Stanowisko CMWP SDP w sprawie projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji

CMWP SDP popiera zmiany w ustawie z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, przewidziane w projekcie nowelizacji w/w ustawy (druk sejmowy nr 1389, dalej: „Projekt”), których celem jest doprecyzowanie regulacji umożliwiających przeciwdziałanie przejęciu kontroli nad nadawcami radiowymi i telewizyjnymi przez podmioty spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG).

 

Obecnie obowiązujące uregulowania w/w ustawy (dalej: „Ustawa”) nie gwarantują transparentności własnościowej na rynku mediów elektronicznych oraz umożliwiają obchodzenie przepisów podczas zmian właścicielskich w spółkach medialnych, nadających programy na podstawie koncesji radiowych i telewizyjnych. Wynika to z faktu, iż normy prawne tej ustawy dotyczące udzielenia koncesji dla spółek z udziałem tzw. osób zagranicznych uwzględniają jedynie formalną, a nie rzeczywistą strukturę kapitałową tych podmiotów. Jako przykład wskazać można art. 35 ust. 2 pkt 1 ustawy, zgodnie z którym koncesja dla spółki z udziałem osób zagranicznych może być udzielona, jeżeli udział kapitałowy osób zagranicznych w spółce lub udział osób zagranicznych w kapitale zakładowym spółki nie przekracza 49%. CMWP SDP zwraca uwagę, iż w ustawie znajduje się przepis ograniczający wysokość kapitału zagranicznego w mediach, które działają na podstawie koncesji, istnieje od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej, ale jest on nieprecyzyjny i łatwy do obejścia, bowiem mimo pewnych obostrzeń w nim zawartych, daje jednak możliwość, aby osoby zagraniczne spoza EOG wywierały kluczowy wpływ na zarządzanie spółką – koncesjonariuszem. Wydaje się, że jest to sprzeczne z intencją ustawodawcy, według której koncesjonariusz nie tylko powinien być podmiotem zlokalizowanym w krajach EOG, ale przede wszystkim powinien być realnie zarządzany przez właściciela mającego siedzibę w EOG. Innymi słowy, obecnie przepisy ustawy są nieszczelne i przez to anachroniczne. Ocena struktury kapitałowej spółki powinna bowiem obejmować realny, a nie czysto formalny obszar jej zarządzania. Ograniczanie analizy sytuacji podmiotu do stanu formalnego, bez zrozumienia, kto jest jego realnym właścicielem (decydentem), prowadzi do wniosków sprzecznych z rzeczywistością rynkową.

 

Projektowana nowelizacja wychodzi naprzeciw temu problemowi. W ocenie CMWP SDP proponowane zmiany nie naruszają zasady wolności słowa, a ich celem jest jedynie ochrona rynku medialnego przed przejmowaniem kontroli nad nadawcami przez podmioty spoza EOG (w praktyce – spoza Unii Europejskiej), a więc również z państw mogących stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa Państwa Polskiego.  CMWP SDP wielokrotnie wskazywało na zagrożenia związane z niekontrolowaną obecnością kapitału zagranicznego na polskim rynku medialnym, dlatego też projektowaną nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji postrzega jako szansę na poprawę tej sytuacji.

 

Projekt zakłada, że wprowadzane nowelizacją przepisy dotyczące koncesji dla spółek z udziałem kapitałowym osób zagranicznych nie będą miały zastosowania do podmiotów z siedzibą (miejscem zamieszkania) w państwie członkowskim EOG „pod warunkiem, że osoba taka nie jest zależna, w rozumieniu Kodeksu spółek handlowych, od osoby zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie niebędącym państwem członkowskim EOG”. Jak wiadomo, EOG to strefa wolnego handlu i wspólny rynek, obejmujący państwa Unii Europejskiej i Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA), czyli oprócz państw członkowskich UE, także Norwegię, Islandię i Lichtenstein. Tak więc odnoszenie się do EOG jako jednego z kryteriów jest w tym przypadku rozwiązaniem prawidłowym, a ponadto zbieżnym z dotychczasową metodą regulacji przyjętą w Ustawie.

 

Jednocześnie CMWP SDP apeluje do parlamentarzystów o wypracowanie rozwiązania, które dałoby dotychczasowym nadawcom szansę na dalsze funkcjonowanie na rynku mediów, pod warunkiem spełnienia wymogów ustawowych. Jak wiadomo, dotyczy to przede wszystkim stacji TVN, która obecnie jest w trakcie rozmów z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji w sprawie przedłużenia koncesji dla anteny TVN 24.  Właścicielem TVN jest amerykański koncern Discovery, ale zarządza stacją za pośrednictwem wirtualnej spółki Polish Television Holding BV, zarejestrowanej w Holandii i nie zatrudniającej pracowników. Tak więc projekt powinien przewidywać odpowiednie vacatio legis, umożliwiające podmiotom znajdującym się w takiej sytuacji dostosowanie ich struktury właścicielskiej do znowelizowanych przepisów. W tym zakresie ustawodawca powinien rzeczowo i obiektywnie, m. in. w oparciu o opinie ekspertów rynku kapitałowego rozważyć, czy przewidziany w art. 2 Projektu termin 6 – miesięczny, jest w tym zakresie odpowiedni.

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

 

Michał Jaszewski, doradca prawny SDP

 

Warszawa, 3 sierpnia 2021 r.

Protest CMWP SDP przeciwko skazaniu przez sąd w Niemczech ks. prof. Dariusza Oko

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko skazaniu ks. prof. Dariusza Oko przez Sąd Rejonowy w Kolonii w Niemczech za opublikowanie artykułu w czasopiśmie naukowym na temat działającej w Kościele Katolickim homoseksualnej grupy przestępczej. Wyrok ten narusza zasadę wolności słowa, w tym szczególnie wolności akademickiej, które chroni zarówno niemiecka konstytucja, jak i prawo międzynarodowe. Godzi również w wolność sumienia i religii. CMWP SDP apeluje o uchylenie tego wyroku i zapowiada objęcie tej sprawy monitoringiem.

 

Ks. prof. Dariusz Oko został skazany przez Sąd Rejonowy w Kolonii na karę grzywny w wysokości 4 800 euro za „podżeganie do nienawiści” poprzez opublikowanie w naukowym czasopiśmie „Thelogisches” artykułu p.t. „O konieczności ograniczania klik homoseksualnych w Kościele”, w którym opisuje zjawisko wewnątrzkościelnych homoseksualnych grup przestępczych działających na szkodę nieletnich oraz wykorzystujących zależnych od niej kleryków. Wraz z nim skazany został również redaktor naczelny tego czasopisma, niemiecki teolog ks. prof. Johannes Stöhr. Wyrok nakazowy nałożony na ks. prof. Dariusza Oko przez Sąd Rejonowy w Kolonii stoi w sprzeczności z Ustawą Zasadniczą Republiki Federalnej Niemiec, a także z międzynarodowymi dokumentami, w tym z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka, która gwarantuje każdemu prawo do nieskrępowanego wyrażania swoich poglądów. Nadto, w przypadku, gdyby miał on być egzekwowany w Polsce, należałoby go również uznać za rażąco sprzeczny z Konstytucją RP oraz godzący w polski porządek prawny, poprzez niedopuszczalną ingerencję w wolność słowa i religii.

 

Szczególnie bulwersujące jest w tym przypadku to, iż ks. prof. Dariusz Oko został skazany za napisanie i opublikowanie tekstu naukowego w przeznaczonym do tego miesięczniku. Jego artykuł jest naukową refleksją nad tytułowym zagadnieniem, jest opatrzony szczegółową bibliografią i naukowymi przypisami. Tekst ten stanowi opinię autora dotyczącą istotnych problemów współczesnego Kościoła. Ks. prof. Dariusz Oko oraz ks. prof. Johannes Stöhr, redaktor naczelny wydawanego od ponad 50 lat periodyku „Thelogisches” zdecydowali się w ten sposób zainicjować akademicką dyskusję na trudny i wywołujący społeczne emocje w wielu krajach na całym świecie. Nie powinni być za to karani.

 

CMWP SDP zwraca uwagę, iż zgodnie z art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Artykuł 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka stanowi, iż Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice. Natomiast w myśl artykułu 19 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych: Każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania opinii; prawo to obejmuje swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów, bez względu na granice państwowe, ustnie, pismem lub drukiem, w postaci dzieła sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego wyboru. Ponadto zgodnie z artykułem 5 Ustawy Zasadniczej Republiki Federalnej Niemiec każdy ma prawo do swobodnego wypowiadania i rozpowszechniania swoich poglądów w słowie, piśmie i obrazie oraz do pozyskiwania bez przeszkód informacji z powszechnie dostępnych źródeł. Zapewnia się wolność prasy oraz wolność informacji za pośrednictwem radia, telewizji i filmu. Nie stosuje się cenzury (punkt 1), oraz zapewnia się wolność sztuki i nauki, badań naukowych i nauczania. Wolność nauczania nie zwalnia od wierności wobec konstytucji (punkt 2). Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz), wolność słowa dotyczy nie tylko prawa do informacji lub opinii nieobraźliwych lub neutralnych, ale nawet tych, które są obraźliwe, szokujące lub niepokojące (sprawa Prager i Oberschlick przeciwko Austrii, skarga nr 11662/85).

 

CMWP stoi ponadto na stanowisku, iż orzeczona w tym wypadku kara dla autora artykułu prof. Dariusza Oko stanowi tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation), tzn. akcję procesową nakierowaną na faktyczne ograniczenie praw obywatelskich w zakresie wolności słowa, poprzez zniechęcenie zarówno Ks. Prof. Dariusza Oko, jak i innych naukowców lub dziennikarzy, do podejmowania istotnej oraz wywołującej społeczne emocje tematyki związków pedofilii i homoseksualizmu (także w Kościele) oraz jej społecznych skutków. Skazanie ks. prof. Dariusza Oko powoduje tzw. efekt mrożący (tzw. chilling effect), wielokrotnie opisywany na gruncie prawa polskiego, jak i międzynarodowego. Jest to nie do pogodzenia z opartą na dążeniu do prawdy i prezentacji różnych punktów widzenia pracą naukową i publicystyczną, do której zobowiązani są zarówno dziennikarze, jak i naukowcy. Należy przy tym podkreślić, iż w interesie społecznym mają oni prawo wyrażać publicznie swoje poglądy nawet w trudnych i kontrowersyjnych sprawach.

 

Niezależnie od powyższego należy również podkreślić, że ks. prof. Dariusz Oko zajął stanowisko w specyficznej dziedzinie naukowej, jaką jest teologia katolicka. Jest oczywiste, że nie ma ona racji bytu bez wiary katolickiej. Z kolei, stosunek katolicyzmu do zjawiska homoseksualizmu jest powszechnie znany od czasów antycznych. Aspekt ten został również wyraźnie wyeksponowany w Biblii. W związku z tym stosowanie przymusu państwowego wobec katolickich kapłanów za wyrażenie przez nich opinii teologicznej jest ich prześladowaniem za wierność wierze, a w ujęciu formalnoprawnym – rażącym naruszeniem wolności sumienia i religii. Żaden organ państwowy (w tym sądowy) nie może oczekiwać od nikogo, aby w imię tzw. poprawności politycznej nie tylko zrezygnował z wolności słowa, ale wręcz wyparł się zasad swojej religii. Nie ulega wątpliwości, że skoro organy sądowe ingerują w zasady rządzące religią, tym bardziej ochoczo będą ingerować w wypowiedzi niemotywowane religijnie. Jeżeli zjawisko takie dopuścić, wówczas zarówno wolność sumienia i religii, ale również wolność słowa przestaną istnieć. Uwzględniając powyższe, powołany na wstępie wyrok sądowy stanowi klasyczny przykład „niszczenia wolności w imię wolności”, co jest w Europie zjawiskiem coraz częściej spotykanym. CMWP SDP stanowczo sprzeciwia się takim praktykom.

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Michał Jaszewski, doradca prawny SDP

 

artykuł za który ks. prof. Dariusz Oko został ukarany jest tu :

wersja polska: Ks. D. Oko Art. Homokliki

wersja niemiecka:  2021 – Theol – 01 und 02 – druck end

 

Warszawa, 29 lipca 2021

 

Ruszył proces Watchdog Polska przeciwko Fundacji Lux Veritatis, nadawcy TV Trwam

30 czerwca przed Sądem Rejonowym Warszawa-Wola formalnie ruszył proces karny, który Stowarzyszenie Watchdog Polska wytoczyło Fundacji Lux Veritatis w związku z rzekomym nieujawnieniem informacji publicznej. Sąd m.in. wysłuchał członków zarządu Fundacji m.in. Ojca Dyrektora dr. Tadeusza Rydzyka.Kolejna rozprawa w sierpniu. Sprawa objęta jest monitoringiem Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

 

Nie będzie przeszukania Fundacji Lux Veritatis, zabezpieczenia dokumentów, odebrania telefonów komórkowych i odebrania umów o obsługę prawną – postanowił Sąd Rejonowy w Warszawie podczas formalnie pierwszej rozprawy, jaka  odbyła się przed warszawskim Sądem . Wciąż nie wiadomo, czy sąd zażąda dostępu do korespondencji e-mail Fundacji oraz nie zrealizuje innych, obszernych i szczegółowych żądań Stowarzyszenia Watchdog Polska w stosunku do Fundacji Lux Veritatis, nadawcy TV Trwam.  Zeznania w sprawie absurdalnych zarzutów o rzekome nieudostępnienie informacji publicznej złożyli założyciel i dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk CSsR oraz zasiadający w zarządzie Fundacji Lux Veritatis o. Jan Król CSsR i Lidia Kochanowicz -Mańk. Sprawa ma charakter  karny, a nie cywilny, co jest ewenementem w tego typu sprawach. Kolejna rozprawa odbędzie się 12 sierpnia br.

 

W ocenie CMWP SDP w tej sprawie zachodzi zagrożenie naruszenia praw obywatelskich o. Tadeusza Rydzyka, o. Jana Króla i dyr. Lidii Kochanowicz – Mańk.  W związku z powyższym CMWP podjęło  monitoring sprawy  w celu obrony wolności słowa zgodnie z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i innymi przepisami prawa, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

ZUS odpowiada na pytania CMWP SDP w sprawie kontroli w TVN

W odpowiedzi na pytania skierowane przez CMWP SDP do ZUS-u  w związku z zawiadomieniem o wszczęciu postępowania z urzędu w sprawie podlegania  Kamila Różalskiego, byłego operatora Telewizji TVN,  ubezpieczeniom społecznym u płatnika składek TVN S.A., Dominik Wojtasiak, dyrektor Departamentu Legislacyjno – Prawnego ZUS udzielił odpowiedzi.  Dyrektor potwierdził prowadzenie kontroli w telewizji TVN oraz wyjaśnił przyczyny zwłoki w jej rozpoczęciu.  ZUS uchylił się od odpowiedzi na pytanie, ilu osób i jakiego okresu dotyczy aktualna kontrola.

 

W przesłanym do CMWP  SDP piśmie dyrektor dyrektor Departamentu Legislacyjno – Prawnego ZUS potwierdził, iż obecnie  jest prowadzone  przez ZUS postępowanie kontrolne u płatnika składek – TVN S.A.  oraz wyjaśnił zwłokę w podjęciu czynności kontrolnych, o którą pytało CMWP SDP, ponieważ z posiadanych przez nas informacji wynika, iż p. Kamil Różalski , były operator TVN wraz z grupą osób wniósł skargę ok. 1,5 roku temu. ZUS wyjaśnił, iż postępowanie kontrolne w TVN S.A. zostało wszczęte przez Zakład  cyt. “w terminie możliwym do podjęcia czynności kontrolnych, a mianowicie gdy ustały przeszkody dla jego podjęcia i prowadzenia”. Jak czytamy w piśmie wysłanym do CMWP SDP 21 czerwca b.r. , zgodnie z art.  54  ustawy z dnia 6 marca 2018  Prawo przedsiębiorców , Zakład nie mógł równocześnie z innym uprawnionym organem kontrolnym wszcząć i prowadzić kontroli bez zgody kontrolowanego płatnika, a TVN SA nie wyraziło zgody na równoczesne podjęcie i prowadzenie więcej niż jednej kontroli.  Ponadto w związku  z ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego a następnie epidemii na terenie kraju, została podjęta decyzja o wstrzymaniu kontroli.  Inspektorzy kontroli  ZUS poinformowali  więc płatnika że w związku z podejmowanymi działaniami związanymi z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem  covid 19 kontrola zostanie przeprowadzona w innym terminie możliwym do podjęcia czynności kontrolnych . Obecnie taka kontrola jest prowadzona.

 

W związku z zawiadomieniem o wszczęciu postępowania z urzędu w sprawie podlegania Pana Kamila Różalskiego, byłego operatora Telewizji TVN,  ubezpieczeniom społecznym u płatnika składek TVN S.A. Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP objęło tę sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw osób ubezpieczonych zatrudnionych u wskazanego wyżej płatnika składek. Mając na uwadze, że działania płatnika składek, jak również opóźnienie czynności ZUS w niniejszej sprawie mogą stwarzać zagrożenie dla konstytucyjnych praw p. Kamila Różalskiego oraz innych osób w zakresie zabezpieczenia społecznego (art. 67 Konstytucji RP), w ocenie CMWP SDP podjęcie monitoringu niniejszej sprawy jest uzasadnione i konieczne.

 

W związku z wszczęciem monitoringu w sprawie zostało skierowane pismo do ZUS  z  prośbą o wyjaśnienie, czy  postępowanie w sprawie objęcia ubezpieczeniami społecznymi dotyczy wyłącznie p. Kamila Różalskiego, czy także innych osób, a jeżeli tak, to ilu. Poprosiliśmy także  o dodatkowe informacje:  jakiego okresu czasu dotyczy postępowanie (lub postępowania), z jakiej przyczyny tut. Oddział ZUS nie podjął działań wcześniej, zważywszy, że wg posiadanych informacji p. Kamil Różalski wraz z grupą osób wniósł skargę ok. 1,5 roku temu oraz czy ZUS przeprowadził w tej sprawie kontrolę u płatnika składek i  czy taka kontrola jest lub będzie prowadzona.

 

Oryginał odpowiedzi z ZUS jest TUTAJ.

SOKiK odmawia CMWP SDP prawa do bycia amicus curiae w sprawie dot. nabycia Polska Press przez PKN Orlen

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów  (Sąd Okręgowy w Warszawie XVII Wydział) przesłał do Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP pismo, w którym odmawia Centrum prawa do bycia amicus curiae w sprawie dot. nabycia spółki Polska Press przez PKN Orlen. To niezrozumiała decyzja Sądu,  w ciągu 25 lat istnienia i działalności CMWP SDP nie zdarzyło się jeszcze, by odmówiono Centrum prawa do przedstawienia swojej opinii w sprawach dotyczących mediów i dziennikarzy. CMWP SDP  będzie się odwoływać od tej decyzji i będzie się domagać uwzględnienia w tej sprawie stanowiska CMWP SDP jako amicus curiae.

 

Poniżej publikujemy treść pisma z Sądu (pisownia i gramatyka jak w oryginale):

 

Sąd Okręgowy w Warszawie XVII Wydział Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów  wobec złożenia w dniu 5 maja 2021 r.r.  opinii prawnej, z powołaniem się na instytucję amicus curiae, przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które nie jest organizacją pozarządową o jakiej mowa w art. 68 k.p.c. wz. art. 8 k.p.c. i  art. 61 k.p.c. zarządzono zwrot opinii Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich z 5 maja 2021 r. jako wniesionej przez podmiot do tego nieuprawniony w sprawie z wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich przeciwko Prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i  Konsumentów z udziałem zainteresowanego PKN Orlen S.A. w Płocku. 

CMWP SDP obejmuje monitoringiem sprawę Kamila Różalskiego, byłego operatora TVN

W związku z zawiadomieniem o wszczęciu postępowania z urzędu w sprawie podlegania Pana Kamila Różalskiego, byłego operatora Telewizji TVN,  ubezpieczeniom społecznym u płatnika składek TVN S.A., Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP informuje, że ta sprawa została objęta monitoringiem pod kątem przestrzegania praw osób ubezpieczonych zatrudnionych u wskazanego wyżej płatnika składek. Mając na uwadze, że działania płatnika składek, jak również opóźnienie czynności ZUS w niniejszej sprawie mogą stwarzać zagrożenie dla konstytucyjnych praw p. Kamila Różalskiego oraz innych osób w zakresie zabezpieczenia społecznego (art. 67 Konstytucji RP), podjęcie monitoringu niniejszej sprawy jest uzasadnione i konieczne.

 

W związku z wszczęciem monitoringu w sprawie zostało skierowane pismo do ZUS  z  prośbą o wyjaśnienie, czy  postępowanie w sprawie objęcia ubezpieczeniami społecznymi dotyczy wyłącznie p. Kamila Różalskiego, czy także innych osób, a jeżeli tak, to ilu. Poprosiliśmy także  o dodatkowe informacje:  jakiego okresu czasu dotyczy postępowanie (lub postępowania), z jakiej przyczyny tut. Oddział ZUS nie podjął działań wcześniej, zważywszy, że wg posiadanych informacji p. Kamil Różalski wraz z grupą osób wniósł skargę ok. 1,5 roku temu oraz czy ZUS przeprowadził w tej sprawie kontrolę u płatnika składek i  czy taka kontrola jest lub będzie prowadzona.

 

Pismo w tej sprawie zostało wysłane do ZUS (III Oddział w Warszawie) 17 maja br.

 

Fot. wikipedia.org

Raport CMWP SDP i „Kuriera Wnet” na temat pracy dziennikarzy w Polska Press w cytatach mediów

Pomyśleliśmy, że trzeba zrobić coś w rodzaju bilansu zamknięcia Polski Press. Nie myśleliśmy, że to były aż tak złe warunki pracy. Pierwsza wypowiedź z ankiety: „Ukochana praca w czasie gdy gazeta została sprzedana, stała się największym koszmarem w moim życiu. Miałam myśli samobójcze”. Takie cytaty pokazują, jak była stosowana zasada “pluralizmu” i w jakich warunkach pracowali dziennikarze. W “Raporcie” udało się pokazać mechanizm sterowania dziennikarzami w wolnej Polsce – powiedziała dr Jolanta Hajdasz, w  „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam i w Radiu Maryja 29 maja 2021. Raport cytowany był także m.in. przez Polskie Radio, TVP Info, Radio  Maryja, Radio Szczecin i Radio Poznań, telewizję wPolsce.pl i TV Republika oraz portale wpolityce.pl, wirtualnemedia.pl i press.pl oraz sdp.pl.

 

“Porażający raport! Jak wyglądały media Polska Press za niemieckiego kapitału? ” „Dziennikarz stał się niewolnikiem za coraz mniejsze pieniądze”, “Bezdyskusyjna wartość Raportu” “To, o czym dziennikarze mówili po cichu, zostało powiedziane głośno”- to  nagłówki informacji w mediach tradycyjnych i społecznościowych na temat Raportu  z projektu badawczego dotyczącego warunków pracy dziennikarzy, wolności słowa oraz stosunków redakcyjnych w grupie medialnej Polska Press przygotowanego przez CMWP SDP i Kurier Wnet.

 

“Dziennikarz stał się robotem, niewolnikiem za coraz mniejsze pieniądze.”  Nastąpiło „systematyczne odchodzenie od lokalności”. Obowiązywała „narracja poprawna politycznie”, prawica przedstawiana była jako „zaściankowa, nietolerancyjna, homofobiczna, faszystowska”, a Kościół jako „siedlisko pedofilii” – tak opisują pracę pod kierownictwem Verlagsgruppe Passau uczestnicy badania – cytuje audycję na temat Raportu portal radiomaryja.pl Takie cytaty pokazują, jak była stosowana zasada pluralizmu, w jakich warunkach pracowali dziennikarze. W pierwszym tego typu badaniu w naszym kraju udało się pokazać mechanizm sterowania dziennikarzami w wolnej Polsce, w teoretycznie wolnych i niezależnych gazetach opartych na zasadzie wolnego rynku. (…) Ci, którzy protestowali, odchodzili z pracy bądź byli z niej wyrzucani, byli marginalizowani – podkreślała gość programu “Rozmowy niedokończone” w rozmowach na żywo ze słuchaczami .  Uderzające są też opisy pracy pod względem socjalnym. Dziennikarze nie mieli zabezpieczenia socjalnego. Przez wiele lat pracowano na umowach o dzieło, które nie dawały ubezpieczenia zdrowotnego ani emerytalnego. Kiedy rozstawano się z nimi po 10 czy 12 latach pracy, nie przedłużając umowy, okazywało się, że człowiek odchodził z niczym i zmarnował swoje najlepsze lata –   przytacza wypowiedzi Jolanty Hajdasz portal Radia Maryja. Zainteresowanie tematem audycji  “Rozmowy niedokończone – Polska Press – bilans zamknięcia”  było bardzo duże,  przez 2 godziny trwania audycji telefony dzwoniły bez przerwy, a niektórzy słuchacze przysłali po nich swoje opinie do CMWP SDP zgadzając się z wnioskami z Raportu.

 

Linki do przykładowych cytatów z mediów na temat Raportu:

 

https://wpolityce.pl/media/552177-porazajacy-raport-jak-niemcy-traktowali-media-polska-press

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polska-press-zle-warunki-pracy-problematyczna-niezaleznosc-dziennikarzy

https://forsal.pl/biznes/media/artykuly/8171691,warunki-pracy-w-grupie-medialnej-polska-press-pogorszyly-sie-raport.html

https://www.polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2740297,Sytuacja-sie-pogorszyla-zaczelismy-mniej-zarabiac-Raport-na-temat-pracy-w-Polska-Press-do-2020-roku

https://www.tvp.info/53809109/stanowisko-cmwp-sdp-ws-wstrzymania-zakupu-polska-press-przez-pkn-orlen

http://radiopoznan.fm/informacje/pozostale/j-hajdasz-o-warunkach-w-polska-press_-zadnej-poglebionej-publicystyki-lokalnej-bardzo-okreslona-linia-ideologiczna

http://wpolsce.pl/magazyn/14294-dziennikarze-byli-niewolnikami-w-polska-press

https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,27122557,zmiany-w-polska-press-sa-konieczne-to-poklosie-moich-rozmow.html

https://wgospodarce.pl/informacje/96219-sdp-o-polska-press-i-orlenie-decyzja-sadu-narusza-polski-lad-medialny

https://radioszczecin.pl/276,9906,raport-dotyczacy-warunkow-pracy-w-redakcjach-pol

www.radiomaryja.pl/multimedia/rozmowy-niedokonczone-polska-press-bilans-zamkniecia-cz-i/

www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-dr-j-hajdasz-osoby-zatrudnione-w-polska-press-pracowaly-w-fatalnych-warunkach-przejecie-niemieckiego-koncernu-przez-pkn-orlen-jest-szansa-na-odrodzenie-regionalnych-mediow-i-poprawe/

 

SPRAWA JAROSŁAWA ZIĘTARY. Kolejny świadek w procesie b. senatora Aleksandra Gawronika

Podczas trzeciej w tym roku rozprawy przeciwko Aleksandrowi Gawronikowi zeznawał tylko jeden świadek. W czwartek, 20 maja 2021 roku, na rozprawę dotyczącą śmierci red. Jarosława Ziętary, w której oskarża się byłego senatora o podżeganie i pomocnictwo w zabójstwie poznańskiego dziennikarza, nie stawiła się, ze względu na stan zdrowia, Monika P. Proces ten, toczący się  przed poznańskim Sądem Okręgowym, objęty jest obserwacją przez Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, a obserwatorem jest red. Aleksandra Tabaczyńska.

 

Zeznania Zdzisława K.

 

Do sądu zgłosił się sam, uprzednio kontaktując się z redakcją Głosu Wielkopolskiego. Do tej pory milczał (28 lat), jednak postanowił powiedzieć przed sądem co wie o tej sprawie, a jego zeznania miały w założeniu wzmocnić akt oskarżenia. K. to wychowanek tego samego Domu Dziecka w Szamotułach co twórca Elektromisu Mariusz Ś. Tam też się poznali, razem także przebywali w Zakładzie Karnym w Sieradzu. W 1991 roku, wraz z Mariuszem Ś. przejęliśmy spółkę Strefa Wolnocłowa, której zostałem prezesem. Moim zadaniem było sprowadzanie do Polski towarów i uniknięcie cła. Robiłem to celowo i osiągałem, wraz z Mariuszem Ś., korzyści. Ś. uzyskiwał informacje od Gawronika – powiedział Zdzisław K.  Chodziło o ewentualne zmiany przepisów dotyczące ceł i innych opłat związanych ze sprowadzaniem towarów z zagranicy. Świadek zeznał również, że nie zna osobiści Aleksandra Gawronika, choć widział go dwa razy w Puszczykowie (miejsce zamieszkania Mariusza Ś.).

 

Przeciwko Zdzisławowi K. toczyło się śledztwo, które umorzono w 1992 roku, a odpis tego umorzenia świadek pokazał sądowi. Tu warto też uzupełnić, że spółka Strefa Wolnocłowa, kierowana przez byłego więźnia Zdzisława K. papierosy, które sprowadziła, sprzedała Elektromisowi, a sama nie zapłaciła podatku, wartego 150 miliardów starych złotych. Zdzisław K. zasłaniał się przed ówczesną prokuraturą chorobą psychiczną, miał bowiem zaświadczenie o chorobie ze szpitala psychiatrycznego z 1986 roku.  Podczas rozprawy wyjaśnił sądowi, że te tak zwane „żółte papiery” załatwiał sobie,  by uniknąć obowiązkowej służby wojskowej. Jak się okazało, pomogły mu również w latach 90. Sprawa działalności spółki Strefa Wolnocłowa była szeroko opisywana przez media i nazywano ją „przekrętem na wariata”.

 

W takich okolicznościach K. trafił do szpitala psychiatrycznego w Kościanie. „Prawdopodobnie w listopadzie 1991 roku, w szpitalu zjawił się człowiek, który po pół godzinie zaczął ze mną rozmawiać. Sądziłem, że to jakiś pacjent, byłem na spacerze. Wypytywał mnie co tu robię i dlaczego tu jestem. Nie byłem wtedy sam, było nas kilkunastu, a on zainteresował się tylko mną. Pielęgniarki poinformowały mnie, że ktoś chciał się ze mną widzieć, ale się nie zgodziły. Człowiek ten, nie powiedział swojego nazwiska. Od Ś. dowiedziałem się że jest jeden upierdliwy dziennikarz, który wciąż zajmuje się tą sprawą i chce dojść do prawdy. Ś. nie wymienił nazwiska, dziennikarza tylko mówił o nim Pismak. Człowiek, który mnie odwiedził był szczupłej budowy ciała, wyższy ode mnie. Ś ostrzegał mnie przed nim, bo został on już wcześniej przyłapany przez ochroniarzy na drzewie, a także w innych miejscach. Miałem z nim nie rozmawiać.”

 

Na pytanie sądu, czy Zdzisław K. może stanowczo stwierdzić, że był to Jarosław Ziętara, świadek odpowiedział: – To był jedyny dziennikarz, który ciągle drążył tę sprawę (mimo umorzenia). Ukrywałem się, bo cały czas ktoś się próbował do mnie dostać. Było dwóch takich. W późniejszym czasie wyszło, że był to Ziętara, bo jedyny drążył tę sprawę. W 1992 roku ochroniarze zabrali mu dokumenty. Nie wiem kto dokładnie je zabrał, ale wiem, że były na jego nazwisko. Próbował się dostać do celników, którzy pracowali przy papierosach. (…)

 

Zagrożony przez tego dziennikarza czuł się, oprócz Mariusza Ś. również syndyk masy upadłościowej Strefy Wolnocłowej, o którym świadek mówił “Lucek”.  – Dziennikarz sporo wiedział. Ktoś mu dostarczał informacje. Na początku sierpnia 1992 r. Mariusz Ś., podczas naszego kolejnego spotkania, na które przyjechał z Markiem Z. powiedział, że mam się ukrywać, nie pokazywać, a dziennikarza ma już pod kontrolą, bo zna jego kolejne kroki. Uznałem, że Mariusz Ś. ma człowieka w otoczeniu Ziętary. Szef Elektromisu mówił też, że trzeba będzie uciszyć dziennikarza, co ja odebrałem jako zapowiedź jego przekupienia

 

O zbrodni świadek dowiedział się na początku 1993 roku. Opowiedzieli mu o tym dwaj znajomi: Marek Z. oraz mężczyzna o pseudonimie Świr. Obaj mężczyźni zatrudnieni byli w Elektromisie i zajmowali się między innymi odzyskiwaniem pieniędzy od dłużników.

 

– Marek Z. oraz “Świr”, w trakcie picia alkoholu, mówili mi, że sprawy wymknęły się spod kontroli i coś poszło nie tak. Opowiadali, że w magazynie Elektromisu Ziętarę zabił “Malowany”. Ja nie znałem Malowanego, to był taki przestępca  jak i ja, Rusek wynajęty do tej roboty. Ciało wrzucono potem do jakieś beczki ze żrącą substancją. Początkowo w to wszystko nie uwierzyłem. Myślałem, że to ich pijacka opowieść.

 

Te zeznania miały potwierdzić stanowisko prokuratury, że Jarosław Ziętara interesował się przekrętami Elektromisu, jego właścicielem oraz że Mariusz Ś. znał się z oskarżonym Aleksandrem Gawronikiem. Jednak nie wiadomo jak poznański sąd oceni wiarygodność Zdzisława K. Świadek przyznał, że wielokrotnie w przeszłości leczył się psychiatrycznie. Zdiagnozowano u niego psychozę schizoafektywną. Dokumenty wskazujące na kłopoty ze zdrowiem pozwoliły mu uniknąć w latach 80. służby wojskowej, a potem pomogły w uniknięciu więzienia. Przyznał, że celowo kładł się do szpitala psychiatrycznego.

 

– W 2010 roku, w związku z moją kolejną sprawą karną, sąd skierował mnie na przymusowe leczenie psychiatryczne. Trafiłem do szpitala. Lekarze stwierdzili u mnie remisję. Od lat czuję się dobrze.

 

Zdzisław K. opowiedział także o swoich osobistych zatargach, a także niechęci do Mariusza Ś. Okazało się, że Ś. nie zapłacił mu za wszystkie tiry z papierosami (54), które w 1991 roku zostały sprowadzone przez Strefę Wolnocłową, ze względu na to, że jak się miał wyrazić Ś. „koszty wzrosły”. Ten zwrot został użyty w kontekście Jarosław Ziętary.

 

W czasie jednej z kłótni powiedziałem Mariuszowi, że nie po to zrobiliśmy przekręt z papierosami, by płacić jakimś bandziorom za zlikwidowanie kogoś. On na to stwierdził, że koszty wzrosły. Do dzisiaj nie oddał mi mojej części. Potem na lata zerwaliśmy kontakt. W 2016 r. spotkaliśmy się na chwilę. Powiedziałem mu, że znajoma nauczycielka chce napisać książkę o naszej przeszłości, a ja jej wszystko opowiem. On wtedy nazwał mnie szantażystą. Powiedział też, że jestem chory psychicznie. Ostatecznie kobieta, która miała napisać książkę, zmarła w 2018 r. Próbowałem też rozkręcić interes z jednym znajomym, ale Mariusz powiedział mu, że nie warto ze mną współpracować, bo jestem kapuś.

 

Oświadczenie Aleksandra Gawronika – ciąg dalszy z marca 2021

 

Jest to kontynuacja oświadczenia z poprzedniej rozprawy. Oskarżony skupił się na wykazaniu przed sądem, że zeznania głównego świadka oskarżenia Macieja B. pseudonim Baryła są niewiarygodne. Stwierdził, że Baryła ma potężne kłopoty w więzieniu z grypserami, w związku z zeznaniami, które składał przed sądem w Zielonej Górze, a w których miał pogrążyć innego więźnia. Sprawa Jarosława Ziętary ma, według Aleksandra Gawronika, odwrócić uwagę więźniów od tamtego wyroku. Jednak dla więźniów  sprawa Jarosława Ziętary jest nie znany, a człowiek obciążony zeznaniami Macieja B. jest jednym z nich. Aleksander Gawronik dowodzi, że Baryła może go obciążać, bo prokurator Kosmaty zadaje kierunkowe pytania, które potem potwierdza lub nie, Maciej B. Aleksander Gawronik próbował także wykazać istotne różnice pomiędzy zeznaniami, a stenogramem. Baryła, aby uwiarygodnić swoje zeznania przygotowuje się z różnych materiałów, a potem opowiada szczegóły, które zna z przeczytanych publikacji. Kopalnią informacji dla B. jest książka „Aleksander Gawronik gra o miliardy”. Z tej pozycji świadek miał zaczerpnąć takie informacje jak ubiór oskarżonego w latach 90 oraz marki i numery samochodów, które posiadał. Drugim źródłem wiedzy Macieja B. są artykuły Krzysztofa M. Kaźmierczaka, np. gangster przeprasza, chce odwołać zeznania. Padł też następujący zarzut byłego senatora: gdy coś jest nie na rękę Kosmatemu (prokurator oskarżający A. Gawronika –  przyp. Red.)  to Kaźmierczak walczy mediami.  Ponadto A. Gawronik wykazywał, że zeznania dotyczące mieszkania Ziętary, jego usytuowania (dziennikarz wynajmował pokój w dużym przedwojennym mieszkaniu) uniemożliwiały nasłuchiwanie, czy ktoś idzie po schodach, a także otworzenie drzwi kopniakiem, tak by nikt z sąsiadów nie zauważył.- Jest to człowiek który odsiaduje dożywocie za zabicie policjanta i chce wyjść. Dlatego przygotowuje się do rozpraw o czym zeznał inny świadek. B. przyznał też, że za akt łaski będzie konfabulował.

 

Konferencja prasowa CMWP SDP i Kuriera Wnet na temat pracy dziennikarzy w Polska Press do 2020

Kurier WNET we współpracy z Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zrealizował w kwietniu br. projekt badawczy, który objął dziennikarzy pracujących w gazetach i portalach regionalnych należących do Polska Press sp. z o.o. i który za cel postawił sobie próbę znalezienia odpowiedzi na pytanie o warunki ich pracy i relacje wewnątrz zespołów redakcyjnych oraz realizacji zasady wolności słowa po tym jak zostały one przejęte przez niemieckiego wydawcę.

 

Zapraszamy na konferencję prasową, na której zostaną przedstawione wyniki tego projektu badawczego.

 

CENTRUM KONFERENCYJNE PAP, 24 maja 2021 g.12.00

 

Kontakt : Ryszard Gajewski, tel. 507 140 769, mail:  [email protected]

 

Fragmenty Raportu

 

Ta ukochana praca w czasie, gdy gazeta została sprzedana,

stała się największym koszmarem w moim życiu. Miałam myśli samobójcze, rozpoczęłam

leczenie u psychiatry i psychologa, które trwa do tej pory.

Straciłam zdrowie i radość życia. Byłam szykanowana, poniżana.

Mój zarobek w tamtym czasie wynosił 1600 złotych – praca po 12-16 godzin na dobę.

Dziennikarka, ponad 30 lat w zawodzie dziennikarza prasowego, w tym w gazetach

Polska Press, ankieta nr 2

 

Powszechna była wiedza potwierdzana wielokrotnie przez prezesa oddziału,

że oddział przynosi zyski, ale są one przeznaczone dla niemieckiego właściciela.

Ludzie nie dostaną nic.

Dziennikarka, ponad 20 lat pracy w gazetach Polska Press, ankieta nr 66

 

Po przejęciu wydawnictwa przez Polska Press zapanowała

narracja poprawna politycznie zgodna z wytycznymi Niemiec i UE.

Gazeta zdecydowanie zmieniła narrację na antypolską.

Prawica zawsze była przedstawiana jako zaściankowa, nietolerancyjna,

homofobiczna, faszystowska, Kościół jako siedlisko pedofilii,

a opozycja była ukazywana w pozytywnym świetle.

Dziennikarz, 20 lat pracy w gazetach Polski Press, ankieta nr 61

 

Kara więzienia dla red. Sławomira Matusza odroczona! Decyzja Sądu zbieżna ze stanowiskiem CMWP SDP

 

W związku z wyrokiem Sądu Okręgowego w Katowicach zapadłym w sprawie Pana Sławomira Matusza oskarżonego z art. 212 k.k.  Sąd Rejonowy w Sosnowcu 18 maja br. rozpatrzył wniosek o wykonanie zastępczej kary pozbawienia wolności dla red. Sławomira Matusza.  Redaktorowi Matuszowi groziła kara bezwzględnego więzienia, ponieważ nie stać go na zapłacenie zasądzonej grzywny, a stan zdrowia nie pozwala mu aktualnie na odbycie zastępczych prac społecznych. Sąd odroczył podjęcie decyzji w tej sprawie do lipca br.  CMWP SDP wspiera dziennikarza w tym procesie, apelując do Sądu o powstrzymanie wykonywania tak drastycznej kary za publikacje opinii oraz poprzez apel do Prezydenta RP o jego ułaskawienie. CMWP SDP objęło tę sprawę monitoringiem, jej obserwatorem  jest red. Halina Żwirska. Nieodpłatnie obrony   red. Sławomira Matusza podjął się  mec. Paweł Matyja.  

 

Sąd przesłuchał p.Matusza, który przedłożył zaświadczenie lekarskie o swoim złym stanie zdrowia  oraz zobowiązał się do ponownego nawiązania kontaktu z kuratorem sądowym. Na następnej rozprawie (27 lipca)  Sąd zadecyduje, czy kara będzie wykonywana.

 

Pan Sławomir Matusz procesuje się z władzami i instytucjami samorządowymi Sosnowca od 2016 roku. Sprawy przed Sądem Rejonowym w Sosnowcu toczą się w trybie karnym o zniesławienie (art. 212 kk), których p. Matusz rzekomo dopuszczał się w pismach oraz w mailach kierowanych wyłącznie do tych instytucji i ich przedstawicieli. W inkryminowanych pismach i mailach p. Matusz zwracał uwagę na nieprawidłowości w działaniach instytucji, do których pisał. Przykładowo zarzucał wady prawne statutów instytucji kultury w Sosnowcu. Mimo, że Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał 5 wyroków, w których potwierdził błędy w ww. statutach, przyznając tym samym rację p. Matuszowi, wyrok dla p. Matusza został utrzymany. W 2018 r. Centrum Monitoringu Wolności Prasy przy SDP pisało: W związku z postępowaniem karnym w sprawie Sławomira Matusza z Sosnowca osk. z art. 212 § 1 k.k. w zw. z art. 191 § 1 kk oraz zapadłym wyrokiem nakazowym, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, działając w niniejszej sprawie jako amicus curiae, protestuje przeciwko zarzutom oskarżenia i wnosi o uniewinnienie wyżej wymienionego. Zapadłe orzeczenie (nieprawomocne) spotkało się z oburzeniem opinii publicznej, szczególnie w środowisku dziennikarskim i artystycznym, bo to właśnie ono (a nie działania samego oskarżonego) najmocniej przyczyniło się do upublicznienia okoliczności sprawy, co m.in. miało naruszyć dobra osobiste urzędników i pracowników instytucji kultury.

 

Panu Sławomirowi Matuszowi zarzucono zniesławienie urzędników samorządowych, jak również stosowanie groźby bezprawnej w celu zmuszenia do określonego działania i skazano wyrokiem nakazowym (nieprawomocnym). Tymczasem Pan Matusz zarzucał występowanie nieprawidłowości w instytucjach podlegających organom samorządu terytorialnego. Tego rodzaju działania leżą w interesie społecznym, do Sądu należy zatem zweryfikowanie zasadności argumentacji oskarżonego, jako społecznika zainteresowanego w prawidłowym działaniu jednostek organizacyjnych finansowanych ze środków publicznych. Wg jego twierdzeń, we wrześniu 2017r. prokuratura wszczęła na podstawie jego zawiadomienia dochodzenie w sprawie korupcji w sosnowieckich instytucjach kultury. Jest to istotna okoliczność, która bezwzględnie powinna była zostać zbadana przez Sąd (a nie została), podobnie jak inne kwestie podnoszone przez p. S. Matusza. Sądowi wydającemu wyrok nakazowy umknęły również inne okoliczności stanu faktycznego, jak choćby to, że p. S. Matusz nie przekazał wysłanych przezeń wiadomości e-mailowych szerokiej opinii publicznej, ale skierował je bezpośrednio do osób których dotyczyły, w tym do organów nadzorczych. Ma to szczególne znaczenie w kontekście ustawowego kontratypu – wyłączenia odpowiedzialności karnej za zniesławienie w przypadku podniesienia prawdziwego zarzutu dotyczącego postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub służącego obronie społecznie uzasadnionego interesu (art. 213 § 2 kk).  W niniejszej sprawie Pan Sławomir Matusz nie miał wystarczającej opieki prawnej, nie stać go było na opłacenie usługi adwokata. Z pewnością skutkiem tego stanu rzeczy jest niedotrzymanie przez niego terminów procesowych. Z całą pewnością jednak nie zasługuje ani na tę zasądzoną tak wysoką karę grzywny, ani (w konsekwencji jej niezapłacenia) – na karę bezwzględnego pozbawienia wolności – czytamy w stanowisku CMWP SDP.  CMWP SDP dysponuje w tej sprawie jedynie wyrywkową dokumentacją przekazaną nam przez Pana Sławomira Matusza, nie mamy narzędzi prawnych, by móc zweryfikować wszystkie argumenty użyte przez Sąd podczas orzekania wyroków skazujących, niemniej jednak podkreślamy, iż od co najmniej 4 lat obserwujemy działania i postawę Pana Sławomira Matusza jako zaangażowanego dziennikarza, twórcę i społecznika, i dlatego CMWP SDP zwraca się z prośbą o ułaskawienie Pana Sławomira Matusza od ciążących na nim  orzeczeń karnych, w tym szczególnie od ciążącego na nim wyroku karnego z art. 212 kk. 

 

Szczegóły stanowiska CMWP SDP TUTAJ.

 

 

CMWP SDP w obronie red. Sławomira Matusza z Sosnowca. Apel o powstrzymanie wykonywania kary więzienia

W związku z wyrokiem Sądu Okręgowego w Katowicach zapadłym w sprawie Pana Sławomira Matusza oskarżonego z art. 212 k.k. oraz złożoną przez niego prośbą do Prezydenta RP o ułaskawienie,  Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP przychyla się do tego wniosku i apeluje  do Sądu o powstrzymanie wykonywania kary więzienia dla niego. W ocenie CMWP SDP byłaby to kara  nieadekwatna do jego winy, wykazująca jedynie to, jak bardzo bezbronny jest zwykły obywatel w zderzeniu z wymiarem sprawiedliwości w naszym kraju. 

 

Pismo w tej sprawie zostało wysłane przez CMWP SDP do Kancelarii Prezydenta RP 20 kwietnia b.r. W poniedziałek, 18. maja  w Sądzie Rejonowym w Sosnowcu odbędzie się posiedzenie Sądu, którego przedmiotem będzie wykonanie zastępczej kary pozbawienia wolności dla red. Sławomira Matusza.

 

Red. Sławomir Matusz jest dziennikarzem i poetą z Sosnowca, jest współzałożycielem  Fundacji im. Jana Kochanowskiego i współorganizatorem Konkursu Poetyckiego im. Danuty „Inki” Siedzikówny, wyróżnionym za swoją znakomitą, tłumaczoną na wiele języków, twórczość poetycką medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis (w roku 2012). Poeta opisał w kilku mailach rozesłanych do  osób pełniących ważne funkcje w instytucjach samorządowych występujące – jego zdaniem – nieprawidłowości w działaniach instytucji samorządu sosnowieckiego, na co one zareagowały w stosunku do niego  zarzutem zniesławienia z art. 212 kk. Decyzją Sądu Rejonowego w Sosnowcu poeta został uznany za winnego zniesławienia . Wyrok został podtrzymany w drugiej instancji, co oznacza, że p. Matusz za to, iż wysłał w dobrej wierze kilka krytycznych wobec urzędujących władz samorządowych maili zostanie ukarany, tak jak opisano w wyrokach. Obecnie wyrok ten jest prawomocny, a w związku z tym, iż jest on osobą utrzymującą się z dorywczych prac twórczych, nie stać go na opłacenie grzywny, ani kosztów postępowania sądowego, dlatego wszystko wskazuje na to, iż będzie on musiał odbyć karę bezwzględnego więzienia. 18. maja b.r. w Sądzie Rejonowym w Sosnowcu odbędzie się posiedzenie Sądu, którego przedmiotem będzie wykonanie zastępczej kary pozbawienia wolności dla niego.

 

Pan Sławomir Matusz to autor książek, członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, odznaczony Brązowym Medalem Gloria Artis, dwukrotnie wyróżniony stypendium twórczym przez Ministra Kultury (2017 i 2021), bohater programu TVP Alarm (2020 r.), w którym to programie Pana Sławomira Matusza bronił m.in. Pan Profesor Andrzej Nowak oraz Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich – Pani Profesor Anna Nasiłowska. Pan Profesor Andrzej Nowak pisał o Panu Sławomirze Matuszu na portalu wPolityce.pl już w grudniu 2019 roku: „Sądy (ich najgłośniejsza część) wydają się okazywać dziś coraz bardziej zuchwale swoją „niezależność” – od polskiego prawa. Manifestują także – nie zawsze oczywiście, ale nierzadko, niestety – swoją pogardę dla elementarnej sprawiedliwości. (…) Pozwalam sobie przedstawić dramatyczny przykład takiej sytuacji, o której dowiedziałem się właśnie. Ofiarą jest tu pan Sławomir Matusz, poeta z Sosnowca, współzałożyciel Fundacji im. Jana Kochanowskiego i współorganizator Konkursu Poetyckiego im Danuty „Inki” Siedzikówny, wyróżniony za swoją znakomitą, tłumaczoną na wiele języków, twórczość poetycką medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis (w roku 2012, a więc przez Ministra Kultury rządu Donalda Tuska). Poeta popełnił zasadniczy „błąd”: ośmielił się zwrócić uwagę na występujące – jego zdaniem – nieprawidłowości w działaniach instytucji samorządu sosnowieckiego, zdominowanego przez „słuszną” (z punktu widzenia sędziowskiej kasty) Koalicję Obywatelską. https://wpolityce.pl/polityka/476602-apel-w-sprawie-skazanego-poety [dostęp:] 12.04.2021.

 

W obronie Pana Sławomira Matusza CMWP SDP wielokrotnie występowało publicznie CMWP SDP. Przykłady tych stanowisk są dostępne na naszej stronie internetowej po wpisaniu w wyszukiwarkę jego nazwiska.

 

Pan Sławomir Matusz procesuje się z władzami i instytucjami samorządowymi Sosnowca od 2016 roku. Sprawy przed Sądem Rejonowym w Sosnowcu toczą się w trybie karnym o zniesławienie (art. 212 kk), których p. Matusz rzekomo dopuszczał się w pismach oraz w mailach kierowanych wyłącznie o tych instytucji i ich przedstawicieli (nr akt sprawy: IX K 1153/17). W inkryminowanych pismach i mailach p. Matusz zwracał uwagę na nieprawidłowości w działaniach instytucji, do których pisał. Przykładowo zarzucał wady prawne statutów instytucji kultury w Sosnowcu. Mimo, że Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał 5 wyroków, w których potwierdził błędy w ww. statutach, przyznając tym samym rację p. Matuszowi, wyrok dla p. Matusza został utrzymany. W 2018 r. Centrum Monitoringu Wolności Prasy przy SDP pisało: W związku z postępowaniem karnym w sprawie Sławomira Matusza z Sosnowca osk. z art. 212 § 1 k.k. w zw. z art. 191 § 1 kk oraz zapadłym wyrokiem nakazowym, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, działając w niniejszej sprawie jako amicus curiae, protestuje przeciwko zarzutom oskarżenia i wnosi o uniewinnienie wyżej wymienionego. Zapadłe orzeczenie (nieprawomocne) spotkało się z oburzeniem opinii publicznej, szczególnie w środowisku dziennikarskim i artystycznym, bo to właśnie ono (a nie działania samego oskarżonego) najmocniej przyczyniło się do upublicznienia okoliczności sprawy, co m.in. miało naruszyć dobra osobiste urzędników i pracowników instytucji kultury.

 

Panu Sławomirowi Matuszowi zarzucono zniesławienie urzędników samorządowych, jak również stosowanie groźby bezprawnej w celu zmuszenia do określonego działania i skazano wyrokiem nakazowym (nieprawomocnym). Tymczasem Pan Matusz zarzucał występowanie nieprawidłowości w instytucjach podlegających organom samorządu terytorialnego. Tego rodzaju działania leżą w interesie społecznym, do Sądu należy zatem zweryfikowanie zasadności argumentacji oskarżonego, jako społecznika zainteresowanego w prawidłowym działaniu jednostek organizacyjnych finansowanych ze środków publicznych. Wg jego twierdzeń, we wrześniu 2017r. prokuratura wszczęła na podstawie jego zawiadomienia dochodzenie w sprawie korupcji w sosnowieckich instytucjach kultury. Jest to istotna okoliczność, która bezwzględnie powinna była zostać zbadana przez Sąd (a nie została), podobnie jak inne kwestie podnoszone przez p. S. Matusza. Sądowi wydającemu wyrok nakazowy umknęły również inne okoliczności stanu faktycznego, jak choćby to, że p. S. Matusz nie przekazał wysłanych przezeń wiadomości e-mailowych szerokiej opinii publicznej, ale skierował je bezpośrednio do osób których dotyczyły, w tym do organów nadzorczych. Ma to szczególne znaczenie w kontekście ustawowego kontratypu – wyłączenia odpowiedzialności karnej za zniesławienie w przypadku podniesienia prawdziwego zarzutu dotyczącego postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub służącego obronie społecznie uzasadnionego interesu (art. 213 § 2 kk). https://cmwp.sdp.pl/protest-cmwp-sdp-w-sprawie-karnej-p-slawomira-matusza/ [dostęp:] 12.04.2021.

 

W niniejszej sprawie Pan Sławomir Matusz nie miał wystarczającej opieki prawnej, nie stać go było na opłacenie usługi adwokata. Z pewnością skutkiem tego stanu rzeczy jest niedotrzymanie przez niego terminów procesowych. Z całą pewnością jednak nie zasługuje ani na tę zasądzoną tak wysoką karę grzywny, ani (w konsekwencji jej niezapłacenia) – na karę bezwzględnego pozbawienia wolności.

 

CMWP SDP dysponuje w tej sprawie jedynie wyrywkową dokumentacją przekazaną nam przez Pana Sławomira Matusza, nie mamy narzędzi prawnych, by móc zweryfikować wszystkie argumenty użyte przez Sąd podczas orzekania wyroków skazujących, niemniej jednak podkreślamy, iż od co najmniej 4 lat obserwujemy działania i postawę Pana Sławomira Matusza jako zaangażowanego dziennikarza, twórcę i społecznika, i dlatego CMWP SDP zwraca się z prośbą o ułaskawienie Pana Sławomira Matusza od ciążących na nim  orzeczeń karnych, w tym szczególnie od ciążącego na nim wyroku karnego z art. 212 kk. 

 

W tej sprawie CMWP SDP stoi na stanowisku, że Pan Sławomir Matusz działał w ramach obowiązującego porządku prawnego, korzystając z zasady wolności słowa w demokratycznym państwie prawa. Sądy orzekające obu instancji pominęły fakt, że w/w działając w interesie społecznym weryfikował nieprawidłowości w instytucjach podlegających organom samorządu terytorialnego. M.in. wskutek jego działań w 2017r. prokuratura prowadziła dochodzenie związane z działalnością sosnowieckich instytucji kultury.

 

Nie wzięto również pod uwagę faktu, iż osoby, które w/w poddał krytyce, są osobami publicznymi (przynajmniej dla społeczności lokalnej). Jak wiadomo „osoby uczestniczące  w życiu publicznym muszą liczyć się z krytyką, gdyż świadomie i w sposób nieunikniony wystawiają swe słowa i działania na reakcje społeczeństwa. Krytyka jako wkład w formę debaty publicznej a zarazem kontrola osób sprawujących stanowiska publiczne jest niezbędna w demokratycznym państwie prawa” (z postanowienia SN z dnia 28 sierpnia 2003r. III KK 246/03 – OSNwSK 2003/1/1845).

 

Wymaga podkreślenia, że zgodnie z art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Artykuł 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka stanowi, że „Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice.” Natomiast zgodnie z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. W tym kontekście skazanie p. S. Matusza stanowi naruszenie praw człowieka i obywatela, gdyż de facto odbiera mu prawo do wyrażania opinii i to o osobach publicznych. Warto w tym miejscu przypomnieć , iż w wyroku z dnia  2 czerwca 2003  r. (III KK 161/03 – LEX nr 78847) Sąd Najwyższy stwierdził, że „przepis art. 10 EKPC, gwarantujący prawo do swobodnej wypowiedzi, jest w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka traktowany jako dający swobodę wszelkim rodzajom wypowiedzi wyrażających opinie i idee lub informacje, niezależnie od ich treści oraz podmiotu wypowiadającego się (…).”

 

Należy również dodać, że oskarżony działał jako tzw. sygnalista czyli osoba zgłaszająca nieprawidłowości. Na gruncie przepisów prawa Unii Europejskiej osoby takie podlegają szczególnej ochronie. W Rezolucji Parlamentu Europejskiego z dnia 24 października 2017 r. w sprawie uzasadnionych środków ochrony sygnalistów działających w interesie publicznym podczas ujawniania poufnych informacji posiadanych przez przedsiębiorstwa i organy publiczne wskazano, że sygnaliści nie powinni być przedmiotem postępowania karnego, cywilnego, sankcji administracyjnych lub dyscyplinarnych z tytułu dokonanych zgłoszeń (pkt 48 Rezolucji), oraz że w przypadku procesu często są oni stroną słabszą.

 

W ocenie CMWP SDP utrzymanie wyroku skazującego dla Pana Sławomira Matusza narusza fundamentalną dla ustroju demokratycznego zasadę wolności słowa, ponieważ poza wyjątkowo dotkliwą kwotą grzywny jaką ma on zapłacić oraz w związku z tym, że nie stać go na to, będzie musiał odbyć karę pozbawienia wolności. Wyrok ten zawiera element dodatkowy, tzn. spowoduje zniechęcanie dziennikarzy, w tym dziennikarzy obywatelskich, do zajmowania się istotnymi, wymagającymi wyjaśnienia sprawami, co w oczywisty sposób niszczy zasadę wolnego słowa i prowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich. Sprawa ta także po raz kolejny przypomina o szkodliwości pozostawiania w polskim systemie prawnym art. 212 k.k. oraz o szkodliwości stosowania represji karnych w sprawach dotyczących wolności słowa i wyrażania opinii.

 

To właśnie w tej sprawie toczy się w Kancelarii Prezydenta RP procedura ułaskawienia (BOŁ.511.89.21).

 

W kolejnej sprawie (IX K 236/19) p. Matusz wypowiadał się krytycznie na temat wieloletniej dyrektor instytucji kultury w Sosnowcu, p. Jolanty Skorus. Wpisy zamieścił na Facebooku. Jak pisze w mailu do CMWP SDP: W czasie jedynej rozprawy, w której brałem udział 4 lutego 2020 r., doradca prezydenta Sosnowca ds. kultury kłamał, że wysyłałem na jego służbowy adres ‘po 40 maili dziennie’, w których miałem pisać w obraźliwy sposób – pisałem rzekomo o życiu erotycznym p. Skorus. Zażądałem okazania tych maili, ale sędzina odrzuciła moje żądanie. Złożyłem więc na piśmie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Była to jedyna rozprawa, w której brałem udział. Następną odwołano telefonicznie z powodu pandemii. Więcej żadnych wezwań nie dostałem. Wyrok w tej sprawie zapadł pod nieobecność p. Matusza. O wyroku p. Matusz dowiedział się niejako przy okazji, bowiem sentencji wyroku w formie pisemnej do tej pory nie otrzymał. Sąd skazał p. Matusza na rok ograniczenia wolności i pracę przymusową oraz 5000 złotych kary.

 

Ani w pierwszym, ani w drugim procesie p. Matusz nie otrzymał żądania sprostowania, czy też żądania przeprosin.

 

CMWP SDP pragnie podkreślić, że zarówno na gruncie prawa krajowego, jak i międzynarodowego, wolność słowa i prasy stanowią podstawowe swobody i wartości, do których ochrony obowiązane są wszystkie organy państwowe. Opisane praktyki sądowe budzą sprzeciw, nie sposób bowiem przyjąć, by miały się przyczynić do wzmocnienia demokracji czy respektowania zasady wolności słowa . Mając powyższe na uwadze, CMWP SDP apeluje o  ułaskawienie Pana Sławomira Matusza i o apeluje  do Sądu o powstrzymanie wykonywania kary więzienia dla niego

 

dr Jolanta Hajdasz , dyr. CMWP SDP

Michał Jaszewski, doradca prawny SDP

 

CMWP SDP o wstrzymaniu zakupu Polska Press przez PKN Orlen przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów

W związku z wydaniem w dniu 8 kwietnia 2021 roku przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie  postanowienia, na mocy którego wstrzymano wykonanie decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 5 lutego b.r. do czasu rozpoznania odwołania na w/w decyzję prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz toczącym się postępowaniem sądowym zainicjowanym zaskarżeniem przedmiotowej decyzji, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP przesłało do Sądu (5 maja b.r.)  swoją opinię w tej sprawie działając w charakterze amicus curiae (przyjaciela sądu). CMWP SDP  objęło tę sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela, w szczególności w zakresie wolności słowa oraz swobody mediów.

 

Poniżej prezentujemy  zasadniczą część  stanowiska CMWP SDP:

 

W ocenie CMWP SDP postanowienie o wstrzymaniu wykonania decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydającej zgodę na przejęcie przez PKN Orlen spółek należących do Polska Press, jest niezwykle szkodliwe dla ładu medialnego w Polsce. Wydanie takiego postanowienia jest również wyrazem bardzo niepokojącego sygnału wobec inwestorów, którzy chcą tego typu transakcje przeprowadzić w Polsce. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta wydał bowiem prawomocną decyzję, że transakcja może być przeprowadzona. Transakcja dochodzi do skutku i nagle sąd wydaje inną decyzję – wstrzymuje wykonanie owej decyzji, wbrew literalnemu brzmieniu art. 97 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, który nakazuje przedsiębiorcom, którzy chcą dokonać koncentracji, powstrzymanie się od dokonania koncentracji, lecz jedynie do czasu wydania decyzji przez Prezesa UOKiK. Na przedsiębiorcach, którzy mają zamiar dokonania koncentracji, spoczywa obowiązek wstrzymania się z jej dokonaniem do czasu zakończenia postępowania w tej sprawie. Obowiązek ten ustaje wraz z wydaniem decyzji wyrażającej zgodę na dokonanie koncentracji. W tym kontekście postanowienie z dnia 8 kwietnia 2021 roku może spowodować tzw. efekt mrożący, skutecznie odstraszając inwestorów od prowadzenia inwestycji na rynku polskich mediów. Postanowienie o wstrzymaniu wykonania zaskarżonej decyzji nie da się pogodzić ze społeczną funkcją wolnych mediów, które są obserwatorem życia publicznego i mają stać na straży państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP).

 

Należy także zwrócić uwagę, że Sąd, wydając postanowienie z dnia 8 kwietnia 2021 roku, nie odniósł się do merytorycznych zagadnień w zakresie tego, czy decyzja została wydana zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów i w oparciu o przewidziane prawem kryteria. Sąd stwierdził, że wstrzymanie wykonania decyzji jest niezbędne z uwagi na to, że wykonanie zaskarżonej decyzji może wywołać niemożliwe do odwrócenia negatywne skutki dla konkurencji, które mogą powstać w czasie trwania postępowania sądowego. Sąd nie precyzje jednak co miał na myśli czyniąc takie stwierdzenie, nie podaje jakie negatywne skutki rynkowe mogą wyniknąć z koncentracji dokonanej przed ostatecznym rozstrzygnięciem sprawy. Sąd uzasadniając postanowienie z dnia 8 kwietnia 2021 roku ogranicza się do ogólnych stwierdzeń, nie wskazując na żadne konkretne okoliczności które mogłyby uzasadniać wstrzymanie wykonania decyzji prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sąd wydając postanowienie o wstrzymaniu wykonania decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pomija z kolei milczeniem, skutki, jakie mogą wyniknąć z wydania owego postanowienia, nie tylko z punktu widzenia stron postępowania sądowego, lecz także z punktu widzenia transakcji na krajowym i zagranicznym rynku medialnym. W ocenie CMWP SDP Sąd nie podjął się oceny merytorycznych przesłanek wstrzymania wykonania zaskarżonej decyzji, w tym braku potencjalnych skutków dla konkurencji. Podobnie nie zweryfikowano, czy wydanie postanowienia w trybie art. 479 (30) par. 1 kpc, jest uzasadnione podnoszonymi przez Rzecznika Praw Obywatelskich argumentami. Zresztą z uzasadnienia postanowienia z dnia 8 kwietnia 2021 roku nie wynika, jakie argumenty Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił na poparcie swego wniosku z dnia 8 marca 2021 roku w przedmiocie wstrzymania wykonania decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Kolejną okolicznością wymagającą podkreślenia jest to, dlaczego sąd, wiedząc, że jest postępowanie w Trybunale Konstytucyjnym w sprawie dalszego sprawowania urzędu przez Rzecznika Praw Obywatelskich, wydał na wniosek rzecznika orzeczenie i nie zawiesił postępowania, nie wstrzymał się z tą decyzją? Sąd na podstawie bliżej nieokreślonych przesłanek stwierdził, że Adam Bodnar jako Rzecznik Praw Obywatelskich posiadał legitymację do skierowania owego wniosku. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy o RPO, który pozwala pełnić obowiązki Rzecznikowi Praw Obywatelskich po upływie kadencji do czasu objęcia stanowiska przez następcę jest niezgodny z konstytucją. Trybunał wydał swoje orzeczenie 15 kwietnia 2021 roku, ale jednocześnie zdecydował, że wejdzie ono w życie po trzech miesiącach od opublikowania w Dzienniku Ustaw. Nadmienić należy, że zgodnie z art. 209 ust. 1 Konstytucji RP kadencja Rzecznika Praw Obywatelskich wynosi 5 lat. Kadencja Adama Bodnara jako Rzecznika Praw Obywatelskich zakończyła się zatem 9 września 2020 roku.

 

CMWP SDP   przypomina, iż Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wielokrotnie wskazywało niebezpieczeństwa związane z nadmierną obecnością kapitału zagranicznego na polskim rynku medialnym, w tym praktycznie monopolistyczną wydawnictwa Verlagsgruppe Passau. W stanowisku przyjętym już podczas Nadzwyczajnego Zjazdu Delegatów SDP w kwietniu 2015 r. dziennikarze stwierdzili, iż media regionalne po 26 latach od czasu transformacji ustrojowej znalazły się w bardzo trudnej, a pod niektórymi względami wręcz katastrofalnej sytuacji. Świadczyła o tym systematycznie malejąca liczba tytułów, zmniejszająca się liczba ich odbiorców oraz coraz bardziej marginalne znaczenie tych mediów w publicznym życiu polskich regionów i województw. SDP zaapelowało wówczas o przywrócenie mediom regionalnym ich właściwej pozycji w lokalnych społecznościach, przeciwdziałanie monopolizacji mediów regionalnych oraz o wspieranie podmiotów polskich działających na rynku mediów regionalnych i lokalnych. W ocenie SDP zakup firmy Polska Press przez PKN Orlen jest szansą na poprawę tej sytuacji. Stanowisko to Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich podtrzymało w uchwale Zarządu Głównego SDP z 9. grudnia 2020 r.

 

W ocenie CMWP SDP niezrozumiała i nieuzasadniona jest ingerencja sądu w działania niezależnych podmiotów gospodarczych jakimi są uczestnicy przedmiotowej transakcji. Niemiecki właściciel, posiadający prawo do większości polskich gazet regionalnych i związanych z nimi portali internetowych wyraża chęć sprzedać ich w sytuacji, gdy żadna inna firma poza PKN Orlenem nie jest zainteresowana taką transakcją.  Sąd rozpoznając odwołanie Rzecznika Praw Obywatelskich winien mieć na uwadze powyższe oraz działać w interesie krajowego rynku medialnego, którego kondycja jest obecnie już i tak bardzo słaba. Z pewnością nowy właściciel, jakim jest PKN Orlen, to dla tych tytułów prasowych szansa na poprawę sytuacji. Postanowienie z dnia 8 kwietnia 2021 roku i strategia rozumowania Sądu zaprezentowana w uzasadnieniu tego postanowienia uzasadnia przypuszczenia, że przedmiotowe postępowanie sądowe oraz jego kierunek z pewnością nie stwarzają dogodnych warunków dla rozwoju polskiej prasy, a wręcz przeciwnie.

 

Zasadnicza decyzja, która ostatecznie przesądziła o monopolizacji rynku prasy regionalnej miała miejsce w listopadzie 2013 roku. To wówczas Grupa Polskapresse, poprzednik obecnej spółki Polska Press, sfinalizowała zakup Mediów Regionalnych od brytyjskiego funduszu Mecom. Stało się to możliwe dzięki trudnej do akceptacji zgodzie ówczesnego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wówczas nie pomogły protesty środowiska dziennikarskiego ani wskazywanie na zagrożenia związane z tą umową. Uznano że to zwyczajna transakcja biznesowa, a żaden podmiot nie może ingerować w działania wolnego rynku. Niemieckie wydawnictwo dokończyło więc wówczas ,,prasowy rozbiór Polski”, jak nazwali to działania medioznawcy (Załubski Jan, Media bez tajemnic, Poznań 2002).  Teraz, gdy polski podmiot chce odkupić niechciane przez nikogo innego gazety i portale, realizację tej transakcji utrudnia polski sąd, wydając postanowienie o wstrzymaniu wykonania decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Z uwagi na powyższe, Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich objęło niniejszą sprawę monitoringiem, ponieważ w naszej ocenie decyzja sądu konsumenckiego narusza polski ład medialny, który oparty jest na zasadzie wolnej prasy, co oznacza że rynek prasy drukowanej w Polsce, tak jak i w innych państwach europejskich, rozwija się w absolutnie swobodny sposób, bez ingerencji instytucji państwowych. Przez lata tą zasadą wolnego i nieskrepowanego rynku mediów drukowanych tłumaczono brak jakiejkolwiek reakcji publicznych podmiotów na przejmowanie polskiego rynku prasy drukowanej przez podmioty zagraniczne.

 

CMWP SDP stoi na stanowisku, że odwołanie Rzecznika Praw Obywatelskich od decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pozbawione jest jakichkolwiek argumentów skutkujących możliwością jego uwzględnienia. Nadto interesy polskiego rynku medialnego oraz lokalnych i regionalnych gazet wskazują na konieczność możliwie najszybszego ukończenia postępowania sądowego. 

 

Pod stanowiskiem podpisali się:

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

mec. Daniela Tarasiewicz 

mec. Artur Wdowczyk