CMWP SDP zapowiada monitoring sprawy red. TOMASZA GRODECKIEGO z PORTALU NIEZALEŻNA.PL po pozwaniu dziennikarza przez likwidatora PAP

Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich będzie bronić red. Tomasza Grodeckiego z Niezależnej.pl. Grodecki – zadeklarowała dyrektor CMWP SDP i prezes SDP dr Jolanta Hajdasz.

Grodecki jego portal są prześladowani przez  likwidatora Polskiej Agencji Prasowej Marka Błońskiego, byłego szefa zakładowej komisji NSZZ Solidarność w agencji. Obecny likwidator, korespondent lokalny PAP na Śląsku, był przez lata podwładnym Grodeckiego, szefa działu a potem z-ca redaktora naczelnego PAP. „Błoński nie może wybaczyć Grodeckiemu serii artykułów o kulisach przejęcia agencji” – podkreślił w rozmowie z sdp.pl pragnący zachować anonimowość jeden z byłych dziennikarzy PAP. „To skandaliczny szantaż, który ma doprowadzić do cenzury w sprawie likwidatora PAP i samej agencji” – dodał.

Chodzi m.in. o sprawię, którą opisywał wielokrotnie Tomasz Grodecki w portalu Niezależna (wraz z m.in. Marcinem Dobskim, Piotrem Nisztorem i Grzegorzem Wierzchołowskim). To duża afera związana z tzw. Grupą Wejście. Skandalem, który toczy środowisko dziennikarskie po bezprawnym przejęciu mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska w grudniu 202 roku.

Red. Tomasz Grodecki został pozwany przez kierownictwo PAP. W opinii dziennikarzy, likwidator agencji, bo to on formalnie pozywa swojego byłego szefa – wicenaczelnego, chce zakneblować Grodeckiego i portal, w którym dziennikarz pracuje.

Likiwdator PAP domaga się od Tomasza Grodeckiego 20 tysięcy złotych na Fundację WOŚP oraz publikacji przeprosin przez pół roku w mediach społecznościowych.

Oto fragmenty piątkowego artykułu w sdp.pl:

„Trwa deprecjonowanie PAP poprzez „pomyłki” w relacjach. „Pomyłki” m.in.  z wydarzeń z udziałem Karola Nawrockiego i „niefortunnej zmiany „- w oficjalnym serwisie PAP (!) – imienia obecnego prezydenta na „Karofel” , „nieudane i zbyt szybkie” tłumaczenie prezydenta USA, który „przez pomyłkę” mówił coś innego niż mówił. Kolejne „pomyłki” dotyczące Donalda Trumpa. I wreszcze sprawa Tomka Grodeckiego. Bardzo mnie poruszyła, bo to po prostu, w mojej opinii szantaż byłego pracodawcy wobec dziennikarza. Powie ktoś, no tak były podwładny zwolnił swego szefa, wicenaczelnego agencji. Nic bardziej mylnego. Jeśli Grodecki napisze wszystko, to wróbelki ćwierkają, że kierownictwo PAP może mieć kłopoty.

 

Grodecki to dziennikarz, który pisał i pisze prawdę o tym, co stało się w publicznych mediach ponad dwa lata temu. On i m.in. Wierzchowołwski, Dobski i Nisztor z Niezależnej.pl i TV Republika, Gazecie Polskiej i GPC publikowali wiele artykułów o Grupie Wejście, największym skandalu w polskim dziennikarstwie po 1989 roku.  To oczywiście nie w smak różnym czerwonym cenzorom, którzy zawłaszczenie TVP, PR i PAP chcą zamieść pod polityczny dywan ekipy Tuska. Znając Tomka, to się po prostu im nie uda…” – to były fragmenty artykułu z sdp.pl opublikowanego 30 stycznia 2026 roku.

 

Do sprawy skandalicznej cenzury, która ma wymusić milczenie red. Tomasza Grodeckiego i portalu Niezalaeżna.pl  wobec PAP oraz monitoringu CMWP SDP, wrócimy wkrótce.

 

oprac. hub

 

CENZURA NA ŻYCZENIE PAP – Likwidator atakuje dziennikarza Niezależnej.pl, swojego b. szefa, b. wicenaczelnego agencji