Telewizja wPolsce.pl: CMWP SDP o projekcie PO likwidacji mediów publicznych

Czy można zlikwidować media publiczne ?  Na te i inne pytania dotyczące opublikowanych w ostatnich dniach  w mediach założeń do nowego projektu Platformy Obywatelskiej zakładającego  m.in. likwidację mediów publicznych w obecnych kształcie , likwidację abonamentu, likwidację Rady Mediów Narodowych oraz daleko idące zmiany trybu powoływania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji były przedmiotem dyskusji w programie red. Marcina Fijołka pt. „Gorące pytania” w telewizji wpolsce.pl . Gośćmi programu był red. Michał Karnowski z tygodnika „Sieci”  oraz dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP.

 

Źródło: CMWP SDP

 

Całość rozmowy:

https://wpolsce.pl/magazyn/8396-czy-po-zniszczy-media-publiczne-karnowski-wszystko-zostanie-sprywatyzowane-po-to-zeby-gdyby

 

Skandaliczne naruszenie zasady wolności słowa przez firmę IKEA

CMWP SDP  z  najwyższym niepokojem i oburzeniem przyjmuje informacje  o działaniach sieci IKEA  polegających na  zwolnieniu z pracy pracownika w związku z wyrażoną przez niego opinią w mediach społecznościowych na temat akcji propagującej ideologię LGBT. W ocenie  CMWP SDP działanie to w skandaliczny sposób  narusza konstytucyjne prawa obywatelskie wolności sumienia i wyznania (art. 53 Konstytucji RP) oraz prawo posiadania i głoszenia poglądów (art. 54 Konstytucji RP). CMWP SDP przypomina, że zgodnie z polską konstytucją oraz kodeksem karnym „nikt nie może być zmuszanym do wspierania działań, które uznaje za sprzeczne ze swoim sumieniem czy wyznawaną religią”.

 

W czerwcu 2019 r. pracownik sieci IKEA został zwolniony za to, iż w odpowiedzi na ideologiczną agitację pracodawcy  polegającą na udostępnieniu wszystkim pracownikom artykułu „Włączenie LGBT+ jest obowiązkiem każdego z nas”, na firmowym forum internetowym wyraził swoją krytyczną opinię na temat tej akcji wspierania ruchu LGBT + . W swojej opinii cytował fragmenty Pisma Świętego. Ta wypowiedź stała się przyczyną wypowiedzenia umowy o pracę temu pracownikowi. Jak informują media, osoby, które „polubiły” jego wpis na forum, zostały ukarane upomnieniem.

 

Jak wynika z całokształtu okoliczności ujawnionej sprawy, potwierdzonych m.in. przez Polską Agencję Prasową, TVP Info oraz Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, rzeczywistą przyczyną zwolnienia pracownika było wyrażenie przez niego poglądu odwołującego się do wartości katolickich. Pracownik stracił pracę mimo, iż jego praca była pozytywnie oceniana przez klientów i przełożonych. W ocenie CMWP SDP  wiele wskazuje na to, iż pracownik ten został ukarany za opublikowanie swojej opinii, co w jednoznaczny sposób narusza fundamentalną dla każdego demokratycznego państwa zasadę wolności słowa. W związku z tym CMWP SDP oświadcza, iż obejmuje monitoringiem działania wszelkich instytucji zajmujących się tą sprawą i zapowiada wsparcie pracownika firmy IKEA, który stracił pracę z powodu publicznego wyrażenia swoich poglądów religijnych, w jego sporze z pracodawcą.

 

Dr Jolanta Hajdasz

Dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 30 czerwca 2019 r.

 

Źródło: CMWP SDP

 

O 25. rocznicy zamknięcia Rozgłośni Polskiej RWE w Radiu Wnet

25. rocznica zamknięcia Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa oraz szczegóły oświadczenia ZG SDP  na temat  „Rady Etyki Mediów” były tematem rozmowy  red. Krzysztofa Skowrońskiego i dyr. CMWP SDP Jolanty Hajdasz  w Poranku Radia Wnet w piątek 28 czerwca. Dyr. Hajdasz przypomniała fakty, które sprawiają iż nie można utożsamiać  organizacji, która obecnie posługuje się nazwą „Rada Etyki Mediów ” z  instytucją współtworzoną przez środowisko dziennikarskie w 1995 roku, a rozwiązaną w 2013 r.  po tym jak w proteście przeciwko jej upolitycznieniu i braku możliwości uzgodnienia wspólnego stanowiska wystąpiły z niej  zarówno SDP, jak i Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy oraz TVP i Polskie Radio.   SDP  wystąpiło z  Konferencji Mediów Polskich (która powołała REM)  w grudniu 2013 r.

 

Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa to jedna z najbardziej zasłużonych  w walce o wolność słowa w Polsce instytucji . Nadawała program do Polski i po polsku w latach 1952-1994 z Monachium , które wówczas było siedzibą Radia. Ostatnią audycję po polski Radio Wolna Europa nadało  26 czerwca 1994 r.  W chwilach kryzysów i przełomów politycznych w latach PRL  rozgłośni słuchało nawet ponad 50% dorosłych Polaków.  W 1992 r.  OBOP przeprowadził badania, z których wynikało, iż co drugi dorosły Polak był w przeszłości słuchaczem tej rozgłośni.  Archiwum dźwiękowe Rozgłośni Polskiej RWE jest teraz w Polskim Radiu, a  archiwum dokumentów i skryptów nadawanych audycji jest w zasobach Archiwum Państwowego w Warszawie.

 

Obecnie RWE nadaje programy w dwudziestu pięciu językach przede wszystkim  krajów byłego Związku Radzieckiego i Bliskiego Wschodu. Szacowana cotygodniowa widownia RWE/RS to 33,9 mln osób. Audycje nadawane są na falach krótkich, przez satelity i Internet oraz retransmitowane lokalnie na falach średnich i ultrakrótkich.  RWE jest finansowana przez Kongres Stanów Zjednoczonych, w 2018 roku jej budżet wyniósł 123,3 mln USD.  Aktualnie siedzibą radia jest Praga.

 

Źródło: CMWP SDP

http://cmwp.sdp.pl/25-rocznica-zamkniecia-rozglosni-polskiej-radia-wolna-europa-oraz-fikcja-rady-etyki-mediow-w-poranku-radia-wnet/

 

Fot. Polskie Radio 24

Wolność mediów. „Generalnie nie mamy z tym problemów” – Jolanta Hajdasz w Polskim Radiu24

– Generalnie w Polsce nie mamy problemów z wolnością słowa. Mamy dobry system prasowy, który we wszystkich elementach zabezpiecza tę wolność. Ale nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. I w wielu sytuacjach, szczególnie w przypadku dziennikarzy lokalnych mediów, jest poważny problem z tym, jak realizować swobodę wypowiedzi – powiedziała w PR24 dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. Przytaczamy tę relację korzystając ze strony polskieradio24.pl .

 

CMWP zorganizowało konferencję dotycząca głośnych spraw – akcji podejmowanych przez Centrum w obronie dziennikarzy. Zdaniem Jolanty Hajdasz, w Polsce wciąż jednym z podstawowych problemów są archaiczne przepisy. – Podstawową rzeczą jest ciągle jeszcze obowiązujący relikt stanu wojennego, czyli art. 212 Kodeksu karnego. Według tego przepisu każdemu dziennikarzowi grozi kara więzienia za to, że kogoś zniesławi w swojej gazecie – powiedziała w PR24 dyrektor CMWP. – Oczywiście dziś nikt niezależnego dziennikarza nie wsadza do więzienia. Ale każdy wie, że w momencie, kiedy zostanie skazany z tego artykułu, znajduje się w rejestrze karnym, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Warto zwrócić uwagę także na samą uciążliwość sprawy sądowej. Trzeba mieć na przykład pieniądze na adwokata. A etat dziennikarski jest dobrem rzadkim, większość pracuje na umowach o dzieło – dodała rozmówczyni PR24.

 

Więcej w całej audycji. Tu jest jej zapis: https://polskieradio24.pl/130/5925/Artykul/2323958

Rozmawiał Ryszard Gromadzki.

Polskie Radio 24

 

Źródło: CMWP SDP

http://cmwp.sdp.pl/wolnosc-mediow-generalnie-nie-mamy-z-tym-problemow-jolanta-hajdasz-w-pr-24-w-rozmowie-z-red-ryszardem-gromadzkim/

 

„Raport o wolności mediów krajów inicjatywy Trójmorza” w Radiu Wnet

Podsumowanie kilkumiesięcznej pracy dziennikarzy na temat stanu wolności mediów w krajach Trójmorza oraz wypływające z tego podsumowania  wnioski na przyszłość  były tematem rozmowy w Poranku Wnet  prowadzonym przez red. Krzysztofa Skowrońskiego i dyr. CMWP SDP Jolanty Hajdasz 12 czerwca b.r.

 

Raport powstał w ramach projektu „Debata Dziennikarzy – dialog dziennikarzy polskich z dziennikarzami zagranicznymi” realizowanego przez Fundację Solidarności Dziennikarskiej i Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przy wsparciu Polskiej Fundacji Narodowej. W ocenie Jolanty Hajdasz, która opracowała ankiety i raporty uczestników 11 wizyt do stolic krajów Trójmorza m.in. Sofii, Budapesztu, Bukaresztu, Zagrzebia, Lubljany, Pragi, Bratysławy, Tallina, Rygi i Wilna, wartość Raportu  jest  niepodważalna. Po raz pierwszy bowiem udało się zebrać w formie opracowania o charakterze materiału źródłowego ulotne i niedostrzegane często opinie i doświadczenia dziennikarzy nie reprezentujących jedynie tzw. media mainstreamowe, czyli te o największym audytorium  w danym kraju. Wśród krajów Inicjatywy Trójmorza (poza Austrią), wszystkie mają za sobą doświadczenie ustroju komunistycznego, co w znaczący sposób determinuje do dziś wszystkie etapy przekazywania każdego komunikatu „od nadawcy do odbiorcy”, od decyzji, które z wydarzeń dnia codziennego trafią do mediów, jaki to będzie przekaz, który z bohaterów tego przekazu będzie pozytywnym, a który negatywnym i jakie emocje całe zdarzenie powinno wywołać wśród odbiorców. Wbrew pozorom swobodne dziennikarskie wypowiedzi i opinie zebrane w „Raporcie” mają  ogromne znaczenie. Pokazują bowiem świat osób wykluczanych z debaty publicznej w sposób wręcz systemowy, nie można bowiem uznać za przypadkowe to, iż powtarzają się w rozmowach i w wypowiedziach dziennikarzy te same tematy, te same nierozwiązywalne na poziomie krajowym problemy. Nie powinniśmy tych opinii lekceważyć, bo wiele wskazuje na to, że właśnie ci pomijani w głównych mediach dziennikarze są blisko obywateli swoich państw, znają ich problemy i … nie mają tylko gdzie ich prezentować – zwracała uwagę Jolanta Hajdasz .

Całość rozmowy: http://www.radiownet.pl/

Źródło: CMWP SDP

http://cmwp.sdp.pl/raport-o-wolnosci-mediow-krajow-inicjatywy-trojmorza-w-radiu-wnet/

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP w obronie red. Anny Wilk skazanej z art. 212 k.k.

W związku ze skazaniem red. Anny Wilk – dziennikarki „Tygodnika Gazeta Powiatowa” wydawanego we Wronkach – na podstawie art. 212 k.k. w sprawie wniesionej przez Amica Spółkę Akcyjną, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP przedstawia stanowisko w sprawie. Z wyroku Sądu Rejonowego Poznań – Stare Miasto z dnia 24 maja 2019 r.  wynika, że w maju 2017 r. dziennikarka Anna Wilk miała pomówić spółkę Amica poprzez opublikowanie w „Tygodniku Gazecie Powiatowej” artykułów, w których powiązała tą spółkę z działaniami o charakterze przestępczym.  W związku z wniesionym prywatnym aktem oskarżenia, Sąd Rejonowy w Poznaniu wydał wyrok skazujący orzekając m. in. karę grzywny, podanie wyroku do publicznej wiadomości, nawiązkę oraz zakaz wykonywania zawodu dziennikarza, prowadzenia działalności wydawniczej i zajmowania stanowisk w podmiotach prowadzących działalność wydawniczą na okres 3 lat. Wyrok nie jest prawomocny. Wyrok ten budzi nasz zdecydowany sprzeciw.

 

CMWP, jako komórka organizacyjna Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich powołana w celu obrony wolności słowa i prasy zgodnie z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, zawsze wypowiadało się przeciwko skazywaniu dziennikarzy za słowo  na podstawie art. 212 k.k., jak również za zniesieniem powyższego artykułu. Dlatego każde skazanie dziennikarza na tej podstawie budzi nasz zdecydowany sprzeciw. W tej sprawie jednak wyjątkowo dotkliwe i bulwersujące jest  orzeczenie przez sąd kary zakazu wykonywania zawodu dziennikarza i prowadzenia działalności wydawniczej. Zastosowanie takich środków karnych wobec dziennikarki, która ośmieliła się wystąpić z interwencją prasową przeciwko silnemu lokalnemu przedsiębiorcy, jest szczególnie rażące i rodzi skojarzenia z praktykami cenzorskimi. Wspomniane wyżej orzeczenie w praktyce pozbawia dziennikarkę prawa do publikacji w sprawach ważnych dla lokalnej społeczności, a także w ogóle prawa wykonywania zawodu.

 

Zgodnie z art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Ponadto artykuł 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka stanowi, że każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami.

 

W ocenie CMWP skazanie red. Anny Wilk narusza jej prawa jako człowieka i obywatela, a także może spowodować efekt mrożący, zniechęcając innych dziennikarzy i członków lokalnej społeczności do wyrażania opinii na temat osób publicznych i ich działalności. Nie powinno być tak, że krytyka lokalnego przedsiębiorcy przez dziennikarza, zamiast stanowić normalny element oceny i debaty jak to ma miejsce w krajach należących do europejskiego kręgu kulturowego, powoduje opresję wobec dziennikarza i próby zakneblowania go przy pomocy przepisów prawa karnego. Uważamy, że demokratycznym państwie prawa powyższy wyrok sądowy nie może się ostać w drugiej instancji.

 

CMWP obejmuje niniejszą sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela, w szczególności w zakresie wolności słowa i prasy.

 

dyrektor
Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

dr Jolanta Hajdasz

Warszawa, dnia 30 maja 2019 r.

 

Źródło: CMWP SDP

 

http://cmwp.sdp.pl/cmwp-sdp-w-obronie-red-anny-wilk-skazanej-z-art-212-kk/

CMWP SDP o blokowaniu przez spółkę Twitter Inc. kont o profilach historyczno-patriotycznych

W związku z informacjami o zablokowaniu przez spółkę Twitter Inc. konta o nazwie Polish Media Issues oraz innych kont o profilach historyczno-patriotycznych zajmujących się m.in. polską tradycją i kulturą, CMWP SDP apeluje do osób i instytucji mających wpływ na realizację zasady wolności słowa w naszym kraju o podjęcie działań prawnych w celu ograniczenia samowoli internetowych monopolistów. Wiele przesłanek wskazuje na to, iż obecnie największe z nich prowadzą ideologiczną cenzurę, która jest sprzeczna z polskim prawem, a która prowadzi do wyeliminowania z przestrzeni publicznej treści o prawicowym i konserwatywnym charakterze.

W ostatnim czasie przypadki usuwania treści patriotycznych, konserwatywnych i chrześcijańskich z portali społecznościowych bez ostrzeżenia i bez realnej możliwości odwołania się przez ich autorów zgłaszała fundacja Reduta Dobrego Imienia, wcześniej o takich przypadkach informował opinię publiczną m.in. Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. CMWP SDP przypomina, iż w wielu przypadkach właściciele internetowych monopolistów w ten sposób bezkarnie łamią przepisy o ochronie konsumentów oraz naruszają prawne gwarancje wolności słowa.

Dlatego CMWP SDP stoi na stanowisku, iż należy wprowadzić zmiany w polskich przepisach prawa, tak by usuwanie treści z portali społecznościowych mogło następować tylko w ściśle określonych przypadkach, oraz by Polacy mieli jasną ścieżkę odwoławczą w sporach z internetowymi koncernami, w taki sposób, by mieli możliwość skutecznego dochodzenia swoich praw przed sądami w naszym kraju, co w świetle obecnych przepisów jest w praktyce niemożliwe.

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

Warszawa, 30 maja 2019 r.

Źródło: CMWP SDP

http://cmwp.sdp.pl/cmwp-sdp-o-blokowaniu-przez-spolke-twitter-inc-kont-o-profilach-historyczno-patriotycznyc/

Oświadczenie CMWP SDP w sprawie źródeł tzw. wiadomości śmieciowych w Polsce

CMWP SDP zwraca uwagę na ideologiczny charakter wyników badań naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego na temat rozprzestrzeniania się tzw. junk news („wiadomości śmieciowych”) w czasie wyborów parlamentarnych w UE i apeluje o obiektywizm i rzetelność przy ich relacjonowaniu w mediach.

 

21 maja b.r. został opublikowany raport „Junk News During the EU Parliamentary Elections” ( na temat „śmieciowych newsów” przed wyborami do europarlamentu) autorstwa naukowców z Oxford Internet Institute, jednostki badawczej Uniwersytetu Oksfordzkiego zajmującej się badaniami nad naukami społecznymi w internecie. W Raporcie tym wskazano Polskę jako kraj, który ma najwyższy współczynnik fałszywych informacji rozpowszechnianych w sieci.  Wskazane w badaniu  źródła tych informacji budzą jednak zdziwienie i sprzeciw,  gdyż wśród niszowych i mało znanych portali internetowych umieszczono także te, które od wielu lat cieszą się wiarygodnością i uznaniem wśród użytkowników internetu w Polsce.

W ocenie CMWP SDP rezultat badań uzyskany przez naukowców z Oksfordu jest wynikiem specyficznej metodologii tego badania opartej na ideologicznej interpretacji analizowanych zdarzeń. Badanie, o którym mowa zostało przeprowadzone na podstawie danych pochodzących z tzw. Junk News Aggregator, narzędzia internetowego, który w oparciu o nieznany użytkownikom algorytm selekcjonuje ukazujące się w internecie treści pod kątem ich prawdziwości wskazując te, które uznaje za „junk news”, czyli „informacje śmieciowe”. Nawet pobieżna analiza tego narzędzia pozwala na stwierdzenie, iż ocena informacji z Polski oparta jest w nim na kryterium ideologicznym, jako „junk news” kwalifikowane są w tym badaniu przede wszystkim informacje pochodzące ze źródeł o konserwatywnym, prawicowym charakterze.

Wśród serwisów, które miałyby być źródłem „junk news” wymieniono m.in. portal wpolityce.pl, jeden z najbardziej popularnych i rzetelnych portali internetowych w Polsce, prezentujących informacje i opinie konserwatywnej części społeczeństwa. Tymczasem od początku swojego istnienia portal, a także związane z nim media (tygodnik Sieci, telewizja wpolsce.pl) tworzone są zgodnie z zasadami etyki dziennikarskiej, a ich wiarygodność na co dzień doceniają profesjonalne media i ich odbiorcy, co wyraża się m.in. w wysokiej pozycji tzw. cytowań portalu w mediach tradycyjnych w Polsce oraz opiniotwórczy charakter publikowanych przez niego wiadomości. Z portalem związani są cenieni powszechnie w Polsce dziennikarze, których dorobek zawodowy weryfikowany jest choćby poprzez zdobywane przez nich nagrody dziennikarskie. Wielu z nich od lat działa społecznie w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich, największej i najstarszej organizacji dziennikarskiej w Polsce. Poza informacjami z portalu wpolityce.pl wśród „junk news” z Polski można znaleźć informacje pochodzące np. z Telewizji Republika, czy portalu niezależna.pl., czyli profesjonalnych mediów działających od wielu lat w oparciu o zasady etyki dziennikarskiej i cieszących się uznaniem odbiorców nie tylko o prawicowych poglądach.

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko stosowaniu kryterium ideologicznego w badaniach naukowych nad komunikowaniem masowym i jego współczesnymi narzędziami, jakimi są media społecznościowe oraz apeluje do dziennikarzy o rzetelność przy omawianiu wyników tych badań w mediach.

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

Warszawa, 23 maja 2019 r.

Sąd Okręgowy oddalił powództwo przeciwko dziennikarzom z art. 212 k.k. Decyzja Sądu zbieżna ze stanowiskiem CMWP SDP

Sąd Okręgowy w Opolu rozpatrywał  rzekome naruszenie, jakiego mieli się dopuścić red. Tomasz Kwiatek i red. Wiktor Sobierajskpoprzez opublikowanie na łamach gazety internetowej  Niezależna Gazeta Obywatelska (NGO) ukazującej się na stronie www.ngopole.pl artykułów, w których opisali niejasne i kontrowersyjne praktyki Instytutu Badań Marki sp. z o.o.  polegające na sprzedaży  fikcyjnych certyfikatów i szkoleń dla przedsiębiorców. Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich  było  obserwatorem tej sprawy. Na rozprawie CMWP SDP reprezentowała red. Halina Żwirska. Instytut Badań Marki sp. z o.o. domagał się  zamieszczenia i utrzymania przez 60 dni w gazecie NGO w centralnym miejscu przeprosin Instytutu Badań Marki za naruszenie dobrego imienia spółki, nakazanie pozwanym zaprzestanie dalszych naruszeń dobrego imienia; zasądzenie od pozwanych na rzecz powoda 20 000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kosztów postępowania wraz z kosztami zastępstwa procesowego na rzecz powoda.

Sąd Okręgowy w Opolu oddalił powództwo w całości i zasądził obciążenie kosztami procesu stronę pozywającą dziennikarzy, czyli Instytut Badań Marki sp. z o.o. Wyrok jest nieprawomocny. 

W ocenie CMWP SDP sprawa ta budziła poważne wątpliwości z punktu widzenia wolności słowa. Powód jest bowiem publicznie działającym przedsiębiorcą i powinien liczyć się z krytyką społeczną, w tym także na łamach prasy. Biorąc pod uwagę kontrowersje związane z jego działalnością, w tym kontekście powództwo  oceniliśmy jako jako tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation), tj. akcję procesową nakierowaną na faktyczne ograniczenie prawa powodów do wolnej wypowiedzi dziennikarskiej, poprzez ich zniechęcenie do podejmowania ważnych społecznie spraw.

Krytyczna recenzja „Sprawozdania …” Rady Języka Polskiego . Opinia medioznawcy zbieżna ze stanowiskiem CMWP SDP

Opracowanie oparte jest na błędnych założeniach teoretycznych, zawiera rażące błędy metodologiczne i wyprowadza nieuprawnione konkluzje – to recenzja naukowa Sprawozdania ze stanu ochrony języka polskiego za lata 2016 -2017- Język informacji politycznej  Rady Języka Polskiego autorstwa  dr hab. Doroty Kubickiej, wykładowcy nieetatowego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jednoznacznie krytyczna wobec „Sprawozdania” recenzja zbieżna jest ze stanowiskiem CMWP SDP opublikowanym 5 kwietnia b.r., w którym CMWP SDP zwróciło uwagę na jednostronność oceny Rady Języka Polskiego na temat „pasków” w „Wiadomościach” TVP i apelowało o ostrożność i rzetelność przy jej cytowaniu w mediach.

Rada Języka Polskiego, działająca przy Polskiej Akademii Nauk, przeanalizowała paski informacyjne „Wiadomości TVP” z lat 2016-2017 nazywając je „Sprawozdaniem o stanie ochrony języka polskiego”, przekazanym zgodnie z ustawowym obowiązkiem marszałkowi Sejmu w marcu b.r. Wg tego sprawozdania 75 proc. pasków informacyjnych „Wiadomości” TVP nie pełniło funkcji informacyjnej, tylko perswazyjną, kreacyjną i ekspresywną. „Sprawozdanie…” – mówiąc najłagodniej – to przykład perswazji, której ukrytym celem jest narzucanie odbiorcom określonego wzoru myślenia. Wykorzystuje technikę wpływu społecznego, jakim jest ciągle jeszcze autorytet naukowy oraz powszechną nieznajomość metodologii takich badań, uzasadniając „naukowo” uliczną tezę, że „język informacji politycznej psuje wyłącznie TVP” – czytamy w recenzji dr hab. Doroty Kubickiej. Czy Państwo mają świadomość, że takie konkluzje mogą służyć jako usprawiedliwienie dla napaści na dziennikarzy TVP i dalszej eskalacji niechęci wobec tych mediów ? – pyta medioznawca. Działania naprawcze w tej dziedzinie są naprawdę konieczne i pilne, ale muszą być oparte na raportach rzetelnych i obiektywnych – podsumowuje Autorka.

Publikujemy poniżej całą recenzję dr hab. Doroty Kubickiej, którą przesłała ona do Rady Języka Polskiego, do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i do Redakcji Wiadomości TVP :

 

Szanowni Państwo,

Przez wiele lat prowadziłam na UJ przedmiot o nazwie „Psychologia wpływu mediów”, realizując liczne prace badawcze z tego zakresu. Znam więc doskonale warsztat, w którym się państwo posłużyli tworząc opracowanie pt. Sprawozdanie ze stanu ochrony języka polskiego za lata 2016 – 2017 – Język informacji politycznej. Moim zdaniem opracowanie to jest oparte na błędnych założeniach teoretycznych, zawiera rażące błędy metodologiczne, wyprowadza nieuprawnione konkluzje.

  1. Z punktu widzenia celu zawartego w tytule opracowania, czyli „stanu ochrony języka polskiego”, błędem jest analizowanie wyłącznie treści pasków. Paski (nieruchome) u dołu ekranu mają status tytułów zapowiadających określone treści. Dlatego, tak jak tytuły prasowe czy zapowiedzi radiowe, mają przyciągnąć uwagę użytkownika i muszą być mocno nasycone emocjonalnie pozytywnie lub negatywnie ! Dopiero analiza całego komunikatu pozwala stwierdzić, czy kryją się tam treści dyskredytujące, agresywne, kłamstwa itp. czy też jest to uzasadniona merytorycznie i właściwa krytyka. Język krytyki to zupełnie coś innego niż język agresji i dyskredytacji, co dobitnie wyjaśnia Mirosław Karwat w książce „O złośliwej dyskredytacji”. Krytyka jest absolutnie niezbędnym działaniem mediów, a Państwo swoim opracowaniem po prostu domagają się stępienia ostrza tej krytyki. Po co ? W czyim to jest interesie ? Państwa w ogóle nie interesuje, czy za krytycznymi opiniami stają jakieś fakty i zdarzenia, czy są one poparte jakimiś dowodami, czy też są wyłącznie czyimiś (czyimi ?) opiniami. Samo badanie wartościujących środków językowych nic tu nie wnosi. Należałoby przeanalizować całą argumentację, która wskazuje 1) czy język krytyki jest czy nie jest uzasadniony i 2) jaki to język. Ale to trochę trudniejsze zadanie …
  2. „Język informacji politycznej” to nie tylko paski, dlatego błędem jest nie tylko ograniczanie się do analizy samych pasków, ale także analizowanie tak skąpej próbki – 306 pasków z około 4000 dotyczących informacji politycznych (!) wybranych na podstawie arbitralnych decyzji autorów. Taki materiał nie jest reprezentatywny i budziłby zastrzeżenia nawet na poziomie pracy seminaryjnej/ magisterskiej, a co dopiero przy ogólnopolskim sprawozdaniu. Państwo nie zachowali tutaj nawet pozorów obiektywizmu, który zapewnia metoda losowania próbek .
  1. Konkluzje wyprowadzane na podstawie tak przeprowadzonej analizy są nieuprawnione, a tytuł sprawozdania nie odpowiada zawartości. Dlatego tytuł powinien być zmieniony, bo wprowadza odbiorców w błąd. Właściwy tytuł powinien brzmieć na przykład „Wartościujące środki językowe w wybranych paskach dotyczących polityki emitowanych podczas Wiadomości TVP w latach 2016 – 2017 w kontekście misji mediów publicznych”. I tyle. Wszelkie inne wnioski wyprowadzone na podstawie przedstawionych analiz są czystą publicystyką. Zwłaszcza kuriozalny jest wniosek o „zawłaszczeniu” (!) języka polskiego przez TVP, wyprowadzony na podstawie analizy 306 pasków emitowanych podczas Wiadomości.
  1. Wyjątkowo wąski kontekst opracowania, ograniczający się do analizy języka pasków(!) jednej(!) stacji telewizyjnej – wprawdzie bardzo starannej i wnikliwej, ale bez jakichkolwiek odniesień do innych porównywalnych mediów – nasuwa podejrzenia o stronniczość. Przecież „język informacji politycznej” zależy od wszystkich dystrybutorów komunikatów medialnych. Gdyby więc Państwu naprawdę zależało na ochronie języka polskiego, to przyjrzelibyście się także temu, co nadają inne stacje telewizyjne. W tym kontekście zdecydowanie zbyt obszerne fragmenty sprawozdania, odnoszące się do tzw. misji mediów publicznych są tylko parawanem, za którym kryją się intencje (moralnego) zdyskredytowania TVP i jej krytycznych opinii na tematy polityczne.

 

 

Szanowni Państwo,

 

„Sprawozdanie…” – mówiąc najłagodniej – to przykład perswazji, której ukrytym celem jest narzucanie odbiorcom określonego wzoru myślenia. Wykorzystuje technikę wpływu społecznego, jakim jest ciągle jeszcze autorytet naukowy oraz powszechną nieznajomość metodologii takich badań, uzasadniając „naukowo” uliczną tezę, że „język informacji politycznej psuje wyłącznie TVP”. Czy Państwo mają świadomość, że takie konkluzje mogą służyć jako usprawiedliwienie dla napaści na dziennikarzy TVP i dalszej eskalacji niechęci wobec tych mediów ? Działania naprawcze w tej dziedzinie są naprawdę konieczne i pilne, ale muszą być oparte na raportach rzetelnych i obiektywnych.

 

(podpis)

dr hab. Dorota Kubicka

 

Kraków 14 kwietnia 2019 r.

całość recenzji : recenzja Sprawozdania RJP D.Kubicka.UJ

 

Do wiadomości:

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich

Redakcja Wiadomości TVP