Home / Publicystyka  / TADEUSZ PŁUŻAŃSKI: Ja jako faszysta i antysemita

TADEUSZ PŁUŻAŃSKI: Ja jako faszysta i antysemita

Krytycy 11 listopada i Marszu Niepodległości po raz kolejny ujawnili pokłady nienawiści wobec patriotyzmu Polaków. Świętujący najpiękniejszą polską ideę nazywani byli – jak co roku – faszystami, antysemitami, naziolami.

 

Historia takiego szkalowania Polaków sięga rewolucji bolszewickiej. A faszystami zaczęli sowieci nazywać swoich wrogów od czasu wojny w Hiszpanii (1936-1939). Czerwona propaganda przeżyła 1989 r. I tak w wydanej w 2003 roku książce „Zamiast procesu. Raport o mowie nienawiści” Sergiusz Kowalski i Magdalena Tulli dalej nazywali Polaków faszystami, siewcami nienawiści.

 

Autorzy „Raportu…”, sygnowanego jako opracowanie „Otwartej Rzeczpospolitej – Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii” i Instytutu Studiów Politycznych PAN, swoim „postępowym” okiem zlustrowali kilka ukazujących się w latach 90. niezależnych tytułów (przeważnie niszowych: „Głos”, „Najwyższy Czas”, „Tygodnik Solidarność”, „Nasz Dziennik”, „Nasza Polska”) i ich autorów. Powyciągali fragmenty i na marginesie stron dodali swoje jakże tolerancyjne, pełne miłości komentarze. Pozwolę sobie przytoczyć te cząstki moich tekstów i opinii na ich temat, bo zostałem wyróżniony umieszczeniem w gronie nienawistników. Wszystko pozostawiam bez komentarza, żeby Państwo sami wyrobili sobie zdanie.

 

Przykład pierwszy

 

„Tygodnik Solidarność”:

 

Mój tekst pod tytułem: „Paragraf nie dla każdego” (jak zauważają S. Kowalski i M. Tulli – o procesie wytoczonym przez Alinę Grabowską [dziennikarkę] współpracownikowi „Tygodnika Solidarność”).

 

Wyciągnięty fragment tekstu:

 

„Alina Grabowska poczuła się urażona treścią felietonu, zamieszczonego przez Antoniego Lenkiewicza w jego książce „Typy i typki postkomunizmu” (…), w której autor zaliczył ją do grona <<poputczyków>>, <<zdrajców Solidarności>> (…) którym w pewnym okresie było z nią po drodze, mimo że mieli zupełnie inne cele, ewidentnie sprzeczne z polską racją stanu”.

 

Komentarz S. Kowalskiego i M. Tulli:

 

„Kontekstem jest zasugerowane niżej żydowskie pochodzenie Aliny Grabowskiej, zabieg automatycznego wcielenia osoby pochodzenia żydowskiego w szeregi komunistów i zdrajców…”

 

Tego samego tekstu fragment drugi:

 

„W sprawie Aliny Grabowskiej przeciwko Antoniemu Lenkiewiczowi zastanawia tempo wydania wyroku. Procesy w III RP trwają średnio kilka lat, a czasem w ogóle nie maja finału. Tak jest np. w przypadku stalinowskich zbrodniarzy, ludzi odpowiedzialnych za masakrę na Wybrzeżu w Grudniu 1970, strzelanie do górników w kopalni „Wujek”, śmierć Grzegorza Przemyka, czy afery FOZZ…”

 

Komentarz:

 

„Sugestia: antysemityzm nie istnieje, ale może się pojawić – za karę – jeśli Żydzi będą go obsesyjnie tropić”.

 

Przykład drugi

 

„Tygodnik Solidarność”:

 

Mój tekst pod tytułem: „Niemcy byli w Jedwabnem”.

 

Wyciągnięty fragment tekstu:

 

„Wbrew twierdzeniom J.T. Grossa, zawartym w książce Sąsiedzi, że 10 lipca 1941 roku mordu na jedwabieńskich Żydach dokonało polskie społeczeństwo, coraz więcej faktów jednoznacznie wskazuje, iż Niemcy nie tylko inspirowali mord, ale również brali w nim bezpośredni udział (nie podważa to wersji, że w spaleniu Żydów uczestniczyli mieszkańcy Jedwabnego). (…) Czyżby oznaczało to koniec zbiorowej histerii, rozpętanej przez „Gazetę Wyborczą”, a podchwyconej przez publiczną telewizję?”

 

Komentarz:

 

„Pogardliwe określenie <<zbiorowa histeria>> odbiera powagę sprawie masowego mordu”.

 

Tego samego tekstu fragment drugi:

 

„Czy wobec nowych faktów, ujawnionych przez IPN, dalej będziemy prześcigać się w przepraszaniu Żydów za Jedwabne? Co z przeprosinami prezydenta w imieniu wszystkich Polaków?”

 

Komentarz:

 

„Marginalizacja ofiar, wizerunek <<wszystkich Polaków>> jako centralna kwestia sprawy Jedwabnego”.

 

Tego samego tekstu fragment trzeci:

 

„<<Gazeta Wyborcza>>, po cyklu artykułów afirmujących <<Sąsiadów>>, też [jak IPN] złagodziła swoje stanowisko w sprawie mordu […] czyżby Michnik zaczął krytykować Grossa?”

 

Komentarz:

 

„W tle założenie, że <<obcy>> będą przemawiać jednym głosem, bo mają wspólne interesy”.

 

Tego samego tekstu fragment czwarty:

 

„Historycy zwracają uwagę, że wyjaśnienia mordu w Jedwabnem i okolicy należy szukać również w stosunku części Żydów do Polaków pod okupacją sowiecką…”

 

Komentarz:

 

„próba usprawiedliwienia zbrodni przez oskarżenie ofiar, z powołaniem się na ogół historyków”.

 

Tego samego tekstu fragment piąty:

 

„Polacy toczyli regularne walki z żydowsko-białoruską rebelią. Przykładem jest Grodno. Kiedy 18 września Polacy przygotowywali się do obrony miasta, uzbrojone bojówki żydowskie (…) próbowały opanować centrum miasta, aby zdezorganizować obronę”.

 

Komentarz:

 

„obraz mniejszości jako bandy zdrajców i dywersantów…”

 

Tego samego tekstu fragment szósty:

 

„Za udział w obronie Grodna rozstrzelano kilkaset osób – duża część została zadenuncjowana przez skomunizowanych Żydów”.

 

Komentarz:

 

„etniczny klucz podziału na obrońców i denuncjatorów; sugestia: Żydzi nie uczestniczyli w obronie, a Polacy w denuncjacjach”.

 

Tego samego tekstu fragment siódmy:

 

„Obecna kampania przeciwko Polakom jednak nie słabnie. Ponieważ z Jedwabnem sprawa okazała się skomplikowana, wyciągnięto sprawę sąsiedniej wioski – Radziłowa. Tam też w podobnym czasie doszło do pogromu Żydów. Inspiratorzy wszczynania kolejnych śledztw najwyraźniej liczą na to, że może gdzie indziej uda się wskazać polskie sprawstwo zbrodni, a potem… odzyskać utracone mienie”.

 

Komentarz:

 

„sugestia sterowanego antypolskiego spisku, wzmocniona słowami: <<kampania>> i <<inspiratorzy>>, oraz bezosobowym <<wyciągnięto>>; sugestia: wszystkim upominającym się o pamięć ofiar w istocie chodzi tylko o <<mienie>>”.

 

Przykład trzeci

 

„Tygodnik Solidarność”:

 

Tekst pod tytułem: „Polski Pinochet. Czy dojdzie do ekstradycji Heleny Wolińskiej” (dopisek S. Kowalski i M. Tulli: winy Żydów wobec Polaków).

 

Wyciągnięty fragment tekstu:

 

„Również w tej sprawie pojawił się, znany od dawna, a powtarzany coraz częściej <<argument>> o polskim antysemityzmie. „The Independent” podkreślał, że Wolińska [wcześniej Fajga Mindla Danielak – red.] jest Żydówką, jedną z nielicznych już przedstawicielek mniejszości żydowskiej w Polsce, która ocalała z Holocaustu. (…) Mąż Wolińskiej – Włodzimierz Brus (dawniej Beniamin Zylberberg, w czasie wojny oficer polityczny LWP, później marksistowski ekonomista, a następnie rewizjonista) stwierdził z kolei, że jego żona jest… kozłem ofiarnym”.

 

Komentarz:

 

„Opinia, że w Polsce istnieje antysemityzm, zdyskredytowana jako wyraz ignorancji zachodnich mediów, skrupulatnie przytoczone <<prawdziwe nazwiska>> podkreślają obcość bohaterów artykułu…”

 

Tego samego tekstu fragment drugi:

 

„Nawet niektóre brytyjskie gazety sugerowały, że do ekstradycji Wolińskiej może nie dojść, gdyż byłej prokurator będzie bronić wpływowa mniejszość narodowa. W Polsce w jej obronie stanęła „Gazeta Wyborcza”, najpierw przez dłuższy czas przemilczając sprawę, a potem relatywizując jej winę”.

 

Komentarz:

 

„teza o nadmiernych w Polsce wpływach Żydów działających jako zorganizowane ciało zbiorowe, tu przywołana na odpowiedzialność brytyjskiej prasy”.

 

Przykład czwarty

 

„Najwyższy Czas”:

 

Mój tekst pod tytułem: „Niepopularny mord w Koniuchach”.

 

Wyciągnięty fragment tekstu:

 

„Gazeta Wyborcza” po raz kolejny pokazała, że wybiórczo podchodzi do rzeczywistości. Sprawa brutalnego mordu na polskich mieszkańcach wsi Koniuchy na Nowogródczyźnie, który miał miejsce najprawdopodobniej w styczniu 1944 roku, dostrzegła dopiero po kilku miesiącach od jej nagłośniona. Ale co tu się dziwić – na Koniuchach nie da się zrobić geszeftu, tak jak na Jedwabnem”.

 

Komentarz:

 

„Słowo <<geszeft>> pośrednio włożone w usta atakowanym ma ich naznaczyć jako Żydów i jako naciągaczy”.

 

Tu „postępowi” lustratorzy całkowicie pominęli kontekst – co to była za zbrodnia. A kilkadziesiąt niewinnych, cywilnych mieszkańców wsi Koniuchy wymordowali sowieccy i żydowscy partyzanci.

 

 

Podziel się!

Studiował w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalista od powojennej historii Polski. Publikował m.in. w „Najwyższym Czasie!”, „Naszej Polsce”, „Uważam Rze”, „Sieci", „Do Rzeczy”, „Tygodniku Solidarność”, „Gazecie Polskiej Codziennie” . Był kierownikiem działu opinii w „Super Expressie”. Autor książki „Bestie”, będącej zapis reporterskiego śledztwa dotyczącego funkcjonariuszy stalinowskich. W lipca 2017 został szefem publicystyki w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, a w czerwcu 2018 r. kierownikiem publicystyki w TVP Historia. Fot. Wikipedia

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików cookies na swoim urządzeniu więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close