HUBERT BEKRYCHT: Prokuratorzy kontra dziennikarze, czy urzędnik stoi ponad reporterem? prok. ADAMIAK vs red. JELONEK

Sprawa Michała Jelonka z TV Republika, którego pozwała rzeczniczka Prokuratora Krajowego jest przykładem na to jak mały autorytet ma polski wymiar sprawiedliwości. Dlaczego? Bo, aby wykazać swoją wyższość nad dziennikarzami słudzy Temidy idą do niej samej. Aby się pożalić na media i wypłakać wyrok skazujący reporterów, co w istocie rzeczy jest zastraszaniem dziennikarzy.

Co będzie w sprawie red. Michała Jelonka, który śmiał zapytać premiera Tuska o to, czy prawdą jest, że prokurator Anna Adamiak przyczyniła się – w ramach pomocy prawnej w 2011 roku – do uwięzienia białoruskiego dysydenta Alesia Bielackiego? W ub. tygodniu rozpoczął się bój wyposażonej we wszystkie środki prawne rzeczniczki Prokuratora Krajowej z dziennikarzem ze zwalczanej przez sfery prorządowe TV Republika.

Knabel w mediach prorządowych

Sprawę opisują media konserwatywne, w mediach prorządowych, poza złośliwościami wobec red. Jelonka, nie ma śladu po prokuratorskiej inicjatywie Anny Adamiak. „Przed warszawskim sądem rozpoczęła się rozprawa, którą z prywatnego aktu oskarżenia wytoczyła Michałowi Jelonkowi prokurator Anna Adamiak.

Rzecznik Prokuratury Krajowej nie wyraziła zgody na wyłączenie niejawności trwania rozprawy i obecności na sali mediów” – napisał portal Niezależna pl.

Po pierwsze, przyznać należy, że „prywatny akt oskarżenia” rzecznika Prokuratury Krajowej brzmi złowrogo i z nutą arii groteskowej operetki, jaką apolityczny oraz bezstronny wymiar sprawiedliwości próbuje zaśpiewać na publicznej scenie sądowej. Ale przecież nie publicznej, bo wyłączono jawność procesu. Czyli, kiedy w trakcie postepowania pojawią się argumenty na korzyść pozwanego przedstawiciela medium, które nieustanne jest szkalowane przez koalicję, opinia publiczna nie pozna tych dowodów.

W dużym skrócie, jak opisuje Niezależna.pl, sprawa dotyczy pytania Michała Jelonka, które zadał premierowi Tuskowi na konferencji prasowej „- Czy może ten autorytet (b. ministra sprawiedliwości Adama Bodnara – red. Niezależna.pl) polega na przywróceniu do pracy w prokuraturze prokurator Adamiak, która przyczyniła się do uwięzienia białoruskiego opozycjonisty Alesia Bialackiego? – pytał Michał Jelonek” . Tak opisał wydarzenie portal.

I dalej Niezależna pl przypomina okoliczności zadania tego pytania. „Dziennikarz Republiki nawiązywał do sytuacji z 2011 roku, którą Prokuratura Krajowa tłumaczyła w 2024 roku pisząc, że materiały prasowe zawierają nieprawdziwe informacje o działaniach prokurator. W oświadczeniu zaprzeczono doniesieniom twierdzącym, że prokurator Anna Adamiak pomogła białoruskim służbom w aresztowaniu tamtejszego opozycjonisty Alesia Bialackiego” – przekazał portal.

Prorządowe milczenie o oświadczeniu Prokuratora Generalnego z 2023 r.

W istocie dużo było zakrętów na drodze do wyjaśnienia sprawy, jak to się stało, że 15 lat temu, kiedy także rządził premier Tusk a w międzynarodowych organach prokuratury była dzisiejsza rzecznik, polski wymiar sprawiedliwości pomógł jednak białoruskiej satrapii uwięzić laureata Pokojowej Nagrody Nobla. Białoruski diabeł i polska kompromitacja, oczywiście, tkwią w szczegółach.

Otóż tak się jakoś dziwnie składa, że nie publikuje się u nas masowo pisma z 6 marca 2023 roku. Chodzi o oświadczenie ówczesnego Prokuratora Generalnego, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro dostępnego w Systemie Informacji Prawnej LEX, Oto fragmenty dokumentu. „W ubiegły piątek (3 marca 2023 roku – red.) białoruski sąd w pokazowym postępowaniu skazał na 10 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze Alesia Bialackiego, białoruskiego obrońcę praw człowieka, laureata Pokojowej Nagrody Nobla. Skazanie to Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro ocenia jako akt bezprawia.

Zdarzenie to stanowi potwierdzenie, że władze tego kraju kolejny raz postawiły się poza europejską kulturą prawną. Piątkowy wyrok białoruskiego sądu to też kolejne orzeczenie, zgodnie z którym Aleś Bialacki ma znaleźć się kolonii karnej. Wcześniej podobny wyrok zapadł w 2011 roku” – czytamy na stronie SIP LEX.

Ubolewanie i wyjaśnienie, kto został ukarany

Dalej jest wyjaśnienie, kto może, a kto – zdaniem Zbigniewa Ziobry – nie może w polskiej prokuraturze czuć się winnym. Lub niewinnym – to zależy od dobrego samopoczucia prokuratorów a nade wszystko od przepisów, które interpretują.

Oryginalny tekst oświadczenia z 6 marca 2023 roku

„Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wyraża ubolewanie, że w 2011 r. polska prokuratura w odpowiedzi na wniosek o pomoc prawną władz Białorusi, przekazała jej materiał dowodowy w postaci historii rachunków bankowych opozycjonisty, który mógł być wówczas podstawą kolejnych represji wobec białoruskiego opozycjonisty oraz jego zatrzymania przez białoruskie organy śledcze na początku sierpnia 2011 r. i skazania za rzekome przestępstwa podatkowe. Prokuratura Generalna przekazała materiały pomimo negatywnego stanowiska w zakresie możliwości realizacji wniosku strony białoruskiej wyrażonego przez prokurator Elżbietę Janicką z Działu Obrotu Prawnego z Zagranicą w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie” – głosi oświadczenie Prokuratora Generalnego z 6 marca 2023 roku.

Oświadczenia trzeba czytać…

I tutaj następuje, zdaniem prawników, kluczowe sformułowanie w sprawie roli, jako w sprawie odegrała, lub nie, obecna rzeczniczka Prokuratora Krajowego, która wystąpiła przeciwko drążącemu sprawę dziennikarzowi Michałowi Jelonkowi z TV Republika.

„W związku z przekazaniem materiałów dotyczących opozycjonisty białoruskiemu reżimowi, w ówczesnej Prokuraturze Generalnej stanowisko stracił prokurator Krzysztof Karsznicki, dyrektor departamentu zajmującego się współpracą międzynarodową oraz jego zastępca. Wobec prokurator Anny Adamiak bezpośrednio zajmującej się sprawą w Prokuraturze Generalnej wszczęto postępowanie dyscyplinarne, które w pierwszej instancji zakończyło się umorzeniem wobec znikomej szkodliwości społecznej czynu, zaś w drugiej uniewinnieniem. Prokurator Generalny ocenia to rozstrzygnięcie jako niesłuszne” – czytamy w oświadczeniu Zbigniewa Ziobro z marca 2023 roku.

Prawda i sprawiedliwość

Nie będę bawił się w spekulacje, co miał na myśli red. Michał Jelonek pytając obecnego premiera o rolę w sprawie „pomocy” polskiego wymiaru sprawiedliwości reżimowi Białorusi podczas sprawowania władzy przez rząd PO i PSL, któremu przewodził Donald Tusk w 2011 roku. Wtedy, kiedy polski wymiar sprawiedliwości okrył się hańbą realizując „pomoc prawną” przyczyniającą się do skazania Alesia Bielackiego przez białoruską niesprawiedliwość reżimu współpracującego z bandytami z Rosji.

Przypomnieć należy, że rządy PO-PSL sprawowały władzę w latach 2007 – 2015. Do 2014 roku kierował nimi Donald Tusk.

To ten sam premier, który rządzi teraz i który, na pewno patrzy na proces Adamiak vs Jelonek z zainteresowaniem i troską o stan wolności słowa w Polsce.

I byłbym spokojny o sprawiedliwy wyrok w tej sprawie. Ale jakoś nie jestem.

 

Hubert Bekrycht

 

Zdjęcie Anny Adamiak – fot. Tomasz Jędrzejowski, Gazeta Polska