Pod patronatem SDP – powieść MARKA RUDNICKIEGO „Vakho. Ucieczka do piekła” – cicha wojna o granice Polski

Na rynku wydawniczym wciąż popularne są książki pisarza i dziennikarza Marka Rudniczego, naszego Kolegi z SDP, prezesa Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Szczecinie. Powieść „Vakho. Ucieczka do piekła” została objęta patronatem SDP. Rudnicki to twórca pracowity i nieoczywisty, jego książki zmuszają do innego myślenia o naszych dziejach, współczesności a nade wszystko o przyszłości Polski.

Książki red. Marka Rudnickiego poruszają problemy uniwersalne, jak cała trylogia: „Vakho. Ucieczka do piekła” po „Vakho. Wilcze szczenię”, wydanej również w USA pt. „Vakho. The Wolf’s Cub” i „Vakho. Czerwone wota”.

Polska ledwie odetchnęła po zakończonej wojnie z bolszewikami, a już grzęźnie w chaosie politycznym. Teoretycznie uregulowana granica na Kresach staje się w rzeczywistości zarzewiem rodzącego się konfliktu w sytuacji, gdy macki sowieckiego wywiadu sięgają głębiej niż zdają sobie z tego sprawę polskie służby zajęte rozgrywkami na szczeblach władzy. Splot wydarzeń sprawia, że  rodzi się podejrzenie, że przebieg granicy po Traktacie Ryskim nie jest zgodny z zawartymi wówczas układami. Punktem zwrotnym staje się list wysłany do Janka przez ojca, majora dyonu lotniczego, który wkrótce po tym ginie w niewyjaśnionej katastrofie lotniczej. Jego treść otwiera istną Puszkę Pandory.

Piłsudski, odsunięty na boczny tor przez aktualnie rządzących, nie rezygnuje całkiem z polityki i w tajemnicy powierza Jankowi kolejną misję na Wschodzie. Gdy na sąsiadujące z Polską tereny zostaje wysłana specjalna sowiecka jednostka, a wokół Polski zaczynają się rodzić niepokojący sojusz Niemiec z Rosją, dla wtajemniczonych staje się jasne, że wojna wcale się nie skończyła. Teraz tylko toczy się w ciszy gabinetów i w cieniu zdrady.

W tle żywa wówczas kwestia pozostawienia w wyniku Traktatu Ryskiego po stronie rosyjskiej niemal dwóch milionów polskich mieszkańców Kresów. Rozgrywa się ich dramat i złudzenie, że Polska jednak upomni się o nich.

„Vakho. Ucieczka do piekła” to trzymająca w napięciu opowieść pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, często dramatycznych i posiekanych tragedią jednostek, ale też utkana elementami czysto ludzkimi, bliskimi i zrozumiałymi dla każdego człowieka. Idealna kompozycja z nutkami smaków tragizmu, miłości i wierność ideałom, w których został wychowany główny bohater. A co istotniejsze, oparta o wydarzenia, które choć dziś umknęły już naszej pamięci, to zachowują wyraziste konotacje do współczesności.

Marek Rudnicki to często nagradzany pisarz i dziennikarz. Absolwent kursu dla dziennikarzy i wydawców Związku Włoskiej Prasy Periodycznej. W stanie wojennym współpracował z podziemnym pismem „Orzeł Biały”, a po roku 1989 z periodykami: „Młoda Polska”, „Przedsiębiorca Zachodniopomorski”, „Solidarność ‘80”. Przez wiele lat dziennikarz tygodnika „Morze i Ziemia” oraz dziennika „Głos Szczeciński”. Jest członkiem rady programowej Polskiego Radia Szczecin S.A. i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich Oddział Wielkopolski.

Otrzymał m.in. prestiżowe nagrody Ostrego Pióra BCC, Dziennikarza Roku, Nagrodę Złotej Kaczki im. Bogdana Czubasiewicza oraz wyróżnienie w konkursie SDP Nagroda im. Wojciecha Dolaty.

W dorobku Marka Rudnickiego są książki o różnej tematyce, w tym – dotyczących tajemnic z zakresu paleoastronautyki („Kołowrót dziejów” i „Bękarty bogów”), thrillerów (cykl: „Szpony diabła”, „Remedium 111”, „Krwawy bursztyn”), „Shang. Kolce róży” oraz wspomnianego cyklu „Vakho” z fabułą historyczną, dotyczącego okresu wojny polsko-bolszewickiej, których wątki jako żywo przypominają dzisiejsze zmagania Ukraińców w walce z Rosją.

A oto fragment recenzji powieści Rudnickiego „Vakho. Ucieczka do piekła” z portalu alenajpierwksiążka:

„Vakho. Ucieczka do piekła” oraz „Vakho. Czerwone wrota” to książki, które opowiadają historię w sposób bezlitosny- takie, które ją dosłownie odsłaniają, zdzierając warstwę patosu i zostawiając czytelnika sam na sam z brudem, strachem i odpowiedzialnością. To powieści historyczne, które karmią się legendą, ale także takie, które tę legendę rozbrajają.

***

„Vakho. Ucieczka do piekła” oraz „Vakho. Czerwone wrota” to literatura bezlitosna wobec mitów, oszczędna w emocjonalnych ułatwieniach, za to niezwykle precyzyjna w stawianiu pytań o cenę niepodległości. To książki pisane z chłodną świadomością, że historia to nie opowieść o zwycięstwach, lecz o decyzjach, których skutków nie da się cofnąć. Autor pisze o niepodległości bez fanfar. Polska, która dopiero co się narodziła, już musi walczyć o prawo do istnienia- nie tylko na froncie, ale także w gabinetach, meldunkach, półsłówkach i zdradach.

Bohaterowie Boszko-Rudnickiego nie funkcjonują w logice heroizmu, lecz w logice przetrwania i odpowiedzialności. Janek to postać wewnętrznie wypalona, uważna, podejrzliwa wobec świata i samej idei „końca wojny”. Jego doświadczenie nie prowadzi do wzniosłych deklaracji, lecz do coraz bardziej bolesnej świadomości, że każda decyzja- także ta słuszna- niesie ze sobą czyjąś krzywdę. Autor nie tłumaczy emocji bohaterów ani nie dopowiada ich stanów. Tym samym zmusza czytelnika do uważnej lektury i do czytania między wierszami.

Klimat książek jest gęsty, duszny, momentami niemal paranoiczny. Wojna toczy się tu w półcieniach: w raportach, podejrzeniach, krótkich rozmowach i narastającej nieufności wobec sojuszników (…).

To nie są książki łatwe ani wygodne. Momentami surowe, chwilami wymagające skupienia, ale uczciwe wobec czytelnika. „Vakho” to literatura historyczna, która zaskakująco mocno rezonuje ze współczesnością – opowiada o wojnie hybrydowej, manipulacji i cenie, jaką płacą ci, którzy działają w cieniu. To książki, które nie chcą się podobać- chcą być uczciwe. I właśnie dlatego zostają w pamięci. Zostawiają niepokój oraz pytanie, czy historia naprawdę kiedykolwiek się kończy, czy tylko zmienia język.

Był to fragment recenzji z ” z portalu alenajpierwksiążka

 

grafika z materiałów Marka Rudnickiego