„Solidarni z Białorusią – dziennikarze polscy dla dziennikarzy białoruskich” to akcja wsparcia dziennikarzy białoruskich zainicjowana przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Polscy dziennikarze wystąpili ze specjalnym przekazem wyrażającym solidarność z dziennikarzami i społeczeństwem Białorusi.
Autor: Redakcja portalu sdp.pl
Krzysztof Varga rozstaje się z „Gazetą Wyborczą”
Po blisko 30 latach współpracy Krzysztof Varga odchodzi z „Gazety Wyborczej”. Teraz ma publikować felietony w „Newsweek Polska”.
Pisarz, publicysta i krytyk literacki Krzysztof Varga w „Gazecie Wyborczej” pracował od 1991 roku. Przez wiele lat był reaktorem działu Kultura, ostatnio zaś pisał felietony do reporterskiego dodatku „GW” – „Duży Format”.
„Odchodzę z ‘Gazety’ z uczuciem dojmującej melancholii, bo rozstaję się nie tylko z budynkiem, z firmą, która dawała mi przez te lata zatrudnienie i zgodziła się lat temu dziesięć, abym zakończył rozdział redaktorski i stał się wyłącznie felietonistą i recenzentem, i to pracującym zdalnie. Dziś rozstaję się z połową mojego życia – rozstaję się z częścią samego siebie” – napisał Varga w ostatnim felietonie, który został opublikowany w poniedziałek.
Jak donosi portal Wirtualnemedia.pl Krzysztof Varga ma teraz pisać felietony do „Newsweek Polska”. Niedawno z publikowania felietonów w tym tygodniku zrezygnował Marcin Meller, który w połowie listopada został redaktorem naczelnym portalu Wirtualna Polska.
opr. jka, źródło: Wirtualnemedia.pl, fot. Wikipedia
Bartłomiej Graczak będzie prowadził „Salon Polityczny Trójki”
Dziennikarz TVP Info Bartłomiej Graczak zadebiutował w roli gospodarza „Salonu Politycznego Trójki” w Programie 3 Polskiego Radia. Ma prowadzić ten program na zmianę z Beatą Michniewicz.
Wywiady z cyklu „Salon Polityczny Trójki” są emitowane o godz. 8:45. Od lat gospodarzem audycji jest Beata Michniewicz. Jak poinformował portal Wirtualnemedia.pl Bartłomiej Graczak będzie prowadził „SPT” dwa, trzy razu w tygodniu na zmianę z Michniewicz.
opr. jka, źródło: Wirtualnemedia.pl, fot. Wikipedia
Zmiany w zarządzie Radia Nowy Świat
Krzysztof Łuszczewski i Patrycja Macjon nie są już członkami zarządu internetowego Radia Nowy Świat. Spółką kieruje teraz Anna Krakowska.
Informacja o zmianach pojawiła się na facebookowym profilu Radia Nowy Świat.
„Szanowni Nowoświatowcy,
w związku z rezygnacją Krzysztofa Łuszczewskiego i Patrycji Macjon z funkcji członków zarządu Radio Nowy Świat Sp. z o.o., w jego jednoosobowym składzie – co ważne: w pełni uprawnionym do kierowania spółką – pozostaje Anna Krakowska.
Radio to nie spółka, zatem wszyscy wracamy do pracy nad tym, co najważniejsze” – czytamy w oświadczeniu.
Patrycja Macjon do zarządu spółki weszła w sierpniu, po odejściu Piotra Jedlińskiego.
opr. jka, źródło: Facebook/Radio Nowy Świat
Magazyn „Sukces” dla prenumeratorów „Rzeczpospolitej”
Po kilku latach przerwy magazyn „Sukces” znów ukazał się w wersji drukowanej. Otrzymali go prenumeratorzy „Rzeczpospolitej”.
Jak tłumaczy w komunikacie prasowym Jarosław Machocki, członek zarządu Gremi Media SA, papierowy magazyn „Sukces”, który 27 listopada wraz z piątkowym wydaniem „Rzeczpospolitej” dostali prenumeratorzy tego dziennika, stanowi uzupełnienie internetowej platformy lifestyle’owej – sukces.rp.pl.
Redaktorem prowadzącym zarówno drukowanego magazyn jak też portalu został Andrzej Chojnowski. Za szatę graficzną odpowiedzialna była Karolina Żmijewska, wieloletnia dyrektorka artystyczna polskiej edycji „Harper’s Bazaar”.
„Sukces” ma być adresowany do prestiżowego odbiorcy, czytelników prasy biznesowej, ludzi wykształconych i dobrze zarabiających, pragnących skupić się nie tylko na pracy, ale także na swoich pasjach i zainteresowaniach.
Na okładce wystąpił Michał Kiciński, współtwórca CD Projektu, firmy, która w grudniu wydaje jedną z najbardziej oczekiwanych gier na świecie, „Cyberpunk 2077”. Rozmowie z nim towarzyszy sesja zdjęciowa autorstwa Radka Polaka, laureata nagrody Grand Press Photo w 2020 roku.
Jarosław Machocki podkreśla, że tegoroczne wydanie „Sukcesu” ma być „ważnym testem”, a w oparciu o opinie czytelników zostaną podjęte decyzję dotyczące kolejnych numerów pisma w 2021 roku.
Magazyn „Sukces” w wersji drukowanej ukazywał się w latach 1989 -2016. Grupa Gremi przejęła tytuł w 2009 roku.
opr. jka, źródło: Gremi Media SA
Polskie Radio chce zastrzec nazwy audycji Trójki
Polskie Radio podjęło kroki, aby zastrzec w Urzędzie Patentowym tytuły kilkudziesięciu audycji nadawanych na swoich antenach, ponad 30 z nich to audycje Trójki – donosi portal Wirtualnemedia.pl.
Publiczna rozgłośnia wystąpiła o zastrzeżenie takich znaków towarowych jak „Trzy kwadranse Jazzu”, „Markomania”, „AnagrammarganA”, „Trójka Żąda Debiutów”, „Serwis Trójki”, „Trójkowo Rockowo”, „Trójka Budzi”, „Raport o stanie świata”, „Trójkowo Filmowo”, „Muzyczna poczta UKF”, „Świąteczna poczta UKF”, „Trzy wymiary gitary” czy „Strefa Rock’n’Rolla wolna od Angola”. Na liście znalazły się również audycje dziennikarzy Radia Nowy Świat – Wojciecha Manna („Manniak po ciemku”) i Jana Młynarskiego („Dancing, salon, ulica”) oraz nazwy, które nawiązują do startującego niebawem Radia 357 („Klub 357”, „Club 357”, „Klub 3/5/7”).
Polskie Radio tłumaczy, iż tytuły te „już dziś należą do Polskiego Radia S.A., a ich zastrzeżenie w Urzędzie Patentowym jako znaków towarowych jest przejawem dbałości o interes nadawcy publicznego i ma na celu zabezpieczenie Polskiego Radia S.A. przed szeroko pojętymi nieuczciwymi praktykami rynkowymi”.
W komunikacie podpisanym przez Monikę Kuś z biura zarządu PR, który cytuje serwis Wirtualnemedia.pl, dodano również, że „w przeważającej liczbie przypadków tytuły te zostały zaproponowane przez Polskie Radio S.A. lub osoby działające w jego imieniu, a kojarzone z nimi osoby są jedynie redaktorami prowadzącymi”.
Wcześniej już pojawiła się informacja o złożeniu przez Polskie Radio wniosku o zastrzeżenie nazwy audycji „Muzyka Ciszy” prowadzonej niegdyś w Trójce przez Marka Niedźwieckiego.
opr. jak, źródło: Wirtualnemedia.pl, fot. Wikipedia
Specjalny serwis z okazji 95 lat Polskiego Radia
W 95. rocznicę rozpoczęcia regularnej działalności przez Próbną Stację Radionadawczą Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego, 26 listopada wystartował serwis internetowy poświęcony historii Polskiego Radia: 95lat.polskieradio.pl.
Multimedialny portal pozwala zapoznać się z historią i szerokim spektrum działalności Polskiego Radia na przestrzeni prawie stu lat. Podzielony został na osiem rozdziałów.
Początek radia – to m.in. przedstawienie sylwetek budowniczych Polskiego Radia i nagrania głosów pierwszych spikerów.
Historia ma głos – w rozdziale tym zaprezentowano wybór 36 przełomowych wydarzeń w historii Polski i świata, zilustrowanych materiałami dźwiękowymi.
Teatr wyobraźni – słuchowiska i radiowe powieści od przedwojennego „Pogrzebu Kiejstuta”, po współczesne odcinki najdłużej na świecie, do dziś emitowanej powieści radiowej „Matysiakowie”.
Głosy radiowego teatru – o doświadczeniach z pracy w radiowym teatrze opowiadają aktorzy, reżyserzy, autorzy słuchowisk.
Głosy pisarzy – najwięksi polscy pisarze i poeci współpracowali z Polskim Radiem W radiowym archiwum zachowały się setki ich głosów.
Radiowa filharmonia – ten rozdział przedstawia rolę Polskiego Radia w promowaniu muzyki klasycznej.
Sport w Polskim Radiu – to historia sportowych emocji przekazywanych przez najwybitniejszych mistrzów komentarza sportowego.
Dzieci w Polskim Radiu – pierwsza audycja dla najmłodszych została nadana na antenie rozgłośni Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego już w 1926 roku. Od tego czasu programy dla najmłodszych stały się nieodzowną częścią Polskiego Radia.
opr. jka, źródło: Polskie Radio
Jacek Podsiadło wraca z felietonami do „Tygodnika Powszechnego”
Grono stałych felietonistów „Tygodnika Powszechnego” powiększyło się o Jacka Podsiadłę. Poeta pisał już do krakowskiego pisma w latach 2000 – 2007.
Jacek Podsiadło to poeta, tłumacz, dziennikarz radiowy, laureat licznych nagród literackich. Po latach nieobecności powrócił na łamy „Tygodnika Powszechnego”, w najnowszym numerze ukazał się jego tekst pt. „Szczerze?”. Felietony tego autora mają być publikowane co dwa tygodnie – naprzemiennie z tekstami Zuzanny Radzik, która niedawno zastąpiła na łamach „TP” Annę Dziewit-Meller.
opr. jka, źródło: Wirtualnemedia.pl, fot. YouTube/Fundacja Wisławy Szymborskiej
Przyznano Nagrodę Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego
Judyta Watoła i Wojciech Czuchnowski otrzymali Nagrodę Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego 2020.
Dziennikarzy „Gazety Wyborczej” doceniono za cykl artykułów o nieprawidłowościach przy zakupie maseczek i respiratorów przez Ministerstwo Zdrowia opublikowanych między majem a lipcem 2020 roku.
Kapituła Narody przyznała również dwa wyróżnienia honorowe. Otrzymali je Janusz Schwertner za reportaż „Miłość w czasach zarazy”, który ukazał się 3 lutego 2020 roku w portalu Onet.pl oraz Zbigniew Nosowski za artykuły „Jak to się robiło w diecezji kaliskiej” z 4 czerwca i 22 czerwca 2020 opublikowane w serwisie Wiez.pl.
Poza regulaminem Kapituła postanowiła wyróżnić Karolinę Bacę-Pogorzelską (BiznesAlert.pl) oraz Piotra Czabana (TVN24) za zorganizowanie akcji #uwolnićomara.
W tym roku ze względu na ograniczenia sanitarne gala wręczenia nagrody odbyła się bez udziału gości. Można ją było oglądać online.
opr. jka, źródło:nagrodawoyciechowskiego.pl
Bauer łączy redakcje „Pani” oraz „Twojego Stylu” i zwalnia
Wydawnictwo Bauer połączy redakcje swoich magazynów lifestylowych „Pani” oraz „Twój Styl” w jeden zespół. Pracę straci kilkoro dziennikarzy.
Bez zmian pozostają redaktorzy naczelni obu pism – „Pani” Monika Stukonis, a „Twojego Stylu” Jacek Szmidt. Decyzję o połączeniu redakcji w jeden zespół wydawnictwo tłumaczy m.in. chęcią „zagwarantowania jak najlepszego funkcjonowania całego segmentu i optymalizacją pracy w redakcjach, w nowych okolicznościach biznesowych wywołanych pandemią”.
W związku z tymi zmianami pracę straci kilkoro dziennikarzy. Bauer zapewnia, że zwalnianym osobom udzielone zostanie wsparcie w postaci „specjalnego pakietu przygotowanego przez profesjonalną firmę outplacementową, która pomoże znaleźć alternatywne stanowiska pracy i odnaleźć się w trudnej sytuacji w najbliższych miesiącach”.
opr. jka, źródło: Wirtualnemedia.pl
ORLEN sfinalizował przejęcie RUCH-u
PKN ORLEN przejmuje kontrolę nad spółką RUCH zajmującą się m.in. dystrybucją prasy. Koncern paliwowy obejmie 65 proc. akcji. Pozostałymi akcjonariuszami będą PZU i PZU Życie oraz Alior Bank.
ORLEN w komunikacie prasowym podkreślił, że jest „to ważny krok do dalszego intensywnego rozwoju obszaru detalicznego Koncernu opartego o lokalizacje poza stacjami paliw i kompleksowe usługi dla klientów, w tym kurierskie”.
– Na bazie spółki RUCH chcemy m.in. rozwijać segment usług kurierskich oraz nowe formaty gastronomiczno-sklepowe. Poprzez efektywne wykorzystanie aktywów RUCH i Grupy ORLEN znacząco wzbogacimy naszą ofertę, na czym niewątpliwie skorzystają klienci, a także nasi akcjonariusze – precyzuje Daniel Obajtek, prezes PKN ORLEN, cytowany komunikacie.
opr. jak, źródło: PKN ORLEN
Wypadałoby przeszkolić policję z praw dziennikarzy – rozmowa z prawniczką DOMINIKĄ BYCHAWSKĄ-SINIARSKĄ
Jak robi się niebezpiecznie, demonstracja przybiera agresywny tok, to policja powinna odsunąć dziennikarzy w specjalne miejsce. Na tyle bliskie wydarzeń aby mogli kontynuować pracę, a na tyle odległe aby chronić ich bezpieczeństwa. Nasza policja nie ma niestety takiego zwyczaju – mówi mecenas Dominika Bychawska-Siniarska, prawnik specjalizująca się w ochronie wolności słowa i mediów, członek zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Policja zatrzymała podczas poniedziałkowego protestu pod Ministerstwem Edukacji Narodowej fotoreporterkę Agatę Grzybowską. Po kilku godzinach została zwolniona z komisariatu, gdzie trafiła pod zarzutem naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji. Fotoreporterka twierdzi, że to ona została zaatakowana przez policjanta podczas robienia zdjęć. Policja wiedziała, że zatrzymuje dziennikarkę. Rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka twierdzi, że Grzybowska w oświadczeniu przyznała się do tego, że w czasie protestu nie była tylko „obiektywną fotoreporterką”, ale od wielu tygodni, razem ze swoją partnerką, popierają Strajk Kobiet i chodzą na manifestacje. Jak pani skomentuje to wydarzenie?
Dyskusja o możliwości angażowania się dziennikarzy w protesty trwa od lat. Moim zdaniem musi być jasno postawiona granica, albo dziennikarz jest czynnym uczestnikiem zgromadzenia, tj. krzyczy slogany, maszeruje wraz z tłumem, albo pełni tam rolę dziennikarską i wypełnia swoje obowiązki. Obu tych ról nie da się i nie powinno się łączyć. Z tego co donosiły media, Agata Grzybowska wykonywała na demonstracji swoje działania zawodowe. Robiła zdjęcia i miała przy sobie widoczną legitymacje prasową. Poinformowała również policję, że jest w trakcie wykonywania obowiązków dziennikarskich. To powinno wystarczyć, aby policja powstrzymała się od dalszych czynności wobec fotoreporterki. To co się stało, jej zatrzymanie i przesłuchanie na komendzie nie może być oceniane jako celowe, konieczne i proporcjonalne.
Czy dziennikarze już całkowicie wyszli ze swojej roli obiektywnego informowania o wydarzeniach?
Praca dziennikarzy i dziennikarek w trakcie takich wydarzeń i rejestrowanie ich przebiegu jest jednym z kluczowych elementów pełnienia przez nich funkcji kontrolnej tzw. publicznego stróża (public watchdog). Bezpośrednia obecność mediów na miejscu protestów nie tylko pozwala społeczeństwu na realizację prawa do otrzymywania informacji o wydarzeniach mających istotne publiczne znaczenie, ale także umożliwia dokumentowanie ewentualnych nadużyć, np. w sposobie traktowania demonstrantów przez policję. W kontekście sprawy Agaty Grzybowskiej, warto zwrócić uwagę, że w wyroku Butkievich przeciwko Rosji Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) wprost podkreślił, że usunięcie dziennikarza z miejsca demonstracji i stawianie dziennikarzowi zarzutów w związku z udziałem w demonstracji stanowi poważną ingerencję w wolność słowa i powinno podlegać rygorystycznej kontroli.
Czy bezpieczeństwo dziennikarzy i fotoreporterów relacjonujących w Polsce demonstracje zależy wyłącznie od ich samych? Zdaję sobie sprawę, że pracownicy mediów są chronieni na podstawie art. 43 prawa prasowego.
Niestety z praktyk policji jakie widzimy w ostatnich tygodniach, czy to przy okazji relacjonowania Marszu Niepodległości, czy zgromadzeń organizowanych przez ruchy kobiece, wynika, że dziennikarze są pozostawieni sami sobie. Policja przekracza kolejne granice i zapomina o standardach ochrony, jakie nakłada na nich chociażby Europejski Trybunał Praw Człowieka w swoim orzecznictwie. Obowiązkiem policji jest uwzględnianie szczególnej roli dziennikarzy i dziennikarek podczas demonstracji. Wiąże się z tym konieczność zapewniania ochrony przed zagrożeniami, jak również tym bardziej obowiązek powstrzymania się od stosowania wobec mediów wszelkich nieuzasadnionych działań utrudniających im pracę podczas tych wydarzeń oraz od nieuzasadnionego dążenia do pociągnięcia ich do odpowiedzialności w związku z relacjonowaniem zgromadzeń publicznych.
Jakie działania powinno podjąć państwo w stosunku do dziennikarzy poszkodowanych przez policję podczas pełnienia obowiązków zawodowych?
Na państwie ciąży obowiązek podjęcia adekwatnych działań wyjaśniających okoliczności skierowanych przeciwko nim aktów przemocy. Mówi o tym ETPC, m.in. w sprawie Özgür Gündem przeciwko Turcji. Szczegółowe standardy prowadzenia skutecznych postępowań w sprawach dotyczących stosowania przemocy wobec dziennikarzy zostały sformułowane w licznych dokumentach organizacji międzynarodowych zajmujących się ochroną praw człowieka. Mam na myśli np. Zalecenie Komitetu Ministrów do państw członkowskich w sprawie ochrony dziennikarstwa i bezpieczeństwa dziennikarzy i innych podmiotów medialnych z kwietnia 2016 r. W dokumentach tych wymaga się m.in. przeprowadzenia w takich sytuacjach niezależnego, możliwie szybkiego i dokładnego postępowania. Miejmy nadzieje, że nasze organy ścigania i sądy będą dążyły do jak najszybszego wyjaśnienia stosowania przemocy przez policję wobec dziennikarzy relacjonujących demonstracje, w tym postrzelenia fotoreportera Tomasza Gutrego.
Wspomniany przez panią fotoreporter „Tygodnika Solidarność” Tomasz Gutry został postrzelony na Marszu Niepodległości przez policję z broni gładkolufowej. Fotoreportera „Newsweeka” Adama Tuchlińskiego policjanta uderzyła pałką w tył głowy. Renata Kim z „Newsweeka” została uderzona pałką w plecy i potraktowana gazem mimo, że miała na sobie odblaskową kamizelkę z napisem „PRESS”. Jakie błędy policja popełniła podczas ochraniania tego zgromadzenia?
Znowu odwołam się do wyroku ETPC. W wyroku Pentikainen przeciwko Finlandii, Trybunał wskazał, że jak robi się niebezpiecznie, demonstracja przybiera agresywny tok, to policja powinna odsunąć dziennikarzy w specjalne miejsce. Na tyle bliskie wydarzeń, aby mogli kontynuować pracę, a na tyle odległe aby chronić ich bezpieczeństwa. Nasza policja nie ma niestety takiego zwyczaju. A przecież miejsca, w których odbywają się demonstracje są powtarzalne i znane z wyprzedzeniem policji. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wyznaczono specjalnie strefy dla dziennikarzy, do których mieliby się udać w razie gdyby dochodziło do agresji. W sprawie Markusa Veikko Pentikainen Trybunał podkreśla również, że dziennikarz nie jest ponad prawem i jeśli raz go się poprosi o przejście do specjalnej strefy, a on tego nie robi, to wtedy można wyciągnąć wobec niego konsekwencje.
Linia między stanowczością a działaniem funkcjonariuszy może w praktyce okazać się płynna.
Środki używane przez policję zawsze powinny być proporcjonalne i uwzględniać, do kogo są kierowane. Konieczność poszanowania doniosłej roli dziennikarzy w relacjonowaniu zgromadzeń i wymóg zapewnienia mediom szczególnej ochrony w tym obszarze są konsekwentnie podkreślane przez szereg instytucji chroniących prawa człowieka, takich jak m.in Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych, Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), Komisja Wenecka czy Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy. Przykładem jest Rezolucja 2116 dotycząca pilnej potrzeby zapobiegania naruszeniom praw człowieka w trakcie pokojowych zgromadzeń publicznych z maja 2016 r. Niestety nasza policja ignoruje te standardy. Może wypadałoby policję z praw dziennikarzy i pozytywnych obowiązków przeszkolić.
Czy dziennikarze i fotoreporterzy zajmujący się relacjonowaniem niebezpiecznych zgromadzeń publiczne powinni coś zmienić w przestrzeganiu swojego bezpieczeństwa pracy? Czy podczas relacjonowania takich wydarzeń odblaskowe kamizelki z napisem „PRESS” nie powinny być obowiązkowym elementem ich stroju?
Myślę, że dziennikarze powinni być świadomi zagrożeń samych demonstracji. Postawy obywatelskie się radykalizują i nie wykluczone, że demonstracje będą przybierały coraz brutalniejszy przebieg. Każda redakcja powinna zadbać o szkolenia dla swoich dziennikarzy z tego, jak się zachować w trudnych, niebezpiecznych warunkach i jakie prawa przysługują dziennikarzom. W kontekście właściwego zidentyfikowania się jako przedstawiciel mediów wykonujący obowiązki służbowe, oznakowana odzież czy emblemat, np. kamizelka z napisem „PRESS” może być przydatna. Tego rodzaju oznaczenie nie powinno być warunkiem koniecznym korzystania z gwarancji chroniących przedstawicieli mediów w czasie demonstracji, jeżeli dziennikarz ujawni swoją funkcję przed funkcjonariuszami w inny jasny sposób. Jak podkreślają międzynarodowe stowarzyszenia dziennikarskie Dziennikarze Bez Granic i Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy, noszenie oznakowania w pewnych sytuacjach może zwiększyć bezpieczeństwo mediów, w innych jednak takie emblematy mogą wiązać się nawet z dodatkowym zagrożeniem np. ze strony demonstrantów nieprzychylnie nastawionych do prasy – i dlatego zalecają dziennikarzom oszacowanie ryzyka i działanie odpowiednie do konkretnych okoliczności.
Press Club Polska postulował objęcie dziennikarzy w trakcie wypełniania obowiązków zawodowych ochroną identyczną, jaka przysługuje funkcjonariuszom publicznym. Co pani sądzi o tej propozycji?
Nie jestem przekonana, że dziennikarze powinni mieć takie same uprawnienia jak funkcjonariusze publiczni. Oznaczyłoby to ich zrównanie np. z policją. A jednak gdy robi się niebezpiecznie, to dziennikarz, tak samo jak każdy inny obywatel powinien podporządkować się rozkazom policji. Oczywiście muszą one pozwolić mu na wykonanie dalszych obowiązków służbowych. To wynika m.in. z wskazywanego przeze mnie orzeczenia w sprawie Pentikainen przeciwko Finlandii.
Rozmawiał TOP











