Home / Z życia SDP  / Odszedł Robert Borkacki, prezes Klubu Publicystów Ochrony Środowiska „EKOS”

Odszedł Robert Borkacki, prezes Klubu Publicystów Ochrony Środowiska „EKOS”

Ze smutkiem żegnamy red. Roberta Borkackiego, prezesa Klubu Publicystów Ochrony Środowiska „EKOS”. Zmarł 9 listopada br., po ciężkiej chorobie. Pogrzeb odbył się 20 listopada 2020 roku na Cmentarzu Grabiszyńskim we Wrocławiu.

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich składa serdeczne wyrazy współczucia rodzinie zmarłego kolegi.

 

Wspomnienie o Robercie Borkackim

 

Drogie Koleżanki i Koledzy,

 

Członkowie, Sympatycy i Przyjaciele Klubu Publicystów Ochrony Środowiska “EKOS”, jak zapewne większość z Was wie, chociażby ze strony naszego Klubu (https://www.ekos.org.pl/), po ciężkiej chorobie, zdiagnozowanej raptem kilka miesięcy temu, odszedł od nas 9.11.2020 serdeczny Przyjaciel, od kilku lat Prezes naszego Klubu red. Robert Borkacki. Niezwykła osobowość, wspaniały człowiek, którego – mam wrażenie – nie do końca poznaliśmy. Przeczytajcie proszę na stronie EKOS-u piękne i prawdziwe słowa o Roberto. Tak go nazywaliśmy w gronie Zarządu i Przyjaciół.

 

Miałem tę satysfakcję i honor, że znałem Roberto może nieco dłużej niż większość z Was, a w ostatnich latach i miesiącach zaliczałem Go do Przyjaciół najbliższych i osób w moim życiu najcenniejszych. Roberto był humanistą o wręcz renesansowych zainteresowaniach i pasjach. Kochał ludzi i przyrodę, podróżował, fotografował wspaniale, tworzył i kochał muzykę, poezję, a jednocześnie, jako Prezes naszego Klubu, wieloletni rzecznik prasowy WFOŚiGW we Wrocławiu i Przewodniczący Zespołu Info-Promo funduszy ochrony środowiska (Narodowego i 16 wojewódzkich) był niezwykle precyzyjny, perfekcyjny, odpowiedzialny za słowo pisane i mówione. W stu procentach dziennikarz i publicysta, jakich teraz, w tych marnych i dziwacznych czasach, szukać daremnie.

 

Jak przypomniał wczoraj na pogrzebie prezes wrocławskiego WFOŚiGW, Roberto niedawno wybudował niewielki dom pod Wrocławiem. Nie, nie po to, żeby żyć wygodniej. Generalnie był osobą samotną, skromną, opiekując się wspaniałą Mamą we Wrocławiu. Przeniósł się pod Wrocław, aby mieć w miarę czyste niebo. Wielką pasją Roberta ostatnich lat była astronomia, obserwacja nieba, gwiazd, planet, mgławic, galaktyk. Miał w domu prawdziwe obserwatorium astronomiczne. To dzięki Niemu kupiłem mojemu wnuczkowi pierwszy w życiu teleskop. Jeszcze we wrześniu snuliśmy plany spotkania w domu Roberta, aby pokazał 8-latkowi niedostrzegalne dla zwykłych śmiertelników obrazy wszechświata. Przepraszał w ostatnich dniach, że chyba przesuniemy kilkupokoleniową przygodę w domowym obserwatoium astronomicznym na wiosnę przyszłego roku. Napisał: wiesz, Krzysiu, na razie nie czuję się najlepiej po tej pierwszej chemii… Gdy umarł, mój wnuczek powiedział: ależ dziadku, On to ma teraz w niebie najlepszy widok na świat, wszechświat, kosmos. Ale ma widok!

 

Drodzy Moi, Koleżanki i Koledzy. Mam taki dług informacyjny wobec Was, Członków naszego Klubu Publicystów Ochrony Środowiska EKOS. Wczoraj, 20 listopada 2020, na pięknym Cmentarzu Grabiszyńskim we Wrocławiu, w gronie wielu osób, żegnałem Roberta, także w imieniu Zarządu i Członków Klubu. Podobno umiem lepiej pisać niż mówić, ale żegnałem Roberto w naszym imieniu przede wszystkim jako dziennikarza i humanistę, o nie do końca przez nas poznanej osobowości. Nie zdążyliśmy, po prostu nie zdążyliśmy…

 

Już wielki ksiądz Twardowski to mówił: spieszcie się…

 

red. Krzysztof Walczak

 

Podziel się!

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików cookies na swoim urządzeniu więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close