Protest CMWP SDP przeciwko skazaniu Lidii Kochanowicz Mańk za rzekome nieudzielenie informacji publicznej

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko skazaniu pani Lidii Kochanowicz Mańk, dyrektor finansowej Fundacji Lux Veritatis w procesie karnym za rzekome nieujawnienie informacji publicznej stowarzyszeniu Sieć Obywatelska Watchdog Polska i apeluje o jego uchylenie. 

Sąd Rejonowy Warszawa Wola skazał dyrektor finansową Fundacji Lux veritatis , nadawcy TV Trwam  na trzy miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok, 3 tys. zł grzywny oraz zobowiązał ją do udostępnienia informacji publicznej, o którą wnioskowało w/w stowarzyszenie. W 2016 roku skierowało ono subsydiarny akt oskarżenia przeciwko Ojcu dr. Tadeuszowi Rydzykowi CSsR, Ojcu Janowi Królowi CSsR oraz  Lidii Kochanowicz-Mańk, jako członkom zarządu Fundacji Lux Veritatis. 24 marca 2022 r. sąd uniewinnił o. Tadeusza Rydzyka i o. Jana Króla,  za winną uznał jedynie p. Lidię Kochanowicz Mańk.

W ocenie CMWP SDP kara ta jest nieuzasadniona i niewspółmiernie wysoka w stosunku do rzekomego przewinienia. Postępowanie karne w tej sprawie było pozbawione podstaw formalnych i merytorycznych, a wszystkie oskarżone osoby nie popełniły zarzucanego im czynu. W zakresie wymaganym prawem została udzielona odpowiedź stowarzyszeniu Watchdog, co potwierdziły wcześniejsze decyzje organów wymiaru sprawiedliwości  (prokuratury), które odmówiły wszczęcia postępowania w tej sprawie oraz umorzyły postępowanie. W tej sprawie w pierwszej i drugiej instancji wypowiedział się wcześniej także sąd administracyjny, który uznał odpowiedź udzieloną przez Fundację Lux Veritatis za prawidłową.

CMWP SDP  podkreśla także, iż  przyjęta przez Sieć Obywatelską Watchdog Polska główna podstawa prawna oskarżenia, tj. art. 23 Ustawy o dostępie do informacji publicznej, jest obecnie na wniosek Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego przedmiotem kontroli jej zgodności z Konstytucją RP  przez Trybunał Konstytucyjny. Obecnie ustawa nie określa precyzyjnie, co jest informacją publiczną i w jakim zakresie ma ona być udzielana. Postępowanie karne, jakim poddano założycieli Fundacji Lux Veritatis, pokazuje więc jednoznacznie, iż obecne przepisy łatwo mogą być wykorzystane przeciwko konstytucyjnym prawom i wolności człowieka. Wyrok budzi zdziwienie tym bardziej, że Sieć Obywatelska Watchdog Polska nie posiada statusu podmiotu pokrzywdzonego w tej sprawie, w związku z czym złożony przez nią subsydiarny akt oskarżenia w ocenie wielu prawników w ogóle nie powinien podlegać rozpoznaniu z uwagi na brak legitymacji do jego złożenia.

CMWP SDP zwraca tym uwagę na fakt, że nie powinno dokonywać się oceny prawnokarnej działalności p. Lidii Kochanowicz Mańk wyłącznie z punktu widzenia wersji przedstawionej przez oskarżenie, równocześnie abstrahując od realnej oceny działań oskarżyciela – stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog Polska, a także od szerszego kontekstu społecznego sprawy. Fundacja Lux Veritatis jest m.in. nadawcą TV Trwam, jedynej w Polsce katolickiej telewizji nadającej program w sposób naziemny. W ocenie CMWP atak medialny na kierownictwo fundacji – na Ojca dr. Tadeusza Rydzyka CSsR, Ojca Jana Króla CSsR i Panią Lidię Kochanowicz-Mańk oraz wytoczony im proces miał podważyć zaufanie opinii publicznej do nich i do prowadzonych przez nich medialnych przedsięwzięć. Warto dostrzec, iż stowarzyszenie, które w tak kontrowersyjny sposób zaatakowało katolickiego nadawcę, poprzez procedowanie tej sprawy uzyskało nieograniczony dostęp do przekazów w mediach z oczywistych powodów zainteresowanych opiniotwórczym medium , jakim jest TV Trwam i związane z nim równie znaczącego  na polskim rynku medialnym Radia Maryja. Nie bez znaczenia jest przy tym także charyzma i popularność oskarżonych osób, znanych powszechnie w Polsce w stopniu o wiele większym niż organizacja, która ich oskarżyła o rzekome nieudzielenie informacji publicznej. Proces i wyrok w tej sprawie zapewnił organizacji Watchdog Polska nieodpłatną kampanię reklamową i promocyjną, co przekłada się na popularność chociażby w czasie zabiegania o pieniądze podatników z tzw. 1 procenta, bo stowarzyszenie Watchdog jest organizacją pożytku publicznego. Miało więc ono w prowadzeniu tego procesu także swój konkretny wymierny finansowo interes. Nie bez znaczenia dla tej sprawy jest także sposób, w jakich stowarzyszenie informuje opinię publiczną o swoich finansach przekazując wyjątkowo szczątkowo informacje o znaczących sumach uzyskiwanych przez nie od podmiotów zagranicznych. Niektóre z nich działają na arenie międzynarodowej w kontrowersyjny sposób, usiłując wpływać na bieg spraw politycznych i gospodarczych w danym kraju, trudno więc w tej sprawie nie dostrzegać i tej zadziwiającej koincydencji – Watchdog Polska wymaga od innej organizacji  drobiazgowej informacji finansowej, podczas gdy swoje finanse ujawnia opinii publicznej w wyjątkowo ogólnikowy sposób.

Ze względu na udział w tej sprawie podmiotu medialnego CMWP SDP objęło tę sprawę monitoringiem i stoi na stanowisku, że wyrok ten narusza także międzynarodowe standardy wolności słowa i powinien zostać uchylony.

CMWP SDP zapewnia, iż w przypadku złożenia apelacji od wyroku udzieli wsparcia skazanej osobie i reprezentowanej przez nią instytucji.

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa, 25 marca 2022 r.

Ekipa TVP 3 Łódź niewpuszczona na konferencję w Urzędzie Miasta Łodzi. Protest CMWP SDP

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko odmowie udzielania informacji i nie dopuszczanie do uczestnictwa w konferencji  prasowej  Prezydenta Miasta Łodzi dziennikarzy TVP 3 Łódź. Jest to naruszenie konstytucyjnej zasady wolności słowa i dostępu do informacji, która szczególnie obowiązuje władze publiczne każdego szczebla.

Ekipa łódzkiego oddziału Telewizji Polskiej nie została wpuszczona na konferencję prasową w łódzkim Urzędzie Miasta 14 lutego b.r. Nie dostaliście zaproszenia od nas, nie zapraszamy was na tę konferencję – wypowiada się w telewizyjnym nagraniu emitowanym w TVP Łódź rzecznik prasowy prezydent miasta Marcin Masłowski. Należy przy tym zauważyć, iż w/w konferencja prasowa była poświęcona obywatelskiemu głosowaniu mieszkańców Łodzi mających decydować, w jaki sposób miasto wyda pieniądze z rządowego Programu Inwestycji Strategicznych, informacje przekazywane na tej konferencji były więc szczególnie istotne z punktu widzenia interesu społecznego widzów regionalnej telewizji publicznej w Łodzi. Niczym nieuzasadniona decyzja o wyeliminowaniu z konferencji prasowej władz miasta dziennikarzy publicznego nadawcy jest niezrozumiała i absolutnie niedopuszczalna w świetle obowiązującego prawa oraz zwyczajowych zasad życia społecznego. Szczególnie bulwersujące jest przy tym to, iż wg informacji TVP Łódź, redakcja Łódzkich Wiadomości Dnia nie otrzymuje oficjalnych informacji o miejskich konferencjach już od kilku miesięcy .

CMWP SDP podkreśla, iż w ten sposób władze miasta Łodzi łamią konstytucyjną zasadę wolności słowa demokratycznego państwa, która to obejmuje nie tylko wolność wyrażania swoich poglądów, ale także pozyskiwania (i rozpowszechniania) informacji.  Ponadto poprzez uniemożliwienie wykonywania zadań dziennikarskich ekipie TVP 3 Łódź Marcin Masłowski naruszył  także Prawo Prasowe, o którego przestrzeganie wykonując funkcję rzecznika prasowego szczególnie powinien dbać i zabiegać.

CMWP SDP pragnie także  podkreślić, że zarówno na gruncie prawa krajowego jak i międzynarodowego wolność słowa i prasy stanowią podstawowe swobody i wartości, do których ochrony obowiązane są zarówno instytucje państwowe oraz inne organizacje działające w przestrzeni publicznej. Opisana praktyka wykluczania niektórych dziennikarzy z dostępu do informacji budzi więc zdecydowany sprzeciw, nie sposób bowiem przyjąć, by opisane wyżej działania przedstawicieli władz samorządowych w Łodzi miały się przyczynić do wzmocnienia demokracji czy respektowania zasady wolności słowa.

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa, 15 lutego 2022 r.

„Kryterium ilościowe jest zawodne, sprzyja komercjalizacji”. Jolanta Hajdasz o sposobach oceny mediów w PR 24

– Kryterium ilościowe – słuchalności czy oglądalności – to tylko jedno z kryteriów. I jest ono zawodne. Generalnie sprzyja wyłącznie komercjalizacji mediów, patrzeniu na media jak na biznes. Żeby móc zarobić, trzeba pokazać wyniki  ilościowe. To psuje ogląd świata, psuje tę funkcję mediów, jaką jest informacja – podkreśliła w Polskim Radiu 24 Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. 10 lutego b.r. była ona gościem audycji „Szkiełko i oko” prowadzonej przez red. Dorotę Kanię . 

Pod koniec stycznia b.r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozpoczął kontrolę badań radiowych w Grupie RMF, Eurozet, Grupie Radiowej Agory i Grupie ZPR Media, które tworzą  organizację  „Komitet Badań Radiowych” , a ona z kolei nadzoruje badanie Radio Track realizowane na zlecenie KBR przez Kantar Millward Brown. Komitet Badań Radiowych formalnie jest tylko „porozumieniem”, nie ma osobowości prawnej. W styczniu b.r. Polskie Radio S.A. oraz   regionalne rozgłośnie publiczne zrzeszone w Audytorium 17  tworzące  Związek Pracodawców Mediów Radiowych MOC Radio zrezygnowały z zakupu w bieżącym roku badań Radio Truck ze względu na ich wątpliwą jakość.

Prowadząca audycję Dorota Kania zaznaczyła, iż Polskie Radio jest w czołówce najbardziej opiniotwórczych mediów w Polsce, ale z drugiej strony, według badań prywatnych, ma ono najniższą słuchalność. Zdaniem Jolanty Hajdasz „najważniejszą rzeczą jest uświadomienie sobie, co jest głównym kryterium oceny danego medium.  – Już dawno odeszliśmy od tego, żeby oceniać media jedynie poprzez pryzmat ilościowy: wskaźnik, który mówi o tym, ile osób ogląda telewizję, ile osób kupuje gazetę, ile osób klika na portalu czy ile osób słucha danej rozgłośni radiowej – podkreśliła dyrektor. – Przy nadprodukcji, jaką mamy dzisiaj w mediach, to kryterium jest jednym z wielu. Jest ono zawodne i generalnie sprzyja tylko i wyłącznie komercjalizacji mediów, patrzeniu na media jak na biznes, na to, że ktoś musi zarobić. A żeby móc zarobić, trzeba pokazać wyniki – właśnie ilościowe. To psuje ogląd świata, psuje tę funkcję mediów, jaką jest informacja. Psuje też funkcję kontrolną mediów w stosunku do pozostałych władz: ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Słuchalność, w przypadku radia, jest zatem jednym z kryteriów – powiedziała Jolanta Hajdasz.Jak podkreśliła, „jeśli chodzi o rynek radia w Polsce, to mamy z tym bardzo duży problem”. – Ponieważ to, co nazywamy badaniem słuchalności radia prowadzonym przez Komitet Badań Radiowych, w rzeczywistości jest sondażem przygotowywanym przez komercyjne rozgłośnie, które na rynku dominują – zaznaczyła.

– W ich interesie jest to, aby tego typu badania były dla nich korzystne, a niekorzystne dla tych, którzy mają inne kryteria. Myślę, że do takich właśnie rozgłośni – obok rozgłośni o charakterze społecznym – należy Polskie Radio. To radio publiczne, które ma do wykonania o wiele więcej zadań, niż tylko walka o słuchalność – dodała rozmówczyni PR24.

Według niej „łatwo było o słuchalność, kiedy rynek medialny w Polsce był ubogi”. – Wtedy radio było głównym źródłem muzyki czy informacji na żywo. Wtedy słuchalność była głównym kryterium. Obecnie kryterium słuchalności jest absolutnie zawodne, a poza tym badanie w tym zakresie jest wadliwie robione – podsumowała Jolanta Hajdasz.

W 2018 r. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zadeklarowała chęć wsparcia  przygotowania jednoźródłowego badania we współpracy z uczestnikami rynku. Inicjatorem tych działań jest przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski, który powołał Krajowy Instytut Mediów (KIM), koordynujący te prace.

Cała audycja jest TUTAJ.

Jolanta Hajdasz w PR24 o metodologii badań słuchalności rozgłośni radiowych

To, co dziś nazywamy badaniem słuchalności rozgłośni radiowych, tak naprawdę nie jest badaniem słuchalności. To jest po prostu sondaż telefoniczny, którego metodologia jest wątpliwa. Poza tym „badanie” to jest nadzorowane przez Komitet Badań Radiowych, składający się z czterech komercyjnych podmiotów, dla których radio publiczne jest konkurencją, można więc mieć wątpliwości co do rzetelności tych badań –  podkreśliła w Polskim Radiu 24 Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. Była ona gościem audycji „Temat dnia” prowadzonej przez red. Tadeusza Płużańskiego 30 stycznia br.

W grudniu ubiegłego roku poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz członek Rady Mediów Narodowych Joanna Lichocka złożyła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wniosek o przeprowadzenie kontroli badań radiowych. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozpoczął je w styczniu w Grupie RMF, Eurozet, Grupie Radiowej Agory i Grupie ZPR Media.  – Badanie słuchalności tak naprawdę nie jest badaniem słuchalności. Nie jest to też na pewno badanie niezależne. W mojej ocenie nie jest ono również reprezentatywne – powiedziała w Polskim Radiu 24 Jolanta Hajdasz. Jak zaznaczyła, „mamy w Polsce jedno jedyne badanie słuchalności rozgłośni radiowych, które nazywa się Radio Track”. – Nadzorowane jest obecnie przez Komitet Badań Radiowych. Sama metodologia tego badania jest wątpliwa. To jest raczej sondaż telefoniczny niż cokolwiek innego, co miałoby coś wspólnego z badaniem. Bo badanie musi być niezależne od nadawcy, musi być prowadzone na reprezentatywnej dla całego społeczeństwa próbie – podkreśliła.

– A badanie słuchalności w Polsce – to, na podstawie czego mówimy, że rozgłośnia X ma słuchalność taką, a Y taką – jest po prostu przeprowadzonym w ciągu miesiąca sondażem telefonicznym, na próbie 7 tysięcy osób w wieku 15-75 lat. W stosunku do populacji w Polsce i ilości rozgłośni radiowych w naszym kraju oraz ich rozdrobnienia, tak naprawdę tym sondażem niewiele da się określić, ani  zmierzyć – dodała rozmówczyni PR24. – Druga ważna sprawa to Komitet Badań Radiowych. To ciało, które jest w całości zdominowane, tworzone przez cztery podmioty konkurencyjne, komercyjne, działające na rynku. Więc jak one mogą traktować podmiot publiczny, który przez całe dekady był ich naturalną, największą konkurencją? – powiedziała Jolanta Hajdasz.

Od lat obowiązującym na rynku radiowym badaniem słuchalności jest Radio Track – są to sondaże telefoniczne i w mniejszym stopniu metoda dzienniczkowa – realizowane przez firmę Kantar Polska na zlecenie Komitetu Badań Radiowych (KBR), czyli grupy największych nadawców komercyjnych radia w Polsce takich jak m.in. Eurozet, Grupa Radiowa Agora, Grupa Radiowa Time i Grupa RMF.  24 stycznia poinformowano, że rozgłośnie publiczne zrezygnowały z zakupu badania Radio Track. Nadawcy radiowi skupieni w MOC RADIO (Związek Pracodawców Mediów Radiowych)  reprezentujący rozgłośnie regionalne tworzące Audytorium 17 oraz Polskie Radio S.A nie zdecydowali się na to, by przedłużyć i zakupić na bieżący rok badanie Radio Track realizowane przez Kantar.

Radio Track jest standardem badań słuchalności stacji radiowych w Polsce. Badanie jest realizowane przez Kantar Polska na zlecenie Komitetu Badań Radiowych. KBR tworzą; Eurozet, Grupa Radiowa Agory, Grupa RMF i TIME SA czyli spółka zorganizowana przy Zjednoczonych Przedsiębiorstwach Rozrywkowych (m.in. właściciel sieci Radia Eska, Vox FM i Radia Plus). Radio Track obejmuje pomiarem polskie stacje radiowe aktualnie nadające w kraju na podstawie koncesji przyznanej przez KRRiT na rozpowszechnianie programu drogą naziemną (z nadajników naziemnych). Wg informacji KBR lista stacji w badaniu jest aktualizowana co miesiąc, na podstawie informacji pochodzących z KRRiT oraz przekazanych przez nadawców. Obecnie badanie Radio Track obejmuje ponad 300 stacji lokalnych i regionalnych oraz 7 ogólnopolskich.

Cała audycja w PR24 z udziałem CMWP SDP jest TUTAJ.

Samoregulacja mediów w Polsce. Międzynarodowa konferencja medioznawcza z udziałem CMWP SDP

Czy ma sens wprowadzanie dodatkowych zasad  samoregulacji mediów w Polsce ? Czy media chciałyby uczestniczyć w działaniach  wspierających ich ewentualne tworzenie? – to główne problemy dyskutowane podczas międzynarodowej konferencji medioznawczej organizowanej przez Instytut Międzynarodowego Dziennikarstwa im. Ericha Brosta w Dortmundzie, Uniwersytet Wrocławski oraz Uniwersytet Warszawski. Jednym z 25 panelistów tej konferencji była dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP. 

Wydarzenie w formacie jednodniowego okrągłego stołu odbyło  się 28 stycznia 2022 roku  w Warszawie, uczestniczyli w nim  przedstawiciele istniejących stowarzyszeń dziennikarskich w Polsce,  mediów, organów regulacyjnych oraz międzynarodowych ekspertów. Wśród uczestników dyskusji był m.in. prof. dr hab. Bogusława Dobek Ostrowska z Uniwersytetu Wrocławskiego, Witold Kołodziejski, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, prof. dr Susanne Fengler, dyrektor Instytutu Międzynarodowego Dziennikarstwa im. Ericha Brosta w Dortmundzie, Manfred Protze, przewodniczący Niemieckiej Rady Medialnej (German Press Council), Urška Umek, dyrektor Wydziału ds. Mediów Rady Europy, prof. UW dr hab. Michał Głowacki z Uniwersytetu Warszawskiego, mec. Mirosław Wróblewski z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (BRPO)  oraz  m.in. red. Bogusław Chrabota, red. nacz. Rzeczpospolitej, wiceprezes Europejskiego Stowarzyszenia Wydawców Prasy (ENPA), Marek Frąckowiak, prezes Izby Wydawców Prasy (IWP),  Andrzej Krajewski, Towarzystwo Dziennikarskie (TD), Edyta Krześniak, Press Club Polska (PCP) i Tomasz Miłkowski, przewodniczący Zarządu Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej (SDRP). Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich reprezentowała na konferencji wiceprezes Jolanta Hajdasz.

Jak informowali organizatorzy, konferencja była kontynuacją podobnego wydarzenia z 2020 r., a jej celem było „pogłębienie dyskusji oraz przygotowanie rekomendacji konkretnych działań odnośnie wzmocnienia instytucji samoregulacji mediów w Polsce”.  Przedstawiciele stowarzyszeń dziennikarskich i redakcji biorących udział w dyskusji (m.in. Bogusław Chrabota)  wyrazili sceptyczną opinię na temat nowych zasad samoregulacji mediów w Polsce np. w formie powołania Rady Prasowej, istniejącej we Francji , czy innych krajach UE.  Witold Kołodziejski zwrócił uwagę, iż przeszkodą do uzyskania konsensusu środowiska medialnego w tej sprawie jest m.in. silna polaryzacja współczesnych środków masowego komunikowania w Polsce. Przedstawiciel Biura Rzecznika Praw Obywatelskich mec. Mirosław Wróblewski wyraził swój brak akceptacji dla niektórych obecnych rozwiązań instytucjonalnych obecnych na rynku mediów np. podważył legalność istnienia Rady Mediów Narodowych.

Przedstawiciele międzynarodowych organizacji dziennikarskich m.in. IFJ i EFJ w swoich wystąpieniach podkreślali pozytywne oddziaływanie mechanizmu samoregulacji na realizację zasady wolności słowa i niezależności dziennikarskiej w państwach, w których one funkcjonują.

W imieniu SDP Jolanta Hajdasz zadeklarowała gotowość zajęcia się problemem nowych samoregulacji przez Zarząd Główny SDP ( w tym np. powołania Rady Prasowej) , jeśli tylko wyjdzie on poza teoretyczne dyskusje akademickie. Jednocześnie zasygnalizowała konieczność oparcia takiego mechanizmu samoregulacji na rzetelnej ocenie faktów i rzetelnego przedstawiania podmiotów, których miałyby takie regulacje dotyczyć. „SDP, najstarsza i największa organizacja dziennikarska w Polsce, regularnie doświadcza mechanizmu tzw. spirali milczenia, czyli pomijania i eliminowania z przestrzeni publicznej  jej stanowisk, czy organizowanych przez nią wydarzeń, mimo iż do SDP należy ponad 2 i pół tysiąca dziennikarzy. Media mainstreamowe o wiele częściej prezentują stanowisko np. Towarzystwa Dziennikarskiego, które liczy około 200 członków, czyli 10 razy mniej – powiedziała Jolanta Hajdasz. W przestrzeni publicznej przedstawia się obszernie stanowiska tzw. Rady Etyki Mediów bez zaznaczenia iż jest to obecnie jedynie stowarzyszenie kilku niewielkich podmiotów lub osób fizycznych, ponieważ Rada Etyki Mediów powołana do życia w 1995 roku przez wszystkie ówczesne medialne podmioty funkcjonujące na rynku mediów w Polsce , rozwiązała się w 2014 roku na wniosek ówczesnego prezesa TVP S.A Juliusza Brauna. Bez wiarygodnego i rzetelnego informowania odbiorców na temat faktów i konkretnych wydarzeń dotyczących mediów samoregulacja staje się fikcją lub manipulacją – podkreśliła Jolanta Hajdasz.

 

Protest CMWP SDP przeciwko blokadzie wykładu z konferencji „Oblicza pandemii” na kanale You Tube Radia Maryja

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko blokadzie wykładu doktora Zbigniewa Martyki z konferencji „Oblicza pandemii” na kanale You Tube Radia Maryja i apeluje o cofnięcie tej decyzji oraz zaniechanie takiego działania w przyszłości. Jest to naruszenie zasady wolności słowa, która jest fundamentem każdego demokratycznego państwa.

1 lutego br. portal społecznościowy YouTube zablokował wykład dr. Zbigniewa Martyki, internisty i specjalisty chorób zakaźnych  opublikowany na koncie Radia Maryja. Wystąpienie pt. „Wyzwania przed służbą zdrowia w dobie pandemii” zostało wygłoszone w sobotę 29 stycznia w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu podczas sympozjum „Oblicza pandemii”. Doktor  Zbigniew Martyka był jednym z prelegentów konferencji, w swoim wystąpieniu mówił o problemach stojących przed służbą zdrowia w dobie pandemii koronawirusa i zwracał uwagę na  wymagające wyjaśnień kwestie związane z działaniami mediów i służby zdrowia w czasie pandemii. Portal społecznościowy  You Tube nie podał konkretnych przyczyn usunięcia jego wykładu, poinformował jedynie , iż  „film został usunięty z powodu naruszenia Warunków korzystania z usługi YouTube”, nie uzasadniając tego w żaden inny sposób.  Usunięty wykład specjalisty chorób zakaźnych cieszył się wielkim zainteresowaniem odbiorców, w ciągu niecałych trzech dni od publikacji, miał prawie 300 tys. odsłon

Wyjątkowo bulwersujące jest w tym przypadku to, iż YouTube stara się usunąć z przestrzeni publicznej publikacje wyrażające ważne treści w sytuacji dyskusji, jaka obecnie toczy się w Polsce i na świecie w związku ze zwalczaniem pandemii   koronawirusa i jej skutków, co ma swoje odzwierciedlenie w różnych środkach masowego komunikowania. Wykład był wygłoszony na oficjalnej, naukowej konferencji, przez kompetentną osobę z uznanym dorobkiem zawodowym, która w świadomy sposób zdecydowała się opublikować swoje opinie oraz podać do publicznej wiadomości swoje nazwisko. Usuwanie treści tego wystąpienia z kanału nadawcy, jakim jest Radio Maryja, jest więc absolutnie nieuzasadnione i  narusza polską Konstytucję oraz Prawo prasowe.  Ze względu na powszechność serwisu internetowego YouTube działanie takie ma charakter cenzury czyli kontroli publicznego przekazywania informacji, ograniczającej wolność swobodnego wyrażania myśli i przekonań.

CMWP SDP przypomina, iż  cenzura jest konstytucyjnie zakazana i niedopuszczalna także w świetle Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, co wielokrotnie potwierdzał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Usuwanie treści z portali społecznościowych bez wskazania konkretnych przykładów naruszenia polskiego prawa  i bez realnej możliwości odwołania się Redakcji od decyzji o blokadzie narusza zasadę wolności słowa demokratycznego państwa.  CMWP SDP apeluje o cofnięcie tych decyzji oraz zaniechanie takiego działania w przyszłości.

 dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa, 2 lutego 2022 r.

Usunięty z YouTube wykład dra Zbigniewa Martyki aktualnie dostępny jest TUTAJ.

Odpowiedź Ambasady Brytyjskiej na interwencję CMWP SDP w sprawie zatrzymania red. Rafała Ziemkiewicza na lotnisku w Londynie

Polityka rządu Wielkiej Brytanii polega na niekomentowaniu szczegółów poszczególnych przypadków –  napisał Jason Rheinberg, zastępca Szefa Misji Ambasady Brytyjskiej w Warszawie w odpowiedzi na protest CMWP SDP w sprawie nieuzasadnionego zatrzymania na lotnisku w Londynie red. Rafała Ziemkiewicza. Pismo w tej sprawie zostało wysłane do Ambasady Brytyjskiej 30 listopada ub. roku, odpowiedź na nie została przesłana z datą 21 stycznia br.

Jason Rheinberg poinformował nas, iż  Ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce odpowiedział bezpośrednio Redaktorowi Rafałowi Ziemkiewiczowi w dniach 3 grudnia i 17 grudnia 2021 roku. Dodał także, iż  wszyscy obywatele UE i spoza UE są traktowani na takich samych zasadach  dotyczących ich wjazdu do Wielkiej Brytanii. Zgodnie z tymi zasadami,  danej osobie można odmówić wjazdu, jeżeli uzna się, na podstawie jej charakteru, zachowania lub skojarzeń, że jej obecność w Wielkiej Brytanii nie sprzyja dobru publicznemu – czytamy w odpowiedzi (ang. cyt. According to those rules, an individual may be refused entry where it is considered , on the basis of their character, conduct or associations that their presence in the UK is not conducive to the public good) .

Odpowiedź Ambasady Brytyjskiej na interwencję CMWP SDP:

220120 DHM letter to Dr Jolanta Hajdasz (1)

Pismo CMWP SDP do Ambasady Brytyjskiej w sprawie red. Rafała Ziemkiewicza z 30 listopada 2021 r. (publikujemy jego polską wersję ):

Pismo CMWP SDP do Ambasador WB

3 października 2021 CMWP SDP  opublikowało stanowczy protest  przeciwko bezpodstawnemu i skandalicznemu zatrzymaniu polskiego dziennikarza i publicysty Rafała Ziemkiewicza przez służbę graniczną na lotnisku Heathrow w Wielkiej Brytanii i zaapelowało do władz państwowych, w tym do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, o jak najszybsze i szczegółowe wyjaśnienie wszelkich okoliczności tej sprawy. Zatrzymanie i niewpuszczenie dziennikarza na teren Wielkiej Brytanii z powodu głoszonych przez niego poglądów jest szczególnie bulwersującym przejawem eliminowania z przestrzeni publicznej  dziennikarzy  utożsamiających się z konserwatywnymi i prawicowymi poglądami – czytamy w stanowisku CMWP SDP.

2 października b.r. publicysta jednego z najbardziej opiniotwórczych w Polsce tygodnika „Do Rzeczy” przyleciał do Wielkiej Brytanii z żoną i córką, która miała rozpocząć naukę w Oxfordzie. Brytyjskie służby przepuściły żonę i córkę redaktora Rafała Ziemkiewicza, ale jego samego zatrzymały. Publicyście odebrano m.in. leki, dokumenty i telefon. Po kilku godzinach red. Rafał Ziemkiewicz został zwolniony z aresztu, ale jednocześnie został zmuszony do natychmiastowego powrotu do Polski. Brytyjski Urząd do Spraw Cudzoziemców w wydanym przez siebie dokumencie stwierdził, iż red. Rafał  Ziemkiewicz został zatrzymany z powodu głoszonych poglądów politycznych. Czytamy w nim: „Wnioskował pan o pozwolenie na wjazd do Wielkiej Brytanii jako gość na dwa dni. Jednakże uważam, że wykluczenie pana ze Zjednoczonego Królestwa sprzyja interesowi publicznemu. Wynika to z pańskiego zachowania oraz głoszonych poglądów, które są sprzeczne z brytyjskimi wartościami i mogą być obraźliwe dla innych, a tym samym sprawiają, że uzyskanie możliwości wjazdu [na teren Wielkiej Brytanii – red.] jest niepożądane” – napisano w oficjalnym dokumencie brytyjskich służb opublikowanym na portalu dorzeczy.pl (ang. You have sought permission to enter the UK as a visitor for two days. However I consider your conclusion from the UK is conductive to the public good. This is due to your conduct and views which are at odds with British values and likely to cause offence and therefore make it undesirable for you to be granted entry).

Zatrzymanie redaktora Rafała Ziemkiewicza i niewpuszczenie go do wjazdu na teren Wielkiej Brytanii to skandaliczne i niedopuszczalne naruszenie zasady wolności słowa fundamentalnej dla każdego demokratycznego państwa. Zgodnie z art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Artykuł 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka stanowi, że Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice. Natomiast w myśl artykułu 19 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych: Każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania opinii; prawo to obejmuje swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów, bez względu na granice państwowe, ustnie, pismem lub drukiem, w postaci dzieła sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego wyboru.  Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz), wolność słowa dotyczy nie tylko prawa do informacji lub opinii nieobraźliwych lub neutralnych, ale nawet tych, które są obraźliwe, szokujące lub niepokojące (sprawa Prager i Oberschlick przeciwko Austrii, skarga nr 11662/85).

Red. Rafał Ziemkiewicz to znany i ceniony polski dziennikarz, publicysta o konserwatywnych i prawicowych poglądach, komentator polityczny i ekonomiczny, a także pisarz specjalizujący się w literaturze fantastycznonaukowej i społeczno-obyczajowej, auto kilkudziesięciu powieści, zbiorów opowiadań oraz książek publicystycznych.W związku z zaistniałą i opisaną powyżej sytuacją CMWP SDP apeluje do władz państwowych, w tym do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, o jak najszybsze i szczegółowe wyjaśnienie wszelkich okoliczności tej sprawy – czytamy w stanowisku CMWP SDP z 3 października 2021 r.

CMWP SDP obejmuje monitoringiem sprawę red. Adama Sochy i red. Bogdana Bachmury z olsztyńskiej „Debaty”

CMWP SDP informuje, iż obejmuje monitoringiem sprawę red. Adama Sochy i red. nacz. Bogdana Bachmury z olsztyńskiego miesięcznika „Debata” pozwanych przez koncern Polski Bank Komórek Macierzystych SA  (PBKM) i jego spółkę – córkę  Instytut Terapii Komórkowych S.A. za publikacje na temat „leczenia komórkami macierzystymi” pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela, szczególnie w zakresie wolności słowa i prasy. Koncerny żądają od pozwanych przeprosin, blisko 300 tysięcy złotych odszkodowania oraz żądają usunięcia z Internetu  już opublikowanych tekstów na swój temat. Dziennikarze nie przyznają się do winy. 

30 grudnia 2021 r. redaktor Adam Socha i redaktor naczelny olsztyńskiego miesięcznika „Debata” odebrali trzy pozwy od koncernu Polski Bank Komórek Macierzystych SA. Koncern pozwał dziennikarzy Adama Sochę i Bogdana Bachmurę, jako redaktora naczelnego portalu debata.olsztyn.pl oraz jako prezesa Fundacji „Debata”. Koncern zarzuca im naruszenie dóbr osobistych w 13 artykułach, które wg niego miałyby podważać skuteczność terapii wykorzystujących komórki macierzyste i krew pępowinową służącą do ich pozyskania oferowanych komercyjnie chorym na choroby neurodegeneracyjne.

Jednocześnie koncern PBKM zażądał od pozwanych usunięcie z portalu debata.olsztyn.pl na okres jednego roku czterech już opublikowanych artykułów oraz usunięcia kilku fragmentów z czterech innych tekstów, w których pada nazwa PBKM.  Ponadto pozwani żądają wykupienia przeprosin w dzienniku „Rzeczpospolita” i wpłaty od każdego pozwanego po 60 tys. zł. W sumie koszty, jakimi mogą zostać obciążeni pozwani w wyniku przegranego procesu wyliczono w tym pozwie na 222.952 zł. Pozew liczy 60 stron, do niego dołączono 103 załączniki, w sumie jest to ok. 750 stron (ponad 3 kg) dokumentów, część z nich jest w j. angielskim.

17 stycznia 2022 r. redaktor Adam Socha i redaktor naczelny olsztyńskiego miesięcznika „Debata” odebrali pozew od spółki Instytut Terapii Komórkowych (ITK) z Olsztyna, spółki-córki PBKM. Pozew liczy 127 stron i zawiera 99 załączników, czyli łącznie jest to ponad 700 stron tekstu, w tym większość załączników to artykuły w języku angielskim. ITK obliczył wartość sporu na 130 tys. zł (w tym żąda od dziennikarza 30 tys. zł, od Fundacji Debata – 30 tys. zł i od redaktora naczelnego portalu debata.olsztyn.pl – 30 tys. zł).

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP istnieje od 1996 r. i stanowi komórkę organizacyjną Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, powołaną w celu obrony praw człowieka, w tym wolności słowa zgodnie z Europejską Konwencją Praw Człowieka. W związku z powyższym w zakresie realizowanych zadań CMWP monitoruje przestrzeganie praw człowieka i obywatela, m. in. w uzasadnionych przypadkach podejmuje interwencje prawne oraz przedstawia opinie w charakterze amicus curiae. W związku z powyższym CMWP SDP zamierza przedstawić swoją opinię w Sądzie  w charakterze amicus curiae (tzw. „opinii przyjaciela sądu”), jako że jest to uzasadnione celami naszej organizacji oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności. W przypadku wydania opinii zostanie ona niezwłocznie przekazana Sądowi, przed którym będzie toczył się proces.  Na razie jeszcze się on nie rozpoczął.

Na obecnym CMWP SDP informuje, iż obejmuje tę sprawę monitoringiem i zapewnia, iż udzieli dziennikarzom wszelkiego wsparcia i nieodpłatnej pomocy prawnej.

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa , 25 stycznia 2022 r.

CMWP SDP w „Salonie dziennikarskim” red. Michała Karnowskiego w TVP INFO

Tarcza antyinflacyjna czyli pakiet czasowych obniżek podatków przyjęte przez Sejm, dymisja 13 członków Rady Medycznej, blokada konta Konfederacji na Facebooku i pytania o cenzurę w Internecie – to tylko niektóre z tematów poruszonych przez publicystów w programie „Salon dziennikarski”  w TVP INFO  w sobotę 15 stycznia b.r. Jego autorem i prowadzącym jest red, Michał Karnowski, publicysta tygodnika Sieci, współtwórca portalu wpolityce.pl. Gośćmi programu byli Marek Formela, redaktor naczelny Gazety Gdańskiej, Marek Markiewicz, prawnik i wykładowca akademicki oraz Piotr Semka, publicysta tygodnika „Do Rzeczy” i dr Jolanta Hajdasz, dyr. Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

Pytana o blokadę konta Konfederacji na Facebooku Jolanta Hajdasz zwróciła uwagę, iż  w ocenie CMWP SDP jest to drastyczne naruszenie zasady wolności słowa, ponieważ  legalnie działająca partia polityczna w Polsce  utraciła przez to możliwość korzystania z jednej z najbardziej dostępnych i popularnych w naszym kraju platform społecznościowych. Partia ta  ma swoją reprezentację w parlamencie i cieszy się sporym poparciem społecznym, przez co zawieszenie jej konta na Facebooku jest szczególnie bulwersującą sprawą.„Przypomnę, że rok temu Twitter i Facebook zablokował konta Donalda Trumpa. Zawieszenie konta w Polsce jest absolutnie skandaliczne. Stanowisko Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP jest jednoznaczne” – podkreśliła w „Salonie Dziennikarskim” dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Jolanta Hajdasz. Blokując profil Konfederacji na Facebooku po raz kolejny  przedstawiciel globalnych mediów społecznościowych w Polsce stawia się ponad obowiązującym prawem  i blokuje dyfuzję istotnych z punktu widzenia interesu społecznego treści – zgodzili się uczestnicy programu. Po pierwsze, jeśli na Facebooku zamieszczano treści, które nie łamią polskiego prawa, to one mogą się ukazywać się publicznie. Nie ma możliwości stosowania jakichś innych  kryteriów, bo przewrócimy cały system prasowy. Druga sprawa – nie ma żadnej realnej ścieżki odwoławczej. Konto legalnie działającej partii, mających swoich przedstawicieli w parlamencie, jest jakimś dobrem rynkowym, platformą, dzięki której komunikują się z wyborcami. Ucinanie tego kanału to wielka, dotkliwa strata. Konfederacja nie ma się jak od tego odwołać, może co najwyżej pisać maila z protestami – powiedziała Jolanta Hajdasz dodając, że to uświadamia nam też, skąd płyną zagrożenia, że media społecznościowe nie są oazą wolności. Jest właściciel, który może stwierdzić, że coś mu się nie podoba. 

„Salon dziennikarski” to wspólna audycja Radia Warszawa, Tygodnika Idziemy, portalu WPolityce.pl oraz Telewizji Polskiej. To program publicystyczny, w którym dziennikarze komentują najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia.

Więcej na ten temat TUTAJ.

Wydanie z 15 stycznia 2022 r. z udziałem CMWP SDP  jest TUTAJ.

 

Wsparcie CMWP SDP dla apelu o przywrócenie do pracy fotoreportera PAP Andrzeja Grygiela

CMWP SDP wspiera apel dziennikarzy i Prezydium Zarządu Regionu Śląsko Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność” o przywrócenie do pracy w Polskiej Agencji Prasowej fotoreportera katowickiego oddziału PAP Andrzeja Grygiela. Fotoreporter stale współpracował z Agencją  od 2005 r. Z początkiem roku 2022 został poinformowany o nieprzedłużeniu mu umowy współpracy. Do dnia dzisiejszego pod listem otwartym o przywrócenie Andrzeja Grygiela do pracy podpisało ponad 100 dziennikarzy pracujących w redakcjach prasowych, radiowych, telewizyjnych, portalach internetowych oraz w agencjach fotograficznych w województwie śląskim. W obronie fotoreportera wystąpiło także Prezydium Zarządu Regionu Śląsko Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”.

Jako pierwsi w obronie tracącego pracę kolegi wystąpili dziennikarze PAP w Katowicach: Z niedowierzaniem przyjęliśmy (…) informację o zamiarze nieprzedłużenia umowy z naszym kolegą, wieloletnim znakomitym fotoreporterem Agencji, Andrzejem Grygielem. Wierzymy, że decyzja ta zostanie zmieniona i Andrzej pozostanie członkiem naszego zespołu – napisali dziennikarze w liście do kierownictwa firmy. Jako dziennikarze współpracujący z Andrzejem na co dzień, możemy jednogłośnie zaświadczyć, że jego pracowitość, dyspozycyjność, kreatywność i oddanie pracy na rzecz PAP nie mają sobie równych – czytamy w piśmie dziennikarzy. Prezydium Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ ,,Solidarność” oświadczyło, iż jest gotowe udzielić fotoreporterowi wszelkiego wsparcia, mimo iż nie jest członkiem związku i domaga się przywrócenia Andrzeja Grygiela do pracy, a nawet podpisania z nim stałej umowy o pracę.

Andrzej Grygiel w Polskiej Agencji Prasowej pracował od 2005 r. Wcześniej przez 16 lat był związany z katowicką popołudniówką „Wieczór” i „Dziennikiem Zachodnim”. Jego zdjęcia były wielokrotnie nagradzane, np. w Grand Press Photo 2017 zajął drugie miejsce w kategorii Wydarzenia, a w World Press Photo 2014 otrzymał drugą nagrodę w kategorii Sport Actions. Była to pierwsza w historii nagroda World Press Photo dla fotoreportera Polskiej Agencji Prasowej.

W ocenie CMWP SDP losy zawodowe Pana Andrzeja Grygiela są przykładem są patologicznego traktowania dziennikarzy, reporterów i fotoreporterów w Polsce, gdyż bardzo często zmuszeni są oni do wykonywania pracy w swoich zawodach w ramach tzw. umowy – zlecenia lub umowy o dzieło ze wszystkimi negatywnymi dla pracownika konsekwencjami tego faktu. Często wykorzystując uprzywilejowaną pozycję pracodawcy wobec tak zatrudnionego pracownika pozbawia się go pracy bez socjalnego zabezpieczenia i bez próby uzasadnienia tego działania.  CMWP SDP podkreśla przy tym, iż szanuje prawo każdego pracodawcy do swobodnej polityki kadrowej i dowolnego doboru pracowników, ale jest działaniem nieetycznym i przez to nieakceptowalnym pozbawianie pracy w tak nagłym trybie współpracowników z kilkunastoletnim stażem i niekwestionowanym dorobkiem zawodowym. Dlatego CMWP SDP wspiera apel o przywrócenie współpracy Polskiej Agencji Prasowej z Andrzejem Grygielem wyrażony zarówno w liście otwartym dziennikarzy, jak i Prezydium Solidarności Śląsko – Dąbrowskiej.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP 

Warszawa 12 stycznia 2022 r

Protest CMWP SDP przeciwko usunięciu z Facebooka profilu partii Konfederacja

CMWP  SDP stanowczo protestuje przeciwko usunięciu profilu partii Konfederacja z Facebooka i apeluje o jego jak najszybsze przywrócenie. W ocenie CMWP SDP jest to drastyczne naruszenie zasady wolności słowa, ponieważ poprzez arbitralną decyzję platformy internetowej  legalnie działająca partia polityczna w Polsce  utraciła możliwość korzystania z jednej z najbardziej dostępnych i popularnych w naszym kraju platform społecznościowych. Partia ta  ma swoją reprezentację w parlamencie i cieszy się sporym poparciem społecznym, przez co zawieszenie jej konta na Facebooku jest szczególnie bulwersującą sprawą.

5 stycznia br.  koncern Facebook (Meta) usunął ze swojego serwisu profil Konfederacji, partii, która miała najwięcej tzw. znajomych (671 tys.) ze wszystkich partii politycznych w Polsce.  Według cytowanego przez media oświadczenia firmy Facebook (Meta)  strona Konfederacji została usunięta z powodu powtarzających się naruszeń zasad Facebooka dotyczących dezinformacji o COVID-19, w szczególności „poprzez publikowanie fałszywych twierdzeń o tym, że maski nie ograniczają rozprzestrzeniania się choroby, że śmiertelność COVID-19 jest taka sama lub niższa niż grypy, a także że szczepionki na COVID-19 nie zapewniają żadnej odporności i są nieefektywne”. Powodem zamknięcia miało być także naruszanie zasad dotyczących mowy nienawiści poprzez publikowanie „treści bezpośrednio atakujących inne osoby na podstawie tzw. cech chronionych, takich jak narodowość czy orientacja seksualna”.

W opublikowanym w mediach społecznościowych stanowisku przedstawiciele Konfederacji oświadczyli, iż zawieszenie swojego profilu traktują jako „pogwałcenie konstytucyjnej zasady swobody rozpowszechniania informacji i ingerencję w zbliżający się cykl wyborczy”.  Wg ugrupowania profil Konfederacji (…) osiągał „wielomilionowe zasięgi i od dwóch lat miał największą dynamikę wzrostu spośród wszystkich profili politycznych, a w czasie prowadzenia profilu zostały przeprowadzone trzy ogólnopolskie kampanie wyborcze i opublikowano na nim tysiące materiałów w różnej formie”. Administracja Facebooka –  podkreśla Konfederacja –  nigdy nie nawiązała z  przedstawicielami ugrupowania kontaktu w sprawie zastrzeżeń co do sposobu prowadzenia profilu, a jej płatne reklamy polityczne były zatwierdzane w kampaniach wyborczych. Wg Konfederacji usuwanie materiałów z ich profilu na Facebooku zdarzało się bardzo rzadko (ostatni raz w listopadzie 2021 r.) i nigdy nie towarzyszyły temu żadne wyjaśnienia poza całkowicie ogólną informacją o naruszeniu „Standardów Społeczności”. W bieżącym roku Facebook nie usunął żadnego materiału opublikowanego przez Konfederację.

W związku z tym CMWP SDP przypomina, iż wolność słowa należy do podstawowych zasad  demokratycznego państwa prawa. W Polsce jest ona zagwarantowana przez art. 54 ust. 1 Konstytucji. Poświadczają ją również wiążące Polskę akty prawa międzynarodowego. Wolności wypowiedzi dotyczy art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności i art. 11 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej . Także Powszechna Deklaracja Praw Człowieka w art. 19 zapewnia „swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami”. Likwidując  profil Konfederacji na Facebooku przedstawiciel globalnych mediów społecznościowych w Polsce po raz kolejny stawia się ponad obowiązującym prawem  i blokuje dyfuzję istotnych z punktu widzenia interesu społecznego treści . Ze względu na powszechność serwisu społecznościowego Facebook w Polsce działanie takie ma charakter cenzury czyli kontroli publicznego przekazywania informacji, ograniczającej wolność swobodnego wyrażania myśli i przekonań. Jest to nieuzasadnione naruszenie zasady wolności słowa, która jest fundamentem ustroju każdego demokratycznego państwa. CMWP SDP apeluje o zaniechanie takich działań i przywrócenie swobodnego funkcjonowania na Facebooku konta partii Konfederacja. 

Biorąc pod uwagę wszystkie wskazane powyżej okoliczności Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP ponownie apeluje do rządu o jak najszybsze przyjęcie przepisów gwarantujących wolność słowa w Internecie. Petycja w tej sprawie została złożona w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów  przez  wiceprezesa Instytutu na Recz Kultury Prawnej Ordo Iuris dr Tymoteusza Zycha,  Prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztofa Skowrońskiego i dr Jolantę Hajdasz, dyrektora CMWP SDP  już w styczniu 2021 r.

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa, 10 stycznia 2022 r.

Apel CMWP SDP o pozostawienie na stanowisku kurator oświaty Barbary Nowak

Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP  z  najwyższym niepokojem przyjmuje żądania dymisji kurator oświaty w Małopolsce Barbary Nowak w związku z jej wypowiedziami na temat szczepień przeciwko COVID-19 udzielonymi w wywiadzie radiowym i apeluje do osób odpowiedzialnych o nie podejmowanie tego typu postępowania. Byłoby ono naruszaniem zasady wolności słowa demokratycznego państwa i naruszeniem prawa każdego obywatela Polski do swobody wypowiedzi, jakie gwarantuje polska Konstytucja i inne akty prawne.

7 stycznia b.r. małopolska kurator oświaty Barbara Nowak w rozmowie z Radiem Zet użyła sformułowania „eksperyment” w odniesieniu do szczepień przeciwko COVID-19 i opowiedziała się przeciwko wprowadzeniu takiego obowiązku szczepień dla nauczycieli. Uważam, że człowiek dorosły i wolny musi sam odpowiedzialnie wybierać i nie wolno go do tego zmuszać. Absolutnie nie zgadzam się z pomysłem, by kogokolwiek do czegokolwiek przymuszać. Zwłaszcza, jeśli mówimy o szczepionkach, których konsekwencje – tego eksperymentu – nie są do końca stwierdzone –powiedziała Barbara Nowak. Kurator oświaty  napisała później w mediach społecznościowych, iż „mając wykształcenie historyczne, a nie medyczne” nie powinna się wypowiadać na temat szczepionki, a w kolejnej rozmowie z PAP kurator zapewniła, że nie kwestionowała zasadności szczepień, jednak – jak dodała – każdy człowiek musi mieć prawo do wolnego wyboru. Przyznała także, że sama zaszczepiła się przeciwko COVID-19.

W tej sytuacji w ocenie CMWP SDP jakiekolwiek postępowanie dyscyplinarne wobec kurator Barbary Nowak  naruszy fundamentalną dla ustroju demokratycznego zasadę wolności słowa. W udzielanych dziennikarzom wywiadach każdy ma prawo przedstawiać swój osobisty punkt widzenia, a specyfika rozmowy emitowanej na żywo czyli w czasie rzeczywistym sprawia, iż wypowiedzi te mogą charakteryzować się większą spontanicznością i nie zawsze zamierzoną przez autora ich wymową. W związku z tym kara w postaci pozbawienia pracy w konsekwencji słów  wypowiedzianych  w środkach masowego komunikowania  byłaby działaniem całkowicie nieadekwatnym w stosunku do popełnionego czynu, jakim jest jak w tym wypadku wypowiedź w radiu, szczególnie w sytuacji, gdy wypowiedź ta dotyczy osobistych poglądów osoby, która udziela wywiadu.

CMWP SDP zwraca uwagę, iż karanie za poglądy, jakie miałoby miejsce w opisanym wyżej przypadku kurator Barbary Nowak może prowadzić do uruchomienia i upowszechnienia w komunikowaniu masowym  mechanizmu autocenzury, czyli samoograniczania się innych osób i nie podejmowania przez nich trudnych i kontrowersyjnych tematów społecznych, jakimi np. są problemy związane z potencjalnym obowiązkiem powszechnych szczepień przeciwko COVID-19 oraz ich skutkami społecznymi . W oczywisty sposób niszczyłoby to zasadę wolności słowa i prowadziłoby do ograniczenia swobód obywatelskich. Jest to tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect), wielokrotnie opisywany zarówno na gruncie prawa polskiego, jak i innych krajów jako działanie przeciwko wolności słowa i wypowiedzi. W związku z powyższym należy także przypomnieć, że wolność słowa i prasy podlega ochronie zarówno na gruncie krajowego, jak i międzynarodowego porządku prawnego. Zgodnie z art. 10 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, każdy ma prawo do swobody wypowiedzi, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Jak wielokrotnie podkreślał Europejski Trybunał Praw Człowieka, swoboda wypowiedzi jest jednym z filarów demokratycznego społeczeństwa, a bez wolnej prasy społeczeństwo demokratyczne nie istnieje.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 9 stycznia 2022 r.