O nietypowym konkursie dziennikarskim pisze STEFAN TRUSZCZYŃSKI: „Szpalty za kratą”

Trzy-cztery kroki (zależy jak długie nogi), obrót i znowu to samo. I tak sto, dwieście razy, albo i więcej. Cela ma 3 metry na 4, trzy łóżka – jedno stoi samo, drugie piętrowe; stolik, kąt sanitarny z umywalką i sedesem – zasuwane. No i jeszcze jest okratowane okno i drzwi. Z wewnątrz ich nie otworzysz. Jest jeszcze spacer – godzina dziennie po jajowatym okręgu. I dwóch osadzonych. To wszystko. Ktoś wymyślił dobry tytuł konkursu: „Szpalty za kratą”. To raz do roku przeprowadzany przez zakład w Rawiczu konkurs dla więźniów (w tym momencie dziennikarzy) redagujących „za kratą” periodyki, grubsze, cieńsze. W zależności od hojności dyrekcji ZK i zaangażowania osadzonych (tak się ich określa), czyli więźniów. 

Inicjatywa ogólnopolska (jest w kraju ok. 100 zakładów karnych i aresztów, a w nich aktualnie ok. 80 tysięcy skazanych). Od kilkunastu lat trud organizacyjny konsekwentnie i z sukcesem podjęto w Rawiczu (obecny dyr. płk mgr Jarosław Dworecki i prowadzący  przedsięwzięcie oficer służby więziennej Marek Pięta). Brawo!

Gratulacje dlatego, że to ważna inicjatywa. Szansa na pracę intelektualną, zajęcie poza monotonią codziennego więziennego bytu i pożytek dla wszystkich, którzy czytają gazetki. Ważna sprawa. Od kilku lat SDP jesteśmy jednym z jurorów oceniających mniej i bardziej udane dziennikarskie poczynania ludzi zza krat.

W tym roku złoty, srebrny i brązowy medal przypadły: „W kratkę” (AŚ W-wa Grochów), „Piąty południk” (AŚ Lublin), „Kalejdoskop” (ZK Wojkowice).

 

Porównując nadesłane egzemplarze widać, że wysiłek redakcji nie idzie w gwizdek. Periodyki – miesięczniki, 2-miesieczniki, roczniki – są coraz lepsze, coraz bardziej profesjonalne, ciekawe i praktycznie użyteczne. To artykuły historyczne, informacje bieżące – polityczne i gospodarcze, poradniki, ćwiczenia sportowe, porady psychologiczne, życiowe – do kogo się zwracać z problemami w sprawach bytowych, zdrowotnych, dietetycznych, jak pisać podania, jak wypełniać rozmaite formularze. Są krzyżówki, szyfro-krzyżówki, wykreślanki, rozmaite łamigłówki i zgadywanki, pytania konkursowe, informacje o książkach, filmach, telewizji. A także rysunki satyryczne, miejsce na wiersze, na propozycje opowiadań, na refleksje osobiste, wyrażanie tęsknot i nadziei. Dużo zdjęć i rysunków. Zapożyczonych a także własnych.

Projekt skierowany jest też do rodzin skazanych na wykluczenie społeczne. Proponowane są wyjazdowe warsztaty psychoedukacyjne dla rodzin – matek z dziećmi oraz spotkania dla rodzin w zakładzie karnym.

Sporo miejsca więzienne gazetki poświęcają zachętom do różnych form współdziałania – wychowawców, więźniów, pokrzywdzonych. To wszystko w ramach poszerzenia wiedzy ze znajomości prawa. Przydatne to i cywilom. Np. mediacje czyli porozumienie. Aby uniknąć stresu w trakcie spotkania stron, angażuje się mediatora. Mediacje dzielą się na trzy grupy: gospodarcze, karne oraz cywilno-rodzinne. To jest droga do uniknięcia kary, a umożliwiająca zadośćuczynienie i naprawienie winy.

Można to różnie oceniać. Jedno jest wspólne – to twórczość zaangażowana, szczera, wychowawcza.

Odpędzić choćby złe myśli, czekać, trwać, wierzyć, że wszystko co ma być dobre, w końcu przyjedzie.