Ochronę wielorybów w Polskim Radiu postuluje HUBERT BEKRYCHT: Promocja czy prostactwo w państwowej rozgłośni?

Jako rekomendowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich reprezentant naszej organizacji Radzie Programowej Polskiego Radia S.A. w likwidacji, od półtora roku mierzę się tam ze zjawiskami właściwymi uniwersum, które trudno opisać. Jedyne, co mi przychodzi do głowy to wyparcie rzeczywistości przez obecne władze Polskiego Radia. Stosują ten spsób także inne prorządowe media państwewe, m.in. TVP i PAP, obie w likwidacji i kwiat rządowej propagandy – TVN, który broni się przed przejęciem przez konserwatywny amerykański koncern rozrywkowy.

Taka postawa, przypominająca wypieranie przez minister zdrowia gigantycznych kolejek do specjalistów, będzie miała – tak w służbie medycznej, jak i w mediach publicznych – skutki o ogromnie negatywnym ładunku następstw. Bo na przykład właśnie w mediach publicznych takie działania doprowadzą wkrótce do katastrofy. Udawanie, że coś się robi za pieniądze z naszych podatków skutkuje tym, iż powołani przez rząd likwidatorzy i wierni im przedstawiciele kierownictwa, na w przykład rozgłośni Polskiego Radia, stosują obłąkańczą medialnie taktykę wyparcia.

Władze mediów publicznych zrzucają wszystkie negatywne przejawy swojej działalności na poprzednie zarządy, których już od prawie trzech lat nie ma… Czy tym się da usprawiedliwić wszystkie błędy? Zdecydowanie nie.

Wejście w RPO

Nie zamierzam opisywać dobrego samopoczucia władz mediów publicznych wobec trwającego kolejnego etapu bezprawnego przejęcia przez rząd TVP, PR i PAP zapoczątkowanego brutalną pacyfikacją tych instytucji i czystkami wśród załóg w grudniu 2023 roku. Moim zdaniem, niszczenie systemu medialnego w Polsce spowodowało autentyczną słabość państwa w obliczu wojny, która toczy się za naszą wschodnią granicą. Przykładem niech będzie opisywane przez wszystkie niezależne redakcje wyłączenie sygnału telewizji państwowej 20 grudnia 2023 roku po interwencji tzw. Grupy Wejście z obecną RPO i powołanymi nielegalnie, marionetkowymi władzami mediów publicznych na czele. Wykonawcami zaś pacyfikacji budynków z woli rządu byli ludzie z prywatnej firmy ochroniarskiej, którą – na co również wówczas zwracały uwagę media – kierowali ludzie o przeszłości w służbach i żandarmerii.

Osłabianie w takiej sytuacji mediów, szczególnie publicznych, ale i nękanie mediów niezależnych, konserwatywnych – to grzech władz. Ale i poważne przestępstwo, może nawet, w pewnych okolicznościach, których jeszcze nie poznaliśmy zdrada stanu. Zrobiła to wtedy i nadal robi koalicja premiera Donalda Tuska. Przedstawiciele tej formacji KO/PO i akolitów robią to z rozmysłem. Po co? Aby zastraszyć niezależnych dziennikarzy i nałożyć knebel konserwatywnym mediom. I znowu, dlaczego? Bo, co w mojej opinii ważniejsze, takie działanie ułatwia rządzącym oszukiwanie odbiorców poprzez prorządowe środki przekazu. Przede wszystkim te w likwidacji.

Media jak zamki z piasku…

Oprócz wychwalania najgorszej polityki rządu  trzeciej kadencji Tuska, koalicja z życzliwymi jej mediami rozwala kraj w każdej dziedzinie. Jak mantrę powtarzam jednak – najgorsze jest zniszczenie części mediów, próby dalszej eskalacji tego procesu i – nade wszystko – próby marginalizacji przekazu w rozumieniu pluralizmu redakcyjnego.

No, bo gdyby tylko emanacja państwowej propagandy, czyli media prorządowe, wciskały, przepraszam, tylko kit ludziom świadomym, to mogliby oni zacząć szukać innych przekazów, aby sprawdzić prawdziwość pewnych bezczelnych tez lansowanych przez rząd Tuska. Ale pluralizm się kurczy. Koalicja PO/ KO i pozostałości po ludowcach i b. marszałku Sejmu, chce krytyków zapędzić do jak najciaśniejszej niszy. Nie uda im się. To nie optymizm, to fakt.

Oprócz poklepywania po brzuszku obecnej koalicji i wychwalaniu rozmaitych polityków, którzy nie mogliby być nauczycielami w podstawówkach, kierownictwo publicznych mediów niszczy je w inny, bardziej wyrafinowany sposób. Bezczelnie.

Jak promocja prezerwatyw w Afryce – kosztowna, ale nieskuteczna, niestety…

Są między innymi w Polskim Radiu w likwidacji kampanie reklamowe nazywane promocyjnymi. Teraz, po największym spadku słuchalności od wielu lat, to trudne, przyznać należy, zadanie. Spadek słuchalności spowodowany został nielegalnym przejęciem instytucji i czystkami, a także powrotem do państwowych mediów tzw. dziennikarzy kadzących rządowi w stopniu niewyobrażanym. Wypromowanie Polskiego Radia kosztuje krocie. Zawsze kosztowało, ale promocja bezsensowna kosztuje jeszcze więcej. Bywa też owe propagowanie programów obrzydliwie, bez gustu. No i – last not least – nieskuteczne.

Polskie Radio w ogóle, a w szczególności Jedynka i Trójka a także największa tuba propagandy koalicji PO/ KO, czyli PR 24, stosują tzw. wizualne środki promocji bilbordy oraz drogie postery w komunikacji miejskiej – tak się składa, że rzuca to się w oczy przede wszystkim w miastach zarządzanych przez PO/ KO.

Ostatnio jednak kampania wyszła bezpośrednio do… dziennikarzy. Wszystkich? Nie, bo to promocja popularnego w czasach PRL „Lata z radiem” radiowej Jedynki została reklamą w serwisie Press, który udaje „obiektywny portal o mediach”.

W tej tzw. promocji wykorzystano grafikę o narracji, zamierzonej chyba, dziecięcej naiwności autorstwa znanego rysownika. Jest tam zdanie, które mnie już nawet nie żenuje, ale żenuje mnie sposób jego „promowania” i szczególne prostactwo zleceniodawcy. Podmiotu działającego, jak mniemam, w imieniu utrzymywanej także z moich podatków państwowej rozgłośni.

Bo w sumie żart na złym poziomie nie powinien wzbudzać większego oburzenia. Wzbudza jednak politowanie…

Co promujący miał na myśli?

Opis tzw. żartu z reklamy Polskiego Radia w likwidacji na wirtualnych łamach serwisu Press:

Facet płynie materacem. Ma radio, które artysta „włączył” rysując nutki powodujące wrażenie aktywności urządzenia. Pod powierzchnią wody, wieloryb, który – jest komiksowy dymek – mówi albo myśli: „Miło posłuchać Lata z radiem, tylko te walenie”…

Śmiejecie się, brygada? Bo ja nie. Mój przyjaciel powtarza, że prostota wyrazu, jak w rysunku z promocją, nie jest niczym złym, jednak prostactwo tzw. dowcipu, jak twierdzi ów przyjaciel, rozwala kulturę. A przecież to właśnie pielęgnowaniem kultury przekazu zajmują się media publiczne. Nawet kiedy są w likwidacji. I nawet, kiedy ta likwidacja jest fikcyjna, aby kierownictwo i powolni władzy rządu Tuska mogli brać olbrzymie wynagrodzenia za swoją… Tu mam problem z określeniem tego procesu myślowego. Pracę?

Popsuty proządowy pilot do wszystkich mediów

Od grudnia 2023 roku obserwuję proces degradacji mediów publicznych do roli pilota, którego przycisków używa premier i jego ministrowie. Jako dziennikarz z prawie 35-letnim stażem przyszło mi, a przede wszystkim przyszło nam, we władzach SDP, protestować przeciwko traktowaniu instrumentalnemu mediów. Jako najstarsze i najliczniejsze w Polsce stowarzyszenie dziennikarskie i pracowników mediów pisaliśmy stanowiska, oświadczenia, teksty protestów oraz, co najważniejsze, broniliśmy i bronimy niesłusznie represjonowanych dziennikarzy.

Wreszcie, widziałem w swoim życiu, nie tylko zawodowym, sporo. Głównie jako reporter, publicysta, czy komentator. Nie zwróciłbym pewnie uwagi na tę oszołamiająco głupią promocję publicznego radia, gdyby nie pewna szczególna cecha, którą mam. Wrażliwość na prostactwo.

 

Hubert Bekrycht

 

                                                      Warszawa – Łódź 23 lipca 2026 roku

 

 

graf. – wykorzystano fragment zrzutu z ekranu portalu Press z 23 lipca 2026 roku

O wulgarnej narracji w obozie władzy pisze DAWID WILDSTEIN: Dlaczego oni muszą być tacy tępi i odrażający?

„Jesteś śmierdzącą ruską onucą. Myślałem, że tylko pisowskim czopkiem, dla szmalu koniunktury, taką pospolitą zwyczajną k*****. Okazuje się, że poszedłeś dalej. Onuco, jechałeś po mnie medialnie, teraz się ruski pachołku zrewanżuję. Jak tam d***y w agenturze? Dalej cię kochają? To urocze słowa, jakie wypowiedział wobec Stanowskiego celebryta i wielki autorytet Uśmiechniętej Polski, Piotr Zelt.

Stanowski ani mi brat, ani swat, ale przypomnijmy jedno przy tej okazji. Piotr Zelt to typ, który, podczas hybrydowego ataku Putina na Polskę, wspierał ile się dało propagandę Rosji i Białorusi.

Zaburzenia i infantylizm

Żeby nie było, myślę, że nie wspierał Putina intencjonalnie. Jak pokazuje ta wiadomość i inne wyczyny tego aktora, w wypadku Piotra Zelta mamy ewidentnie do czynienia z zaburzonym, infantylnym, nie kontrolujących emocji ciężkim idiotą. Hm. Czyli właściwie z typowym przedstawicielem wspierających tę populistyczną władzę celebrytów.

Ale ja przytaczam ten (… – red) post nie po to, żeby piętnować hipokryzję idiotów od Uśmiechu. Mam inne pytanie. Czemu oni zawsze muszą być tacy obrzydliwi? Czemu zawsze te wspaniałe autorytety Uśmiechu okazują się intelektualnie miernymi, żenującymi chamami? Czemu zawsze są tak niebywale prymitywni i brutalni? I o co chodzi z ich fiksacjami na punkcie fekaliów? Czemu pasożytują na najgorszych ludzkich emocjach i je podbijają? Jest w tym naprawdę coś niebywałego.

Zelty, Skiby, Gretkowskie…

Widzisz tę groteskową bandę nadętych snobów, powtarzająca te dyrdymały, jak to są lepsi od typowych Polaków, jak są elitą, a potem czytasz tych Zeltów, te Skiby, Szczepkowskie , Gretkowskie, profesory Markowskie i innych fanów Giertycha i naprawdę masz czasem wrażenie, że ktoś właśnie zrobił patostream ze śmietnika, w którym zawzięcie „dyskutują” jakieś chlory, którym mózgi dawno przeżarł denaturat.

Nie zrozumcie mnie nie źle. Ja wiem, że ci ludzie to jednostki pozbawione myśli, nie posiadające ani grama niezależnej myśli czy kręgosłupa moralnego, gotowi dla Tuska na wszystko, na każdą podłość. Ale dlaczego, w wymiarze chociaż estetycznym, ten Uśmiechnięty Populizm nie mógłby być mniej obrzydliwy? A jutro ten sam Zelt będzie się pławił w jakimś tabloidowym syfie nad tym, jak to Polacy są wulgarni… a podbijać to będą np cyngle z GW. I tak to się kręci w Uśmiechniętym Cyrku.

Dawid Wildstein – X

PS: algorytmy czesto tną zasięgi moich wpisów. Jeśli ten post wydaje Ci się ważny – proszę, podaj go dalej

 

 

Rusza kanał TAK – TULICKI, ADAMCZYK, KARNOWSKI – KOMENTARZ i SZCZEGÓŁY PROGRAMU

2 listopada o 18.00 startuje kanał TAK. To długo oczekiwana propozycja programowa spółki Trzej muszkieterowie. TAK jak Tulicki, Adamczyk i Karnowski (Michał). TAK to kanał, który na pewno będzie mocną propozycją dla ludzi interesujących się polityką, dostarczającym najświeższych informacji i komentarzy.

Kanał tworzą związani kiedyś z TVP i do niedawna z telewizją wPolsce Marcin Tulicki i Michał Adamczyk oraz Michał Karnowski, który też pracował w TVP, ale kilkanaście lat temu  a do niedawna był publicystą w wPolsce24 i członkiem zarządu spółki Fratria wydającej m.in. Sieci i wPolityce.

Udziałowcem w spółce Trzej Muszkieterowie jest Artur Chodziński, którego media opisują jako byłego funkcjonariusza służb specjalnych. Sam Chodziński nie zaprzecza , ale studzi emocje hejterów.

Marcin Tulicki, Michał Adamczyk i Michał Karnowski, czyli TAK mają w sumie blisko 100 lat doświadczenia w mediach. Byli reporterami, wydawcami, szefami zarówno mediów publicznych, przed ich bezprawnym przejęciem dwa lata temu, jak i komercyjnych – m.in. wPolsce24.

Co dalej?

Trzej muszkieterowie nie ukrywają tego, że są w mediach zwolennikami koncepcji konserwatywnych, ale obiecują, że nie będą unikać żadnych tematów. Przez dziennikarzy i medioznawców TAK jest porównywany do Kanału Zero Krzysztofa Stanowskiego. Czy takie odniesienie ma sens? Nie wiadomo, bo o kanale TAK wiadomo na razie przede wszystkim tyle, że rusza

W niedzielę 2 listopada br, przed godz. 18.00, czyli premierą kanału, Tulicki, Adamczyk i Michał Karnowski podali, że pierwszy program będzie dotyczył m.in. przyczyn założenia nowego medium.

„Kulisy odejścia z wPolsce24 – Adamczyk, Karnowski, Tulicki #1” – przekazy takiej treści pojawiły się w sieci, m.in. na YT i X.

Co było potem? O tym w komentarzu

Dziennikarze TAK zapewnili, że ich kanał to będą przede wszystkim informacje, opinie, komentarze i wywiady – chociaż jak powiedział Michał Adamczyk, może na początku nie będzie ich tak dużo, jak w innych podobnych mediach. „chcemy przenieść

Programy o 18.00 i 21.00 i – co drugi dzień – jeszcze o godzinie 12.00. Pasma prowadzić będą „trzej muszkieterowie” w różnych konfiguracjach, najczęściej po dwóch. W czwartki i niedzielę prowadzących będzie trzech – jak w inaugurującym programie. „Poza tym, bieżące komentarze” – deklarowali. „Potrafimy, stanąć powiedzieć coś z sensem” – zapewnił żartując Tulicki.

 

                                              KOMENTARZ

Bardzo się cieszę, że Koledzy ruszyli z kanałem TAK. Tak jak cieszę się, że powieększa się rodzina mediów konserwatywnych. Bo trzeba powiedzieć, że tyle się pojawiało plotek, o tym, dlaczego Michałowie Adamczyk i Karnowski oraz Marcin Tulicki odeszli z konserwatywnej telewizji wPolsce24, że nie wyglądało to najlepiej. Z tym, że projekt TAK, piszę to sarkastycznie, nie będzie dotyczył przyczyn odejścia jego szefów z innych miejsc na konserwatywnej mapie mediów niezależnych.

„Nie odeszliśmy a nas zwolnili” – powiedział Tulicki. „A Michała Karnowskiego zwolniono dyscyplinarnie” – ujawnił Adamczyk.

Gorzko, ale z sympatią dla konserwatywnych mediów

Karnowski podkreślił, że to tzw. pozorne zwolnienie dyscyplinarne i że kiedyś do wyjaśni przed sądem. „Okazało się, że właściciele wPolsce24 chcą zmian, bo mieli prawo do zmian firmie, tylko dlaczego w takiej formie?” – pytał Michał Karnowski. „Najpierw doniesienia o odejściu Adamczyka dotarły do internautów a dopiero potem do samego Adamczyka” – relacjonował Tulicki.

„Tam jest wciąż wielu naszych przyjaciół i kolegów, świetni dziennikarze. Mówiliśmy, mówimy i będziemy to mówić, kibicujemy zarówno TV Republika i wPolsce24 – podkreślili twórcy kanału TAK.”

W dobrej formie

Po krótkim wstępie i wyjaśnieniach obecnej sytuacji  Tulicki, Adamczyk i Michał Karnowski przeszli do komentowania bieżącej sytuacji. Dziennikarze przyjęli na początek formułę prezentowania krótkich filmów z sieci. Po nich następuje komentarz w formie dialogu. Panowie są w dobrej formie. Znam ten stan, kiedy wracam po jakiejkolwiek zawodowej przerwie. Maja otwarte głowy. Nie patrzą już za siebie i to widać.

Już w pierwszej, niedzielnej odsłonie w TAK były komentarze dotyczące bieżących spraw, ale nie brakowało krótkich analiz zjawisk politycznych i społecznych. I – cieszę się z tego jako widz – tak są jakoś Tulicki, Adamczyk i Karnowscy zgrani – że nie przeszkadzają sobie, nie wchodzą sobie w słowo. Zbyt często oczywiście, bo to przecież na żywo…

Nie tylko oprawa

Scenografia ascetyczna, ale przebija się do świadomości. To nic nowego, bo nowe miejsca medialne wymagają najpierw pomysłu a nie migającej oprawy. I to się sprawdza,  jeśli ktoś pamięta pierwsze godziny „Przekanału” Bartłomieja Graczaka, „Otwartej konserwy” Krzysztofa Ziemca, autorskich programów Doroty Kani, czy Anity Gargas, czy nawet „Kanału Sportowego” czy „Kanału Zero” z Krzysztofem Stanowskim w głównej roli.

Najważniejsze, że TAK podąża za konserwatywnymi odbiorcami, których w Polsce jest coraz więcej. Niektórzy nawet nie wiedzą, że śledzą prawicowe media i to im się podoba…

Nie ma innego wyjścia

Dobrze, że te komentarze są. Dobrze, że rząd premiera Tuska z przystawkami, przejmując siłowo i nielegalnie media publiczne, nie ma łatwego zadania w tej sferze. Dobrze, że są – powtarzam za autorami z TAK – i TV Republika i wPolsce24 i TAK właśnie. Dobrze, że są  media toruńskie – TV Trwam, Radio Maryja, Nasz Dziennik, Niedziela, Gość Niedzielny z regionalnymi oddziałami. Dobrze, że tak świetnie idzie Radiu Wnet i innym – tak internetowym jak innym – rozgłośniom niezależnym. Dobrze, że są portale takie jak Tysol.pl, Niezależna.pl, wPolityce. Dobrze, że są tygodniki prawicowe i ich internetowe odzwierciedlenia Sieci, DoRzeczy i wiele, wiele innych.

Dobrze w końcu, że są kanały internetowe na YT, między innymi Kazał Zero, który zmienił rzeczywistość medialną. KZ bał się bardzo rząd podczas kampanii prezydenckiej. Słusznie. I choć medium Stanowskiego nie jest prawicowe, to takie jego „czytanie” przez prorządowych „dziennikarzy” świadczy, jak bardzo się boją. Bo propagandyści i akolici rządu Tuska boją się myślenia innego niż w mediach bezprawnie przejętych, jak TVP, PR i PAP w likwidacji, bądź mediach zależnych od koalicji, takich jak TVN. Dobrze, że są media Ziemca, Graczaka, Kani, Gargas. Nie wypada pisać o sobie, ale do tej konserwatywnej niezależności medialnej swoją cegiełkę dokład od lat portal Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, sdp.pl..

Z góry przepraszam, że nie mogę wymienić wielu innych mediów niezależnych.

Właśnie te niezależne, w większości konserwatywne media, takie jak TAK dając pracę niezależnym dziennikarzom, dają też nadzieję nam – Widzom. Bo obserwujemy przecież postępujący medialny zamach stanu „głosujemy” pilotami. I czekmy, aż media zaczną mówić prawdę. Wszystkie, nie tylko te wymienione. Bez warunków brzegowych, bez umizgów. Może jestem naiwny, ale wierzę, że tak będzie. Szybciej niż za dwa lata…

***

Nie wystarczy jednak tylko czekać, trzeba też te niezależne, od rządowej machiny wstydu, media wspierać. Zachęcam do tego, bo – nie wskazując konkretnych portali – telewizji, rozgłości, gazet, a nawet media organizacji dziennikarskich – nasze drobne kwoty oznaczają po prostu inwestycję w PRAWDĘ.

 

 

Hubert Bekrycht

red. nacz. sdp.pl

 

Wsparcie KONSERWATYWNYCH MEDIÓW to wsparcie PRAWDY!

HUBERT BEKRYCHT: Mentalni złodzieje TVP, PR i PAP krzyczą – „odpolitycznić media publiczne”

Ci którzy dwa lata temu bezprawnie przejęli media publiczne, czyli koalicja rządząca i mściwi politycy PO, zamiast krzyczeć „łapać złodzieja” wzywają do odpolitycznienia mediów. Z powodu ironicznego śmiechu, łzy na chwilę przeszkodziły mi w poprawnym widzeniu. Po uspokojeniu spazmów sarkastycznych wybuchów śmiechu, zobaczyłem, że o nowym porządku medialnym mówią minister i wiceminister kultury. I znowu salwa śmiechu.

Pani minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska (partia PL 2050 Szymona Hołowini) i pan wiceminister Maciej Wróbel (dobrze mi znany, bo w telewizji publicznej przepracowałem kilkanaście z 33 lat mojej dziennikarskiej „kariery”) urządzają nam media publiczne. Gdyby wiedzieli czym się naprawdę zajmują, wialiby, gdzie pieprz rośnie.

Głupi projekt polityczny

Biedaczyska, czyli Cienkowska i Wróbel, miesiącami coś tam dłubali w ustawie, kombinowali, konsultowali (tylko w kręgach wybranych przez rząd), a tu kilka dni temu na ich biurkach pojawił się opasły tom (no nie jest to „W poszukiwaniu straconego czasu”). Czyli, niby projekt niby ustawy.

Po pierwsze drugie i trzecie, ten projekt to nie „odpolitycznienie mediów publicznych” – jak śpiewa uroczy duet Cienkowska i Wróbel. Ta ustawa to w istocie atomowa opcja zniszczenia mediów publicznych. To znaczy akt trzeci tego zniszczenia. Bo to jednak w końcu kultura zadecyduje o końcu tego spektaklu zwanego polskie media publiczne.

Projekt ustawy do MKiDN „zrobiono” bez konsultacji z najważniejszymi stowarzyszeniami twórczymi w Polsce. Brak takich konsultacji w gronie obejmującym chociażby Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, to po prostu słaby, bardzo słaby dowcip funkcjonariuszy medialnych Donalda Tuska. Taki żart w stylu pogłosu ministra Kierwińskiego.

Bomba jądrowa w TVP, PR i PAP

Jeśli ktoś myśli, że likwidacja Rady Mediów Narodowych i poszerzenie składu oraz rotacyjność Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji to nie propozycja polityczna, powinien zamiast w Ministerstwie Kultury pracować w Domu Kultury. Z tym, że w wielu ośrodkach kultury w Polsce tacy „specjaliści” nie dostaliby pracy.

Wcale nie jest mi smutno, że ten rząd, który zaczął do dewastacji mediów publicznych poprzez ich bezprawne przejęcie w grudniu 2023 roku, oszukał kolejne środowiska z kulturą bardziej czy mniej związane. To przecież wina tych naiwnych, że przez dwa lata nie zrozumieli w co gra koalicja? Nawet fikcyjna likwidacja TVP, PR, czy PAP teraz nie pomoże.

Tusk chce po prosu rękami pani Cienkowskiej przejąć po raz drugi media publiczne. Przejąć wymieniając skompromitowanych likwidatorów Gorgosza, Syguta, Majchera, Kaszyńskiego i Błońskiego. Przejąć, tym razem, z „ustawą”, która i tak nie wejdzie w życie  Tusk liczy, że obecnie niewiele osób przeciwstawi się bublowi prawnemu i kolejnym chamskim zagrywkom w mediach publicznych.

Oj, jak bardzo się pan premier myli…

 

Hubert Bekrycht

 

30 października 2025 roku

Władze PR zwolniły reportera, bo nie podobała im się jego relacja o próbie odebrania koncesji TV Republika i wPolsce24

Reporter polityczny Polskiego Radia Karol Darmoros po 13 latach został zwolniony z państwowej rozgłośni po wyemitowaniu relacji dziennikarza o próbie odebrania przez sąd koncesji TV Republika i wPolsce24 – podał portal Biznes Alert. 

Karol Darmoros pracował w Polskim Radiu od 2012 roku. Pracujący m.in. dla Informacyjnej Agencji Radiowej PR i zajmujący się głównie polityką Darmoros przygotował relację 9 kwietnia br. Prawie minutowy materiał dotyczył próby odebrania przez sąd koncesji TV Republika i wPolsce24.

Relacja nie spodobała się m.in. władzom radiowej Jedynki. „Po tzw. planowaniu w czwartek los Darmorosa był przesądzony” – poinformował Biznes Alert jeden z pracowników PR, który boi się podać nazwisko, bo to oznaczałoby także jego zwolnienie. „Kierownictwo miało pretensje, o to, co mówiono w relacji, czyli o wypowiedzi zwalczanego przez rząd przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego i popierającego zwykle obecną koalicję członka rady profesora Tadeusza Kowalskiego. Nerwowo powtarzano, że w relacji o próbie sądowego odebrania koncesji konserwatywnym telewizjom wypowiedzi obu panów nie różniły się jakoś bardzo od siebie” – podkreślił pragnący zachować anonimowość pracownik Polskiego Radia w likwidacji.

Ani władze PR w likwidacji ani Darmoros nie chcą komentować sprawy. Na swoim profilu na X reporter potwierdził, że rozstał się z rozgłośnią. „(…) 10 kwietnia 2025 roku moja przygoda z Polskim Radiem dobiegła końca. W lipcu <<stuknęłoby>> 13 lat. To był bardzo dobry czas – ciężkiej pracy, materiałów zwykłych, codziennych, ale i niezwykłych, których nie miałbym szans zrealizować w innym miejscu” – podkreślił Darmoros dziękując wszystkim w PR za współpracę. „Taka praca. Starałem się jak najlepiej, by była to służba Słuchaczowi. Pracowałem na kilku kontynentach, w ponad 40 krajach i zapamiętam ten ogrom Dobra, którego doświadczyłem. Dziękuję!” – napisał reporter, którego relacja nie spodobała się władzom radia.

O zamiarze zwolnienia poinformował dziennikarza szef Informacyjnej Agencji Radiowej Artur Koziołek – przekazał BA. Od 2011 roku do 2015 roku, w drugiej kadencji koalicji PO-PSL, kiedy premierami byli Donald Tusk a potem Ewa Kopacz, Koziołek był rzecznikiem prasowym Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. W tym resorcie szefowali wówczas dwaj politycy PO i obecny prezydent Warszawy, kandydat PO na prezydenta RP, czyli: Michał Boni, Andrzej Halicki i Rafał Trzaskowski.

Od połowy 2010 roku do stycznia 2011, obecny dyrektor IAR PR w likowdacji Artur Koziołek, kierował serwisami informacyjnymi TVP Info, gdzie wcześniej pracował też jako prezenter i reporter.

oprac. hub  – Biznes Alert/ X/ X – profil Karola Darmorosa

Szef TV REPUBLIKA Tomasz Sakiewicz: Będzie lista podmiotów łamiących wolność słowa w Polsce

Prezes TV Republika, redaktor naczelny Gazety Polskiej i Gazety Polskiej Codziennie Tomasz Sakiewicz zapowiedział zdecydowaną walkę z atakami wymierzonymi w niezależne media. „Przygotowujemy listę organizacji i firm zaangażowanych w łamanie wolności słowa w Polsce” – napisał na X Sakiewicz.

To odpowiedź na słowa Jerzego Owsiaka o zerwaniu współpracy WOŚP z firmami, które zamieszczają reklamy w TV Republika. „Występujemy przeciwko Owsiakowi z kolejnym pozwem o czyn nieuczciwej konkurencji. Na podstawie absurdalnego kłamstwa chce zastraszać reklamodawców. Każda realna szkoda zostanie pokryta z kieszeni tego kłamcy” – podkreślił Sakiewicz.

Jerzy Owsiak ogłosił, że jego fundacja nie będzie współpracować z firmami, które bedą się promować i zamieszczać reklamy w na antenie TV Republika. Lider WOŚP powiedział, że to stacja „antyonkologiczna, antyhematologiczna, antyludzka momentami”.

Szef Republiki zapowiedział też zdecydowane działania wobec innych instytucji szkodzących niezależności mediów w Polsce. „Przygotowujemy listę organizacji i firm zaangażowanych w łamanie wolności słowa w Polsce. Liczę, że w niedługim czasie będą objęci takimi samymi sankcjami jak te, które angażują się w złe rzeczy w państwach bandyckich” – zapowiedział Tomasz Sakiewicz.

opr. red. / X/ TV Republika/ Media Alert

Konieczna nasza mobilizacja. Komunikat Zespołu Wspierania Radia Maryja z poparciem CMWP SDP

23 stycznia Zespół Wspierania Radia Maryja ogłosił komunikat , w którym po raz kolejny zwraca uwagę na wzrost liczby kłamstw i manipulacji medialnych w ostatnim czasie kierowanych pod adresem Radia oraz inicjatyw z nim związanych , w tym m.in. telewizji Trwam i kształcącej dziennikarzy Akademii Kultury Społecznej i Medialnej.  CMWP SDP  zgadza się z  przedstawioną w Komunikacie treścią, podzielamy opinię o tym iż medialne oszczerstwa i manipulacje są  podręcznikowym wręcz przykładem tzw. mowy nienawiści i ze z ubolewaniem należy odnotować, iż kampania ta jest inspirowana przez obecnie rządzących, a poza mediami liberalno -lewicowymi prowadzi ją także TVP S.A. w likwidacji . Poniżej publikujemy pełną treść komunikatu, który został zatytułowany : „Konieczna nasza pełna mobilizacja.”

Komunikat:

  1. W minionym roku częstotliwość publicznego występowania naszego Zespołu znacząco się zwiększyła. Wynikało to ze wzrostu intensywności kłamstw i medialnych manipulacji skierowanych w Radio Maryja, dzieła przy nim wyrosłe oraz w założyciela i dyrektora toruńskiej rozgłośni, o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR. W treści naszych komunikatów demaskowaliśmy owe kłamstwa i manipulacje, które pojawiają się w mediach liberalno-lewicowych i które inspirują swoimi wypowiedziami najbardziej prominentni politycy ekipy obecnie rządzącej. Zespół nasz występował do owych polityków, z premierem Donaldem Tuskiem włącznie, nawet z listami otwartymi, w których wzywaliśmy ich do zaprzestania dyskryminowania o. dr. Tadeusza Rydzyka i bezpodstawnego używania wobec niego określeń tak mocno nacechowanych negatywnie i mających zdyskredytować go w opinii publicznej. Pisaliśmy, że jesteśmy katolikami i takie postępowanie wobec kapłana tak bardzo zaangażowanego w budowanie dobra wspólnego odbieramy także jako dyskryminowanie nas. Uczestniczymy bowiem w formacji religijnej i patriotycznej prowadzonej przez Radio Maryja oraz dzieła powstałe i rozwijające się w klimacie stworzonym przez tę katolicką rozgłośnię. Brak odpowiedzi na nasze wystąpienia ze strony owych polityków oraz kolejne nasilenie bezpodstawnych napaści świadczą wyraźnie, iż obecnie w Polsce zamiast wymagań zapisanych w obowiązującym prawie stosowana jest dyskryminująca zasada podana przez premiera na początku kadencji: „działamy zgodnie z prawem, jak my [czyli premier] je rozumiemy”.
  2. W odniesieniu zaś do nadawców prowadzących w przestrzeni medialnej kampanię kłamstw, oszczerstw, manipulacji będących wręcz podręcznikowym przykładem mowy nienawiści, występowaliśmy ze skargami, kierując je do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Z przykrością stwierdzamy, że po przejęciu siłowym mediów publicznych przez ekipę obecnie rządzącą również TVP SA w likwidacji włączyła się w tę kampanię. Dlatego składaliśmy podobne skargi także na dyskryminujące katolików audycje tego nadawcy. Ostatnio nasz Zespół taką zbiorową skargę na TVP SA w likwidacji skierował w związku z audycją „Arcydzieło Rydzyka” wyemitowaną w programie TVP1 w dniu 13 grudnia 2024 r. O zasadności tych skarg w społecznym odbiorze świadczą dziesiątki tysięcy osób przekazujących do KRRiT swoje poparcie dla argumentów zawartych w skargach. Dowodzi to dobitnie, iż wspomniane audycje wywołują wręcz niepokoje społeczne. Odbieramy je jako co najmniej akceptowaną przez rządzących dyskryminację katolików. Dobitnym tego przykładem jest wspomniana już audycja TVP1 z 13 grudnia, która budowana była na bezpodstawnych zarzutach wobec inicjatywy powstania Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. Jana Pawła II. W naszej skardze skierowanej do KRRiT na tę audycję pokazaliśmy wyraźnie, iż Muzeum jest realizowane zgodnie z prawem i w oparciu o partnerstwo publiczno-prywatne, na identycznych zasadach, jak wcześniej powstałe w Warszawie Muzeum POLIN. W odniesieniu do Muzeum „Pamięć i Tożsamość” w audycji formułowano zarzuty, których nikt nie stawia w odniesieniu do Muzeum POLIN. Zarzuty takie nie przystają ani do pierwszej, ani do drugiej z obydwu wymienionych instytucji kultury. Traktowanie więc inicjatywy katolickiej inaczej jest kolejnym dowodem na dyskryminowanie katolików przez obecnie rządzących.
  3. Kampania oszczerstw i mowy nienawiści prowadzona w liberalno-lewicowych mediach, inspirowana wręcz przez obecnie rządzących, doprowadza do kierowania różnego rodzaju gróźb (z pozbawieniem życia włącznie) wobec o. dr. Tadeusza Rydzyka i komunikatów (jak dotąd szczęśliwie nieprawdziwych) o podłożeniu ładunków wybuchowych w siedzibach instytucji powstałych w celu wspomagania formacji religijnej i patriotycznej wielomilionowej rzeszy katolików. Od ubiegłego roku owe groźby formułowane anonimowo w odniesieniu do osób i instytucji nasiliły się. Tak było np. prawie bezpośrednio po emisji audycji z 13 grudnia 2024 r. w odniesieniu do siedziby Fundacji Lux Veritatis, która jest partnerem powstania Muzeum „Pamięć i Tożsamość”. Podobnie niedawno, kolejny już raz, wystąpiły anonimowe groźby zabójstwa kierowane wobec Dyrektora Radia Maryja. Zgłoszenia tych wcześniejszych do odpowiednich służb były umarzane ze względu na – jak to określano w decyzjach –„niską społeczną szkodliwość czynu”. Ostatnio przekonaliśmy się jednak, że w przypadku WOŚP i jej lidera służby potrafiły w podobnych sytuacjach działać szybko i skutecznie, natychmiast identyfikując sprawców. W nadzór nad tym działaniem angażowali się ministrowie obecnego rządu. To porównanie świadczy już wyraźnie o dyskryminowaniu środowisk katolickich w Polsce przez ekipę obecnego premiera. Przywołane tu skutki prowadzonej kampanii oszczerczej mogą być tragiczne. Dlatego do aktywistów inspirujących i tworzących ową kampanię kierujemy wezwanie do zaprzestania siania nienawiści wobec środowiska twórczo zaangażowanego w budowę dobra wspólnego. Nie bądźcie zazdrośni! Spróbujcie wykazać, że zamiast niszczyć dobro zbudowane przez innych potraficie sami podobne zbudować.
  4. Rodzina Radia Maryja swoje przeciwdziałanie kłamstwu i manipulacjom opiera na modlitwie wspólnotowej i indywidualnej. Modlimy się za wstawiennictwem Patronki Radia Maryja o uwolnienie naszej Ojczyzny od kłamstwa, od mowy nienawiści, od dyskryminowania katolików. Tak było w drugą niedzielę lipca podczas naszej tegorocznej pielgrzymki do Pani Jasnogórskiej. Tak również było, gdy we wspólnocie w grudniu modliliśmy się podczas rocznicowego dziękczynienia w Toruniu. Te intencje modlitewne są też obecne na spotkaniach lokalnych biur i kół Radia Maryja oraz w naszej codziennej modlitwie indywidualnej. Modlitwy te liczna rzesza członków Rodziny Radia Maryja wspomaga stałymi ofiarami, utrzymując w ten sposób działalność tych dzieł oraz zapewniając ich niezależność od jakiegokolwiek kapitału i sprawujących władzę.
  5. Sytuacja obecna powoduje, że niezbędne jest intensywne wsparcie naszym dodatkowym działaniem. Zachęcamy, a nawet prosimy przyjąć to jako zobowiązanie, aby w rozmowach z bliźnimi uwrażliwiać ich na te sprawy. Wzywamy do poszerzenia kręgu rozmówców, do rozmów z posłami i senatorami. Trzeba je odbywać z parlamentarzystami wszystkich opcji. Apostolska Rodzina Radia Maryja potrafi czynić to kulturalnie, podając argumenty i zachęcając – nawet tych nieprzychylnych – do działania dla dobra wspólnego, bo taki powinien być cel pracy posłów i senatorów. Warto odwiedzanym uzmysłowić, że dyskryminowanie środowiska katolickiego i dzieł ewangelizacyjnych tworzonych przez to środowisko jest działaniem coraz bardziej niszczycielskim wobec wszystkich Polaków. Można w tych rozmowach skorzystać z tekstów komunikatów naszego Zespołu, które publikował „Nasz Dziennik”. Szczególnie zachęcamy do nakierowania parlamentarzystów na teksty niedawnych komunikatów z 12 października i 14 listopada 2024 r. oraz skargę na audycję wyemitowaną przez TVP1 w dniu 13 grudnia br. (publikacja w „Naszym Dzienniku” z 19 grudnia 2024 r.). Wszystkie te materiały są dostępne w Internecie i odwiedzani parlamentarzyści mogą je z łatwością odnaleźć. Trzeba ich tylko zachęcić do lektury tych komunikatów. Podczas owych rozmów warto uzmysłowić parlamentarzystom, szczególnie katolikom, aby wnosili te tematy do parlamentu polskiego i europejskiego za pomocą takich aktywności, które są dostępne dla wszystkich, jak interpelacje, wypowiedzi itp. Przeglądaliśmy zestawienie interpelacji poselskich z ubiegłego roku. Jak dotąd nie zauważyliśmy, aby parlamentarzyści korzystali z przysługującego im prawa wniesienia stosownych interpelacji w sprawach, które są ewidentnym dyskryminowaniem katolików i dzieł przez nich tworzonych. Udział w tej dyskryminacji osób prominentnych z ekipy obecnie rządzącej i działania mediów inspirowane ich kłamliwymi wystąpieniami powinny być właśnie tematem interpelacji w Sejmie, Senacie oraz w Parlamencie Europejskim. Musimy z tej drogi również korzystać i uwrażliwiać parlamentarzystów na te sprawy.
  6. W zakończeniu niniejszego komunikatu chcemy wzmocnić nasze wystąpienie oceną przedstawioną przez św. Jana Pawła II. Podczas krótkiej pielgrzymki do Polski w 1995 r., w Skoczowie Ojciec Święty upomniał się o nasze prawa. Tamtą wypowiedź tu wspominamy, gdyż jest również aktualna obecnie. Wówczas usłyszeliśmy: „Wbrew pozorom, praw sumienia trzeba bronić również dzisiaj. Pod hasłami tolerancji w życiu publicznym i w środkach masowego przekazu szerzy się nieraz wielka, może coraz większa nietolerancja. Odczuwają to boleśnie ludzie wierzący. Zauważa się tendencję do spychania ich na margines życia społecznego, ośmiesza się i wyszydza to, co dla nich stanowi nieraz największą świętość. Te formy powracającej dyskryminacji budzą niepokój i muszą dawać wiele do myślenia”. To wtedy Jan Paweł II wezwał wówczas żyjących, ale – ze względu na ponadczasowy charakter tamtego wystąpienia – również współczesnych Polaków: „Czas próby polskich sumień trwa! Musicie być mocni w wierze!”. To od nas zależy rezultat przejścia przez czas próby, od naszej postawy i naszej aktywności. Musimy obronić przed niszczycielską dyskryminacją naszych kapłanów i dzieła, które powstały dzięki ich zaangażowaniu i naszemu wsparciu. Te dzieła służą i będą służyć dobru wspólnemu!

W imieniu Zespołu Wspierania Radia Maryja

Przewodniczący prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki 

 

Warszawa-Kraków, dnia 23 stycznia 2025 r.

 

Skład Zespołu Wspierania Radia Maryja:

Ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz 

Prof. dr hab. Krystyna Czuba 

Prof. dr hab. inż. Joanna Dulińska

Prof. dr hab. Zbigniew Jacyna–Onyszkiewicz  h.c. 

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński 

Prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki 

Prof. dr hab. Grzegorz Kucharczyk 

Prof. dr hab. Wacław Leszczyński h.c. 

Prof. dr hab. Wojciech Polak 

Prof. dr hab. med. Władysław Sinkiewicz

 

TV Republika o atakach na Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich

Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor CMWP SDP w czwartek 23 stycznia była gościem programu „Przyjaciele Republiki” w TV Republika. Jego gospodarzami są redaktorzy Magdalena Bałkowiec, Łukasz Jankowski i Sławomir Jastrzębowski, a wydawcą programu był Tomasz Kalinowski. Tematem rozmowy były najnowsze medialne ataki na Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, zapoczątkowane publikacjami Press i portalu press.pl oraz Towarzystwa Dziennikarskiego.

Opisując po raz kolejny wyjaśnione przez laty zarzuty o nieprawidłowościach finansowych w SDP apelują oni do władz Warszawy o nadzwyczajne kontrole stowarzyszenia i założonej przez nie Fundacji .

Zwracamy uwagę na szeroki kontekst podjętych przeciwko naszemu Stowarzyszeniu wrogich działań. Jesteśmy dużą, niezależną, osadzoną w strukturach międzynarodowych stowarzyszeń dziennikarskich organizacją społeczną. Nie zależymy od jakiejkolwiek opcji politycznej. Rządząca Polską od ponad roku koalicja pod wodzą premiera Donalda Tuska takiej niezależności nie toleruje, depcząc nie tylko podstawowe wolności jak wolność słowa i debaty publicznej, ale i niszcząc organizacje i ludzi, którzy reprezentują inne niż obecnie obowiązujące poglądy polityczne  – powiedziała Jolanta Hajdasz nawiązując do opublikowanego przez SDP  „Alarmu  Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w sprawie nasilających się ataków i zagrożonej niezależności Stowarzyszenia”. A co się  dziwicie, że Was tak atakują  – ripostował redaktor Sławomir Jastrzębowski, bronicie niezależnych dziennikarzy i niezależnych mediów , to oni nie dadzą wam spokoju.  

Red. Magdalena Bałkowiec  dodała, iż dla rządzących jest to swego rodzaju zaskoczenie, bo nie przewidzieli jednak, że nie da się zamknąć ust wolnym mediom i że tak szybko TV Republika dogoni oglądalnością nie tylko stacje informacyjne , jak TVN 24, ale że będzie realną konkurencją dla największych ogólnopolskich stacji telewizyjnych , a to miało miejsce choćby w dniu inauguracji prezydentury Donalda Trumpa. 

Dziennikarka CECILIA SALA wolna po kilkunastu dniach w irańskim więzieniu – sukces włoskiej dyplomacji

Po trzech tygodniach pobytu w ciężkim irańskim więzieniu dziennikarka włoskich mediów Cecilia Sala wróciła do Rzymu. Władze w Teheranie zarzuciły jej „naruszenia prawa Republiki Islamskiej”. Powrót do domu – jak podają włoskie media –  29 dziennikarka zawdziecza premier Gerogię Meloni.

Cecilia Sala dziennikarka Chora i Il Foglio przyleciała do Włoch po 21 dniach spędzonych w irańskim więzieniu, gdzie pozbawiono ją najbardziej podstawowych praw Na lotnisku dziennikarkę powitali jej rodzice, partner i przedstawiciele włoskich władz, m.in. premier Meloni – podają światowe agencje

„Nie rozmawiałam z nikim tyle dni. Szokuje mnie, gdy słyszę te wszystkie głosy, widzę te wszystkie twarze (…)” – cytuje Salę portal dziennika Corriere dela Sera. „Teraz musisz zachować spokój (…). Jestem tu, żeby ci podziękować i powiedzieć, że byłaś silna” – powiedziała dziennikarce premier Włoch Giorgia Meloni.

Dziennikarka Chora Media i Il Foglio została aresztowana 19 grudnia w Teheranie pod zarzutem „ naruszenia prawa Republiki Islamskiej Iranu”.

 

Kanał telewizyjny i strona internetowa EURONEWS w wersji polskiej

Od 15 stycznia Euronews ma być nadawany także po polsku. Uruchomiono stronę internetową, również po polsku: pl.euronews.com.

Szefem biura Euronews w Warszawie, wg. medialnych przekazów, ma być dziennikarz ekonomiczny Paweł Blajer (pracował w TVP a wcześniej w TVN24).

W listopadzie do Euronews dołączyła dziennikarka, publicystka i pisarka Dominika Cosić, wieloletnia korespondentka z Brukseli pracująca przez ostatnie lata m.in. dla TVP. Nadal ma przygotowywać relacje dotyczące działalności struktur unijnych.

Kanał Euronews rozpoczął działalność w 1993 r. Przekazuje m.in. informacje polityczne, ekonomiczne, kulturalne, sportowe. Ważnym elementem serwisu jest też prognoza pogody dla Europy. Euronews produkuje także programy telewizyjne. Nadaje w kilkunastu językach.

 

opr. red. – Euronews, Media Alert – Biznes Alert