Tomasz Duklanowski wiceszefem Radia Szczecin

Tomasz Duklanowski, laureat Nagroda Watergate SDP za materiały na temat marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, został zastępcą redaktora naczelnego Radia Szczecin – donosi serwis Press.pl.

 

Duklanowski od 2017 roku jest dziennikarzem Radia Szczecin, współpracuje też z „Gazetą Polską”. W ubiegłym roku za cykl materiałów, w których pacjenci oskarżali marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego o przyjmowanie łapówek w czasie gdy pracował jako chirurg, otrzymał Nagrodę Watergate SDP przyznawaną za dziennikarstwo śledcze.

 

opr. jka, źródło: Press.pl

 

Telewizja Polska rozpoczyna akcję w obronie wolności słowa

TVP rusza ze specjalną akcją w obronie wolności słowa, w tym celu uruchomiła specjalną infolinię i skrzynkę mailową, gdzie widzowie i czytelnicy będą mogli przekazać swoje poparcie. Ma to być odpowiedź na ataki na dziennikarzy mediów publicznych i zapowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej o likwidacji TVP Info oraz programów informacyjnych i publicystycznych w TVP.

 

W informacji o akcji, która ukazała się na stronie tvp.info, przypomniano, że wolność słowa jest zapisana w Konstytucji, której art. 54 pkt. 1 określa: „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”.  W Karcie Praw Podstawowych UE zagwarantowano zaś, że w państwach członkowskich „szanuje się wolność i pluralizm mediów”.

 

„Wobec zapowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej i coraz częstszych ataków na dziennikarzy mediów publicznych, Telewizja Polska uruchomiła specjalną akcję w obronie wolności słowa” – czytamy na stronie tvp.info.

 

Poparcie dla akcji można przekazać dzwoniąc na specjalną infolinię pod numerem (22) 50 70 410, a także kontraktując się elektronicznie pod adresem: [email protected].

 

Zapowiedź likwidacji TVP Info pojawiła się m.in. podczas sobotniej konwencji Platformy Obywatelskiej.

 

opr. jka, źródło: tvp.info

Dotacje na czasopisma kulturalne

Minister Kultury Dziedzictwa Narodowego i Sportu Piotr Gliński przyznał dotacje na wydawanie ogólnopolskich czasopism kulturalnych w 2021 rok. Wsparcie otrzymały 64 projekty na łączną kwotę 5,5 mln zł.

 

Jak pisze MKDNiS na swojej stronie internetowej celem programu „Czasopisma” jest „wspieranie najbardziej znaczących ogólnopolskich czasopism kulturalnych, zarówno tych o wieloletnim dorobku i ugruntowanej pozycji, jak i tych, które uzyskały status opiniotwórczych w ostatnich latach”.

 

Wśród dotowanych pism znalazły się m.in. magazyn historyczny „Mówią wieki” (112,5 tys. zł), gazeta niecodzienna „Kurier Wnet” (111,7 tys.),  kwartalnik „Pamiętnik Literacki” (54,7 tys.), czasopismo „Civitas Christiana” (30 tys.), miesięcznik „Promyczek Dobra” (112,5 tys.) oraz miesięcznik dominikanów „W drodze” (60 tys.).

 

Dofinansowanie na trzy lata (2021-23) otrzymały m.in.: dwumiesięcznik literacki „TOPOS” (blisko 376,2 tys. zł), kwartalnik „Fronda Lux” (292,5 tys.), kwartalnik historyczny „Karta” (337,5 tys.), czasopismo naukowe „Prace polonistyczne” (30 tys.), miesięcznik „Kino” (270 tys.).

 

opr. jka, źródła: MKDNiS, wirtualnemedia.pl

 

Nowa gazeta w Lublinie

Na lubelskim rynku prasowym pojawił się właśnie nowy tytuł. „Lublin24” to bezpłatny magazyn związany ściśle z portalem o tej samej nazwie.

 

Wydawcą tytułu jest Wydawnictwo Wspólnota, znane dotychczas z sieci gazet „Wspólnota” ukazujących się na północy Lubelszczyzny. W portfolio firmy znajduje się obecnie 11 tytułów prasy drukowanej i 12 portali internetowych.

 

Nowy tytuł trafił do mieszkańców Lublina 10 lutego. Jest kolportowany w sieciach popularnych sklepów spożywczych, galeriach handlowych i najważniejszych punktach miasta. Początkowo będzie ukazywał się jako miesięcznik, jednak docelowo wydawca planuje zwiększenie tej częstotliwości.

 

Gazetę i portal tworzy doświadczony zespół redakcyjny pod kierunkiem Jerzego Szubieli (wcześniej redaktora naczelnego „Kuriera Lubelskiego” i „Dziennika Wschodniego”) oraz Dariusza Jędryszki, dyrektora programowego wydawnictwa.

 

red., źródło: Wydawnictwo Wspólnota

 

 

Radio Wnet przeciwko składce od reklam

Projekt ustawy, w myśl której media miałyby płacić składkę od przychodów reklamowych, „może w istotny sposób pogorszyć wyniki ekonomiczne i spowolnić rozwój mediów oraz doprowadzić do dalszej degradacji zawodu dziennikarza” – stwierdził w oświadczeniu prezes i redaktor naczelny Radia Wnet Krzysztof Skowroński.

 

W środę cześć mediów prywatnych protestowało przeciwko planom Ministerstwa Finansów wprowadzenia składki od przychodów reklamowych (pisaliśmy o tym TUTAJ). Stanowisko w tej sprawie zajęło również Radio Wnet, opublikowało je na swojej stronie internetowej. W oświadczeniu, podpisanym przez szefa rozgłośni Krzysztofa Skowrońskiego, czytamy:

 

„Jesteśmy przeciwni projektowi ustawy o dodatkowych przychodach NFZ i NFOZ oraz utworzeniu nowego funduszu.

 

Projekt ustawy o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia i Narodowego  Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzenia Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów może w istotny sposób pogorszyć wyniki ekonomiczne i spowolnić rozwój mediów oraz doprowadzić do dalszej degradacji zawodu dziennikarza i obniżenia poziomu debaty publicznej w Polsce. Dlatego jesteśmy przeciwni rozwiązaniom proponowanym w wyżej wymienionej ustawie.”

 

opr. jka, źródło: Radio Wnet

Twitter nie przywróci konta Donalda Trumpa

Dyrektor finansowy Twittera Ned Segal zapowiedział, że serwis nie przywróci usuniętego konta Donalda Trumpa nawet jeżeli ten ponownie wystartuje w wyborach prezydenckich.

 

Segal pytany o tę sprawę na antenie stacji CNBC tłumaczył, że nie pozwalają na to zasady serwisu.

 

– Nasze zasady działają w ten sposób, że jeśli ktoś jest usunięty z naszej platformy, to jest usunięty, niezależnie od tego, czy jest komentatorem, dyrektorem finansowym czy byłym lub obecnym urzędnikiem państwowym – wyjaśnił.

 

Konto Trumpa Twitter usunął  w styczniu po zajściach na Kapitolu. Decydenci serwisu stwierdzili, że wpisy byłego prezydenta USA miały „podżegać do przemocy i kwestionować wyniki wyborów”.

 

Twitter dla Trumpa był jednym w podstawowych narzędzi komunikacji, jego konto obserwowało 88 mln użytkowników serwisu.

 

opr. jka, źródło: tvp.info, fot. Wikipedia

 

Webinar dla dziennikarzy

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę zaprasza na webinar dla dziennikarzy: „Informowanie w mediach o problemie wykorzystywania seksualnego dzieci. Aspekty prawne i komunikacyjne”, który odbędzie się w czwartek 18 lutego w godzinach 18 – 20. 

 

Spotkanie poprowadzą specjalistki z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę: Marta Skierkowska, psycholożka, ekspertka w zakresie profilaktyki wykorzystywania seksualnego dzieci, oraz Katarzyna Katana, radca prawny, ekspertka w zakresie prawnej ochrony dzieci pokrzywdzonych przemocą.

 

Podczas webinaru poruszone zostaną m.in. następujące tematy:

 

Jak wyważyć dobra osobiste pokrzywdzonych dzieci oraz sprawców;

Jak rzetelnie informować o problemie, nie narażając się przy tym na odpowiedzialność cywilną i karną;

Jakich zmian w dostępie do akt sądowych możemy się spodziewać;

Jak konstruować przekazy o problemie wykorzystywania seksualnego dzieci;

Jakich pojęć używać, aby precyzyjnie opisać ten problem i nie wzmacniać stereotypów;

Jakie dobre praktyki dziennikarskie warto stosować.

 

Link do zapisów jest TUTAJ.

 

Liczba miejsc jest ograniczona, decyduje kolejność zgłoszeń.

 

opr. jka, źródło: Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę

Pierwszy dzień procesu dziennikarek Biełsatu

Przed sądem w Mińsku rozpoczął się proces Kaciaryny Andrejewej i Darii Czulcowej. Korespondentki Biełsatu są oskarżone o organizację działań rażąco naruszających porządek publiczny, za co białoruski kodeks karny przewiduje karę do 3 lata pozbawienia wolności.

 

O rozpoczynającym się procesie dziennikarek, które zatrzymano 15 listopada ub.r. w Mińsku, podczas relacjonowania protestu po tragicznej śmierci Ramana Bandarenki pisaliśmy TUTAJ. We wtorek stanęły one przed sądem, umieszczono je w specjalnej klatce, jak groźnych przestępców. Na salę zostali wpuszczeni jedynie dziennikarze z akredytacjami, wstępu odmówiono  korespondentom Biełsatu.

 

Jak informuje na swojej stronie internetowej Biełsat, aby wyrazić swoje wsparcie dla sądzonych dziennikarek, do gmachu sądu przybyło kilkadziesiąt osób m.in. przedstawiciele misji dyplomatycznych Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych.

 

Według aktu oskarżenia, który odczytał prokurator, podczas prowadzonej na żywo transmisji dziennikarki miały „zbierać aktywnych uczestników [manifestacji], którzy rażąco naruszyli porządek publiczny”, co miało na celu „nadanie jej masowego charakteru skutkującego oporem wobec działań służb porządkowych”. Kaciaryna Andrejewa miała „pozytywnie oceniać” relacjonowane wydarzenia, a tym samym wzywać ludzi do udziału w nielegalnej akcji.

 

Osoby przebywające podczas prowadzonej przez korespondentki Biełsatu transmisji w tym samym mieszkaniu zeznały, że dziennikarki komentowały jedynie wydarzenia na ulicy i wypowiadały żadnych apeli do uczestników protestu. Z kolei świadek oskarżenia, pracownik mińskiego zakładu komunikacji miejskiej stwierdził fakt utrudnień w ruchu autobusów w miejscu manifestacji, co miało doprowadzić przedsiębiorstwo do strat szacowanych na 11 tys. rubli białoruskich; nie określił jednak dokładnie, gdzie i na jak długo wstrzymano ruch, a także w jaki sposób obliczono tę kwotę.

 

Dziennikarki nie przyznały się do winy. Rozprawę odroczono do 16 lutego.

 

opr. jka, źródło: Biełsat

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wydało książkę „Jestem dziennikarzem. Dlaczego mnie bijecie?” opisującą represje wobec białoruskich dziennikarzy, jedną z jej współautorek jest Kaciaryna Andrejewa. E-wydanie można bezpłatnie pobrać TUTAJ.

 

Cześć mediów protestuje przeciwko składce od reklam

Niektóre prywatne media protestują pod hasłem „Media bez wyboru” przeciwko planom wprowadzenia składki od przychodów reklamowych.  

 

Do akcji przyłączyły się kanały Grupy Telewizji Polsat, TVN Grupy Discovery i Telewizji Puls, w środę zamiast programów, na czarnej planszy, nadawały komunikat: „Tu miał być Twój ulubiony program. Przepraszamy naszych widzów i partnerów handlowych. Dziękujemy za zrozumienia i wsparcie”  i odsyłały do listu otwartego w serwisach internetowych.  W ramach protestu, na niektórych portalach, np. Onet.pl, czy Interia.pl nie można było przeczytać żadnego artykułu. Drukowane dzienniki opublikowały zaś list otwarty podpisany przez 40 prywatnych firm z branży mediów.  Napisano w nim, że planowana składa „to po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media”, a wprowadzenie jej będzie oznaczać m.in. „osłabienie, a nawet likwidację części mediów działających w Polsce, co znacznie ograniczy społeczeństwu możliwość wyboru interesujących go treści” oraz „ograniczenie możliwości finansowania jakościowych i lokalnych treści. Ich produkcja daje obecnie utrzymanie setkom tysięcy pracowników i ich rodzinom oraz zapewnia większości Polaków dostęp do informacji, rozrywki oraz wydarzeń sportowych w znaczącej mierze bezpłatnie.”

 

Sygnatariuszami listu są: Agencja Wydawnicza AGARD Ryszard Pajura, Agora S.A., AMS S.A., Bonnier Business, Burda Media Polska, CANAL+, Dziennik Trybuna, Dziennik Wschodni, Edipresse Polska, Eleven Sports Network sp. z o.o., Gazeta Radomszczańska, Green Content sp. z o.o., Gremi Media S.A., Grupa Eurozet, Grupa Interia.pl sp. z. o.o., Grupa Radiowa Agory sp. z o.o., Grupa RMF, Grupa Wirtualna Polska, Grupa ZPR, Helios S.A., Infor Biznes, Kino Polska TV S.A., Lemon Records sp. z o.o., Marshal Academy, Music TV sp. z o.o., Muzo.fm sp. z o.o., naTemat.pl, Polityka, Polska Press Grupa, Ringier Axel Springer Polska, STAVKA sp. z o.o., Superstacja sp. z o.o., Telewizja Polsat sp. z o.o., Telewizja Puls sp. z o.o., TIME S.A., TV Spektrum sp. z o.o., TVN S.A., Tygodnik Powiatu Wołowskiego Kurier Gmin, Tygodnik Powszechny, Wydawnictwo Bauer, Wydawnictwo Dominika Księskiego Wulkan, Wydawnictwo Magraf, Wydawnictwo Nowiny, Zakopiańskie Towarzystwo Gospodarcze – Tygodnik Podhalański.

 

O projekcie składki od reklam pisaliśmy TUTAJ, opinie: Łukasza Warzechy TUTAJ, Adama Sochy TUTAJ, komentarz Wojciecha Pokory TUTAJ, analiza Zbigniewa Brzezińskiego TUTAJ

 

opr. jka, źródło: Wirtualnemedia.pl

 

 

Słuchalność Trójki znów poszła w dół

Program 3 Polskiego Radia kolejny raz zanotował spadek w udziale słuchalności. W okresie listopad 2020 – styczeń 2021 wyniósł on 2,1 proc. Swój wynik poprawiła m.in. publiczna Jedynka.

 

Z badania Radio Track  wynika, że liderem rynku było RMF FM, z udziałem na poziomie 28,9 proc., w tym samym okresie rok wcześniej stacja ta osiągnęła wynik 28,5 proc. Na drugiej pozycji znalazło się Radia ZET  ze słuchalnością 12,3 proc.(spadek z 12,6 proc.), a na trzecim Radia Eska  z wynikiem 7,4 proc. (spadek z 7,9 proc.). Czwarte miejsce zajął Program 1 Polskiego Radia, który zanotował wzrost słuchalności z 4,9 proc. do 5,4 proc.

 

Kolejne miejsca wyglądają następująco: Audytorium 17 (grupa regionalnych rozgłośni Polskiego Radia) – 5,0 proc. (wzrost z 4,7 proc), RMF MAXXX – 3,8 proc. (wzrost z 3,7 proc.), VOX – 3,7 proc. (wzrost z 3,6 proc.), Złote Przeboje – 2,8 proc. (wzrost z 2,6 proc.), AntyRadio – 2,7 proc. (wzrost z 2,3 proc.), TOK FM – 2,6 proc. (wzrost z 2,3 proc.), Radio PLUS – 2,2 proc. (wzrost z 2,1 proc.). Dopiero na dwunastym miejscu znalazła się radiowa Trójka, której udział w rynku słuchalności spadł z 5,9 proc. do 2,1 proc.

 

opr. jka, źródło: Wirtualnemedia.pl, fot. Wikipedia.pl

 

Rusza proces dziennikarek Biełsatu

Proces dwóch młodych dziennikarek Biełsatu – 28-letniej Kaciaryny Andrejewej (Bachwaławej) i 24-letniej Darii Czulcowej rozpoczyna się we wtorek, 9 lutego w stolicy Białorusi. W oczekiwaniu na rozprawę spędziły one już 85 dni w areszcie.

 

Andrejewą i Czulcową zatrzymano 15 listopada ub.r. w Mińsku, podczas relacjonowania oddolnego protestu po tragicznej śmierci Ramana Bandarenki. Kilka dni wcześniej ten zwolennik opozycji próbował interweniować, gdy tajniacy niszczyli patriotyczną symbolikę na jego podwórku. Został pobity i w wyniku pęknięcia czaszki umarł w szpitalu. Jego śmierć poruszyła opinię publiczną na Białorusi.

 

W chwili zatrzymania dziennikarki Biełsatu prowadziły transmisję na żywo z demonstracji odbywającej się w miejscu, gdzie Bandarenka został schwytany i pobity. Przebywały wówczas na 13. piętrze pobliskiego bloku mieszkalnego. Namierzone przez służby, trafiły do aresztu. Początkowo Andrejewą i Czulcową standardowo skazano na siedem dni aresztu za „udział w nielegalnym zgromadzeniu”, w którym w rzeczywistości, jako dziennikarki, udziału brać nie mogły, skoro relacjonowały je z odległości. Po tygodniu nie zostały jednak wypuszczone. Tym razem usłyszały zarzuty karne. Oskarżono je o organizację działań rażąco naruszających porządek publiczny. Artykuł 342 białoruskiego kodeksu karnego przewiduje za to nawet 3 lata pozbawienia wolności.

 

Dziennikarkom zarzucono, że prowadząc wideorelację z protestów na żywo, tym samym je koordynowały. W ich wyniku zostało rzekomo zakłócone funkcjonowanie transportu publicznego – 13 linii autobusowych, 3 trolejbusowych i 3 tramwajowych. Państwowe przedsiębiorstwo MinskTrans wyceniło swoje straty na niemal 18 tys. złotych.

 

Dziennikarki czas przed procesem spędziły w areszcie w podmińskim Żodzinie. Z otrzymanych od nich listów wynika, że są w dobrym stanie. Kaciaryna Andrejewa w korespondencji ze swoim mężem, również dziennikarzem Biełsatu Iharem Iliaszem podkreśla, że jest „spokojna o swoje przeznaczenie” i jeśli to konieczne, „zniesie wszystko”. Daria Czulcowa tęskni za pracą. Otuchy dodają im dziesiątki listów, które otrzymują zarówno od bliskich, jak i całkiem nieznajomych ludzi. Obydwie zostały już uznane przez białoruskich obrońców praw człowieka za więźniów politycznych.

 

Niestety charakter białoruskiego wymiaru sprawiedliwości, zupełnie podporządkowanego władzy, nie daje nadziei na to, że zapadną wyroki uniewinniające. Jak pokazuje praktyka, sądy biorą jedynie pod uwagę obciążające oskarżonych zeznania milicjantów – nawet, jeżeli nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością. Trzeba się więc liczyć z tym, że Kaciaryna i Daria nie wyjdą szybko na wolność.

 

Kaciaryna Andrejewa mimo swojego młodego wieku jest weteranką zatrzymań, rozpraw oraz grzywien. Po raz pierwszy trafiła do milicyjnego aresztu i przed sąd w 2017 r., gdy relacjonowała protesty społeczne w Orszy. Od tego czasu stawała przed sądem dziesięciokrotnie, a suma jej grzywien osiągnęła ponad 16,5 tys. zł. Karano ją za pracę bez akredytacji. Dziennikarka prowadziła wiele relacji na żywo, co funkcjonariusze milicji rejestrowali, by kierować sprawy do sądu. We wrześniu ub.r. Andrejewa, zatrzymana w czasie pracy dziennikarskiej, odsiedziała trzy dni aresztu – oficjalnie za udział w nielegalnym zgromadzeniu. Daria Czulcowa współpracę z Biełsatem rozpoczęła od razu po studiach, w 2019 r. Przed sądem za brak akredytacji stawała już dwukrotnie, co zawsze kończyło się grzywnami. To pierwszy jej pobyt w białoruskim areszcie.

 

Ogółem w 2020 roku dziennikarzy Biełsatu zatrzymywano 162 razy. Zatrzymaniom regularnie towarzyszyła konfiskata sprzętu. 26 dziennikarzy aresztowano, z czego 6 dwukrotnie, a 1 trzykrotnie, co daje łącznie 34 areszty administracyjne. Za kratami spędzili 392 dni oraz zapłacili grzywny w wysokości prawie 100 tys. zł. 7 spośród aresztowanych padło ofiarą przemocy fizycznej z rąk służb bezpieczeństwa, a 7 w następstwie zatrzymania wymagało hospitalizacji. Podczas brutalnego rozpędzania powyborczych demonstracji 2 fotoreporterki doznały obrażeń od broni gładkolufowej oraz w wyniku wybuchu granatu hukowego.

 

Źródło: Biełsat

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wydało książkę „Jestem dziennikarzem. Dlaczego mnie bijecie?” opisującą represje wobec białoruskich dziennikarzy, jedną z jej współautorek jest Kaciaryna Andrejewa. E-wydanie można bezpłatnie pobrać TUTAJ.

Jadczak, Słowik, Faron i Michalski w Wirtualnej Polsce

Szymon Jadczak, Patryk Słowik, Dariusz Faron oraz Patryk Michalski dołączą do zespołu Wirtualnej Polski.

 

Pierwsi trzej dziennikarze będą publikować przede wszystkim w WP Magazynie,  Michalski zaś ma przygotowywać głównie materiały polityczne oraz relacje i programy wideo. Jadczak pracę rozpocznie 1 kwietnia, pozostali z początkiem maja.

 

Szymon Jadczak to dziennikarz śledczy, który od wielu lat związany był z TVN-em („Uwaga”, „Superwizjer”, ostatnio tvn24.pl).   Patryk Słowik od 2014 roku pracował w „Dzienniku Gazecie Prawnej”. Patryk Michalski jest dziennikarzem newsowym, który przez blisko pięć ostatnich lat był reporterem politycznym RMF FM. Dariusz Faron to dziennikarz sportowy, w ostatnich latach związany z Onetem i „Przeglądem Sportowym”.

 

opr. jka, źródło: Wirtualna Polska