Dziennikarz z konieczności – MYKOŁA SEMENA o tym jak na Krymie narodziło się dziennikarstwo obywatelskie

Gdy na Krymie zabrakło zawodowych dziennikarzy, zwykli ludzie sięgnęli po smartfony i zaczęli relacjonować wydarzenia. Fot. Pixabay

Dziennikarstwo obywatelskie na Krymie jest zjawiskiem podziwianym przez dziennikarzy i obrońców praw człowieka z całego świata, ale narażonym na surowe represje ze strony Rosji.

W lutym 2014 r. na Krymie pojawili się uzbrojeni mężczyźni w mundurach, zajmując budynki Rady Najwyższej i rządu Krymu, lotnisko Symferopol, prom Kercz i inne obiekty strategiczne, blokując działania wojsk ukraińskich. Władze rosyjskie początkowo odmówiły uznania, że ​​ci uzbrojeni ludzie byli członkami armii rosyjskiej. Prezydent Rosji Władimir Putin przyznał później, że to rosyjska armia.

16 marca 2014 r. na Krymie i Sewastopolu odbyło się nieuznane „referendum” w sprawie statusu półwyspu, w wyniku którego Rosja włączyła Krym do swojego terytorium. Ani Ukraina, ani ONZ, ani Unia Europejska, ani Stany Zjednoczone nie uznały „referendum” za legalne. 18 marca prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił „przystąpienie” Krymu do Rosji. I od tego czasu rozpoczęły się prześladowania działaczy i dziennikarzy.

Z Krymu wydaleni zostali redaktorzy i dziennikarze niezależnych i międzynarodowych mediów. Władze na nowo przeprowadziły akredytację dziennikarzy odmawiając wszystkim reprezentującym niezależne media międzynarodowe lub ukraińskie. Od lata 2014 roku wobec wielu niezależnych dziennikarzy, działaczy obywatelskich i działaczy ruchu narodowego Tatarów Krymskich wszczęto postępowania karne i administracyjne. Aresztowano m.in. blogera, dziennikarza obywatelskiego Narimana Memedeminova, koordynatora Solidarności Krymskiej Servera Mustafayeva, dziennikarzy obywatelskich Remzi Bekirova, Osmana Arifmetetova i Rustema Sheikhalieva. Narodowy Związek Dziennikarzy Ukrainy uznał aresztowania dziennikarzy za próbę zablokowania przez władze rosyjskie niezależnego kanału komunikacji między Krymem a Ukrainą, między Krymem a światem.

Czym jest dziennikarstwo obywatelskie?

Kiedy wszyscy zawodowi dziennikarze zostali wydaleni z Krymu lub skazani informacje o życiu na półwyspie były dostępne dla redakcji w Kijowie i krajach europejskich dzięki „wycieczkom” dziennikarzy na Krym. Oficjalnie były to bowiem „wyjazdy do krewnych” lub „wyjazdy do kurortu w celach rekreacyjnych” itp. W rzeczywistości dziennikarze mogli w ten sposób zbierać informacje o życiu na Krymie. Jednak władze rosyjskie szybko zdemaskowały ten manewr i dziennikarzom po prostu zabroniono wjazdu na Krym. Na przykład dziennikarz Taras Ibragimov, który często publikował informacje o sądach krymskich, wywiady z aktywistami i materiały analityczne, otrzymał zakaz wjazdu na wiele lat.

Ale życie na Krymie toczyło się dalej, a rosyjska administracja kontynuowała nielegalne przeszukania, aresztowania, niesprawiedliwe procesy i fałszywe oskarżenia przeciwko działaczom. Jak w takiej sytuacji informować społeczeństwo?

Znaleziono wyjście. Zwykli ludzie, koledzy i przyjaciele ofiar chwytali za smartfony i nagrywali filmy z przeszukań i aresztowań, rozpraw sądowych oraz masowych protestów organizowanych przez mieszkańców Krymu. Filmy te były często emitowane w mediach społecznościowych, były pokazywane w kanałach telewizyjnych i portalach internetowych. Zjawisko to stało się powszechne. Osoby, które nagrywały te filmy, nazywano dziennikarzami obywatelskimi, a z ich usług korzystały powszechnie prawie wszystkie redakcje, gdyż nie można było w inny sposób uzyskać informacji z Krymu.

Wtedy administracja okupacyjna zaczęła prześladować dziennikarzy obywatelskich. Zatrzymywano, konfiskowano materiały filmowe, stawiano fałszywe oskarżenie o zakłócanie porządku, aresztowano i osądzano. Wyroki były bezlitosne – dziennikarzy obywatelskich oskarżano o terroryzm, ekstremizm, przygotowania do przejęcia władzy w Rosji i skazywano na więzienie, nawet na  5 – 15 lat. Obecnie w rosyjskich więzieniach przebywa 11 obywateli Krymu, którzy zostali zatrzymani za nagrywanie na wideo nielegalnych działań administracji okupacyjnej.

Zjawisko masowe

Kilka tygodni temu na Krymie pojawiła się sprawa przeciwko dziennikarzowi obywatelskiemu Sererowi Bekirowowi. Jest technikiem dentystycznym, absolwentem Krymskiego Państwowego Uniwersytetu Medycznego, od kilku lat świadczy usługi stomatologiczne. Jako bloger publikował najświeższe informacje w mediach społecznościowych. Przyszły do ​​niego rosyjskie siły bezpieczeństwa, przeszukały go i oskarżyły o „publiczne nawoływania do działań terrorystycznych, publiczne usprawiedliwianie terroryzmu i propagandę terroryzmu za pomocą Internetu”. Wcześniej na Krymie aresztowano i skazano na podstawie podobnych zarzutów aktywistę krymskotatarskiego, dziennikarza obywatela Krymu Narimana Memedeminova.

26-letni Aziz Azizov został zatrzymany 18 lutego, kiedy prowadził transmisję z sądu w Bakczysaraju, z procesu delegata Kurułtaju Tatarów Krymskich Edema Dudakowa. Łącznie rosyjskie siły bezpieczeństwa zatrzymały 15 osób oskarżonych o naruszanie porządku publicznego i nieprzestrzeganie ograniczeń kwarantanny.

„Próby transmisji przebiegu procesów, w tym zatrzymania rosyjskich funkcjonariuszy organów ścigania, służą interesowi publicznemu i sprawie walki o prawa człowieka” – powiedział Serhij Tomilenko, przewodniczący Narodowego Związku Dziennikarzy Ukrainy. Ogólnie rzecz biorąc, dziennikarstwo obywatelskie na Krymie jest zjawiskiem podziwianym przez dziennikarzy i obrońców praw człowieka z całego świata, ale narażonym na surowe represje w Rosji. NSJU wzywa do zwiększenia presji międzynarodowej na Rosję, aby uwolniła dziesięciu dziennikarzy skazanych na wieloletnie więzienie.

To jest wojna przeciwko dziennikarzom, przeciwko prawdzie

We wszystkich przypadkach funkcjonariusze władz okupacyjnych zachowują się brutalnie podczas rewizji i aresztowań, grożą bronią, używają siły, obrażają wszystkich w domu, ignorują małe dzieci, zabierają dokumenty, pieniądze i rzeczy osobiste, nie zostawiają kopii protokołów ani innych dokumentów. Przedstawiciel prezydenta Ukrainy na Krymie Tamila Tasheva na briefingu w Media Center of Ukraine powiedziała, że „13 dziennikarzy krymskich zostało uwięzionych przez Rosję po zdobyciu i aneksji Krymu w 2014 roku. Później, 16 innych cywilów zajmujących się dziennikarstwem obywatelskim, głównym źródłem informacji o wydarzeniach na Krymie po delegalizacji niezależnych mediów, zostało uwięzionych przez rosyjskich okupantów w celu >oczyszczenia pola informacyjnego<”.

Dziennikarze obywatelscy, jak mówi Tamila Tasheva, to ludzie, którzy wcześniej nie mieli nic wspólnego z dziennikarstwem ani działalnością zawodową. To bardzo często byli prawnicy, pracownicy usług, którzy po prostu brali w dłonie telefony i filmowali to, co dzieje się na Krymie.

Tamila Tasheva powiedziała, że ​​wśród uwięzionych dziennikarzy cywilnych była pielęgniarka z Teodozji Irina Danilovich, jedyna kobieta prześladowana za działalność dziennikarską na Krymie.

Taszewa ostrzegła, że ​​rosyjskie metody prześladowania dziennikarzy w celu kontrolowania informacji, które Rosja wykorzystuje na Krymie od 2014 roku, rosyjscy okupanci teraz stosują w miastach i wsiach Ukrainy po inwazji na ten kraj.

Pod koniec ubiegłego roku w Symferopolu Narodowy Związek Dziennikarzy Ukrainy zorganizował wystawę fotograficzną o życiu i pracy dziennikarzy obywatelskich na Krymie. Wystawa była zbiorem ponad 40 fotografii dziesięciu uwięzionych dziennikarzy Tatarów Krymskich, członków ich rodzin oraz uwięzionego dziennikarza krymskiego, wolnego strzelca Radia Liberty Vladislav Yesipenko. „Ci, których widzisz na tych zdjęciach, wciąż są w więzieniu, ale wiedzą, że ich rodziny są z nimi, a my robimy wszystko, aby przybliżyć dzień ich uwolnienia i aby mogli stale czuć nasze wsparcie” – powiedział na otwarcie wystawy Serhij Tomilenko.

Według analityków ruch dziennikarstwa obywatelskiego, podobny do tego, który powstał na Krymie, pojawia się w warunkach zniszczenia wolności słowa i zgromadzeń, gdy zawodowi dziennikarze zmuszeni są do milczenia. Społeczeństwo przekazuje następnie te uprawnienia dziennikarzom obywatelskim. Jednocześnie, jak zauważył dziennikarz, zjawisko dziennikarzy obywatelskich Krymu różni się od innych podobnych procesów na świecie. Dziennikarstwo obywatelskie na Krymie mogło zaistnieć dzięki temu, że podczas na Krymie, gdy znajdował się on pod jurysdykcją Ukrainy w latach 1991-2014, dziennikarze pracowali w warunkach wolności słowa, a społeczeństwo domagało się informacji o wszystkim, co się wokół niego dzieje. Ponadto dziennikarstwo obywatelskie na Krymie charakteryzuje się tradycjami Tatarów Krymskich, które zrodziły się w latach deportacji. To znaczy wspierania się nawzajem, masowe gromadzenie się w celu monitorowania sądów lub innych spraw publicznych.

Według Mumine Saliyeva, jednej z kuratorek wystawy, żony uwięzionego dziennikarza obywatelskiego Seyrana Saliyeva, rok 2014 był początkiem rozwoju dziennikarstwa obywatelskiego na Krymie. Krymscy dziennikarze obywatelscy opisują aresztowania przez rosyjskich sił bezpieczeństwa, przesłuchania „sądowe” i nadal przesyłają prawdziwe informacje nawet z więzienia.

Jak zauważył wówczas przedstawiciel prezydenta Ukrainy Anton Korynewycz, władze rosyjskie zrobiły wszystko, aby wolność słowa na półwyspie była niemożliwa. W tej sytuacji trudno przecenić znaczenie dziennikarstwa obywatelskiego.

Khalide Bekirova, żona dziennikarza obywatelskiego i więźnia politycznego Krymu Ramzi Bekirova, powiedziała, że ​​jej mąż, z zawodu historyk, musiał zmienić zawód po 2014 roku i zostać dziennikarzem. Nagrywał rewizje, rozprawy „sądowe”, prowadził transmisje. Początkowo był aresztowany, a ostatecznie wraz z 24 innymi dziennikarzami obywatelskimi został oskarżony o popełnienie przestępstwa. Chcieli więc zaprzestać relacjonowania. Ale zatrzymanych zostało więcej dziennikarzy obywatelskich. „My, rodziny zatrzymanych dziennikarzy obywatelskich, żyjemy jak w więzieniu pod gołym niebem… Nasze dzieci to nowe pokolenie dorastające w dążeniu do sprawiedliwości. Od pięciu lat myślą o swojej przyszłości w realiach Krymu. Moje dzieci chcą zostać dziennikarzami, tak jak ich ojciec” – stwierdza Bekirova.

Działaczka na rzecz praw człowieka Maria Tomak podkreśliła, że ​​prześladowania dziennikarzy obywatelskich na Krymie wpisują się w ogólny obraz ucisku wolności słowa, jaki panuje w Federacji Rosyjskiej. Dziennikarstwo obywatelskie jest z jednej strony unikalnym zjawiskiem krymskim, z drugiej zaś częścią globalnego trendu, w miejscach gdzie prześladowani są dziennikarze.

Maye Mustafayeva, żona dziennikarza obywatelskiego i więźnia politycznego Servera Mustafayeva, opisała tortury swojego męża w rosyjskich izbach tortur. Zacytowała również, jak powiedział, że nie obawia się, że jego głos cokolwiek zmieni, ale że wielu bało się sprzeciwić systemowi.

Lilya Lyumanova, żona Ameta Sulejmanowa, dziennikarza obywatelskiego przebywającego w areszcie domowym na Krymie, podkreśliła, że ​​więźniami politycznymi są nie tylko sami represjonowani, ale także ich żony, dzieci, rodzice, krewni i przyjaciele – z których każdy doświadczył własnego bólu .

Wołodymyr Prytula, szef projektu Radio Liberty z Krymu Swoboda, powiedział, że około 60 dziennikarzy współpracujących z projektem musiało albo zaprzestać współpracy, albo wyjechać na Ukrainę kontynentalną. Zastąpili ich dziennikarze obywatelscy. „Musimy podkreślić, że dziennikarstwo nie jest przestępstwem, że dziennikarze nie są przestępcami. Są prześladowani na Krymie za wypełnianie swoich obowiązków zawodowych” – powiedział Wołodymyr Prytula.

Według I sekretarz Związku Dziennikarzy Ukrainy Liny Kushch historia dziennikarstwa obywatelskiego na Krymie to „opowieść o wyborze, o tym, że ludzie, którzy nigdy nie pracowali jako dziennikarze, idą sfilmować prawdę. To opowieść o tym, jak dziennikarze obywatelscy dorastali na swoim poziomie zawodowym, o wspieraniu rodzin, o dziennikarskiej solidarności.”

W komentarzu dla dziennikarzy po wystawie dyplomata USA Walter Braunoller podkreślił: „Bardzo ważne jest, aby stale przypominać całemu światu, że Krym to Ukraina. Jest to szczególnie ważne dla rodzin więźniów politycznych. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby uwolnić tych ludzi i sprowadzić ich do domu…”