Do antypolskiego, zmanipulowanego filmu „Wśród sąsiadów”, pokazanego w TVP w przeddzień Narodowego Dnia Niepodległości w ub. roku domontowano 26 minut materiałów szkalujących Polaków. Pomimo tego mająca większość koalicyjną Rada Programowa Telewizji Polskiej w likwidacji poparła stanowisko o „wysokiej ocenie” dokumentu. Stało się to mimo sprzeciwu czworga reprezentantów rekomendowanych przez konserwatywne organizacje, w tym SDP.
Już jesienią Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wskazywało na szkodliwy i manipulacyjny charakter filmu robiący z Polaków – którym jako jedynym w okupowanej przez Niemców Europie za pomoc Żydom groziła śmierć – morderców i antysemitów. Oto fragment skargi SDP z listopada ub. roku:
„ZG SDP składa skargę do KRRiT na wyemitowany przez TVP w likwidacji film dokumentalny >>Wśród sąsiadów<< w reżyserii Yoava Potasha. Film opublikowano w przededniu 107. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, tj. 10 listopada 2025 r., o godzinie 22:05 w TVP1 i nadal jest dostępny w serwisie internetowym TVP VOD. Nawiązuje on swoją wymową do książki Tomasza Grossa >>Sąsiedzi<< z roku 2000 i tak jak on manipuluje źródłami, przedstawia zachowania marginalne jako powszechne i typowe oraz obarcza Polaków winą za to, co generalnie na terenie naszego kraju robili Niemcy” – czytamy w stanowisku SDP z listopada 2025 roku.
Oto tekst z portalu SDP ze skargą władz Stowarzyszenia w sprawie filmu „Wśród sąsiadów” z 22 listopada 2025 roku:
Skarga ZG SDP w sprawie emisji filmu „Wśród sąsiadów” w TVP w likwidacji
Po światowej premierze dokumentu okazało się, że do kopi filmu w reżyserii Yoava Potasha emitowanej w TVP domontowano (oficjalnie nie wiadomo, kto to zrobił) 26 minut z zakłamanymi sugestiami politycznymi o antysemickich ciągotach obecnej opozycji i wizerunkiem prezydenta Karola Nawrockiego jako antyeuropejskiego i antyizraelskiego skrajnego nacjonalisty. W momencie ukończenia krótszej wersji filmu Nawrocki nie był jeszcze prezydentem RP…
„Wśród sąsiadów”, dokument autorstwa Potasha przy współpracy wielu polskich filmowców, wyemitowano 10 listopada w TVP w likwidacji. W streszczeniu filmu na platformie VOP czytamy, deokumet „odkrywa trudną i bolesną historię relacji polsko-żydowskich, pokazując ją przez pryzmat jednego miasteczka, w którym przez wieki obok siebie żyli polscy katolicy i Żydzi”.
Media, w tym portal Do Rzeczy, dostrzegły, że „ >Wśród sąsiadów<< (…) opiera się na wspomnieniach dotyczących II wojny światowej ostatniego ocalałego Żyda oraz kobiety. Tymczasem, jak alarmowała minister w Kancelarii Prezydenta Agnieszka Jędrzak, film pokazuje Polaków w wyjątkowo tendencyjny sposób jako naród, który przede wszystkim wydawał Żydów Niemcom, a nie ich ratował. Minister określała produkcję jako >>antypolską manipulację historyczną<<, domagając się wyjaśnień od TVP” – napisał portal Do Rzeczy
„Telewizja Polska w likwidacji również zabrała głos w tej sprawie, twierdząc, że emisja filmu >>miała charakter programowy i edukacyjny<< i wpisuje się w >>misję nadawcy publicznego<< – czytamy w komunikacie TVP” – relacjonuje portal. „>>Oskarżenia, jakoby rzetelnie przygotowany, poruszający dokument był antypolski, mogą formułować wyłącznie osoby, które tego filmu nie widziały<< – oceniło TVP” – podało DR.
Po wielu tygodniach sporów w gronie Rady Programowej TVP, gdzie koalicja rządząca ma większość, część tego gremium związana rekomendacjami z rządem przyjęła kuriozalne – jak twierdzą pozostali członkowie RP TVP wybrani z polecenia organizacji konserwatywnych, w tym SDP – oświadczenie, które nie ma nic wspólnego z misją publicznego nadawcy.
„Rada programowa TVP wysoko ocenia film dokumentalny >>Wśród sąsiadów<< i popiera decyzję o jego wyemitowaniu” – cytuje oświadczenie części Rady Programowej TVP w likwidacji
Do rzeczy wskazuje co najmniej dziwną wypowiedź doradcy dyrektora TVP Tomasza Syguta i członka RP Krzysztofa Lufta. Od wyboru wiosną ub. roku do Rady Programowej Luft nie wytłumaczył się, czy pracuje w TVP, czy jest doradcą Syguta i jednocześnie członkiem RP oraz ile otrzymuje wynagrodzenia od władz z Woronicza. Krzysztof Luft przekazał, że szefowa Rady Barbara Bilińska nie poparła oświadczenia w sprawie filmu, wstrzymując się od głosu w tej sprawie.
„TVP nie umiała wyjaśnić w jakich okolicznościach domontowano 26 minut do oryginalnej wersji filmu pokazywanego na festiwalu, stąd 2 członków rady wstrzymało się od głosu, a 4 było przeciw. Za uchwałą było 8 członków” — cytowało DoRzeczy Barbarę Bilińską przewodniczącą Rady Programowej TVP w likwidacji.