CMWP SDP po raz kolejny w obronie red. Józefa Wieczorka z Krakowa

6 listopada b.r. w Sądzie Okręgowym w Krakowie (Wydział IV Karny Odwoławczy ) odbędzie się rozprawa apelacyjna od wyroku Sądu Rejonowego, w której oskarżonym jest red. Józef Wieczorek, niezależny publicysta i bloger. Jest on skazany za to, iż rozpowszechnił publicznie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności, choć o wyłączeniu jawności nie został prawidłowo poinformowany w trakcie rozprawy. Jest to powrót sprawy do Sądu Okręgowego  po kasacji Sądu Najwyższego, co sprawia, iż sprawa ta prowadzona jest w sądach różnych instancji już 5 lat.

 

W związku ze sprawą red. Józefa Wieczorka osk. z art. 241 § 2 k.k., Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP niezmiennie stoi na stanowisku, że zapadły w niniejszej sprawie wyrok skazujący rażąco godzi w prawa i swobody obywatelskie, a jedynym rozsądnym i zgodnym z prawem werdyktem w tej sprawie może być wyrok uniewinniający p. Józefa Wieczorka od postawionego mu zarzutu. Stanowisko nasze zostało przesłane do Sądu pismem z dnia 28 października 2019 r.

 

Skazując red. Józefa Wieczorka Sąd uznał, że rozpowszechnił On publicznie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności, zamieszczając na portalu internetowym YouTube nagranie filmowe utrwalające przebieg rozprawy i skazał go za czyn z art. 241 § 2 k.k. , jednak nie można przyjąć, że z informacją przekazaną przez Sąd o prowadzeniu rozprawy z wyłączeniem jawności wiąże się automatycznie wiedza i świadomość każdego co do odpowiedzialności karnej za rozpowszechnianie wiadomości z tejże rozprawy. W tym zakresie, pogląd iż p. Józef Wieczorek zdawał sobie sprawę z tej odpowiedzialności, jest nieuzasadniony. W niniejszej sprawie miała miejsce szczególna sytuacja, bowiem wskutek dynamicznego przebiegu zdarzeń w toku rozprawy przewodnicząca składu orzekającego przeoczyła pouczenie o skutkach niedopełnienia obowiązku zachowania w tajemnicy okoliczności ujawnionych na rozprawie toczącej się z wyłączeniem jawności, w tym o odpowiedzialności karnej z art. 241 § 2 k.k. Nadto, wyrażenie przez Sąd I instancji zgody na nagrywanie przez oskarżonego Adama Słomkę przebiegu rozprawy z wyłączeniem jawności, mimo podjętej wcześniej w tej kwestii decyzji odmownej, upewniło obecnego na sali dziennikarza nie tylko w jego przekonaniu co do legalności rejestracji, ale i braku przeciwwskazań do publikacji nagrania.

 

W praktyce, intuicyjne odczucie uczestnika rozprawy rzeczywiście może utożsamiać zgodę na nagrywanie z brakiem niejawności rozprawy, zwłaszcza w takim przypadku jak niniejszy. Obowiązek pouczenia dotyczy pełnej informacji co do tego jakie okoliczności objęte są tajemnicą, a także konsekwencji prawnych w sferze prawa karnego materialnego w razie niezachowania tajemnicy. W tym właśnie celu został on wprowadzony przez ustawodawcę. Aby więc przyjąć, że spełniono znamiona czynu z art. 241 § 2 k.k., zachowanie sprawcy musiałoby zostać popełnione w warunkach wcześniejszego prawidłowego (skutecznego) pouczenia przez sąd o skutkach tegoż zachowania, co nie miało miejsca. W ogóle, mając na względzie fundamentalną zasadę państwa prawa, należy przyjąć, że we wszystkich przypadkach w których przepisy wymagają pouczenia, jego brak nie może szkodzić obywatelowi.

 

Należy podkreślić, że norma art. 362 k.p.k. („Przewodniczący poucza obecnych o obowiązku zachowania w tajemnicy okoliczności ujawnionych na rozprawie toczącej się z wyłączeniem jawności i uprzedza o skutkach niedopełnienia tego obowiązku”) ma znaczenie nie tylko dla stron procesu. Gdyby założyć inaczej, pouczenie dokonywane przez sąd na podstawie art. 362 k.p.k. nie mogłoby się odnosić do publiczności. To zaś byłoby sprzeczne z założeniem racjonalności ustawodawcy, który expressis verbis sprecyzował, że pouczenie ma się odnosić do „obecnych” (a nie jedynie do stron lub świadków). Wprawdzie art. 16 § 1 k.p.k. przewidujący ogólny obowiązek pouczenia odnosi się do skutków procesowych dla uczestników postępowania, jednak art. 362 k.p.k. stanowi wobec niego przepis szczególny, odnosi się bowiem do wszystkich osób obecnych. Jeżeli więc pouczenie zostało wprowadzone przez ustawodawcę ma mieć sens i prawną doniosłość, należy konsekwentnie przyjąć, że jego brak (względnie niedotarcie do adresata ) ma wpływ na odpowiedzialność karną. Na gruncie orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz orzecznictwa krajowego, nie do przyjęcia byłby wniosek, że tak istotna czynność sądu rzutuje jedynie na skutki procesowe, a na materialno-prawne żadnego wpływu nie ma. Założenie, że wskutek braku pouczenia obywatel nie poniesie negatywnych skutków procesowych, ale nie ma przeszkód, aby został skazany wyrokiem karnym, jest ewidentnie sprzeczne z całościowym ujęciem konstrukcji odpowiedzialności karnej na gruncie systemu prawa. Jest też nie do pogodzenia z zasadą demokratycznego państwa prawnego, wyrażoną w art. 2 Konstytucji RP.

 

Zgodnie z art. 54 Konstytucji RP, „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”. Natomiast w myśl art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka „Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe”.

 

W związku z powyższym CMWP stoi na stanowisku, że skazanie dziennikarza za słowo będzie w tym przypadku stanowić naruszenie praw człowieka i obywatela. Red. Józef Wieczorek powinien zatem zostać uniewinniony.

 

dr Jolanta Hajdasz
dyr. CMWP SDP

 

Szczegółowy opis sprawy tutaj.

 

Podziękowanie dla CMWP SDP z Ambasady Ukrainy w Polsce za wsparcie dla red. Asiejewa

CMWP SDP otrzymało podziękowanie z Ambasady Ukrainy za wsparcie aresztowanego ukraińskiego dziennikarza red. Stanisława Asiejewa wyrażone w publicznym stanowisku 24 października b.r. W mailu z 25.października 2019 r. podpisanym przez Juliię Borodii, rzecznika prasowego Ambasady Ukrainy w Polsce czytamy m.in. dziękujemy za Waszą stanowcze publiczne stanowisko w sprawie kolejnego nielegalnego skazania ukraińskiego dziennikarza i więźnia politycznego Stanisława Asiejewa, odzwierciedlone w apelu CMWP SDP. Podtrzymanie uwagi społeczeństwa dla tego tematu, stały monitoring i publiczne potępienie aktów bezczelnego naruszania przez Kreml oraz jego marionetki praw człowieka jest niezwykle ważne i potrzebne. Wysoko cenimy Waszą determinację i wysiłki w tej sprawie. Cieszymy się i dziękujemy, że możemy liczyć na Wasze wsparcie w obronie ludzkich wartości oraz przeciwdziałanie rozmaitym hybrydowym formom agresji rosyjskiej.

 

24 października CMWP SDP wystosowało po raz kolejny apel o uwolnienie ukraińskiego dziennikarza Stanisława Asiejewa oraz wezwało do oddalenia oskarżeń przeciwko dziennikarzowi. Został on niesłusznie skazany przez sąd samozwańczej tzw. Donieckiej Republiki Ludowej za rzekome szpiegostwo. Ma on spędzić w kolonii karnej 15 lat . W ocenie CMWP SDP jest to skandaliczne naruszenie zasady wolności słowa.

 

Pełna treść naszego stanowiska tutaj.

 

Stanisław Asiejew pochodzi z Doniecka, nie wyjechał z miasta po jego zajęciu przez prorosyjskich separatystów, tylko publikował pod pseudonimem informacje na temat sytuacji w regionie objętym walkami. Prowadził swój blog, współpracował m.in. z ukraińską sekcją Radia Swoboda. W maju 2017 r. Stanisław Asiejew został aresztowany i uznany za ukraińskiego szpiega. Jego artykuły zostały uznane za dowody współpracy z ukraińskim wywiadem.Prorosyjscy separatyści zarzucili mu, iż prowadził na terenie tzw. Donieckiej Republiki Ludowej działalność szpiegowską . Stanisław Asiejew był przetrzymywany w nielegalnym więzieniu. Nie miał kontaktu ze światem zewnętrznym, przedstawicielom organizacji międzynarodowych odmawiany był dostęp do niego, dziennikarz nie może wysyłać ani otrzymywać listów, czy odbywać rozmów telefonicznych. Był także torturowany. O wyjaśnienie losów zaginionego do separatystów apelowały m.in. organizacje międzynarodowe Reporterzy bez Granic, Human Right Watch oraz Amnesty International.

 

CMWP SDP w obronie red. Jana Śpiewaka

W związku z prywatnym aktem oskarżenia wniesionym przeciwko red. Janowi Śpiewakowi oraz skazaniem go z art. 212 § 2 k.k. wyrokiem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie – II Wydział Karny  Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP informuje, że niniejsza sprawa została objęta monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa. CMWP SDP uważa skazanie red. Jana Śpiewaka za skandaliczne naruszenia zasady wolności słowa demokratycznego państwa i apeluje do Sądu odwoławczego o umorzenie postępowania wobec dziennikarza. 

 

W ocenie CMWP SDP skazanie przez sąd I instancji red. Jana Śpiewaka, stanowiło poważne naruszenie jego praw obywatelskich w zakresie wolności słowa. Jan Śpiewak to publicysta i dziennikarz obywatelski, a także zasłużony działacz społeczny i obrońca wyrzucanych  ze swoich mieszkań obywateli Warszawy.  Stając w obronie słabszych i nierzadko bezbronnych wobec administracyjnych instytucji miasta stołecznego Warszawa sprawił, iż tematyka kontrowersyjnej reprywatyzacji w stolicy stała  się znaną opinii publicznej w Polsce, co jest oczywistym działaniem w interesie społecznym. Z niezrozumiałych powodów decyzją Sądu Rejonowego w Warszawie red. Jan Śpiewak ma ponieść za to surowe konsekwencje w postaci skazania w procesie karnym. CMWP SDP nie zgadza się z tą oceną i broni w przesłanym do Sądu odwoławczego stanowisku prawa red. Jana Śpiewaka do swobodnego wyrażania opinii w przestrzeni publicznej, co jest fundamentem funkcjonowania demokratycznego państwa. Szczególnie bulwersujące jest w tej sprawie to, iż uzasadnienie wyroku jest niejawne, tak jak i niejawny był cały proces.

 

Jan Śpiewak jest warszawskim społecznikiem, który w ramach swojej działalności zajmuje się m. in. kwestią legalności obrotu nieruchomościami na obszarze miasta. Został on oskarżony o to, że w 2017 r. za pomocą środków masowego komunikowania miał pomówić oskarżycielkę prywatną o postępowanie, które mogło ją poniżyć w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu adwokata. Chodziło o powiązanie jej z aferą reprywatyzacyjną a w szczególności wyrażenie przez Jana Śpiewaka na swoim profilu na portalu Twitter opinii, iż osoba ta jako córka ministra przejęła w 2010 r. kamienicę „metodą na kuratora”, „na zmarłego” itp. Informacje na temat badanej przez siebie sprawy przekazywał także na konferencji prasowej. Powyższe spowodowało skazanie Jana Śpiewaka powołanym wcześniej wyrokiem Sądu Rejonowego. Od tego wyroku pełnomocnicy w/w wywiedli apelację.

 

CMWP stoi ponadto na stanowisku, że wniesiony w niniejszej sprawie akt oskarżenia stanowi tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation), tzn. akcję procesową nakierowaną na faktyczne ograniczenie praw obywatelskich w zakresie wolności słowa, poprzez zniechęcenie zarówno Jana Śpiewaka, jak i innych społeczników lub dziennikarzy, do podejmowania tematyki nieprawidłowości przy reprywatyzacji gruntów warszawskich w kontekście osoby oskarżycielki prywatnej. Skazanie Jana Śpiewaka powoduje zatem tzw. efekt mrożący. Jest to nie do pogodzenia z aktywizmem społecznym obywateli, którzy w interesie publicznym mają prawo żądać wyjaśnień, wyświetlać trudne i kontrowersyjne sprawy, broniąc w ten sposób państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP).

 

W ocenie CMWP SDP wyrok Sądu I Instancji nie odpowiada międzynarodowym standardom w dziedzinie wolności słowa. Nie służy on założonym przez ustawodawcę celom postępowania karnego, lecz służy tłumieniu krytyki, która stanowi niezbędny element społeczeństwa demokratycznego . Przyczynia się w ten sposób do niszczenia wolnej debaty, godząc w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jakim jest wolność słowa.

 

Fot. YouTube/Superstacja

CMWP SDP obejmuje monitoringiem proces red. Marcina Roli z wRealu24.pl

W związku z aktem oskarżenia z art. 212 § 2 k.k. wniesionym przeciwko red. Marcinowi Rola Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP informuje, że objęło niniejszą sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela, w szczególności  w zakresie wolności słowa.  CMWP SDP stoi na stanowisku, iż  wyrok Sądu I Instancji nie powinien się ostać w obrocie prawnym, gdyż przyczynia się do niszczenia wolnej debaty i  godzi w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, którym jest wolność słowa i mediów. Dlatego CMWP SDP przekazało do Sądu  odwoławczego  (Sąd Okręgowy w Toruniu) opinię w obronie oskarżonego dziennikarza.

 

Red. Marcin Rola jest wydawcą i redaktorem naczelnym telewizji internetowej wRealu24.pl i specjalizuje się w tematyce politycznej i ideowej, nie unikając spraw budzących spory  i kontrowersje społeczne.Został on oskarżony o przestępstwo z art. 216 § 2 k.k., które miało polegać na użyciu w mediach słów powszechnie uznanych za obelżywe wobec uczestniczki protestów w ramach tzw. „czarnego piątku”. Akt oskarżenia wniosła osoba prywatna. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Toruniu – II Wydział karny, w/w został skazany z art. 212 § 1 i 2 k.k. za przestępstwo pomówienia (sąd w ten sposób zmienił kwalifikację prawną zarzutu oskarżenia). Wymierzono mu karę 3 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania pracy na cele społeczne, zobowiązując do zapłaty nawiązki (10 000 zł na rzecz PCK), zadośćuczynienia za doznaną krzywdę osobie skarżącej (500 zł) , zwrotu kosztów oraz przeproszenia. Od powyższego wyroku pełnomocnicy procesowi  M. Roli wnieśli apelację.

 

W ocenie CMWP SDP  wniesienie przeciwko red. M. Roli aktu oskarżenia musiało – z uwagi na specyficzne okoliczności sprawy – budzić zastrzeżenia. Natomiast jego skazanie wyrokiem Sądu I instancji uzasadnia tezę, że w niniejszym postępowaniu karnym miało miejsce poważne naruszenie praw obywatelskich red. M. Roli w zakresie wolności słowa. Należy bowiem zauważyć, iż działania tzw. ruchów feministycznych mają charakter publiczny i budzą ogromne kontrowersje społeczne. Marsze i happeningi feministek wiążą się (poza propagowaniem różnego rodzaju postulatów) także m. in. z promowaniem aborcji, seksualnej anarchii, brakiem poszanowania dla wartości religijnych i kulturowych, a nawet z  epatowaniem wulgarnością. Jak wiadomo, oceny działań tych środowisk mogą być rozmaite, zależnie od poglądów społecznych czy politycznych, nie można jednak zaprzeczyć, że z samego założenia działania te mają prawo budzić kontrowersje, których zresztą środowiska te nie tyle unikają, ale wręcz świadomie je wywołują. Tak samo, przeciętnie rozgarnięty obywatel udający się na tego rodzaju wydarzenie powinien mieć świadomość, że może zetknąć się ze skrajnie różnymi ocenami tegoż wydarzenia, jako kontrowersyjnego i budzącego wątpliwości opinii społecznej – a zwłaszcza z ocenami dziennikarzy, którzy są wyrazicielami tejże opinii. W takich przypadkach należy liczyć się z krytyką społeczną, w tym także medialną. W tym kontekście, przypisane red. M. Roli sformułowania, odnoszące się do całokształtu działalności feministek można uznać za ostre, ale mieszczące się w ramach wolnej debaty. Przy czym istotne jest, że nie można ich nawet powiązać z konkretnym wydarzeniem, a tym bardziej z żadną zindywidualizowaną osobą biorącą w nim udział.

 

Sąd I instancji całkowicie pominął też kontekst społeczny sprawy. Nie można bowiem abstrahować od faktu, że w Polsce występuje silna (i wzmacniająca się) polaryzacja poglądów na tematy istotne dla życia publicznego, takie jak np.: aborcja, edukacja seksualna, ruchy LGBT, itp. Specjaliści z dziedziny mówią wręcz o wojnie kulturowej. Różne strony sporów politycznych i społecznych manifestują przy tym swój światopogląd, częstokroć  nie unikając radykalnych lub bulwersujących haseł. Powszechne są przy tym oskarżenia o nazizm, faszyzm, autorytaryzm, mowę nienawiści, niszczenie demokracji, ale także  (z drugiej strony) o zdradę narodową, zaprzedanie obcym interesom, komunizm, bolszewizm, propagowanie dewiacji, itp. Trudno nie zauważyć, że wiele z tak mocno akcentowanych poglądów odnosi się do zjawisk, ideologii lub całych grup społecznych. Trzeba z całą mocą podkreślić, że w prawidłowo funkcjonującej demokracji spory światopoglądowe są z zjawiskiem normalnym. Bez sporów demokracja nie istnieje. Ten aspekt Sądowi Rejonowemu całkowicie umknął.

 

Kolejną kwestią jest sposób powiązania przez Sąd I instancji zarzutów aktu oskarżenia z inkryminowanym materiałem dziennikarskim (który, jak się okazało, mógł zostać zmontowany co znów umknęło Sądowi Rejonowemu, podobnie jak rzeczywista data publikacji tego materiału). Zarówno stypizowane w art. 212 i 216 k.k. czyny przestępne: zniesławienia i zniewagi, jak i instytucja prywatnego aktu oskarżenia opierają się nie tylko na normach prawa karnego: materialnego i procesowego, ale również na ugruntowanym, wieloletnim orzecznictwie i poglądach doktryny. Z założenia, zniesławienie lub zniewaga powinny być skierowane przeciwko skonkretyzowanej osobie lub osobom, w odniesieniu do których wypowiedziano określone słowa. Tymczasem krytyczne wypowiedzi przypisywane red. M. Roli można co najwyżej odnosić do feminizmu (ruchu), a nie do skonkretyzowanej osoby lub osób fizycznych, nadto były cytatem. Zresztą sformułowania te nie nadają się do użycia jako epitety wobec osoby fizycznej, gdyż nie można nikogo nazwać np. „spędem neonazistek”, czy „spędem feminazistek”: na gruncie języka polskiego takie sformułowanie (użyte w liczbie mnogiej) nie ma racji bytu.

 

Ponadto należy zauważyć, iż  Sąd I instancji nie uniknął ideowego zaangażowania po stronie oskarżenia. Jest to widoczne na str. 11 uzasadnienia wyroku, gdzie Sąd określił aborcję jako jedno z praw dotyczących „zdrowia reprodukcyjnego”, które są „kwestionowane głównie w krajach, w których wolność kobiet jest ograniczana przez zakorzeniony w tradycji patriarchalizm lub fundamentalizm religijny”. Tymczasem traktowanie aborcji jako jednego z „praw reprodukcyjnych”, a kwestionowanie prawa do niej – jako „patriarchalizmu” lub „fundamentalizmu religijnego” jest typowe dla osób należących do ruchów feministycznych, które eksponując takie poglądy, pomijają uznane w polskim porządku prawnym prawo dziecka nienarodzonego do istnienia. Dając w ten sposób wyraz swoim poglądom, Sąd Rejonowy zaprzeczył zasadzie obiektywizmu i naruszył konstytucyjne prawo oskarżonego do rzetelnego procesu sądowego wyrażone m. in. w art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Jest bez precedensu to, że Sąd umieścił w uzasadnieniu wyroku tezy zbieżne z aborcyjnymi żądaniami radykalnych środowisk feministycznych w taki sposób, jakby stanowiły one oczywistą prawdę, niepodlegającą dyskusji i powszechnie akceptowaną.

 

CMWP stoi ponadto na stanowisku, że wniesiony w niniejszej sprawie akt oskarżenia można ocenić jako tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation), tzn. akcję procesową nakierowaną na faktyczne ograniczenie prawa red. M. Roli do wolnej wypowiedzi dziennikarskiej, poprzez ich zniechęcenie go do podejmowania ważnych społecznie tematów. W tym kontekście skazanie oskarżonego stanowi naruszenie praw człowieka i obywatela  i powoduje tzw. efekt mrożący, skutecznie odstraszając innych do wyrażania opinii na kontrowersyjne tematy, na przykład działalności środowisk feministycznych. To zaś jest nie do pogodzenia ze społeczną funkcją wolnych mediów, które są obserwatorem życia publicznego i maja stać na straży państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP).

 

W tej sytuacji wyrok Sądu I Instancji nie powinien się ostać w obrocie prawnym, gdyż przyczyniając się do niszczenia wolnej debaty, godzi w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, którym jest wolność słowa i mediów.

 

Ringier Axel Springer Polska kontra Witold Gadowski

CMWP SDP jest  medialnym obserwatorem  procesu wydawnictwa Ringier Axel Springer Polska wytoczonego red. Witoldowi  Gadowskiemu. Jeśli nie dojdzie do ugody między stronami, CMWP SDP oświadcza, iż obejmie ten proces formalnie monitoringiem w ramach swoich kompetencji amicus curiae. CMWP SDP uznaje pozwanie red. Witolda Gadowskiego za publikowane przez niego publicystyczne oceny faktów, do których ma prawo jako dziennikarz, za skandaliczne  naruszenie zasady wolności słowa i oświadcza, iż  broni i nadal będzie bronić praw red. Witolda Gadowskiego do swobody wypowiedzi. 

 

23 października br., przed Sądem Okręgowym w Warszawie, odbyła się już kolejna rozprawa wytoczona przez koncern Axel Springer Polska redaktorowi Witoldowi  Gadowskiemu, znanemu popularnemu dziennikarzowi, wiceprezesowi Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.  Został on pozwany przez kancelarię Kochański, Zięba, która reprezentowała koncern Ringier Axel Springer w momencie, gdy był on własnością kapitału niemieckiego, o to, że rzekomo obraził dobra osobiste tego koncernu mówiąc, iż w przeszłości  pracowali tam naziści. Zarzucono mu, że  Axel Springer Polska istnieje od 2002 roku, więc nie ma takiej możliwości, wobec czego “koncern poczuł się dotknięty”. Poza pełnomocnikami strony pozywającej oraz pozwanego wraz z pełnomocnikiem, w sądowej sali stawiła się liczna publiczność. Rozprawa była nagrywana przez zgromadzone media, sąd jednak nie zgodził się na bezpośrednią transmisję, uzasadniając to tym, że może zdarzyć się nieprzewidziany incydent o charakterze medycznym. Niedługo po rozpoczęciu okazało się, że po raz kolejny już nie dotarł na rozprawę świadek strony pozywającej, usprawiedliwiany przez pełnomocników trudnościami z dojazdem. Sąd zaapelował ponownie o ugodę. Przewodniczący składu sędziowskiego uzasadnił to tym, że strony mają zbliżone stanowiska w wielu kwestiach, szczególnie dotyczących prawdy historycznej i nie ma sensu powoływać dziesiątków świadków-historyków, którzy tę prawdę mieliby poświadczać. Pozwany Witold Gadowski dał krótkie oświadczenie, mówiąc między innymi, że nie będzie przepraszać za prawdę. Wzbudził tym entuzjazm publiczności. Sąd odroczył sprawę bezterminowo oraz oświadczył, że nie wie dlaczego sala jest bez nagłośnienia, bo on takie zapotrzebowanie złożył.

 

Przed salą, a potem przed budynkiem sądu, red. Witold Gadowski udzielał wywiadów mediom – telewizji TV Republika, Wsensie.pl i telewizji wRealu24.pl. Powiedział m.in., że proces wydaje się być farsą, że nie będzie przepraszał za prawdę, po raz kolejny wskazał  liczne dowody na powiązania koncernu Axel Springer z nazistami i powtórzył, że będzie – jeśli taka będzie potrzeba – przypominał coraz więcej historycznych faktów tego dotyczących. Zgromadzenie przerodziło się w wiec poparcia dla red. Gadowskiego i dla prawdy. Na zakończenie odśpiewano pod budynkiem sądu polski hymn.

 

tekst i zdjęcia : Agnieszka Kaczorowska

 

Kolejny apel CMWP SDP o uwolnienie ukraińskiego dziennikarza Stanisława Asiejewa

CMWP SDP apeluje po raz kolejny o uwolnienie ukraińskiego dziennikarza Stanisława Asiejewa oraz wzywa do oddalenia oskarżeń przeciwko dziennikarzowi. Został on niesłusznie skazany przez sąd Donieckiej Republiki Ludowej za rzekome szpiegostwo. Ma on spędzić w kolonii karnej 15 lat. W ocenie CMWP SDP jest to skandaliczne naruszenie zasady wolności słowa.

 

Stanisław Asiejew pochodzi z Doniecka, nie wyjechał z miasta po jego zajęciu przez prorosyjskich separatystów, tylko publikował pod pseudonimem informacje na temat sytuacji w regionie objętym walkami. Prowadził swój blog, współpracował m.in. z ukraińską sekcją Radia Swoboda. W maju 2017 r. Stanisław Asiejew został aresztowany i uznany za ukraińskiego szpiega. Jego artykuły zostały uznane za dowody współpracy z ukraińskim wywiadem. Prorosyjscy separatyści zarzucili mu, iż prowadził na terenie tzw. Donieckiej Republiki Ludowej działalność szpiegowską. Stanisław Asiejew był przetrzymywany w nielegalnym więzieniu. Nie miał kontaktu ze światem zewnętrznym, przedstawicielom organizacji międzynarodowych odmawiany był dostęp do niego, dziennikarz nie może wysyłać ani otrzymywać listów, czy odbywać rozmów telefonicznych. Był także torturowany. O wyjaśnienie losów zaginionego do separatystów apelowały m.in. organizacje międzynarodowe Reporterzy bez Granic, Human Right Watch oraz Amnesty International.

 

Według informacji podawanych przez władze wspieranej przez Rosję separatystycznej republiki Stanisław Asiejew został skazany za szpiegostwo, publiczne wzywanie do ekstremizmu, podżeganie do szpiegostwa oraz publiczne wezwania do działań mających na celu naruszenie integralności terytorialnej samozwańczych separatystycznych republik. „To nielegalne aresztowanie i pseudowyrok pokazują, że reżim okupacyjny uważa niezależne dziennikarstwo za jedno z głównych zagrożeń” – wskazano w oświadczeniu ministerstwa spraw zagranicznych Ukrainy. Żądamy od Federacji Rosyjskiej natychmiastowego uwolnienia Asiejewa i wszystkich innych nielegalnie przetrzymywanych obywateli Ukrainy. Wzywamy społeczność międzynarodową do potępienia bezprawnego uwięzienia ukraińskiego dziennikarza i do zwiększenia presji na Federację Rosyjską, aby bezwarunkowo zwolniła wszystkich obywateli Ukrainy, którzy są przetrzymywani jako zakładnicy w Rosji i na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy” – czytamy w apelu opublikowanym na stronie MSZ Ukrainy. Autorzy odezwy podkreślili również, że nielegalne pozbawienie wolności jest przestępstwem i wszyscy zaangażowani w przetrzymywanie dziennikarza będą w przyszłości ścigani zgodnie z ukraińskim kodeksem karnym.

 

CMWP SDP po raz kolejny apeluje o uwolnienie ukraińskiego dziennikarza Stanisława Asiejewa i oddalenie od niego wszelkich oskarżeń. CMWP SDP przypomina, że wolność i niezależność dziennikarzy jest podstawowym elementem respektowania zasady wolności słowa w społeczeństwie. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.

 

dr Jolanta Hajdasz

dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Słowa SDP

 

Warszawa, 24 października 2019 r.

O pomocy prawnej dla dziennikarzy na konferencji w Brukseli

Wymiana wiedzy i doświadczeń na temat praktyk związków i organizacji zawodowych w zakresie niedyskryminacji i różnorodności była tematem konferencji zorganizowanej przez Generalną Dyrekcję Komisji Europejskiej ds. Sprawiedliwości i Konsumentów. W konferencji brało udział 150 uczestników m.in. przedstawicieli związków zawodowych z różnych państw członkowskich UE, odpowiednich ekspertów w tej dziedzinie, przedstawicieli Komisji Europejskiej i komitetu sterującego. Do udziału w konferencji zostało zaproszone Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich jako instytucja prowadząca działania wspierające dla dziennikarzy (także freelancerów) porównywalne ze związkami zawodowymi. SDP reprezentowała na tej konferencji dyr. Jolanta Hajdasz, która w czasie dyskusji w grupie roboczej omówiła doświadczenia CMWP SDP w zakresie udzielania przez Centrum bezpłatnej pomocy prawnej dziennikarzom. Szczególne zainteresowanie uczestników dyskusji wzbudził fakt udzielania prawnego wsparcia nie tylko członkom Stowarzyszenia, które finansuje działalność CMWP, ale każdemu dziennikarzowi, który zgłosi się do Centrum z problemem wynikającym z wykonywania przez niego zawodu dziennikarza. W ocenie uczestników dyskusji nie jest to praktyka powszechna i wskazane byłoby jej upowszechnianie.

 

Niedyskryminacja jest jedną z podstawowych zasad Unii Europejskiej. Od samego początku UE dążyła do zapewnienia równego traktowania obywateli z art. 7 Traktatu Rzymskiego, który zabraniał dyskryminacji ze względu na narodowość. Wg danych przedstawionych na konferencji dyskryminacja nadal stanowi problem w Europie, choć od wprowadzenia szczegółowych przepisów antydyskryminacyjnych UE mija w tym roku 17 lat. W konferencji poza SDP Polskę reprezentowali także przedstawiciele NSZZ „Solidarność” oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego.

 

Zdjęcie: Jolanta Hajdasz

Apel do OBWE o większy obiektywizm w Raporcie na temat przebiegu wyborów do Sejmu i Senatu

CMWP SDP z ogromnym zaniepokojeniem przyjmuje wstępne informacje międzynarodowych obserwatorów OBWE na temat wyborów do Sejmu i Senatu w Polsce z 13. października b.r. i apeluje o większy obiektywizm i rzetelność przy sporządzaniu Raportu na temat przebiegu Wyborów 2019 w Polsce. Raport ma być przedstawiony międzynarodowej opinii publicznej w połowie grudnia. 

 

Obserwatorzy OBWE na konferencji prasowej 14 października b.r. w Warszawie przedstawili wstępne opinie do w/w Raportu. Znalazło się w nich twierdzenie, jakoby wybory parlamentarne w Polsce zakłócała „narracja nietolerancji” oraz „stronniczość mediów szczególnie publicznych” . Międzynarodowi obserwatorzy OBWE stwierdzili jednoznacznie, iż cyt. obywatele przekraczając próg lokali wyborczych, mieli wiele opcji, lecz ich zdolność dokonania wyboru w oparciu o dostępne informacje była pomniejszona poprzez stronniczość mediów, przede wszystkim nadawcy publicznego oraz że czołowi politycy używali (w kampanii wyborczej – przyp. red.) narracji dyskryminacyjnej, co budzi poważne obawy w społeczeństwie demokratycznym .

 

 W ocenie CMWP SDP są to oceny powierzchowne i krzywdzące zarówno dla polskich polityków, jak i dziennikarzy, oraz dla mediów funkcjonujących w Polsce, ponieważ przedstawiają wypaczony obraz przebiegu kampanii wyborczej w wyborach do Sejmu i Senatu 2019. W ocenie CMWP SDP kampania ta odbyła się bez poważnych zakłóceń i zgodnie z procedurą i przebiegiem charakterystycznym dla każdego demokratycznego kraju. Krytykowana przez obserwatorów OBWE polaryzacja polityczna podmiotów medialnych w Polsce dotyczy nie tylko mediów publicznych, ale także prywatnych, szczególnie tzw. mainstreamowych czyli tych które mają największe audytorium wśród odbiorców. Polaryzacja ta jest skutkiem patologii złożonego procesu transformacji rynku mediów po obaleniu ustroju komunistycznego po 1989 r. i wykluczenia przez wiele lat sporej części społeczeństwa przede wszystkim o prawicowych, konserwatywnych, katolickich poglądach z dostępu do środków masowego komunikowania. Przy sporządzaniu aktualnej oceny programowej mediów publicznych w Polsce konieczne jest więc uwzględnienie tego, iż są one główną przeciwwagą dla liberalnych i lewicowych treści prezentowanych praktycznie we wszystkich mediach prywatnych.

 

Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE powołało Ograniczoną Misję Obserwacji Wyborów w Polsce 10 września 2019 r. Misja będzie kontynuowana do 22 października. Raport końcowy OBWE ma być gotowy za dwa miesiące. Krótkoterminowa Misja Obserwacyjna Wyborów Parlamentarnych składa się z 10 ekspertów OBWE stacjonujących w Warszawie oraz 10 obserwatorów rozmieszczonych na czas kampanii i wyborów w różnych częściach Polski.

 

Ustalenia z obserwacji i wnioski obserwatorów OBWE zawierać będą ocenę, czy sposób przeprowadzenia wyborów parlamentarnych był zgodny z obowiązkami Polski jako państwa członkowskiego OBWE oraz z innymi międzynarodowymi zobowiązaniami i standardami, a także ustawodawstwem krajowym.

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

 

Warszawa 15 października 2019 r.

CMWP SDP obejmuje monitoringiem kolejny proces z wątkiem lustracyjnym

Sprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Joanna Strzemieczna-Rozen, dyrektor TVP3 Gdańsk została pozwana przez Henryka Jezierskiego, dziennikarza wydawnictw motoryzacyjnych. Przyczyną pozwu jest materiał informacyjny wyemitowany 27 stycznia 2017 r. w TVP3 Gdańsk dotyczący wyborów członków do Rady Programowej TVP 3  w Gdańsku oraz gdańskiego oddziału Polskiego Radia. W materiale tym znalazły się oparte na publikacji IPN informacje o domniemanej współpracy p. Henryka Jezierskiego ze Służbą Bezpieczeństwa PRL oraz to, iż kandydował do Rady Programowej nie mając poparcia organizacji (Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy) na którą się powoływał. W październiku 2019 r. Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, działając jako amicus curiae, objęło niniejszą sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela. W imieniu CMWP SDP rozprawy obserwuje red. Maria Giedz.

 

Henryk Jezierski zarzuca pozwanej użycie sformułowań, które, jak twierdzi, naruszają jego dobra osobiste. Twierdzi, iż pozwana naciskała na szybkie opublikowanie materiału opracowanego w redakcji informacji lokalnych w TVP 3 Gdańsk. Uważa też, że pozwana dopuściła się kłamstwa, publikując materiał na jego temat i cytując w nim dokumenty IPN oraz wypowiedzi jednego z pracowników naukowych  gdańskiego oddziału IPN. Z dokumentów tych, zdaniem Henryka Jezierskiego nie wynika, aby był tajnym współpracownikiem SB.

 

11 października b.r. odbyła się kolejna rozprawa w tej sprawie. Prowadził ją sędzia Piotr Kowalski. Na rozprawę stawiła się strona powodowa – Henryk Jezierski wraz z pełnomocnikiem, mec. Małgorzatą Jezierską-Wojdak. Pozwana Joanna Strzemieczna-Rozen z powodu choroby nie mogła uczestniczyć w rozprawie, o czym poinformował jej pełnomocnik Wenanty Plichta. Wniósł on o odroczenie rozprawy. Sprzeciwiła się temu Jezierska-Wojdak, pełnomocnik Jezierskiego. Sąd oddalił sprzeciw. Jednocześnie poinformował zebranych, że do akt sprawy zostało dołączone zawiadomienie Centrum Monitoringu Wolności Prasy i odczytał treść tego zawiadomienia. Przed zakończeniem rozprawy sędzia zadał kilka pytań. Jedno z nich, skierowane do mecenasa Wenantego Plichty, dotyczyło funkcji pełnionej przez Joannę Strzemieczną-Rozen w okresie przygotowywania i emitowania materiału informacyjnego w TVP3. Wenanty Plichta wyjaśnił, że Joanna Strzemieczna-Rozen jest dyrektorem TVP S.A. w Gdańsku oraz jest redaktorem naczelnym TVP3 Gdańsk. Tę funkcję pełni od roku 2016. Jednocześnie sędzia zobowiązał pełnomocnika Strzemiecznej-Rozen do dołączenia do akt zwolnienia lekarskiego pozwanej. Na koniec sędzia poinformował strony, że do akt wpłynęły materiały z IPN informujące, że Henryk Jezierski nie był pracownikiem Służb Bezpieczeństwa.

 

Kolejna rozprawa odbędzie się 3 grudnia 2019 r.

 

Tekst i zdjęcia : Maria Giedz

Apel CMWP SDP do dziennikarzy i internautów w sprawie konferencji prasowej Fundacji Otwarty Dialog

CMWP SDP apeluje do wszystkich dziennikarzy i internautów o rozwagę, rzetelność i nie uleganie emocjom przy relacjonowaniu przyczyn, przebiegu i treści konferencji prasowej Fundacji „Otwarty Dialog” z 10 października 2019 r.

 

Termin konferencji, jakość przekazywanych informacji jednoznacznie atakujących jedną stronę będącej na finiszu rywalizacji politycznej oraz wcześniejsze kontrowersje wokół działalności organizatora konferencji, jaką jest Fundacja „Otwarty Dialog”, sprawiają, iż należy podchodzić do prezentowanych dziś publicznie informacji z ogromnym dystansem i ostrożnością.

 

Kontrowersyjna Fundacja Otwarty Dialog 10 października b.r. czyli na jeden dzień przed ogłoszeniem ciszy wyborczej przed wyborami do Sejmu i Senatu, które zaplanowane są na 13 października 2019 r. poinformowała na konferencji prasowej iż jest obiektem ataków ze strony – cyt. rządu PiS, podporządkowanych mu struktur państwowych oraz rządowych i prorządowych mediów. Fundacja poinformowała, iż z tego powodu złożyła 20 pozwów przeciwko mediom, dziennikarzom a także politykom PiS . CMWP SDP zwraca uwagę, iż weryfikowanie tych niesprawdzonych informacji przez media w tak krótkim czasie jest praktycznie niemożliwe ze względu na liczbę oskarżeń oraz ich zakres, pozwy liczą nawet kilkadziesiąt stron. Fundacja żąda od dziennikarzy odszkodowań w wysokości nawet kilkuset tysięcy złotych, a poprzez wybór terminu poinformowania o nich opinii publicznej praktycznie uniemożliwia rzeczową debatę i polemikę z wysuwanymi przeciwko mediom i politykom zarzutom.

 

CMWP SDP podkreśla, iż szanuje prawo każdego do własnej interpretacji wszystkich zdarzeń oraz do rozpowszechniania tych ocen w przestrzeni publicznej, ale ze względu na szczególny czas w jakim się znajdujemy – tuż przed odbywającymi się raz na cztery lata wyborami – konieczna jest szczególna odpowiedzialność dziennikarzy i ludzi mediów za wygłaszane publicznie opinie. Szanując fundamentalną w społeczeństwie rolę wolnej prasy, apelujemy do osób publikujących swoje opinie w mediach tradycyjnych jak i informatycznych o rozwagę i rygorystyczne przestrzeganie zasad etyki dziennikarskiej przy relacjonowaniu “zarzutów” Fundacji Otwarty Dialog , tak by niesprawdzone informacje nie zakłóciły przebiegu najważniejszego wydarzenia dla demokratycznego państwa, jakim są zawsze wybory do Parlamentu.

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 10 października 2019 r.

Kolejny dziennikarz skazany z 212 kk. Będzie apelacja

9 października w Sądzie Rejonowym w Nisku zapadł wyrok w sprawie z artykułu 212 przeciwko redaktorowi Piotrowi Kani. Było to drugie posiedzenie po tym jak sprawę do rozpatrzenia przejęła sędzia Grażyna Pizoń. Sprawa miała charakter niejawny. Na rozprawie stawili się Piotr Kania wraz z prawnikiem oraz trzech oskarżycieli ze swoim pełnomocnikiem. Nieobecność jednego z oskarżycieli na rozprawie głównej w dniu 25 września Sąd potraktował jako odstąpienie od oskarżenia i sprawę umorzył. Natomiast w przypadku dwóch pozostałych zdecydował o winie redaktora Piotra Kani. Wyrok to warunkowe umorzenie sprawy na okres dwóch lat, świadczenie pieniężne w wysokości 1000 złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej oraz po 840 złotych zwrotu kosztów zastępstwa adwokackiego. Wyrok nie jest prawomocny. Piotr Kania zapowiedział apelację.

 

Sprawa jest objęta monitoringiem CMWP SDP.

Wizyta przedstawiciela OBWE w CMWP SDP przed wyborami 2019

Pluralizm mediów, wolność słowa oraz specyfika polskich warunków pracy dziennikarzy i funkcjonowania mediów były głównymi tematami rozmowy Egora Tilpunowa, analityka ds. mediów w Biurze Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (Office for Democratic Institutions and Human Rights w OSCE/ODIHR) i Jolanty Hajdasz, dyr. CMWP SDP.

 

W spotkaniu uczestniczyła także Dorota Zielińska, koordynator SDP ds. zagranicznych oraz Marcin Chałupka, asystent Egora Tilpunova. Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE prowadzi czasową misję obserwacyjną wyborów parlamentarnych w Polsce, a jednym z badanych elementów kampanii i samych wyborów jest polski rynek medialny oraz pluralizm mediów i wolność słowa, a także specyfika polskich warunków pracy dziennikarzy czy funkcjonowania mediów.

 

Konferencja prasowa na temat wstępnych ustaleń i wniosków do Raportu OBWE nt. wyborów parlamentarnych 2019 w Polsce odbędzie się 14 października b.r. czyli następnego dnia po wyborach parlamentarnych.

 

Poprzedni raport OBWE z Polski (z 25.10.2015 r. ) dostępny jest tutaj.