Jak politycy chcą manipulować art. 212 k.k. – pokazuje WOJCIECH POKORA

Dwa grzybki w barszczu, czyli obiecamy zniesienie art. 212 k.k. a w zamian bezkarnie chcemy obrażać „religijnych talibów”.

 

Najpierw będzie może trochę przydługi wstęp.

 

W wyroku z 2006 r. w sprawie P 10/06 Trybunał Konstytucyjny uznał, iż art. 212 § 1 i 2 k.k. są zgodne z art. 14 i art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji, a tym samym nie stanowią nieproporcjonalnego ograniczenia wolności prasy i innych środków społecznego przekazu oraz wolności słowa. Zdaniem Trybunału, ochrona cywilnoprawna w obowiązującym kształcie nie jest wystarczająca i konieczne jest stosowanie ochrony prawnokarnej, ze względu na ścisły związek między ochroną czci i dobrego imienia, a godnością człowieka. Z kolei ochrona godności człowieka ma kluczowe znaczenie dla zachowania dobra wspólnego, gdyż penalizacja zniesławienia wskazuje na znaczenie, jakie państwo nadaje odpowiednim relacjom międzyludzkim.

 

Maj 2011 roku

 

W siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (27 maja 2011) odbyło się spotkanie środowiska dziennikarskiego, wydawców prasy oraz przedstawicielek Obserwatorium Wolności Mediów poświęcone opracowaniu strategii wspólnych działań zmierzających do zniesienia przestępstwa zniesławienia (art. 212 k.k.).Pierwsze działania dziennikarzy zostały już podjęte. Z inicjatywy wydawców prasy lokalnej zebrano już wśród posłów pokaźną listę podpisów pod apelem o wykreślenie art. 212 z kodeksu karnego. Idea tego przedsięwzięcia jest taka, aby przerodziło się ono w poselski projekt nowelizacji kk, który miałby szansę zostać przegłosowany jeszcze przed wyborami do Sejmu.

 

Maj 2012 roku

 

W liście do premiera Donalda Tuska CMWP SDP apeluje o usunięcie tego przepisu [art. 212 k.k.] z obowiązującego prawa.

 

„Przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi politycy Platformy Obywatelskiej zapowiadali likwidację art. 212. Pomimo licznych apeli do dziś nie widać żadnych przejawów woli realizacji tej zapowiedzi. Dlatego stanowczo apelujemy o usunięcie z kodeksu karnego artykułu 212, który przynosi Polsce wstyd i szkodzi demokracji.” – pisze dyrektor CMWP Wiktor Świetlik w liście do premiera.

 

Wrzesień 2016

 

Od wielu lat toczy się w Polsce debata publiczna dotycząca odpowiedzialności karnej za zniesławienie, a art. 212 Kodeksu karnego nadal budzi kontrowersje. Rzecznik Praw Obywatelskich  uczestniczy w tej debacie jako organ powołany do ochrony praw i wolności człowieka i obywatela, w tym prawa do wolności wypowiedzi z jednej strony, ale także czci i godności osobistej z drugiej strony” – napisał rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w wystąpieniu do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

– W dyskusji na temat zasadności pozostawienia przestępstwa zniesławienia w kodeksie karnym wskazuje się przede wszystkim na negatywne jego skutki dla wolności słowa, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji dziennikarzy.

 

Luty 2019

 

Minister Ziobro deklarował też, że jest gotowy na dyskusję z dziennikarzami w sprawie art. 212 kk i jego ewentualnego usunięcia.

Deklaruje gotowość spotkania z przedstawicielami różnych redakcji, żebyśmy to przedyskutowali. Nie wykluczam, że jeżeli nasza wspólna rozmowa doprowadzi nas do wniosku, że rzeczą właściwszą z punktu widzenia ochrony wolności słowa jest odejście od takich rozwiązań, to będę gotów przygotować rozwiązanie, które wprowadza dekryminalizacje w tym zakresie — powiedział.

 

Maj 2019

 

Sejm w zeszłym tygodniu przyjął projekt nowelizacji kodeksu karnego, który przewiduje m.in. zaostrzenie art. 212. Według niego pomówienie może być ścigane nawet z urzędu. Dziennikarze uznali to za przykład hipokryzji polityków. Wcześniej nawet PiS deklarował możliwość likwidacji tego artykułu. Projekt wyszedł z resortu sprawiedliwości. Pod koniec tygodnia ma się nim zająć Senat.

 

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki już zapowiedział, że skoro par. 2a artykułu 212 (wprowadzający zaostrzenie) budzi tyle kontrowersji, to podczas prac w Senacie zaproponowane zostanie jego wykreślenie.

 

Minister Ziobro stwierdził, że musi widzieć interesy dziennikarzy, a z drugiej strony interesy ludzi, którzy czują się czasami pomówieni, bezpodstawnie oskarżeni o zachowania, których się nie dopuścili.

 

Marzec 2021

 

Posłowie Koalicji Obywatelskiej i Koalicji Polskiej złożyli projekt ustawy, który zakłada likwidację art. 212 Kodeksu karnego. Wnioskują także o uchylenie artykułu dotyczącego obrazy uczuć religijnych.

 

Może to nieco przydługi wstęp, ale przynajmniej obrazuje zarówno intencje jak i skutki działań polityków w obszarze walki z art. 212 k.k. Przez lata różne ekipy, na różnych etapach dochodzenia do władzy, lub jej sprawowania, obiecują likwidację kontrowersyjnego przepisu a później o swoich deklaracjach zapominają. Więc wrażenia na nikim raczej nie robi kolejna zapowiedź walki z tym paragrafem. Oczywiście trzymam kciuki, żeby się to wreszcie powiodło, ale trudno mi w to uwierzyć, by celem zgłoszonego projektu była właśnie likwidacja tego paragrafu. A świadczy o tym poniższy fragment artykułu w Press pt. Opozycja znów chce likwidacji art. 212 Kodeksu karnego:

 

W projekcie proponowanym przez posłów opozycji zapisano też uchylenie art. 196 dotyczącego obrazy uczuć religijnych. Posłowie przekonują, że zapis służy do zastraszania obywateli, którzy wyrażają poglądy kontrowersyjne dla osób wierzących. Powołują się przy tym na przykład aktywistki Elżbiety Podleśnej, która rozlepiała w Płocku naklejki z wizerunkiem Matki Boskiej w tęczowej aureoli, za co została zatrzymana przez policję. 

 

Manipulację posłów wnioskodawców doskonale wychwyciła cytowana przez Press.pl wiceprezes  Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP dr Jolanta Hajdasz:

 

– Pod pretekstem likwidacji kontrowersyjnego dla dziennikarzy artykułu 212 kk projekt ustawy ogranicza jednocześnie możliwości ochrony praw osób wierzących, likwidując kary za obrazę uczuć religijnych innych osób czy likwidując kary za publiczne znieważanie przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych. Nie widzę możliwości, by SDP poparło tego typu rozwiązania legislacyjne, to po prostu manipulacja opinią publiczną, by pod pretekstem walki o wolność słowa wprowadzić niebezpieczne i kontrowersyjne rozwiązania prawne, a takim czymś jest pozbawianie ochrony praw osób wierzących – zaznacza Hajdasz.

 

Zastraszanie obywateli, którzy wyrażają poglądy kontrowersyjne dla osób wierzących jest jak rozumiem, i wynika to wprost z przytoczonego przykładu, uderzeniem w obronę wartości katolickich. Potwierdzają to również statystyki. Prof. Magdalena Budyn-Kulik z Katedry Prawa Karnego i Kryminologii na Wydziale Prawa i Administracji UMCS w Lublinie przeprowadziła badania, z których wynika (dane z 2014 roku), że w badanych przez nią sprawach na potrzeby pracy pt. Znieważenie uczuć religijnych – analiza dogmatyczna i praktyka ścigania, najczęściej dochodziło do obrazy uczuć religijnych katolików (77 przypadków), drugą grupą wyznawców w kolejności częstości obrażania uczuć religijnych byli żydzi (3 przypadki). Te dane pokazują od razu nasz straszliwy i wrodzony polski antysemityzm. Gdy nie jest potrzebny na wyraźne cele polityczne (jak np. obecnie wzniecana nienawiść do Ukraińców), to nie istnieje.

 

Warto podkreślić, jeszcze dwie rzeczy. Pierwsza jest taka, że ochrona uczuć religijnych na gruncie prawa karnego jest czymś całkowicie Europejskim. Przepisy dotyczące omawianego przestępstwa występują w ustawach karnych m.in. Austrii, Belgii, Hiszpanii, Finlandii, Niemiec, Portugalii czy Włoch.

 

Druga rzecz warta podkreślenia, to że przestępstwo obrazy uczuć religijnych może być popełnione jedynie w zamiarze bezpośrednim. I dobrze obrazują to przekazane przez Ministerstwo Sprawiedliwości dane. Wynika z nich, że np. w 2017 r. mieliśmy 99 przypadków zgłoszeń przestępstw obrazy uczuć religijnych, a w 2018 r. – 95, z czego w 2017 roku ukarano 12 osób, a w roku 2018 – 8. To niewielka skala. Sądy nie skazują z tego paragrafu wszystkich jak leci. Skąd wiec problem?

 

Problem pojawił się w ostatnim czasie na ulicach, głównie przy okazji demonstracji środowisk LGBT i wydaje się, że stąd wzmożone zainteresowanie nim posłów opozycji, która przecież korzysta z owoców wszelkich protestów i niepokojów społecznych. I wcale nie chodzi o kwestie związane z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Agresja antyreligijna zaczęła się wcześniej. Dziennik „Gazeta Prawna” w artykule z grudnia 2020 roku zauważa – To właśnie symbole kojarzone z ruchem LGBT coraz częściej pojawiają się w sprawach dotyczących obrazy uczuć religijnych. W 2019 r. na częstochowskim Marszu Równości również pojawiła się reprodukcja obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, na którym aureola otaczająca głowy Maryi i Dzieciątka miała tęczowe barwy.

 

Zatem prowokacje pojawiają się w określonym kontekście religijnym (dotyczą głównie katolików), i są przeprowadzone po to, żeby zranić większą część społeczeństwa. W tym kontekście faktycznie można przyjąć, że przepis jest dotkliwy dla określonego elektoratu, stąd dosyć agresywna wypowiedź lidera „Wiosny” Roberta Biedronia (z maja 2019 roku), że należy znieść art. 196 tak, by w Polsce nikt nie był ścigany tylko dlatego, że jacyś „talibowie religijni”, jacyś aparatczycy partyjni, nawet w funkcji ministra, próbują zbijać na tym kapitał religijny czy polityczny.

 

Tylko, że dziś kapitał polityczny zbijany jest bardziej na obronie agresywnej mniejszości, która w bolszewickim szale niszczenia stara się uprzykrzyć życie większej części społeczeństwa, wśród której przyszło jej żyć, a nie na byciu „talibem religijnym”, czy „moherowym beretem”.

 

Wojciech Pokora