Protest CMWP SDP przeciwko manipulacjom tabloidu „Fakt”

CMWP SDP   stanowczo potępia sposób opisywania przez tabloid „Fakt” historii ułaskawienia przez Prezydenta mężczyzny, który odsiedział wyrok za pedofilię i apeluje do mediów i dziennikarzy o uszanowanie prywatności ułaskawionego i jego rodziny. Publikacja ta staje się  także elementem nieuczciwej gry politycznej na finiszu kampanii prezydenckiej w Polsce, dlatego CMWP SDP apeluje do mediów i dziennikarzy o szczególną rzetelność przy opisywaniu tego tematu.

 

3 lipca b.r. na okładce tabloidu „Fakt” ukazał się artykuł opisujący niektóre okoliczności zastosowania prawa łaski przez Prezydenta RP wobec osoby, która była skazana i która odbyła karę za przestępstwo pedofilii. Prezydent RP zastosował prawo łaski 14 marca 2020 r. Gazeta opisuje intymne szczegóły z akt tej sprawy. Robi to w sposób, który jest skandalicznym naruszeniem prywatności ofiary pedofilii oraz jej najbliższych osób oraz jest jednoznacznym zlekceważeniem przez Redakcję zasad etyki dziennikarskiej, w szczególności zasady szacunku i tolerancji rozumianej jako poszanowanie ludzkiej godności, praw dóbr osobistych, a przede wszystkim prawa do prywatności i intymności. Skandaliczne jest to, że w swoich publikacjach gazeta pomija lub przeinacza istotne fakty na temat okoliczności ułaskawienia np. to, iż akt łaski dotyczył jedynie skrócenia czasu wykonywania środka karnego w postaci zakazu kontaktowania się i zbliżania do osób pokrzywdzonych, o co wnosiły same pokrzywdzone – osoby pełnoletnie.

 

Szczególnie bulwersujące jest także to, że ze względu na czas, w jakim ukazują się publikacje „Faktu” na ten temat – ostatnie dni prezydenckiej kampanii wyborczej – gazeta włączyła się czynnie do walki politycznej manipulując informacjami na temat ubiegającego się o reelekcję Prezydenta RP. Trzymał córkę, bił po twarzy i wkładał jej rękę w krocze” – takiej treści tytuł uderza z okładki „Faktu”. Niżej, mniejszą czcionką, napisano: „Panie prezydencie, jak Pan mógł ułaskawić kogoś takiego?”, a całość zilustrowano dużym zdjęciem Prezydenta Andrzeja Dudy. To oczywista  manipulacja przekazem, w którym prezydent ma być łączony z molestowaniem dziecka bez względu na rzeczywiste okoliczności jego związku z opisywanym zdarzeniem, co ma zniechęcić jego potencjalnych wyborców do oddania na niego głosu. Właścicielem tabloidu jest niemiecko- szwajcarski koncern Ringer Axel Springer, który swoimi publikacjami w sposób będący zaprzeczeniem zasad etycznego dziennikarstwa po raz kolejny usiłuje ingerować w bieżącą politykę w Polsce.

 

CMWP SDP przypomina, iż wolność mediów w każdym przypadku nakłada na dziennikarzy i wydawców odpowiedzialność za treść przekazu oraz wynikające z nich konsekwencje i apeluje do mediów i dziennikarzy o rzetelność przy opisywaniu tego tematu. CMWP SDP przypomina także, iż tendencyjne przedstawianie trudnych i złożonych problemów społecznych jest manipulacją, która wprowadza w błąd odbiorców mediów.Takie działanie zagraża wolności słowa i psuje debatę publiczną. W demokratycznym kraju nigdy nie powinno mieć miejsca.

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 3 lipca 2020 r.

 

Znamy wyniki badania PAP na temat zmian w pracy dziennikarzy w czasie pandemii koronawirusa

W dobie pandemii koronawirusa Polska Agencja Prasowa (PAP) zapytała dziennikarzy o to jak odnajdują się w nowej rzeczywistości i jak wpłynęła ona na ich codzienną pracę. W badaniu „Praca dziennikarza w dobie koronawirusa i lockdown” przeprowadzonym we współpracy z Instytutem Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego (IRSI), uzyskano odpowiedzi 316 dziennikarzy, dotyczących ich sytuacji zawodowej i wykonywanej przez nich pracy od początku pandemii w Polsce, przez prawie trzy miesiące jej trwania.  CMWP SDP wspierało PAP w tym projekcie poprzez rozesłanie ankiet do dziennikarzy znajdujących się w bazie danych SDP.  Wyniki badania opracowano w postaci powszechnie dostępnego raportu. 

 

Raport z badania “Praca dziennikarza w dobie koronawirusa i lockdown”  jest tu : https://centrumprasowe.pap.pl/raporty/#

 

Pandemia koronawirusa ma bardzo duży wpływ na sposób pracy większości redakcji w Polsce. Celem badania było stwierdzenie, jak zmieniają się sposoby pozyskiwania i weryfikacji informacji przez dziennikarzy, zwłaszcza wobec powszechności fake newsów . Pytaliśmy również o relacje dziennikarzy i przedstawicieli branży PR – powiedział Łukasz Świerżewski, członek zarządu PAP w komunikacie prasowym podsumowującym prace nad raportem. Badanie zostało zrealizowane przez Polską Agencją Prasową oraz zespół analityków Instytutu Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego, zostało ono zrealizowane w maju 2020 roku wśród 4500 dziennikarzy znajdujących się w zasobach baz Polskiej Agencji Prasowej i współpracujących z nią instytucji. Wynikiem przeprowadzonego badania jest 316 zrealizowanych ankiet. Autorzy raportu twierdzą, iż przy założeniu 95% poziomu ufności, oszacowany błąd maksymalny wyniósł 5,3%.

 

Koronakryzys i jego wpływ na pracę dziennikarzy 

 

Z badania wynika, że branża dziennikarska dobrze radzi sobie w sytuacji pandemii, a nagła konieczność przestawienia się na pracę zdalną i korzystania jedynie z telefonu i narzędzi dostępnych on-line, nie wpłynęła na jakość pracy dziennikarzy. Niemal trzy czwarte ankietowanych (74%) stwierdziło, że ich branża dobrze dostosowała się do sytuacji pandemii, przeciwnego zdania było 12% badanych. Niemniej, prawie połowa respondentów uznała, że sytuacja związana z COVID-19 niesie za sobą zagrożenie dla funkcjonowania dziedzin/branż, którymi zajmują się na co dzień, a 35% z nich zostało zmuszonych do opisywania tych zagadnień, w których wcześniej się nie specjalizowali. Badani wskazują też na to, że w czasie pandemii – pomimo ograniczenia mobilności oraz pracy zdalnej – pracują więcej. Na uwagę zasługują również opinie dotyczące współpracy dziennikarzy i ekspertów, także PR-owców. Dla większości ankietowanych dostęp do specjalistów jest teraz lepszy – w głównej mierze dzięki coraz powszechniejszemu korzystaniu z narzędzi online, przede wszystkim organizowanych w ten sposób konferencji i webinariów.

 

Walka z wirusem… i plagą fake newsów

 

Niemal całkowite przeniesienie pracy do świata wirtualnego niesie za sobą pewne wyzwania. Według ankietowanych sytuacja kryzysowa sprzyja powstawaniu i rozpowszechnianiu się tzw. fake newsów. Prawie połowa pytanych (45%) uważa, że możemy wręcz mówić o pladze fake newsów, na które także często powołują się w swoich informacjach prasowych firmy. W związku z tym aż 80% badanych stwierdziło, że w dobie pandemii większą uwagę zwraca na weryfikację wykorzystywanych w swoich materiałach informacji, przy czym rzadko korzystają oni w takiej sytuacji ze stron fact-checkingowych – aż 35% zapytanych nie robi tego nigdy.

 

Prawie połowa zapytanych zauważyła także wzrost ilości przesyłanych do nich informacji prasowych, dla 60% badanych nie oznacza to jednak konieczności częstszego kontaktowania się z ich autorami.  Pandemia spowodowała szereg zmian w funkcjonowaniu wielu branż. Wymusiła konieczność natychmiastowego przystosowania się do nowych realiów. Zmieniła także dziennikarstwo. Skłoniła dziennikarzy do aktywności w poszukiwaniu i rozwijaniu form zdalnego kontaktu. Wpłynęła także na przemiany w relacjach jakie zachodzą pomiędzy dziennikarzami, a specjalistami public relations. Badania dowodzą, że w wielu obszarach narzędziowych będą to zmiany trwałe. – podsumowuje dr hab. prof. UW, Dariusz Tworzydło z Uniwersytetu Warszawskiego.Przeszło siedmiu na dziesięciu ankietowanych (71%) było zdania, że trwałym skutkiem pandemii w komunikacji pomiędzy dziennikarzami a PR-owcami będzie zwiększona częstotliwość korzystania z konferencji prasowych odbywających się w Internecie. Przeszło połowa badanych uznała również, że zwiększeniu ulegnie częstotliwość korzystania z webinariów i podcastów (64%), wideo rozmów (55%) oraz komunikatorów internetowych (53%).Odmiennie zdaniem badanych dziennikarzy powinna natomiast wyglądać sytuacja z tradycyjnymi konferencjami prasowymi oraz bezpośrednim kontaktem w formie spotkania, których zmniejszoną częstotliwość korzystania prognozuje odpowiednio 52% oraz 58% respondentów. Ponadto, bez większych zmian powinno pozostać wykorzystanie tekstowych informacji prasowych – 75% wskazań. A co z zaufaniem publicznym? 31% respondentów uznało, że w dobie pandemii koronawirusa zaufanie społeczne do dziennikarzy wzrasta, gdy tymczasem to do PR-owców i rzeczników utrzymuje się na tym samym poziomie – wzrost takiego zaufania przyznało zaledwie 4% badanych.

 

Raport dotyczący stanu branży dziennikarskiej w czasie pandemii to podsumowanie pierwszego z cyklu badań branżowych planowanych  przez PAP. Kolejne mają pojawiać się  cyklicznie.

 

Więcej informacji :
Renata Paczkowska – Kostrzewska
Tel. 515 729 365
e-mail [email protected].

CMWP SDP: wstępna ocena OBWE nie odzwierciedla rzeczywistego przebiegu kampanii prezydenckiej

CMWP SDP z niepokojem przyjmuje wstępną ocenę OBWE kampanii prezydenckiej z Polsce , w której stwierdzono, iż cechowała ją retoryka nietolerancji, nadawca publiczny nie wywiązał się ze swojego obowiązku zapewnienia zrównoważonego i niestronniczego przekazu medialnego, a w jego programach obecne były materiały homofobiczne i ksenofobiczne. W ocenie CMWP SDP tak negatywna ocena nie odzwierciedla rzeczywistego przebiegu wolnych i demokratycznych wyborów prezydenckich w Polsce i jego medialnego obrazu. Dlatego CMWP SDP apeluje do obserwatorów z Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR) o rzetelność i obiektywizm podczas oceny przebiegu kampanii prezydenckiej w naszym kraju.

 

29 czerwca 2020 r. Obserwatorzy z Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (OSCE ODIHR) przedstawili na konferencji prasowej wstępną ocenę wyborów prezydenckich w Polsce. W imieniu zespołu przedstawili je Thomas Boserup, przewodniczący Specjalnej Misji Oceniającej Wybory Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE oraz Martina Barker-Ciganikova, wiceprzewodnicząca Specjalnej Misji Oceniającej Wybory Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE. Nadzorowany przez nich zespół śledzi kampanię prezydencką w Polsce od 16 czerwca br. i będzie to kontynuować do końca II tury wyborów prezydenckich czyli do 12 lipca. Thomas Boserup przedstawił stanowisko OBWE z którego wynika, iż mimo pandemii COVID-19 wybory prezydenckie w Polsce były przeprowadzone w sposób profesjonalny. Stwierdzono jednak, że „kampania cechowała się retoryką nietolerancji, a nadawca publiczny nie wywiązał się ze swojego obowiązku zapewnienia zrównoważonego i niestronniczego przekazu medialnego”. Chociaż nadawca publiczny zapewnił wszystkim kandydatom prawnie ustanowiony bezpłatny czas antenowy i zorganizował jedyną wspólną debatę telewizyjną przeprowadzoną podczas kampanii, to nie pozwoliło to na żadną poważną dyskusję, która pomogłaby wyborcom w dokonaniu świadomego osądu. W okresie poprzedzającym wybory publiczny nadawca stał się narzędziem kampanii dla prezydenta ubiegającego się o reelekcję, a niektóre doniesienia miały wyraźny ksenofobiczny i antysemicki charakter – oświadczył Thomas Boserup.

 

Podczas prezentacji stanowiska przedstawiono zastrzeżenia jedynie w odniesieniu do publicznego nadawcy, nie omawiając żadnych informacji ani nie przedstawiając oceny działań prywatnych instytucji medialnych w Polsce relacjonujących kampanię prezydencką.

 

Eksperci OBWE ocenili także, że media publiczne „nie zapewniły zrównoważonego przekazu i służyły jako narzędzie do promowania urzędującego prezydenta” . Skrytykowali także brak monitoringu kampanii prezydenckiej prowadzonej przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji (która zapowiedziała, że nie będzie monitorować kampanii prezydenckiej, ponieważ jest to zbyt drogie przedsięwzięcie). ODiHR przyznało, iż KRRiT nie ma obowiązku prowadzenia takiego monitoringu , ale w ich ocenie to bierne zachowanie jest postawą „zbyt pasywną”.

 

CMWP SDP zwraca uwagę, iż tak negatywna ocena nie odzwierciedla rzeczywistego przebiegu wolnych i demokratycznych wyborów prezydenckich w Polsce ponieważ pomija rzeczywisty obraz działań wszystkich mediów publicznych ( TVP, PR i PAP) oraz pomija istotną rolę i wpływ mediów prywatnych na decyzje wyborcze Polaków. Tymczasem jest to bardzo ważny aspekt oceny przebiegu kampanii prezydenckiej w mediach w naszym kraju ponieważ na rynku mediów we wszystkich ich sektorach w Polsce dominują media prywatne, w tym media o zagranicznej rezydencji podatkowej, więc ich działania mają ogromny wpływ na decyzje wyborcze Polaków. Sprowadzając ocenę kampanii prezydenckiej w mediach jedynie do powierzchownej oceny działań jednego z nadawców publicznych jakim jest publiczna telewizja TVP wypacza się rzeczywisty przebieg kampanii prezydenckiej. CMWP SDP zwraca uwagę, iż prowadzić to może do nieobiektywnej i w konsekwencji błędnej oceny przebiegu wyborów w Polsce, także na arenie międzynarodowej. Dlatego CMWP SDP apeluje do obserwatorów z Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR) o rzetelność i obiektywizm podczas oceny przebiegu kampanii prezydenckiej z Polsce.

 

Na konferencji prasowej poinformowano także, iż choć Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR) rekomendowało po wyborach parlamentarnych w 2019 r. m.in. zniesienie odpowiedzialności karnej za zniesławienie (art.212 kk), bardziej obiektywne przedstawienie wszystkich kandydatów w mediach czy wyjaśnienie kwestii kar za mowę nienawiści, to nadal brak jest reakcji na te rekomendacje. Kolejna konferencja OBWE na temat wniosków z obserwacji wyborów prezydenckich w Polsce i ewentualnych nieprawidłowości jest planowana za dwa tygodnie (po zakończeniu II tury wyborów). Zapowiedziano także, że pełen raport na temat przebiegu wyborów prezydenckich w Polsce opublikowany będzie 2 miesiące po wyborach. ODIHR to instytucja OBWE, powołana w 1990 r. Organizuje misje obserwacyjne, a także szkolenia z zakresu praw człowieka i współpracy ze społeczeństwem obywatelskim. Siedzibą Biura jest Warszawa.

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

 

Warszawa , 30 czerwca 2020 r.

Warunkowe umorzenie postępowania z 212 kk przeciwko dziennikarzowi z portalu www.nizanskie.info.pl

W trybie niejawnym, bez udziału publiczności, 26 czerwca br. w Sądzie Okręgowym w Tarnobrzegu odbyła się rozprawa apelacyjna sprawy karnej z oskarżenia prywatnego Piotra Nawrockiego i Grzegorza Nawrockiego przeciwko dziennikarzowi Piotrowi Kani z portalu www.nizanskie.info.pl. Redaktor Piotr Kania oskarżony jest z art.212 paragraf 2 kk.

 

Redaktor Kania w tej sprawie oskarżany był również przez Janusza Nawrockiego, ale wobec jego absencji i jego pełnomocnika na rozprawie głównej, z mocy prawa, odstąpiono w tej części od oskarżenia i zastosowano umorzenie, jeszcze na rozprawie przed Sądem Rejonowym w Nisku 9 października 2019 r.

 

Oskarżenie dotyczyło artykułu jaki redaktor Piotr Kania opublikował w dniu 12 grudnia 2016 r. na portalu internetowym www.nizanskie.info.pl pod tytułem „Afera korupcyjna w niżańskim ARiMR?”, pod dziennikarskim pseudonimem Tomasz Przesyt. Podjął się w nim ważnego społecznie tematu, jakim jest wyłudzanie środków pieniężnych z budżetu państwa i funduszy europejskich. Powołując się na anonimowego informatora podał przykład „papierowego rolnika”, jakim miał być syn byłego kierownika niżańskiej ARiMR, obecnie wiceprzewodniczącego Rady Powiatu Niżańskiego. Podał również dane osobowe pięciu innych beneficjentów z tej rodziny i kwoty dopłat. Artykuł zawierał także treść pisma Prokuratury Krajowej o toczącym się śledztwie w sprawie wyłudzeń w Nisku i innych miejscowościach na Podkarpaciu.n Takie zestawienie informacji, a także zdanie zawarte w artykule: „Czy tata pilnował, żeby wszystko było w porządku?”, zdaniem oskarżycieli: Janusza Nawrockiego, Piotra Nawrockiego i Grzegorza Nawrockiego sugerowało, że pobrali oni dopłaty niezasadnie i wytoczyli dziennikarzowi sprawy, cywilną i karną z powództwa prywatnego o zniesławienie.

 

Sąd Rejonowy w Nisku sprawę umorzył, dlatego oskarżyciele odwołali się. Sprawa ponownie trafiła do Sądu Rejonowego w Nisku, gdzie rozpatrywana była na rozprawach w dniach 25 września i 9 października 2019 r. przez sędzię Grażynę Pizoń. Sąd uznał, że red. Piotr Kania popełnił przestępstwo z art. 212, ale postępowanie karne przeciwko niemu umorzył warunkowo na okres 2 lat. Ponadto Sąd orzekł wobec niego środek karny w postaci świadczenia pieniężnego w wysokości tysiąca zł na rzecz Funduszu Pokrzywdzonym oraz Pomocy Penitencjarnej. Sąd zarządził także na rzecz oskarżycieli Piotra Nawrockiego i Grzegorza Nawrockiego po 840 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa adwokackiego. Sąd zwolnił Piotra Kanię w całości od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych.

 

Od tego wyroku wniósł apelację red. Piotr Kania. Jednak Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu apelację odrzucił i podtrzymał wcześniejszy wyrok w mocy. Pozostawił również warunkowe umorzenie i opłaty m.in. tytułem zwrotu kosztów zastępstwa adwokackiego. Sprawę rozpatrywał sędzia Tomasz Turbak. Sąd zwrócił uwagę na to, że dziennikarz podejmując ważne społecznie tematy powinien także brać pod uwagę dobro jednostek. W tej konkretnej sprawie, także w śledztwie prowadzonym przez prokuraturę, nikomu nie postawiono zarzutów zatem sugerowanie komuś nieprawidłowości nie powinno mieć miejsca.

 

Red. Piotr Kania próbował dojść do porozumienia z oskarżycielami proponując im publikację sprostowania na portalu www.nizanskie.info.pl. Oskarżycieli jednak nie interesowała żadna forma ugody. Piotr Kania jest obecnie osobą bezrobotną, a czeka go jeszcze rozstrzygnięcie sprawy cywilnej, w której oskarżyciele żądają od niego zadośćuczynienia finansowego.

 

CMWP SDP jest obserwatorem tych procesów, wspiera i będzie wspierać dziennikarza w tych sprawach.

 

Bawer Aondo-Akaa uniewinniony. Decyzja Sądu zbieżna z opinią CMWP SDP

Działacz Pro Life i publicysta mediów społecznościowych, dr teologii Bawer Aondo-Akaa, został uniewinniony przez Sąd Rejonowy w Zakopanem. Sąd ogłosił wyrok 8 czerwca 2020 r. Sprawa dotyczyła „wywołania zgorszenia w miejscu publicznym” poprzez organizację wystawy antyaborcyjnej.  Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wspierało dra Bawera Aondo Akaa w tym procesie . Apel o uniewinnienie dr Bawera Aondo – Akaa, a w ostateczności – umorzenie prowadzonego przeciwko niemu postępowania został przesłany do Sądu Rejonowego w Zakopanem.   

 

Dr Bawer Aondo-Akaa prowadzi działalność społeczną, przeciwstawiając się stosowaniu aborcji wobec nienarodzonych dzieci. W 2017 r. Bukowinie Tatrzańskiej z jego inicjatywy umieszczono wielkoformatowy billboard przedstawiający zakrwawione płody ludzkie. Celem takiego działania była chęć zaktywizowania opinii publicznej i zwrócenia jej uwagi na okrucieństwo aborcji, ale  w konsekwencji zarzucono mu wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym. Za ten czyn dr Bawer Aondo Akaa  był sądzony w kolejnej instancji sądowej  – po   apelacji od pierwszego orzeczenia Sąd Okręgowy skierował sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji czyli Sąd Rejonowy w Zakopanem.

 

W  CMWP SDP celem działania dra Bawera Aondo Akaa nie było wywołanie zgorszenia, lecz przeciwnie – mobilizowanie społeczeństwa w obronie wartości konstytucyjnych, jakimi jest prawo do życia, a sama inicjatywa polegająca na wyeksponowaniu w/w billboardu była jedynie środkiem do celu, nie zaś celem samym  w sobie. W społeczeństwach demokratycznych, w tym w Polsce, stosunkowo często dochodzi do różnego rodzaju akcji mających prowokacyjny lub obrazoburczy charakter, są one powszechnie nagłaśniane i komentowanych w mediach. Ich uczestnicy cieszą się statusem „artystów”, powołując się na wolność słowa i w zasadzie są bezkarni. W tej sytuacji stosowanie sankcji karnych wobec obywatela, którego celem nie było godzenie w powszechnie uznawane wartości, ale właśnie ich obrona, byłoby zaprzeczeniem istoty sprawiedliwości i praworządności, bowiem okoliczności wyraźnie wskazują na motyw działania, jakim była w tym przypadku obrona ludzkiego życia.  W swoim stanowisku CMWP SDP podkreśliło , iż doktor Aondo-Akaa zajął stanowisko w sporze o najistotniejsze prawo człowieka, jakim jest prawo do życia. Co więcej, cierpiąc na Zespół Turnera, będąc osobą sparaliżowaną, stanął on w obronie osób takich jak on, których życie w okresie prenatalnym jest chronione w znacznie mniejszym zakresie niż osób zdrowych.

 

Warto także zauważyć, iż do chwili popełnienia przez doktora Aondo-Akę zarzuconego mu czynu w analogicznych sprawach, również dotyczących jego osoby, zapadały same orzeczenia umarzające postępowanie albo uniewinniające; oskarżenie nie wykazało, aby do chwili popełnienia przez doktora zarzuconego mu czynu zapadło przeciwne rozstrzygnięcie. Skoro więc kolejnymi rozstrzygnięciami polski wymiar sprawiedliwości utwierdzał go w przekonaniu o legalności tego typu zachowań miał on pełne prawo sądzić, że nie jest ono karalne.

 

Opinię CMWP SDP w tej sprawie przygotowała dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP i Michał Jaszewski, doradca prawny SdP.  Bawera Aondo-Akaa reprezentował mecenas Paweł Szafraniec z Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

 

Apel CMWP SDP o uniewinnienie Bawera Aondo-Akaa

Kierując się celem ochrony praw człowieka i obywatela  CMWP SDP apeluje o uniewinnienie dr Bawera Aondo-Akaa, a w ostateczności – umorzenie prowadzonego przeciwko niemu postępowania.  

 

Dr Bawer Aondo-Akaa prowadzi działalność społeczną, przeciwstawiając się stosowaniu aborcji wobec nienarodzonych dzieci. W 2017 r. Bukowinie Tatrzańskiej z jego inicjatywy umieszczono wielkoformatowy billboard przedstawiający zakrwawione płody ludzkie. Celem takiego działania była chęć zaktywizowania opinii publicznej i zwrócenia jej uwagi na okrucieństwo aborcji. W konsekwencji zarzucono mu wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym. Za ten czyn dr Bawer Aondo Akaa  jest sądzony w kolejnej instancji sądowej  – po  rozpatrzeniu apelacji od tego orzeczenia Sąd Okręgowy skierował sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji. Aktualnie sprawa ponownie jest rozpatrywana przez Sąd Rejonowy w Zakopanem.

 

W ocenie CMWP SDP stan faktyczny sprawy jednoznacznie wskazuje na to, iż celem działania dra Bawera Aondo Akaa nie było wywołanie zgorszenia, lecz przeciwnie – mobilizowanie społeczeństwa w obronie wartości konstytucyjnych, a sama inicjatywa polegająca na wyeksponowaniu wzmiankowanego wyżej billboardu była jedynie środkiem do celu, nie zaś celem samym  w sobie. W społeczeństwach demokratycznych, w tym w Polsce, stosunkowo często dochodzi do różnego rodzaju akcji mających prowokacyjny lub obrazoburczy charakter, są one powszechnie nagłaśniane i komentowanych w mediach. Ich uczestnicy cieszą się statusem „artystów”, powołując się na wolność słowa i w zasadzie są bezkarni. W tej sytuacji stosowanie sankcji karnych wobec obywatela, którego celem nie było godzenie w powszechnie uznawane wartości, ale właśnie ich obrona, byłoby zaprzeczeniem istoty sprawiedliwości i praworządności, bowiem okoliczności wyraźnie wskazują na motyw działania, jakim była w tym przypadku obrona ludzkiego życia. Sąd Okręgowy wskazał tymczasem iż, „(…) cel działania obwinionego ani rodzaj akcji, na którą się powołuje, nie ma znaczenia dla oceny przesłanek przedmiotowych czynu. (…) Sąd Okręgowy nie akceptuje także końcowej części wypowiedzi Sądu Rejonowego sprawiającej wrażenie, że na treść orzeczenia mogą wpływać realia istniejącego sporu społecznego na tle dopuszczalności aborcji.” Trudno się zgodzić z tym tokiem rozumowania. Sąd Okręgowy nie bierze bowiem pod uwagę m.in. wyroku Sądu Najwyższego z dnia 23 lutego 2017 r., I CSK 124/16, LEX nr 2248741., w którym Sąd Najwyższy stwierdził, iż aborcja stanowi ważną kwestię społeczną. Tak więc powołany wyżej pogląd Sądu Okręgowego w Nowym Sączu pozostaje w wyraźnej sprzeczności ze stanowiskiem Sądu Najwyższego.

 

Ponadto Sąd Okręgowy zarzuca doktorowi Bawerowi Aondo-Ace instrumentalne wykorzystanie zwłok ludzkich, co więcej, mówi wręcz o „zachowaniu bliskim profanowaniu zwłok ludzkich”, ocierającym się o realizację znamion typu czynu zabronionego z art. 262 § 1 kk. Kierując się tokiem myślenia Sądu Okręgowego należałoby zamknąć większą część wystawy w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau, ponieważ i tam eksponuje się potwornie zniszczone ludzkie zwłoki. Jednak czyni się to w określonym celu, a mianowicie dla uświadomienia ludzkości i dla przestrogi, do czego prowadzi przypisanie sobie przez jednego człowieka prawa do decydowania o człowieczeństwie drugiego. Doktor Aondo-Akaa stosuje tę samą metodę, wychodząc z tych samych założeń. Doktor Aondo-Akaa zajął stanowisko w sporze o najistotniejsze prawo człowieka, jakim jest prawo do życia, a więc w sporze decydującym w istocie o kształcie naszej cywilizacji. Co więcej, cierpiąc na Zespół Turnera, będąc osobą sparaliżowaną, stanął on w obronie osób takich jak on, których życie w okresie prenatalnym jest chronione w znacznie mniejszym zakresie niż osób zdrowych. Trzeba więc złej woli, aby uznać, że zamiarem doktora była drwina z norm zachowania się. Na płaszczyźnie strony podmiotowej rozpatrywanego tutaj czynu zabronionego zwrócić również należy uwagę na regulację art. 7 § 1 kw, zgodnie z którym nieświadomość tego, że czyn jest zagrożony karą, nie wyłącza odpowiedzialności, chyba że nieświadomość była usprawiedliwiona. Do chwili popełnienia przez doktora Aondo-Akę zarzuconego mu czynu w analogicznych sprawach, również dotyczących jego osoby, zapadały same orzeczenia umarzające postępowanie albo uniewinniające; oskarżenie nie wykazało, aby do chwili popełnienia przez doktora zarzuconego mu czynu zapadło przeciwne rozstrzygnięcie. Skoro więc kolejnymi rozstrzygnięciami polski wymiar sprawiedliwości utwierdzał go w przekonaniu o legalności tego typu zachowań miał on pełne prawo sądzić, że nie jest ono karalne. Również Sąd Najwyższy, chociażby w wyroku z dnia 8 maja 2019 r., III KK 30/18, LEX nr 2681280, przyjął, że błąd co do oceny prawnej może być usprawiedliwiony   w sytuacji, gdy sprawca działa pod wpływem dotychczasowego stanowiska judykatury, które nagle uległo zmianie.

 

CMWP SDP pragnie przy tym zwrócić uwagę, iż zgodnie z art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Artykuł 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka stanowi, że „Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice.” Natomiast w myśl artykułu 19 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych: „Każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania opinii; prawo to obejmuje swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów, bez względu na granice państwowe, ustnie, pismem lub drukiem, w postaci dzieła sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego wyboru.” Zgodnie z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

 

Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz), wolność słowa dotyczy nie tylko do informacji lub opinii nieobraźliwych lub neutralnych, ale nawet tych, które są obraźliwe, szokujące lub niepokojące (sprawa Prager i Oberschlick przeciwko Austrii, skarga nr 11662/85).

 

CMWP stoi ponadto na stanowisku, że wniesiony w niniejszej sprawie akt oskarżenia stanowi tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation), tzn. akcję procesową nakierowaną na faktyczne ograniczenie praw obywatelskich w zakresie wolności słowa, poprzez zniechęcenie zarówno dra Bawera Aondo-Akaa, jak i innych społeczników lub dziennikarzy, do podejmowania tematyki aborcji czyli zabijania nienarodzonych dzieci i jej społecznych skutków. Skazanie dra Bawera Aondo-Akaa powoduje zatem tzw. efekt mrożący (tzw. chilling effect), wielokrotnie opisywany na gruncie prawa polskiego, jak i międzynarodowego. Jest to nie do pogodzenia z aktywizmem społecznym obywateli, którzy w interesie publicznym mają prawo wyrażać publicznie swoje poglądy nawet w trudnych i kontrowersyjnych sprawach, broniąc w ten sposób państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP).

 

Mając powyższe na uwadze, CMWP SDP podkreśla, iż skazanie dra Bawera Aondo-Akaa w niniejszej sprawie nie będzie odpowiadać międzynarodowym standardom w dziedzinie wolności słowa. Przeciwnie, służyłoby jedynie tłumieniu krytyki, która stanowi niezbędny element społeczeństwa obywatelskiego i przyczyniłoby się w ten sposób do niszczenia wolnej debaty, godząc w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jakim jest wolność słowa.

 

Dlatego kierując się celem ochrony praw człowieka i obywatela, CMWP SDP apeluje o uniewinnienie dr Bawera Aondo – Akaa, a w ostateczności – umorzenie prowadzonego postępowania.

 

Stanowisko to zostało przesłane do Sądu Rejonowego w Zakopanem 5 czerwca 2020 r.

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 5 czerwca 2020 r.

Prezydent Andrzej Duda ułaskawił Jana Śpiewaka. CMWP SDP broniło go w procesach sądowych

Prezydent Andrzej Duda postanowieniem z 4.06.2020 ułaskawił miejskiego aktywistę i dziennikarza obywatelskiego  Jana Śpiewaka. Prezydent zdecydował się na skorzystanie z prawa łaski w sprawie zniesławienia mecenas Bogumiły Górnikowskiej.

 

CMWP SDP zajmowało w tej sprawie stanowisko wysyłając je do sądów i publikując na stronie cmwp.sdp.pl .  Po ostatnim wyroku z 13  grudnia 2019 r.  skazującym Jana Śpiewaka na karę grzywny i wysokiej nawiązki   za zniesławienie mecenas Bogumiły Górnikowskiej, córki byłego ministra sprawiedliwości, CMWP SDP apelowało publicznie do Prezydenta RP  o jego ułaskawienie.

 

5 czerwca 2020 r. wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha powiedział, że „Prezydent podejmując decyzję o skorzystaniu z prawa łaski miał przede wszystkim na uwadze fakt, że konsekwencje skazania znacznie przekraczają normalny poziom ich uciążliwości; wymagają tego zasady humanitaryzmu, ale przede wszystkim sprawiedliwości”.– Zastosowanie w tej sprawie prawa łaski wiąże się ze szczególną sytuacją skazanego i ze szczególnymi okolicznościami tej sprawy. Jest uwarunkowane przede wszystkim zasadą sprawiedliwości. Aktywista miejski, działacz społeczny, który występował bardzo zdecydowanie w sprawie interesu mieszkańców miasta stołecznego Warszawy, który w sposób bardzo zdecydowany występował właśnie po stronie sprawiedliwości, działając nie w interesie osobistym, nie w interesie własnym, ale przedstawiając mediom i opinii publicznej bulwersujące przypadki działań niezgodnych z prawem, działań, które były przedmiotem potem działalności organów państwa, także organów ścigania, został skazany za przestępstwo zniesławienia – podkreślił  minister Mucha. – Natomiast cała sprawa, jeżeli chodzi o warszawskie reprywatyzacje nie może być w ten sposób spuentowana, nie może być w ten sposób zakończona, że ten, który występuje w obronie interesu pokrzywdzonych działa na rzecz interesu mieszkańców i interesu publicznego, jest w tej sytuacji w sposób tak dolegliwy karany. Dlatego, że tutaj między innymi poza karą grzywny, poza nawiązką, także zostało wskazane, że wyrok ma być podany do publicznej wiadomości – taki środek karny. Więc prezydent, biorąc pod uwagę zasadę humanitaryzmu i zasadę sprawiedliwości zastosował prawo łaski – wiceszef KPRP.  Zaznaczył, że postępowanie dotyczące ułaskawienia Jana Śpiewaka toczyło się w sposób wnikliwy i szczegółowy.

 

Działacz miejski Jan Śpiewak został w grudniu ub. roku uznany prawomocnie za winnego zniesławienia. Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy wyrok sądu rejonowego, który nakazał Śpiewakowi zapłatę 5 tys. zł grzywny i 10 tys. zł nawiązki na rzecz Górnikowskiej. Uzasadnienie wyroku było niejawne. Po wyroku aktywista spotkał się z Andrzejem Dudą i zwrócił się do niego z wnioskiem o ułaskawienie.

 

Szczegółowe informacje: https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,1827,prezydent-ulaskawil-jana-spiewaka.html

 

Więcej informacji na stronie CMWP SDP

 

CMWP SDP w obronie dra Bawera Aondo-Akaa, działacza pro-life

W związku wyrokiem Sądu Okręgowego w Nowym Sączu z dnia 31 lipca 2019 r. w sprawie przeciwko p. Bawerowi Aondo-Akaa, działaczowi  pro-life oraz w związku z postępowaniem prowadzonym obecnie w tej sprawie przez Sąd Rejonowy w Zakopanem, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zawiadamia o objęciu niniejszej sprawy monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa i prasy.

 

W ocenie strony skarżącej dr Bawer Aondo-Akaa poprzez umieszczenie w miejscowości Bukowina Tatrzańska wielkoformatowego bilbordu przedstawiającego zakrwawione płody ludzkie miał wywołać zgorszenie w miejscu publicznym, co zostało ujawnione w sierpniu 2017 r.

 

Według oceny CMWP, w niniejszej sprawie zachodzi zagrożenie naruszenia praw obywatelskich dra Bawera Aondo-Akaa w zakresie wolności słowa, co odpowiada zadaniom realizowanym przez Centrum. W związku z powyższym CMWP jako organizacja pozarządowa przedstawi stanowisko w charakterze amicus curiae, tj. „przyjaciela sądu”, gdyż jest to uzasadnione celami naszej organizacji oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

 

foto:mat. Fundacji Pro Prawo do Życia(zrzut ekranu)

CMWP SDP monitoruje sprawę z art. 212 przeciwko dziennikarce „Tygodnika Zamojskiego”

W związku z aktem oskarżenia z art. 212, wniesionym przez Annę Kusiak przeciwko red. Anecie Urbanowicz – dziennikarce „Tygodnika Zamojskiego”, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP informuje, że objęło niniejszą sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela, w szczególności w zakresie wolności słowa i prasy. Pismo w tej sprawie zostało wysłane do Sądu Rejonowego w Zamościu 15 maja b.r.

 

Prywatny akt oskarżenia dotyczy  artykułu pt. “Nie porządzi”  opublikowanego w “Tygodniku Zamojskim” oraz zamieszczonego na stronie internetowej www.tygodnikzamojski.pl . W artykule zostało opisane m.in.  funkcjonowanie  Oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Lublinie w czasie, gdy Anna Kusiak-Janiec  pełniła tam funkcję  zastępcy dyrektora.

 

6 listopada 2019 r.   pełnomocnik Anny Kusiak skierował do Sądu Rejonowego w Zamościu 12 listopada ub. roku prywatny akt oskarżenia  zarzucając autorce artykułu publikację rzekomo nieprawdziwych informacji, które pomówiły Annę Kusiak o takie postępowanie, które poniża ją w opinii publicznej, tj. o czyn z art. 212 § 1 kk w zw. z art. 212 § 2 kk.

 

Według oceny CMWP, w niniejszej sprawie zachodzi zagrożenie naruszenia praw obywatelskich red. Anety Urbanowicz.  W związku z powyższym CMWP podjął monitoring sprawy zgodnie z przepisami prawa,  co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

 

 

Kolejna nowa sprawa z art. 212 kk objęta monitoringiem CMWP SDP

CMWP objęło monitoringiem sprawę o zniesławienie z art. 212 kk. Pozwana wypowiedziała się na zamkniętych grupach FB oraz w dziale opinie Google na temat niewłaściwie przeprowadzonego na niej jako pacjentce zabiegu medycznego oraz opisała pracę lekarza, który ten zabieg wykonał. Pozwana doznała trwałego uszczerbku na zdrowiu i dysponuje wieloma opiniami właściwych instytucji oraz biegłych lekarzy, którzy potwierdzają jej opinie. Ze względu na konieczność ochrony jej tożsamości i ochrony jej dóbr osobistych na tym etapie sprawy nie możemy podać więcej szczegółów.

 

 

Protest CMWP SDP: Kandydat na prezydenta zastrasza dziennikarzy

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP stanowczo protestuje przeciwko nieodpowiedzialnej i skandalicznej wypowiedzi prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, kandydata na Prezydenta RP, który podczas konferencji prasowej 17 maja 2020 r. zapowiedział chęć podjęcia działań mających na celu likwidację telewizji publicznej, programu TVP INFO, programu „Wiadomości” i publicystyki politycznej w telewizji publicznej po ewentualnym wygraniu przez niego wyborów prezydenckich. Wypowiedź ta narusza zasadę wolności słowa demokratycznego państwa, ponieważ zawiera zapowiedź pozaprawnych działań polityka skierowanych przeciwko jednej z najważniejszym medialnych instytucji w naszym państwie.

 

17 maja b.r. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który został nowym kandydatem Koalicji Obywatelskiej po rezygnacji Małgorzaty Kidawy- Błońskiej, podczas swojej pierwszej konferencji prasowej w charakterze pretendenta do urzędu Prezydenta RP w negatywny sposób wypowiedział się o dziennikarzach TVP i samej telewizji publicznej. By uniknąć odpowiedzi na szereg trudnych dla siebie pytań zadanych mu przez dziennikarza TVP, w pogardliwy sposób zapowiedział chęć likwidacji telewizji publicznej, programu TVP INFO, programu „Wiadomości” i publicystyki politycznej w tej stacji, a do jej dziennikarzy skierował wyjątkowo szydercze słowa : „Śpieszcie się zadawać pytania, bo niewiele tygodni wam zostało”. Jest to próba zastraszenia przez polityka KO dziennikarzy mediów publicznych, która nigdy nie powinna mieć miejsca bez względu na jego ocenę ich pracy.

 

CMWP SDP stanowczo podkreśla, iż zastraszanie dziennikarzy przez polityków jest jaskrawym naruszeniem zasady wolności słowa, która jest fundamentem ustroju każdego demokratycznego państwa. Zastraszanie dziennikarzy przez polityków ma zawsze na celu uruchomienie mechanizmu autocenzury w mediach czyli samoograniczania się także innych dziennikarzy i nie podejmowania przez nich w publikacjach trudnych i kontrowersyjnych problemów społecznych, co w oczywisty sposób niszczy zasadę wolnego słowa i prowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich. Jest to tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect), wielokrotnie opisywany zarówno na gruncie polskiego prawa mediów, jak i innych krajów, jako działanie przeciwko wolności słowa i wypowiedzi. Szczególnie bulwersujące w opisywanej sytuacji jest to, iż działanie takie podejmuje obecnie polityk ubiegający się o objęcie najważniejszego urzędu w Polsce – urzędu Prezydenta, którego głównym obowiązkiem jest dbanie o przestrzeganie prawa. Atakując dziennikarzy p. Rafał Trzaskowski naruszył więc zasadę wolności słowa w demokratycznym państwie, do której przestrzegania zobowiązani są zarówno przedstawiciele mediów, jak i politycy.

 

 

dr Jolanta Hajdasz

dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

Warszawa, 18 maja 2020 r.

Gospodarka w kwarantannie – ogólnopolski program TVP3 z udziałem CMWP SDP

W emitowanym 14 maja 2020  programie „Gospodarka w kwarantannie” (emisja 17.15, produkcja TVP Rzeszów) tematem głównym była sytuacja mediów , a w szczególności prasy  drukowanej w okresie pandemii, dyskutowano m.in o tym , jak obecnie wygląda sprzedaż  zarówno ogólnopolskich,  jak i lokalnych gazet.  Reporterzy programu odwiedzili redakcje dzienników i tygodników, a o sytuacji na rynku wypowiadali się   dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Jolanta Hajdasz oraz redaktor naczelny tygodnika „Sieci” Jacek Karnowski. Gospodarzem programu był red. Marcin Pawlak.

 

Cały program jest tutaj.