Dziennikarze prorządowi przypuścili kolejny atak na media konserwatywne przypisując im wszystko, co najgorsze. Przede wszystkim kontakty z giełdą krypto-walut. Ani słowa o tym, że nie ma na razie dowodów na nielegalne postępowanie prawicowych środków przekazu. „Dowodami” mają być treści napisane przez rządowych i prorządowych dziennikarzy. Byle tylko obrzucić błotem…Tymczasem jeden z obrzucanych wygrał nawet z szatanem. W sądzie.
Medialni przyjaciele premiera Tuska kopią przypadkiem tych, którzy opisują afery rządu koalicyjnego.
Kolejny atak na Republikę
Na przykład Sławomira Jastrzębowskiego i Marcina Dobskiego z Telewizji Republika. Nieskazitelni przedstawiciele mediów liberalno-lewicowych chcą przypisać każdemu „przyjmowanie pieniędzy” od giełdy z krypto środowiska finansowego. Środowiska, które zresztą umieszczało reklamy i promowało się w różnych instytucjach przekazu, także centrowych i lewicowych. Dobski i Jastrzębowski tanią skóry nie sprzedadzą. To w dziennikarskim świecie wiadomo nie do dziś.
Dziennikarz i publicysta Republiki Sławomir Jastrzębowski zapowiedział, że pozwie oszczerców. Tych od poszukiwania związków dziennikarzy konserwatywnych z giełdami krypto-walutowymi. Jak to się skończy? Zobaczymy. Zanosi się na długi serial z udziałem Temidy.
Z dobrego serca radzę skasować i przeprosić pana Jastrzębowskiego. Inaczej pozew. Chyba, że jest Pan w stanie udowodnić, że pracowałem dla Krala. Pomogę, nigdy, żadnych pieniędzy. Godzina. https://t.co/0lNpsM33p7
— sławek jastrzębowski 🇵🇱 (@sjastrzebowski) September 18, 2026
Przeprosin jakoś nie odnotowano. Zatem, chyba o sprawie będzie głośno. Biorąc pod uwagę, że Sławek wygrał ostatnio w sądzie z szatanem i satanistami, nie będą mu straszni dziennikarze lewicowi i liberalni.
Wygrana z szatanem
Proces Jastrzębowskiemu wytoczyli przedstawiciele Global Order of Satan, bo nie podobały im się ostre słowa dziennikarza m.in. o uczestniku ubiegłorocznej Parady Wolności, który nosił maskę przypominającą zwłoki dziecka. Jastrzębowski nie ukrywając emocji posłużył się niezbyt eleganckimi określeniami. Przytoczył je w felietonie opublikowanym ostatnio w Gazecie Polskiej Codziennie:
„Przepytywany przez dziennikarza >>Aborcjonel<< okazał się wzorcowo prymitywny i umysłowo ubogi. Bełkotał coś o tolerancji, której się domagał od polskiego społeczeństwa, mówił też, że mordowanie dzieci to prawo człowieka. Udział satanistów w marszu homoseksualistów i występ Aborcjonela spotkał się z wyrazami skrajnego oburzenia w dużej części społeczeństwa.
W czerwcu ubiegłego roku na portalu X napisałem: „Trzaskowski i całe to lewactwo spaceruje sobie po Warszawie pod rękę z satanistami. Rozumiecie Państwo? Spacerują z ludźmi, którzy są moralnymi śmieciami i odpadami. Spacerują z ludźmi, którzy na ustach mają zło, antywartości i niszczenie człowieka. (…)” – zapytał w GPC Jastrzębowski.
Dziennikarz przypomniał w felietonie, że przedstawiciele Global Order of Satan próbowali obrócić występ „Aborcjonela” w ironię lub ponury żart. Jastrzębowski przytoczył jednak słowa Charlesa Baudelaire’a: „Moi drodzy bracia, nie zapominajcie, że największą sztuczką diabła jest wmówienie wam, że nie istnieje!”. Reprezentanci GOS zwrócili się do sądu z takim uzasadnieniem kary, której domagali się dla dziennikarza.
„Tego rodzaju działanie spotkało się z naszą stanowczą reakcją. Zgodnie z art. 216 § 1 i 2 Kodeksu karnego, znieważenie osoby stanowi przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego. Zdecydowaliśmy się skorzystać z przysługującej nam na mocy tego przepisu ochrony prawnej” (…). „Jako GOS sprzeciwiamy się mowie nienawiści w każdej formie tym bardziej takiej, która nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia” – te słowa członków GOS przypomniał w felietonie Jastrzębowski.
18 września br. w Sądzie Rejonowym w Piasecznie Jastrzębowski usłyszał, że mógł wyrazić swoje emocje w tej sprawie.
Wygrałem właśnie z szatanem. Nie z jakimiś tam leszczami, tylko z szatanem! Leszczami zajmę się teraz. I kto jest najbardziej najlepszy? 😂😇👌✝️
— sławek jastrzębowski 🇵🇱 (@sjastrzebowski) September 18, 2026
Ściślej, sąd umorzył postępowanie. Tacy dziennikarze jednak jak Jastrzębowski nadal będą mieć kłopoty. Już nie z ludźmi powołującymi się na szatana, ale z mediami prorządowymi.
***
Komentarz:
Czy o wolność słowa będzie trzeba walczyć w sądach? Nie wiem, ale to bardzo prawdopodobne, bo aktywne dziennikarstwo ma przecież wielu wrogów. I to niezbyt oczywistych. Najwięcej, jak widać ostatnio, wśród dziennikarzy i pracowników liberalno-lewicowych prorządowych mediów.
Hubert Bekrycht
red. sdp.pl – hub, fragmenty felietonu S. Jastrzębowskiego w GPC