Najczęściej cytowane media w styczniu

Portal Onet.pl zajął pierwsze miejsce w styczniowym rankingu najczęściej cytowanych mediów przygotowanym przez Instytut Monitorowania Mediów.

 

Na informacje podawane przez Onet powoływano się 5 712 razy. Duże zainteresowanie mediów wzbudziły m.in. informacja o rezygnacji z pracy 162 ratowników medycznych w Wojewódzkim Pogotowiu Ratunkowym w Katowicach oraz  wywiad z immunologiem dr. Pawłem Grzesiowskim, który wypowiadał się o zakwalifikowaniu dodatkowych grup zawodowych na szczepienie przeciwko COVID-19 do tzw. „pierwszej grupy”.

 

Na drugim miejscu rankingu, z wynikiem 5 092 wzmianek, znalazło się radio RMF FM. Najczęściej inne media cytowały wiadomość o pierwszym w 2021 roku poluzowaniu obostrzeń w związku z pandemią COVID-19. Często powoływano się również na omawiane na łamach stacji założenia dotyczące kar dla firm za wznawianie działalności, mimo wprowadzonych zakazów.

 

Trzecie miejsce przypadło telewizji TVN24, na informacje której powoływano się 3 658 razy. Dobry wynik stacja zawdzięcza m.in. wiadomościom o grupowych zwolnieniach w spółce PLL LOT.  Licznie cytowano również wypowiedzi Szymona Hołowni, który udzielił wywiadu dotyczącego kryzysu w założonym przez siebie ruchu Polska 2050.

 

W kategorii najczęściej cytowanych tytułów prasowych pierwsze miejsce zajął dziennik „Rzeczpospolita”, na którego informacje inne media powoływały się w styczniu 2021 roku 3 127 razy.  Drugie miejsce przypadło „Gazecie Wyborczej” (2 045 wzmianek), a trzecie, z wynikiem 1 688 cytowań, „Dziennikowi Gazecie Prawnej”.

 

Na podium najbardziej opiniotwórczych stacji telewizyjnych w styczniu 2021 poza TVN24, znalazły się Polsat News –  2 374 wzmianek oraz  TVP Info cytowana 1 169 razy.

 

Pierwsza trójka najczęściej cytowanych rozgłośni radiowych wygląda następująco: RMF FM, Radio Zet (2 060 cytowań) i TOK FM (841 wzmianek).

 

Czołówka najbardziej opiniotwórczych portali internetowych to kolejno Onet.pl, Wp.pl (3 320) oraz Interia.pl (2 337).

 

opr. jka, źródło: Instytut Monitorowania Mediów

Dziennikarki Biełsatu skazane na dwa lata kolonii karnej

Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa, dziennikarki Biełsatu,  po trzech dniach procesu, zostały skazane za winne organizowania zamieszek i skazane na dwa lata kolonii karnej.

 

Jak relacjonuje na swojej stronie internetowej Biełsat, sąd w Mińsku w pełni przychylił się do wniosku prokuratora jeżeli chodzi o wysokość kary. Dziennikarki zostały oskarżone o „Organizację i przygotowywanie działań rażąco naruszających porządek publiczny”.

 

Podstawą oskarżenia była m.in. deklaracja strat, jakie w wyniku działań dziennikarek miało rzekomo ponieść mińskie przedsiębiorstwo transportowe Minsktrans. Pracownik tej firmy zeznał, że w wyniku ulicznej demonstracji został zablokowany ruch komunikacji miejskiej, co pociągnęło za sobą straty w kwocie wynoszącej w przeliczeniu ponad 16 tys. zł. Dziennikarki, które konsekwentnie nie przyznawały się do winy, pokryły stratę, deklarując jednak, że jest to wyłącznie gest dobrej woli wobec przewoźnika. W następstwie tego przedstawiciel Minsktransu wycofał swoje roszczenia.

 

Jak twierdziła prokurator Alina Kasjanczyk, korespondentki Biełsatu w trakcie przeprowadzania sondy ulicznej wyszły na jezdnię, blokując w ten sposób miejski transport. To miało zachęcić innych do masowego wychodzenia na ulicę.  Obrońca Andrejewej Siarhiej Zikracki zauważył, że przed sądem nie pojawił się ani jeden świadek, który potwierdziłby winę oskarżonych i zareagował na ich rzekome wezwania do udziału w proteście. Podkreślił także, że pracownik Minsktransportu nie potrafił wyjaśnić, czy miejski transport stanął z powodu demonstrantów blokujących drogi, czy stało się to wcześniej, na skutek jakiejś odgórnej decyzji.

 

Proces dziennikarek rozpoczął się 9 lutego i na pierwszej rozprawie sąd odroczył go o tydzień. Jak podkreśla Biełsat,  drugi dzień procesu zbiegł się z bezprecedensową, skoordynowaną akcją białoruskich organów siłowych, wymierzoną w dziennikarzy i obrońców praw człowieka. We wtorek od rana milicja dokonywała przeszukań i zatrzymań w całym kraju, które dotknęły 40 osób. Na celowniku służb znalazło się m.in. Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy. Protest przeciwko takim działaniom wystosowało Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich (TUTAJ).

 

Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa zostały zatrzymane 15 listopada 2020 r. podczas relacjonowanie brutalnego rozpędzenia demonstracji, która odbywała się w miejscu gdzie tajniacy pobili na śmierć aktywistę Ramana Bandarenkę. Dziennikarki Biełsatu nadawały na żywo korespondencję z prywatnego mieszkania. Po pacyfikacji protestu milicyjny specnaz wyłamał drzwi do lokalu i wyprowadził reporterki. Od tego czasu przebywały w areszcie.

 

opr. jka, źródło: Bielsat.eu

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wydało książkę „Jestem dziennikarzem. Dlaczego mnie bijecie?” opisującą represje wobec białoruskich dziennikarzy, jedną z jej współautorek jest Kaciaryna Andrejewa. E-wydanie można bezpłatnie pobrać TUTAJ.

 

Nowa audycja Łukasza „Ciechana” Ciechańskiego w Trójce

Autorski programu Łukasza „Ciechana” Ciechańskiego  „Cztery strony dźwięku” będzie można usłyszeć w każdy piątek o godz. 19.05.  Audycja zadebiutuje 19 lutego.

 

Założeniem programu jest przegląd najbardziej popularnych utworów z całego świata i zebranie ich w jednym, trzygodzinnym programie.  W „Czterech stronach dźwięku” mają być prezentowane mniej nieznane w Polsce utwory spoza głównego nurtu.

 

Łukasz „Ciechan” Ciechański  to muzyk, producent video, wieloletni prezenter radiowy oraz basista w zespole Wild Pig. Od poniedziałku do czwartku prowadzi już na antenie Programu 3 Polskiego Radia poranne pasmo „Pora na Trójkę”.

 

opr. jka, źródło: Polskie Radio

 

 

 

Marzena Rogalska żegna się z Telewizją Polską

Po 12 latach współpracy z TVP odchodzi Marzena Rogalska. Dziennikarka prowadziła program „Pytanie na śniadanie”, miała być też jedną z twarzy nowego kanału TVP Kobieta.

 

O swojej decyzji Rogalska poinformowała na Facebooku.

 

„Po 12-stu latach współpracy z TVP podjęłam decyzję o odejściu. Środa, 10 lutego 2021 roku był najtrudniejszym dniem w mojej karierze zawodowej” – napisała dziennikarka.

 

Od września 2009 roku Marzena Rogalska prowadziła w telewizyjnej Dwójce poranny program „Pytanie na śniadanie”. Miała być jedną z twarzy nowego kanału tematycznego Telewizji Polskiej – TVP Kobieta, który wystartuje w marcu (o jego powstaniu pisaliśmy TUTAJ). Wystąpiła nawet w spocie promującym tę stację.

 

„Programy i zwiastuny z moim udziałem, które jeszcze zobaczycie na antenie, zostały nagrane wcześniej” – wyjaśniła we wpisie na swoim profilu facebookowym.

 

 

opr. jka, źródło: Facebook/Marzena Rogalska, fot. YouTube

NASZA SONDA. Nikt nie przejmuje się dziennikarzami

Czy w protestach mediów przeciwko projektowi ustawy wprowadzającej składkę od przychodów reklamowych chodzi o ochronę wolności słowa czy o interesy wielkich koncernów?

 

Witold Gadowski, dziennikarz, wiceprezes SDP

 

Nie mam żadnych wątpliwości, że w protestach przeciwko podatkowi od mediów chodzi o ochronę interesów wielkich korporacji. Nie chodzi o dziennikarstwo, które już nie istnieje ani o wolność słowa, bo jej też dawno nie ma. Chodzi wyłącznie o pieniądze. To bzdura, że ustawa ograniczy działalność małych mediów.

 

Wiem po swojej działalności, że jeżeli medium cieszy się popularnością to widzowie są w stanie je utrzymywać. Jeżeli serwis jest uzależniony od reklam i dotacji to znaczy, że nikomu nie jest potrzebny. Mnie nikt nie dotuje, utrzymuję się wyłącznie z wpłat widzów. Widocznie chcą, żebym przygotowywał dla nich „Komentarz tygodnia”. Współczesne media są nośnikiem treści propagandowych i komercyjnych. Te treści zajmują ponad 90 proc. czasu antenowego, reszta to filmy i rozrywka, które też są coraz bardziej upolitycznione.

 

Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”

 

Nie jestem zwolennikiem podatku od mediów. W takiej postaci, w jakiej projekt został przedstawiony, w bardzo niewielkim stopniu podatek uderza w interesy wielkich koncernów. Niestety, znacznie bardziej obciąży średnie i małe wydawnictwa prasowe. Dotkliwy dla wielkich koncernów był podatek cyfrowy, ale rząd się z niego wycofał. Niezależnie od kształtu tej ustawy trudno mówić o ataku na wolność słowa. Wystarczy popatrzeć na zyski i przychody największych pięciu koncernów medialnych w Polsce, np. TVN-u, dużych portali internetowych, jak Onet, Wirtualna Polska czy część internetowa Agory. Osiągane przez te firmy zysk jest na tyle duży, że nawet wprowadzenie podatku od mediów, nie powinno wpłynąć negatywnie na sytuację dziennikarzy. Duża część największych koncernów dokonywała różnych cięć, a raczej przeprowadzała optymalizację zysków, jak to się ładnie nazywa, jeszcze zanim była mowa o wprowadzeniu podatku. Przykładem jest zamknięcie korespondentury TVN w Moskwie. Wystarczy popatrzeć na średnie płace dziennikarzy zatrudnionych w dużych koncernach. Okaże się, że ich poziom dochodów jest znacznie niższy niż jeszcze 10 lat temu. A przecież zyski korporacji są nieporównywalnie większe niż wtedy. Dla dziennikarzy są umowy śmieciowe i ochłapy z tego, co dostaje kadra zarządzająca, menedżerowie, osoby odpowiedzialne za reklamę i właściciele.

 

Jadwiga Chmielowska, sekretarz generalna SDP

 

Dziwię się, że protest przeciwko podatkowi od mediów jest łączony z wolnością słowa. Przecież nie o nią chodzi, ale o kasę i ochronę wielkich koncernów. Podatek nie obejmie małych gazet. Zmartwiło mnie to, że jest bardzo niski dolny próg podatkowy dla stacji radiowych. Nie wiem jakie obroty mają małe radia miejskie czy prywatne radia lokalne, ale mogą mieć powyżej miliona. Dlatego trzeba rozmawiać z małymi rozgłośniami o ustaleniu progów podatkowych, które w mojej ocenie powinny być wyższe. Nie może być tak, że media nie płacą podatków. Każdy pracujący obywatel płaci podatek od przychodu. Przecież wszystko co my, dziennikarze zarobimy jest opodatkowane. Nawet jeżeli dziennikarz otrzyma zlecenie na sto złotych, 50 proc. wynoszą koszty uzyskania, a od reszty jest płacony 20 proc. podatek. A media mają płacić tylko 7 proc. podatku.

 

Protest przeciwko projektowi ustawy rozpropagowały potęgi medialne, którym ciągle jest za mało pieniędzy. Niestety nikt się nie przejmuje dziennikarzami, zwłaszcza w dużych korporacjach medialnych. Zawód dziennikarza jest najbardziej pomiatanym zawodem, w wielu miejscach każą pracować za darmo. Nikt nie zrezygnował w telewizji publicznej z wprowadzonego przez Juliusza Brauna samozatrudnienia dziennikarzy. Niektórzy mówią, że jak dziennikarzowi jest źle, niech odejdzie z zawodu. Jak ktoś jest szewcem, może zrezygnować i zostać np. krawcem, ale jak się jest dziennikarzem i ma się potrzebę pisania, nie zmieni się zawodu. Ubolewam, że dziennikarze muszą pracować na umowach śmieciowych i za niskie stawki.

 

Joanna Lichocka, posłanka PiS, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu.

 

Wprowadzanie ustawy o podatku od mediów nie zagraża wolności słowa. Przepisy nie mają jeszcze ostatecznego kształtu. To dopiero pierwsza wersja przedstawiona przez Ministerstwo Finansów do prac rządowych. Ostateczny kształt projektu ustawy zostanie zaprezentowany po uzgodnieniach międzyresortowych. Trudno więc obecnie mówić precyzyjnie o szczegółowych rozwiązaniach.

 

Jest to rodzaj składki solidarnościowej, a nie podatku. Podobnie jest ze składkami na produkcję filmową. Idea składki solidarnościowej od najbogatszych i największych koncernów jest dobrym pomysłem. Zwłaszcza, że te składki idą na trzy bardzo ważne cele. 50 proc. ma wpływać na Narodowy Fundusz Zdrowia. 35 proc. ma być przeznaczone na Fundusz Mediów, który ma współfinansować produkcje dziennikarskie dotyczące wszystkiego co łączy się z misją mediów, czyli z podniesieniem kultury, tożsamości oraz świadomości cyfrowej. Natomiast 15 proc. ma być przekazywane na Fundusz Ochrony Zabytków. Sądzę, że wszystkie trzy cele są dobre.

 

We wstępnym projekcie ustawy, co opozycja zaczęła podnosić, są 2 i 5 proc. stawki, ale jest również 15 proc. stawka podatku, którą mają płacić największe i najbogatsze przedsiębiorstwa medialne za tzw. reklamy kwalifikowane. W myśl tego projektu reklamami kwalifikowanymi są reklamy farmaceutyków, suplementów diety i napojów wysokosłodzonych, czyli to wszystko, co nas zalewa w internetowych promocjach, a co jest niezdrowe. Przemysł farmaceutyczny wyspecjalizował się w wymyślaniu schorzeń typu syndrom niespokojnego snu i za pomocą reklam „wciska” ludziom produkty na wymyślone choroby. Tego nie można zabronić, ale oskładkowanie w wysokości 15 proc. spowoduje, że mediom i przemysłowi farmaceutycznemu „wciskanie” medycznego kitu przestanie się aż tak bardzo opłacać. Takie rozwiązanie ma bardzo pozytywne znaczenie.

 

Not. TOP

 

TVP Kobieta – nowy kanał Telewizji Polskiej

W marcu wystartuje nowy kanał tematyczny skierowany do pań – TVP Kobieta. W ramówce zaplanowano produkcje własne, formaty zagraniczne oraz filmy i seriale.

 

Kanał ma być adresowany do kobiet niezależnie od wieku, wykształcenia i stylu życia.  W ofercie TVP Kobieta znajdą się programy lifestylowe dotyczące mody, urody, pielęgnacji, urządzania wnętrz, kulinarne, podróżnicze, poranne treningi, ale także filmy dokumentalne, czy reportaże dotyczące ważnych kwestii społecznych.

 

Kanał TVP Kobieta stawia na własne produkcje, programy autorskie gwiazd oraz popularne formaty zagraniczne. Wśród tych ostatnich są m.in.: „Najlepsze pod słońcem” brytyjski program o poszukiwaniu idealnych nieruchomości, „Piękne i samotne”, modowy „Na tropie stylu” oraz serial dokumentalny „Ofiary operacji plastycznych”.

 

Własne propozycje kanału to m.in. wywiady „Kobiety w drodze” Marty Manowskiej (na zdjęciu) czy program „Ulepieni z pasji” Miłki Raulin. W cyklu „Inspiracje TVP Kobieta” pokazana zostaną filmy dokumentalne m. in. dokument o Coco Channel czy „Antyle Chopina”.

 

W wieczornym paśmie filmowym, widzowie zobaczą filmowe przeboje, w tym już w marcu m.in.: „La La Land”, „Dirty Dancing”, „Pozycja obowiązkowa”, „Czekolada”, „Whitney”.

 

opr. jka, źródło: Telewizja Polska

Hanna Bogoryja-Zakrzewska odchodzi z Polskiego Radia

Z pracy w Studiu Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia rezygnuje Hanna Bogoryja-Zakrzewska.  Reportażystka z Polskim Radiem związana była od 1988 roku, jest autorką wielu nagrodzonych reportaży, laureatką Złotego Mikrofonu.

 

O odejściu z Polskiego Radia Hanna Bogoryja-Zakrzewska poinformowała na swoim profilu na Facebooku.

 

„Każdy, kto mnie dobrze zna, wie, dlaczego trudna to była dla mnie decyzja. Ale skoro radio nie potrafi skorzystać z tego, czego nauczyłam się przez te wszystkie lata, spełnienia poszukam jako podcasterka i trenerka” – napisała.

 

W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, dziennikarka tłumaczyła, że „zmieniła się koncepcja radiowego reportażu, robi się z nas dziennikarzy informacyjnych, mamy biegać z mikrofonem za tematami bieżącymi. Nie mogę tego zaakceptować”.

 

Reportażystka ma się skupić na rozwijaniu projektu „Torba reportera”, który prowadzi razem z Katarzyną Błaszczyk.

 

Hanna Bogoryja-Zakrzewska to kolejna osoba odchodząca w ostatnim czasie ze Studia Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia. Pod koniec stycznia z pracy w publicznej rozgłośni zrezygnowała reportażystka Olga Mickiewicz-Adamowicz (pisaliśmy o tym TUTAJ).

 

opr. jka, źródła: Facebook, Wirtualnemedia.pl, fot. Torbareportera.pl

Program Wojciecha Cejrowskiego wraca do Telewizji Polskiej

Po 10 latach przerwy do Telewizji Polskiej wraca program „Wojciech Cejrowski – boso przez świat”. Premierowe odcinki pokaże TVP2.

 

Jak poinformował portal Wirtualnemedia.pl, program Wojciecha Cejrowskiego będzie można oglądać od 28 lutego w TVP2  w niedziele o godz. 18.30. Powtórki zaplanowano  w soboty o godz. 15.15. Odcinki, które zobaczymy w lutym i marcu dotyczyć będą Peru.

 

Program Wojciecha Cejrowskiego w  TVP2 nadawany był do 2011 r., później autor przeniósł go do TVN Style, a potem do TV Puls.

 

opr. jka, źródło: Wirtualnemedia.pl, fot. Wikipedia

 

Nowy serwis „Rzeczpospolitej” o klimacie

 „Rzeczpospolita” uruchomiła serwis klimat.rp.pl. Strona ma być uzupełnieniem dotychczasowych działań i wsparciem przy przedsięwzięciach proekologicznych dziennika, takich jak coroczny projekt „Walka o klimat”.

 

Nowy serwis ma edukować i zachęcanie czytelników do proekologicznych działań. Skupiać się będzie wokół pięciu głównych sekcji: planeta, ludzie, trendy, technologie oraz walka o klimat.  W cyklicznych materiałach redakcja będzie analizować i opisywać procesy, które zmieniają klimatyczną rzeczywistość. Jednym z celów serwisu jest również walka z fake newsami w sferze kryzysu klimatycznego.

 

Redaktorem prowadzącym serwis klimat.rp.pl jest Łukasz Łachecki, który tworzy go wraz z dziennikarzami „Rzeczpospolitej” oraz niezależnymi publicystami.

 

opr. jka, źródło: Gremi Media.

 

Tomasz Duklanowski wiceszefem Radia Szczecin

Tomasz Duklanowski, laureat Nagroda Watergate SDP za materiały na temat marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, został zastępcą redaktora naczelnego Radia Szczecin – donosi serwis Press.pl.

 

Duklanowski od 2017 roku jest dziennikarzem Radia Szczecin, współpracuje też z „Gazetą Polską”. W ubiegłym roku za cykl materiałów, w których pacjenci oskarżali marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego o przyjmowanie łapówek w czasie gdy pracował jako chirurg, otrzymał Nagrodę Watergate SDP przyznawaną za dziennikarstwo śledcze.

 

opr. jka, źródło: Press.pl

 

Telewizja Polska rozpoczyna akcję w obronie wolności słowa

TVP rusza ze specjalną akcją w obronie wolności słowa, w tym celu uruchomiła specjalną infolinię i skrzynkę mailową, gdzie widzowie i czytelnicy będą mogli przekazać swoje poparcie. Ma to być odpowiedź na ataki na dziennikarzy mediów publicznych i zapowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej o likwidacji TVP Info oraz programów informacyjnych i publicystycznych w TVP.

 

W informacji o akcji, która ukazała się na stronie tvp.info, przypomniano, że wolność słowa jest zapisana w Konstytucji, której art. 54 pkt. 1 określa: „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”.  W Karcie Praw Podstawowych UE zagwarantowano zaś, że w państwach członkowskich „szanuje się wolność i pluralizm mediów”.

 

„Wobec zapowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej i coraz częstszych ataków na dziennikarzy mediów publicznych, Telewizja Polska uruchomiła specjalną akcję w obronie wolności słowa” – czytamy na stronie tvp.info.

 

Poparcie dla akcji można przekazać dzwoniąc na specjalną infolinię pod numerem (22) 50 70 410, a także kontraktując się elektronicznie pod adresem: [email protected].

 

Zapowiedź likwidacji TVP Info pojawiła się m.in. podczas sobotniej konwencji Platformy Obywatelskiej.

 

opr. jka, źródło: tvp.info

Dotacje na czasopisma kulturalne

Minister Kultury Dziedzictwa Narodowego i Sportu Piotr Gliński przyznał dotacje na wydawanie ogólnopolskich czasopism kulturalnych w 2021 rok. Wsparcie otrzymały 64 projekty na łączną kwotę 5,5 mln zł.

 

Jak pisze MKDNiS na swojej stronie internetowej celem programu „Czasopisma” jest „wspieranie najbardziej znaczących ogólnopolskich czasopism kulturalnych, zarówno tych o wieloletnim dorobku i ugruntowanej pozycji, jak i tych, które uzyskały status opiniotwórczych w ostatnich latach”.

 

Wśród dotowanych pism znalazły się m.in. magazyn historyczny „Mówią wieki” (112,5 tys. zł), gazeta niecodzienna „Kurier Wnet” (111,7 tys.),  kwartalnik „Pamiętnik Literacki” (54,7 tys.), czasopismo „Civitas Christiana” (30 tys.), miesięcznik „Promyczek Dobra” (112,5 tys.) oraz miesięcznik dominikanów „W drodze” (60 tys.).

 

Dofinansowanie na trzy lata (2021-23) otrzymały m.in.: dwumiesięcznik literacki „TOPOS” (blisko 376,2 tys. zł), kwartalnik „Fronda Lux” (292,5 tys.), kwartalnik historyczny „Karta” (337,5 tys.), czasopismo naukowe „Prace polonistyczne” (30 tys.), miesięcznik „Kino” (270 tys.).

 

opr. jka, źródła: MKDNiS, wirtualnemedia.pl