Home / Publicystyka  / Żurnalistka żurnalistce wilczycą – felieton STEFANA TRUSZCZYŃSKIEGO

Żurnalistka żurnalistce wilczycą – felieton STEFANA TRUSZCZYŃSKIEGO

Z „Newsweeka” dowiedziałem się, że Danuta Holecka, ta z telewizji, jeszcze niedawno, to nawet SMS-a nie potrafiła wysłać. Koleżanka z pracy szefowej „Wiadomości” opowiada dziennikarce tego tygodnika, Elżbiecie Turlej  o wstręcie „cioci Danusi” do telefonów komórkowych, o strachu przed jazdą samochodem i chorymi na HIV. Dowiadujemy się, że telewizyjna gwiazda chodzi w trampkach, je tylko to co przynosi z domu i podgrzewa, musi, bo cały dzień przebywa w pracy, gdzie trampki zmienia na buty.

 

Holecka  w domu, w kominku spala opakowania plastykowe, o czym straży miejskiej donoszą sąsiedzi. Owszem ma ogródek, ale nie kosi trawy, nie kisi małosolnych i nie robi kompotów z truskawek. Całymi dniami tylko siedzi w TVP. Cytuję: „po powrocie do głównego wydania „Widomości” sodówka uderzyła jej do głowy”, stała się niedostępna, udaje że znajomych nie poznaje, „kiedy w maju dostała awans na naczelną „Wiadomości” chodziła dumna jak paw…” (a przecież jasne, że powinna się martwić i wstydzić).

 

Ta niezbyt zdolna dziennikarka – co głosi podpis na okładce „Newsweeka” (!) pod jej zdjęciem zajmującym całą stronę – jest „gotowa na wszystko” – te słowa to nawet tytuł artykułu. I jeszcze – dowiadujemy się – że „zabiega o sławę”. (Cholera, to już bezczelność – przepraszam, że nie mogę w tej relacji powstrzymać się od komentarza, choć oczywiście wiem o zasadzie: oddzielać informację od mądrzenia się, jeszcze raz przepraszam).

 

Czytam artykuł, czytam i niestety w końcu nie wiem czy może to kpina z Holeckiej, czy pochwała. Ponieważ między okrutnymi donosami wypływają na wierzch takie informacje:  „kiedy prowadziła program „Kawa czy herbata” (wymyślony jeszcze przez dziewczynę o pięknych oczach Halszkę Wasilewską za panowania w TVP znakomitego reżysera Janusza Zaorskiego) nastawiała budzik na 3 rano, żeby ich (synków, bliźniaków(!) Stefka i Julka) nakarmić. O czwartej wyjeżdżała do studia. Z rozdartym sercem (to ładnie ujęła autorka artykułu), bo dzieci zostawały z nianią (dobra więc to matka, dzieci samych nie zostawiała). Dowiadujemy się dalej, że chłopaki-bliźniaki (cóż za przepiękna polityczna antycypacja) dziś już skończyli studia medyczne (w Zabrzu – to bardzo ważne), jeden ożenił się i niedługo zostanie ojcem (a więc nazywanie szefowej przez podwładnych babcią jest trochę na wyrost, ale w pełni uzasadnione).

 

Inny z kolegów redaktorki funkcyjnej przypomniał: „potrafi też pomóc. Niedawno któryś z wydawców przez kilka dni nie przychodził do pracy. Sprawdziła gdzie mieszka, pojechała. Okazało się, że alkoholik. Wpadł w ciąg. Załatwiła odwyk, przekonała że warto dać mu drugą szansę. Chłop wrócił do żywych i do TVP”.

 

(No, no!)

 

Ale zaraz potem autorka, obywatelka Elżbieta Turlej pisze: „babcia Danusia… potrafi również zaszkodzić. Wie komu szepnąć, z kim nie lubi pracować, a ostatnio nie lubi pracować z Edytą Lewandowską. Młodszą…”.

 

No cóż, a któraż z pań lubi młodsze? Pytanie oczywiście retoryczne.

 

Zdaniem pani E.T. Lewandowska lepiej radzi sobie z politykami opozycji. Bo Holecka kiepsko. Autorka tekstu opiera się na opinii przewodniczącej Nowoczesnej, Katarzyny Lubnauer: „czułam że chce mnie zaorać (…) potem usiłowała mnie sprowokować, ale wiedziałam, że im bardziej byłam spokojna, tym bardziej się denerwowała. Mimo to starała się mnie dopaść. I tak się zagalopowała, że przedłużyła program o 7 minut.

 

(Rzeczywiście, o 7 minut, to już skandal!)

 

Dowiadujemy się też, że wcześniej – gdy Holecka miała w TVP kłopoty – to z pomocą pośpieszyli jej tylko Leszek Miller„szkoda takiej miłej, porządnej dziennikarki” i Janusz Piechociński, który oferował jej nawet pracę. Ale nie skorzystała.

 

O tej „opiece” onegdaj niech wiedzą dziś PiS-owcy, których teraz wybrała. Czytamy dalej: „Już nie jest ofiarą, ale bliską znajomą Kury (elegancko!), czyli nowego prezesa telewizji Jacka Kurskiego (…), przez kilka dni w swoim domu na Mokotowie przygotowuje do wystąpień publicznych Andrzeja Dudę (ani chybi zmusiła go siłą).

 

No proszę! Choć sama przecież „niezbyt zdolna” – jak ocenia E.T. – to instruuje prezydenta. Koniec świata. Wprawdzie D.H. jest po ekonomii na SGH, pracowała w TVP Info, w TVP Polonia i „Wiadomości” prowadziła. Ale to wszystko przecież łatwizna. Każdy może. Nawet dostała się do telewizji bez protekcji. Mówi, że ma ją tylko „z góry”. Demonstruje swoją wiarę. U niektórych tak jest.

 

A jeszcze do tego wszystkiego ponoć Danuta H. powiada, że Jarosław Kaczyński przepada za jej babką w czekoladzie, no i że ma takie same hobby co ona: uwielbia koty.

 

Miau, miau!

 

Stefan Truszczyński

 

P.S. Artykuł o Danucie Holeckiej „Newsweek wyeksponował szczególnie. „Żurnalistka” żurnalistce przywaliła ile się da. A przecież… w Ojczyźnie jest tyle krzywd i ważnych tematów. Obca ręka ich oczywiście nie przekreśli (i szkoda że używa polskiej rączki). Niektórzy już tak mają, że nawet na obczyźnie o własnym kraju mówią źle. Na okładki politycznych tygodników trafiają zwykle – aż do przesady – najważniejsi politycy. „Newsweek” siłą rzeczy zrobił więc prezent szefowej Wiadomości. W końcu ładna jest. (ST)

 

Podziel się!

Dziennikarz, reporter, publicysta, dokumentalista filmowy. Pracował w prasie, telewizji publicznej i telewizjach prywatnych; doświadczenie w kierowaniu dużymi zespołami. W dorobku ma programy telewizyjne - wielkie transmisje, kilkadziesiąt godzinnych wywiadów na żywo z najważniejszymi - najbardziej znanymi ludźmi w Polsce, reportaże i filmy dokumentalne z kilkunastu krajów - był kilkakrotnie korespondentem wojennym (m.in. w Chorwacji), przez ponad 30 lat organizował wyprawy i realizował filmy o tematyce podwodnej - głównie o wrakach z II wojny światowej leżących na dnie Bałtyku. Angażuje się w obronie ludzi i ich spraw. Żonaty, mieszka w Warszawie od ponad pół wieku (po studiach na Polonistyce UW). Członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików cookies na swoim urządzeniu więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close