Home / Publicystyka  / Rynek pracy, epidemia i media – analiza ZBIGNIEWA BRZEZIŃSKIEGO

Rynek pracy, epidemia i media – analiza ZBIGNIEWA BRZEZIŃSKIEGO

Czy media, wieszcząc katastrofę na rynku pracy, działają na korzyść odbiorców? Jakie były najczęstsze błędy w prognozach? Jak wygląda rynek pracy dziennikarzy na tle innych branż komunikacyjnych? Czy apel zarządu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich był konieczny?

 

Czekając z utęsknieniem na katastrofę

 

Mirosław Usidus napisał ostatnio na portalu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, odnosząc się do natłoku komunikatów o pandemii i znajdujących się wśród nich kaczek dziennikarskich, że: „Niestety media niewiele uczą się z epidemii na epidemię, frymarczenie lękami uważając wciąż za doskonały wehikuł sprzedażowy[1]. Odpowiedzialność za słowo nadbiera w okresach tak szczególnych, jak obecny, wyjątkowego znaczenia. Poza wspomnianymi słupkami wyświetleń znajduje się odbiorca komunikatu, jego poczucie bezpieczeństwa, troska o zdrowie, czy pracę. W tym ostatnim kontekście Anthony Giddens w swojej fundamentalnej „Socjologii” napisał: „niepewność zatrudnienia bywa równie dotkliwa jak brak pracy[2]. W części poświęconej mediom dodał: „Takie środki przekazu, jak telewizja i prasa, wywierają szeroki wpływ na nasze doświadczenie i na kształtowanie opinii publicznej. (…) w określony sposób kształtują one nasze postawy[3]. Łącząc jedno z drugim można stwierdzić, że media mają wpływ na postrzeganie rzeczywistości i w tym zakresie. Być może tym większy, im więcej prognozują, a nie opisują. Bezpodstawne budowanie poczucia zagrożenia nie jest działaniem na korzyść odbiorcy, a przecież dobro czytelnika redakcje powinny mieć zawsze na pierwszym miejscu.

 

Podcinanie gałęzi, na której się siedzi

 

Na początku kwietnia BusinessInsider opublikował artykuł zatytułowany: „W kwietniu czeka nas fala zwolnień. Tysiące ludzi zostaną bez pracy”. W środku możemy wyczytać m. in., że „Z informacji, jakie wpłynęły do urzędu w Kielcach, pięć tamtejszych zakładów chce zwolnić w sumie 695 osób[4]. Sprawdziliśmy to, do żadnego z trzech urzędów pracy działających na terenie stolicy województwa świętokrzyskiego (powiatowy, miejski i wojewódzki) nie wpłynęły wspomniane powyżej wnioski. Jeden z pracowników Publicznych Służb Zatrudnienia w Kielcach (poprosił o anonimowość) stwierdził, że są to „komunikaty wyssane z wiadomej części ciała”. Pewnie warto przypomnieć, że zmyślone wiadomości wysysa się z palca.

 

To rodzi pytanie, o rzetelność pozostałych danych zawartych w tekście. W podobnym tonie wypowiedział się nie tylko BusinessInsider, ale i inne redakcje. W urzędach pracy odpowiadanie na pytania dziennikarzy o to, czy bezrobocie już drastycznie wzrosło, albo czy są nowe informacje o zwolnieniach grupowych zaczęło należeć do zwykłego elementu komunikacji zewnętrznej. W zasadzie Publiczne Służby Zatrudnienia powinny zamieszczać codzienne komunikaty, jak o stanie wód, albo liczbie zarażonych koronawirusem. Niektóre media z utęsknieniem czekają na katastrofę. Tworząc przy tym wrażenie, że ta jest nieuchronna.

 

W marcu bezrobocie spadło…

 

Ten sam BusinessInsider napisał 24 kwietnia „Zupełne zaskoczenie. Znamy stopę bezrobocia za marzec[5]. „Rzeczpospolita” zdążyła dodać, że skok dopiero nastąpi[6]. To tylko przykłady, ale przekonanie o marcowym skoku rejestrowanego bezrobocia pojawiało się dość często, a nie było ku temu żadnych przesłanek. Wręcz przeciwnie, szereg czynników wskazywało, że to niemożliwe. Jakie komunikaty za tym przemawiały? W styczniu 2020 roku pierwszy raz od trzydziestu lat w urzędach pracy zarejestrowanych było mniej niż milion osób[7]. Według danych Eurostatu bezrobocie w Polsce było jeszcze niższe od rejestrowanego, co plasowało Polskę na drugim-trzecim miejscu w Europie. Gospodarka była w niezłej kondycji i nic nie wskazywało na to, że zawali się w dwa tygodnie, jak francuska obrona w 1940 roku. Z dostępnych analiz GUS wynika, że firmy w 2019 roku zgłaszały brak wykwalifikowanych kadr jako istotną przeszkodę w rozwoju biznesu. Nikt poważnie myślący o swojej firmie, komu trudno było zebrać kadrę, nie pozbędzie się jej w sposób bezrefleksyjny.

 

Opinię tę potwierdza Michał Cielibała prezes zarządu Biura Rachunkowego Biurex z Kielc (spółka istnieje od 1991 roku):

Obsługujemy kilkaset podmiotów. Z naszych obserwacji wynika, że kłopoty mają te firmy, których branże „zamrożono” i nie miały pomysłu lub możliwości na inne wykorzystanie swojego potencjału. Zdecydowana większość bardzo dobrze sobie radzi w obecnej sytuacji, a kilkadziesiąt podmiotów odnotowało wzrost obrotów.

 

Cielibała zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt:

Na początku pandemii pewnym problemem było to, że część firm w nieznanej i nowej sytuacji na wszelki wypadek „zamknęła portfele”, ale to już minęło. Biznes oswoił nowe reguły funkcjonowania. Na przykład to, że nie musimy się spotkać, wystarczy kontakt telefoniczny lub online.

 

Warto też zwrócić uwagę na aktywne od początku kwietnia elementy Tarczy Antykryzysowej 1.0. Na przykład w przypadku pożyczki dla mikroprzedsiębiorstw warunkiem jej bezzwrotności było według obowiązującego wówczas stanu prawnego utrzymanie poziomu zatrudnienia. O wsparcie nie wnioskowały więc firmy, które planowały zwalniać pracowników.

 

Cudzoziemcy ratujący rynek

 

Początek 2020 roku przyniósł kolejny wzrost zainteresowania firm zatrudnianiem cudzoziemców. Jednak od momentu zamknięcia granic pracę mogą uzyskać tylko osoby, które już w Polsce są. Pracując u tego samego pracodawcy obcokrajowcy będą mogli zostać nawet do trzydziestu dni po zakończeniu stanu epidemii. Świeże kadry tą drogą nie nadpływają i nie wiadomo, kiedy taka możliwość się otworzy, a mamy na rynku pracy pogłębiający się dół demograficzny, który swoja kulminację osiągnie dopiero za dekadę[8]. W ubiegłym roku tylko samych oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcowi polskie urzędy pracy zarejestrowały 1 722 977. A to tylko jedna z dostępnych form zatrudniania obcokrajowców[9].

 

Co z rynkiem specjalistów?

 

W takiej sytuacji przekonanie, że rynek specjalistów radykalnie zmieni się po pandemii może być złudne. Fachowców przecież nie przybędzie. Utrata zespołu, który budowano nieraz całe lata może mieć katastroficzne skutki dla biznesu i utrzymania przewagi konkurencyjnej. Do, jak to określił w latach dziewięćdziesiątych Jan Rokita, „faktów medialnych” należy też przekonanie, że świat po pandemii, będzie diametralnie inny od tego, który znaliśmy przed 12 marca 2020 roku. Jakie są ku temu faktyczne przesłanki? Popularne w oficjalnych komunikatach określenie „nowa normalność” ma przecież charakter czasowy. Przekonanie, że np. jedna trzecia pracowników pozostanie na pracy zdalnej tez może okazać się złudne, bo działanie na odległość tworzy tyle samo problemów, ile rozwiązuje[10].

 

Według Komisji Europejskiej na tle reszty państw wspólnoty polska gospodarka zniesie stan zamrożenia stosunkowo nieźle[11]. Prognozy nie są więc katastrofalne. W tym kontekście warto zacytować słowa Andrzeja Kubisiaka, które opublikowała „Rzeczpospolita”: „Skalę bezrobocia i perturbacji na rynku pracy w pełni i rzetelnie będziemy mogli diagnozować najwcześniej po odczytach majowych. Do tego czasu warto zachować sporą powściągliwość i analizować zmienność warunków zewnętrznych, które bezpośrednio na zatrudnienie będą wpływać[12]. Przy czym należy zauważyć, że katastrofa na rynku pracy została już przesunięta przez media dwukrotnie, a nie nastąpiła ani w marcu, ani w kwietniu. A co, jeśli nie nastąpi wcale?

 

Kryzys uzasadnia wszystko

 

Przeżywaliśmy to nie tak znów dawno temu. Począwszy od 2008 roku słowo „kryzys” stanowiło uzasadnienie dla szeregu działań na rynku zatrudnienia. Pewnie też wszyscy mieliśmy przeświadczenie, że to zrozumiałe. A jeśli… A jeśli w części sami nakręciliśmy tę sprężynę? Jeśli zwolnienia w wydawnictwie Bauer, o których napisały WirtualneMedia[13] są nie tyle skutkiem epidemii i ekonomii, co zbudowanej atmosfery i przeświadczenia, że rynek pracy za chwilę się zawali i tzw. optymalizacji działań, jest uzasadniona przez powszechny krach, który dotąd nie nastapił?

 

Apele żywych

 

Zarząd Związku Firm Public Relations 29 kwietnia opublikował stanowisko, w którym czytamy m.in.: „W opinii Zarządu Związku, powyższa zasada (adekwatny zakres świadczeń do wynagrodzeń – przyp. Autora) ma zastosowanie w każdych okolicznościach. Również obecnie, kiedy branża PR i jej klienci mogą doświadczać trudności. Biznes PR oparty jest na pracy ludzi – konsultantów, dlatego w zakresie kosztów opiera się głównie na składnikach osobowych. Zasady relacji pomiędzy agencją i jej pracownikami są ściśle określone i kontrolowane przez prawo. Stąd nie jest możliwe utrzymanie takiego samego poziomu obsługi przy równoczesnym zmniejszeniu wynagrodzenia agencji. Jako odpowiedzialny pracodawca agencja nie może sobie pozwolić na zmniejszenie poziomu wynagrodzeń pracowników i jednoczesne egzekwowanie od nich takiego samego zakresu pracy”.

 

ZFPR podkreślił znaczenie kadr dla skuteczności działań PR. A czy media mogą funkcjonować bez profesjonalistów?

 

Badania LoveBrands Relations pokazały, że 60% Polaków w dobie pandemii zwiększyło częstotliwość korzystania z mediów[14]. Wszystkie programy newsowe zyskiwały w ostatnim okresie na popularności[15]. Według przywołanego badania aż 77% badanych chce otrzymywać treści inne, niż te związane z epidemią. Pokazuje to, że rynek wciąż ma potencjał, nie tylko jako misja, ale również jako biznes.

 

Początek pandemii przyniósł utrudnienia w sprzedaży prasy drukowanej[16], a w związku ze wspomnianym przez Michała Cielibałę początkowym „zamknięciem portfeli” również spadki w nakładach na reklamę w mediach[17], na czym traciły nie tylko redakcje, ale też branża komunikacji marketingowej. Początek maja przyniósł pierwszy etap „odmrażania” gospodarki. Nim ten zacznie przynosić pozytywne poruszenie na rynku, apel Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich o Tarczę Antykryzysową należy uznać za słuszny. Miałaby ona obejmować:

  1. Subsydiowanie papierowych wydań dzienników i tygodników,
  2. Specjalne wsparcie dla mediów regionalnych i lokalnych oraz dla dziennikarzy freelancerów,
  3. Ulgę podatkową na prenumeratę prasy (wersji papierowych lub e-wydań),
  4. Finansowe wsparcie niekomercyjnych portali i projektów medialnych w Internecie,
  5. Utworzenie przez Skarb Państwa Fundacji Dziennikarskiej, która zajmowałaby się koordynacją działań związanych ze wsparciem środowiska dziennikarskiego[18].

 

Oczywiście pamiętając, że w obecnej postaci Tarcza Antykryzysowa już pozwala na wsparcie freelancerów, np. dzięki otwarciu w wersji 2.0 możliwości ubiegania się o pożyczki dla mikroprzedsiębiorców przez osoby samozatrudnione i dofinansowanie części kosztów prowadzenia działalności gospodarczej w przypadku spadku obrotów o minimum 30%, ale to nie rozwiązuje problemu.

 

Opublikowany w marcu apel Branży Komunikacji Marketingowej i MICE, oprócz uwag na temat rozwiązań w powstającej wówczas Tarczy Antykryzysowej, odnosił się również do wywiązywania się przez kontrahentów ze zobowiązań, niewycofywania się z już zawartych umów oraz urealnienia terminów płatności za działania już zrealizowane[19]. W znacznym stopniu te uwagi dotyczą też ekonomicznych podstaw funkcjonowanie redakcji. Tego odwołania się do reklamodawców w apelu SDP zabrakło, a trudno sobie wyobrazić, że firmy dotrą skutecznie do swoich odbiorców bez zasięgów, które zapewniają ich komunikatom media.

 

Media jako element kultury narodowej

 

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w przywołanym powyżej apelu zadeklarował ponadto „gotowość do włączenia się do prac Zespołu Antykryzysowego, działającego przy Ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego, by wspólnie wypracować sposoby pomocy środowisku dziennikarskiemu i medialnemu w czasie kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa”. To ważne przypomnienie, że media stanowią istotny element naszej kultury i tożsamości. Ten fakt przeważnie ucieka w bieżącej debacie, a przecież troska o kulturę to też troska o media. Paweł Chmielewski redaktor naczelny Kieleckiego Magazynu Kulturalnego „Projektor” podkreślał, że działania artystyczne bez mediów, które je relacjonują, czy recenzują, dużo tracą, gdyż stają się ulotne. To dziennikarze utrwalają chwile, to często w oparciu o archiwalne materiały redakcyjne odtwarza się obraz epoki i jej życie codzienne.

 

Świat po pandemii

 

Profesor Henry Jenkins z MIT zainicjował akcję „2060: Reflections from the future”. Jej celem jest wywołanie światowej burzy mózgów. Przedmiotowe pytanie brzmi: „jest 2060 rok i świat jest taki, jaki chcesz żeby był. Co musi się zmienić przez najbliższych czterdzieści lat, żeby ten stan osiągnąć?”. Chyba nikt nie wyobraża sobie świata bez dobrego dziennikarstwa i profesjonalnych mediów[1].

 

Zbigniew Brzeziński

 

[1] https://sdp.pl/fakehunter-czyli-jak-zostalem-lowca-fejkow-wyjatkowo-wazna-analiza-miroslawa-usidusa/ – dostęp 29.04.2020 r.

[2] A. Giddens, Socjologia, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006, s. 440 i wcześniej.

[3] Ibidem, s. 475.

[4] https://businessinsider.com.pl/firmy/zwolnienia-z-powodu-koronawirusa-w-kwietniu-jakie-firmy-i-gdzie-beda-zwalniac/s18zq6h – dostęp 29.04.2020 r. Por. https://kielce.wyborcza.pl/kielce/7,47262,25868905,firmy-chca-zwalniac-grupowo-wnioski-kasyna-i-firmy-z-branzy.html – dostęp 29.04.2020 r.

[5] https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/praca/bezrobocie-w-polsce-w-marcu-2020-r-dane-gus-podczas-koronawirusa/4bbq0ht – dostęp 29.04.2020 r.

[6] https://www.rp.pl/Rynek-pracy/304249945-Koronawirus-Skok-bezrobocia-dopiero-przed-nami.html – dostęp 29.04.2020 r.

[7] https://www.pb.pl/pierwszy-raz-od-30-lat-mniej-niz-milion-bezrobotnych-981751 – dostęp 06.05.2020 r.

[8] https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/prognoza-ludnosci/prognoza-ludnosci-na-lata-2014-2050-opracowana-2014-r-,1,5.html – dostęp 07.05.2020 r.

[9] https://psz.praca.gov.pl/web/urzad-pracy/-/8180211-oswiadczenia-o-powierzeniu-wykonywania-pracy-cudzoziemcowi-wpisane-do-ewidencji-oswiadczen-obowiazujace-od-2018-r- – dostęp 06.05.2020 r.

[10] https://www.rp.pl/Praca/200329622-Co-trzeci-zdalny-pracownik-nie-wroci-juz-do-biura.html – dostęp 30.04.2020 r.

[11] https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-05-06/co-z-polska-gospodarka-dzis-pierwsze-prognozy-ke-od-wybuchu-pandemii/?ref=aside_najnowsze – dostęp 06.05.2020 r.

[12] https://www.rp.pl/Opinie/304309958-Bezrobocie-straszy-ale-jeszcze-nie-teraz.html – dostęp 06.05.2020 r.

[13] https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/bauer-zamyka-tytuly-i-zwalnia-koronawirus-staje-sie-pretekstem-wymowka-dla-wydawcow – dostęp 29.04.2020 r.

[14] http://centrumprasowe.pap.pl/cp/pl/news/info/156978,,badanie-lovebrands-relations-jakich-informacji-w-dobie-koronawirusa-szukaja-polacy- – dostęp 04.05.2020 r.

[15] https://www.press.pl/tresc/61562,wszystkie-programy-informacyjne-w-kwietniu-ze-wzrostem-ogladalnosci – dostęp 06.05.2020 r.

[16] https://www.press.pl/tresc/61577,sprzedaz-dziennikow-ogolnopolskich-w-marcu-spadla-o-15-proc_ – dostęp 07.05.2020 r.

[17] https://www.press.pl/tresc/61579,w-kwietniu-o-1-4-mniej-reklam-w-telewizji-niz-rok-temu – dostęp 07.05.2020 r.

[18] https://sdp.pl/apel-zarzadu-glownego-stowarzyszenia-dziennikarzy-polskich-o-pomoc-dla-dziennikarzy-i-mediow/ – dostęp 05.05.2020 r.

[19] https://www.petycjeonline.com/apel_polskiej_branzy_komunikacji_marketingowej_i_mice – dostęp 07.05.2020 r.

profesjonalnych mediów[1].

[1] https://www.ciatlas.org/prompt – dostęp 01.05.2020 r.

Podziel się!

Z mediami związany od 1992 roku (fotoreporter w „Gazecie Lokalnej”), obecnie redaktor kreatywny branżowego kwartalnika „Doradca Kariery” i stały współpracownik Kieleckiego Magazynu Kulturalnego „Projektor”. Przez dziesięć lat prowadził jeden z najpopularniejszych blogów portalu Wirtualnemedia.PL. Jest jednym, z bohaterów filmu dokumentalnego o polskiej blogosferze „Blogersi” z 2011 roku (reż. Jarosław Rybus). Pisarz, autor opowiadań fantasy i S-F.

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików cookies na swoim urządzeniu więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close