Agora ma już 100 procent udziałów w spółce Eurozet

Agora poinformowała w czwartek o sfinalizowaniu transakcji zakupu od czeskiej firmy SFS Ventures pozostałych 49 proc. udziałów w spółce Eurozet (właściciel m.in. Radia ZET).

Za 490 udziałów w spółce Eurozet, stanowiących 49 proc. kapitału zakładowego i uprawniających do 49 proc. ogólnej liczby głosów na zgromadzeniu wspólników, Agora zapłaciła 38,75 mln euro. Kwota ta 20 czerwca 2024 r. wpłynęła na rachunek bankowy SFS Ventures.

„Wobec powyższego, zgodnie z postanowieniami umowy sprzedaży udziałów zawartej pomiędzy Spółką a SFS Ventures 14 czerwca 2024 i Umowy Wspólników Eurozet zawartej przez Spółkę z SFS Ventures dnia 20 lutego 2019 roku z późniejszymi aneksami, w dniu 20 czerwca 2024 r. nastąpiło przeniesienie tytułu do Udziałów, a Spółka stała się jedynym wspólnikiem posiadającym łącznie 1000 udziałów Eurozet, stanowiących 100% kapitału zakładowego i reprezentujących 100% ogólnej liczby głosów na zgromadzeniu wspólników Eurozet” – czytamy w komunikacie giełdowym Agory.

Pierwsze 40 proc. akcji Eurozet Agora kupiła w 2019 roku. W lutym 2023 roku spółka dokupiła kolejnych 11 proc. udziałów, dzięki czemu stała się większościowym udziałowcem właściciela Radia ZET.

opr. jka, źródło: Agora

Zmarł Łukasz Lipiński, zastępca redaktora naczelnego „Polityki”

W wieku 51 lat po ciężkiej chorobie zmarł Łukasz Lipiński, dziennikarz, szef serwisu Polityka.pl, zastępca redaktora naczelnego „Polityki”.

O śmierci Łukasza Lipińskiego poinformowała we wtorek redakcja „Polityki”.

Przez 15 lat swojej kariery zawodowej dziennikarz związany był z „Gazetą Wyborczą”. Zaczynał w oddziale w Gdańsku, potem w warszawskiej redakcji pracował w dziale gospodarczym, następnie był szefem działów zagranicznego i krajowego.

Po odejściu z „Wyborczej” Łukasz Lipiński tworzył serwis analityczny Polityka Insight. W 2018 r. został redaktorem naczelnym Polityka.pl, serwisu internetowego tygodnika „Polityka”, pełnił także funkcję zastępcy redaktora naczelnego „Polityki” do spraw wydań cyfrowych.

opr. jka, źródło: Polityka.pl

 

Dziennikarka Dorota Gawryluk nie wystartuje w wyborach prezydenckich. Jest oświadczenie Polsatu

Polsat wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że dziennikarka tej telewizji Dorota Gawryluk nie będzie brała udziału jako kandydatka w najbliższych wyborach prezydenckich.

Pogłoski o możliwym starcie Doroty Gawryluk w przyszłorocznych wyborach prezydenckich pojawiły się już kilka miesięcy temu. Nazwisko dziennikarki można było znaleźć w publikowanych w mediach przedwyborczych sondażach. Teraz głos w tej sprawie zabrał Polsat.

„Dorota Gawryluk nie będzie brała udziału jako kandydatka w najbliższych wyborach prezydenckich” – napisano na wstępie oświadczenia. Dalej zapewniono, że „Telewizja Polsat, ani żaden z jej dziennikarzy nie bierze udziału w jakiejkolwiek kampanii politycznej, w tym wyborczej”.

„Fakt, że różne osoby, w tym pracownicy firm konkurujących z Telewizją Polsat i należącą do Polsatu Interią próbują rywalizować z nami poprzez ‘anonimowe doniesienia’ i wpisać nas w związki czy to z lewą, czy z prawą stroną sceny politycznej, jest działaniem wykraczającym poza standardową, zgodną z dobrymi obyczajami i fair rywalizacją. Szczególnie wpisywanie jednej z dziennikarek Telewizji Polsat w wyścig prezydencki, który nawet jeszcze nie rozpoczął się i umieszczanie jej nazwiska w publikowanych sondażach jest manipulacją” – podkreślono w oświadczeniu.

opr. jka, źródło: Polsat

 

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji o swoje roli w czasie wojny hybrydowej

„Podmioty ubiegające się o koncesję oraz nadawcy są zobowiązani do nierozpowszechniania w swoich programach treści zagrażających bezpieczeństwu państwa” – przypomniała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.

KRRiT zajęła stanowisko, w którym przypomniała swoją rolę jako regulatora rynku medialnego, w czasie wojny hybrydowej.

Nasilające się ataki hybrydowe, jak również otwarty już konflikt graniczny na granicy wschodniej kraju, stanowiące istotny element polityki Federacji Rosyjskiej wobec Zachodu, po ataku na Ukrainę w 2022 r. przybierają formę stałej wojny informacyjnej. Istnieje uzasadniona obawa, iż działania te mogą stanowić wręcz przygotowanie do konwencjonalnego konfliktu na pełną skalę w Europie. Taką ocenę działań Federacji Rosyjskiej podzielają polscy i unijni przedstawiciele do spraw bezpieczeństwa” – ostrzega na wstępie Rada.

Dalej przypomina, że cechą charakterystyczną działań hybrydowych są między innymi agresywne operacje informacyjne, których podstawą jest dezinformacja.

„Wrogie państwa prowadzą kampanie dezinformacyjne w mediach, operacje w mediach społecznościowych z wykorzystaniem botów lub trolli, akcje rozsyłania smsów z fałszywymi komunikatami, hakują skrzynki mailowe. Ów fakt potwierdza także ostatni hybrydowy atak na Polską Agencję Prasową” – czytamy w stanowisku.

W dalszej części stanowiska KRRiT szczegółowo opisuje swoją rolę w obliczu opisywanego wcześniej zagrożenia.

„Regulator zobligowany jest do zachowania szczególnej rzetelności w zakresie udzielania koncesji na rozpowszechnianie programów telewizyjnych i radiowych. Ustawa z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (Dz.U.2024 r. poz. 96) stanowi, iż podmioty ubiegające się o koncesję oraz nadawcy są zobowiązani do nierozpowszechniania w swoich programach treści zagrażających bezpieczeństwu państwa” – napisano.

Rada przypomina, że zgodnie z przytoczoną wyżej ustawą już udzielona koncesja może być cofnięta jeżeli „rozpowszechnianie programu powoduje zagrożenie interesów kultury narodowej, bezpieczeństwa i obronności państwa lub narusza normy dobrego obyczaju”.

Regulator zauważa, że „przepisy nakładają na wnioskodawców oraz nadawców obowiązek spełnienia nie tylko kryteriów finansowych, inwestycyjnych, technicznych, przestrzegania przepisów dotyczących radiokomunikacji i środków masowego przekazu oraz dotyczących działalności programowej audycji (określonych w art. 36 ust. 1), ale również warunków dotyczących bezpieczeństwa i obronności państwa, zasad ochrony informacji niejawnych, dobrych obyczajów i wychowania, interesów kultury narodowej (art. 36 ust. 2).

Ta ustawowa dyrektywa oznacza, że ocena podmiotów w postępowaniu koncesyjnym powinna uwzględniać również informacje z tego zakresu. KRRiT nie posiada jednak samodzielnych kompetencji do weryfikacji podmiotów pod względem bezpieczeństwa i obronności państwa. Powinno to następować na podstawie urzędowych danych uzyskanych od właściwych organów państwa, m.in. Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Obrony Narodowej, jednostek prokuratury, Policji, ABW, CBA, SKW. W przypadku uzyskania informacji wskazujących na możliwość zaistnienia ‘zagrożenia interesów kultury narodowej, bezpieczeństwa i obronności państwa’ podmiot nie powinien uzyskać koncesji. Ustawodawca przewidział również możliwość cofnięcia z tych powodów koncesji na rozpowszechnianie programów telewizyjnych i radiowych (w art. 38 ust. 2 ustawy).

Dlatego przesłanki dotyczące bezpieczeństwa i obronności państwa muszą być uwzględniane nie tylko wobec podmiotów starających się o uzyskanie koncesji, ale również w stosunku do nadawców rozpowszechniających już programy telewizyjne i radiowe. W przypadku uzyskania negatywnych informacji na ten temat od organów państwa, powinny zostać podjęte konkretne decyzje w zakresie uzyskania lub cofnięcia koncesji”.

Poza przytoczonymi powyżej zadaniami KRRiT wynikającymi z ustawy o radiofonii i telewizji, Rada dostrzega również konieczność zintensyfikowanie działań informacyjnych, edukacyjnych i badawczych dotyczących ochrony polskiej sfery informacyjnej.  „Jedną z takich inicjatyw może być stworzenie specjalnej zakładki, na wzór RCB, na oficjalnej stronie KRRiT z poradnikiem dotyczącym hybrydowych ataków na polską sferę informacyjną, rozpoznawania takich działań, sposobami reagowania na nie, wskazaniem kontaktu alarmowego”  – czytamy w dokumencie, który podpisali wszyscy członkowie KRRiT – przewodniczący Maciej Świrski, zastępca przewodniczącego dr Agnieszka Glapiak oraz członkowie Rady: dr hab. prof. AKSiM Hanna Karp,  prof. UW Tadeusz Kowalski i Marzena Paczuska.

opr. jka, źródło: KRRiT

 

Tomasz Wolny odchodzi z TVP. Nie poprowadzi koncertu „Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane Piosenki”

Telewizji Polska zadecydowała, że Tomasz Wolny nie poprowadzi koncertu „Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane piosenki”, który co roku odbywa się w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Prezenter postanowił więc rozstać się z publicznym nadawcą.

„Wszystko jasne.  (Nie)ZAKAZANE – dla mnie jednak zakazane” – napisał Tomasz Wolny w czwartek w mediach społecznościowych.

„Po miesiącach dumania, nowa władza TVP właśnie zdecydowała, że nie pozwala, bym w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego  tradycyjnie poprowadził koncert „(nie)ZAKAZANYCH PIOSENEK” na Placu Piłsudskiego.

Wyłącznie na prośbę Powstańców cierpliwie czekałem na decyzję w tej sprawie, ale skoro wszystko jasne, to tym samym ostatecznie rozstaję się z Telewizja Polską.

Kilkunastoletni rozdział, który okazał się niesamowitą przygodą (bo gdy robisz to, co kochasz, to trudno mówić o pracy) dobiegł końca” – oświadczył prezenter na Instargramie.

Tomasz Wolny karierę dziennikarską rozpoczynał w TVN. Z Telewizją Polską związany był od 2010 roku, najpierw pracował w oddziale poznańskim, później był m.in. prezenterem „Panoramy” i gospodarzem programu „Pytanie na śniadanie”.

opr. jka, źródło: Instagram

 

KRRiT: Informacje o zagładzaniu mediów publicznych są nieprawdziwe

Jednostki publicznej radiofonii i telewizji złożyły sprawozdania z realizacji misji publicznej w 2023 roku, w których wykazały nadwyżki w kosztach realizacji misji – poinformowała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.

Jak czytamy na stronie Rady,  12 czerwca 2024 r. KRRiT oceniła sprawozdania finansowe nadawców publicznych z realizacji misji publicznej w 2023 roku.

„W złożonych sprawozdaniach za 2023 rok jednostki publicznej radiofonii i telewizji wykazały, że osiągnęły przychody przekraczające koszt netto realizacji misji publicznej, zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji zwane nadwyżką, w łącznej kwocie 83 967 tys. zł” – podano.

W komunikacie KRRiT przypomniała, że art. 31 ust 7 ustawy o radiofonii i telewizji reguluje, że w przypadku uzyskania w danym roku sprawozdawczym nadwyżki nie większej niż 10% całkowitego kosztu realizacji misji publicznej (określonego w zatwierdzonym planie programowo-finansowym), to jednostka ta nie jest zobowiązana do zwrotu tej nadwyżki do Krajowej Rady. Jednak pod warunkiem, przeznaczenia jej na realizację misji publicznej w kolejnych okresach, na zasadach określonych w karcie powinności.

Art. 31 ust. 8 w/w ustawy reguluje, że w przypadku uzyskania w danym roku sprawozdawczym nadwyżki przekraczającej 10% całkowitego kosztu realizacji misji publicznej (określonego w zatwierdzonym planie programowo-finansowym),  to na wniosek tej jednostki przewodniczący KRRiT może zezwolić na zachowanie przez tę jednostkę nadwyżki. Jednak pod warunkiem przeznaczenia jej we wskazanym w decyzji okresie, na określone w niej szczególne koszty, niezbędne do realizacji misji publicznej.

W 2023 r. roku takie nadwyżki osiągnęły Radio Łódź (nadwyżka w kwocie 2 mln 255 tys. zł) oraz Polskie Radio (nadwyżka 6 mln 877 tys. zł). KRRiT podjęła uchwały upoważniające przewodniczącego KRRiT do wydania decyzji zezwalającej na zachowanie tych nadwyżek do wykorzystania w 2024 roku na koszty niezbędne do realizacji misji publicznej.

opr. jka, źródło: KRRiT

 

Kolejni nowi naczelni dzienników Polska Press

Polska Press podała nazwiska nowych redaktorów naczelnych, którzy pokierują czterema tytułami należącymi do spółki.  

Od 1 lipca nowym redaktorem naczelnym katowickiego „Dziennika Zachodniego” będzie Marcin Zasada. Obecnie kieruje on regionalnym portalem ŚLĄZAG.pl i prowadzi programy publicystyczne: „Rozmowa dnia” w Radiu Piekary oraz „Protokół rozbieżności” w TVP3 Katowice. Do 2021 roku, przez niemal 20 lat, związany był jako dziennikarz i publicysta z „Dziennikiem Zachodnim”.

Stanowisko redaktora naczelnego białostockich tytułów Polska Press – „Gazety Współczesnej” i „Kuriera Porannego” od 12 czerwca przejmuje Tomasz Dworzańczyk, który do tej pory był p.o. redaktora naczelnego. Z Polska Press Grupą związany jest od 2008 roku, gdzie rozpoczynał pracę jako dziennikarz sportowy. Następnie był kierownikiem projektu w agencji reklamowej „Admis”, wydawcą strony głównej „Kuriera Porannego” i „Gazety Współczesnej”, a w latach 2021-2024 kierownikiem działu online obu tytułów.

Od 12 czerwca pracę na stanowisku redaktora naczelnego „Kuriera Lubelskiego” rozpocznie Krzysztof Nowacki, który od ponad 15 lat związany jest z Polska Press i „Kurierem Lubelskim”. Karierę rozpoczynał jako współpracownik, następnie był dziennikarzem, kierownikiem działu sportowego oraz wydawcą.

Na początku czerwca Polska Press podała nazwiska nowych szefów swoich ośmiu tytułów (pisaliśmy o tym TUTAJ).

opr. jka, źródło PPG

 

 

Cezary Gmyz wrócił do Telewizji Republika

Dziennikarz śledczy, publicysta i były korespondent TVP w Berlinie dołączył do redakcji Telewizji Republika.

Informację o powrocie Gmyza do TV Republika podano we wtorek po południu na antenie stacji. Dziennikarz przypomniał, że był jednym z założycieli tej telewizji i współautorem jej nazwy.

„Witam ponownie na pokładzie stacji, którą miałem honor zakładać i wymyśleć jej nazwę” – napisał  Cezary Gmyz w serwisie X.

Gmyz w swojej karierze zawodowej, oprócz TV Republika, pracował m.in. w dzienniku „Rzeczpospolita” i tygodniku „Do Rzeczy”. Od 2016 roku był korespondentem Telewizji Polskiej w Niemczech.

opr. jka, źródło: X

 

Radio Maryja wyprzedziło Trójkę. Spory wzrost słuchalności Radia ZET

W okresie marzec – maj 2024 duży wzrost słuchalności zanotowało Radio ZET w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Radio Maryja zaś miało lepszy wynik niż Program III Polskiego Radia.

Z ostatniej fali badania Radio Track wynika, że liderem rynku radiowego w Polsce pozostaje RMF FM, którego udział w czasie słuchania w okresie marzec – maj 2024 wyniósł 29,3 proc. Stacja ta, w porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku, zanotowała niewielki spadek (z 29,7 proc.). Na drugim miejscu znalazło się Radio ZET, którego udział wzrósł z 13,2 proc. do 15,4 proc. Trzecie miejsce, wśród stacji ogólnopolskich i ponadregionalnych, zajął Program 1 Polskiego Radia z wynikiem 4,5 proc. (spadek z 4,8 proc.)

Udział w słuchalności Radia Maryja wzrósł z 1,7 proc. do 2 proc., dzięki czemu rozgłośnia ta wyprzedziła w zestawieniu Program 3 Polskiego Radia, który miał wynik taki sam jak w ubiegłym roku, wynoszący 1,9 proc.

opr. jka, źródło: Radio Track

Likwidatorzy lokalnych rozgłośni Polskiego Radia chcą dymisji szefa KRRiT. Jest odpowiedź Macieja Świrskiego

Likwidatorzy lokalnych rozgłośni Polskiego Radia domagają się dymisji przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Maciej Świrski skomentował sprawę w portalu wPolityce.pl. „Prosiłbym, żeby zamiast robić konferencje prasowe i inne sabaty na mój temat, państwo likwidatorzy zgłosili się po odbiór transz abonamentowych we właściwych dla ich lokalizacji sądach” – powiedział.

Likwidatorzy regionalnych rozgłośni Polskiego Radia w środę na konferencji prasowej w Poznaniu przedstawili swoje stanowisko, w którym stwierdzili, że „Maciej Świrski niszczy demokrację. Wolne niezależne media to gwarancja praw i wolności obywateli. I dlatego mówimy tutaj dzisiaj jednym, wspólnym głosem. I dlatego wzywamy pana do dymisji. Żądamy pana dymisji. Niech pan w końcu zachowa się honorowo.”

Likwidatorzy wyliczyli, że od stycznia do końca maja regionalne rozgłośnie powinny otrzymać z tytułu abonamentu blisko 80 mln zł.

„Prosiłbym, żeby zamiast robić konferencje prasowe i inne sabaty na mój temat, państwo likwidatorzy zgłosili się po odbiór transz abonamentowych we właściwych dla ich lokalizacji sądach” – skomentował sprawę w portalu wPolicyce.pl Maciej Świrski..

„Niech okażą przy tym swój dokument powołania na likwidatora oraz prawomocny wpis do KRS. Jeśli sąd uzna, że są odpowiednimi osobami do odbioru tych pieniędzy, to sąd na pewno to uzna i pieniądze wypłaci. Dlaczego tego nie robią? Moim zdaniem dlatego, że doskonale wiedzą, że są nieprawomocnie powołani, w związku z czym obawiają się, że gdy sąd odmówi wypłacenia tych pieniędzy, to wydźwięk tej odmowy raczej nie będzie dla nich korzystny”  dodał przewodniczący KRRiT.

Maciej Świrski podkreślił, że likwidatorzy sami komplikują sprawę.

„Zamiast pójść po pieniądze do sądów, gdzie zostały złożone w depozycie, likwidatorzy piszą pisma żądające od sądów odrzucenia tych naszych wniosków o depozyt. A to jedynie przedłuża procedurę. Nie byłoby więc całej sprawy, gdyby nie ich pisma i to, że rozpętują nieistniejącą aferę w momencie, kiedy piłka jest po ich stronie boiska” –  zauważył szef KRRiT.

opr. jka, źródło: wPolityce.pl