Bawer Aondo-Akaa uniewinniony. Decyzja Sądu zbieżna z opinią CMWP SDP

Działacz Pro Life i publicysta mediów społecznościowych, dr teologii Bawer Aondo-Akaa, został uniewinniony przez Sąd Rejonowy w Zakopanem. Sąd ogłosił wyrok 8 czerwca 2020 r. Sprawa dotyczyła „wywołania zgorszenia w miejscu publicznym” poprzez organizację wystawy antyaborcyjnej.  Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wspierało dra Bawera Aondo Akaa w tym procesie . Apel o uniewinnienie dr Bawera Aondo – Akaa, a w ostateczności – umorzenie prowadzonego przeciwko niemu postępowania został przesłany do Sądu Rejonowego w Zakopanem.   

 

Dr Bawer Aondo-Akaa prowadzi działalność społeczną, przeciwstawiając się stosowaniu aborcji wobec nienarodzonych dzieci. W 2017 r. Bukowinie Tatrzańskiej z jego inicjatywy umieszczono wielkoformatowy billboard przedstawiający zakrwawione płody ludzkie. Celem takiego działania była chęć zaktywizowania opinii publicznej i zwrócenia jej uwagi na okrucieństwo aborcji, ale  w konsekwencji zarzucono mu wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym. Za ten czyn dr Bawer Aondo Akaa  był sądzony w kolejnej instancji sądowej  – po   apelacji od pierwszego orzeczenia Sąd Okręgowy skierował sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji czyli Sąd Rejonowy w Zakopanem.

 

W  CMWP SDP celem działania dra Bawera Aondo Akaa nie było wywołanie zgorszenia, lecz przeciwnie – mobilizowanie społeczeństwa w obronie wartości konstytucyjnych, jakimi jest prawo do życia, a sama inicjatywa polegająca na wyeksponowaniu w/w billboardu była jedynie środkiem do celu, nie zaś celem samym  w sobie. W społeczeństwach demokratycznych, w tym w Polsce, stosunkowo często dochodzi do różnego rodzaju akcji mających prowokacyjny lub obrazoburczy charakter, są one powszechnie nagłaśniane i komentowanych w mediach. Ich uczestnicy cieszą się statusem „artystów”, powołując się na wolność słowa i w zasadzie są bezkarni. W tej sytuacji stosowanie sankcji karnych wobec obywatela, którego celem nie było godzenie w powszechnie uznawane wartości, ale właśnie ich obrona, byłoby zaprzeczeniem istoty sprawiedliwości i praworządności, bowiem okoliczności wyraźnie wskazują na motyw działania, jakim była w tym przypadku obrona ludzkiego życia.  W swoim stanowisku CMWP SDP podkreśliło , iż doktor Aondo-Akaa zajął stanowisko w sporze o najistotniejsze prawo człowieka, jakim jest prawo do życia. Co więcej, cierpiąc na Zespół Turnera, będąc osobą sparaliżowaną, stanął on w obronie osób takich jak on, których życie w okresie prenatalnym jest chronione w znacznie mniejszym zakresie niż osób zdrowych.

 

Warto także zauważyć, iż do chwili popełnienia przez doktora Aondo-Akę zarzuconego mu czynu w analogicznych sprawach, również dotyczących jego osoby, zapadały same orzeczenia umarzające postępowanie albo uniewinniające; oskarżenie nie wykazało, aby do chwili popełnienia przez doktora zarzuconego mu czynu zapadło przeciwne rozstrzygnięcie. Skoro więc kolejnymi rozstrzygnięciami polski wymiar sprawiedliwości utwierdzał go w przekonaniu o legalności tego typu zachowań miał on pełne prawo sądzić, że nie jest ono karalne.

 

Opinię CMWP SDP w tej sprawie przygotowała dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP i Michał Jaszewski, doradca prawny SdP.  Bawera Aondo-Akaa reprezentował mecenas Paweł Szafraniec z Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

 

Apel CMWP SDP o uniewinnienie Bawera Aondo-Akaa

Kierując się celem ochrony praw człowieka i obywatela  CMWP SDP apeluje o uniewinnienie dr Bawera Aondo-Akaa, a w ostateczności – umorzenie prowadzonego przeciwko niemu postępowania.  

 

Dr Bawer Aondo-Akaa prowadzi działalność społeczną, przeciwstawiając się stosowaniu aborcji wobec nienarodzonych dzieci. W 2017 r. Bukowinie Tatrzańskiej z jego inicjatywy umieszczono wielkoformatowy billboard przedstawiający zakrwawione płody ludzkie. Celem takiego działania była chęć zaktywizowania opinii publicznej i zwrócenia jej uwagi na okrucieństwo aborcji. W konsekwencji zarzucono mu wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym. Za ten czyn dr Bawer Aondo Akaa  jest sądzony w kolejnej instancji sądowej  – po  rozpatrzeniu apelacji od tego orzeczenia Sąd Okręgowy skierował sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji. Aktualnie sprawa ponownie jest rozpatrywana przez Sąd Rejonowy w Zakopanem.

 

W ocenie CMWP SDP stan faktyczny sprawy jednoznacznie wskazuje na to, iż celem działania dra Bawera Aondo Akaa nie było wywołanie zgorszenia, lecz przeciwnie – mobilizowanie społeczeństwa w obronie wartości konstytucyjnych, a sama inicjatywa polegająca na wyeksponowaniu wzmiankowanego wyżej billboardu była jedynie środkiem do celu, nie zaś celem samym  w sobie. W społeczeństwach demokratycznych, w tym w Polsce, stosunkowo często dochodzi do różnego rodzaju akcji mających prowokacyjny lub obrazoburczy charakter, są one powszechnie nagłaśniane i komentowanych w mediach. Ich uczestnicy cieszą się statusem „artystów”, powołując się na wolność słowa i w zasadzie są bezkarni. W tej sytuacji stosowanie sankcji karnych wobec obywatela, którego celem nie było godzenie w powszechnie uznawane wartości, ale właśnie ich obrona, byłoby zaprzeczeniem istoty sprawiedliwości i praworządności, bowiem okoliczności wyraźnie wskazują na motyw działania, jakim była w tym przypadku obrona ludzkiego życia. Sąd Okręgowy wskazał tymczasem iż, „(…) cel działania obwinionego ani rodzaj akcji, na którą się powołuje, nie ma znaczenia dla oceny przesłanek przedmiotowych czynu. (…) Sąd Okręgowy nie akceptuje także końcowej części wypowiedzi Sądu Rejonowego sprawiającej wrażenie, że na treść orzeczenia mogą wpływać realia istniejącego sporu społecznego na tle dopuszczalności aborcji.” Trudno się zgodzić z tym tokiem rozumowania. Sąd Okręgowy nie bierze bowiem pod uwagę m.in. wyroku Sądu Najwyższego z dnia 23 lutego 2017 r., I CSK 124/16, LEX nr 2248741., w którym Sąd Najwyższy stwierdził, iż aborcja stanowi ważną kwestię społeczną. Tak więc powołany wyżej pogląd Sądu Okręgowego w Nowym Sączu pozostaje w wyraźnej sprzeczności ze stanowiskiem Sądu Najwyższego.

 

Ponadto Sąd Okręgowy zarzuca doktorowi Bawerowi Aondo-Ace instrumentalne wykorzystanie zwłok ludzkich, co więcej, mówi wręcz o „zachowaniu bliskim profanowaniu zwłok ludzkich”, ocierającym się o realizację znamion typu czynu zabronionego z art. 262 § 1 kk. Kierując się tokiem myślenia Sądu Okręgowego należałoby zamknąć większą część wystawy w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau, ponieważ i tam eksponuje się potwornie zniszczone ludzkie zwłoki. Jednak czyni się to w określonym celu, a mianowicie dla uświadomienia ludzkości i dla przestrogi, do czego prowadzi przypisanie sobie przez jednego człowieka prawa do decydowania o człowieczeństwie drugiego. Doktor Aondo-Akaa stosuje tę samą metodę, wychodząc z tych samych założeń. Doktor Aondo-Akaa zajął stanowisko w sporze o najistotniejsze prawo człowieka, jakim jest prawo do życia, a więc w sporze decydującym w istocie o kształcie naszej cywilizacji. Co więcej, cierpiąc na Zespół Turnera, będąc osobą sparaliżowaną, stanął on w obronie osób takich jak on, których życie w okresie prenatalnym jest chronione w znacznie mniejszym zakresie niż osób zdrowych. Trzeba więc złej woli, aby uznać, że zamiarem doktora była drwina z norm zachowania się. Na płaszczyźnie strony podmiotowej rozpatrywanego tutaj czynu zabronionego zwrócić również należy uwagę na regulację art. 7 § 1 kw, zgodnie z którym nieświadomość tego, że czyn jest zagrożony karą, nie wyłącza odpowiedzialności, chyba że nieświadomość była usprawiedliwiona. Do chwili popełnienia przez doktora Aondo-Akę zarzuconego mu czynu w analogicznych sprawach, również dotyczących jego osoby, zapadały same orzeczenia umarzające postępowanie albo uniewinniające; oskarżenie nie wykazało, aby do chwili popełnienia przez doktora zarzuconego mu czynu zapadło przeciwne rozstrzygnięcie. Skoro więc kolejnymi rozstrzygnięciami polski wymiar sprawiedliwości utwierdzał go w przekonaniu o legalności tego typu zachowań miał on pełne prawo sądzić, że nie jest ono karalne. Również Sąd Najwyższy, chociażby w wyroku z dnia 8 maja 2019 r., III KK 30/18, LEX nr 2681280, przyjął, że błąd co do oceny prawnej może być usprawiedliwiony   w sytuacji, gdy sprawca działa pod wpływem dotychczasowego stanowiska judykatury, które nagle uległo zmianie.

 

CMWP SDP pragnie przy tym zwrócić uwagę, iż zgodnie z art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Artykuł 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka stanowi, że „Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice.” Natomiast w myśl artykułu 19 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych: „Każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania opinii; prawo to obejmuje swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów, bez względu na granice państwowe, ustnie, pismem lub drukiem, w postaci dzieła sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego wyboru.” Zgodnie z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

 

Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz), wolność słowa dotyczy nie tylko do informacji lub opinii nieobraźliwych lub neutralnych, ale nawet tych, które są obraźliwe, szokujące lub niepokojące (sprawa Prager i Oberschlick przeciwko Austrii, skarga nr 11662/85).

 

CMWP stoi ponadto na stanowisku, że wniesiony w niniejszej sprawie akt oskarżenia stanowi tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation), tzn. akcję procesową nakierowaną na faktyczne ograniczenie praw obywatelskich w zakresie wolności słowa, poprzez zniechęcenie zarówno dra Bawera Aondo-Akaa, jak i innych społeczników lub dziennikarzy, do podejmowania tematyki aborcji czyli zabijania nienarodzonych dzieci i jej społecznych skutków. Skazanie dra Bawera Aondo-Akaa powoduje zatem tzw. efekt mrożący (tzw. chilling effect), wielokrotnie opisywany na gruncie prawa polskiego, jak i międzynarodowego. Jest to nie do pogodzenia z aktywizmem społecznym obywateli, którzy w interesie publicznym mają prawo wyrażać publicznie swoje poglądy nawet w trudnych i kontrowersyjnych sprawach, broniąc w ten sposób państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP).

 

Mając powyższe na uwadze, CMWP SDP podkreśla, iż skazanie dra Bawera Aondo-Akaa w niniejszej sprawie nie będzie odpowiadać międzynarodowym standardom w dziedzinie wolności słowa. Przeciwnie, służyłoby jedynie tłumieniu krytyki, która stanowi niezbędny element społeczeństwa obywatelskiego i przyczyniłoby się w ten sposób do niszczenia wolnej debaty, godząc w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jakim jest wolność słowa.

 

Dlatego kierując się celem ochrony praw człowieka i obywatela, CMWP SDP apeluje o uniewinnienie dr Bawera Aondo – Akaa, a w ostateczności – umorzenie prowadzonego postępowania.

 

Stanowisko to zostało przesłane do Sądu Rejonowego w Zakopanem 5 czerwca 2020 r.

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 5 czerwca 2020 r.

Prezydent Andrzej Duda ułaskawił Jana Śpiewaka. CMWP SDP broniło go w procesach sądowych

Prezydent Andrzej Duda postanowieniem z 4.06.2020 ułaskawił miejskiego aktywistę i dziennikarza obywatelskiego  Jana Śpiewaka. Prezydent zdecydował się na skorzystanie z prawa łaski w sprawie zniesławienia mecenas Bogumiły Górnikowskiej.

 

CMWP SDP zajmowało w tej sprawie stanowisko wysyłając je do sądów i publikując na stronie cmwp.sdp.pl .  Po ostatnim wyroku z 13  grudnia 2019 r.  skazującym Jana Śpiewaka na karę grzywny i wysokiej nawiązki   za zniesławienie mecenas Bogumiły Górnikowskiej, córki byłego ministra sprawiedliwości, CMWP SDP apelowało publicznie do Prezydenta RP  o jego ułaskawienie.

 

5 czerwca 2020 r. wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha powiedział, że „Prezydent podejmując decyzję o skorzystaniu z prawa łaski miał przede wszystkim na uwadze fakt, że konsekwencje skazania znacznie przekraczają normalny poziom ich uciążliwości; wymagają tego zasady humanitaryzmu, ale przede wszystkim sprawiedliwości”.– Zastosowanie w tej sprawie prawa łaski wiąże się ze szczególną sytuacją skazanego i ze szczególnymi okolicznościami tej sprawy. Jest uwarunkowane przede wszystkim zasadą sprawiedliwości. Aktywista miejski, działacz społeczny, który występował bardzo zdecydowanie w sprawie interesu mieszkańców miasta stołecznego Warszawy, który w sposób bardzo zdecydowany występował właśnie po stronie sprawiedliwości, działając nie w interesie osobistym, nie w interesie własnym, ale przedstawiając mediom i opinii publicznej bulwersujące przypadki działań niezgodnych z prawem, działań, które były przedmiotem potem działalności organów państwa, także organów ścigania, został skazany za przestępstwo zniesławienia – podkreślił  minister Mucha. – Natomiast cała sprawa, jeżeli chodzi o warszawskie reprywatyzacje nie może być w ten sposób spuentowana, nie może być w ten sposób zakończona, że ten, który występuje w obronie interesu pokrzywdzonych działa na rzecz interesu mieszkańców i interesu publicznego, jest w tej sytuacji w sposób tak dolegliwy karany. Dlatego, że tutaj między innymi poza karą grzywny, poza nawiązką, także zostało wskazane, że wyrok ma być podany do publicznej wiadomości – taki środek karny. Więc prezydent, biorąc pod uwagę zasadę humanitaryzmu i zasadę sprawiedliwości zastosował prawo łaski – wiceszef KPRP.  Zaznaczył, że postępowanie dotyczące ułaskawienia Jana Śpiewaka toczyło się w sposób wnikliwy i szczegółowy.

 

Działacz miejski Jan Śpiewak został w grudniu ub. roku uznany prawomocnie za winnego zniesławienia. Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy wyrok sądu rejonowego, który nakazał Śpiewakowi zapłatę 5 tys. zł grzywny i 10 tys. zł nawiązki na rzecz Górnikowskiej. Uzasadnienie wyroku było niejawne. Po wyroku aktywista spotkał się z Andrzejem Dudą i zwrócił się do niego z wnioskiem o ułaskawienie.

 

Szczegółowe informacje: https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,1827,prezydent-ulaskawil-jana-spiewaka.html

 

Więcej informacji na stronie CMWP SDP

 

CMWP SDP w obronie dra Bawera Aondo-Akaa, działacza pro-life

W związku wyrokiem Sądu Okręgowego w Nowym Sączu z dnia 31 lipca 2019 r. w sprawie przeciwko p. Bawerowi Aondo-Akaa, działaczowi  pro-life oraz w związku z postępowaniem prowadzonym obecnie w tej sprawie przez Sąd Rejonowy w Zakopanem, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zawiadamia o objęciu niniejszej sprawy monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa i prasy.

 

W ocenie strony skarżącej dr Bawer Aondo-Akaa poprzez umieszczenie w miejscowości Bukowina Tatrzańska wielkoformatowego bilbordu przedstawiającego zakrwawione płody ludzkie miał wywołać zgorszenie w miejscu publicznym, co zostało ujawnione w sierpniu 2017 r.

 

Według oceny CMWP, w niniejszej sprawie zachodzi zagrożenie naruszenia praw obywatelskich dra Bawera Aondo-Akaa w zakresie wolności słowa, co odpowiada zadaniom realizowanym przez Centrum. W związku z powyższym CMWP jako organizacja pozarządowa przedstawi stanowisko w charakterze amicus curiae, tj. „przyjaciela sądu”, gdyż jest to uzasadnione celami naszej organizacji oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

 

foto:mat. Fundacji Pro Prawo do Życia(zrzut ekranu)

CMWP SDP monitoruje sprawę z art. 212 przeciwko dziennikarce „Tygodnika Zamojskiego”

W związku z aktem oskarżenia z art. 212, wniesionym przez Annę Kusiak przeciwko red. Anecie Urbanowicz – dziennikarce „Tygodnika Zamojskiego”, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP informuje, że objęło niniejszą sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela, w szczególności w zakresie wolności słowa i prasy. Pismo w tej sprawie zostało wysłane do Sądu Rejonowego w Zamościu 15 maja b.r.

 

Prywatny akt oskarżenia dotyczy  artykułu pt. “Nie porządzi”  opublikowanego w “Tygodniku Zamojskim” oraz zamieszczonego na stronie internetowej www.tygodnikzamojski.pl . W artykule zostało opisane m.in.  funkcjonowanie  Oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Lublinie w czasie, gdy Anna Kusiak-Janiec  pełniła tam funkcję  zastępcy dyrektora.

 

6 listopada 2019 r.   pełnomocnik Anny Kusiak skierował do Sądu Rejonowego w Zamościu 12 listopada ub. roku prywatny akt oskarżenia  zarzucając autorce artykułu publikację rzekomo nieprawdziwych informacji, które pomówiły Annę Kusiak o takie postępowanie, które poniża ją w opinii publicznej, tj. o czyn z art. 212 § 1 kk w zw. z art. 212 § 2 kk.

 

Według oceny CMWP, w niniejszej sprawie zachodzi zagrożenie naruszenia praw obywatelskich red. Anety Urbanowicz.  W związku z powyższym CMWP podjął monitoring sprawy zgodnie z przepisami prawa,  co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

 

 

Kolejna nowa sprawa z art. 212 kk objęta monitoringiem CMWP SDP

CMWP objęło monitoringiem sprawę o zniesławienie z art. 212 kk. Pozwana wypowiedziała się na zamkniętych grupach FB oraz w dziale opinie Google na temat niewłaściwie przeprowadzonego na niej jako pacjentce zabiegu medycznego oraz opisała pracę lekarza, który ten zabieg wykonał. Pozwana doznała trwałego uszczerbku na zdrowiu i dysponuje wieloma opiniami właściwych instytucji oraz biegłych lekarzy, którzy potwierdzają jej opinie. Ze względu na konieczność ochrony jej tożsamości i ochrony jej dóbr osobistych na tym etapie sprawy nie możemy podać więcej szczegółów.

 

 

Protest CMWP SDP: Kandydat na prezydenta zastrasza dziennikarzy

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP stanowczo protestuje przeciwko nieodpowiedzialnej i skandalicznej wypowiedzi prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, kandydata na Prezydenta RP, który podczas konferencji prasowej 17 maja 2020 r. zapowiedział chęć podjęcia działań mających na celu likwidację telewizji publicznej, programu TVP INFO, programu „Wiadomości” i publicystyki politycznej w telewizji publicznej po ewentualnym wygraniu przez niego wyborów prezydenckich. Wypowiedź ta narusza zasadę wolności słowa demokratycznego państwa, ponieważ zawiera zapowiedź pozaprawnych działań polityka skierowanych przeciwko jednej z najważniejszym medialnych instytucji w naszym państwie.

 

17 maja b.r. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który został nowym kandydatem Koalicji Obywatelskiej po rezygnacji Małgorzaty Kidawy- Błońskiej, podczas swojej pierwszej konferencji prasowej w charakterze pretendenta do urzędu Prezydenta RP w negatywny sposób wypowiedział się o dziennikarzach TVP i samej telewizji publicznej. By uniknąć odpowiedzi na szereg trudnych dla siebie pytań zadanych mu przez dziennikarza TVP, w pogardliwy sposób zapowiedział chęć likwidacji telewizji publicznej, programu TVP INFO, programu „Wiadomości” i publicystyki politycznej w tej stacji, a do jej dziennikarzy skierował wyjątkowo szydercze słowa : „Śpieszcie się zadawać pytania, bo niewiele tygodni wam zostało”. Jest to próba zastraszenia przez polityka KO dziennikarzy mediów publicznych, która nigdy nie powinna mieć miejsca bez względu na jego ocenę ich pracy.

 

CMWP SDP stanowczo podkreśla, iż zastraszanie dziennikarzy przez polityków jest jaskrawym naruszeniem zasady wolności słowa, która jest fundamentem ustroju każdego demokratycznego państwa. Zastraszanie dziennikarzy przez polityków ma zawsze na celu uruchomienie mechanizmu autocenzury w mediach czyli samoograniczania się także innych dziennikarzy i nie podejmowania przez nich w publikacjach trudnych i kontrowersyjnych problemów społecznych, co w oczywisty sposób niszczy zasadę wolnego słowa i prowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich. Jest to tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect), wielokrotnie opisywany zarówno na gruncie polskiego prawa mediów, jak i innych krajów, jako działanie przeciwko wolności słowa i wypowiedzi. Szczególnie bulwersujące w opisywanej sytuacji jest to, iż działanie takie podejmuje obecnie polityk ubiegający się o objęcie najważniejszego urzędu w Polsce – urzędu Prezydenta, którego głównym obowiązkiem jest dbanie o przestrzeganie prawa. Atakując dziennikarzy p. Rafał Trzaskowski naruszył więc zasadę wolności słowa w demokratycznym państwie, do której przestrzegania zobowiązani są zarówno przedstawiciele mediów, jak i politycy.

 

 

dr Jolanta Hajdasz

dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

Warszawa, 18 maja 2020 r.

Gospodarka w kwarantannie – ogólnopolski program TVP3 z udziałem CMWP SDP

W emitowanym 14 maja 2020  programie „Gospodarka w kwarantannie” (emisja 17.15, produkcja TVP Rzeszów) tematem głównym była sytuacja mediów , a w szczególności prasy  drukowanej w okresie pandemii, dyskutowano m.in o tym , jak obecnie wygląda sprzedaż  zarówno ogólnopolskich,  jak i lokalnych gazet.  Reporterzy programu odwiedzili redakcje dzienników i tygodników, a o sytuacji na rynku wypowiadali się   dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Jolanta Hajdasz oraz redaktor naczelny tygodnika „Sieci” Jacek Karnowski. Gospodarzem programu był red. Marcin Pawlak.

 

Cały program jest tutaj.

Badanie wpływu pandemii na pracę mediów i agencji PR – prośba do dziennikarzy

Polska Agencja Prasowa z Instytutem Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego – partnerem badawczym, prowadzi projekt, którego celem jest zebranie opinii na temat wpływu pandemii koronawirusa na pracę dziennikarzy i ich współpracy z agencjami PR . Autorom badania chodzi głównie o poznanie opinii dziennikarzy na temat zmian, jakie zaszły w czasie pandemii koronawirusa i lockdown. Ankieta składa się z 9 pytań oraz metryczki. Jej wypełnienie zajmie kilka minut. Badanie jest w pełni anonimowe a wyniki zostaną przedstawione w formie zestawień statystycznych nie pozwalających na identyfikację poszczególnych respondentów.  Publikacja wyników badania planowana jest w połowie czerwca 2020 roku.

 

Zapraszamy do udziału w badaniu : https://exacto.barometrkomunikacji.pl/redir/index/url/qmprxGiVpnfWnKOstYE

 

CMWP SDP  wspiera PAP w tym projekcie.

 

Odpowiedź CMWP SDP na protest organizacji „Reporterzy bez Granic”

W związku z informacją  organizacji Reporterzy bez Granic  z  6 maja 2020 na temat  rzekomych „intensywnych ataków polskich władz na niezależne media w okresie  obecnej kampanii wyborczej” Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP po raz kolejny zwraca uwagę na nierzetelne  przedstawianie przez tę organizację  sytuacji w Polsce i  publikuje  swoje stanowisko w tej sprawie.

 

6 maja b.r na stronie internetowej  organizacji  „Reporterzy bez granic” (ang. Reporters Without Borders, RWB) została opublikowana informacja o  rzekomej presji wywieranej przez władze w Polsce na niezależne media w  przededniu wyborów prezydenckich (źródło: https://rsf.org/fr/actualites/pologne-les-medias-independants-sous-pression-la-veille-de-lelection-presidentielle). Informacja ta  została także wysłana dziennikarzom  w wielu krajach UE  w formie komunikatu prasowego. Organizacja Reporterzy bez Granic wezwała w niej polskie władze, by nie wykorzystywały kryzysu epidemiologicznego  do „sabotowania (ang. to be aimed at weakening, tłum.: dążenia do osłabienia, sabotowanie) pracy niezależnych mediów zajmujących się kampanią wyborczą”.

 

Jedyne przykłady tego „sabotowania”, jakie przytoczyła organizacja to epizodyczny przypadek dwóch dziennikarzy z Polski, fotoreportera „Gazety Wyborczej” i portalu okopress.pl, którzy  zostali oskarżeni o łamanie zasad bezpieczeństwa  zdrowotnego podczas kilkuosobowego protestu antyrządowego przed domem lidera rządzącej partii oraz „ataki” na   prywatną telewizję TVN, która w ocenie RWB jest oskarżana przez TVP o rozpowszechnianie fałszywych wiadomości (fake news)  i powiązania z byłym reżimem komunistycznym w celu osłabienie krytycznego głosu przed wyborami prezydenckimi (opis: https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25891976,fotoreporter-wyborczej-stanie-przed-sadem-za-wille-jaroslawa.html?cta=1pbox-2cl-3noac-5closelpmetered1203 ;https://oko.press/policja-sciga-operatorke-oko-press-za-filmowanie-przed-domem-kaczynskiego, https://twitter.com/RSF_en/status/1253728383013453826).

 

Innych przykładów  na uzasadnienie swojej tezy w komunikacie RWB nie podano.

 

CMWP SDP stanowczo oświadcza, że  w Polsce media  i dziennikarze pracują w wolny i nie skrępowany sposób, a system prasowy jest taki sam, jak w każdym demokratycznym kraju.  Oceny, które na podstawie epizodycznych, odosobnionych zdarzeń przedstawia RWB  są zbyt daleko idące i nieuzasadnione. W Polsce mimo obiektywnych trudności związanych z zagrożeniem bezpieczeństwa wywołanym pandemią koronawirusa (przede wszystkim o charakterze ekonomicznym) środki masowego komunikowania funkcjonują  bez przeszkód, a  zmiany w organizacji ich pracy są czasowe i  wynikają z ogólnie przyjętych przepisów bezpieczeństwa. Wskazane dwa przypadki skierowania do sądu sprawy przeciwko fotoreporterom  „Gazety Wyborczej” i portalu okopress.pl są  w ocenie CMWP SDP  skutkiem nadzwyczajnej sytuacji spowodowanej rygorystycznym przestrzeganiem przepisów dotyczących bezpieczeństwa w czasie epidemii, do których przestrzegania zobowiązany jest obecnie każdy obywatel. Na etapie postępowania  sądowego, które toczy się w tej sprawie  możliwe  będzie wyjaśnienie i udowodnienie, iż w/w dziennikarze znajdowali się w miejscu zgromadzenia, bo byli w pracy i dlatego  nie powinni podlegać karze.  CMWP SDP  w wypowiedzi  dla „Gazety Wyborczej” już  23 kwietnia b.r. zaoferowała tym reporterom bezpłatną  pomoc prawną. (https://cmwp.sdp.pl/cmwp-sdp-na-temat-zachowania-policji-wobec-fotoreportera-gw-29-marca-b-r/) .

 

Z kolei „ataki” na telewizję TVN to publikacje materiałów dziennikarskich w telewizji publicznej na temat konkurencyjnej stacji telewizyjnej. Bez względu na ocenę ich merytorycznej zawartości należy dostrzec, iż są one jedynie elementem ogromnej ilości różnego rodzaju publikacji w przestrzeni medialnej w Polce, a obok telewizji TVN i TVP  funkcjonuje dorównująca im wielkością audytorium telewizja prywatna Polsat oraz setki innych i niezależnych podmiotów na rynku telewizyjnym, internetowym, radiowym i prasowym. Wszelkie, nieraz kontrowersyjne publikacje w Polsce, także w mediach publicznych,  są obrazem  intensywnego dyskursu, jaki ma miejsce w przestrzeni publicznej w Polsce i są efektem silnej polaryzacji politycznej całego społeczeństwa. Dyskusja ta toczy się na  gruncie medialnym, bo do tego służą środki masowego komunikowania i jest świadectwem nieskrępowanego korzystania przez dziennikarzy i obywateli z prawa do wolności słowa i wolności dostępu do informacji, które gwarantuje Polska Konstytucja. Ochrona prawa do dobrego imienia  w Polsce jest objęta przepisami prawa cywilnego, a nawet karnego. Każdy podmiot,  który uważa iż  jego dobra osobiste zostały naruszone,  może bez przeszkód skorzystać z egzekwowania tego prawa. Telewizja TVN tego nie zrobiła.

 

Dlatego CMWP SDP  po raz kolejny apeluje  do organizacji RWB o obiektywizm przy opisywaniu poszczególnych wydarzeń dotyczących mediów i dziennikarzy w Polsce.  Bez tego  organizacja ta być może nieświadomie, staje się narzędziem w konfrontacji opcji politycznych w naszej części Europy, opowiadając się jednoznacznie po jednej stronie sporu politycznego, w Polsce – po stronie przeciwników aktualnie rządzącego obozu politycznego, co w przypadku organizacji zajmującej się ocena poziomu wolności prasy w krajach całego świata nie powinno mieć miejsca. 

 

CMWP SDP publikuje stanowisko w tej sprawie ponieważ z nieznanych nam przyczyn organizacje międzynarodowe zajmujące się mediami i wolnością słowa nadały jej duży, międzynarodowy rozgłos, który przypisuje tej sprawie o wiele większe znaczenie, niż ma ona w rzeczywistości .

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 8 maja 2020

 

Dodatkowe informacje tutaj.