Home / Hyde Park  / Darczyńcy – felieton Stefana Truszczyńskiego

Darczyńcy – felieton Stefana Truszczyńskiego

Jeździ obywatelka-Europejka Hübner po ulicach stolicy i na zadzie autobusów promuje swe oblicze. Pani była już wiele razy europosłanką, ale chce jeszcze.

 

Trochę to kosztuje, ale co tam. Jeśli zarabia się w Unii 100 tysięcy miesięcznie można komunikację miejską dofinansować. Tak jak to zrobił Rafał Trzaskowski. Skutecznie, bo zasiadł na tronie Warszawy.

 

Dobry żart tynfa wart, pomysł też (tynf to XVII-XVIII wieczna srebrno-miedziana moneta wartości 18 groszy od nazwiska mincerza – A. Tynfa – który mincował za panowania Jana Kazimierza). Po tym jeżdżeniu po mieście Pani H. na pewno planuje kupienie sobie niejednego tynfa. Mogłaby z pewnością kupić również Pana posła Halickiego (który zarabia w Sejmie w porównaniu do niej nędzne grosze). To konkurent – wyborcze plakaty Pani Hübner niegrzecznie zrywa i wiesza własne. A fe!

 

Proszę Pana, Panie H., proszę nie zrywać podobizn Pani H. Oboje dostaniecie się do wymarzonej stolicy Belgii jeśli powiesi Pan swoje obok obecnej europosłanki. A jeszcze lepiej – zróbcie sobie wspólne zdjęcie jak niegdyś Borys-Damięcka i synek bokserski – Szczerba. Pomogło! Oboje weszli! I siedzą sobie w ławach – Sejmu i Senatu.

 

Mam jeszcze jeden pomysł jak skutecznie zadziałać. Należałoby zadeklarować, że połowę brukselskich poborów przeznaczy się na jakiś szczytny cel w naszym kochanym kraju. Np. na kolejny film Sekielskiego “Mów tylko prawdę” o dziennikarzach, aktorach i reżyserach. Będzie trudno. Ale chłopak da radę. Zdolny jest. Do wszystkiego.

 

Apeluję więc do kandydatów, którzy mają być wybrańcami narodu: zwróćcie się do dziennikarzy oni chętnie wasze szczytne deklaracje nakręcą, nagrają, zapiszą. Dacie ludziom “50” a zostanie wam i tak jeszcze “pięćdziesiąt” i to tysięcy w gotówce. Toż to tyle, ile bierze w miesiącu aż 25 nauczycieli (poza Panem Broniarzem oczywiście).

 

Czcigodni kandydaci in spe do UE zostawcie – biednym ludziom – połowę łatwego szmalu. Zabrano im już przemysł i handel. Dobrodzieje z Zachodu wywożą od nas w sumie pięć razy większą dywidendę niż to co nam łaskawie dają. Mała to pociecha, że w końcu ponoć będą nam płacić jakieś tam minimalne podatki wielkie sieci handlowe. Dotychczas uznawano ich oświadczenia i rachunki: że nic w Polsce nie zarabiają. Altruiści! Osioł andaluzyjski i portugalskie praczki śmieją się nam w nos. Lobbyści obcych chyżo i bezkarnie biegają po urzędach i parlamencie. Mają nawet łatwiej niż dziennikarze obsługujący wybrańców narodu. Wprawdzie nasi nadobywatele czasem poślizgną się na mirabelce lub zjedzą za dużo szczawiu, przejadą staruszkę na pasach (według proroctw nadredaktora M.) – ale koledzy ich wybronią.

 

Gorzej w Brukseli, tam się nasi raczej dzielą niż łączą. Każdy z nich powinien mieć przy sobie energicznego i wygadanego rzecznika. Po co ma sam gadać i narażać się na krytykę. Rzecznik zabrnie za daleko – to się zdementuje.

 

Polecam tę ideę kandydatom. Bo kolegom dziennikarzom coraz trudniej o pracę w kraju. Nawet za grosze. Dziennikarska giełda pracy uboga. A już szczególnie w terenie, gdzie nadętych kacyków więcej niż etatów dla żurnalistów. Wymyślono samozatrudnienie. A kto i z czego będzie płacił narastającym falom emerytów? Rosną wokół szklane drapacze. Ale ci co w międzyczasie zdechną z głodu – już ich nie zaludnią.

 

 

20 V 2019. Stefan Truszczyński

Podziel się!

Dziennikarz, reporter, publicysta, dokumentalista filmowy. Pracował w prasie, telewizji publicznej i telewizjach prywatnych; doświadczenie w kierowaniu dużymi zespołami. W dorobku ma programy telewizyjne - wielkie transmisje, kilkadziesiąt godzinnych wywiadów na żywo z najważniejszymi - najbardziej znanymi ludźmi w Polsce, reportaże i filmy dokumentalne z kilkunastu krajów - był kilkakrotnie korespondentem wojennym (m.in. w Chorwacji), przez ponad 30 lat organizował wyprawy i realizował filmy o tematyce podwodnej - głównie o wrakach z II wojny światowej leżących na dnie Bałtyku. Angażuje się w obronie ludzi i ich spraw. Żonaty, mieszka w Warszawie od ponad pół wieku (po studiach na Polonistyce UW). Członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików cookies na swoim urządzeniu więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close