Tomasz Grodzki przeciwko red. Tomaszowi Sakiewiczowi. Relacja obserwatora CMWP SDP

Fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

7 czerwca przed Sądem Rejonowym Warszawa–Wola miała odbyć się kolejna rozprawa karna w procesie, który marszałek Senatu Tomasz Grodzki wytoczył redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomaszowi Sakiewiczowi.  Ostatecznie jednak sprawa została nagle zdjęta z wokandy. Decyzją  marszałka Grodzkiego proces toczy się w trybie niejawnym. Sprawa jest objęta monitoringiem CMWP SDP, obserwatorem jest red. Anna Maria Szczepaniak. 

7 czerwca miało dojść do kolejnego posiedzenia w procesie, jaki z oskarżenia prywatnego Tomasz Grodzki wytoczył redaktorowi Tomaszowi  Sakiewiczowi z art. 212 kodeksu karnego. Sprawa dotyczy wpisów w mediach społecznościowych naczelnego GP na temat byłego ordynatora Szpitala Szczecin–Zdunowo w zakresie odnoszącym się do podejrzeń o przyjmowanie przez Tomasza Grodzkiego korzyści finansowych. Zarzuty te były i są  formułowane publicznie przez  świadków tych zdarzeń oraz przez prokuraturę, która na ich podstawie sformułowała akt oskarżenia przeciwko marszałkowi Senatu. Tomasz Grodzki nie zgodził się, by była ona prowadzona w trybie jawnym, o co wnioskował red. Tomasz Sakiewicz.

Dzień przed planowaną rozprawą sąd poinformował o odroczeniu terminów posiedzeń planowanych na 7 oraz 14 czerwca.

Przyczyna oraz daty kolejnych rozpraw nie są znane.

Zdaniem Tomasza Sakiewicza: sytuacja jest zupełnie niezrozumiała, bo przecież terminy były ustalane w taki sposób, żeby wszystkim pasowały. Miało dojść do przesłuchania marszałka Grodzkiego i do przesłuchania jednego z ważnych świadków.

Chociaż sąd nie podał powodu odroczenia wczorajszej rozprawy, to jednak zdaniem naczelnego GP odwlekanie w czasie tej sprawy może mieć bezpośredni związek z zatrzymaniem przez CBA lekarzy związanych z Fundacją Pomocy Transplantologii założonej przez Tomasza Grodzkiego. Tuż przed rozprawą dowiedzieliśmy się, że aresztowano dwóch prezesów fundacji, którą zakładał Tomasz Grodzki i pojawił się tam zarzut zorganizowania grupy przestępczej. Ten zarzut może poszerzyć zakres zarzutów wobec samego marszałka. Ja nie wykluczam, że może się pojawić ponowny wniosek o uchylenie immunitetu. Być może Tomasz Grodzki za wszelką cenę teraz próbuje opóźnić nagłośnienie tych spraw. To jest wyjątkowo rujnujące jego wizerunek, ale też wizerunek Platformy Obywatelskiej. Tylko tak potrafię sobie to wytłumaczyć, bo innego uzasadnienia nie znam.

Podobnego zdania jest Tomasz Duklanowski, redaktor naczelny Radia Szczecin, który jako pierwszy podjął i nagłośnił temat tzw. „afery kopertowej” w szczecińskim szpitalu. Marszałkowi Grodzkiemu na pewno zależy, żeby te sprawy związane z jego przeszłością korupcyjną były odwlekane w czasie, bo czas działa na jego korzyść. Dlatego, że świadkowie, którzy mogliby zeznawać w jego sprawie, to często są już osoby w podeszłym wieku. Ponadto część  tych spraw może się przedawnić, bo to są zdarzenia sprzed wielu lat.

Warto wspomnieć, że w związku z prowadzonym śledztwem wobec marszałka Grodzkiego prokuratura przesłuchała już blisko 250 świadków. Część z nich bezpośrednio odciąża Grodzkiego; pozostali mówią o działalności przestępczej, która była prowadzona w szpitalu i przy szpitalu, którego ordynatorem był Tomasz Grodzki.

Wniosek Prokuratury Rejonowej w Szczecinie o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego został przekazany do Senatu RP w marcu ubiegłego roku.  Jak policzyli dziennikarze portalu niezależna.pl, marszałek Senatu już od 444 dni nie poddaje pod głosowanie tego wniosku

CMWP SDP objęło tę sprawę monitoringiem ze względu na  zagrożenie naruszenia praw  red. Tomasz Sakiewicza w zakresie wolności słowa i prasy . Informowaliśmy  o tym w grudniu ub. roku.

Anna Maria Szczepaniak

Informacja Prokuratury na temat skierowania wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej marszałka Senatu TUTAJ.

Więcej informacji na temat tej sprawy TUTAJ.