PRORZĄDOWE MILCZENIE W SIECI i NA ANTENIE. Czy Czarzasty i Żurek są pod ochroną TVP, PR, PAP i TVN oraz innych służącym koalicji mediom?

Na antenach mediów publicznych i innych środków prorządowego przekazu próżno od dwóch latach szukać krytyki koalicji 13 grudnia. Teraz jednak, mniej więcej od kampanii prezydenckiej, publiczne media i inne przekazy, na przykład m.in. w TVN, GW, Newsweeku, pomijają jakiekolwiek negatywne informacje o rządzie i popierających go politykach. Absurd? Polityka wyparcia po prostu.

Ostatnio w mediach tzw. głównego nurtu nie sposób znaleźć informacji w sprawach o dwóch aferach. Chodzi o aferę „sowiecką” dotyczącą braku poświadczenia bezpieczeństwa i kontaktów z Kremlem marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z Lewicy i aferę „drogową” z udziałem ministra Żurka, który o mały włos nie przejechałby kobiety na pasach udzielając w tym czasie wywiadu prowadząc samochód.

Nie ma sensu szukać informacji na te tematy w mediach państwowych i prorządowych. W tych redakcjach są tylko próby obrony i ataki na media konserwatywne, które podawały szczegóły kłopotów Żurka i Czarzastego… Tracą na tym, komercyjnie, m.in. TVN i TVP, GW, Polskie Radio i Polskia Agencja Prasowa – mówią medioznawcy, bo, aby poznać szczegóły afer a nawet tylko „afer” ludzie zwracają się ku mediom konsertwatywnym. Te są coraz częściej cytowane, bo po prostu przekazują informacje,  których nie ma np. w mediach publicznych i TVN – ani w sieci ani w tradycyjnych przekazach.

Oto przykłady publikacji o aferze Czarzastego:

TV Republika: Czarzasty bez poświadczenia bezpieczeństwa:

Radio Wnet: Włodzimierz Czarzasty nigdy nie został zweryfikowany przez służby specjalne – Piotr Nisztor z TV Republika:

 

W mediach publicznych nie ma takich publikacji. A na pewno nie tak mocnych publikacji o drugiej osobie w Polsce. Czarzasty jest nawet, co znamienne, coraz słabiej broniony w mediach rządowych i prorządowych. Ale jednak na X TVP jest wypowiedź marszałka Sejmu. O relacjach z Sowietami. Czyli jednak… Nie, to rozmowa z Czarzastym sprzed 7 lat. I to wypowiedź kontrowersyjna. Chyba dla coraz większej liczby Polaków:

 

 

Znacznie więcej było materiałów broniących ministra sprawiedliwości, bo ten chce zaostrzenia przepisów o ruchu drogowym. Nie z tego jednak powodu w obronę wzięły Waldemara Żurka prorządowe media, kiedy tenProkurator Generalny  zasiadł za kierownicą auta i udzielał wywiadu jednemu z dziennikarzy (uważam rozmowy nagrywane w samochodach za niepotrzebne).

Podczas rozmowy na przejście dla pieszych wyszła kobieta. Prowadzący wywiad zwórcił na to uwagę Żurkowi. Ten głupio odpowiedział, że piesza była jeszcze daleko, kiedy cała Polska widziała jak wchodziła na pasy w tym samym momencie kiedy przejeżdżał je minister sprawiedliwości…

Podobnie jak znany internauta Marcin EDO nie mogłem się powstrzymać… (Uwaga, podczas realizacji tego filmu przez AI nikt nie ucierpiał).

 

Nie ma sensu dłużej opisywać tej afery. Żurek jaki jest każdy widzi. Mdły i niewyraźny. Czyżby dymisja? No, ale przecież nie za wykroczenie drogowe i inne czyny przrstępne? Może Waldemar Żurek szykuje się na stanowisko sędziego TSUE? Rząd się sypie, nawet najwięksi wyznawcy zaczynają wątpić.

Link do TRANSMISJI 22 stycznia godz. 11.00 – dyskusja SDP: Jakie PRAWO MEDIALNE w POLSCE, co z projektem ustawy?

Nowa ustawa, ale nowe czy stare problemy? Portal SDP.pl  zaprasza na dyskusję dziennikarzy i ekspertów na temat rządowego projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, transmisja w czwartek 22 stycznia 2026 r. o godz. 11.00.
Uczestnicy :
  • Maciej Świrski, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji  w latach 2022-2025
  • Witold Kołodziejski, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji  w latach 2007 -2010 i w latach 2016 -2022
  • Krzysztof Skowroński , prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w latach 2011 -2024, założyciel i prezes Radia Wnet (od 2009)
  • Jolanta Hajdasz, prezes SDP , dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP (od 2017)
Dyskusja będzie transmitowana na żywo  na kanale sdp.pl;

link do relacji:

/////////////////////////////////////////////////////////////////
Wielokrotnie na forum SDP i CMWP SDP dyskutowaliśmy o podstawach nowych projektów regulacji medialnych. Niestety obecny rząd i MKiDN nie potrafią wsłuchać się w głos większości środowisk dziennikarskich.
zdj. HB
Budowa nowego prawa medialnego musi opierać się na fundamentach wolności sława. A z tym, coraz gorzej,. Szczególnie po bezprawnym przejęciu mediów publicznych przez rząd 2 latat temu. Na zdj. Konferencja CMWP SDP i SDP „W obronie dziennikarzy i wolności słowa”; Przed kamerą i w jej wzjerze od l.: Anna Popek (ZG SDP), Micha ł Karnowski (ZG SDP, prezez OM SDP), dr Jolanta Hajdasz (prezes SDP, dyrektor CMWP SDP), mec. Piotr Ł. Andrzejewski, dr Rafał Leśkiewicz (rzecznik Prezydenta RP Karola Nawrockiego), Hubert Bekrycht (sekr.gen. SDP) fot. HB

HIENA ROKU DLA WOJCIECHA CZUCHNOWSKIEGO Z GAZETY WYBORCZEJ

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przyznał dziennikarską antynagordę, Hienę Roku 2025. Dostał ją Wojciech Czuchnowski z Gazety Wyborczej. Poinformowali o tym przedstawiciele władz SDP w czwartek w siedzibie Stowarzyszenia przy ul. Foksal w Warszawie.

Wideo z ogłoszenia Hieny Roku 2025:

 

Od dawna w wielu środowiskach, nawet nie sprzyjających SDP, panuje opinia, że Hiena Roku to antynagroda syganlizująca, coraz częstsze niestety, przekraczanie granic etycznych dziennikarstwa. To na pewno przypadek Wojciecha Czuchnowskiego. Oto świadectwo otrzymania przez Czuchnowskiego Hieny Roku:

W uzasadnieniu nagrody przyznawanej przez ZG SDP czytamy m.in: „Jednomyślną uchwałą wszystkich członków Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich tytuł „Hieny roku 2025” otrzymał Wojciech Czuchnowski z Gazety Wyborczej. (…)”.

Członkowie ZG wskazali na wyjątkowo haniebny artykuł Czuchnowskiego:

„Tym razem chodzi o tekst, który ukazał się w Gazecie Wyborczej 15 grudnia 2025 r. Wojciech Czuchnowski, powołując się na anonimowego informatora, który miał znać szczegóły ankiety bezpieczeństwa jaką wypełnił szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomir Cenckiewicz, ujawnił właściwości leków jakie przyjmuje profesor” – podkreślił Janusz Życzkowski z ZG SDP. „Ten fakt, szef BBN, miał ponoć zataić przed służbami specjalnymi, przez co stracił dostęp do informacji niejawnych. Wojciech Czuchnowski nie wymienił in extenso nazw leków, ale podał ich szczegółowe właściwości działania na środkowy układ nerwowy, co było jednoznaczną informacją jaki jest obecny stan zdrowia Sławomira Cenckiewicza” – mówiła podczas prezentacji prezes SDP Jolanta Hajdasz.

Prezentacja Hieny Roku 2025 – TUTAJ

„W kręgu naszej cywilizacji łacińsko-chrześcijańskiej, wszelkie informacje o stanie zdrowia, przebytych chorobach, zabiegach, operacjach, przyjmowanych lekach itd., są chronione przez normy prawne i oczywiście etyczne, (w tym Kodeks Etyczny Dziennikarzy SDP), ale przede wszystkim są one objęte bezwzględną tajemnicą lekarską” – napisano w uzasadnieniu ZG SDP, które odczytał Rzecznik Dyscyplinarny SDP Wojciech Reszczyński.

Uzasadnienie Hieny Roku 2025 – TUTAJ

Za uchwałą o przyznaniu Czuchnowskiemu Hieny Roku 2025 głosowali wszyscy członkowie Zarządu Głownego SDP: Jolanta Hajdasz – prezes SDP, Wanda Nadobnik – wiceprezes SDP, Mariusz Pilis – wiceprezes SDP, Aleksandra Tabaczyńska – skarbnik SDP, Hubert Bekrycht – sekretarz generalny SDP, Paweł Gąsiorski – członek ZG SDP, Maria Giedz – członek ZG SDP, Krzysztof Gurba – członek ZG SDP, Michał Karnowski – członek ZG SDP, Andrzej Klimczak- członek ZG SDP, Anna Popek – członek ZG SDP, Krzysztof Skowroński – członek ZG SDP,Janusz Życzkowski – członek ZG SDP. W obradach ZG SDP na których zdecydowano o przyznaniu Hieny Roku uczestniczył Rzecznik Dyscyplinarny SDP Wojciech Reszczyński.

Od lewej: Anna Popek, Janusz Życzkowski, Jolanta Hajdasz, Wojciech Reszczyński, Aleksandra Tabaczyńska, Wanda Nadobnik, (za WN ) Hubert Bekrycht, Maria Giedz (za MG) Krzysztof Skowroński

***

Hiena Roku to antynagroda za szczególną nierzetelność i lekceważenie zasad etyki dziennikarskiej. SDP przyznaje ją od 1999 roku. Dostali ją m.in. Marcin Wrona, Kuba Wojewódzki i Tomasz Lis. W 2016 roku zawieszono jej przyznawanie.

W 2023 roku  wznowiono plebiscyt. Wówczas Hienę przyznano dziennikarzom atakującym papieża św.Jana Pawła II – m.in. Marcinowi Gutowskiemu, autorowi filmu szkalującego papieża wyemitowanego w TVN.

W ostatniej edycji tytuł Hieny Roku ZG SDP przyznał m.in. Dorocie Wysockiej-Schnepf z TVP w likwidacji.

Od lewej: Anna Popek, Janusz Życzkowski, Jolanta Hajdasz, Wojciech Reszczyński

***

Wojciech Czuchnowski urodził się w 1964 roku w Zgierzu, w woj. łódzkim. Studiował filmoznanwstwo na UJ. Jego strona w Wikipedii podaje, że ich nie ukończył. Był związany z wydawnictwami niezależnymi w Krakowie.

Czuchnowski pracował też m.in. w Gazecie Krakowskiej, Czasie Krakowskim, Super Expressie, Życiu i w Przekroju. W latach 1999 – 2000 był urządnikiem w MSWiA. Od 2002 roku związany jest z Gazetą Wyborczą.

Na początku 2025 roku w Sejmie Czuchnowski zaatakował posła PiS Dariusza Mateckiego wytrącając mu telefon, którym parlamentarzysta sfilmował zajście.

Zdobywca tytułu Hieny Roku 2025 Wojciech Czuchnowski tuż przed atakiem na posła Dariusza Mateckiego w Sejmie w styczniu 2025 roku
zdj. X/FB – D.Matecki

Ówczesny marszałek Sejmu Szymon Holownia zawiesił ważność sejmowej przepustki publicysty Gazety Wyborczej. Na dwa miesiące…

 

KOMENTARZ red. nacz. sdp.pl Huberta Bekrychta:

I nawet chciałem bardzo coś napisać o Wojciechu Czuchnowskim z okazji przyznania mu Hieny Roku…, ale nie warto…

LEON XIV: Libanie, bądź proroctwem dla Bliskiego Wschodu

„Libanie powstań! Bądź domem sprawiedliwości i braterstwa!” – z takim apelem wystąpił Papież Leon XIV podczas ostatniego spotkania z libańskimi wiernymi, czyli we wtorek 2 grudnia. Kończąca wizytę Papieża w Libanie msza św. została odprawiona nieopodal portu w Bejrucie, a dokładnie nieopodal Zatoki św. Jerzego, zwanej przez miejscowych Zaitun Abey.

W mszy w. uczestniczyło około 150 tys. wiernych, w tym ponad 80 Polaków, z czego dwudziestu paru było uczestnikami pielgrzymki Radia Wnet, a dodatkowa czwórka, to dziennikarze związani z SDP.

Nadzieja na lepsze czasy

Siąpiący deszcz i chłód dawały się we znaki, kiedy to wczesnym rankiem wędrowaliśmy ulicami Bejrutu na płytę nieopodal portu, gdzie przygotowano miejsce spotkania Papieża Leona XIV z Libańczykami.

Znamienne miejsce, gdyż pięć lat temu teren ten był pokryty gruzami powstałymi na skutek wybuchu w bejruckim porcie. Wówczas sporo osób straciło dach nad głową, a miasto, zwłaszcza w dzielnicach niedaleko portu zostało w znacznym stopniu zniszczone, nie mówiąc już o stratach w ludziach. W tej części miasta niemal wszystko zostało uporządkowane i znakomicie przygotowane na przyjęcie Ojca Świętego.

 

O świcie deszcz ustał, a nad Zatoką św. Jerzego ukazała się tęcza – znak nadziei. I z takim optymistycznym nastawieniem wkroczyliśmy do sektorów przygotowanych dla wiernych, gdzie rozpoczęło się długie, prawie trzygodzinne oczekiwanie.

Wreszcie pojawił się Papież.  Entuzjastycznie machano chorągiewkami, chociaż tylko libańskimi i papieskimi, które wcześniej rozdawano wiernym. Gratisów było zresztą więcej: czapeczki, chusty i szaliki z nadrukami papieskich podobizn. Była też butelkowana woda, drukowane teksty maronickiej liturgii w wersji francuskiej i arabskiej a nawet Nowy Testament po arabsku. W przeciwieństwie do dnia poprzedniego, tu w Bejrucie ustawiono wiele toalet. Negatywne w tej kwestii doświadczenie z Annaya przyniosło pozytywny rezultat.

Wreszcie pojawił się Papież w całkowicie oszklonym papamobile. Za to objechał wszystkie sektory, gdzie witano Go z entuzjazmem.

Nie przypominało to emocji z czasów Jana Pawła II, ale Liban ma inną niż Polska historię, a przede wszystkim inną kulturę. Tu mimo sporej powściągliwości Leona XIV i braku spontaniczności, tak charakterystycznej dla polskiego Papieża, przyjęto Go z dużą życzliwością. A Papież był dobrze do tej pielgrzymki przygotowany.

Bądźcie budowniczymi pokoju

W wygłoszonej do wiernych homilii Papież nawiązał do ubóstwa i cierpienia Libańczyków przyćmionego pięknem Libanu, o czym mało wiemy, bo w świadomości Europejczyków Liban to „Szwajcaria Bliskiego Wschodu”. Owszem była, ale od dawna już nie jest i życie przeciętnej rodziny nie jest łatwe, zwłaszcza, gdy czasem z nieba spadają bomby. Chociaż nie są adresowane do chrześcijan, ale wyjątki też się zdarzają.

Leon XIV mówił, co prawda z niewielkim entuzjazmem, sucho, spokojnie, ale o ważnych sprawach. Mówił o kruchej i niestabilnej sytuacji politycznej, o kryzysie ekonomicznym, o przemocy i konfliktach, które wzbudzają lęk. Mówił też, że Bliski Wschód potrzebuje odrzucenia mentalności zemsty i przemocy, przezwyciężenia podziałów politycznych, społecznych i religijnych, a przede wszystkim potrzebuje pojednania i pokoju.

Tuż przed błogosławieństwem zaapelował o pokój zarówno dla Bliskiego Wschodu, jak i całego świata. Wręcz powiedział: „bądźcie budowniczymi pokoju, zwiastunami pokoju, świadkami pokoju”. Wręcz wołał, aby „wychowywać nasze serca do pokoju”, ale też apelował o promowanie dialogu i pojednania. „Kieruję serdeczny apel do tych, którzy sprawują władzę polityczną i społeczną, tutaj i we wszystkich krajach dotkniętych wojną i przemocą: wysłuchajcie wołania waszych narodów, które domagają się pokoju!”

Dużą niespodziankę sprawiła polskim pielgrzymom wizyta w naszym sektorze trójki polskich żołnierzy stacjonujących w Libanie i służących w Siłach Pokojowych ONZ, zwanych popularnie „niebieskimi hełmami, albo niebieskimi beretami”.

Fotografowaniu z żołnierzami nie było końca. To urozmaicenie czasu oczekiwania na Papieża spodobało się Libańczykom i też chcieli zrobić sobie z nimi zdjęcie. Kto by nie chciał?

Tekst i zdjęcia Maria Giedz

 

APEL ZG SDP do PREZYDENTA RP o veto uchwalonej przez Sejm ustawy

Stop cenzurze Internetu. Apel Zarządu Głównego SDP  do Prezydenta Karola Nawrockiego o veto do  Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną – Digital Service Act (DSA)

Większość parlamentarna przyjęła w piątek ustawę o wdrożeniu w Polsce DSA. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która wdraża w Polsce unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA) – napisało na swojej stronie Ministerstwo Cyfryzacji.  Nowe przepisy mają – zdaniem MC –  umożliwić skuteczniejszą walkę z nielegalnymi treściami, poprawę ochrony użytkowników oraz wzmocnienie nadzoru nad platformami cyfrowymi.

Stop cenzurze Internetu – oświadczyły w piątek władze SDP i wystosowały apel w tej sprawie do Prezydenta RP.

Apel Zarządu Głównego SDP  do Prezydenta Karola Nawrockiego o veto do  Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną – Digital Service Act (DSA):

ZG SDP apeluje do Prezydenta Karola Nawrockiego o veto do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która wdraża w Polsce unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA). Sejm przyjął ją 21 listopada b.r. ZG SDP stanowczo protestuje przeciwko ograniczeniom wolności słowa, jakie dostrzegamy w tej Ustawie. Jest to pośredni sposób wprowadzenia cenzury w Internecie na terenie Polski oraz umożliwienie rządzącym politykom ingerowania w publikowane w sieci treści przy wykorzystaniu struktury administracji państwowej. Obawiamy się, że do problemów jakie dziś mamy z wielkimi platformami mediów społecznościowych dojdą problemy blokowania treści w Internecie przez rządzących w danym czasie polityków. Mechanizm nakładania nakazów blokowania dostępu do „nielegalnych treści” jest przy tym przykładem nadregulacji wprowadzonej przez polskiego ustawodawcę przy okazji wdrażania prawa europejskiego. Nie nakłada ono na polskie państwo konieczności przyjęcia tak ryzykownych jak proponowane rozwiązań prawnych, a mimo to Ministerstwo Cyfryzacji nie chce się z nich wycofać. To nadgorliwość polskich władz, która grozi cenzurą w Internecie. 

W rażący sposób narusza to gwarantowaną w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zasadę wolności słowa wyrażaną w art. 54, który jednoznacznie zakazuje cenzury prewencyjnej.

ZG SDP uważa, iż Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej nie ma koniecznego doświadczenia w rozstrzyganiu sporów z zakresu wolności słowa, ochrony dóbr osobistych, czy przeciwdziałania dyskryminacji, a w uchwalonej przez Sejm ustawie w większości zgłaszanych przypadków będzie on główną instancją odwoławczą od arbitralnych decyzji blokowania publikacji o charakterze informacyjnym w Internecie.  Prezesa tego powołuje Sejm zwykłą większością głosów na wniosek Prezesa Rady Ministrów, decyduje więc o tym wyborze dominująca w danym czasie opcja polityczna. Stwarza to dogodną dla polityków okazję do wykorzystywania w/w uprawnień do blokowania w sieci np. krytycznych opinii wobec siebie.  Narusza to podstawowe prawa człowieka, do jakich należy w demokratycznym państwie prawo swobody wypowiedzi. Wyjątkowo kontrowersyjna jest także arbitralność decyzji Prezesa UKE. Zaskarżyć je będzie można do sądu powszechnego, ale taka procedura jest kosztowna, przewlekła i sama perspektywa znalezienia się na ławie oskarżonych z powodu opublikowanych treści może działać mrożąco na autorów przekazów.  W Polsce procesy karne dot. zdarzeń z zakresu komunikowania masowego są często tajne, a zarzuty bywają absurdalne, tymczasem nawet w oczywistych sprawach procedura sądowa trwa 2-3, a nawet 5 lat. To zupełnie wypacza sens publikowania, bo aktualność i szybkość reakcji staje się dziś nadrzędną cechą wszystkiego, co komunikujemy.  W ten sposób po wprowadzenia DSA w proponowanym kształcie zgodnie z prawem z sieci można wyeliminować wszystkie treści, które nie odpowiadają rządzącym

Poza tym nie do końca jest jasny status wymienionych w ustawie „zaufanych podmiotów sygnalizujących”, a zgodnie z przyjętymi przez Sejm przepisami podmioty te będą uzyskiwały dofinansowanie do swojej działalności. Konieczne wydaje się więc zagwarantowanie w nowych przepisach pluralizmu i społecznej kontroli nad rozdziałem środków finansowych na ten cel.

W ocenie ZG SDP zaproponowane zapisy naruszają niezależność mediów i niezależność twórców, w tym dziennikarzy. Przy fikcyjnym nadzorze sądowym i przy braku gwarancji prowadzenia jasnej i skutecznej procedury odwoławczej jest to wprowadzenie do polskiego systemu medialnego mechanizmu cenzury zabronionego w demokratycznym państwie prawa. ZG SDP apeluje do rządzących o ponowną analizę proponowanych przepisów i uwzględnienie w tej Ustawie zasad wolności słowa, tak by uszanować   konstytucyjne prawa obywateli do jakich należy wolność wypowiedzi.  ZG SDP apeluje do Prezydenta Karola Nawrockiego o zastosowanie wobec przepisów dot. DSA w kształcie przyjętym przez Sejm  prawa veta.

 

Jolanta Hajdasz – prezes SDP

Mariusz Pilis -wiceprezes SDP

Wanda Nadobnik -wiceprezes SDP

Aleksandra Tabaczyńska – skarbnik SDP

Hubert Bekrycht – sekretarz SDP

Paweł Gąsiorski – członek ZG SDP

Maria Giedz – członek ZG SDP

Krzysztof Gurba – członek ZG SDP

Michał Karnowski – członek ZG SDP

Andrzej Klimczak – członek ZG SDP

Anna Popek – członek ZG SDP

Krzysztof Skowroński – członek ZG SDP

Janusz Życzkowski – członek ZG SDP

 

 

Warszawa, 21 listopada 2025 r.

STOP CENZURZE INTERNETU! Protest SDP przeciwko wdrażaniu Aktu o Usługach Cyfrowych (DSA) w Sejmie

 

JOLANTA HAJDASZ: My i oni – 11 listopada w mediach i nie tylko

Jeszcze w uszach słyszymy huk salw armatnich na Placu Józefa Piłsudskiego w Warszawie, gdy zamykamy oczy, pewnie jeszcze widzimy morze biało czerwonych flag i czytamy coraz to nowe komentarze i podsumowania. 11 listopada, Święto Niepodległości, dopiero co się skończyło, więc tak naprawdę teraz przychodzi czas refleksji, co nam mówią o sobie i o naszym kraju tegoroczne obchody 107 rocznicy odzyskania naszej państwowości. Uczestniczyło w nich wielu dziennikarzy, w tym SDP na oficjalne zaproszenie Prezydenta.

Największa część z nas była tego dnia oczywiście w pracy, bo to nasze medialne zwierzę jest głodne przez 24h/dobę, 7 dni w tygodniu i stale domaga się nowej karmy, a takiego dnia jak ważna, historyczna rocznica zapotrzebowanie na zdjęcia, teksty, filmiki, rolki i clipy jest spore, więc każda para rąk w pracy się przyda.

My i oni, ci w likwidacji

Część  koleżanek i kolegów skorzystało także z imiennych zaproszeń Prezydenta Karola Nawrockiego do udziału w częściach oficjalnych i wieczornym przyjęciu w Pałacu Prezydenckim przy Krakowskim Przedmieściu. Choć czasy trudne i pogmatwane, mamy co świętować i z czego się cieszyć, jako Polacy i jako dziennikarze. Ale medialne relacje z tego samego, czyli z Marszu Niepodległości po raz kolejny dobitnie pokazują czym się różnimy. My i oni, ci w likwidacji. Trafnie opisał to na swoim profilu na Facebooku Mariusz Pilis. Opublikował  zdjęcie dwóch ekranów telewizorów – w Polsce24 i TVP Info w likwidacji i to by mogło wystarczyć.  Na pierwszym ekranie morze flag i las głów , na drugim, a jakże, dyrektor stołecznego centrum bezpieczeństwa i kilka osób maszerujących nie wiadomo po co i z czym. Taki polski pluralizm w praktyce.

 

 

Na Onecie dzień po 11.11 można przeczytać głównie to,  „policjanci pokazali co próbowali wnieść na Marsz jego uczestnicy” i że zatrzymali 41 osób, w tym 26 za posiadanie narkotyków, 10 poszukiwanych, a trzy za udział w bójce”. No, naprawdę mega osiągnięcie na blisko 300 tysięcy uczestników chciałoby się dodać.

GW na tropie…

Wyborcza zajmuje się głównie banerem Młodzieży Wszechpolskiej, który kpił z posiadania „psiecka” i „kotka zamiast dziecka” , a TVP Info w likwidacji następnego dnia po Marszu chyba nie zajmuje się tym tematem wcale, ciekawszy jest i łatwiej jest znaleźć informacje o Toy Story 5 i o starciach na granicy Kambodży i Tajlandii. Na szczęście widzowie i internauci wybierają po swojemu.

W efekcie takiego „dziennikarstwa” 11 listopada TV Republika była najchętniej oglądaną stacją telewizyjną w Polsce i osiągnęła najwyższy udział w rynku na poziomie 7,56 procent, a jej materiały w internecie obejrzano łącznie 3,9 miliona razy.

Wygrały media konserwatywne

W Republice sama transmisja na żywo z przebiegu Święta Niepodległości była najchętniej oglądaną relacją wśród kanałów informacyjnych w Polsce. Gratulacje należą się także telewizji wPolsce24, która wśród stacji informacyjnych była tego dnia numerem 3 (po TV Republika i TVN24), wyprzedziła TVP Info w likwidacji. Co z tego, że ta stacja ma 16 ośrodków regionalnych , w którym pracuje każdego dnia kilka ekip reporterskich, co z tego że „na placu” czyli w siedzibie programów informacyjnych na Placu Powstańców Warszawy pracuje kilkadziesiąt kamer i ekip montażowych, kilka wozów transmisyjnych i mnóstwo mediaworkerów, co z tego, że podatnik zasysa ich setkami milionów złotych dotacji, a reklamodawca – wpływami z reklam, skoro nawet nie są w stanie nawiązać realnej rywalizacji z tymi, co mają nieporównywalnie mniejsze możliwości techniczne i finansowe. Można się bawić? Można. Za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy TVP wykorzystała przyznawane jej przez Sejm pieniądze na hitowe produkcje, na filmy fabularne, dokumenty, transmisje sportowe i programy rozrywkowe, nowość goniła nowość, a co ci w likwidacji robią z pieniędzmi? Gdzie to wszystko im się rozchodzi?

W mojej ocenie w pamięci po tegorocznych obchodach Święta Niepodległości pozostaną nam dwie rzeczy – mocne przemówienie prezydenta Karola Nawrockiego i Marsz Niepodległości w Warszawie.

Prezydent i Marsz

Przemówienie było pełne ważnych i ważkich treści, nie było w nim grafomanii ani pustosłowia, które niestety regularnie słyszymy z ust polityków rządzącej koalicji. Patrząc na ponad tysiąc lat polskiej historii i wielkie dzieło ojców polskiej niepodległości, pytam więc, gdzie jest nasze jestestwo, nasze wartości chrześcijańskie, które budowały fundamenty Rzeczpospolitej i czemu musimy być świadkami i odpierać presję protezy wartości chrześcijańskich,jaką mają być obce nam ideologie w polskich szkołach i polskim systemie edukacji – pytał retorycznie prezydent, a odpowiadały mu gromkie brawa.

Były to pierwsze obchody święta niepodległości z Karolem Nawrockim, więc tym większe jest zainteresowanie tym jak i co powiedział, jak się zachował i z kim świętował. Po jego przemówieniu widać, że będzie upominał się o sprawy najważniejsze i że najbardziej istotne dla każdego Polaka. Nie da się przy tym uniknąć porównania z obecnym premierem, który przy prezydencie jest miałki, a jego przekaz prymitywny, pełen sarkazmu, szyderstwa i prowokacji.  Trudno z tym polemizować, szczególnie w sytuacji, gdy media mainstremowe dbają o to, by żaden wpis, żadna wypowiedź nie pozostała bez echa. Karol Nawrocki na szczęście dla naszej debaty publicznej nie idzie tą drogą, przeciwnie jest merytoryczny i konkretny, ma więc ogromne szanse utrzymać swoje wysokie poparcie.  Oby tak dalej.

Na tegorocznych uroczystościach imponująca była liczba zaproszonych gości, dyplomatów, ambasadorów, działaczy społecznych i dziennikarzy, wielu z nich miało szansę po raz pierwszy być na takich uroczystościach. Wśród tych gości wyjątkowo honorowani byli kombatanci, uczestnicy Powstania Warszawskiego  i ostatni żyjący przedstawiciele niepodległościowego podziemia.

Bohaterowie

Ich obecność sprawia, iż obchody święta 11 listopada są prawdziwym pomostem łączącym pokolenia obecne z tymi co o niepodległą Polskę walczyli przed wiekami, od konfederatów barskich i powstańców Kościuszki, i Powstań Listopadowego i Styczniowego i tych co walczyli podczas I i II wojny światowej i tych którzy ginęli w więzieniach bezpieki i wszystkich zrywów niepodległościowych w czasach komunistycznego PRL-u.  Jak przejmująco brzmi w naszym kraju Apel Poległych, gdy prowadzący wymienia tak wiele pokoleń walczących o to samo o wolną i suwerenną ojczyznę.

Swoistym zero – jedynkowym miernikiem poziomu naszego patriotyzmu stał się Marsz Niepodległości w Warszawie.   Albo jesteś dumny ze swojego kraju i naszej historii i idziesz na Marsz (lub go duchowo wspierasz) albo wspierasz tych, którzy jawnie lub w zakamuflowany sposób gardzą polskością.Marsz dzisiaj utożsamia dumę z bycia Polakiem, przeciwstawia się poniżaniu naszej tradycji i historii.

Radość

Głośne okrzyki, las biało czerwonych flag, głośny śpiew i głośna modlitwa to znak rozpoznawczy tych, którzy mają odwagę twardo bronić Polski i naszych interesów narodowych. Jakże żałosne były w tym roku próby marginalizowania tego Marszu przez rządzących, jak żałosne były działania prezydenta Warszawy i wojewody mazowieckiego, byle tylko utrudnić Polakom udział w Marszu – prezydent Trzaskowski akurat na 11 listopada zamknął przecież Dworzec Centralny PKP ze względu na rzekomo pilny remont, a wojewoda zabronił nie tylko  odpalać, ale nawet mieć przy sobie race świetlne, które przecież są znakiem rozpoznawczym marszu od początku jego istnienia i które praktycznie są niegroźne w użyciu.

Uczestnicy Marszu nie zastosowali się do tego zakazu, race odpalano na nim raz po raz, a mimo to jak podaje policja tegoroczny marsz był najbezpieczniejszy i najspokojniejszy od lat. I wzięła w nim udział rekordowa liczba osób, wg organizatorów było ich około 300 tysięcy, To ogromna liczba. Obrazuje ona całe społeczeństwo, bo w tym marszu idą obok siebie rodzice z dziećmi i ich dziadkowie, kobiety i dziewczyny, dojrzali mężczyźni i młodzi chłopcy.

Nie da się wymazać tego wydarzenia. I bardzo dobrze się stało, że wśród jego uczestników ramię w ramię szedł po raz pierwszy prezydent naszego kraju.  I chyba dobrze, że jak zawsze podczas patriotyczno – religijnych uroczystości Premier Donald Tusk wyjechał tego dnia z Warszawy. Nie potrzebujemy jego hipokryzji, a nawet swoistej schizofrenii, w którą wpadają jego koalicjanci, jak np. wicepremier Władysław Kosiniak Kamysz który przy reprezentantach Wojska Polskiego wygłasza patetyczne przemówienia, jakby zupełnie zapomniał jaki rząd reprezentuje i jakie decyzje ten rząd podejmuje od blisko dwóch lat.

Tegoroczne Święto Niepodległości zapamiętamy na długo. Oby było one zapowiedzią tylko dobrych rzeczy dla nas wszystkich w nadchodzącej przyszłości.

 

Tekst i zdjęcia Jolanta Hajdasz

 

CMWP SDP protestuje przeciwko atakowi prezydenta Legnicy na red. JANUSZA ŻYCZKOWSKIEGO

CMWP SDP stanowczo  protestuje  przeciwko atakom fizycznym na dziennikarzy podczas wykonywania przez nich pracy zawodowej, czego jaskrawym przykładem jest zachowanie prezydenta Legnicy  27 października 2025 r. podczas  burzliwej sesji Rady Miasta Legnica. Zachowanie polityka narusza zasadę wolności słowa. CMWP SDP  wspiera dziennikarza broniąc jego niezależności i prawa do relacjonowania nawet najbardziej kontrowersyjnych konfliktów społecznych i zapowiada, iż udzieli mu nieodpłatnej pomocy prawnej w przypadku eskalacji sporu z politykiem.

Do zdarzenia doszło podczas sesji Rady Miasta Legnica  w poniedziałek 27.10.25 r.   Na tę sesję przyszli przedstawiciele tej części mieszkańców Legnicy, którzy chcą  przywrócenia obecności Krzyża, najważniejszego symbolu chrześcijaństwa do sali obrad. Krzyż, który wisiał w tej sali od lat 90. ub. wieku, został zdjęty w czasie remontu w sierpniu br.  i  arbitralną decyzją Macieja Kupaja, prezydenta Legnicy  (Platforma Obywatelska) nie został tam powieszony z powrotem po zakończeniu remontu .  Na sesji pojawiło się kilkadziesiąt osób, które zdaniem  przedstawicieli prezydenta transparentami i głośnymi okrzykami zakłócały  obrady domagając się powrotu Krzyża. Jak wyjaśniali społecznicy,  ich protest spowodowało radykalne oświadczenie Macieja Kupaja, który  zapowiedział kilka tygodni temu, że nie przewiduje ponownego powieszenia Krzyża w sali.

Red. Janusz Życzkowski, reporter TV Republika usiłował relacjonować tę sesję na antenie swojej stacji w tzw. czasie rzeczywistym.  Podczas wejścia na żywo w trakcie rozmowy z radnym Adamem Wierzbickim (PiS)  prezydent Legnicy brutalnie popchnął dziennikarza zakłócając  jego pracę, co widać na nagraniu filmowym udostępnionym przez reportera w mediach społecznościowych.  Tymczasem prezydent Maciej Kupaj w wydanym przez siebie oświadczeniu przedstawia się jako ofiara rzekomo „agresywnego dziennikarza”  Janusza Życzkowskiego i zapowiada przy tym skierowanie sprawy przeciwko niemu do prokuratury. Jest to klasyczna manipulacja faktami, która z agresora ma uczynić ofiarę i która – często skutecznie – ma odwrócić uwagę od istoty sporu – usunięcia Krzyża z sali obrad Rady Miasta po ponad 30 latach jego obecności w tym miejscu.

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko takim działaniom samorządowej władzy wykonawczej w Legnicy, jaką zaprezentował prezydent tego miasta w stosunku do dziennikarza. Naruszają one zasadę wolności słowa i niezależności dziennikarskiej .

CMWP  SDP zwraca także uwagę na wyjątkowo negatywny wpływ takiego zdarzenia poziom debaty publicznej w Polsce.  Red. Janusz Życzkowski reprezentuje TV Republika, stację, wyjątkowo negatywnie  traktowaną przez rządzącą koalicję. Reporterzy tej telewizji nie są wpuszczani na konferencje prasowe premiera ani ministrów, regularnie nie otrzymują też akredytacji, a ze strony rządzących polityków są przedmiotem nieustannych ataków słownych  w mediach tradycyjnych i społecznościowych. W ocenie SDP jest to sytuacja zagrażająca wolności słowa w Polsce.  Fizyczne ataki na dziennikarzy prowadzą bowiem m.in. do  uruchomienia mechanizmu autocenzury w mediach czyli samoograniczania się nie tylko przez osobę, która została poturbowana, ale także przez innych dziennikarzy, po to by nie podejmowali w swoich publikacjach trudnych  problemów społecznych, a odpowiedzialnym za to politykom by nie zadawali trudnych i niewygodnych dla nich pytań. W oczywisty sposób niszczy to zasadę wolnego słowa i prowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich. Jest to tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect), wielokrotnie opisywany zarówno na gruncie polskiego prawa mediów, jak i innych krajów, jako działanie przeciwko wolności słowa i wypowiedzi.  Wyjątkowo bulwersujące w opisywanej sytuacji jest to, iż działanie takie akceptują członkowie partii , którą reprezentuje Prezydent Legnicy (PO), którzy  świadomie manipulowały i deprecjonowały osobę poszkodowanego dziennikarza w mediach , także w mediach społecznościowych. CMWP SDP stanowczo podkreśla, iż takie traktowanie dziennikarza w pracy jest  nieakceptowalne. CMWP SDP stanowczo domaga się wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego zdarzenia i zapowiada, iż udzieli nieodpłatnej pomocy prawnej dziennikarzowi, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba.

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa, 28 października 2025 r.

 

link do mat. video z w/opisanego  zajścia : https://www.dropbox.com/scl/fi/hef06m3cyh4f0f7mxw5j5/Zrzut-ekranu-2025-10-28-o-09.40.54.png?rlkey=3zua96pr583i2pupvmmbhdbuj&dl=0

FENIKSY 2025: m.in.: ks. prof. CHROSTOWSKI, GÓRNY, HAJDASZ, RYMANOWSKI, OGÓREK, ks. ZIELIŃSKI, PIETRZAK, ROSZKOWSKI, SOSNOWSKA

Grzegorz Górny, Bogdan Rymanowski, Ewa Czaczkowska, Magda Ogórek, ks. Henryk Zieliński i Jolanta Hajdasz  to dziennikarze nagrodzeni w tegorocznej edycji nagród Stowarzyszenia Wydawców Katolickich Feniks  2025.  Wśród nagrodzonych jest m.in. także Jan Pietrzak,  prof. Wojciech Roszkowski i  Jolanta Sosnowska. W tym roku główną nagrodę   Złotego Feniksa  otrzymał prof. Waldemar Chrostowski,  autor ponad 50 książek o tematyce religijnej. W uzasadnieniu tej nagrody kapituła napisała  iż nagrodę tę przyznaje  „w uznaniu niezwykłego dorobku życiowego, naukowego, autorskiego i translatorskiego Laureata, których wyraz stanowi imponujący zbiór publikacji w dziedzinie biblistyki, tworząc trwały fundament dla współczesnej polskiej teologii, nauki i formacji katolickiej”.

Na  Zamku Królewskim w Warszawie kończą się Jubileuszowe XXX Targi Wydawców Katolickich. Towarzyszy im od dwudziestu ośmiu lat  przyznawanie nagród Feniksa, najważniejszego wyróżnienia  dla autorów i wydawców książek i multimediów promującym Wiarę i wartości chrześcijańskie,  od tych poruszających najbardziej skomplikowane problemy teologiczne po książki dla dzieci.

Nagroda Stowarzyszenia Wydawców Katolickich FENIKS została przyznana po raz pierwszy w 1999 roku, choć już rok wcześniej wydawcy katoliccy z okazji odbywających się na warszawskich Stegnach III Targów Wydawców Katolickich (1998) przyznali swe pierwsze wyróżnienia i nagrody.

Rok później, w drugim roku istnienia nagrody (1999) dla podkreślenia odradzania się literatury religijnej, przez wiele lat marginalizowanej, spychanej do kościelnego undergroundu lub wprost prześladowanej przez totalitarny system komunistyczny, oraz z uwagi na budzenie się do życia wydawnictw katolickich, które wcześniej nie mogły normalnie funkcjonować z powodów wymienionych już wyżej, postanowiono, iż ta nagroda honorująca wybitne osiągnięcia edytorskie z zakresu literatury religijnej będzie nosiła miano FENIKSA.

Feniks, legendarny ptak wedle mitologii greckiej żyjący w Etiopii, miał żyć kilkaset lat, po czym nagle spalał się na stosie, by szybko z popiołów powstać na nowo. Tak odmłodzony zjawiać się zwykł w egipskim Heliopolis. W literaturze starochrześcijańskiej Feniks stał się symbolem Zmartwychwstałego Chrystusa, który zwycięsko powstał z żaru cierpień i śmierci. Feniks zatem w odniesieniu do wydawnictw katolickich i Targów Wydawców Katolickich, które co roku odbywają się w oktawie Wielkanocy, ma przypominać wydawcom o ich misji i o celu, jakim ostatecznie jest Zmartwychwstały Chrystus, który „jeśli nie zmartwychwstał, daremne jest – jak pisze Apostoł Paweł – nasze nauczanie, próżna jest także nasza wiara”. W tym roku z powodów organizacyjnych targi zostały przeniesione na jesień.

Autorką statuetki Feniksa  jest Anna Wolska, absolwentka Akademi SP w Warszawie.

Wyniki konkursu o Nagrodę SWK FENIKS 2024 dostępne są tutaj: Nagroda FENIKS 2024 – wyniki – Stowarzyszenie Wydawców Katolickich

Wyniki konkursu o Nagrodę Mały FENIKS 2024:  Mały FENIKS 2024 – wyniki – Stowarzyszenie Wydawców Katolickich

Wyniki konkursu o Nagrodę SWK FENIKS 2025 – https://swk.pl/nagroda-swk-feniks-2025-wyniki/

lista zgłoszonych publikacji: Nagroda FENIKS 2025 – lista zgłoszonych tytułów – Stowarzyszenie Wydawców Katolickich

FOTO RELACJA:

TVP i TVN bez transmisji rocznicy Solidarności – HUBERT BEKRYCHT: Moralność Kalego na Woronicza i Wiertniczej

Skandal w Telewizji Polskiej w likwidacji i prorządowej stacji TVN. Nadawcy ci tłumaczą, że w transmisji z 45. rocznicy powstania NSZZ Solidarność przeszkodziła im decyzja władz związku o tym, że sygnał przekazywała TVP Republika. TVP i TVN, wbrew swoim pokrętnym wyjaśnieniom, mogły transmitować uroczystości, ale tego nie zrobiły.

Nielegalne władze bezprawnie przejętej TVP w likwidacji i całkiem legalni przedstawiciele prorządowej TVN skarżyli się, że nie pozwolono im transmitować uroczystości rocznicowych w Gdańsku upamiętniających 45. rocznicę utworzenia NSZZ Solidarność. To nieprawda. TVP i TVN mogły pokazać obchody, ale nie chciały dostosować się do zaleceń gospodarza i organizatora obchodów – władz NSZZ Solidarność, ruchu, który rozpoczął powolną agonię komunizmu w Europie.

Sygnał zaufania

Organizatorzy zapewnili wszystkim widzom polskich stacji telewizyjnych możliwość odbierania transmisji. Kierownictwo Solidarności powierzyło prawo do – jak mawia się w mediach – produkcji sygnału TV Republika. Po prostu mają do tej stacji zaufanie. Mnie to nie dziwi. Najwyższe zdziwienie jednak wywołała ta decyzja w gabinetach szefów prorządowych stacji. Władze TVP w likwidacji i TVN skrytykowały decyzję Solidarności o dystrybucji sygnału i postanowienie, że to TV Republika umożliwi transmisję z uroczystość zarówno TVP jak i TVN. Bez opłat! Za to TV Republika poprosiła tylko o podanie do wiadomości, że to właśnie ta stacja robi transmisję.

Wybuchł skandal. Ale nie skandal związany z transmisją i przekazywaniem jej sygnału przez TV Republika. Skandal, bo szczególnie media publiczne, a za takie chce uchodzić TVP w likwidacji, powinny pokazywać takie uroczystości jak 45. rocznica utworzenia NSZZ Solidarność. Tego związku zawodowego, który w 1980 roku, w imieniu wszystkich Polaków, zagrał w na nosie Moskwie, ale przede wszystkim przywrócił Nadzieję narodom zniewolonym przez Kreml.

Nagrody dla prorządowych stacji

Moim zdaniem relacjonujące przecież większość wydarzeń rocznicy TVP i TVN nie były zmartwione, że znalazły powód do tego, aby nie pokazać na przykład przemówienia prezydenta RP Karola Nawrockiego. Rząd nagrodzi na pewno państwowego nadawcę kolejną transzą pieniędzy na zwijanie TVP. Bo spółka w likwidacji. Olbrzymie pieniądze jednak płyną do TVP z naszych podatków. Na co? Na żenujące niekiedy programy chwalące rząd i premiera. Płyną też pieniądze na pensje usłużnych pracowników TVP uznawanych za dziennikarzy.

Telewizja TVN swoją nagrodę za to, że nie pokazała transmisji już dostała. Bo od końca ubiegłego roku TVN jest spółką strategiczną, której nie można – tak jak Polsatu – sprzedać bez zgody rządu. Nie dojdzie więc na razie do opłakiwanego w Niemczech przez mainsteram medialny wydarzenia. Tam właśnie, w tej kolebce „demokracji walczącej”, komercyjny koncern ProSiebenSat1 został kupiony przez włoską korporację MediaForEurope związaną z imperium Berlusconich. Dlaczego kanclerz i rząd federalny nie nagną praw wolnego rynku i nie dają gwarancji komercyjnej telewizji? Bo tam jest kapitalizm. I to niemiecki.

Ból istnienia w TVP i TVN

Z kronikarskiego obowiązku Polsat pokazał uroczystości a jego dziennikarze nie mieli problemu z tym, aby poinformować swoich widzów, że transmisję robi TV Republika.

Ciekawe, że TVP i TVN strasznie natarczywie używające słowa „skandal” w odniesieniu do producenta sygnału z 45. rocznicy powstania Solidarności przez prawie dwa lata nie zająknęli się nawet na temat rzeczywistego szykanowania przez rząd TV Republika i innych mediów komercyjnych.

Dziennikarze TV Republika i innych niezależnych mediów nie są wpuszczani na jakiekolwiek konferencje organizowane przez rząd Donalda Tuska. Nawet na te dotyczące bezpieczeństwa kraju. Przykładem może być wyrzucenie z otwartego dla mediów posiedzenia przeciwpowodziowego sztabu kryzysowego dziennikarza TV Republika i członka Zarządu Głównego SDP Janusza Życzkowskiego.

Kali z Woronicza i Wiertniczej

Postanowiłem napisać ten komentarz zanim szefowa MEN Barbara Nowacka zakaże dzieciom i młodzieży czytania powieści „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza. Dla tych, którzy nie wiedzą to taki XIX-wieczny thriller naszego noblisty o porwaniu europejskich dzieci przez islamistów, przy których dzisiejsi terroryści to przedszkolaki.

Przede wszystkim to jednak przepięknie napisana powieść o zderzeniu cywilizacji i zwycięstwie tradycyjnych wartości. Pewnie mnie ktoś za ten opis zgani, ale co tam. Przecież nie będę pisał, że to przykłady „prób zrzucenia przez Arabów jarzma okrutnego kolonializmu” lub „porażki, którą odnieśli Europejczycy nad afrykańskim ludami”. I tego nie napisał Aleksander Prus, ale dzisiejsi politycznie poprawni przeciwnicy powieści Sienkiewicza. Nie, nie o relacjach społecznych jest książka. Jeśli ktoś nie czytał, niechaj się nie wstydzi i to zrobi. Polecam.

Jest jednak w opisie przygód Stasia i Nel potężna lekcja świadomości własnej dumy budzącej się w narodach podbitych i wymazywanych z mapy świata. Chodzi o dialog bohaterskiego Polaka Stasia Tarkowskiego z Kalim, młodym „arystokratą” murzyńskiego plemienia tubylczego. Kali uważa, że źle jak jemu ktoś ukradnie krowy, ale dobrze, jeśli to Kali ukradnie kilka sztuk bydła innym.

Staś jest bezradny, nie może w żaden sposób Kalemu wytłumaczyć, że rozumowanie syna afrykańskiej ziemi jest błędne w kontekście praw naszej cywilizacji. Ale Staś tłumaczy…

Tak jest też z TVP i TVN w przypadku ich pretensji do produkcji sygnału z uroczystości utworzenia Solidarności. Można im tłumaczyć, ale nie zrozumieją.

Nieudany „plebiscyt”

Władze TVP w likwidacji w ogóle nie rozumieją wiele. Otóż w państwowej stacji relacjonują „plebiscyt” z okazji 45 lat Solidarności pod tytułem „A to nam się udało!”. Wyłoniono 10. finalistów, ale proponuję skupić się na czterech pierwszych: Polska w NATO; Polska w Unii Europejskiej; Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy; Powstanie Solidarności…

Czy teraz w TVP w końcu zrozumieją, że NSZZ Solidarność nie ma zaufania do państwowej stacji telewizyjnej, która robi z Polaków głupków przekazując takie „wyniki” plebiscytu? Kto z nas postawił w „plebiscycie” WOŚP wyżej niż NSZZ Solidarność? No kto? Kto ceni wyżej plotącego bzdury faceta w czerwonych spodniach niż ruch społeczny, dzięki któremu ten facet może takie androny opowiadać?

Proponuję do „plebiscytu” dodać całą TVP w likwidacji – bo w kategorii „A to nam się udało” TVP może umieść punkt: jak w bezprawnie przejętej przez Telewizji Polskiej udało się w rocznicę powstania Solidarności nie pokazać transmisji z uroczystości 45. rocznicy utworzenia związku…

 

ALEKSANDRA TABACZYŃSKA o kolejnej rocznicy śmierci dziennikarza JAROSŁAWA ZIĘTARY

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich upamiętniło 33. rocznicę uprowadzenia i zamordowania poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętary. Wiązankę kwiatów złożono w Poznaniu, na ulicy Kolejowej 49, gdzie na murze kamienicy, z której Jarek wyszedł, i już nie wrócił 1. września 1992 roku, znajduje się pamiątkowa tablica.

Na kamiennej płycie widnieje wizerunek zamordowanego reportera oraz napis: „W tym domu mieszkał Jarosław Ziętara. Porwany 1 września 1992 r. Zginął dlatego, że był dziennikarzem”. Tablica, która powstała w 2016 roku, z inicjatywy Społecznego Komitetu im. Jarosława Ziętary, jest nie tylko symbolem pamięci środowiska dziennikarskiego, ale miejscem, w którym corocznie spotykają się, przyjaciele Jarka, ludzie mediów  oraz mieszkańcy miasta, aby wspomnieć reportera, zapalić znicz, złożyć kwiaty.

Na uroczystości poświęconej zamordowanemu dziennikarzowi, wspominał go Krzysztof M. Kaźmierczak twierdząc, że zbrodnia ta była tak dobrze przygotowana, że można ją uznać za zbrodnię doskonałą. Obecny na uroczystości dziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM Szymon Ossowski, przypomniał, że Jarosław Ziętara był absolwentem tego wydziału ,wówczas jeszcze Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa. Zapowiedziano także 11 videocastów, rozmów poświęconych dramatycznym wydarzeniom sprzed ponad 30 lat, które będą emitowane w Radiu Poznań w likwidacji.

Oskarżonych w sprawie uprowadzenia dziennikarza uniewinniono. W 2022 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu uniewinnił oskarżonego o podżeganie do zabójstwa Ziętary byłego senatora Aleksandra G.; w styczniu 2024 roku orzeczenie to podtrzymał sąd apelacyjny. W grudniu ub. roku Sąd Najwyższy oddalił kasację prokuratury od tego wyroku.

W październiku 2022 roku, w innym procesie, Sąd Okręgowy w Poznaniu uniewinnił Mirosława R., ps. Ryba, i Dariusza L., ps. Lala, oskarżonych o uprowadzenie, pozbawienie wolności i pomocnictwo w zabójstwie Ziętary. Wyrok nie jest prawomocny; apelacja nie została jeszcze rozpoznana.

 

ALEKSANDRA TABACZYŃSKA: 33 lata sprawy RED. JAROSŁAWA ZIĘTARY – dokumentowanie zbrodni