Home / Publicystyka  / Znikające dziedzictwo – ZBIGNIEW BRZEZIŃSKI o „kaczkach dziennikarskich” i „sezonie ogórkowym”

Znikające dziedzictwo – ZBIGNIEW BRZEZIŃSKI o „kaczkach dziennikarskich” i „sezonie ogórkowym”

Znika zjawisko dziennikarskich kaczek i sezonu ogórkowego. Jakie są tego powody i czy będziemy za nim tęsknić?

 

Zanikające terminy

 

Ze zbiorowej świadomości znikają powoli terminy dziennikarskie, które w minionym stuleciu były dla wszystkich zrozumiałe. Można do nich zaliczyć na przykład: „kaczkę dziennikarską” i „wiadomości wyssane z palca”. Najprawdopodobniej za chwilę do tego grona dołączy i „sezon ogórkowy”. Już dziś wpisując to zapytanie w okno internetowej wyszukiwarki, dostaniemy przede wszystkim odpowiedzi dotyczące uprawy warzyw. Zagadnienie nie zainteresowało środowiska naukowego, co potwierdził, zapytany o tę kwestię Kierownik Pracowni Dydaktyki Dziennikarstwa, Reklamy i PR Uniwersytetu Jana Kochanowskiego dr Tomasz Chrząstek. Szkoda, bo znika kolejny obszar, który spokojnie można określić mianem dziennikarskiego dziedzictwa. Odchodzi w cień bez wystarczającej analizy i uczonej refleksji. Trudno dziś nawet o dobrą definicję sezonu ogórkowego, popartą zbiorem przykładów. „Kaczka dziennikarska” i „wysysanie wiadomości z palca” miały w tym wypadku więcej szczęścia. Legendarny rysownik Papcio Chmiel ulokował gigantyczny palec w fikcyjnej redakcji pisma „Trele Morele”. Redaktorzy mogli z niego wysysać fałszywe informacje, gdy im brakowało prawdziwych, żeby zapełnić nimi łamy.[1] „Kaczka dziennikarska” to fałszywa wiadomość. Według Władysława Kopalińskiego termin wywodzi się z Francji. Niejaki Cornelius, aby ustalić granicę naiwności czytelników, napisał w artykule, że miał dwadzieścia kaczek, z których jedną zabił, poćwiartował i rzucił pozostałym, które łapczywie ją zjadły. Następnie zabijał kolejne i czynił z nimi podobnie, aż została tylko jedna, która zjadła pozostałych dziewiętnaście. Miało to uzasadnić wyjątkową żarłoczność tego gatunku ptactwa.[2]

 

Szukając definicji

 

Według „Słownika języka polskiego PWN” sezon ogórkowy to okres letniego zastoju w życiu kulturalnym.[3] Internetowe hasło kieruje do Korpusu Języka Polskiego PWN, gdzie znajdziemy kilka przykładów użycia tego terminu. W 1999 r. na łamach pisma „Cosmpolitan” ukazała się taka oto wypowiedź: „- To sezon ogórkowy, nie pracuje się w takim napięciu – mówi Anita Szarlik, dziennikarka. – Trochę tak, jak gdyby przez dwa miesiące była niedziela. Trudno kogokolwiek znaleźć, dlatego każde zdobycie informacji jest plusem”.[4] Kolejny cytat pochodzi już z XXI wieku. W 2004 r. „Fakt” dociekał, dlaczego kolejna seria programu „Idol” pojawi się dopiero wiosną następnego roku. Odpowiedź producentów streszczono w następujący sposób: „Twierdzą, że lato to sezon ogórkowy i wtedy nie warto ruszać z tak dużą produkcją[5]. W 1974 r. w magazynie „Motor” zauważono z pewnym zresztą oburzeniem, że Szkoci mają na sezon ogórkowy Potwora z Loch Ness, a mieszkańcy PRL-u równie interesujące zagadnienie: „jak jeździć? To znaczy przy jakiej proporcji benzyny i oleju”.[6] W Korpusie Języka Polskiego PWN znajdziemy jeszcze kilka przykładów. Najstarsza wzmianka pochodzi z 1974 r., najnowsze z 2004 r.

 

Inaczej termin sezon ogórkowy zdefiniował Piotr Müldner-Nieckowski. Stwierdził, że to okres, w którym nie ma ważnych informacji prasowych.[7] W odróżnieniu od Słownika PWN nie odwołał się w ogóle do kwestii wakacyjnej przerwy w pracy teatrów i innych instytucji wysokiej kultury. Przywołał ten termin jako przykład związku frazeologicznego zwanego frazemem i zjawiska nie badał.

 

Przykłady pociągają

 

Wygląda na to, że pojęcie sezonu ogórkowego najpierw oderwało się od teatralnej posuchy i związało ze względną ciszą w życiu politycznym w czasie parlamentarnych wakacji. Stały dostęp do rozmówców ułatwiła jednak z czasem telefonia komórkowa. Z każdym można się dziś skontaktować, choćby wypoczywał na drugim końcu świata. Liczba informacji, które i tak docierają do redakcji, raczej wymaga selekcji niż wysysania dodatkowych z palca. Redaktor naczelny popularnego serwisu „Scyzoryk się otwiera – satyryczna strona Kielc”, dziennikarz z trzydziestoletnim doświadczeniem Dariusz Gacek, zapytany o przykłady zapamiętanych przez niego tematów, które panowały w sezonach ogórkowych, wylicza błyskawicznie: wieloryb Lolek płynący Wisłą, chomik latający z aparatem, jezioro pełne wódki, aktywność UFO, czyli kręgi w zbożu, puma… To zbiór propozycji, które potem wałkowano przez całe lato. Warto od razu zauważyć, że nie są to kwestie tuzinkowe, wręcz przeciwnie! Wypada pochwalić dziennikarską pomysłowość i znajdowanie tematów, które nie tylko elektryzowały odbiorców, skupiając na sobie uwagę, ale też prawdopodobnie pozwalały autorom dobrze się bawić przy redagowaniu kolejnych materiałów. Taki trening kreatywnego pisania realizowany na oczach odbiorców.

 

Z przykładów zawartych w Korpusie Języka Polskiego PWN wynika, że w świadomości samych dziennikarzy sezon ogórkowy wiązał się z powracającymi doniesieniami na temat Nessie, czyli Potwora z Loch Ness. Starsi czytelnicy na pewno pamiętają, jak przez całe wakacje ekipa „Lata z Radiem” konsekwentnie poszukiwała: „paskudy z Zalewu Zegrzyńskiego”, co miało być rodzimą odpowiedzią na tajemniczą bestię ze szkockiego jeziora.

 

Pojęcia: sezon ogórkowy, kaczka dziennikarska i wiadomości wyssane z palca, wiele łączy. Mowa tu o materiałach sensacyjnych, ale jednocześnie nieszkodliwych, niewywołujących paniki, za to skupiających na sobie uwagę i pozwalających odbiorcom na pogodny uśmiech tuż po odkryciu mistyfikacji i radosną zabawę z przyswajania kolejnych materiałów.

 

Kto „zniknął” sezon ogórkowy

 

Jak już wspomniano najnowsza wzmianka w Korpusie Języka Polskiego PWN pochodzi z 2004 r. Latem 2021 r. trudno znaleźć choćby ślad sezonu ogórkowego. Wciąż docierają do nas komunikaty na temat pandemii, o związanych z tym niepokojach na świecie, programach szczepień, ale też Narodowym Spisie Ludności. Dopiero co skończyło się Euro 2020, a trwa Olimpiada w Tokio. Komunikatów jest pełno. Zupełnie jakby newsy działały jak aplikacja w tle, niby uśpiona, ale przypominająca konsekwentnie o swoim istnieniu. Czasy, o których mówiła Anita Szarlik w 1999 r., bezpowrotnie minęły. Wydaje się, że szczególny wpływ na zanik sezonu ogórkowego ma jednak życie polityczne, prowadzone z niespotykaną dotychczas intensywnością. Zapytana o tę kwestię politolog dr Agnieszka Zaremba odpowiada w następujący sposób:

 

Polityka nie zasypia. Mamy newsy przez 24 godziny to i politycy musieli się dostosować. Obecność w mediach to obecnie być albo nie być dla polityka. Dlatego bardzo wielu wykorzystuje media społecznościowe do kreowania własnego wizerunku, a dla mediów tradycyjnych jest dostępna „na okrągło”. Duże zmiany wywołała pandemia, teraz nikt nie musi zaraz z kamerą przyjeżdżać, wystarczy domowe studio (coraz lepsza jakość kamer w laptopach i telefonach). I z jednej strony to dobrze, że wyborcy mają swoją władzę „na bieżąco”, a z drugiej trochę szkoda, że nie możemy od siebie wzajemnie odpocząć. Poza tym przesyt nie jest wskazany w żadnej dziedzinie i nawet najbardziej zagorzali obserwatorzy sceny politycznej zaczynają się uodparniać na ogromną ilość newsów od polityków. W Polsce w ogóle nie zanosi się w tym roku na sezon ogórkowy. Mamy powrót Donalda Tuska, ciągłe wojenki w obozie rządzącym, konflikt z UE, szczepienia i zakup Abramsow. Od przybytku zdecydowanie tym razem głowa boli.

 

Mundus senescit

 

Ludzie średniowiecza pod pojęciem mundus senescit (świat się starzeje) rozumieli, że: lepiej już było. Może i nam przyjdzie zatęsknić za czasami, w których paskuda bawiła się z dziennikarzami w wodnego berka na Zalewie Zegrzyńskim? Wydaje się, że nikomu by nie zaszkodziła odrobina oddechu i miejsca na pogodny uśmiech, zwłaszcza w wakacje.

 

Zbigniew Brzeziński

 

[1] Henryk Jerzy Chmielewski, Tytus, Romek i A’Tomek, księga XVI, wydanie pierwsze 1981 r.

[2] W. Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1988, s. 447.

[3] https://sjp.pwn.pl/slowniki/sezon%20og%C3%B3rkowy.html – dostęp 26.07.2021 r.

[4] https://sjp.pwn.pl/korpus/zrodlo/sezon-ogorkowy;258,2;34236.html – dostęp 26.07.2021 r.

[5] https://sjp.pwn.pl/korpus/zrodlo/sezon-ogorkowy;920,2;8867.html – dostęp 26.07.2021 r.

[6] https://sjp.pwn.pl/korpus/zrodlo/sezon-ogorkowy;1908,2;6416.html – dostęp 26.07.2021 r.

[7] P. Müldner-Nieckowski, Wprowadzenie do frazeologii, [w:] Nowy szkolny słownik frazeologiczny, Świat Książki, Warszawa 2004 r., s. 14.

Podziel się!

Z mediami związany od 1992 roku (fotoreporter w „Gazecie Lokalnej”), obecnie redaktor kreatywny branżowego kwartalnika „Doradca Kariery” i stały współpracownik Kieleckiego Magazynu Kulturalnego „Projektor”. Przez dziesięć lat prowadził jeden z najpopularniejszych blogów portalu Wirtualnemedia.PL. Jest jednym, z bohaterów filmu dokumentalnego o polskiej blogosferze „Blogersi” z 2011 roku (reż. Jarosław Rybus). Pisarz, autor opowiadań fantasy i S-F.

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików cookies na swoim urządzeniu więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close