PATRIOTYZM LOKALNY nie ma ceny, tak jak DZIENNIKARSTWO

Całe szczęście mamy w SDP wiele osób, które chcą mówić nie tylko o sprawach dotyczących wyłącznie całego środowiska. I to w kontekście, niestety, ostatnich dwóch lat od kiedy trwa bitwa o wolność mediów. Jeden z aktywniejszych oddziałów w SDP, Warmińsko-Mazurski, zorganizował konferencję, która może być drogowskazem na drodze dziennikarskiej. Na tym znaku byłoby napisane: „Nie ma dziennikarstwa ogólnopolskiego i lokalnego, jest tylko dziennikarstwo dobre lub złe”.

Wolność, którą mierzymy często wielkimi słowami i pochwałami oraz, co naturalne, krytyką, wymaga także punktu odniesienia. Takim skromnym nadal elementem krajobrazu medialnego są w Polsce lokalne gazety, rozgłośnie, telewizje i portale. „Lokalność, lokalność, lokalność – powiedział stary Żyd wracając z poczty” – ten przedwojenny dowcip pomaga zrozumieć fakt, który od 1989 roku przytłacza: po komunizmie musimy odbudować media lokalne. To aktualne i bardzo pilne.

Naukowcy i dziennikarze

Nie ma mediów ogólnonarodowych bez ich wpływu na regiony. I odwrotnie. Nie ma prowincji. Są tylko źle zadokumentowane dziennikarsko województwa. To, że coraz mniejsza liczba informacji, nie mających pierwiastka sensacji, przybija się do centralnych – jak mawiają naukowcy – „środków masowego przekazu”, to nasza wina. Nigdy niedarowana wina dziennikarzy. Wszystkich.

Konferencja naukowa poświęcona dziennikarstwie na Warmii, w Misyjnym Seminarium Duchownym Księży Werbistów w Pieniężnie, miała szereg zalet i jedną wadę. Tytuł: „Od prasy drukowanej do nowych mediów. Dziedzictwo Seweryna Pieniężnego w kontekście rozwoju mediów lokalnych i regionalnych”. Typowo naukowy nagłówek mądrej pracy. Może doktorskiej. Może habilitacyjnej.

Ale, nie dyskutuje się z tabliczką mnożenia. Dziennikarze praktycy, od lat pracujący np. w Warszawie, Wrocławie, Olsztynie, Pieniężnie, Płocku, Koluszkach, nie muszą a mogą kierować się w swojej żmudnej robocie mocnymi inspiracjami z rozmaitych uczelni.

Chwała bohaterom

Szacunek do lokalnego bohatera, w przypadku oddziału WM SDP dziennikarza Seweryna Pieniężnego juniora – walczącego o Polskę z germanizacją tych terenów, patrona środowiska medialnego – nie kłóci się z podejściem naukowym. Istotny jest złoty środek. Może kiedyś go znajdziemy.

Chwała organizatorom, że w seminarium Werbistów znaleźli dobre miejsce do dyskusji (podziękowania dla duchownych i ojca rektora). Chwała, że Koleżanki i Koledzy nie zasklepili się tylko w „lokalności”. Chwała naukowcom z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, często jednocześnie członkom oddziału SDP i samym organizatorom za to, spróbowali połączyć ogień i wodę.

W pięknej okolicy, w godnych murach klasztornego kompleksu nadarzyła się okazja do dyskusji. Typowo środowiskowej, ale mającej swój wpływ na odbiorców. I media i studentów. Na samych wykładowców i dziennikarzy też.

Felieton w felietonie

Chcąc odejść od typowej „relacji z…” lub „akademii ku pamięci”, które to sposoby słusznie odchodzą w niepamięć, ale nadal, niestety, straszą tu i ówdzie, wybrałem formę felietonu w feletonie. I chociaż o mediach nie należy pisać w krótkich tekstach, spróbuję:

 

„Dziękuję panu prof. dr hab. Andrzejowi Staniszewskiemu, Sercu naukowemu seminarium, , że zgodził się na dyskusję pod koniec konferencji oraz za to, że jego wprowadzenie było naukowe, a nie ściśle naukowe.

Dziękuję dr Magdalenie Żmijkowskiej za odmalowanie wizerunku Seweryna Pieniężnego w prasie olsztyńskiej w latach 1945–1989.

Dziękuję dr Martynie Seroce, że opowiedziała o procesach sądowych Seweryna Pieniężnego tak jak o sensacyjnych rozprawach ostatnich lat a jednocześnie nie straciła ducha epoki przyprawiwszy go odrobiną humoru i ironii. Wykład Martyny był jednym z ważniejszych punktów tego seminarium.

Dziękuję dr Marcie Archackiej, prof. dr hab. Urszuli Doliwie, krajankom z regionu łódzkiego, jak się okazało, za to, że nie wywiozły mnie za karę w niezmierzone knieje warmińskich lasów, a wszystkim dziękuję za to, że wysłuchali moich krytycznych uwag o dziennikarstwie, chociaż byłem tylko gościem a nie prelegentem.

Dziękuję red. Markowi Lewińskiemu, że próbował mi przedstawić, coś czego dotychczas nie zrozumiałem. I nie chodzi o język prezentacji. Chodzi o to, że próbował Lewiński zrozumieć starego dziennikarskiego repa. A może nie próbował.

Dziękuję wszystkim, że im się chciało – szczególnie Grzegorzowi, Justynie i Martynie oraz Mateuszowi za to, że jednak nie padłem ofiarą naukowców za zbyt otwartą krytykę (to żart, ale…).”

Zamiast końca

Wybaczcie, wszystkich nie wymieniłem, bo mamy na portalu sdp.pl za mało miejsca, ale wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiam.

 

Szczególnie pana, który podczas dyskujsji skierował pewną uwagę pod moim adresem: „Dobrze, że pana zwolniono dyscyplinarnie z Polskiej Agencji Prasowej”.

Dziękuję za tą głęboką myśl i podkreślam, że zgadzam się z panem.

Też się cieszę. że wyrzucono mnie z PAP. Moi prawnicy pracują nad tym, aby – niestety niewinni niczemu podatnicy – zapłacili za ten skandal. Bo nie chcę pracować w mediach przejętych przez rząd. Nie chcę też być, miłośnikiem „zmian” medialno-politycznych. Ja je nazywał medialnym zamachem stanu.

Może, gdyby nie bezprawne przejęciem mediów publicznych z grudnia 2023 roku, niektórych ludzi nie byłoby w życiu politycznym i w mediach. Bo, wówczas gdyby – podkreślam –  nie doszło do nielegalnych „zmian” w „środkach masowego przekazu”, nadal mogliby kultywować swoje ulubione kontakty…

 

Hubert Bekrycht

 

***                                                 ***                                       ***

Seweryn Pieniężny (1905–1940) był redaktorem, wydawcą i dziennikarzem, synem Seweryna Pieniężnego seniora – założyciela Gazety Olsztyńskiej, najważniejszego polskiego dziennika na Warmii. Po śmierci ojca przejął kierowanie redakcją, kontynuując jej misję podtrzymywania polskiej tożsamości narodowej w niemieckim wówczas Olsztynie.

Pod jego redakcją Gazeta Olsztyńska stała się nie tylko medium informacyjnym, ale również forum kulturalnym i edukacyjnym, wspierającym rozwój oświaty i działalność społeczną Polaków w Prusach Wschodnich. Pieniężny angażował się w działalność Związku Polaków w Niemczech i był gorącym orędownikiem utrwalania polskiego języka i kultury na Warmii.

Po wybuchu II wojny światowej został aresztowany. W 1940 roku został rozstrzelany w obozie koncentracyjnym w Hohenbruch. Jego ofiara symbolizuje wierność ideałom wolności słowa i niezależności prasy.

Dziś Seweryn Pieniężny junior pozostaje patronem Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, a jego imieniem nazwano Konkurs Dziennikarski im. Seweryna Pieniężnego, promujący najlepsze materiały prasowe, radiowe i telewizyjne z regionu Warmii i Mazur.