Koncern RASP pozywa polskich dziennikarzy – o procesach i ich przyczynach w programie „O co chodzi?” w TVP Info

Procesy wytaczane polskim dziennikarzom przez koncern Ringier Axel Springer  i ich przyczyny  były głównym tematem  programu “O co chodzi ?” red. Bronisława Wildsteina w TVP Info emitowanego 8 października 2020 r. Gośćmi programu był. red. Samuel Pereira, szef portalu tvp.info.pl oraz Jolanta Hajdasz , dyr. CMWP SDP.

 

Red. Samuel Pereira przypomniał, iż RASP domaga się od szefa portalu tvp.info przeprosin i przekazania 100 tysięcy złotych na cele społeczne. Pozew cywilny dotyczy 27 wpisów z Twittera i Facebooka, w których Samuel Pereira krytykował media RASP bądź działania dziennikarzy tego wydawcy.

Zdaniem autorów pozwu z krytycznych wobec mediów RASP wpisów dziennikarza wynika zarzut, iż „Fakt jest niemieckim tabloidem”, „linia programowa RASP jest tworzona pod dyktando Niemiec”, prezes wydawnictwa „Mark Dekan jest niemieckim nadzorcą”, a RASP działa w interesie Niemiec. Swoimi wpisami – zdaniem RASP – red. Pereira poważnie naruszył dobra osobiste wydawcy.

 

5 października  w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa, na której zeznawali świadkowie dziennikarz portalu wPolityce.pl i były dziennikarz „Faktu” Wojciech Biedroń oraz poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. Jak wyjaśnił Samuel Pereira, robili to na okoliczność tego m.in., jak wygląda polityka redakcyjna mediów RASP i jak się zmieniała w ostatnich latach oraz tego, jak teksty, wywiady, czy artykuły publicystyczne, które ukazywały się w Niemczech, wpływały na linię redakcyjną mediów RASP w Polsce. Z kolei Jolanta Hajdasz opisała okoliczności procesu red. Witolda Gadowskiego z koncernem RASP.

 

Uczestnicy programu wyrazili zdumienie żądaniami koncernu, w przypadku red. Gadowskiego jest to 50 tys. zł ( za wpis w jednym felietonie), a w przypadku red. Pereiry – 100 tys., oba żądania egzekwowane są  w procesach cywilnych, w których  dziennikarze mają być ukarani za swoje opinie, za komentarze, nie w kategorii „prawda-fałsz” i udowadniania tego faktu, tylko wyrażania swojej opinii. Wygląda na to, przynajmniej ja to tak odbieram, że dla RASP prawo prasowe do krytyki (…), artykuł Konstytucji RP mówiący o wolności słowa nie istnieje, jeśli rzecz dotyczy mediów i dziennikarzy RASP – podkreślił Samuel Pereira.

 

CMWP SDP w programie „Twój wybór” w TVP3 Warszawa

– Na rynku mediów lokalnych dekoncentracja jest absolutnie pożądana. Monopol jednego wydawcy Polska Press przecież jest faktem. (…) To jest patologia, której nie spotkamy nigdzie w Europie – mówiła w programie „Twój Wybór” w TVP3 Warszawa Jolanta Hajdasz, dyrektor  Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. – Moim zdaniem uprawnienia właścicielskie w mediach mają znaczenie pierwszorzędne dla ich linii programowych – przekonywał Marek Formela z „Gazety Gdańskiej”. Program był emitowany 6 października. 

 

Jeśli mówimy o problemie nadmiernej koncentracji mediów, to właśnie rynek mediów regionalnych jest idealnym przykładem. Prasa drukowana w rękach dosłownie jednego wydawnictwa. Wszędzie, we wszystkich największych miastach, we wszystkich regionach w Polsce – mówiła Hajdasz.
– To jest patologia, której nie spotkamy nigdzie w Europie i której żaden medioznawca nie jest w stanie uzasadnić, dowieść, że jest jakaś prawidłowość, że wolny rynek mógł w ten sposób zadziałać. To jest patologia okresu transformacji po 1989 r., tego, w jaki sposób podchodzono do prywatyzacji mediów, kiedy obowiązywała bardzo liberalna doktryna dotycząca tego, czym mają być media – kontynuowała. Formela został zapytany, czy sytuacja taka ma wpływ na to, jak Polacy odbierają rzeczywistość we własnym kraju. – Moim zdaniem uprawnienia właścicielskie w mediach mają znaczenie pierwszorzędne dla ich linii programowych. To jest chyba całkowicie oczywiste – mówił.

 

– W przypadku gigantycznej koncentracji kapitału inicjatywy takie jak nasza mają ograniczone pole oddziaływania, ponieważ dostęp do skumulowanych budżetów reklamowych jest zamykany przez te 2-3 wielkie przedsiębiorstwa, a na rynku regionalnym właściwie przez jedno. Przecież kupując dziś gazetę Polska Press czy to w Krakowie, czy w Gdańsku, czy w Katowicach, kupujemy właściwie tę samą gazetę, ponieważ są tam zhomogenizowane, zunifikowane znaczące segmenty gazety – dodał.

CMWP SDP w programie „Nie da się ukryć” w TVP Info

Protest CMWP SDP przeciwko usunięciu artykułu o manipulacji działacza LGBT z portalu Wyborcza.pl był jednym z tematów w programie “Nie da się ukryć” w TVP Info 30 września b.r. (emisja o godz. 21.00)  Wypowiedziała się w nim Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP, która przypomniała, iż CMWP SDP protestuje przeciwko manipulacji i wprowadzaniu w błąd opinii publicznej przez Wyborcza.pl na temat nieistniejących w Polsce „stref wolnych od LGBT”.

 

Wg CMWP SDP szczególnie bulwersujące jest to, iż portal Wyborcza.pl usuwa z przestrzeni publicznej opinie wyrażające ważne, i dla wielu Polaków fundamentalne treści, w momencie ostrego sporu ideologicznego, jaki obecnie toczy się w Polsce w związku z promocją ideologii LGBT prowadzoną nieskrępowanie w różnych środkach masowego komunikowania. Uniemożliwianie przeciwnikom ideologii LGBT publicznego wyrażania jej krytyki w oczywisty sposób narusza zasadę wolności słowa demokratycznego państwa. Jolanta Hajdasz podkreśliła, iż  Centrum szanuje prawo każdej redakcji do usuwania ze swoich łamów materiałów dziennikarskich sprzecznych z jej linią programową, ale  ze względu  na upowszechnienie fałszywych informacji na temat akcji działacza LGBT na forum międzynarodowym, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP protestuje przeciwko manipulacji i wprowadzaniu w błąd opinii publicznej przez Wyborcza.pl na temat nieistniejących w Polsce „stref wolnych od LGBT”.

 

Przypomnijmy, iż jak poinformował portal wirtualnemedia.pl, oraz portal PR24.pl red. Piotr Głuchowski piszący dla portalu Wyborcza.pl 25 września br. zamieścił na tym portalu tekst pt. „Idźmy dalej: Piotrków wolny od Żydów, wolny od niepełnosprawnych”. Skrytykował w artykule akcję Barta Staszewskiego, polegającą na wieszaniu w różnych miejscowościach tablic z komunikatem „Strefa wolna od LGBT”, fotografowaniu ich i zamieszczaniu tych zdjęć w mediach społecznościowych. W ocenie autora felietonu kontrowersyjny happening działacza LGBT utrwalał szkodliwy wizerunek Polski jako niemalże nazistowskiego ciemnogrodu, co współgra z obwinianiem Polaków o udział w Holokauście oraz wywołanie II wojny światowej. Dziennikarz stwierdził, że akcja Staszewskiego zakrawa na absurd, a w Polsce nie ma stref wolnych od LGBT, tzn. obszarów, na których nie mogliby mieszkać albo przebywać geje i inne osoby nieheteronormatywne – napisał w felietonie red. Głuchowski. Dodał także, że są obszary objęte uchwałami organów samorządu terytorialnego, głównie Samorządową Kartą Praw Rodzin, jej przyjęcie nie ma skutków prawnych, a wymiar Karty jest jedynie symboliczny. W wyniku akcji Staszewskiego negatywne komentarze pod adresem Polski popłynęły od wielu ważnych polityków m.in. przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen czy kandydata w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych Joe Bidena.

 

Cały program jest TUTAJ.

 

Foto: zrzuty ekranu z programu “Nie da się ukryć” z 30.09.20

Protest CMWP SDP przeciwko usunięciu artykułu o manipulacji działacza LGBT z portalu Wyborcza.pl

CMWP SDP protestuje przeciwko usunięciu ze strony Wyborcza.pl. felietonu red. Piotra Głuchowskiego, który napisał, że nie ma w Polsce stref wolnych od LGBT, a Karty Praw Rodzin nie wspominają o osobach LGBT. Wg informacji medialnych w redakcji Wyborcza.pl obowiązuje nieformalny zakaz komentowania i opisywania w mediach społecznościowych sytuacji związanej z usunięciem felietonu na ten temat.

 

CMWP SDP szanuje prawo każdej redakcji do usuwania ze swoich łamów materiałów dziennikarskich sprzecznych z jej linią programową, ze względu jednak na upowszechnienie fałszywych informacji na temat akcji działacza LGBT na forum międzynarodowym, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP protestuje przeciwko manipulacji i wprowadzaniu w błąd opinii publicznej przez Wyborcza.pl na temat nieistniejących w Polsce „stref wolnych od LGBT”.

 

Jak poinformował portal wirtualnemedia.pl, oraz portal PR24.pl Piotr Głuchowski 25 września br. zamieścił na portalu Wyborcza.pl tekst pt. „Idźmy dalej: Piotrków wolny od Żydów, wolny od niepełnosprawnych”. Skrytykował w artykule akcję Barta Staszewskiego, polegającą na wieszaniu w różnych miejscowościach tablic z komunikatem „Strefa wolna od LGBT”, fotografowaniu ich i zamieszczaniu tych zdjęć w mediach społecznościowych. W ocenie autora felietonu kontrowersyjny happening działacza LGBT utrwalał szkodliwy wizerunek Polski jako niemalże nazistowskiego ciemnogrodu, co współgra z obwinianiem Polaków o udział w Holokauście oraz wywołanie II wojny światowej. Dziennikarz stwierdził, że akcja Staszewskiego zakrawa na absurd, a w Polsce nie ma stref wolnych od LGBT, tzn. obszarów, na których nie mogliby mieszkać albo przebywać geje i inne osoby nieheteronormatywne – napisał w felietonie red. Głuchowski. Dodał także, że są obszary objęte uchwałami organów samorządu terytorialnego, głównie Samorządową Kartą Praw Rodzin, jej przyjęcie nie ma skutków prawnych, a wymiar Karty jest jedynie symboliczny. W wyniku akcji Staszewskiego negatywne komentarze pod adresem Polski popłynęły od wielu ważnych polityków m.in. przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen czy kandydata w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych Joe Bidena.

 

Wg CMWP SDP szczególnie bulwersujące jest to, iż portal Wyborcza.pl usuwa z przestrzeni publicznej opinie wyrażające ważne, i dla wielu Polaków fundamentalne treści, w momencie ostrego sporu ideologicznego, jaki obecnie toczy się w Polsce w związku z promocją ideologii LGBT prowadzoną nieskrępowanie w różnych środkach masowego komunikowania. Uniemożliwianie przeciwnikom ideologii LGBT publicznego wyrażania jej krytyki w oczywisty sposób narusza zasadę wolności słowa demokratycznego państwa.

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 29. lipca 2020 r.

 

Czytaj więcej na:

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/gazeta-wyborcza-po-krytyce-usunela-z-internetu-felieton-gluchowskiego-o-akcji-aktywisty-lgbt

 

https://www.polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2590649,Wyborcza-usunela-tekst-krytykujacy-Barta-Staszewskiego-Dziennikarze-maja-zakaz-komentowania-sprawy

 

Foto: zrzut ekranu krytykapolityczna.pl/kraj/karolina-gierdal-lgbt-gluchowski-polemika/

Ringier Axel Springer przeciwko Witoldowi Gadowskiemu. CMWP SDP wspiera dziennikarza w tym procesie

22 września b.r. odbyła się pierwsza po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa rozprawa z powództwa wydawnictwa Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. przeciwko  red. Witoldowi Gadowskiemu. Na 21 października Sąd zapowiedział ogłoszenie wyroku w tej sprawie. CMWP SDP objęło niniejszą sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela, szczególnie w zakresie wolności słowa i prasy i wspiera w tym procesie dziennikarza.

 

Niemiecko -szwajcarski  koncern medialny uznał, że dziennikarz naruszył jego dobra osobiste w felietonie, który we wrześniu 2017 r. ukazał się na portalu wPolityce.pl. Koncern domaga się przeprosin i 50 tysięcy zł grzywny. W felietonie dziennikarz podkreślił, że ważne jest, by na świecie więcej mówiło się o domaganiu się przez Polskę reparacji wojennych. Odniósł się również do niemieckich mediów. “To Niemcy robili mydło z ludzkiego tłuszczu. To Niemcy robili abażury z ludzkiej skóry. To Niemcy robili maskotki z ludzkich kości. To Niemcy rozsiewali po polach popioły zwęglonych ludzi jako nawóz. To wszystko robili «kulturalni» Niemcy. Dziś, kiedy słyszę, że m.in. w ZDF, «Fakcie», Axel Springer zasiadali wermachtowcy, SS-mani – to rozumiem skąd ta agresja na Polskę” – pisał m.in. Gadowski. Redakcja portalu wPolityce felieton Witolda Gadowskiego pt. “Gadowski: Im głośniej będzie o naszym domaganiu się o reparacje, tym bardziej pogrążona zostanie niemiecka polityka historyczna” usunęła. W jego miejsce zamieściła oświadczenie, w którym informuje, iż  “materiał prasowy (…) został zamieszczony na naszym portalu w ramach przeglądu opinii publicystycznych znanych publicystów, które w całości zostały wcześniej opublikowane w innych mediach. Nie oznacza to, że identyfikujemy się z poglądami wyrażonymi w tych wypowiedziach. Wydawca i Redakcja nie identyfikują się i nie zgadzają między innymi z fragmentem wskazanej wyżej wypowiedzi sugerującym bezpodstawnie związki między innymi «Faktu» jako tytułu prasowego wydawanego przez Ringier Axel Springer Polska Sp. z o.o. z przedstawicielami niemieckiego reżimu nazistowskiego. Dlatego powyższy materiał prasowy został usunięty z naszego serwisu (…)” – czytamy w oświadczeniu (źródło: https://www.polskieradio.pl/5/1222/Artykul/2219477,Witold-Gadowski-kontra-Ringier-Axel-Springer-Sad-odwolal-rozprawe-z-powodow-bezpieczenstwa) .

List otwarty prof. Janusza Kaweckiego, członka KRRiT

21 września CMWP SDP otrzymało list otwarty prof. Janusza Kaweckiego, członka KRRiT do Julii Przyłębskiej, Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Elżbiety Witek, Marszałek Sejmu i Jarosława Kaczyńskiego, Prezesa Prawa i Sprawiedliwości, który dotyczy obrony podstawowych wartości, o których zdaniem Autora listu powinni wiedzieć obywatele Rzeczypospolitej Polskiej, a których rozwiązanie jest w gestii instytucji, którymi kierują Adresaci listu. Ze względu na wagę poruszanej problematyki oraz rangę jego Autora drukujemy  ten list w całości, bez redakcyjnych skrótów.

 

List otwarty do   Julii Przyłębskiej, Prezes Trybunału Konstytucyjnego,

Elżbiety Witek, Marszałek Sejmu

i Jarosława Kaczyńskiego, Prezesa Prawa i Sprawiedliwości

 

Szanowni Państwo.

 

Zdecydowałem się na publiczne wystąpienie do Państwa w formie listu otwartego, gdyż sprawa w nim poruszona dotyczy obrony podstawowych wartości i dlatego powinni o niej wiedzieć obywatele Rzeczypospolitej Polskiej. Jej rozwiązanie zaś jest w gestii instytucji, którymi Państwo kierujecie.

 

Sprawa dotyczy usunięcia w ustawie z 7 stycznia 1993 r. zapisu dopuszczającego tzw. aborcję eugeniczną czyli zabijanie dziecka rozwijającego się w łonie matki w przypadku wskazującym „na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”. Wyniki badań świadczą dobitnie o tym, jak bardzo rozciągliwe stają się pojęcia podane w powyższym zapisie. Środowiska pro-life wsparte poparciem setek tysięcy obywateli podjęły więc działania w kierunku przywrócenia stanu prawnego, zgodnego z zapisami Konstytucji RP.

 

W niniejszym wystąpieniu przedstawiam odczuwalne przeze mnie blokowanie działań naprawczych w tym stosunkowo wąskim obszarze przez instytucje kierowane przez Adresatów tego listu. Czynię to z nadzieją, że w ten sposób wrażliwi na warunki życia zwierząt wykażą się podobną wrażliwością na życie człowieka od chwili poczęcia.

 

Piszę ten list w 1020. dniu od złożenia w Sejmie obywatelskiego projektu ustawy „Zatrzymaj aborcję”. W dniu 30 listopada 2017 r. został w Sejmie złożony projekt ustawy usuwającej przesłanki eugeniczne zabijania poczętych dzieci. W dokumentacji związanej z projektem dołączono potwierdzenie jego poparcia przez ponad 830 tysięcy obywateli, chociaż do rozpatrzenia projektu wystarczy 100 tysięcy podpisów. Po badaniu dokumentacji szef Kancelarii Sejmu w dniu 15 grudnia 2017 r. poinformował Marszałka, że w odniesieniu do druku nr 36 „istnieje podstawa do skierowania projektu do pierwszego czytania w Sejmie”. Projektem tym zajął się Sejm jednak dopiero 16 kwietnia 2020 r. (czy miał na to wpływ planowany na 10 maja termin wyborów prezydenckich?). Przez prawie 2,5 roku kierujący pracami Sejmu analizowali ten bardzo krótki projekt, bo zajmujący mniej niż jedną stronę maszynopisu. Po pierwszym czytaniu większość sejmowa nie zgodziła się na bezpośrednie przejście do drugiego czytania. Skierowano więc projekt do dwóch komisji sejmowych, z których żadna do dnia dzisiejszego nie podjęła pracy nad nim. Tak więc ten krótki druk nr 36 najpierw (od grudnia 2017 r.) zamrożony był w zamrażarce Marszałka, obecnie zaś (od kwietnia 2020 r.) tkwi u przewodniczących dwóch komisji sejmowych.

 

Z inicjatywy grupy posłów podjęto więc jeszcze w 2017 r. inną drogę usunięcia z ustawy zapisów o dopuszczalności aborcji z powodów eugenicznych przez skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania, czy ów zapis jest zgodny z Konstytucją RP. Wniosek zarejestrowano z datą 27 października 2017 r. i nadano mu numer K13/17. Trybunał otrzymał stanowisko Sejmu w dniu 1 marca 2018 r. oraz stanowisko Prokuratora Generalnego w dniu 28 maja 2018 r. Na stronie Trybunału Konstytucyjnego nie odnotowano jakichkolwiek następnych działań w tej sprawie. W pozycjach komunikaty, rozprawy, postanowienia i wyroki figurują zera. I ta ścieżka również została zatrzymana.

 

W Trybunale Konstytucyjnym dopiero w 2020 r. odnalazłem informację o złożeniu nowego wniosku przez grupę posłów. Ten wniosek z listopada 2019 r. został zarejestrowany już w 2020 r. i nadano mu numer K1/20. Sprawy w nim poruszane są podobne do opisanych we wniosku K13/17, stąd zapewne już nie oczekiwano na stanowiska Sejmu i Prokuratora Generalnego w tej nowej/starej sprawie. Tuż przed wysłaniem tego listu odnalazłem na stronie Trybunału plan wokandy. I tam podano, iż rozprawa w sprawie podniesionej we wniosku K1/20 odbędzie się 22 października 2020 r. Ma ją rozpatrywać TK w pełnym składzie pod przewodnictwem Prezesa Trybunału. Nie jest to jednak jeszcze publiczne ogłoszenie orzeczenia w sprawie ujętej wnioskiem K1/20 (a może również opisanej we wniosku K13/17).

 

W celach porównawczych poszukałem informacji o badaniu sprawy zbliżonej tematycznie, być może trudniejszej. Chodzi o wniosek grupy senatorów złożony do Trybunału Konstytucyjnego 11 grudnia 1996 r. w celu zbadania tejże samej ustawy pod kątem zgodności z Konstytucją zapisanej w niej legalizacji aborcji z powodów społecznych lub osobistych. Wówczas TK działający pod przewodnictwem prof. Andrzeja Zolla w sprawie K26/96 orzekł w dniu 28 maja 1997 r. (czyli po ponad 5 miesiącach od złożenia wniosku), iż wskazany przez grupę senatorów przepis jest niezgodny z Konstytucją RP. I dzięki tej decyzji przestał on obowiązywać.

 

Pozwoliłem sobie w tym liście zwrócić uwagę Szanownych Adresatom i wszystkich innych P. T. Odbiorców jego treści na pojawianie się blokad, określanych często jako zamrażarki, w procedowaniu spraw fundamentalnych. I kiedy teraz czytam w różnych wywiadach z osobami znaczącymi w państwie o „twardej obronie naszych wartości”, to widzę owe zamrażarki w odniesieniu dp spraw te wartości wyznaczających. Takie zamrażarki występują wtedy, gdy NIE MA WOLI POLITYCZNEJ bronienia owych wartości.

 

Dobrym przykładem wystąpienia woli politycznej jest praca nad projektem ujętym w druku nr 537. Projekt ów wniesiono do Sejmu 11 września 2020 r., a pierwsze czytanie odbyło się już 16 września br, drugie czytanie – w dniu następnym, po którym – w tym samym dniu – po trzecim czytaniu i posłowie przyjęli ustawę. Odczytuję też, że w koalicji rządzącej zapewne obowiązywała w tych głosowaniach dyscyplina, gdyż głosujących inaczej z partii PiS jej Prezes zawiesił w prawach członków partii. W ten sposób zostali zawieszeni obydwaj Posłowie reprezentujący grupę posłów wnioskujących do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach K13/17(poseł Bartłomiej Wróblewski) i K1/20 (posłowie: Piotr Uściński i Bartłomiej Wróblewski).

 

Szanowni Państwo, Adresaci tego listu otwartego. Piszę do Was z nadzieją, że i w Was prawdziwie obudzi się wola polityczna, aby „twardo bronić wartości” również w ustawach odnoszących się do ludzi i obrony ich życia od poczęcia.

 

profesor Janusz Kawecki, członek KRRiT

 

Kraków, dnia 18 września 2020 r.

Poparcie CMWP SDP dla inicjatywy Reduty Dobrego Imienia nowelizacji Prawa prasowego

24 sierpnia b.r. fundacja RDI przedstawiła publicznie na swojej stronie internetowej (TUTAJ) obywatelski projekt nowelizacji ustawy Prawo prasowe. Nowelizacja ta ma na celu powstrzymanie fali tzw. fake newsów, oraz ma zapobiec nagonkom medialnym i niszczeniu wizerunku Polski za pomocą publikacji wypaczających prawdę o polskiej historii. Projekt zakłada także wykreślenie z Kodeksu karnego art. 212, zgodnie z którym za zniesławienie grozi dziennikarzowi nawet rok bezwzględnego więzienia.

 

CMWP SDP wspiera RDI w zakresie projektu nowelizacji Prawa prasowego ze względu na konieczność eliminacji z medialnej przestrzeni publicznej negatywnych zjawisk, które RDI wskazuje jako przyczynę zainicjowania społecznej akcji opracowania tego projektu. Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP podpisała 14 września b.r. internetową petycję z poparciem dla skierowania tego projektu do prac legislacyjnych.  Niezależnie od powyższego informujemy, iż na etapie procedowania tego projektu w parlamencie CMWP SDP przedstawi szczegółową ekspertyzę projektu ze wskazaniem tych elementów, które – mimo zasługujących na poparcie intencji projektodawcy – wymagają jednak niezbędnych korekt i uzupełnień, tak aby nowelizacja nie spowodowała ograniczenia wolności słowa i niezależności dziennikarskiej.

 

Projekt przewiduje m.in. 24-godzinny tryb rozpatrywania sprostowań najpierw przez redaktora naczelnego, a następnie (w przypadku złożenia sprawy do sądu powszechnego) maksymalnie 48 godzin na rozpoznanie sprawy przez sąd I instancji i 24 godziny na rozpoznanie sprawy przez sąd apelacyjny. Tego rodzaju tryb ma pozwolić na zrównoważenie pozycji osób i instytucji w dyskursie publicznym w stosunku do mediów. Jednak, wg wstępnej oceny CMWP SDP, projektodawcy szeroko zakreślili przedmiot projektu i zamierzają nieco zbyt głęboko zaingerować w tekst Prawa prasowego. W efekcie projektowane przepisy mogą zostać obrócone wbrew intencjom autorów (np. obowiązek prostowania informacji “zagrażających sojuszom” RP może sparaliżować krytykę Unii Europejskiej, co łatwo sobie wyobrazić znając stan dyskursu publicznego w tej sprawie). Zbyt szeroko ujęto również samo pojęcie informacji nieprawdziwej. Dlatego też, doceniając działalność Reduty Dobrego Imienia i wspierając ją w realizacji celu jakim jest uzasadniona nowelizacja prawa prasowego ukierunkowana na obronę prawdy historycznej, CMWP SDP zaproponuje adekwatne poprawki do projektu na etapie prac legislacyjnych.

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Michał Jaszewski, doradca prawny SDP

 

Warszawa 14 września 2020 r.

 

Foto – screeny z audycji “Gorące pytania”  w telewizji wpolsce.pl prowadzonej przez red. Edytę Hołdyńską z 25.08.2020. Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia przedstawił w niej założenia projektu nowelizacji Prawa prasowego. W audycji uczestniczyła także Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP, która wyraziła  poparcie CMWP SDP dla tego projektu. 

 

Cała audycja “Czy rząd zmieni Prawo prasowe?” jest TUTAJ.

 

Poniżej prezentujemy uzasadnienie przygotowane przez inicjatora obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy Prawo prasowe – Redutę Dobrego Imienia:

 

Przemiany techniczne, które nastąpiły w ciągu ostatnich 30 lat w mediach, zbiegły się z niekorzystnymi zjawiskami, które nie spotkały się do tej pory z reakcją ustawodawcy. Najważniejsze z nich to fake newsy, medialne kampanie „character assassination” czyli nagonki medialne, podawanie nieprawdziwych informacji, których ostatecznym efektem jest deprecjacja wizerunku Polski, czy bezkrytyczne powielanie informacji wytworzonych przez obce służby. Przedstawione zjawiska, powodują rozprzestrzenianie się informacji fałszywych lub tylko częściowo prawdziwych, które skonstruowane zostały tak, by kogoś zdeprecjonować. Osobnym, zjawiskiem, groźnym dla wizerunku Polski jest wypaczanie polskiej historii w mediach o wielkim zasięgu, a przez to kształtowanie – zwłaszcza u młodego pokolenia – przekonania, że polska historia jest pełna wydarzeń, których Polacy powinni się wstydzić. A to że sie nie wstydzą, tylko są dumni z polskiej historii jest w tych przekazach dowodem na rzekomy polski nacjonalizm, a czasem określane jest to jako faszyzm albo ksenofobia.

 

W obowiązującym stanie prawnym osoba, której dotyczy materiał na ogół nie ma możliwości ustosunkowania się do niego publicznie. Przewidziana prawem procedura jest niewydolna i powoduje, że sprostowania, jeśli w ogóle się pojawiają, to po bardzo długim czasie, gdy publiczność nie pamięta o co chodziło, a do osoby przedstawionej w fałszywym świetle przylgnęły oskarżenia. Dlatego w proponowanej nowelizacji zajęto się przede wszystkim kwestią sprostowania. Jest to kluczowy element obrony przed fake newsami i rozpowszechnianiem przez media fałszywych informacji.

 

Najważniejsza w zapobieganiu rozprzestrzeniania fake newsów jest szybkość reakcji. Fałszywe publikacje błyskawicznie proliferują w Internecie, pojawiają się w mediach społecznościowych i są podawane dalej. Trzeba pamiętać, że mogą być groźne dla zdrowia i życia, tak jak było w przypadku rozpowszechnianych dezinformacji w sprawie pandemii. Dlatego Reduta Dobrego Imienia postuluje wprowadzenie procedury sprostowania znanej z trybu wyborczego, dzięki której będzie możliwe szybkie przecięcie rozprzestrzeniania się informacji fałszywych, szczególnie tych zagrażających bezpieczeństwu Państwa. Zaproponowano 24- godzinny tryb rozpatrywania sprostowań najpierw przez redaktora naczelnego, a następnie maksymalnie 48 godzin na sądowy tryb odwoławczy w pierwszej instancji i 24 w sądzie apelacyjnym w przypadku odmowy redaktora naczelnego.

 

Kolejnym aspektem nowelizacji jest nadanie legitymacji czynnej organizacjom społecznym, które zajmują się ochroną dobrego imienia Polski i propagowaniem jej historii oraz tradycji. Coraz bardziej potrzebne jest aktywne występowanie przeciwko przekłamaniom na temat historii w polskich mediach, co udowodniła ostatnia publikacja Onetu z 15. sierpnia powielająca tezy sowieckiej propagandy, po której musiał interweniować Prezes Rady Ministrów. Z punktu widzenia obecnego stanu prawnego, jakiekolwiek sprostowania dotyczące takich tekstów nie są możliwe, ponieważ nie ma „osoby zainteresowanej” w sensie prawa prasowego i tego rodzaju fake newsy pozostają zupełnie bez odpowiedzi. Jest to prxelomowa regulacja, która gdyby została wprowadzona pozwoliłaby skutecznie prostować pełne fałszów i historycznych przekłamań artykuły, którch treści wywodzą się wprost z nurtu niesławnej “pedagogiki wstydu”, stale obecnej w polskich mediach.

 

W projekcie nie ma mowy o żadnej cenzurze. Wręcz przeciwnie – równolegle postulowane jest zniesienie art. 212 Kodeksu Karnego, jako ograniczającego wolność słowa i w gruncie rzeczy sprzecznego z konstytucją. Zniesienie tego przepisu było od dawna postulowane przez środowiska dziennikarskie.

 

Przygotowana przez Redutę Dobrego Imienia nowelizacja Prawa Prasowego nie tylko pomoże powstrzymać falę fake newsów, ale zapobiegnie kolejnym nagonkom medialnym i niszczeniu wizerunku Polski za pomocą publikacji wypaczających prawdę o polskiej historii. Nowelizacja przywróci do polskiego życia publicznego zasady, którymi media powinny się kierować, a więc bezstronność, oddzielanie faktów od komentarzy, poszanowanie dla prawdy i przedstawianie wszystkich aspektów problemu bez przemilczeń. Proponowany projekt zwiększa zakres konstytucyjnej zasady wolności słowa i wolności dostępu do informacji, tak aby obywatele poznali omawiane sprawy z wielu stron i poznali wszystkie punkty widzenia.

 

Tekst nowelizacji wraz z uzasadnieniem do przeczytania oraz link do podpisania petycji w tej sprawie jest TUTAJ.

CMWP SDP w Radiu Poznań

Geneza i dzień dzisiejszy na rynku mediów, dlaczego potrzebna jest dekoncentracja środków masowego komunikowania i czy jest na nią szansa w tej kadencji sejmu, na czym polegają problemy z międzynarodowymi  rankingami wolności słowa i w jaki sposób przeciwstawiać się  ich manipulatorskiej wymowie  – to niektóre tematy blisko półgodzinnej audycji w Radiu Poznań pt. “Kierunek Europa” , której gospodarzem  jest  red. Maciej Mazurek, prezes Radia Poznań S.A. Audycja była emitowana w sobotę 12 września, jej gościem była Jolanta Hajdasz, dyr, CMWP SDP.

 

Cała audycja jest TUTAJ.

„Gorące pytania” w telewizji wPolsce.pl z udziałem CMWP SDP

Czy dziennikarze boją się cenzury ? Gośćmi red. Wojciecha Biedronia w audycji “Gorące pytania” 7 września b.r. w telewizji wpolsce.pl byli Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy i Marcin Wikło, tygodnik „Sieci”. Tematem audycji były przyczyny i konsekwencje uchylenia przez Sąd Najwyższy wyroku wymierzającego grzywnę dziennikarzowi portalu wpolityce.pl Wojciechowi Biedroniowi w związku z jego artykułem na temat ówczesnego sędziego Wojciecha Łączewskiego. Dyskutowano przede wszystkim o art. 212 kk , aktualnie głównym zagrożeniu niezależności dziennikarskiej w Polsce dziennikarzy. W swojej wypowiedzi dyr. Jolanta Hajdasz zwróciła uwagę, iż w ostatnich latach radykalnie wzrosła liczba spraw wytaczanych dziennikarzom z art. 212 kk, w roku 2015 było ich około 80, a w 2019 – ponad 220 i podkreśliła, iż jest pilna konieczność analizy tego zjawiska i podjęcia działań na rzecz likwidacji tego artykułu z kodeksu karnego.

Protest 
CMWP SDP 
przeciwko sądowemu zakazowi publikacji o Prezesie PZPN dla „Gazety Polskiej Codziennie”

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko drugiej decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie z 27 sierpnia 2020 r. zakazującej spółce FORUM S.A., wydawcy Gazety Polskiej Codziennie, publikować artykuły o prezesie PZPN Zbigniewie Bońku, w których zawarte będą następujące zarzuty i twierdzenia dotyczące: powiązania (w przeszłości lub obecnie) z władzami komunistycznej Polski, Służbą Bezpieczeństwa, pełnienia w PZPN roli gwaranta i rzecznika systemu komunistycznego, sprawowania funkcji prezesa PZPN w sposób nieetyczny, naruszający prawo i nietransparentny, popełnienia przestępstwa karnoskarbowego poprzez nieujawnienie przed urzędem skarbowym 1 100 000 euro dochodu i nieodprowadzenie podatku od tej kwoty.

 

CMWP SDP podkreśla, iż decyzja Sądu Okręgowego I Wydział Cywilny w Warszawie to cenzura prewencyjna, ponieważ Sąd zakazuje publikacji materiałów dziennikarskich na konkretny temat przed ich powstaniem, przed ich redakcją i przed ich oddaniem do druku. W ten sposób Sąd Okręgowy w Warszawie łamie art. 54. Konstytucji RP, który w pkt. 2 mówi jednoznacznie: „Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane”. W skandaliczny sposób narusza to zasadę wolności słowa demokratycznego państwa.

 

Zdumienie budzi to, iż powyższy zakaz publikacji dotyczy wszystkich pracowników i przedstawicieli wydawcy GPC spółki FORUM S.A., jest to bowiem szczególne złamanie zasady wolności słowa i pogwałcenie niezależności dziennikarskiej Redakcji – sąd nakłada bowiem na wydawcę gazety obowiązek zabezpieczenia publikacji wszystkich dziennikarzy, pracowników i przedstawicieli wydawnictwa i to nie tylko w w/w gazecie, lecz nawet w mediach społecznościowych, a w każdym przypadku złamania tego postanowienia Sądu grozi wydawcy dotkliwa kara pieniężna (10 tys. zł) .

 

Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że to druga decyzja tego samego sędziego Rafała Wagnera w tej sprawie, w pierwszym przypadku sędzia zakazał publikacji na temat prezesa PZPN Zbigniewa Bońka personalnie red. Piotrowi Nisztorowi, przeciwko czemu CMWP SDP protestowało 2 września b.r. Należy przy tym zwrócić uwagę,  iż ten sam w treści wniosek dotyczący z kolei zakazu publikacji dla tygodnika „Gazeta Polska” , który wylosował inny sędzia z Sądu Okręgowego w Warszawie,  został po prostu oddalony.

 

CMWP SDP przypomina także , iż cenzura prewencyjna jest  niedopuszczalna w świetle Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, co wielokrotnie potwierdzał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. CMWP SDP informuje, iż obejmuje tę sprawę monitoringiem i zapewnia, iż nieodpłatnie udzieli Redakcji GPC i jej Wydawcy wszelkiego wsparcia i pomocy.

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa , 7 września 2020 r.

 

Lista tematów na temat Prezesa PZPN, których zgodnie z postanowieniem Sądu Okręgowego w Warszawie nie może poruszać red. Piotr Nisztor jest TUTAJ.

 

CMWP SDP w audycji „Polityczna kawa” red. Tomasza Sakiewicza w telewizji Republika

6 września 2020 r. gośćmi „Politycznej Kawy” red. Tomasza Sakiewicza byli Ryszard Czarnecki, europoseł PiS, Agnieszka Romaszewska-Guzy, dyrektor Telewizji Biełsat oraz Jolanta Hajdasz z Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. Tomasz Sakiewicz w swoim programie poruszył temat naruszania wolności słowa w obliczu wyroku sędziego Rafała Wagnera zakazującego publikacji „Gazety Polskiej”, w której znalazł się artykuł Piotra Nisztora.

 

Pierwszym gościem był Ryszard Czarnecki, który ocenił, że „Boniek popełnił ogromny błąd” i strzelił „gol samobójczy”. – Duża część osób nie interesowała się sprawami PZPN-u sprzed lat. To zmieniło się po wyroku sądu. Pod względem prawnym przeprowadzono tę sprawę korzystnie dla prezesa Bońka, ale PR-owo był to strzał w kolano – ocenił europoseł. Dodał, że opinia publiczna odebrała takie działanie negatywnie. – Boniek jest był słabym trenerem, ale z pewnością naprawił dotychczasowy wizerunek PZPN. W osiągnięciach piłkarskich mieliśmy również sukcesy, chociażby w 2015 roku. Dramatem jednak są tu kluby, które odpadają w pierwszych etapach w eliminacjach do znaczących lig światowych – zauważył Czarnecki.

 

W drugiej części programu głos zabrała Jolanta Hajdasz: – Zakaz publikacji przed samą publikacją jest zwyczajnie cenzurą prewencyjną. Jest ona zakazana konstytucyjnie, to już jest naruszenie wolności słowa. Mówimy o osobie publicznej, która tym bardziej zobligowana jest do wyjaśnień. Absurdalne jest w takim momencie zakazywania czegokolwiek. Redakcja ryzykuje, ale ma ku temu ważne powody.Tomasz Sakiewicz w rozmowie z Hajdasz powiedział, że zamierza odmówić wykonania wyroku: – Sąd nie widział nawet tekstu – zaznaczył. Wyraził także niepokój o to, że bardzo mało dziennikarzy zareagowało na taką decyzję sądu. – Publikujemy oświadczenia tam, gdzie to możliwe. Siłą rzeczy taka obojętność jest już jednak dla nas codziennością – odpowiedziała Jolanta Hajdasz. Zauważyła jednak, że gdyby sprawa dotyczyła „Gazety Wyborczej”, to poruszone zostałyby instancje międzynarodowe. – Problemem jest tutaj głównie stosunek sądów do dziennikarzy, gdzie art. 212 stał się swego rodzaju „batem” na reporterów – dodała na koniec swojej wypowiedzi Hajdasz.

 

W ostatniej części programu Tomasza Sakiewicza wystąpiła dyrektor Telewizji Biełsat, Agnieszka Romaszewska-Guzy. Naczelny „Gazety Polskiej” pytał o protesty na Białorusi: – Brakuje komitetów strajkowych. Taktyka władzy jest taka, by najbardziej opornych wsadzić do więzienia albo wydalić za granicę. W sytuacji, gdy nie wpuszcza się do kraju biskupa katolickiego to rzecz bezprecedensowa – oceniła. – Z Łukaszenką jest problem, czy w prawidłowy sposób odbiera rzeczywistość. Wskazała, że telewizja narodowa pokazała absurdalny materiał nagrań rzekomych zagranicznych szpiegów polskich. – Mistyfikacja była daleko idąca, wszyscy ocenili, że nie było to prawdziwe nagranie – powiedziała Romaszewska-Guzy. – Muszę powiedzieć, że władza broni się intensywnie. W przypadku aż tak masowych protestów rząd ma potężny problem ze stłumieniem niezadowolenia społeczeństwa. Przewaga zbuntowanych jest znaczna – skomentowała.

 

Źródło: Telewizja Republika

 

Opinia CMWP SDP dla Misji Specjalnej Oceny Wyborów ODIHR na temat kampanii prezydenckiej w mediach

25 sierpnia b.r. Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP przekazało swoje uwagi do „Stanowiska w sprawie wstępnych wniosków i ustaleń Misji Specjalnej Oceny Wyborów ODIHR, Rzeczpospolita Polska – Wybory prezydenckie, druga tura, 12 lipca 2020 r.”  w zakresie dotyczącym roli mediów. Dokument ten zaprezentowany był podczas konferencji prasowej 13 lipca br. przez Thomasa Boserupa, szefa Misji Specjalnej Oceny Wyborów Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR SEAM) i Martinę Barker-Ciganikovą, wiceszefa ODIHR SEAM. Nadzorowany przez nich zespół śledził kampanię prezydencką w Polsce od 16 czerwca do końca II tury  wyborów prezydenckich czyli do 12 lipca br.

 

Poniżej prezentujemy pełną wersję tego dokumentu :

 

Sz. P. Thomas Boserup
szef ODIHR SEAM

 

Szanowny Panie,

 

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zapoznało się ze „Stanowiskiem w sprawie wstępnych wniosków i ustaleń Misji Specjalnej Oceny Wyborów ODIHR, Rzeczpospolita Polska – Wybory prezydenckie, druga tura, 12 lipca 2020 r.” (www.osce.org/files/f/documents/9/e/457210_0.pdf)  i przekazuje swoje uwagi do tego dokumentu w zakresie dotyczącym roli mediów. Dokument ten zaprezentowany był podczas konferencji prasowej 13 lipca br. przez Thomasa Boserupa, szefa Misji Specjalnej Oceny Wyborów Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR SEAM) i Martinę Barker-Ciganikovą, wiceszefa ODIHR SEAM. Nadzorowany przez nich zespół śledził kampanię prezydencką w Polsce od 16 czerwca do końca II tury wyborów prezydenckich czyli do 12 lipca br.

 

CMWP SDP z niepokojem przyjęło wstępną ocenę ODHIR SEAM po I turze wyborów prezydenckich, w której stwierdzono, iż kampanię cechowała retoryka nietolerancji, nadawca publiczny nie wywiązał się ze swojego obowiązku zapewnienia zrównoważonego i niestronniczego przekazu medialnego, a w jego programach obecne były materiały homofobiczne i ksenofobiczne (www.osce.org/files/f/documents/a/9/455773_0.pdf, str. 4,).  Ocenę tę Misja Specjalna Oceny Wyborów ODIHR podtrzymała także w stanowisku opublikowanym po II turze wyborów prezydenckich. Zdaniem CMWP SDP ta negatywna ocena nie odzwierciedla rzeczywistego przebiegu kampanii wyborczej ani jej medialnego obrazu. Mimo pandemii COVID-19 zarówno kampania wyborcza jak i same wybory prezydenckie przeprowadzone były z poszanowaniem wszystkich zasad dotyczących wyborów w wolnym i demokratycznym kraju. CMWP SDP pragnie zauważyć, iż w opublikowanych stanowiskach ODHIR SEAM przedstawiono zastrzeżenia przede wszystkim w odniesieniu do nadawców publicznych, nie przedstawiając oceny działań prywatnych instytucji medialnych w Polsce relacjonujących kampanię prezydencką. Jest to bardzo ważny aspekt oceny przebiegu kampanii prezydenckiej w mediach w naszym kraju ponieważ na rynku mediów we wszystkich ich sektorach w Polsce, dominują media prywatne, w tym media o zagranicznej rezydencji podatkowej, więc ich działania mają ogromny wpływ na decyzje wyborcze Polaków. Sprowadzając ocenę kampanii prezydenckiej w mediach jedynie do powierzchownej oceny działań jednego z nadawców publicznych, jakim jest publiczna telewizja TVP S.A., wypacza się rzeczywisty przebieg kampanii prezydenckiej. CMWP SDP zwraca uwagę, iż prowadzić to może do nieobiektywnej i w konsekwencji błędnej oceny przebiegu wyborów w Polsce, także na arenie międzynarodowej.

 

Wg danych Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na obszarze Polski widzowie mają do wyboru łącznie 617 stacji telewizyjnych. Abonenci płatnej telewizji mogą korzystać z szerokiej oferty programowej. Lista polskich i zagranicznych programów nadawanych w języku polskim obejmuje 410 pozycji. Nadawca publiczny posiada 28 programów ogólnopolskich i regionalnych. Stosunek programów publicznych do programów komercyjnych w Polsce wynosi niecałe 6% i w ocenie KRRIT nie odbiega od średniej europejskiej. Oglądalność programów telewizji publicznej w Polsce w 2019 roku wynosiła 28,0% obiorców (TVN Discovery 24,4%, Polsat 23,9%, TV Puls 4,8%, pozostali nadawcy 19,0%). Udział ten kształtuje się nieco poniżej średniej w krajach europejskich (ok. 30%). Jest to jednak zdecydowanie mniej niż na przykład w takich krajach jak: Dania 76%, Niemcy 47,8%, Finlandia 43,7%, czy Wielka Brytania (http://www.krrit.gov.pl/krrit/aktualnosci/news,3010,stanowisko-krrit-wobec-spadku-pozycji-polski-w-rankingach-reporterow-bez-granic-i-freedom-house.html).
CMWP SDP w trakcie kampanii wyborczej opublikowało dwa istotne stanowiska: protest przeciwko wypowiedziom kandydata na prezydenta ugrupowań opozycyjnych Rafała Trzaskowskiego, który zapowiedział likwidację programu informacyjnego w telewizji publicznej po wygraniu przez siebie wyborów (https://cmwp.sdp.pl/protest-centrum-monitoringu-wolnosci-prasy-sdp-przeciwko-zastraszaniu-dziennikarzy-tvp-przez-rafala-trzaskowskiego-kandydata-na-prezydenta-rp-koalicji-obywatelskiej/)  oraz protest przeciwko manipulacjom tabloidu „Fakt”, dziennika wydawanego przez niemiecko-szwajcarski koncern Ringier Axel Springer  ( https://cmwp.sdp.pl/protest-cmwp-sdp-przeciwko-manipulacjom-tabloidu-fakt-na-temat-ulaskawienia-przez-prezydenta-skazanego-za-pedofilie/).

 

W pierwszym przypadku Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP protestowało przeciwko wypowiedzi prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, kandydata na Prezydenta RP, który podczas konferencji prasowej 17 maja 2020 r. zapowiedział chęć podjęcia działań mających na celu likwidację telewizji publicznej, programu TVP INFO, programu „Wiadomości” i publicystyki politycznej w telewizji publicznej po ewentualnym wygraniu przez niego wyborów prezydenckich. Wypowiedź ta naruszała zasadę wolności słowa demokratycznego państwa, ponieważ zawierała zapowiedź pozaprawnych działań polityka skierowanych przeciwko instytucji medialnej. 17 maja br. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który został nowym kandydatem Koalicji Obywatelskiej po rezygnacji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, podczas swojej pierwszej konferencji prasowej w charakterze pretendenta do urzędu Prezydenta RP, w negatywny sposób wypowiedział się o dziennikarzach TVP i samej telewizji publicznej, a do jej dziennikarzy skierował wyjątkowo szydercze słowa: „Śpieszcie się zadawać pytania, bo niewiele tygodni wam zostało”. W ocenie CMWP SDP była to próba zastraszenia przez polityka KO dziennikarzy mediów publicznych, która nigdy nie powinna mieć miejsca, bez względu na jego ocenę ich pracy.

W drugim przypadku protest CMWP SDP dotyczył sposobu opisywania przez tabloid Fakt historii ułaskawienia przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę mężczyzny, który po odbyciu kary za przestępstwo pedofilii, został ułaskawiony, 3 miesiące wcześniej, z zakazu zbliżania się do osoby pokrzywdzonej, na jej prośbę. W ocenie CMWP SDP publikacja ta stała się elementem nieuczciwej gry politycznej na finiszu kampanii prezydenckiej. 3 lipca br. na okładce tabloidu  Fakt ukazał się artykuł opisujący okoliczności zastosowania prawa łaski przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę. Tabloid opisał intymne szczegóły z akt tej sprawy, w sposób który był naruszeniem prywatności ofiary pedofilii oraz jej najbliższych osób oraz był zlekceważeniem przez Redakcję zasad etyki dziennikarskiej, w szczególności zasady szacunku i tolerancji rozumianej jako poszanowanie ludzkiej godności, praw, dóbr osobistych, a przede wszystkim prawa do prywatności i intymności. W swojej publikacji gazeta pominęła istotne fakty na temat okoliczności ułaskawienia np. to, iż akt łaski dotyczył jedynie skrócenia czasu wykonywania środka karnego w postaci zakazu kontaktowania się i zbliżania do osób pokrzywdzonych, o co wnosiły same pokrzywdzone – osoby pełnoletnie. „Trzymał córkę, bił po twarzy i wkładał jej rękę w krocze” – to tytuł publikacji, którą zilustrowano dużym
zdjęciem Prezydenta Andrzeja Dudy. Zdaniem CMWP SDP jest to manipulacja przekazem, w którym prezydent ma być łączony z molestowaniem dziecka, bez względu na rzeczywiste okoliczności jego związku z opisywanym zdarzeniem. Publikacja ta ukazała się na niecałe 2 tygodnie przed drugą, rozstrzygającą turą wyborów prezydenckich.

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

 

Dorota Zielińska, koordynator współpracy z zagranicą SDP

 

Warszawa, 25 sierpnia 2020 r.