków KO na temat natychmiastowego przejęcia mediów publicznych po zmianie rządu oparte są na rozwiązaniach pozaprawnych, oznaczają łamanie i naginanie obowiązującego prawa – Konstytucji, Ustawy o radiofonii i telewizji oraz Ustawy o Radzie Mediów Narodowych. Stanowczo sprzeciwiamy się takim praktykom. Przypominamy, że zmiany w mediach publicznych mogą nastąpić jedynie na drodze  ustaw przyjętych przez Sejm, Senat i podpisanych przez Prezydenta.

ZG SDP stanowczo protestuje także przeciwko odmowie akredytacji, nieodpowiadaniu na pytania i pomijaniu przy przekazywaniu informacji przez biuro prasowe rządu dziennikarzy mediów publicznych i tych mediów prywatnych, których linia programowa nie odpowiada obecnie rządzącej koalicji. Przykładem skandalicznego zachowania polityków KO w stosunku do dziennikarzy już w pierwszych dniach funkcjonowania nowego rządu jest popychanie dziennikarza TVP Adriana Boreckiego przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego (12.12.2023), odmowa akredytacji medialnych na wyjazd do Brukseli z premierem Donaldem Tuskiem dla ekipy TVP i Polskiego Radia (13.12.2023), brak przekazania informacji do TVP i do TV Republika o konferencji prasowej wicepremiera W.Kosiniaka – Kamysza, na której informował o likwidacji podkomisji smoleńskiej i odmowa nagrania wypowiedzi na ten temat (15.12.23) . Takie działania rządzących są zaprzeczeniem szanowania zasady wolności słowa opartej m.in. na równym traktowaniu wszystkich dziennikarzy i wszystkich redakcji. Działania takie wypełniają także znamiona utrudniania krytyki prasowej poprzez odmowę dostępu dziennikarzy na otwarte wydarzenia medialne, poprzez fizyczne ataki na dziennikarza czy utrudnianie zbierania materiałów krytycznych na temat rządu. Zgodnie z art. 44 ust. 1 Prawa prasowego działanie takie podlega grzywnie albo nawet karze ograniczenia wolności.

Wolność słowa i niezależność dziennikarska są podstawą funkcjonowania każdego demokratycznego państwa.  Zapowiadane działania rządzących i ich ataki na dziennikarzy łamią konstytucyjną zasadę wolności słowa, która obejmuje nie tylko wolność wyrażania swoich poglądów, ale także pozyskiwania (i rozpowszechniania) informacji. Są one także zapowiedzią niszczenia niezależnych od rządzących mediów i pracujących w nich dziennikarzy. SDP oświadcza, że będzie się temu przeciwstawiać i będzie  bronić  niezależności dziennikarzy i mediów wszelkimi dostępnymi sposobami .

Krzysztof Skowroński – prezes SDP

Jolanta Hajdasz -wiceprezes SDP

Mariusz Pilis – wiceprezes SDP

Aleksandra Tabaczyńska – skarbnik SDP

Hubert Bekrycht – sekretarz generalny SDP

Maria Giedz – członek ZG SDP

Wanda Nadobnik – członek ZG SDP

Andrzej Klimczak -członek ZG SDP

Grzegorz Radzicki – członek ZG SDP

Wojciech Pokora – członek ZG SDP

Fot. X/TVP info

Demonstracja przeciwko zmianom w Telewizji Polskiej

Przed budynkiem TVP na placu Powstańców Warszawy odbyła się w czwartek manifestacja w obronie Telewizji Polskiej.

Przed gmachem telewizji o godz. 16 w czwartek zgromadził się tłum ludzi z biało-czerwonymi flagami oraz sztandarami Solidarności, aby zaprotestować przeciwko zapowiadanym przez nowy rząd zmianom w TVP. Inicjatorem wydarzenia był Adam Borowski, opozycjonista z czasów PRL, a teraz szef warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”.

Do manifestantów wyszli dziennikarze TVP i zarząd Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. – Dziękuję, że bronicie Telewizji Polskiej, ale jednocześnie chciałbym wszystkich uspokoić, że nic złego się nie dzieje, dlatego że zmienić zarząd TVP może jedynie Rada Mediów Narodowych – powiedział Michał Adamczyk, dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.

Dodał, że zarządowi TAI nic nie wiadomo o wyżej wspomnianych planach. – Każde inne działanie poza Radą Mediów Narodowych, czyli próby przejęcia TVP przez jakąś grupę polityków, byłyby działaniami niezgodnymi z prawem – dodał dyrektor TAI.

Przed siedzibą TVP był również przewodniczący Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański, który podkreślał, że istotne jest, by media publiczne były własnością obywateli.

– Chcę zapewnić, że będziemy robić wszystko, co tylko jest możliwe w sferze prawnej, w różnych działaniach politycznych, żeby media publiczne były własnością obywateli, a nie własnością rządu – powiedział Krzysztof Czabański.

Manifestację w obronie Telewizji Polskiej  skomentowała w programie „Gość Wiadomości” w TVP info dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

– Wolność słowa i pluralizm w mediach to fundament każdej demokracji – powiedziała. Dodała, że każdy obywatel ma prawo do swobody pozyskiwania informacji i wyrażania swoich opinii.

Jolanta Hajdasz podkreśliła, że wszelkie zmiany w mediach publicznych muszą się odbywać zgodnie z obowiązującym prawem za pomocą ustaw podpisanych przez prezydenta. – Są określone procedury i przepisy i można dokonywać zmian. Tak jest skonstruowany polski system medialny i trzeba przestrzegać tego prawa, do którego tak cały czas się nawoływało – mówię tutaj pod adresem rządzących – powiedziała dyrektor CMWP SDP. Więcej TUTAJ.

opr. jka, źródła: tvp.info, pap.pl

 

SDP pozwane za działanie CMWP SDP w obronie dziennikarki. Pierwsza rozprawa już dziś

Fundacja Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych pozwała Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich za działalność Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. Sprawa dotyczy obrony redaktor Agnieszki Siewiereniuk – Maciorowskiej . Dziennikarka na portalu „Dzień dobry Białystok” w 2018 r. opisywała kontrowersyjne działania założyciela i fundatora tej fundacji Rafała Gawła, skazanego m.in. za malwersacje i oszustwa finansowe. OMZRiK uważa opisywanie związków między nimi, a ich fundatorem za „naruszanie dóbr osobistych” , za co wytaczał procesy  red. Agnieszce Siewiereniuk – Maciorowskiej  z powództwa cywilnego. Wielokrotnie w jej obronie występowało CMWP SDP.  W piątek 8 grudnia przed Sądem Okręgowym w Warszawie odbędzie się pierwsza rozprawa w tej sprawie przeciwko SDP. 

Pozew w tej sprawie przeciwko SDP  został skierowany do sądu 2 stycznia 2022 r. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych domaga się  przeprosin za publikację stanowiska CMWP SDP  w obronie red. Agnieszki Siewiereniuk Maciorowskiej z 17 lutego 2021 r. (jego publikacja miała miejsce 5 marca 2021 r ). oraz wpłaty dla siebie kwoty 4 tysięcy zł i zwrotu kosztów procesu. OMZRiK uważa, iż fakt, że jego fundator Rafał Gaweł został skazany prawomocnym wyrokiem za oszustwa finansowe na karę 2 lat pozbawienia wolności, nie ma żadnego znaczenia  dla legalności i prawidłowości prowadzenia działalności przez Fundację, a żadne z działań, za które został skazany nie wiążą się z działalnością Fundacji i nie mają na nią wpływu. Przypominanie tych faktów  są dla OMZRiK „naruszeniem  dóbr osobistych” , za które grożą pozwami z powództwa cywilnego. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wnosi o oddalenie tego powództwa w całości. Podczas pierwszej rozprawy w trybie zdalnym w charakterze świadków mają być przesłuchani Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP i Michał Jaszewski, doradca prawny SDP.

Ruszyła XIII edycja Konkursu Nagrody Młodych Dziennikarzy im. Bartka Zdunka

Już po raz trzynasty studenci i absolwenci z kierunków działających w Instytucie Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie zapraszają do udziału w Konkursie Nagroda Młodych Dziennikarzy im. Bartka Zdunka, czyli inicjatywie stworzonej „od młodych dla młodych”. Zgłoszenia rozpoczęły się 1 grudnia 2023 r. i potrwają do 10 marca 2024 r. Współorganizatorem konkursu jest Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

W tym roku prace konkursowe można zgłaszać w aż pięciu kategoriach. Do tej pory uczestnicy Konkursu mogli spróbować swoich sił w Debiucie Publicystycznym Roku, Inicjatywie Roku, Reportażu – po debiucie im. Pawła Migasa i Młodych Twórcach Filmowych im. ks. Andrzeja Baczyńskiego. Wyżej wymienione kategorie pozostają aktualne również w XIII odsłonie Nagrody Młodych Dziennikarzy im. Bartka Zdunka. Nowością w tegorocznej edycji jest kategoria dla młodych fotoreporterów „Obiektyw Młodych” im. Andrzeja Stawiarskiego. W ramach nowopowstałej kategorii młodzi twórcy są zaproszeni do przesyłania prac z zakresu fotografii reporterskiej i fotoreportażu. Uczestnikami kategorii mogą być osoby do 28. roku życia, a jej fundatorem jest Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Patronować jej będzie zmarły w październiku 2023 r. Andrzej Stawiarski. Jego działalność i dorobek, który po sobie pozostawił, skłoniły organizatorów do powołania nowej kategorii. Andrzej Stawiarski był wieloletnim prezesem oddziału krakowskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz członkiem Zarządu Głównego SDP. Był również pomysłodawcą Krakowskiej Witryny Fotograficznej – cyklu spotkań krakowskich fotografów prasowych.

Na zwycięzców w pięciu kategoriach czekają nagrody pieniężne oraz możliwość postawienia pierwszych lub kolejnych kroków w medialnym świecie.

Aleksandra Bajno, która w tym roku obejmuje stery jako koordynatorka Konkursu Nagroda Młodych Dziennikarzy, zachęca do udziału, zwracając uwagę na wartości, jakie płyną z tej inicjatywy: „Ta XIII edycja będzie tak wyjątkowa jak znaczenie tej liczby, a młodym dziennikarzom przyniesie tylko szczęście i motywację do działania oraz zaistnienia w medialnym świecie. Bardzo cieszę się, że to właśnie mnie przypadła koordynacja tej wspaniałej inicjatywy. Z roku na rok zwiększa się zainteresowanie naszym Konkursem, ale jedno pozostaje niezmienne: czekamy właśnie na Ciebie! Wspaniale patrzy się na młodych utalentowanych ludzi, którzy dzięki nam mogą stawiać swoje pierwsze dziennikarskie kroki. Już nie mogę doczekać się tegorocznych tematów podjętych w pracach uczestników. Szczególnie mocno jestem podekscytowana tym, jak nowa kategoria zostanie przyjęta i jak zainspiruje chętnych do wzięcia udziału. Nie czekaj i zgłoś się już dziś! Niech trzynastka stanie się twoją szczęśliwą liczbą!”

Istotę udziału w Konkursie, a także wpływ na rozwój dziennikarskiej drogi podkreślają jego laureaci. Tak swój udział w Konkursie wspomina Katarzyna Kozak, laureatka XII edycji w kategorii Reportaż – po debiucie: „Możliwość wysłania do świata pozytywnej energii lub naświetlenie sprawy niecierpiącej zwłoki, dostarczenie ludziom informacji o świecie i obecność z mikrofonem tam, gdzie nie wszyscy mogą wejść, opowiedzenie historii, naświetlenie problemu – można tak wymieniać i wymieniać powody, dla których warto uprawiać dziennikarstwo. A jeśli uczy się tego fachu, szlifuje, praktykuje i poprawia, to często frustrujący jest brak docenienia i zauważenia. I właśnie dlatego potrzebne są nagrody, takie jak ta im. Bartka Zdunka, której zespół zgodnie ze swoją misją wspiera młode osoby dziennikarskie. Warto zgłosić się do konkursu i dać się docenić. A jeśli nie przekonuje was możliwość uhonorowania was samych, to niech nie umknie wam fakt, że zgłoszenie swojego reportażu, wywiadu, czy artykułu do konkursu, to szansa na nagłośnienie i rozpowszechnienie historii, o której zdecydowaliście się opowiedzieć, a czy to właśnie nie jest sensem dziennikarstwa?”

Inicjatywa organizacji Konkursu powstała po śmierci młodego i niezwykle utalentowanego studenta dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie – Bartka Zdunka. Jego twórczość została opublikowana pośmiertnie w zbiorze „W cieniu ciszy”. Historia tragicznie zmarłego studenta, który nie zdążył pokazać swojego talentu światu zainspirowała jego rówieśników, a obecnie inspiruje także kolejne pokolenia studentów Instytutu Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej, do stworzenia Konkursu, w którym młodzi adepci dziennikarstwa będą mogli zaistnieć na medialnej scenie. Celem organizatorów – już od trzynastu lat – jest dostrzeżenie dziennikarskich talentów oraz medialnych inicjatyw, które zasługują na uznanie.

Regulamin oraz wszelkie informacje o Konkursie znaleźć można na stronie nagrodamlodychdziennikarzy.pl oraz w mediach społecznościowych wydarzenia.

Organizatorzy Nagrody Młodych Dziennikarzy im. Bartka Zdunka: Dziennikarskie Koło Naukowe UPJPII działające w Instytucie Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, redakcja „Gościa Niedzielnego”, Fundacja im ks. prof. Andrzeja Baczyńskiego,

Partner Konkursu: Fundacja im. św. Królowej Jadwigi dla Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie

 

Składanie przysięgi na Biblię. Fot. Maria Giedz

MARIA GIEDZ: Templariusze wśród ludzi mediów

Świat Templariuszy zdecydowanie różni się od tego skomercjalizowanego, w którym głównym celem jest posiadanie, zabawa, przyjemność, życie na pokaz, zdobywanie najróżniejszych dystynkcji… Chociaż wśród rycerzy są i wojskowi, i ludzie biznesu, arystokracja, prawnicy, dyrektorzy, lekarze…, no i dziennikarze.

– Jestem bardzo szczęśliwy, chociaż miałem wątpliwości i mieszane uczucia – mówi Robert Kwiatek z Oddziału SDP w Gdańsku. – Charakterologicznie jestem indywidualistą i raczej nie lubię działania w grupie. Ale jeśli jestem do czegoś przekonany, to umiem się podporządkować i zaufać tym, którym się podporządkowuję. W tym przypadku nie miałem możliwości poznania wszystkich rycerzy, więc zaufałem nie ludziom, zaufałem Panu Bogu.

Wprowadzenie nowicjuszy, tuż za rycerzem Robert Kwiatek. Fot. Maria Giedz

Nowy, stary zakon rycerski potocznie zwany Templariuszami, funkcjonujący w dobie średniowiecza, został reaktywowany, a raczej wyszedł z ukrycia w latach 90. ubiegłego stulecia. W Polsce rycerze pojawili się w 1226 r. dzięki Henrykowi Brodatemu i założyli 26 komandorii. Po likwidacji, a raczej zawieszeniu Zakonu w 1312 r. rycerze ukryli się w strukturach innych zakonów, działając „w podziemiu”. Dzisiaj Zakon na terenie naszego kraju rozrasta się w szybkim tempie. Jego obecny Wielki Mistrz Krzysztof Kurzeja był pasowany na rycerza w 2004 r. i został, po prawie 700 latach, pierwszym Templariuszem w Polsce. Co ciekawe ów brat rycerz Krzysztof, Rycerz Wielkiego Krzyża Świątyni Jerozolimskiej…, Wielki Mistrz, Wielki Przeor Polski, Protektor Irlandii, Litwy, Anglii i Walii Zakonu Rycerzy Chrystusa i Świątyni Jerozolimskiej – Templariuszy, ma w swoim życiorysie „bycie” człowiekiem mediów. Bowiem przez 12 lat był wydawcą jednej z gazet na Śląsku.

Wielki Mistrz Templariuszy Krzysztof Kurzeja pasuje Roberta Kwiatka na rycerza. Fot Maria Giedz

Związek polskich Templariuszy, a dokładnie Wielkiego Mistrza z mass mediami nie jest przypadkiem odosobnionym. Otóż podczas ostatniej Inwestytury, która odbyła się pod koniec października tego roku w gliwickiej katedrze p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła, 13 nowicjuszy zostało pasowanych na rycerzy, wśród nich znalazł się Czesław Chlewicki, szef „Imperium Medium”, czyli prywatnej telewizji i radia w Gliwicach. Na tym nie koniec. Tego samego dnia pasowano na rycerza, notabene trzeciego już członka SDP i to z Oddziału w Gdańsku, Roberta Kwiatka. Wcześniej Templariuszem został nasz wybrzeżowy kolega, Krzysztof Kurkiewicz, członek Naczelnego Sądu Dziennikarskiego SDP, a także rycerzem – kapelanem Zakonu, ale i dziennikarzem jest ks. Jarosław Brylowski, proboszcz parafii bł. Jerzego Popiełuszki w Ełganowie na Kociewiu.

Trudna droga

– Potrzebowałem takiej drogi w życiu, która może mnie bardziej zdyscyplinuje, czasami narzuci pewne obowiązki – opowiada Robert Kwiatek. – Co prawda wszyscy jako chrześcijanie mamy pewne obowiązki, ale zbyt łatwo sobie je odpuszczamy, zaniedbujemy. Jednak kładąc rękę na Biblię i ślubując – ma to swoją „wagę” i nabiera większego znaczenia; jest to mocne zobowiązanie. Może być trudne do zrealizowania, ale w swoim życiu, wychodziłem z takiego założenie, że albo wszystko, albo nic. I w tym wypadku zrobiłem taki odważny krok, mam nadzieją, że zbliży mnie to do Pana Boga. Jednocześnie decyzja bycia Templariuszem zmobilizuje mnie, aby bardziej patrzeć w stronę wiary, w stronę Pana Boga, a mniej w kierunku materialnym, zawodowym, biznesu związanego z pasjami, fotografią… I to nie znaczy, że szykuję się na tamten świat, tylko chyba bardziej dojrzałem do takiego życia i do takiego spojrzenia.

Zakładanie płaszcza nowopasowanemu rycerzowi Robertowi. Fot. Maria Giedz

Świat Templariuszy zdecydowanie różni się od tego skomercjalizowanego, w którym głównym celem jest posiadanie, zabawa, przyjemność, życie na pokaz, zdobywanie najróżniejszych dystynkcji… Chociaż wśród rycerzy są i wojskowi, i ludzie biznesu, arystokracja, prawnicy, dyrektorzy, lekarze…, no i dziennikarze. Z zewnątrz rycerze wyglądają pięknie: białe płaszcze z czerwonym krzyżem, wszyscy ubrani elegancko, ale skromnie, poważni – nawet giermkowie, ale potrafią się też bawić, żartować… W ich gronie znajdują się również damy, zazwyczaj żony rycerzy. Notabene jest to jedyny zakon, który od momentu powstania, a więc jeszcze w dobie średniowiecza, przyjmował do grona rycerzy również kobiety – damy, traktowane z wielkim szacunkiem, co do dzisiaj jest kultywowane. Zachowanie rycerzy wzbudza wręcz podziw, nawet jeśli są w swoich miejscach pracy, w rodzinnych domach, nie noszą zakonnego płaszcza. Są po prostu ludźmi otwartymi, życzliwymi, zachowującymi się tak jak przystoi na człowieka kulturalnego, na tego „średniowiecznego” rycerza. A do Zakonu nie przyjmuje się każdego, nawet jeśli ten ktoś ma bardzo dużo pieniędzy i bardzo wysoka pozycję społeczną czego przykładem jest król Francji Filip IV Piękny.

Wielki Mistrz Templariuszy  gratuluje nowemu rycerzowi

– Długo zastanawiałem się, szukałem, rozważałem, bo taka decyzja nie pojawia się od pierwszego wrażenia – dodaje Kwiatek. – Bardzo lubię okres średniowiecza, czasy rycerstwa, wypraw krzyżowych. Zawsze mnie to fascynowało. Dużo na ten temat czytam. Chociaż bliska jest mi historia II wojny światowej, Powstania Warszawskiego. Jednak niezwykłością było dla mnie to, że Zakon Templariuszy się odradza. Oczywiście, w zupełnie innej formie, ale jego jednym z zadań od zawsze było niesienie pomocy. Ja też zajmuję się pomocą i to jest mi bliskie. To nie jest zakon, który zajmuje się tylko modlitwą, ale ma konkretne cele i je realizuje, a wiem, że samemu trudno jest coś zdziałać. W większej grupie jest raźniej i można zrobić więcej. Robiłem już wiele fantastycznych rzeczy w środowisku dawnych działaczy opozycji, kibiców Lechii i mam w nich oparcie. Ale wykonałem taki krok, aby być bliżej Kościoła. Bo moim zdaniem chrześcijaństwo jakie znamy, katolicyzm w jakim zostaliśmy ukształtowani już się kończy. Kościół będzie stopniowo elitarny, wspólnotowy, mniejszy i Templariusze są tego typu wspólnotą, w której mam nadzieję, że się odnajdę.

Palec Boga, przeznaczenie, tak chciał los…

– Nie znałem żadnego człowieka, który byłby Templariuszem, ale to było tknięcie Ducha Świętego – stwierdza Kwiatek. – Pewnego dnia w jednej z firm, w której pracowałem zobaczyłem na biurku kolegi zdjęcie rycerza templariusza. Powiedziałem mu, że podoba mi się ten zakon i szkoda, że już nie istnieje. A on mi odpowiedział, że jest w takim zakonie, że jest Templariuszem. Zaczęliśmy rozmawiać, zaciekawiła mnie jego opowieść. Kiedy zmieniłem pracę, to w tej nowej spotkałem kolejnego Templariusza. Wstąpiłem do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, znalazłem się w Zarządzie Oddziału i dowiaduję się, że kolega Krzysztof, z którym współpracuję właśnie w Zarządzie jest Templariuszem. Wówczas pomyślałem sobie, że to nie może być przypadek. A przypieczętowaniem tych odkryć była wiadomość, że Marek jeden z moich kolegów, którego znałem dość długo również jest Templariuszem, o czym nie wiedziałem.

Uznałem, że za dużo tych przypadków. Że są to fajni ludzie, i trudno to zbagatelizować. Potem pojawił się Bartek, widywałem go w jednej z firm, przewijał się też w środowisku kibiców Lechii – w ogóle nie przypuszczałbym, że jest Templariuszem. W takim miejscu? Rozmawiałem z nim, spotykałem się… Dla mnie to są znaki. I są to znaki pozytywne, więc uznałem, że warto spróbować, chociaż wiąże się to ze zmianą formy życia. Długo zastanawiałem się czy dam radę. Na szczęście nie musimy być świętymi. Padamy, powstajemy. Mamy spowiedź, komunię, sakramenty, które po upadku pozwalają nam wstać. Każdy ma wady, zalety, popełnia błędy, grzechy, choć jest to poważne wyzwanie. Kiedy się wypowiada słowa przysięgi, a przecież nie ma w niej wiele więcej niż to co wypowiadamy jako katolicy, ale ta waga przysięgi mnie przytłacza. Ma dla mnie ma duże znaczenie. Pojawia się strach, że się potknę, że nie sprostam, że to dużo większa odpowiedzialność niż w sytuacji życia, do którego się przyzwyczaiłem, które było dla mnie wygodne. Ale teraz jest też radość i ciekawość co będzie dalej.

Poczet sztandarowy Templariuszy. Fot. Maria Giedz
Pamiątkowe zdjęcie polskich Templariuszy przed katerdrą. Fot. Maria Giedz

 

 

Zarówno wolność jak i "wolność" mogą zaślepić... Fot. HB/arch./re

Zjawiska atmosferyczno-polityczne opisuje STEFAN TRUSZCZYŃSKI: Hybryda ukąsi

Jeśli wilk zagryzie kozę hodowca dostanie odszkodowanie. Ale jeśli szkodę wyrządziła hybryda, czyli krzyżówka wilka z psem – nic nie dostanie. Taką mamy ustawę. Uchwalona została, gdy „wilko-psów” mało samopas biegało. Namnożyło się jednak wilków i hybryd zwierzęcych. Teraz hodowcy mają problem. Podobnie jest w polityce. Jak odróżnić patriotę od wroga. Też biegają luzem i mnożą się. Zakaz aborcji będzie wkrótce sprawa prywatną. Ale jak będzie z rozmnażaniem – nie wiadomo. Hybrydy na jezdni, hybrydy w lesie. Teraz zaczną również szczerzyć zęby w urzędach – od dołu do góry. Może się zakotłować.

 Wydawało się że od sołeckiego skryby po belweder droga długa i do przebycia czasochłonna. Ale skądże. Minęło dzionków niewiele od wyborów a tu sięga się już po głowę głowy państwa. Odwołać – krzyczą! Odwołać i już.  Nawet hunwejbini nie szli tak ostro.  Obeszli w końcu cały duży chiński kraj zanim wyciągnęli noże po  wydumaną „bandę czworga”.

Stoi marszałek Piłsudski przed wielkim dworem w Alejach Ujazdowskich. Stoi na pomniku oparty na szabli. Śpi zaklęty góral na Giewontu grani. Ostra kosa Helu wbija się w bałtyckie morze. I cisza. Sztil na fali, śnieżek w górach. A parlamencie zgiełk – ktoś szparko przebierają nogami. Czy syberyjskie mrozy zetną to wszystko lodem albo huraganowe nawałnice prącej na Europę tłuszczy mas z zachodu – nas zadepczą?

Chyba już żadne apele nie pomogą. Autorytety rozmienione na drobne. Niespodziewanie zaskakuje pomysłami Rzym nowymi kanonami wiary. Pan Orwell straszył, ale podawał inną datę. A tu za pasem rok 2024 i światowe mordowanie już nie w tysiącach a w milionach istnień ludzkich, migracje i podziały społeczeństw. Zdumiewające tempo i niebezpieczeństwa. Ludzie atakują się i przetrwa tylko ten, kto potrafi się obronić a nie dzielić i kłócić. Nagłe pojawienie się hybryd wszelkiego rodzaju jest niebezpieczne. Gdzie są ci porządni bogobojni i patriotyczni obywatele. Siedzą cicho w domach. Otworzyli gęby ze zdziwienia i biernie czekają. Zastygli w chocholim tańcu.

A tu dzieci zaczną coraz głośniej wołać.  Zarzynane krowy – zaryczą, świnie zaś zakwiczą, ukraińskie zboże nas zasypie. Profesor Pniewski przewróci się w grobie tyłem do gmachu przy ul. Wiejskiej, który tak pięknie zaprojektował.

Quo vadis – Tusku, Hołownio i Kamyszu oraz Czarzasty? Czy z remisu wyborczej walki chcecie uczynić pogrom przeciwnika? Zemsta! Chęć rewanżu nie wiadomo za jakie krzywdy odbiera rozum, szacunek dla wspólnie ustanowionego prawa, prowokuje.

Krowa – Europa, którą obrazem rubasznym namalował Franciszek Starowieyski rozpędza się tratuje. Mleka ona nie da, bo to nie krowa a chyba byk rozjuszony. Ma rogi i pysk rozwarty nie merda a biczuje ogonem. A tu matadora nie ma. Obrońcy przed atakiem zachodu i przed czerwoną zarazą pochowali się w pałacykach i domkach. Zerkają na konta w rajach podatkowych. Jeżdżą przez centra miast wypasionymi pojazdami a plebs ma rowery i hulajnogi. W radiu z lufcikiem, jak określał media pan Wiech (teraz pasuje to do telewizji) Holecką zastąpi Olejnik, Lewandowską Kublik Za Adamczyka ustanowiony zostanie Lis, który stoi już w blokach startowych. Zamiast krzyża w Sejmie – portret gen. Jaruzelskiego. Płotu dookoła sejmu nie będzie, bo kto by się tam teraz pchał. Przywiozą workami kasę z Brukseli. Rozdawać będzie minister Rostowski. Oszczędzimy na budowie gigantycznego portu lotniczego, nie dopuścimy do zagrożenia atomowego poprzez elektrownie. Powieją z zachodu ożywcze wiatry i napędzą śmigła niemieckich elektrowni wiatrowych. Zafurkoczą na wielkich słupach, które już od dawna czekają na przyjazd do Polski z landów naszych prawdziwych przyjaciół zza Odry. Malować ich nie będziemy ani konserwować, bo całe to ustrojstwo obsrają mewy i zabezpieczą antykorozyjnie.

W miejsce pomnika  Lecha Kaczyńskiego odsłonięta zostanie statua pana Tuska – w peruwiańskiej czapeczce. A na górze smoleńskiego abstrakcyjnego monumentu usiądzie na tronie pan Putin.

Hybrydowi zleją się w jedno. Psy przy budach trzymane będą na  długich 10-metrowych łańcuchach, ale za to feministyczna władza skróci smycze domowe. Oczywiście będzie w tej sprawie referendum, nawet dwa. Oddzielne dla pań i panów. Kłopotów pan marszałek będzie miał co nie miara.

W pierwszomajowym pochodzie, który poprowadzi pan Czarzasty i pani Żukowska czołowy transparent głosić będzie: pokój i tolerancja. Wieczorem nad Wisłą odbędzie się pożegnanie władz gdańskich, które tratwami własnej roboty spłyną do miasta o podwójnej nazwie – niemieckiej i polskiej. W ramach rozwoju sztuk plastycznych graficiarze wymalują gmach parlamentu. Nudno nie będzie. Nocami grać będzie heavy-metal i sataniści.

Dobranoc Państwu, w końcu nie wiadomo, kiedy to opublikują i kiedy będziecie czytać…

 

Rys. Cezary Krysztopa

Politycy konserwatywni, nie słuchaliście, to teraz macie/mamy! CEZARY KRYSZTOPA przepowiada: Budowanie, nie szczekanie

Bardzo się cieszę, że coraz więcej ośrodków politycznych i komentatorów mówi o suwerenności, o której pisałem w poprzednim tekście na stronie SDP, jako o absolutnie kluczowym wyzwaniu jakie obecnie przed Polską stoją. Trochę szkoda, że nie wcześniej, polityka „kompromisu z Brukselą” pozostawiła niestety spore i trwałe szkody, ale lepiej późno niż wcale.

W tym kontekście zgadzam się z tezami przemówienia Jarosława Kaczyńskiego, który mówił, że „Polska może zamienić się w kraj zamieszkany przez Polaków, ale rządzony z zewnątrz”, a jako jedno z najpoważniejszych zagrożeń wymienił Niemcy. W obecnej sytuacji, fakt, że w zagrożonej, choć w różny sposób, i ze wschodu, i z zachodu Polsce, władze przejmuje „partia niemiecka” jest paskudnym zrządzeniem wyborców. Ale jest nim. I jeśli chcemy sobie w tej sytuacji poradzić, trzeba odpowiednio odczytać znaki, wyciągnąć wnioski i podjąć działania oparte nie na emocjach, ale na zimnej kalkulacji.

Dość polaryzacji

Dlaczego PiS wygrał wybory, ale najprawdopodobniej przegrał władzę, prawie dokładnie według scenariusza, który opisałem ponad rok temu na tym portalu, w artykule pt. „Powiem, jak będzie i to się Wam nie spodoba”?

KRYSZTOPA: Powiem, jak będzie i to się Wam nie spodoba

Ano dlatego, że zaskakującym symbolicznym zwycięzcą i beneficjentem wysokiej frekwencji okazała się tzw. „Trzecia Droga”. Czy ze względu na jakieś tajemnicze punkty jej programu, czy może charyzmę liderów? No zapewne nie. Słusznym wydaje mi się założenie, że tę polityczną enigmę zagłosowali ci, którzy mieli dosyć politycznej polaryzacji i poszukali dla niej alternatywy. W tym kontekście, PiS mógł zrobić chyba niewiele rzeczy głupszych niż „tuskowanie” na ostatniej prostej kampanii. A jeśli ktoś to tłumaczy „ukłonem w stronę twardego elektoratu”, to chyba go nie zna, ja znam kilku przedstawicieli i wszyscy pukali się w głowę.

 

Okres po wyborach i inauguracji nowego Sejmu, wydaje się być przedłużeniem kampanii wyborczej. Z tym samym, a może i wyższym poziomem zacietrzewienia po obu spolaryzowanych stronach, choć z kilkoma modyfikacjami. Szeroko pojęta frakcja Tuska najwyraźniej odrzuciła z ulgą biało-czerwone sztandary, którymi spowijała się w ostatnich miesiącach. Zapowiadana jest likwidacja wszystkiego co mogłoby Polsce służyć w rozwoju i bezpieczeństwie. Jednocześnie jednak warto zauważyć, że gromko wyrażane groźby i wymachiwanie pięściami, zdają się skrywać poczucie słabości. Wbrew temu co prawdopodobnie wydaje się najbardziej zapalczywym, nie wróciły czasy „wszechwładzy” jak przed 2014 rokiem (tak – 2014 – przed pozostawieniem przez Tuska Kopacz i Komorowskiego jak dzieci we mgle). Rząd Tuska, który prawdopodobnie powstanie będzie rządem słabym i targanym wewnętrznymi sprzecznościami, mającym przeciwko sobie istotne i umocowane konstytucyjnie instytucje z Prezydentem RP na czele. Więc jednocześnie prawdopodobnie niezdolnym do spełnienia większości, choćby i najgłośniej wyrażanych przez swoje części składowe obietnic. Nie dziwi mnie więc ani trochę, że zamiast chleba, oferuje swojemu elektoratowi igrzyska prowokując groźbami „rozliczeń” czy „odstrzeleniem” pisowskich wicemarszałków Sejmu i Senatu.

PiS nadal „tuskuje”

Za to zupełnie dziwi mnie fakt, że PiS tę grę podejmuje, w ten czy w inny sposób wtórując zawodzeniu „demokratycznych” zapiewajłów i usiłując odpowiedzieć im na tym samym poziomie. Tak jakby zupełnie nie odczytał przesłania wyniku ostatnich wyborów. Jakby nadal, kompletnie bez sensu „tuskował” i z jakichś tajemniczych powodów przyjmował wyznaczoną mu przez Tuska rolę.

A po co? PiS nie utworzy rządu, ale ciągle ma na czym budować, ma ogromne potencjały. Będzie tworzył największy opozycyjny klub sejmowy w historii III RP. Ma, no bo w jakimś stopniu ma, swojego Prezydenta. Liczne instytucje. Przez jakiś czas jeszcze media publiczne. W ostatnich wyborach głosowało na PiS 7,5 miliona osób, to jest potęga. W dziwnie „zapomnianym” już referendum, mniej więcej po ok. 11 milionów osób odpowiedziało na pytania zgodnie z rekomendacją PiS. To jest potencjał do zagospodarowania, tylko trzeba poszukać klucza. W sondażu Dziennika Gazety Prawnej miażdżąca większość Polaków opowiedziała się za pozostawieniem głównych projektów PiS. To większość daleko wykraczająca poza elektorat Prawa i Sprawiedliwości. Bo i Polacy są już inni niż w 2015 roku. Jeszcze można ich, czego dowodem wyniki wyborów, zmanipulować, ale są już daleko bardziej świadomi swoich interesów i mają ambicje daleko wykraczające poza posiadanie starego Volkswagena i dobrej stawki za zbiór szparagów u bauera za Tuska. Mało tego! Z badań niemieckiej Fundacji Adenauera, która finansowała Campus Trzaskowskiego, wynika, że choć to złożona sprawa, jak to sprawy młodzieży, to w wielu kwestiach polska młodzież, wbrew wrażeniom jakie usiłuje wywołać czasem agresywna mniejszość na ulicy, jest nastawiona konserwatywnie w kwestiach takich jak aborcja, suwerenność czy bezpieczeństwo. Tylko trzeba poszukać odpowiedniego języka i do nich mówić. Jest na czym budować! Tylko jak?

Błąd „opozycji totalnej”

Moim zdaniem z całą pewnością nie powtarzając błądu „opozycji totalnej”, której koncepcja zabetonowała przegrywów z Platformy na dwie kadencje. Na ten moment to tylko pomaga Tuskowi i jego giermkom odciągnąć uwagę od ich słabości, a być może od tego co będzie próbował zrobić z CPK, elektrowniami jądrowymi, terminalem kontenerowym w Świnoujściu, czy zbrojeniami.

Ja rozumiem, że jest stres. Strach o to, że Tusk zdąży dokonać nieodwracalnych destrukcji. Ja ten strach podzielam. Rozumiem, że są emocje, które podpowiadają by szczującym odpowiedzieć jeszcze mocniej. Ale moim zdaniem nie tędy droga. I nie droga w obwarkiwaniu każdego „kto nie jest PiSem” (efekty widać w postaci braku zdolności koalicyjnej). Takie metody przydają się może na Twitterze, czy przy robieniu memów. W moim najgłębszym przekonaniu drogą PiS nie jest podejmowanie gry Tuska, ale unoszenie się metr nad nią. Przekonanie tych, którzy uważają, że wielkie projekty PiS powinny być kontynuowane, że PiS jest jedyną gwarancją ich kontynuowania. Zbieranie wściekłych po możliwej likwidacji programów socjalnych. Tusk tu na pewno bardzo pomoże. Przekonywanie bardziej świadomych swojego interesu Polaków, że jedyną drogą realizacji ich interesu jest suwerenność (tu uwaga, twarze „kompromisu z Brukselą”, pisząc bardzo oględnie, niespecjalnie się przydadzą). Być może próba stworzenia szerszego bloku ugrupowań gotowych do jej obrony. Budowanie, nie szczekanie.

Tyle, że oczywiście, to wymaga większej cierpliwości, mniej więcej takiej, jaka jest potrzebna przy oczekiwaniu w dole rzeki, aż spłyną nią „trupy wrogów”.

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików cookies na swoim urządzeniu więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close