BARBARA SUŁEK-KOWALSKA: Pamięć utrwalona – 82. rocznica wyjścia AK i wypędzenia mieszkańców ze stolicy po kapitulacji Powstania Warszawskiego

Zapraszam serdecznie Koleżanki i Kolegów Dziennikarzy na doroczną skromną uroczystość złożenia kwiatów pod Tablicą Powstańczą na Placu Politechniki. Tablica upamiętnia wyjście Warszawiaków i Żołnierzy Armii Krajowej po kapitulacji Powstania Warszawiaków – zrodziła się z naszej, mieszkańców, inicjatywy.

Przez wiele lat wieczorem 2 października wraz z rodziną i coraz liczniejszymi sąsiadami organizowałam na Placu Politechniki małą ceremonię, aby uczcić bohaterów tego wstrząsającego wydarzenia, o którym opowiadał w naszej rodzinie mój teść, Renisław Kowalski ps.”Czerkies”. Jako młodziutki powstaniec – ledwo skończył 19 lat – wychodził tędy po 63 dniach walki o wolną Polskę, o wolną Warszawę. Kiedy zamieszkaliśmy na ulicy Lwowskiej, ojciec męża od razu nam to przypomniał.

– Wciąż słyszę metaliczne odgłosy broni rzucanej w straszliwej ciszy do wielkich koszy, które Niemcy ustawili opodal zniszczonego wypalonego gmachu Politechniki – mówił.

Postanowiłam wtedy, ze pamięć o tym nie może zginąć: tak straszne, tragiczne wydarzenie w dziejach nie tylko Warszawy, ale i cywilizacji – wypędzenie mieszkańców i Zagłada Miasta – nie może zostać zapomniane.

Coroczne nasze upamiętnienie – kwiaty, znicze ustawiane w znak Polski Walczącej i wieczorna modlitwa – doprowadziło po latach do trwałego upamiętnienia: miasto odpowiedziało na nasze postulaty i zawiesiło tablicę na ścianie kamienicy przy Lwowskiej 2.

Dwa lata temu wraz z synem Janem E.Kowalskim zrealizowałam plenerową wystawę „Plac Politechniki 1944-2024”, do której zainspirowały mnie rozmowy z sędziwą Joanną Papuzińską, wspaniałą poetką i autorką nie tylko dla dzieci – i mieszkanką ulicy Lwowskiej. Fotografie ulicy Lwowskiej i placu Politechniki z czasu Powstania Warszawskiego i pierwszych lat po wojnie pochodzą także z jej zbiorów.

Wyjątkowej obróbki tych starych fotografii podjął się wtedy znakomity fotograf, Dagmar Łosowski, który w dodatku udostępnił witrynę swojego Zakładu Fotograficznego na miejsce naszej wystawy. I wydarzyło się coś wspaniałego: wystawa wisi do tej pory, jest wciąż oglądana, a niektórzy przewodnicy warszawscy pokazują ją turystom jako trwały element tego fragmentu stolicy. *Habent sua fata …nie tylko libelli, ale także wystawy!

Zapraszam na doroczne złożenie kwiatów: piątek 2 października o godz.16.00.

Barbara Sułek-Kowalska

fot. ze zbiorów NAC

*Habent sua fata libelli: (łac.) Księgi mają swoje losy