Home / Publicystyka  / ADAM SOCHA: Pierwsza bitwa z Big Tech wygrana

ADAM SOCHA: Pierwsza bitwa z Big Tech wygrana

Zwycięstwo Australii nad Facebookiem i Googlem, to pierwsze takie zwycięstwo państwa nad dwoma gigantami z grupy GAFA. Po kilku dniach „wojny” z Australią Facebook zapowiedział, że wycofa się z blokady dostępu do artykułów z australijskich portali informacyjnych. Google niemal od razu skapitulował. Blokada była odpowiedzią na zapowiedź wprowadzenie opłat dla cyfrowych platform pośredniczących za korzystanie z treści z australijskich mediów. To pokazuje, że państwa są w stanie złamać dyktat właścicieli Big Tech, jeśli tylko będą stanowcze i solidarne.

 

W styczniu 2020 r. kapitalizacja rynkowa Google, Facebooka, Amazona, Apple, Netflixa i Tesli wynosiła 3,9 biliona dolarów. Po roku wartość giełdowa tych sześciu firm wynosi już 7,1 biliona dolarów. Same tylko Google i Facebook zgarnęły w zeszłym roku ok. 230 mld dolarów z reklam. To 46 proc. światowego rynku reklamowego. Według prognoz, do 2024 r. ich udział w rynku wzrośnie do ponad 60 proc. „Absolutna dominacja tych platform oznaczać będzie niemal całkowity zanik różnorodności oferty dziennikarskiej, artystycznej i komercyjnej – zaalarmował Mathias Döpfner, szef koncernu Axel Springer przewodniczącą Komisji Europejskiej.

 

Facebook sam z siebie nie wytwarza żadnych informacji, żeruje tylko na treściach wytwarzanych przez redakcje pism, a te rok po roku są w coraz to gorszej kondycji, gdyż ponoszą koszty „produkcji” informacji, które rosną, a gwałtownie kurczą się im wpływy z reklamowego tortu, bo ten głównie pożera potwór GAFA.
Upadek mediów, to upadek demokracji. Społeczeństwa zamiast wiarygodnych informacji na temat swoich rządów zostaną skazane na utopienie się w oceanie miliardów postów w mediach tzw. Społecznościowych.

 

Na domiar złego algorytmy tak są ustawione, by czytelników zamykać w bańki informacyjne i karmić ich bzdurami, fałszywymi teoriami i fake newsami, gdyż to one wzbudzają największe emocje, a więc generują największy ruch w sieci i powiększają zyski właścicieli BIG TECH. Z jego serwisów i aplikacji korzysta miesięcznie już 3,3 mld internautów, a z samego Facebooka – 2,8 mld. Z każdego użytkownika koncern zarabia kwartalnie 8,62 dolara.

 

Chwała rządowi Australii (pytanie, dlaczego nie zrobiła tego kroku Unia Europejska?), że powiedział stanowczo „macie podzielić się zyskami z mediami”. Mark Zuckerberg w pierwszym odruchu wyłączył dostęp do australijskich mediów na Facebooku. „Szkoda, że nie wykazywał takiej stanowczości, gdy terrorysta z Australii transmitował na FB swój zamach na meczety w Christchurch” – skomentował z przekąsem Paweł Nowacki, niezależny ekspert rynku medialnego , dla wirtualnemedia.pl. – Albo gdy firma Cambridge Analytica robiła z danymi użytkowników FB co chciała”.

 

Gdy rząd Australii nie ugiął przed szantażem Zuckerberga, a jego politykę poparły Wielka Brytania, Kanada, Francja i Indie, właściciel Facebooka zmiękł. Po negocjacjach również rząd nieco złagodził przepisy. Jak informuje gazeta.pl, Facebook ma mieć możliwość decydowania o tym, czy dane treści pojawią się na platformie, dzięki czemu nie będzie zmuszany do płacenia za niechciane wiadomości. Zdaniem firmy, pozwoli to wspierać wybranych małych i lokalnych wydawców. Wprowadzony zostanie również dwumiesięczny okres, podczas którego platforma społecznościowa będzie mogła dogadać się z danym wydawcą. Co więcej, rząd nie będzie mógł zmusić gigantów do płacenia, jeśli ci wykażą „znaczący wkład” w lokalne dziennikarstwo.

 

Jest więc szansa, że zgodnie z efektem domina, wkrótce i te rozwiązania dotrą do Polski. Tym bardziej, że ochronę nakładów finansowych wydawców, którzy utrzymują redakcje, dziennikarzy i płacą za powstanie materiałów prasowych, wprowadza też dyrektywa w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych (UE 2019/790), która powinna zostać zaimplementowana do 7 czerwca br.

 

Marek Frąckowiak, szef Izby Wydawców Prasy jest przekonany, iż także Facebook zacznie wkrótce rozmowy z wydawcami, których skutkiem będzie uzyskanie stosownych licencji. Beneficjentami będą nie tylko wydawcy i dziennikarze, ale i całe społeczeństwo, które będzie mogło nadal otrzymywać wiarygodne, rzetelne informacje prasowe, stanowiące najlepszy element walki z fake newsami.

 

Jednak do takiego happy endu jeszcze długa droga. W tej wojnie z ponadpaństwowymi gigantami cyfrowymi, to dopiero pierwsza wygrana bitwa. Państwa czekają z nimi o wiele poważniejsze bitwy na polu walki o wolność słowa.

 

Dr Jacek Bartosiak, szef Strategy&Future w rozmowie z Tok FM stwierdził, że polityków mocno przestraszyło zablokowania przez Twitter i Facebook kont Donalda Trumpa.

 

Moim zdaniem, jak zablokowano Donalda Trumpa, to Biden może się trochę cieszył, ale jak znam polityków, a oni są wyczuleni na to, to natychmiast pojawił pomysł jak to ukrócić – powiedział Bartosiak. – Bo polityk nie może być zależy od Twittera. Na pewno wszyscy politycy tak myślą i będzie wielka batalia o przykrócenie władzy gigantów, będą ustawy antytrustowe, tak jak były na przemysł stalowy”. Analityk przewiduje, że w finale tej wojny Facebooka czy Google podzielą los monopolistów. „Pierwsi dostawcy gazu czy prądu robili niesamowitą karierę, aż ich w końcu znacjonalizowano. Jeżeli jest się dostawcą czegoś, co stało się niezbędną linią komunikacyjną do życia, to wcześniej czy później politycy kładą na to rękę i będzie oto wojna —zaznaczył szef Strategy&Future.

 

Państwa muszą wygrać tę wojnę z ponadnarodowymi megakorporacjami, stojącymi ponad prawem, ponad rządami i porządkiem demokratycznym, gdyż inaczej, jak napisał szef Axel Springer do szefowej KE, czeka nas koniec demokracji, wolności, praworządności i praw człowieka.

 

Adam Socha

Podziel się!

Dziennikarz obywatelski portalu debata.olsztyn.pl i miesięcznika „Debata”.

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików cookies na swoim urządzeniu więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close