Szef KRRiT o przejęciu rok temu mediów publicznych: To była operacja specjalna, nie wiadomo jakich służb

W przededniu rocznicy bezprawnego, siłowego przejęcia mediów publicznych przez koalicję 13 grudnia, w siedzibie Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji odbyła się w czwartek specjalna konferencja poświęcona medialnemu zamachowi stanu z nocy 19 na 20 grudnia 2023 roku – podał portal Biznes Alert i Media Alert.

Zastępca przewodniczącego KRRiT Agnieszka Glapiak zwróciła uwagę, że jeden z tytułów panelu jest bardzo adekwatny do tłumaczenia nowej, nielegalnej ekipy rządzącej obecnie w TVP, czyli „czystej wody”. Tytuł panelu to „Czysta woda i brudne metody”.

Do TVP wracają ludzie komunistycznej bezpieki

Przewodniczący KRRiT Maciej Świrski przypomniał, że przed nielegalnym przejęciem mediów publicznych przez rząd wysłał do nich list napisał list z zaleceniem wzmocnienia ochrony. „ To była operacja specjalna, nie wiadomo jakich służb” – podkreślił szef Krajowej Rady dodając, że obecna narracja nielegalnych mediów publicznych przypomina metody sowieckie.

„Ludzie służb wrócili do TVP” – wtórowała mu publicystka Dorota Kania. Przypomniała, że do telewizji publicznej wrócił m.in.Sławomir Zieliński zarejestrowany jako tajny współpracownik komunistycznej bezpieki – napisano na BA i MA.

Mechanizm jak cep i wyłączenie nadajników

Obecny prezes TVP Michał Adamczyk opisał atmosferę pierwszych godzin brutalnego przejęcia telewizji publicznej. „Chcieliśmy po prostu bronić naszej, legalnej TVP” – mówił Adamczyk zaznaczając, że w strategicznych budynkach TVP zaroiło się od służb. Zwrócił uwagę na wyłączenie sygnału TVP Info i nadajników oddziałów lokalnych, co spowodowało odcięcie odbiorców od rzetelnej informacji w sytuacji zagrożenia ze Wschodu, bo trwa przecież inwazja rosyjska na Ukrainę.

„Rząd Tuska zastosował prosty jak cep mechanizm. Prosty, ale niestety bardzo skuteczny” – mówiła Elżbieta Więcławska-Sauk, członek KRRiT w latach 2016 – 2022.

Bezprawie

Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Jolanta Hajdasz nawiązała do innej konferencji, która 19 grudnia odbędzie się w warszawskim Domu Dziennikarza przy ulicy Foksal 3/5. „Ta konferencja nosi nazwę <<Zbrodnia bez kary>>. Otóż, trzeba rozliczyć ludzi, którzy przejmowali nielegalnie media rok temu. Nie możemy popełnić błędu, kiedy nie rozliczyliśmy w 1989 roku tych, którzy teraz likwidują media publiczne i szykanują media konserwatywne” – mówiła, cytowana przez BA i MA, Hajdasz.

„Pamiętajmy o skutkach bezprawia sprzed roku. Zwalnianie z pracy dziennikarzy, brutalne, nieporównywalne ze zamianą jakichkolwiek ekip rządzących. Pamiętajmy  o upokarzaniu i zastraszaniu dziennikarzy” – podkreśliła

Hajdasz zaakcentowała szczególnie niepokojące zjawisko. „Pamiętajmy o cenzurze w obecnych mediów publicznych, o cenzurze informacji, o tym, że z sieci zniknęło archiwum” – mówiła prezes SDP.

red sdp.pl/ Biznes Alert/Media Alert

PREZENTACJA KRRIT WYŚWIETLANA PODCZAS DEBATY TUTAJ

 

 

Zmarł nestor łódzkiej prasy ADAM LEWASZKIEWICZ – b. red. nacz. Expressu Ilustrowanego

Dziennikarz i menadżer mediów Adam Lewaszkiewicz był związany z łódzką prasą przez ponad pół wieku.

Pracował w Głosie Robotniczym, później w Expressie Ilustrowanym, gdzie najpierw był zastępcą redaktora naczelnego a od 1981 do 1990 roku był redaktorem naczelnym popularnej lokanej popołudniówki Expressu Ilustrowanego.Ostatnio był związany się z tygodnikiem Angora.

Lewaszkiewicz opisywał swoją długą drogę zawodową w książce pt. „Przez trzy epoki. Wspomnienia łódzkiego dziennikarza”. Opisuje w niej pracę w prasie łódzkiej od lat 60., wspomnienia okupacyjne, aresztowanie przez Urząd Bezpieczeństwa na początku lat 50. i wyrok skazujący wydany przez Wojskowy Sąd Rejonowy.

Adam Lewaszkiewicz miał 89 lat. Zmarł w ubiegłym tygodniu, jego pogrzeb odbędzie się na Cmentarzu Starym przy ul. Ogrodowej w Łodzi w środę 27 listopada o godz. 14 – poinformował portal jego dawnego dziennika – EI.

 

KRRiT: Media publiczne bez kart powinności; mogą stracić koncesje – likwidacja mediów publicznych wyklucza misję

Media publiczne w likwidacji mają coraz większe problemy. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) nie podpisze z nimi porozumienia w sprawie „Kart powinności” -napisał portal Biznes Alert.

Popełnilibyśmy przestępstwo, gdybyśmy zgodzili się na podpisanie takich uchwał – powiedział przewodniczący KRRiT Maciej Świrski.

Na posiedzeniu 13 listopada 2024 r. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jednogłośnie odmówiła upoważnienia przewodniczącego Macieja Świrskiego do zawarcia porozumienia w sprawie ustalenia „Kart powinności mediów publicznych” na lata 2025 – 2029. To było już drugie posiedzenie Rady, poświęcone temu tematowi – informuje Biznes Alert.
– Popełnilibyśmy przestępstwo, gdybyśmy zgodzili się na podpisanie takich uchwał – podkreślił Maciej Świrski w specjalnym komentarzu na platformie „X” .

Decyzja KRRiT oznacza dla mediów publicznych poważne problemy. „Karty powinności mediów publicznych” są dla nich obowiązkowe. Zawierają nie tylko zobowiązania programowe. Kluczowa jest tam prognoza finansowania (udział środków własnych i publicznych, w tym z abonamentu RTV i rekompensaty). Dzięki kartom nadawcy publiczni mogą uniknąć konieczności ubiegania się o przedłużenie lub udzielenie koncesji. Bez nich mogą stracić wszystko.

„Pomimo pozytywnej oceny sposobów wypełniania zadań misyjnych zawartych w Kartach, Krajowa Rada uznała, że podobnie jak w 2019 r. przedstawione szacunkowe koszty realizacji tych powinności uniemożliwiają ich sfinansowanie z dostępnych środków publicznych” – czytamy w komunikacie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Według Krajowej Rady podpisanie na 5 lat „Kart powinności” jest niemożliwe również dlatego, że budżet państwa jest projektowany na 1 rok. Wg. KRRiT w każdym roku obowiązywania „Kart powinności” na lata 2025 – 2029, analogicznie do obecnej, trudnej sytuacji finansowej  wystąpią znaczne niedobory pieniędzy dla mediów publicznych.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi również na stanowisku, że ustalenie Kart Powinności na lata 2025-2029 stoi w sprzeczności z celami procesu likwidacji, którym zostały objęte spółki mediów publicznych.

Przypomnijmy, że w grudniu zeszłego roku, ówczesny minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz, łamiąc obowiązujące prawo, postanowił siłowo przejąć kontrolę nad mediami publicznymi w Polsce. W ramach akcji „Wejście” do spółek tych wtargnęli nielegalni zarządcy w asyście tzw. silnych ludzi (funkcjonariusze służb specjalnych, po godzinach, dorabiający w agencji ochrony) – podaje Biznes Alert

Napastnicy przejęli kontrolę nad wszystkimi spółkami mediów publicznych poza Polską Agencją Prasową – przypomina portal BA.

Tylko zarząd PAP nie uległ presji Bartłomieja Sienkiewicza i zmusił go do wycofania „silnych ludzi” z siedziby spółki oraz stosowanie się do przepisów KSH. Wiązało się to z postawieniem w stan likwidacji wszystkich mediów publicznych w Polsce. Zalicza się do nich: TVP, Polska Agencja Prasowa, Polskie Radio oraz 17 radiowych rozgłośni regionalnych.

oprac. red na podstawie Biznes Alert

DOMINIKA ĆOSIĆ w Euronews

Doświadczona reporterka tematyką europejską z perspektywy Brukseli zajmuje się od prawie dwóch dekad. Dominika Ćosić była korespondentką w Brukseli w różnych redakcjach, od 2005 r. w tygodniku „Wprost”, potem w „Dzienniku Gazecie Prawnej a od 2016 do 2023 r. pracowała w Brukseli dla Telewizji Polskiej relacjonując także wydarzenia z Belgii i Francji. W 2024 r. była korespondentką TV Republika z Brukseli.

Pochodząca z Krakowa dziennikarka, publicystka i pisarka skończyła filologię serbską i chorwacką na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zaczynała w „Czasie Krakowskim” i „Dzienniku Polskim”, pisze dla „Do Rzeczy”. Publikowała również m.in. w Wirtulanej Polsce, miesięczniku „Znak” i indyjskim periodyku zajmującym się sprawami obronności – poinformował BA-M.

Napisała przewodnik „Bałkany”, powieść „Uśmiech Dalidy”, książkę o drodze Polski do UE „Od horyzontu do przewodnictwa” oraz podróżniczą opowieść „Balkan Express”. Ćosić znana jest z działalności społecznej. Propagowała protesty w sprawie skazanej na śmierć pakistańskiej katoliczki oskarżonej o bluźnierstwo wobec islamu Asii Bibi (Norin) – kobieta została uniewinniona; polska dziennikarka organizowała też akcję obrony chrześcijan z Syrii i Egiptu.

O pracy w EURONEWS Dominika Ćosić poinformowała na swoim profilu „X”. Nie ujawniła jeszcze czym konkretnie będzie zajmować się w stacji. Ćosić napisała na X: „(…) pierwsze koty za płoty czyli pierwszy dzień pracy w nowym miejscu @euronews już za mną (…)” – przekazała.

EURONEWS rozpoczęła działalność w 1993 r. – to stacja informacyjna nadająca w wielu językach. Dziennikarze tego kanału telewizyjnego przekazują co pół godziny serwisy o tematyce europejskiej i wiadomości ze świata z perspektywy Starego Kontynentu. Stacja przekazuje informacje polityczne, ekonomiczne, kulturalne, sportowe i prognozę pogody. EURONEWS produkuje także programy telewizyjne.

Nadaje m.in. po angielsku, francusku, niemiecku, hiszpańsku, portugalsku, włosku, grecku, turecku, arabsku, persku, rosyjsku, ukraińsku i węgiersku. EURONEWS ma studio w Warszawie. Nie wiadomo od kiedy stacja zacznie nadawać także po polsku – przekazano w serwisie Biznes Alert – Media.

 

Mateusz Teska ma pieniądze na apelację od niesprawiedliwego wyroku z art. 212 kk ! Ze wsparciem CMWP SDP

Redaktor Mateusz Teska, dziennikarz Magazynu Anity Gargas poinformował na portalu społecznościowym X , że sukcesem zakończyła się zbiórka pieniędzy  na apelację od wyroku skazującego go  w procesie karnym na ograniczenie wolności za zadanie pytania rzecznikowi prasowemu nt. jednej z sędziów. Na portalu zrzutka.pl udało się zebrać nawet więcej niż  zakładana kwota, zebrano  czyli 20 175 zł , a planowano 19 000 zł.  Zbiórkę wsparły 224 osoby. Przeciwko wyrokowi skazującemu dziennikarza protestowało CMWP SDP, wsparliśmy także jego zbiórkę na zrzutce.pl. dziekujemy wszystkim którzy wspomogli dziennikarza.

Red. Mateusz Teska 18 lipca br. został skazany na 2 miesiące ograniczenia wolności, z obowiązkiem nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 40 godzin miesięcznie, przeproszenie oskarżycielki i zwrot kosztów procesu. Skazano go tylko dlatego, że skierował pytania za pośrednictwem rzecznika prasowego do władz jednej z instytucji .  Pytania dotyczyły pewnej sędzi w stanie spoczynku. I to właśnie ta sędzia wytoczyła dziennikarzowi proces karny z art. 212 kk.

Na oficjalnym koncie Magazynu Anity Gargas na portalu X  28 sierpnia b.r. napisano cyt. Brawo Wy! Zrzutka na apelację dla red. Mateusza Teski, skazanego na ograniczenie wolności za zadanie pytań rzecznikowi, zakończona sukcesem! Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy dokonali wpłat i w ten sposób wyrazili sprzeciw wobec prób paraliżowania niezależnych dziennikarzy!”. Pod adresem zbiórki na zrzutka.pl jest także informacja o zebranej kwocie i liczbie osób wpłacających.

Informacja o wsparciu CMWP SDP dla red. Mateusza Teski jest tu:

 

Zbieramy na apelację dla red. Mateusza Teski skazanego z art. 212 kk! W obronie dziennikarza występowało CMWP SDP

Ataku na AGNIESZKĘ ROMASZEWSKĄ ciąg dalszy: „Nie wyobrażajcie sobie, ze to białoruska telewizja”…

Na profilu FB zwolnionej dyscyplinarnie z TVP i nękanej nieprawdziwymi sugestiami o „winie” za nieprawidłowe zarządzanie sferą informatyczną,  twórczyni TV Biełsat red. Agnieszki Romaszewskiej ukazało się w sobotę wyjaśnienie, które dziennikarka zatytułowała przewrotnie cytując słowa osoby z kierownictwa TVP: „Nie wyobrażajcie sobie, ze to białoruska telewizja”…
Publikujemy wyjaśnienie Agnieszki Romaszewskiej w całości [zaznaczenia od redakcji]: 
„Ostatnio dziennikarz ważnej gazety zapytał mnie czemu obecne „reformy” Biełsatu przeprowadzane przez TVP i MSZ nie podobają się znacznej części zespołu? No i co ja o tych „reformach” sądzę? I to pytanie jest naprawdę kluczowe. W końcu i TVP i MSZ odpowiadając dziś na pytania dziennikarzy podkreślają, że Biełsat dalej będzie istniał, przecież znak towarowy Biełsatu zostanie zachowany, będzie nadawanie po białorusku, oczywiście będzie pełna niezależność redakcyjna ( jasne…), a że Biełsat ma być tylko jedną z redakcji językowych w większej jednostce produkującej i nadającej programy dla zagranicy, która zostanie utworzona na bazie TVP World, to przecież jakie to ma znaczenie… Czyli o co właściwie tu chodzi?
Otóż problem polega na tym, że ta nowa koncepcja uderza w rzecz podstawową i fundamentalną, jaką była FILOZOFIA utworzenia i funkcjonowania kanalu Biełsat i jego misja niemal po dzień dziesiejszy. [Nowa koncepcja Biełsatu – red.] Uderza w to wszystko, co pozwoliło nam za stosunkowo niewielkie pieniądze, zbudować potężne i bardzo profesjonalne narzędzie polskiej soft power.
Biełsat był utworzony na bazie przekonania, że najcenniejsze w polityce międzynarodowej, a już w szczególności w polityce „miekkiej siły” są te sytuacje, gdzie interesy różnych partnerów się nakładają. I tak jest zasadniczym polskim interesem działanie na rzecz wolności ważnego kraju sąsiedzkiego, jakim jest Białoruś, pozyskiwanie białoruskich elit dla świata zachodniego, wspieranie białoruskiego ruchu niepodległościowego, wspomaganie demokratycznie nastawionej opozycji rosyjskiej – robienie wszystkiego tego co osłabia dyktaturę Łukaszenki i Putina.
Takie same były interesy białoruskich niepodległościowo i wolnościowo nastawionych dziennikarzy, a takze dziennikarzy rosyjskich opowiadających się przeciw wojnie i dyktaturze w Rosji. W imię tego właśnie wspólnego interesu Biełsat był POMOCĄ udzielaną białoruskiej opozycji na wzór pomocy jakiej Polsce udzielano przed 89 r. Dlatego Bielsat był w znacznej mierze tworzony nie tylko DLA Białorusinów ale i PRZEZ Białorusinów, dla wspólnej polsko – białoruskiej sprawy.
Następnie w duchu podobnej filozofii tworzyliśmy część rosyjską. To wszystko wiązało sie ze specyficzną kulturą instytucji inkluzywną, gdzie sami pracownicy utożsamiając się z firmą i z jej misją tworzyli swoje miejsce pracy. To właśnie ta cecha spowodowała, ze byliśmy w stanie zbudować za stosunkowo niewielkie pieniądze medium bardzo sprawne i skuteczne. Bo sami zainteresowani budowali je dla siebie i swoich rodaków.
17 ludzi poszło siedzieć na Białorusi za współpracę ze stacją [TV Biełsat – red.] – to nie była zwyczajna praca redakcji białoruskiej TVP…
Gdy teraz słyszę, że Michal Broniatowski mówi by koledzy „przestali sobie wyobrażać, że to jest białoruska telewizja”, gdy w odpowiedzi na pytania o to czemu kolejne kroki i zmiany nie są w ogóle konsultowane z zespołem, odpowiada że to nie Sejm, a w korporacji regulamin ustala zarząd – to ja już wiem, że to co powstanie, to nie ma być Biełsat.
Nie mam nic przeciwko powołaniu POLSKIEJ TV dla zagranicy w rożnych językach, pod warunkiem,ze będą na to wystarczające środki ( a potrzebne są środki bardzo duże), tak żeby przedsięwzięcie nie wyglądało śmiesznie i kompromitująco na tle innych telewizji dla zagranicy. Niemniej jednak to nie będzie Biełsat.
Żadne sekcje językowe polskiej telewizji dla zagranicy, nie bedą miały w najbliższych latach takiego wpływu i takiego oddziaływania, jakie budowała i jakie mogła zwiększać nasza stacja.
Bardzo proszę o udostępnianie tego wyjaśnienia, bo narazie mam niewiele innych sposobów przekazania swojego stanowiska wobec rozpętywanej obecnie przez Onet kampanii oszczerstw i pomówień wobec mnie i moich współpracowników” – napisała w sobotę na swoim profilu FB Agnieszka Romaszewska.

Po 32 latach pracy w Telewizji Polskiej, w tym 17 w Biełsacie, została zwolniona Agnieszka Romaszewska.

 

Agnieszka Romaszewska, dyrektor i założycielka Biełsatu, o zwolnieniu z TVP napisała w marcu br.  na swoim profilu na Facebooku. Zaznaczyła, że pierwotnie zaproponowano jej odejście na własną prośbę i „na niezwykle korzystnych warunkach”.

„Nie zgodziłam się na to. Powiedziano mi też, że budżet stacji ma zostać obcięty o 47% i jest to decyzja MSZ. Stacja ma zostać rozkawałkowana czyli programy rosyjskojęzyczne mają prawdopodobnie przejść docelowo do TVP World . To według mnie wielki błąd i zasadnicze złamanie tworzonej przez lata koncepcji.

Biełsat miał sens i służył Polsce jako stacja skierowana na wschód w obecnej trudnej i wręcz niebezpiecznej sytuacji międzynarodowej” – napisała Agnieszka Romaszewska.

Podkreśliła, że według niej „demolowanie takiego unikalnego dzieła”,  jakim jest Biełsat, „to więcej niż zbrodnia.”

„A co do mnie to nikt mnie nie 'robił’ szefową kanału Bielsat i nikt mnie przekupstwem stamtąd nie wygoni ani nie zamknie mi ust umowami, którymi pozwolę się zakneblować w zamian za ‘złoty spadochron’. Dzieła któremu się poświęciło prawie już 18 lat życia, dobrego dla Polski i jej sąsiadów się nie sprzedaje dla wygody kolejnych jakże przemijających zarządów (?)TVP” – zaznaczyła Agnieszka Romaszewska.

Jak napisano w serwisie internetowym Biełsatu, likwidator TVP Daniel Gorgosz, proponując dyrektor Romaszewskiej rozwiązanie umowy za porozumieniem stron „na bardzo korzystnych warunkach” nie przedstawił zastrzeżeń do jej pracy ani do obecnego funkcjonowania kanału, decyzję uzasadnił potrzebą „nowego otwarcia”.

Budżet Biełsatu ma być obcięty o prawie połowę (TUTAJ),  stanowczy protest w tej sprawie wystosowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP (TUTAJ).

Protest Zarządu Głównego SDP przeciwko zwolnieniu Agnieszki Romaszewskiej TUTAJ.

Komentarz Huberta Bekrychta, redaktora naczelnego portalu sdp.pl TUTAJ.

Ostatecznie w połowie marca br. Romaszewska została zwolniona z TVP dyscyplinarnie.

O pozwie twórczyni Bełsatu przeciwko TVP i jej walce z kierownictwem  telewizji publicznej- poniżej

AGNIESZKA ROMASZEWSKA pozywa Telewizję Polską

Na AGNIESZKĘ ROMASZEWSKĄ trwa nagonka – Likwidator TVP likwiduje TV Biełsat i zdrowy rozsądek + OŚWIADCZENIE

opr. jka, hb/ źródła: Facebook/Agnieszka Romaszewska, belsat.eu

RADA PROGRAMOWA TVP: „źle realizowana jest misja TVP w obliczu poważnego zagrożenia dla pokoju światowego”

UCHWAŁA NR 4/VIII/2024 RADY PROGRAMOWEJ TVP S.A. W LIKWIDACJI
w sprawie Wydania Specjalnego TVP INFO z dnia 13/14 kwietnia 2024 r. w związku
z atakiem Iranu na Izrael

Na podstawie art. 28a ust. 3 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 roku o radiofonii i telewizji Rada
Programowa TVP S.A. w likwidacji na 4 (35) posiedzeniu w dniu 5 lipca 2024 roku przyjęła
uchwałę następującej treści:

Rada Programowa TVP S.A. w likwidacji wyraża poważne zaniepokojenie poziomem
merytorycznym i formalnym prezentacji problematyki międzynarodowej w Telewizji Polskiej,
a w szczególności na antenie TVP INFO. Podstawą do wydania krytycznej oceny programu
poświęconego wydarzeniom na świecie było Wydanie Specjalne z 13/14 kwietnia 2024 r. kiedy
to Iran po raz pierwszy w historii zaatakował bezpośrednio Izrael. Było to wydarzenie bez
precedensu i wszystkie liczące się stacje telewizyjne na świecie i w Polsce uruchomiły
wielogodzinne studia specjalne, tym bardziej, że o mającym nastąpić ataku odwetowym Iranu
było wiadomo od trzech dni, a ostatecznie operację potwierdzono w sobotnie popołudnie 13
kwietnia. Było więc wystarczająco dużo czasu, aby profesjonalnie przygotować program.

Studio Specjalne na antenie TVP INFO rozpoczęło się około godziny 22:15 i trwało do
godz. 00:01 /czyli ca 2 godziny/, kiedy to prowadzący zaprosił telewidzów do oglądania
Poranka TVP INFO o godz. 06:00. Do godziny 24:00 żaden pocisk ani dron nie zdążył dolecieć
do Izraela, bo jak informowali m.in. dziennikarze TVP INFO miało to nastąpić około godz.
01:00. Dłuższe Wydania specjalne prowadziły jedynie dwie polskie stacje telewizyjne, czyli
TVN24 i Telewizja Republika co najmniej do godz. 02:00, pokazując zestrzeliwane drony i
pociski lecące w kierunku Jerozolimy, Tel Awiwu, Betlejem, Hajfy czy Pustyni Negew.
Telewizja publiczna jako największa i najsilniejsza stacja telewizyjna w Polsce ma
dostęp do newsów filmowych z całego świata, jest członkiem Eurowizji /European
Broadcasting Union – EBU/, ma podpisane umowy z telewizyjnymi agencjami Reuters i AP
/Associated Press/, CNN etc. Notabene członkiem EBU jest także Izrael i niektóre kraje
arabskie. A w trakcie dwugodzinnego Wydania Specjalnego w TVP INFO przez około 3/4
programu na ekranie były prawie statyczne panoramy Tel Awiwu i Hajfy. Przy okazji należy
podkreślić, że nazwy izraelskich miast były napisane z błędami ortograficznymi. Telewizja
Polska miała /ma ?/ najliczniejszą sieć własnych korespondentów zagranicznych, którzy
powinni wystąpić przy tego rodzaju wydarzeniach. Pojawił się jedynie korespondent z
Waszyngtonu, który połączył się ze studiem za pośrednictwem Skype’a, a nie skorzystał z
profesjonalnego połączenia unilateralnego, a przecież w Ameryce był wówczas wczesny
wieczór około godz. 18:00.

Nie zaproszono także do udziału w programie wybitnych ekspertów z dziedziny
geopolityki, wojskowości, zagranicznych znawców Bliskiego Wschodu etc. Ograniczono się
jedynie do iranistów z Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Jagiellońskiego, SGH czy
Collegium Civitas. Tymczasem inne polskie stacje telewizyjne miały bezpośrednie relacje i
komentarze dziennikarzy i ekspertów z Izraela, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii.
Po zakończeniu Wydania Specjalnego o godz. 00:01 antena TVP INFO nadawała
następujące programy i powtórki: Dziennik Regionów, powtórkę programu informacyjnego
i19:30, 100 pytań do … Leszka Millera /godzinny program , powtórka z g. 20:00/…
Opisane powyżej Wydanie Specjalne TVP INFO 13/14 kwietnia 2024 roku jest tylko
jednym z przykładów jak źle realizowana jest misja Telewizji Polskiej S.A. w likwidacji jako
nadawcy publicznego i to w obliczu poważnego zagrożenia dla pokoju światowego. W tej
sytuacji nie dziwi bezprecedensowy rekordowy spadek oglądalności kanału informacyjnego
TVP INFO o 75 procent.

Przewodniczący
Rady Programowej TVP S.A. w likwidacji
/-/ Wojciech Skurkiewicz

ZG SDP ws. zwolnienia z PAP sekr. gen SDP HUBERTA BEKRYCHTA: uznajemy to za szykanę polityczną

Władze SDP przyjęły w czwartek uchwałę w obronie dziennikarza Huberta Bekrychta – jednego z członków ZG SDP, sekretarza generalnego SDP, którego w trybie dyscyplinarnym zwolniła PAP.
Treśc uchwały:
Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wyraża swoją solidarność z sekretarzem generalnym SDP red.Hubertem Bekrychtem dyscyplinarnie zwolnionym z pracy w Polskiej Agencji Prasowej.
Zwolnienie Huberta Bekrychta uznajemy za szykanę polityczną związaną z pełnieniem przez niego funkcji sekretarza generalnego SDP i redaktora naczelnego portalu sdp.pl, na którym umieszczał teksty dotyczące nieprawnego przejęcia przez rząd Donalda Tuska mediów publicznych. 
W imieniu ZG SDP
prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
Krzysztof Skowroński
                                                                                                                   
                                                                                                               ***

 

Fragment biogramu Huberta Bekrychta ze strony sdp.pl [skróty i dopiski od red.]

                                                                                                                        ***

Poniżej protest Centrum Monitoringu Woilności Pracy w obronie dziennikarza Hubert Bekrychta z ZG SDP, sekretarza generalnego SDP:

Stanowczy protest CMWP SDP przeciwko dyscyplinarnemu zwolnieniu z PAP red. Huberta Bekrychta, sekretarza generalnego SDP

TYGODNIK SOLIDARNOŚĆ I TYSOL.PL: sprzeciwiamy się atakom na red. Aleksandrę Fedorską, na nasze prawo do krytyki prasowej i wolność słowa

Wspólne oświadczenie Redaktorów Naczelnych Tygodnika Solidarność i Tysol.pl ws. ataków jakie spotkały dziennikarkę współpracującą z Tysol.pl i Tygodnikiem Solidarność Aleksandrę Fedorską, po publikacji informacji na temat spotkania Tusk-Scholz, jaką pozyskała w biurze prasowym niemieckiego rządu:

Dziennikarka Aleksandra Fedorska współpracująca z Tysol.pl i Tygodnikiem Solidarność, zrobiła to co powinien zrobić każdy dziennikarz, po tym jak Donald Tusk zapowiedział, że „będzie za chwilę rozmawiał z kanclerzem Scholzem” o incydencie, w ramach którego niemieckie służby „podrzuciły” na polską stronę nielegalnych imigrantów. Zadzwoniła pod oficjalny numer biura prasowego niemieckiego rządu i o to zapytała. Rozumiemy oczywiście, że pozyskana przez nią informacja o tym, że taka rozmowa się nie odbyła i nie jest planowana może nie być po myśli rządzących, uważamy jednak, że nie jest naszą rolą utrzymywanie ich w dobrym samopoczuciu. (…)

Późniejsze oświadczenia zarówno rzecznika niemieckiego rządu, jak i materiały niemieckich mediów na ten temat, zostały przez nas opisane na portalu Tysol.pl. Najważniejsze fakty zebraliśmy także w tym numerze „Tygodnika Solidarność”. Warto jednak zwrócić uwagę, że pomimo zapewnień polskiego premiera, że „rozmowa się odbyła”, nie ma na potwierdzenie tego faktu żadnych dowodów, nawet notatki z rozmowy, która miała mieć „charakter prywatny”. Po drugiej stronie jest zaś nasza autorka, która zdobyte przez siebie informacje udokumentowała w sposób niebudzący żadnych zastrzeżeń. Nie zmieniają tego udzielane ex post tłumaczenia strony niemieckiej, że pracownica biura prasowego niemieckiego rządu udzieliła informacji nieprawdziwej. Jeżeli tak jednak faktycznie było i niemiecki urząd wprowadził naszą dziennikarkę w błąd to jako żywo dowodzi to raczej bałaganu po stronie niemieckiej. A nie złej woli Aleksandry Fedorskiej.

Mimo to premier Donald Tusk posunął się w swojej dość nerwowej wypowiedzi na ten temat do określeń takich jak „kłamstwa” czy „pisowskie trolle”, co spowodowało bezprzykładną falę bezrozumnego hejtu wobec współpracującej z nami dziennikarki. A gdyby tego było mało, urzędnik biura prasowego niemieckiego rządu Sebastian Feldmeier, usiłował w rozmowie z Aleksandrą Fedorską wpłynąć na nią, aby powstrzymała się przed publikacją nagrania rozmowy z biurem prasowym niemieckiego rządu, posuwając się do gróźb „przekroczenia niemieckiego prawa”. W ocenie prawników, w świetle obowiązującego w Polsce polskiego prawa, może to być uznane za karalne tłumienie krytyki prasowej. I więcej nawet – cóż to za porządki i zwyczaje, by urzędnicy obcego kraju dyktowali polskim dziennikarzom co im wolno, a czego nie wolno pisać?

Jako redaktorzy naczelni Tygodnika Solidarność i portalu Tysol.pl sprzeciwiamy się tego typu atakom na Aleksandrę Fedorską, na nasze prawo do krytyki prasowej i wolność słowa. Nie wiemy jak sobie wyobrażają kontakty z mediami premier Donald Tusk, czy urzędnicy niemieckiego rządu, jednak to w jaki sposób te wyobrażenia realizują w praktyce, nie mieści się w naszym wyobrażeniu na temat cywilizowanych standardów demokratycznego państwa prawa.

 

Redaktor Naczelny Tygodnika Solidarność Michał Ossowski
Redaktor Naczelny Tysol.pl i z-ca red. nacz. „TS” Cezary Krysztopa
Zastępca Redaktora Naczelnego Tygodnika Solidarność Rafał Woś

Pełny tekst oświadczenia i inne informacje w tej sprawie TUTAJ

 

 

Odeszła MARIA DŁUŻEWSKA. W swojej twórczości upamiętniała ofiary tragedii smoleńskiej

W wieku 72 lat zmarła Maria (Majka) Dłużewska – dziennikarka, publicystka, scenarzystka, wybitna dokumentalistka, związana z opozycją niepodległościową. Autorka wielu filmów dokumentalnych i książek poświęconych tragedii smoleńskiej.

O śmierci Dłużewskiej poinformowały media i Jej przyjaciele oraz znajomi. W serwisie X o odejściu reportażystki napisał pisarz i dziennikarz Tomasz Łysiak:

„Zmarła Maja Dłużewska. Wspaniała dokumentalistka, Artystka, Człowiek o Wielkim Sercu i Talencie. Olbrzymia strata… Żegnaj Maju! R.I.P.”

 

Maria Dłużewska urodziła się 26 września 1951 roku w Kielcach. Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie. Jako aktorka grała w teatrach w Koszalinie, Gdyni i Warszawie.

Działała w NSZZ „Solidarność”. Współorganizowała Msze za Ojczyznę i Tygodnie Kultury Chrześcijańskiej. Prowadziła Teatr Poniedziałkowy w Ursusie. Kolportowała podziemne wydawnictwa. Była redaktorem i autorką tekstów Radia Solidarność. Od 1984 do 1988 działała w Solidarności Walczącej.

Po 1989 roku pracowała jako dziennikarka w tygodniku „Spotkania” i „Tygodniku Solidarność”. Od 1993 roku zajęła się tworzeniem filmów dokumentalnych.

Po tragedii w Smoleńsku w 2010 roku zaczęła realizować filmy i pisać książki dotyczące tego wydarzenia. W „Mgle” (film i książka) skupiła się na pokazaniu samej katastrofy, w „Pogardzie” pokazała tragedię przeżywaną przez rodziny ofiar. „Córka” poświęcona była córce pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich, Marcie, „Testament”  opowiadał o dzieciach pięciu ofiar katastrofy. Bohaterami filmu i książki „Polacy” byli czterej naukowcy badający przyczyny katastrofy. Film i książka „Dama” upamiętniały postać Pierwszej Damy, Mari Kaczyńskiej..

11 kwietnia 2022 r. Maria Dłużewska udzieliła wywiadu portalowi sdp.pl: