Media dzisiaj to nie jest czwarta władza obok ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Media dziś to pierwsza, a czasem i jedyna władza, bo tak wiele w sferze publicznej od nich zależy. Nie bądźmy naiwni – mówi dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP  w wywiadzie dla red. Grzegorza Wszołka w najnowszym numerze  tygodnika “Gazeta Polska” . Tygodnik opublikował oświadczenie CMWP SDP na temat prowokacji “Faktu” w II turze kampanii prezydenckiej. Publikujemy fragmenty wywiadu i zachęcamy do lektury  “Gazety Polskiej” . 

 

Na finiszu kampanii tabloid „Fakt” mocno uderzył w prezydenta Andrzeja Dudę, sugerując na okładce nie tylko wypuszczenie z więzienia pedofila, lecz wręcz sprzyjanie podobnym mu przestępcom. Czy taki artykuł miał wpłynąć na wynik wyborów i decyzję niezdecydowanych głosujących?

 

Absolutnie tak. Warto przypomnieć, że ten tabloid, wydawany przez niemiecko -szwajcarski koncern Ringier Axel Springer Polska, to gazeta, która w Polsce sprzedaje się w największym nakładzie. Do czytelników codziennie trafia powyżej 200 tysięcy egzemplarzy. A treści z „Faktu” powielają i jego strona internetowa, i powiązane z nim biznesowo portale oraz konta w mediach społecznościowych. Siła rażenia takiego zmasowanego ataku medialnego jest ogromna. Manipulacja była tak czytelna, że trudno zakładać, iż profesjonaliści popełnili tak rażące błędy dziennikarskie w sposób nie – świadomy. W mojej ocenie był to zaplanowany atak na ubiegającego się o reelekcję prezydenta w stylu: nieważne, czy on ukradł, czy jemu ukradli, ludzie mają zapamiętać, że jest zamieszany w kradzież. Manipulacja najniższych lotów.

 

Z czego wynika Pani zdaniem atak na głowę państwa? Czy – jak sugerują niektórzy komentatorzy i politycy prawicy – chodzi o aspirację koncernu Ringier Axel Springer, by wybrać „swojego” kandydata na prezydenta, czy może o poglądy polityczne dziennikarzy, części redakcji?

 

O zamiarach RASP świadczą inne publikacje, na przykład niemieckich gazet, które ukazały się w Niemczech tuż przed drugą turą wyborów. Redaktor naczelny należącego do tej samej grupy kapitałowej co „Fakt” – niemieckiego tygodnika „Die Welt” – na – pisał artykuł, który zatytułował „Musimy porozmawiać, Panie Duda” (Wir műssen reden, Herr Duda!) – w nim oskarżał Polaków o negatywne nastawienie do niemieckich dziennikarzy. Ale już to samo „Die Welt” wychwalało Rafała Trzaskowskiego w kampanii za to, że nie jest zwolennikiem żądania odszkodowań od Niemiec za zbrodnie wojenne w Polsce. W podobnym tonie pisał też „Der Spiegel”. Trudno zatem nie dostrzegać koincydencji tych wszystkich faktów.

 

Jakie kroki podjęło Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w sprawie okładki „Faktu”?

 

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP opublikowało protest przeciwko manipulacjom tabloidu „Fakt” na temat ułaskawienia przez prezydenta mężczyzny, który odsiedział wyrok za pedofilię. Stanowczo skrytykowaliśmy sposób opisania przez brukowiec tej historii, bo był on elementem nieuczciwej gry politycznej na finiszu kampanii prezydenckiej w Polsce. W artykule manipulowano informacjami na temat ubiegającego się o reelekcję Andrzeja Dudy. „Trzymał córkę, bił po twarzy i wkładał jej rękę w krocze” – takiej treści tytuł uderzał z okładki „Faktu”. Niżej, mniejszą czcionką, napisano: „Panie prezydencie, jak Pan mógł ułaskawić kogoś takiego?”, ale całość zilustrowano dużym zdjęciem głowy państwa, która patrzy w dół, a nie prosto w oczy czytelnika. To oczywista dla każdego medioznawcy manipulacja przekazem – prezydent miał być łączony z molestowaniem dziecka bez względu na rzeczywiste okoliczności jego związku z opisywanym zdarzeniem. (…)

 

Cały wywiad w “Gazecie Polskiej” nr 29 z 15.07.2020, dostęp : https://prenumerata.swsmedia.pl/