Poseł Borys Budka przeciwko red. Tomaszowi Sakiewiczowi. Sprawa objęta monitoringiem CMWP SDP

16 listopada br. w Sądzie Okręgowym w Gliwicach odbyła się kolejna rozprawa cywilna z powództwa Borysa Budki przeciwko Tomaszowi Sakiewiczowi i spółce Niezależne Wydawnictwo Polskie. Poseł Platformy Obywatelskiej zarzuca redaktorowi naczelnemu Gazety Polskiej, że poprzez publikację okładki swojego tygodnika naruszył jego dobra osobiste. Chodzi o wydanie z 10 listopada 2020 r., na którym polityk – w towarzystwie innych osób oraz na tle logotypów niektórych mediów i ugrupowań – został opatrzony podpisem „oni roznieśli zarazę i śmierć”. Okładka odnosi się wprost do ugrupowań oraz osób będących twarzą demonstracji przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego z października ub.r.

 

Sprawa jest objęta monitoringiem CMWP SDP. Rozprawa odbyła się w formie online i trwała 1,5 godziny. W złożonym pozwie Borys Budka domaga się zapłaty 10 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz publikacji przeprosin na okładce Gazety Polskiej zarówno w formie papierowej jak i elektronicznej.

 

Zeznania Borysa Budki

 

Budka, zeznając jako pierwszy, mówił: To nie jest pismo satyryczne, to nie jest karykaturalny rysunek. To jest okładka, która jest umieszczona w periodyku – nie mnie oceniać jakość – który istnieje w wielu witrynach kiosków i na niektórych stacjach benzynowych. Każdy, kto zetknie się z tego typu okładką i z tak kategorycznym stwierdzeniem może w sposób absolutnie nieuprawniony i niezgodny z faktami dojść do wniosku, że jestem jedną z osób, które zawiniły jakiejś nieokreślonej zarazie czy śmierci. Ówczesny szef PO twierdził, że po publikacji zaczęły zgłaszać się do niego anonimowe osoby, oskarżając go o śmierć ludzi, którzy nie mieli nic wspólnego z propagowanymi przez niego demonstracjami. To bardzo mocno odbiło się na mojej psychice – wspominał polityk.

 

Budka twierdził, że jego udział w maseczce na demonstracji nie miał najmniejszego związku ze wzrostem zachorowań na COVID-19. Gdyby tak było, to nie przypuszczam, by pozwany [red. Sakiewicz – przyp. red.] 2 tygodnie temu wzywał do udziału w tzw. Marszu Niepodległości w Warszawie. Nie ma gorszego oskarżenia osoby publicznej – apelował – aniżeli oskarżenie o przyczynienie się do śmierci. Można nie zgadzać się publicznie, ale są jakieś granice.

 

Zdaniem Borysa Budki publikowane przez niego treści w Internecie, dotyczące protestów przeciwko wyrokowi TK, miały wyłącznie charakter informacyjny; nie zaś zachęcający do udziału w manifestacji. Na pytanie red. Tomasza Sakiewicza o to, czy był świadom obowiązującego wówczas zakazu masowych zgromadzeń, były lider PO stwierdził, że nie było podstawy prawnej do wydania określonych obostrzeń. Nie uznawałem ministra zdrowia [min. Szumowskiego – przyp. red.] za jakiś wielki autorytet w tej sprawie chociażby po aferze respiratorowej” – przyznał otwarcie poseł – Jestem prawnikiem, a nie lekarzem. Nie zajmuję się śledzeniem tego typu informacji – oświadczył Borys Budka. Czyli prawo Pana nie dotyczy, a o ostrzeżeniach lekarzy Pan nie słyszał? – odpowiedział T. Sakiewicz.

 

Przesłuchanie red. Tomasza Sakiewicza

 

Redaktor naczelny Gazety Polskiej rozpoczął swoje zeznania od stwierdzenia, iż od samego początku trwania epidemii przyłożył wielką wagę do walki z COVID-19 i spraw związanych z bezpieczeństwem, powiedział wprost : bardzo ostro krytykowaliśmy polityków ze wszystkich stron, w tym również ze strony prawej, którzy nawoływali do łamania obostrzeń. Red. Tomasz Sakiewicz powoływał się na liczne wypowiedzi lekarzy i innych specjalistów, którzy apelowali, by nie organizować zgromadzeń publicznych, jako źródeł masowych zakażeń i śmierci. W tym czasie grupa polityków i osób publicznych podjęła decyzję odwrotną do obowiązującego prawa, zaleceń lekarzy i powszechnej wiedzy medycznej, nakłaniając i zachęcając ludzi do uczestnictwa w masowych demonstracjach tylko po to, żeby uzyskać dodatkowe poparcie polityczne. Nie było w tym żadnego istotnego celu społecznego. Faktycznie to poparcie uzyskali – wbrew temu, co mówi Pan Borys Budka. Rzeczywiście: chwilowe poparcie kosztowało śmierć bardzo wielu ludzi. Redaktor naczelny  Gazety Polskiej zaznaczył, że od samego początku trwania epidemii konsekwentnie podchodzi do kwestii związanej z bezpieczeństwem: Doprowadziłem do ukarania osób funkcyjnych w moich mediach, które nie przestrzegały obostrzeń epidemiologicznych. Tym bardziej uważałem, że należy napiętnować osoby publiczne, które zachowują się nieodpowiedzialnie. A zachowanie Pana Borysa Budki było przykładem skrajnej nieodpowiedzialności i egoizmu politycznego, w którym kosztem ofiar dąży się do uzyskania kilku procent poparcia. Tomasz Sakiewicz zwrócił uwagę, że obecna sytuacja diametralnie różni się od tej sprzed roku: Różnica pomiędzy obecnym Marszem Niepodległości czy jakąkolwiek dzisiaj demonstracją a tamtymi wydarzeniami jest taka, że każdy, kto chce, może się zaszczepić.

 

Na pytanie Sądu o napis umieszczony na okładce tygodnika naczelny Gazety Polskiej stwierdził, iż roznoszenie zarazy i śmierci odwołuje się do tego, że masowe demonstracje – do których nawoływały te osoby publiczne – prowadziły do roznoszenia zarazy i śmierci”. Zdaniem red. T. Sakiewicza nawoływanie do uczestnictwa w demonstracjach jest bardziej niebezpieczne niż zarażenie się samemu. Jeśli poprzez publikację okładki Gazety Polskiej – przez którą stoję dziś przed sądem – udało mi się ocalić choćby 1 ludzkie życie, to jestem gotów ponieść 10 takich kar, jakie chce nałożyć na mnie cenzura z Platformy Obywatelskiej – podsumował sprawę red. Tomasz Sakiewicz.

 

Ogłoszenie wyroku  w tej sprawie ma nastąpić 30 listopada br.

 

Sprawa jest objęta monitoringiem CMWP SDP (czytaj TUTAJ).

 

Tekst i zdjęcia : Anna Maria Szczepaniak

 

GIP potwierdza zarzuty operatora Kamila Różalskiego w stosunku do TVN. Sprawę monitoruje CMWP SDP

Główna  Inspekcja Pracy potwierdza, iż warunki, w  jakich Kamil Różalski, były operator telewizji TVN „wykonywał czynności na podstawie umowy cywilnoprawnej”  są charakterystyczne dla stosunku pracy i w związku z tym  GIP skierowała do jego pracodawcy czyli telewizji TVN wniosek o przekształcenie tzw. umów śmieciowych, jakie zmuszony był on podpisać, w  umowy o pracę. Główna Inspekcja Pracy przesłała  Kamilowi Różalskiemu tę ocenę pismem  z 5 listopada 2021 r.  Kontrolujący potwierdzili także, że na podstawie takich  kontrowersyjnych umów  w TVN SA na dzień 24 lutego 2021 r. pracowały 1863 osoby. Sprawa jest objęta monitoringiem CMWP SDP.  

 

Sekcja Kontroli Wewnętrznej Głównej Inspekcji Pracy prowadziła w tej sprawie czynności kontrolne  w okresie 27 maja – 22 października 2021 r.  Wg szacunkowych wyliczeń grupy byłych pracowników TVN wspierających p. Kamila Różalskiego , pozbawiając tych pracowników umów o pracę,  TVN S.A. nie odprowadziła do ZUS -u  ponad 450 mln. zł należnych składek i jednocześnie pozbawiła tym samym ponad 1800 osób prawa do urlopu, opieki medycznej, a w przyszłości zapewne i emerytury.

 

O decyzji GIP  poinformował  na swoim profilu na Facebooku Kamil Różalski. Przypomniał m.in. iż ma ona swój początek w sierpniu 2019 , gdy pozbawieni etatów pracownicy rozpoczęli batalię o swoje prawa zwracając się bezpośrednio do zarządu Discovery Inc.  To kompletnie kompromituje TVN S.A. oraz amerykańskiego właściciela – Discovery, Inc. pozbawiając ich prawa do powoływania się na etykę” –  napisał Kamil Różalski .Amerykanie woleli jednak złamać prawo oraz własny Kodeks Etyki (naruszenie anonimowości sygnalistów) oraz zastosować w stosunku do nas odwet. Woleli to, niż naprawić bagno w TVN, bo dzięki temu więcej pieniędzy można było wywieźć z Polski.W kontekście wyników kontroli dotychczasowe oświadczenia prasowe TVN S.A., że firma nie łamie prawa w obszarze zatrudnienia, okazują się cynicznym kłamstwem.

 

Wpis  Kamila Różalskiego jest TUTAJ.

 

GIP w swoim piśmie zaznaczył także, iż pracodawca, czyli TVN SA „przedstawił odmienne stanowisko od prezentowanego przez inspektora pracy”  i twierdzi, że sposób wykonywania pracy przez Kamila Różalskiego „nie uzasadnia twierdzenia, aby była to współpraca w warunkach charakterystycznych dla umowy o pracę” .  Oznacza to, iż osoba zainteresowana uzyskaniem statusu pracownika będzie zmuszona wystąpić do sądu pracy z powództwem przeciwko pracodawcy o ustalenie istnienia stosunku pracy.

 

Kamil Różalski był zatrudniony w latach 1998 – 2012 na podstawie umowy o pracę w TVN S.A. na stanowisku operatora kamery. Wówczas odprowadzane były za niego składki na ubezpieczenie emerytalne i społeczne. Wskutek presji pracodawcy miał być zmuszony do rozwiązania umowy o pracę za porozumieniem stron i przejścia na pracę w ramach umowy o dzieło lub umowy w ramach działalności gospodarczej. W konsekwencji p. Różalski świadczył pracę w taki sposób, jak wykonuje się ją na podstawie umowy o pracę, zamiast której mógł podpisać jedynie umowę o dzieło, lub prowadzić jednoosobową działalność gospodarczą. Jak wyjaśnia p. Kamil Różalski w piśmie przesłanym do wiadomości CMWP SDP: od początku 2013 roku, gdy zwracałem przełożonym uwagę na niezgodną z prawem formę zatrudnienia oraz na zmuszanie mnie do pracy po kilkanaście godzin dziennie oraz inne patologie, konsekwentnie stawałem się ofiarą mobbingu oraz wykluczenia zawodowego w konsekwencji czego ograniczano mi pracę. (…) Z roku na rok w wyniku działań pracodawcy otrzymywałem coraz mniej pracy mimo posiadania przeze mnie bardzo wysokich kwalifikacji. I tak z operatora pracującego przy najważniejszych programach typu „Mam Talent”,”You Can Dance-Po Prostu Tańcz” czy serialu „Na Wspólnej” zostałem zdegradowany do studia DD TVN  2-3 razy w tygodniu . (…) Stan ten trwał ponad 7 lat: od dnia 1 stycznia 2013 roku do kwietnia, a właściwie września 2020 roku, gdy bez podania przyczyn straż TVN otrzymała polecenie, by nie wpuszczać mnie do siedziby firmy. Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że zarówno ja, jak i inne osoby, które rozwiązały swoje umowy o pracę za porozumieniem stron, zostały do tego zmuszone szantażem (…).  Szantaż polegał na tym, że … (imię i nazwisko do wiadomości CMWP SDP) informował osobiście podczas rozmowy, że osoba, która nie rozwiąże swojej umowy za porozumieniem stron, nigdzie nie znajdzie pracy.

 

Grupa byłych pracowników stacji TVN złożyła w ZUS zgłoszenie sygnalizujące poważne nieprawidłowości w relacjach z pracodawcą 7 października 2019 roku, jednak realne działania w tym zakresie podjęto dopiero wiosną 2021 r.  Wg informacji osób, które wystąpiły z wnioskiem o kontrolę  ZUS – u  w spółce TVN S.A.,  w podobnej, jak opisana przez nich sytuacji, jest blisko 1800 współpracowników tej telewizji.  Dlatego poseł Piotr Sak zwrócił się  w tej sprawie z interwencja poselską do ZUS-u oraz do Głównej Inspekcji Pracy (czytaj TUTAJ).

 

W związku z zawiadomieniem o wszczęciu postępowania z urzędu w sprawie podlegania  Kamila Różalskiego, byłego operatora Telewizji TVN,  ubezpieczeniom społecznym u płatnika składek TVN S.A., Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP objęło tę sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw osób ubezpieczonych zatrudnionych u wskazanego wyżej płatnika składek. Mając na uwadze, że działania płatnika składek, jak również opóźnienie czynności ZUS w niniejszej sprawie mogą stwarzać zagrożenie dla konstytucyjnych praw p. Kamila Różalskiego oraz innych osób w zakresie zabezpieczenia społecznego (art. 67 Konstytucji RP), podjęcie monitoringu niniejszej sprawy jest uzasadnione i konieczne, gdyż mogło mieć wpływ na realizację zasady wolności słowa, biorąc pod uwagę zatrudnienie Kamila Różalskiego i innych osób  w spółce medialnej (czytaj TUTAJ).

 

W związku z wszczęciem monitoringu w sprawie zostało skierowane pismo do ZUS z  prośbą o wyjaśnienie, czy  postępowanie w sprawie objęcia ubezpieczeniami społecznymi dotyczy wyłącznie p. Kamila Różalskiego, czy także innych osób, a jeżeli tak, to ilu. Poprosiliśmy także o dodatkowe informacje:  jakiego okresu czasu dotyczy postępowanie (lub postępowania), z jakiej przyczyny tut. Oddział ZUS nie podjął działań wcześniej, zważywszy, że wg posiadanych informacji p. Kamil Różalski wraz z grupą osób wniósł skargę w 2019 r.  oraz czy ZUS przeprowadził w tej sprawie kontrolę u płatnika składek i czy taka kontrola jest lub będzie prowadzona. Pismo w tej sprawie zostało wysłane do ZUS (III Oddział w Warszawie) 17 maja b.r.  W piśmie do CMWP SDP z 21 czerwca b.r.  ZUS potwierdził prowadzenia kontroli u płatnika składek czyli w firmie TVN S.A.  Kolejne pismo z prośbą o informacje o wyniku kontroli zostało wysłane z CMWP SDP do ZUS-u 3 listopada 2021 r. Na to pismo  CMWP SDP jeszcze nie otrzymało odpowiedzi.

 

CMWP obejmuje monitoringiem sprawę z powództwa Borysa Budki przeciwko red. Tomaszowi Sakiewiczowi

W związku z pozwem wniesionym przez Pana Borysa Budkę przeciwko Redaktorowi Tomaszowi Sakiewiczowi  redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zawiadamia o objęciu niniejszej sprawy monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela, szczególnie w zakresie wolności słowa i prasy.

 

Ówczesny przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka zarzuca redaktorowi Tomaszowi Sakiewiczowi naruszenie dóbr osobistych poprzez publikację okładki tygodnika „Gazeta Polska” z dnia 10 listopada 2020 roku z jego wizerunkiem. „Oni roznieśli zarazę i śmierć” –  głosi tytuł na tej okładce, ilustrowanej zdjęciami szefa PO, a także m.in. prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i jednej z liderek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marty Lempart. „Po wielkich protestach zwolenników aborcji na życzenie drastycznie wzrosła liczba zarażonych korona wirusem” – wyjaśnia redakcja kontekst okładki wewnątrz numeru tygodnika.  Borys Budka domaga się przeprosin na okładce „Gazety Polskiej”, jak również na stronie internetowej tej gazety, oraz  zapłaty 10 tys. zł na Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pozwanym jest  zarówno redaktor naczelny „Gazety Polskiej”  Tomasz Sakiewicz, jak i spółka Niezależne Wydawnictwo Polskie.

 

W związku z powyższym CMWP zamierza przedstawić opinię w charakterze amicus curiae (tzw. „opinii przyjaciela sądu”), jako że jest to uzasadnione celami naszej organizacji oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności. W przypadku wydania opinii zostanie ona niezwłocznie przekazana Sądowi. Na obecnym etapie CMWP prowadzi monitoring sprawy, zgodnie z przepisami prawa oraz wskazanymi wyżej celami i kryteriami.

 

Zdjęcie :  pierwsza rozprawa w procesie wytoczonym przez  Borysa Budkę redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomaszowi Sakiewiczowi oraz spółce Niezależne Wydawnictwo Polskie Sp. z o.o., 28 czerwca 2021, I Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Gliwicach, rozprawa odbyła się w trybie zdalnym; zrzut ekranu ze strony niezależna.pl (https://niezalezna.pl/401019-budka-pozwal-sakiewicza-za-okladke-gazety-polskiej-dzis-ruszyl-proces?msnc)

 

Sporna okładka „Gazety Polskiej” z 10.listopada 2020 r.

 

 

 

Mowy końcowe w sprawie z art. 212 kk przeciwko redaktorowi Pawłowi Gąsiorskiemu z powództwa Gminy Rędziny

9 listopada br. w Sądzie Rejonowym (XVI Wydział Karny) w Częstochowie odbyła się już piąta rozprawa przeciwko red. Pawłowi Gąsiorskiemu z oskarżenia gminy Rędziny. Rozprawę prowadził SSR Marek Garlik. Red. Paweł Gąsiorski jest oskarżony z art. 212 kk za udostępnienie informacji publicznej w sprawie wydatków i dochodów z odbioru, gospodarowania i transportu odpadów od mieszkańców gminy Rędziny za lata 2017-2018. Zdaniem oskarżyciela informacje opublikowane na portalu gminaredziny.pl są nieprawdziwe. Według aktu oskarżenia gmina Rędziny została zniesławiona oraz utraciła zaufanie jej mieszkańców.

 

Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich objęło tę sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela a w szczególności w zakresie wolności słowa i prasy. Sprawę obserwowały red. Halina Żwirska z CMWP SDP i mec. Weronika Bilińska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Na rozprawę stawili się: oskarżony red. Paweł Gąsiorski wraz z pełnomocnikiem Tomaszem Bieda oraz wójt gminy Rędziny Paweł Militowski  z pełnomocnikiem Hubertem Giłką.

 

Sędzia poinformował, że pełnomocnik oskarżyciela, który nie stawił się na tę rozprawę, dostarczył opinię prawną do akt sprawy, z którą każdy może się zapoznać. Pełnomocnicy oskarżyciela i oskarżonego wygłosili swoje mowy. Również oskarżony Paweł Gąsiorski uzasadnił swoje działania i prosił Sąd o uniewinnienie.

 

Sędzia poinformował, że na następnej rozprawie będzie ogłoszony wyrok oraz jego uzasadnienie.

 

Sprawa toczy się w trybie niejawnym. Sąd nie uwzględnił wniosku red. Pawła Gąsiorskiego popartego przez CMWP SDP o odtajnienie tej sprawy.

 

Termin kolejnej rozprawy: 23 listopada 2021 r., godzina 11:15, sala nr 13.

 

Poprzednie informacje TUTAJ.

 

Interwencja poselska w sprawie byłego operatora TVN . Sprawa objęta monitoringiem CMWP SDP

Poseł Piotr Sak wystąpił z interwencją do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Państwowej Inspekcji Pracy w związku z postępowaniem dotyczącym p. Kamila Różalskiego, byłego operatora telewizji TVN i innych znajdujących się w podobnej sytuacji osób. Grupa ta złożyła skargę na pracodawcę TVN S.A. w wyniku czego Zakład Ubezpieczeń Społecznych rozpoczął z urzędu postępowanie. Jest ono objęte monitoringiem CMWP SDP.

 

8 października b.r. poseł Piotr Sak, przewodniczący Nadzwyczajnej Komisji Sejmowej ds. zmian w kodyfikacjach, zwrócił się do ZUS-u i do PIP z prośbą o zbadanie sprawy p. Kamila Różalskiego w kontekście „wielozakresowego ujawnienia prawdy materialnej i weryfikacji zarzutów interesariusza” w toku działań kontrolnych podjętych przez oddział ZUS w Warszawie. Poseł zwrócił się z prośbą o dogłębną analizę faktów oraz podjęcie działań ukierunkowanych na realizację praw pracowniczych, w tym rozważenie „zasadności i legalności prawnie relewantnych działań pracodawcy w związku z suponowaną praktyką formalizowania stosunku pracy w ramach umów cywilnoprawnych z intencją radykalnego uszczuplenia wpływu składek na ubezpieczenie społeczne kosztem transferu środków na rzecz inwestora zagranicznego – w sytuacji spełnienia stosownych przesłanek natury merytorycznej i formalnej”.

 

Kamil Różalski był zatrudniony w latach 1998 – 2012 na podstawie umowy o pracę w TVN S.A. na stanowisku operatora kamery. Wówczas odprowadzane były za niego składki na ubezpieczenie emerytalne i społeczne. Wskutek presji pracodawcy miał być zmuszony do rozwiązania umowy o pracę za porozumieniem stron i przejścia na pracę w ramach umowy o dzieło lub umowy w ramach działalności gospodarczej. W konsekwencji p. Różalski świadczył pracę w taki sposób, jak wykonuje się ją na podstawie umowy o pracę, zamiast której mógł podpisać jedynie umowę o dzieło, lub prowadzić jednoosobową działalność gospodarczą.

 

Jak wyjaśnia p. Kamil Różalski w piśmie przesłanym do wiadomości CMWP SDP: od początku 2013 roku, gdy zwracałem przełożonym uwagę na niezgodną z prawem formę zatrudnienia oraz na zmuszanie mnie do pracy po kilkanaście godzin dziennie oraz inne patologie, konsekwentnie stawałem się ofiarą mobbingu oraz wykluczenia zawodowego w konsekwencji czego ograniczano mi pracę. (…) Z roku na rok w wyniku działań pracodawcy otrzymywałem coraz mniej pracy mimo posiadania przeze mnie bardzo wysokich kwalifikacji. I tak z operatora pracującego przy najważniejszych programach typu „Mam Talent”,”You Can Dance-Po Prostu Tańcz” czy serialu „Na Wspólnej” zostałem zdegradowany do studia DD TVN  2-3 razy w tygodniu . (…) Stan ten trwał ponad 7 lat: od dnia 1 stycznia 2013 roku do kwietnia, a właściwie września 2020 roku, gdy bez podania przyczyn straż TVN otrzymała polecenie, by nie wpuszczać mnie do siedziby firmy. Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że zarówno ja, jak i inne osoby, które rozwiązały swoje umowy o pracę za porozumieniem stron, zostały do tego zmuszone szantażem (…).  Szantaż polegał na tym, że … (imię i nazwisko do wiadomości CMWP SDP) informował osobiście podczas rozmowy, że osoba, która nie rozwiąże swojej umowy za porozumieniem stron, nigdzie nie znajdzie pracy.

 

Grupa byłych pracowników stacji TVN złożyła w ZUS zgłoszenie sygnalizujące poważne nieprawidłowości w relacjach z pracodawcą 7 października 2019 roku, jednak realne działania w tym zakresie podjęto dopiero wiosną 2021 r. Jak czytamy w piśmie skierowanym przez posła Piotra Saka do ZUS-u, według uzyskanych relacji w tym czasie „przesłuchano zaledwie kilka osób, tym samym można dostrzec pewną opieszałość w działaniach organu, do którego zwrócił się z wnioskiem o wsparcie i ochronę należnych mu praw” Kamil Różalski. Dlatego poseł Piotr Sak zwrócił się z prośbą o dogłębną analizę faktów podnoszonych w przedmiotowej interwencji oraz o podjęcie działań ukierunkowanych na realizację praw pracowniczych, w tym rozważenia zasadności legalności działań pracodawcy. Wg informacji osób, które wystąpiły z wnioskiem o kontrolę  ZUS – u  w spółce TVN S.A.,  w podobnej, jak opisana przez nich sytuacji, jest blisko 1800 współpracowników tej telewizji.

 

CMWP SDP przypomina, iż w związku z zawiadomieniem o wszczęciu postępowania z urzędu w sprawie podlegania  Kamila Różalskiego, byłego operatora Telewizji TVN,  ubezpieczeniom społecznym u płatnika składek TVN S.A., Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP objęło tę sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw osób ubezpieczonych zatrudnionych u wskazanego wyżej płatnika składek. Mając na uwadze, że działania płatnika składek, jak również opóźnienie czynności ZUS w niniejszej sprawie mogą stwarzać zagrożenie dla konstytucyjnych praw p. Kamila Różalskiego oraz innych osób w zakresie zabezpieczenia społecznego (art. 67 Konstytucji RP), podjęcie monitoringu niniejszej sprawy jest uzasadnione i konieczne, gdyż mogło mieć wpływ na realizację zasady wolności słowa, biorąc pod uwagę zatrudnienie powoda w spółce medialnej.

 

W związku z wszczęciem monitoringu w sprawie zostało skierowane pismo do ZUS z  prośbą o wyjaśnienie, czy  postępowanie w sprawie objęcia ubezpieczeniami społecznymi dotyczy wyłącznie p. Kamila Różalskiego, czy także innych osób, a jeżeli tak, to ilu. Poprosiliśmy także o dodatkowe informacje:  jakiego okresu czasu dotyczy postępowanie (lub postępowania), z jakiej przyczyny tut. Oddział ZUS nie podjął działań wcześniej, zważywszy, że wg posiadanych informacji p. Kamil Różalski wraz z grupą osób wniósł skargę w 2019 r.  oraz czy ZUS przeprowadził w tej sprawie kontrolę u płatnika składek i czy taka kontrola jest lub będzie prowadzona. Pismo w tej sprawie zostało wysłane do ZUS (III Oddział w Warszawie) 17 maja b.r.  W piśmie do CMWP SDP z 21 czerwca b.r.  ZUS potwierdził prowadzenia kontroli u płatnika składek czyli w firmie TVN S.A.

 

Interwencja posła Piotra Saka pismo do ZUS    Różalski – interwencja ZUS

 

Interwencja posła Piotra Saka pismo do PIP  Różalski – interwencja PIP  

 

Na zdjęciu : Kamil Różalski podczas konferencji pt. “W obronie dziennikarzy”  organizowanej przez CMWP SDP, 14 września 2021 r. foto: archiwum CMWP SDP

 

Wcześniejsze informacje na ten temat: TUTAJ.

 

Bloger z Pruszcza Gdańskiego uniewinniony w II instancji z oskarżenia z art. 212 kk. Decyzja Sądu zbieżna ze stanowiskiem CMWP SDP

Sąd Okręgowy w Katowicach (Wydział Karny Odwoławczy) na rozprawie 22 października br. uniewinnił blogera  z Pruszcza Gdańskiego oskarżonego z art. 212 kk  o zniesławienie spółki Lyoness Polland sp.z.o.o oraz postanowił obciążyć wszystkimi kosztami procesu oskarżyciela prywatnego, czyli  firmę Lyoness Poland. Sprawa dotyczyła wpisów na blogu z 2013 r.  i była objęta monitoringiem CMWP SDP. Obrońcą blogera, który nie chce, by ujawniać jego nazwisko, był mec. Paweł Matyja z Katowic. 

 

Spółka zarzuciła dwóm blogerom , że działając wspólnie i w porozumieniu, “tworząc i prowadząc przy użyciu sieci internet, w serwisie internetowym „Blox.pl” blog, który z samego założenia (intencjonalnie) poprzez stworzenie nazwy „antylyoness” nakierowany miał być  na naruszanie dobrego imienia pokrzywdzonej spółki  opublikowali  nieprawdziwe wypowiedzi  na jej temat. W zakresie wszystkich zarzutów poza jednym w pierwszej instancji postępowanie umorzono. Spółka nawet się nie odwoływała.

 

Co do jednego czynu, (wpis sprzed 8 lat!) postępowanie warunkowo umorzono, to znaczy że stwierdzono winę oskarżonego, ale nie wymierzono mu kary, uznając, że czyn nie ma wielkiej szkodliwości społecznej. Wówczas sprawa została objęta monitoringiem CMWP SDP, które przesłało w tej sprawie swoje stanowisko do Sądu odwoławczego.  Kara, jaką wymierzył sąd I instancji w ocenie CMWP SDP była nieuzasadniona, ponieważ w tym wypadku  wpis na blogu,  którego dotyczyło postępowanie karne z art. 212 kk,  był wypowiedzią anonimowej osoby, posługującej się jedynie pseudonimem, nie jest nawet wiadome czy oskarżonego, ten bowiem konsekwentnie nie przyznawał się do winy. Wymowne jest także to, że druga oskarżona w tej sprawie blogerka, która stała pod takim samym zarzutem, została uniewinniona.

 

Podkreślić należy, że cała kwestionowana wypowiedź z 2013 r. o treści „Aktualnie przed Prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzone jest postępowanie w sprawie stosowania przez spółkę Lyoness Poland Sp. z o.o. praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów” była wiernym cytatem wypowiedzi Ministra Finansów, w dodatku nie wypowiedzianej pochopnie, a wyartykułowanej na piśmie do ówczesnego Marszałka Senatu RP. Pismo było publicznie dostępne w Internecie na oficjalnych stronach internetowych tychże urzędów. Nie było jakichkolwiek podstaw, by kwestionować ich treść.

 

CMWP SDP w swoim stanowisku przypomniało, że wypowiedzi takich osób – w tym pochodzące z urzędowych dokumentów, cytowane są w mediach każdego dnia i jako nie podlegające autoryzacji, nie są sprawdzane przez dziennikarzy pod kątem wiarygodności. Z oczywistych względów dotyczy to również osób prywatnych, które mają prawo powoływać się na wypowiedzi osób publicznych w sprawach publicznych i włączać się do debaty publicznej realizując tym samym zasady funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego. Kwestia odpowiedzialności karnej za cytowanie tego rodzaju wypowiedzi została jednoznacznie rozstrzygnięta przez Sąd Najwyższy, które to stanowisko Centrum Monitoringu Wolności Prasy popiera i wskazuje na jego aktualność.

 

Mając na uwadze powyższe orzeczenie – czytamy w stanowisku CMWP SDP przesłanym do Sądu –  należy kategorycznie stwierdzić, że osoba, która wiernie zacytowała wypowiedź Ministra Finansów zawartą w urzędowym dokumencie, a przy tym zaznaczyła, że dany fragment wypowiedzi jest wiernym cytatem, a nawet wskazała jego dokładne źródło, a przy tym była to wypowiedź dotycząca spraw publicznych, nie powinna ponosić odpowiedzialności karnej w sprawie. Gdyby przyjąć bowiem odmienną optykę i zaaprobować pogląd Sądu Rejonowego Katowice – Zachód w Katowicach, doszłoby do absurdalnej sytuacji, w której dziennikarze, ale też wszystkie osoby włączające się do debaty na temat spraw publicznych, co jest przecież zjawiskiem pożądanym, byłyby zmuszone do weryfikacji pod kątem prawdziwości niepodlegających przecież autoryzacji wypowiedzi osób pełniących funkcje publiczne, co de facto czyniłoby niemożliwym wykonywanie zawodu dziennikarza czy wręcz dyskutowanie o sprawach publicznych, ze strachu że być może dyskutuje się na temat nieprawdziwych twierdzeń. Trudno również zgodzić się na to, aby dziennikarz, bloger, czy użytkownik Internetu miał ponosić odpowiedzialność karną za cudzą wypowiedź, w sytuacji gdy kontestujący jej treść, nigdy nie zarzucił jej nieprawdziwości rzeczywistemu autorowi wypowiedzi.

 

Bloger prosił, by  nie podawać do publicznej wiadomości jego danych personalnych.

 

CMWP SDP w liczbach i w mediach. Sprawozdanie z działalności za okres 2018-2021

Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP wpisało się znacząco i na trwale w polski system medialny – wynika z danych Agencji Informacyjnej Press Serwis Monitoring Mediów opracowanych  dla CMWP SDP za lata 2018-2021 w związku z rozpoczynającym się w sobotę 16 października Walnym Zjazdem Delegatów SDP w Kazimierzu Dolnym . W ostatnich blisko 4 latach w prasie, radiu i telewizji oraz Internecie ukazało się ponad 9  tysięcy wzmianek medialnych z nazwą Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP, a po wpisaniu nazwy  Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP w wyszukiwarkę Google w październiku 2021 r. pojawiało się 270 tysięcy tzw. rekordów w 0,46 s  i  590 tysięcy w 0,51 s. 

 

W tym czasie CMWP SDP opublikowało 136 stanowisk i oświadczeń dotyczących realizacji zasady wolności słowa i niezależności mediów oraz objęło ponad 100 dziennikarzy nieodpłatną pomocą prawną i procesową. Linki z cytatów i wypowiedzi medialnych CMWP SDP zamieszczane są w comiesięcznych sprawozdaniach CMWP SDP przesyłanych do członków SDP i publikowanych na stronie cmwp.sdp.pl w zakładce „sprawozdania”. Ich zbiorcze zestawienie (samych linków) za okres 1.01.2018 – 30.09.2021 liczy około 45 stron formatu A4. Wg opracowania Agencji Informacyjnej Press Serwis Monitoring Mediów (niezależna agencja monitorująca tzw. wzmianki prasowe) od lipca 2017 do lipca 2021 ukazało się  9371 wzmianek i notatek w prasie, radiu, telewizji i w Internecie z nazwą Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP oraz 3991 z nazwiskiem dyr. Jolanty Hajdasz.  Dane te uzupełniają Sprawozdanie CMWP SDP 2018 -2021, które w wersji papierowej otrzymają delegaci na Walny Zjazd Delegatów SDP w dniu jego rozpoczęcia.

 

Sprawozdanie będzie dostępne na stronie cmwp.sdp.pl po zakończeniu Zjazdu.

Sąd Najwyższy uniewinnił red. Marcina Rolę pozwanego z art. 212 kk. CMWP SDP broniło dziennikarza

13 października br. Sąd Najwyższy uniewinnił red. Marcina Rolę, red. nacz.  telewizji internetowej wRealu24 .pl od zarzutu zniesławienia jednej z uczestniczek tzw. „czarnego piątku”  w 2018 r. Sprawa była objęta monitoringiem CMWP SDP, które na etapie rozprawy apelacyjnej przedstawiło w Sądzie swoje stanowisko w obronie dziennikarza. 

 

Red. Marcin Rola został oskarżony o przestępstwo z art. 216 § 2 k.k., które miało polegać na użyciu w mediach słów powszechnie uznanych za obelżywe wobec uczestniczki protestów w ramach tzw. „czarnego piątku”, czyli pikiety środowisk feministycznych popierających aborcję. Protest był odpowiedzią na obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”, zmieniający prawo pod kątem zwiększenia ochrony życia chorych dzieci. Akt oskarżenia wniosła osoba prywatna. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Toruniu – II Wydział karny,  red. Marcin Rola został skazany z art. 212 § 1 i 2 k.k. za przestępstwo pomówienia (sąd w ten sposób zmienił kwalifikację prawną zarzutu oskarżenia). Wymierzono mu karę 3 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania pracy na cele społeczne, zobowiązując do zapłaty nawiązki 10 tys. zł na PCK, zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, zwrotu kosztów oraz przeproszenia. Od powyższego wyroku pełnomocnicy procesowi M. Roli wnieśli apelację.

 

Wtedy Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP objęło niniejszą sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela, w szczególności  w zakresie wolności słowa.  CMWP SDP stało na stanowisku, iż  wyrok Sądu I Instancji nie powinien się ostać w obrocie prawnym, gdyż przyczyniałby się do niszczenia wolnej debaty i  godził w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, którym jest wolność słowa i mediów. Dlatego CMWP SDP przekazało do Sądu  odwoławczego  (Sąd Okręgowy w Toruniu) opinię w obronie oskarżonego dziennikarza, a potem do Sądu Najwyższego.

 

Sąd Najwyższy uwzględnił w całości skargę i uchylił skazujący wyrok. Jak większość spraw  z art. 212 kk ,  proces red. Marcina Roli odbywał się w trybie niejawnym.

 

W Sądzie Rejonowym  w Toruniu red. Marcina Rolę skazał sędzia Jędrzej Czerwiński, który był w tym samym czasie rzecznikiem toruńsko-włocławskiego stowarzyszenia Iustitia.

 

W opisanych rozprawach dziennikarza reprezentowali: mec. Monika Brzozowska-Pasieka oraz mec. Jarosław Litwin.

 

Więcej na ten temat TUTAJ.

 

Red. Michał Adamczyk nie musi usuwać wpisu na Twitterze nt. Romana Giertycha

Sąd Okręgowy Warszawa Praga uchylił nakaz usunięcia wpisu red. Michała Adamczyka  na Twitterze  na temat Romana Giertycha. Stało się to na skutek zażalenia Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Sprawa toczy się dalej, objęta jest monitoringiem CMWP SDP, które zajmowało publiczne stanowisko w tej sprawie w sierpniu br.

 

4 maja br. w związku z pozwem wniesionym przez Pana Romana Giertycha przeciwko dziennikarzowi TVP Michałowi Adamczykowi  Sąd Okręgowy Warszawa – Praga w Warszawie nakazał dziennikarzowi usunąć wpis na Twitterze oraz zakazał mu  na okres 1 roku publikacji na ten temat  ewentualnych defraudacji środków pieniężnych  i przyjęcia  wielomilionowych korzyści finansowych przez Romana Giertycha. 24 sierpnia b.r. Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zawiadomiło Sąd o objęciu niniejszej sprawy monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela, szczególnie w zakresie wolności słowa i prasy oraz stosowania niedopuszczalnej cenzury prewencyjnej, ponieważ Sąd nakazał nie tylko usunięcie opublikowanej wcześniej opinii, ale także objął zakazem wszystkie potencjalne materiały dziennikarskie, jakie na ten temat chciałby opublikować red. Michał Adamczyk.

 

Sąd Okręgowy Warszawa – Praga na żądanie Pana Romana Giertycha bez wyroku, na niejawnej rozprawie udzielił zabezpieczenia w ten sposób, że nakazał dziennikarzowi natychmiastowo usunąć z jego profilu w portalu społecznościowym Twitter wpis dotyczący postępowania prowadzonego w sprawie Romana Giertycha oraz jednocześnie zakazał dziennikarzowi publikowania informacji o jakiejkolwiek defraudacji środków pieniężnych przez Romana Giertycha . Przyczyną pozwu jest to, iż dziennikarz w jednozdaniowym wpisie odnosił się do szeroko komentowanej sprawy wyprowadzenia i przywłaszczenia ze spółki deweloperskiej ok. 92 mln zł. Nie przesądzał o winie Romana Giertycha, a mimo to Sąd nakazał dziennikarzowi usunięcie wpisu. Decyzja Sądu ma charakter cenzury prewencyjnej, ponieważ Sąd zakazuje publikacji materiałów dziennikarskich na konkretny temat przed ich powstaniem, przed ich redakcją i przed ich ewentualną publikacją. Narusza to podstawowe zasady zagwarantowane w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, m. in. zasadę wolności prasy i innych środków przekazu, wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Zgodnie z art. 54 ust. 2 Konstytucji, cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu jest zakazana. Warto przy tym zauważyć, że specyfika medium społecznościowego, jakim jest Twitter sprawia, iż nie istnieje techniczna możliwość późniejszego przywrócenia usuniętego wpisu po zakończeniu postępowania. Z kolei zakaz publikacji to najbardziej drastyczny wobec dziennikarza środek, jaki może zostać zastosowany przez Sąd, zaprzeczający zasadom wolności słowa i podważający funkcje wolnej prasy w społeczeństwie.

 

W związku z powyższym CMWP przedstawi swoją opinię w tej sprawie w charakterze amicus curiae (tzw. „opinii przyjaciela sądu”), jako że jest to uzasadnione celami  naszej organizacji oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.  Na obecnym etapie CMWP prowadzi monitoring sprawy, zgodnie z przepisami prawa oraz wskazanymi wyżej celami i kryteriami.

 

Protest CMWP SDP przeciwko zatrzymaniu red. Rafała Ziemkiewicza na lotnisku w Londynie

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko bezpodstawnemu i skandalicznemu zatrzymaniu polskiego dziennikarza i publicysty Rafała Ziemkiewicza przez służbę graniczną na lotnisku Heathrow w Wielkiej Brytanii i apeluje do władz państwowych, w tym do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, o jak najszybsze i szczegółowe wyjaśnienie wszelkich okoliczności tej sprawy. Zatrzymanie i niewpuszczenie dziennikarza na teren Wielkiej Brytanii z powodu głoszonych przez niego poglądów jest szczególnie bulwersującym przejawem eliminowania z przestrzeni publicznej  dziennikarzy  utożsamiających się z konserwatywnymi i prawicowymi poglądami.  

 

2 października b.r. publicysta jednego z najbardziej opiniotwórczych w Polsce tygodnika “Do Rzeczy” przyleciał do Wielkiej Brytanii z żoną i córką, która miała rozpocząć naukę w Oxfordzie. Brytyjskie służby przepuściły żonę i córkę redaktora Rafała Ziemkiewicza, ale jego samego zatrzymały. Publicyście odebrano m.in. leki, dokumenty i telefon. Po kilku godzinach red. Rafał Ziemkiewicz został zwolniony z aresztu, ale jednocześnie został zmuszony do natychmiastowego powrotu do Polski. Brytyjski Urząd do Spraw Cudzoziemców w wydanym przez siebie dokumencie stwierdził, iż red. Rafał  Ziemkiewicz został zatrzymany z powodu głoszonych poglądów politycznych. Czytamy w nim: „Wnioskował pan o pozwolenie na wjazd do Wielkiej Brytanii jako gość na dwa dni. Jednakże uważam, że wykluczenie pana ze Zjednoczonego Królestwa sprzyja interesowi publicznemu. Wynika to z pańskiego zachowania oraz głoszonych poglądów, które są sprzeczne z brytyjskimi wartościami i mogą być obraźliwe dla innych, a tym samym sprawiają, że uzyskanie możliwości wjazdu [na teren Wielkiej Brytanii – red.] jest niepożądane” – napisano w oficjalnym dokumencie brytyjskich służb opublikowanym na portalu dorzeczy.pl (ang. You have sought permission to enter the UK as a visitor for two days. However I consider your conclusion from the UK is conductive to the public good. This is due to your conduct and views which are at odds with British values and likely to cause offence and therefore make it undesirable for you to be granted entry).

 

Zatrzymanie redaktora Rafała Ziemkiewicza i niewpuszczenie go do wjazdu na teren Wielkiej Brytanii to skandaliczne i niedopuszczalne naruszenie zasady wolności słowa fundamentalnej dla każdego demokratycznego państwa. Zgodnie z art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Artykuł 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka stanowi, że Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice. Natomiast w myśl artykułu 19 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych: Każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania opinii; prawo to obejmuje swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów, bez względu na granice państwowe, ustnie, pismem lub drukiem, w postaci dzieła sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego wyboru. Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz), wolność słowa dotyczy nie tylko prawa do informacji lub opinii nieobraźliwych lub neutralnych, ale nawet tych, które są obraźliwe, szokujące lub niepokojące (sprawa Prager i Oberschlick przeciwko Austrii, skarga nr 11662/85).

 

Red. Rafał Ziemkiewicz to znany i ceniony polski dziennikarz, publicysta o konserwatywnych i prawicowych poglądach, komentator polityczny i ekonomiczny, a także pisarz specjalizujący się w literaturze fantastycznonaukowej i społeczno-obyczajowej, autor kilkudziesięciu powieści, zbiorów opowiadań oraz książek publicystycznych.

 

W związku z zaistniałą i opisaną powyżej sytuacją CMWP SDP apeluje do władz państwowych, w tym do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, o jak najszybsze i szczegółowe wyjaśnienie wszelkich okoliczności tej sprawy.

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa, 3. października 2021  r.

Oświadczenie red. Krzysztofa Kaźmierczaka w sprawie pomówień w książce „Dziennikarz, który wiedział za dużo…”

18 września br. CMWP SDP otrzymało oświadczenie  red. Krzysztofa Kaźmierczaka  w związku z publikacją książki “Dziennikarz, który wiedział za dużo. Dlaczego Jarosław Ziętara musiał zginąć?”. Publikujemy je w całości:

 

Oświadczenie w sprawie pomówień w książce „Dziennikarz, który wiedział za dużo. Dlaczego Jarosław Ziętara musiał zginąć?”

 

Pracuję zawodowo jako dziennikarz 30 lat, z czego 29 lat zajmuję się sprawą porwania i zabójstwa w 1992 roku mojego kolegi redakcyjnego, Jarka Ziętary. Jestem nie tylko autorem lub współautorem bardzo licznych (publikowanych w latach 1992-2021) artykułów na ten temat, ale przede wszystkim byłem inicjatorem i aktywnym uczestnikiem działań, które po 19 latach doprowadziły do przełomu w sprawie – podjęcia pierwszego rzetelnego śledztwa, a w jego efekcie skierowania do sądów aktów oskarżenia w sprawie Ziętary. Jestem uczestnikiem zdarzeń związanych ze sprawą, świadkiem w trwających procesach o zabójstwo dziennikarza. Jestem przy tym pomysłodawcą i przedstawicielem działających od 2010 roku Komitetów Społecznych, które prowadziły i prowadzą nadal działania na rzecz pociągnięcia do odpowiedzialności winnych zabójstwa Jarka Ziętary, szerzenia wiedzy o tej sprawie oraz upamiętnienia zamordowanego dziennikarza.

 

Moja rola w sprawie Ziętary odnotowana jest w aktach oskarżenia w sprawie zabójstwa Jarosława Ziętary, zgromadzonym materiale dowodowym, ma odzwierciedlenie w trwających procesach. Jest wskazywana w publikacjach wielu autorów, które ukazały się w ciągu ostatniego dziesięciolecia. Jej potwierdzeniem są także przyznane nagrody dziennikarskie za zaangażowanie i publikacje w sprawie Ziętary.

 

Niestety, w książce „Dziennikarz, który wiedział za dużo. Dlaczego Jarosław Ziętara musiał zginąć?” zamieszczono na mój temat treści niezgodne z prawdą, marginalizujące, deprecjonujące moją rolę w sprawie Ziętary, naruszające moje dobra osobiste, pomawiające, podważające kompetencje zawodowe i ośmieszające mnie. To mieszanina zbioru plotek, złośliwych interpretacji i nieprawdziwych informacji. Znaczna ich część w ogóle nie dotyczy sprawy Ziętary, nie ma racjonalnego uzasadnienia ich zamieszczanie w książce na ten temat. Do tego te krzywdzące mnie treści zostały opublikowane bez umożliwienia mi ustosunkowania się do nich. Mimo iż książka ma charakter dziennikarski, a zatem obejmują ją zasady, do których należy zapewnienie możliwości odniesienia się do zarzutów.

 

Nie budzi moich wątpliwości, że w książce „Dziennikarz, który wiedział za dużo. Dlaczego Jarosław Ziętara musiał zginąć?” świadomie, celowo przedstawiono mnie w złym świetle w sprawie Ziętary, której poświęciłem znaczną część mojego życia.

 

Rozważam podjęcie kroków prawnych w obronie mojego dobrego imienia.

 

Krzysztof M. Kaźmierczak

 

Na zdjęciu : Krzysztof M. Kaźmierczak przy tablicy upamiętniającej śmierć red. Jarosława Ziętary odsłoniętej staraniem Społecznego Komitetu, który zorganizował i którego pracami kierował (arch. CMWP SDP)

„W obronie dziennikarzy”. Konferencja CMWP SDP

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zaprasza na konferencję pt. „W obronie dziennikarzy”, będącą podsumowaniem działań CMWP SDP w ostatnich dwóch latach. Konferencja odbędzie się 14 września 2021 r. o godz. 11.00 w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Ze względu na nieprzewidywalne zagrożenie epidemiczne konferencja odbędzie się bez udziału publiczności i będzie transmitowana na portalu sdp.pl.

 

W konferencji przedstawimy przypadki problemów prawnych i sądowych dziennikarzy, będące konsekwencją ich pracy zawodowej i często kontrowersyjnym ich traktowaniem przez wymiar sprawiedliwości na przykładzie spraw prowadzonych przez CMWP SDP w latach 2019 – 2021. W dyskusji panelowej chcemy wspólnie zastanowić się, jak skutecznie przeciwstawiać się współczesnym zagrożeniom wolności słowa.

 

W konferencji wezmą udział dziennikarze, w obronie których występowało publicznie CMWP SDP, m.in. Wojciech Biedroń, Tomasz Sakiewicz, Jan Pospieszalski, Tomasz Duklanowski, Ewa Stankiewicz, Samuel Pereira, Agnieszka Siewiereniuk, Sławomir Matusz, Kamil Różalski, Hanna Szumińska, Robert Wyczałkowski i Paweł Gąsiorski.  Uczestnikami konferencji będą także red. Dorota Kania, członek zarządu, redaktor naczelna Polska Press i Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

 

W imieniu ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry w konferencji weźmie udział wiceminister Sebastian Kaleta. Zaproszenie na konferencję przyjęli także i potwierdzili swój udział poseł Bartłomiej Wróblewski, przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej do spraw deregulacji, były przewodniczący podkomisji stałej do spraw nowelizacji prawa karnego oraz poseł Piotr Sak, przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach i jednocześnie zastępca przewodniczącego podkomisji stałej do spraw nowelizacji prawa karnego.

 

Swoimi doświadczeniami podzielą się także dziennikarze, którzy w imieniu CMWP SDP są obserwatorami procesów z udziałem dziennikarzy, m.in. Aleksandra Tabaczyńska, Andrzej Klimczak, Maria GiedzHalina Żwirska.

 

W konferencji będzie też uczestniczyć Michał Jaszewski, doradca prawny SDP oraz Agnieszka Kaczorowska z biura CMWP SDP.

 

Gospodarzami konferencji będą Krzysztof Skowroński, prezes SDP oraz Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP.

 

  PROGRAM KONFERENCJI

 

Wypowiedzi wstępne

 

  • dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP
  • Krzysztof Skowroński, prezes SDP
  • Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości
  • poseł Piotr Sak, przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach oraz zastępca przewodniczącego podkomisji stałej do spraw nowelizacji prawa karnego
  • poseł Bartłomiej Wróblewski, przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej ds. deregulacji, b. przewodniczący podkomisji stałej do spraw nowelizacji prawa karnego
  • Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris
  • Dorota Kania, członek zarządu, redaktor naczelna Polska Press

 

W obronie wolności słowa i w obronie dziennikarzy

 

  • Tomasz Sakiewicz
  • Wojciech Biedroń
  • Jan Pospieszalski
  • Tomasz Duklanowski
  • Ewa Stankiewicz
  • Samuel Pereira
  • Agnieszka Siewiereniuk
  • Sławomir Matusz
  • Kamil Różalski
  • Robert Wyczałkowski
  • Hanna Szumińska
  • Paweł Gąsiorski

 

Amicus curiae, czyli CMWP SDP w procesach dziennikarzy z perspektywy obserwatorów i doradców prawnych

 

  • Proces w sprawie zabójstwa red. Jarosława Ziętary – wystąpienie Aleksandry Tabaczyńskiej
  • Procesy dziennikarzy mediów lokalnych – wystąpienie Marii Giedz, Andrzeja Klimczaka i Haliny Żwirskiej
  • 212 kk – co dalej ? – Michał Jaszewski, doradca prawny SDP

 

Dyskusja

 

Zakończenie konferencji