W Radiu Wnet o ideologizacji raportów organizacji „Reporterzy bez Granic” i proteście CMWP SDP

Rekordowo niska pozycja naszego kraju w rankingu „Reporterów bez Granic”,  zideologizowanie i niejasna metodologia przygotowywanych przez tę organizację raportów  oraz  bieżące problemy dziennikarzy w Polsce związane z pandemią koronawirusa były przedmiotem rozmowy red. Krzysztofa Skowrońskiego i red. Jolanty Hajdasz w „Poranku Radia Wnet” emitowanym 23 kwietnia b.r. Według dr  Jolanty Hajdasz powodem tej najniższej w historii tworzenia raportów pozycji Polski w rankingu jest zideologizowanie się tej organizacji. Jeszcze w 2015 r. byliśmy na 18. miejscu rankingu, gdy rok później było to miejsce 47.  Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich protestuje od tego czasu przeciw publikowanym co roku raportom podnosząc, że nie ma przesłanek do tak radykalnego spadku. Redaktor naczelna „Wielkopolskiego Kuriera WNET” i dyr. CMWP SDP  przypomniała także , iż ten raport to jeden z najważniejszych wskaźników dla ONZ służący do  oceny poziomu wolności danego kraju. Na jego podstawie „ocenia się dany kraj, nakazuje się danemu krajowi coś poprawić, bądź zmienić”. Przyznaje, że raport ten w przeszłości  wydawał się być dobrym mechanizmem do wspierania m.in. wolności obiegu informacji w krajach Trzeciego Świata, ale teraz widać już bardzo wyraźnie, że na jak wątpliwej jakościowo metodologii jest przygotowywany .

 

Cała audycja tutaj.

 

Konferencja w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu z udziałem CMWP SDP

„Cyfrowy świat – rzeczywistość czy fikcja?” – pod takim tytułem Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu zorganizowała konferencję poświęconą nowym mediom. Konferencja odbyła się 21 kwietnia b.r. Z powodu epidemii koronawirusa konferencja odbyła się online, z wykorzystaniem środków społecznego komunikowania. Sympozjum poświęcone nowym mediom odbyło się w toruńskiej uczelni już po raz piąty.  CMWP SDP uczestniczyło w niej po raz pierwszy. 

 

Słowo wprowadzenia wygłosił Rektor Założyciel WSKSiM o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, który powitał wszystkich gości i uczestników tego wydarzenia. – Celem środków społecznego komunikowania powinna być prawda i miłość. Niestety często dochodzi do nadużyć i te środki wykorzystywane są do manipulacji ludźmi – zaznaczył o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR.  Przytoczył również słowa rzymskiego poety Owidiusza: Quidquid agis, prudenter agas et respice finem – to znaczy: „Cokolwiek czynisz, czyń rozważnie i patrz końca”. Po nim głos  zabrał również Rektor WSKSiM o. dr Zdzisław Klafka CSsR, który zwrócił uwagę na dwuznaczność hasła “zostań w domu” , bo z jednej strony wyraża troskę o nasze bezpieczeństwo w dobie pandemii, a z drugiej – zmusza nas do porzucenia świata realnego na rzecz wirtualnego, pełnego pułapek dla ludzi naiwnych i niedoświadczonych.  – Za pomocą liczb można określić okoliczności życia ludzkiego. Wprowadzać limity i ograniczenia, to tzw. cyfryzacja. Liczby są wymierne oraz niewymierne. Te drugie dotyczą życia duchowego, transcendencji. (…) Jest strona fizyczna i niematerialna, ponadzmysłowa życia człowieka. Te dwa elementy życia człowieka mają się komponować. Nie przeciwstawiać, lecz współbrzmieć  – podkreślił o dr. Zdzisław Klafka CSsR.

 

Jako pierwszy prelegent  wystąpił prof. Christian Esguerra z Katolickiego Uniwersytetu Św. Tomasza w Manili na Filipinach. Przedstawił on  sytuację na Filipinach w czasie epidemii koronawirusa, podkreślając, jak ogromny wpływ na życie ludzi w ich kraju ma dziś epidemia. “Filipińczycy są  aktywni w mediach społecznościowych aż do szaleństwa – stwierdził prof. Esguerr  – przeciętnie spędzają w sieci blisko 10 godzin na dobę. W  około 100 milionowym kraju, jakim są Filipiny, ponad 79 milionów obywateli ma swoje konta w mediach społecznościowych” – mówił prof. Esguerr    Przedstawił krytycznie  postać prezydenta Filipin Rodrigo Duterte, który wypowiada się w mediach w czasie pandemii bardzo brutalnie, zapowiedział np. że każdy kto złamie zasady kwarantanny, zostanie zastrzelony przez policję (co było tylko straszeniem obywateli) , a nawet przeklął koronawirusa. – W internecie, w świecie cyfrowym brakuje zdystansowania się w opiniach. Ludzie śmielej wyrażają swoje poglądy, gdyż nie widać tam ich twarzy – zauważył prelegent. Podkreślił także, że w internecie często brakuje wypowiedzi spójnych i logicznych. Zdecydowanie więcej występuje głosów nieracjonalnych. Jako jedną z przyczyn wskazał tzw. trolii internetowych siejących chaos informacyjny. Mówił również o prostytucji w reklamie i o tym, że dziennikarze często nie szukają i nie przekazują prawdy, tylko kierują swymi działaniami tak, aby zaspokoić żądania swoich pracodawców. Występuje podwójna moralność – wobec społeczeństwa i urzędników. „Są restrykcje wobec społeczeństwa, lecz urzędnicy są traktowani łagodniej” – zakończył swoją prelekcję prof. Christian Esguerra.

 

Następną prelekcję wygłosiła dr hab. Hanna Karp z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Jej wystąpienie dotyczyło cyfrowych technologii i globalnej polityki strachu. Omówiła tę politykę na przykładzie m.in. zamachu terrorystycznego z dnia 11 września 2001 roku, wskazując, że wg. niektórych osób groźniejsza od terroryzmu jest rywalizacja o dominację na ziemi. Wskazała na fakt, że „globalny świat, korzystając z internetu i innych mediów, kreuje nową rzeczywistość”. Przykładem są Chiny, w których jest państwowa sieć internetowa, na którą nakładany jest filtr informacyjny odcinający od zachodniej sieci. Nazywa się „Great Firewall of China”. W wyniku działania tej sieci przez 9 tygodni udało się Chińczykom  ukrywać faktyczny rozwój epidemii COVID-19. Jak zaznaczyła, politykę strachu tworzą wydarzenia w skali globalnej relacjonowane w czasie rzeczywistym, „godzina po godzinie, dzień po dniu” przez massmedia. Dr hab. Hanna Karp stwierdziła, że WHO w dużej mierze podaje nieobiektywne i nierzetelne informacje. W jej ocenie prowadzi ona politykę dezinformacyjną.

 

Jako kolejny głos zabrał prof. Felipe F. Salvosa z Uniwersytetu Św. Tomasza w Manili. Mówił o problemach dziennikarzy, którzy w sposób tradycyjny przekazują informację przy pomocy papierowych gazet. Jest im trudno w czasach pandemii, nie ma ludzi, którzy by kupowali gazety, bo ludzie nie wychodzą z domów – powiedział Profesor. Wskazał również, że dziennikarze nie mogą przestać pełnić swoich funkcji. Muszą cały czas przekazywać prawdę o rzeczywistości, jednak staje się to coraz trudniejsze. “Pandemia spowodowała trudności w przemieszczaniu się dla dziennikarzy. Briefingi rządzących i większość wywiadów przeprowadzanych jest za pomocą internetu. Skutkuje to przesiewaniem pytań i usuwaniem tych niewygodnych – podsumował prelegent.

 

Dr Witold Pobudzin z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu przedstawił prezentację na temat zjawiska hejtu w sieci, na podstawie ogólnopolskich badań ankietowych przeprowadzonych wśród uczniów szkół podstawowych w miastach i na wsiach. Wynika z nich przede wszystkim, że hejt jest rzeczywistością, która coraz bardziej dotyka młodych ludzi.Przedstawiony został również wykres dotyczący spędzania czasu młodych ludzi w internecie. Prelegent określił rozrywkowe korzystanie z mediów jak „formę ucieczki” od rzeczywistego świata. Ponadto zaznaczył, że rozluźnieniu uległa tradycyjna kontrola rodzicielska, która stała na straży bezpieczeństwa dzieci w sieci. Następnie mgr Mateusz Kaleta z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu mówił o wpływach nowych technologii na przemiany sposobu komunikacji, o komunikacji wirtualnej jako substytucie komunikacji realnej. We wstępie przedstawił historię ewolucji zdalnej komunikacji. Na przykładzie strony internetowej www.thispersondoesnotexist.com pokazał, że nowe technologie mogą być wykorzystywane jako narzędzia sprzyjające powstawaniu fake newsów. Kolejnym przykładem była witryna www.moralmachine.mit.edu/ gdzie podczas testu podejmuje się m.in. decyzje, kogo ocalić od śmierci, a kogo na nią skazać. Prelegent wspomniał o robocie Sophia, który oficjalnie został obywatelem Arabii Saudyjskiej. Przedstawiając statystyki dotyczące m.in. korzystania z internetu, mediów społecznościowych mgr Mateusz Kaleta podsumował, że jest ważne, aby nie zamknąć się w czterech ścianach, tylko korzystając z wirtualnej komunikacji, wirtualnego świata aktywnie uczestniczyć w życiu realnym poprzez komunikację bezpośrednią z drugim człowiekiem.

 

Drugą część konferencji rozpoczął dr Tomasz Kornecki z Krakowa, który wypowiadał się na temat obrazu rzeczywistości i fake newsów. – Fake newsy są połączone z manipulacją, półprawdą. Występuje przemilczanie jednych faktów a uwypuklanie innych – to oblicze manipulacji. (…) Fake newsy to fałszywe wiadomości tworzone z intencją, w konkretnym celu. Połączone są z manipulacją, które wykorzystywane są przez media. Informacja sama z siebie musi przekazywać prawdę – zaznaczył dr Tomasz Kornecki. Doktor podał również receptę na obronę przed próbami dezinformacji: „Jak je rozpoznawać i walczyć? Przede wszystkim wiedza na temat tego, co się dzieje, ale i tego, co się działo oraz weryfikacja informacji. Trzy kroki: Widzieć, oceniać, działać” – zakończył wykład dr Tomasz Kornecki. Następną prezentację, dotyczącą terminu deepfake,  przedstawiła studentka Honorata Szudlarek z WSKSiM. Deepfake to cyfrowa obróbka twarzy tworząca fałszywy obraz osoby. Zastosowanie tej technologii może przyczynić się do skompromitowania osób publicznych, dezinformacji, tworzenia fałszywych filmów i informacji. – Deepfake jest niebezpieczny dla współczesnych mediów i społeczeństwa w zakresie szerzenia dezinformacji. Amerykańscy eksperci zaznaczają, że nie sama technologia jest problemem, ale sposób, w jaki zostaje ona wykorzystana – powiedziała Honorata Szkudlarek. O granicach nasycenia otoczeniem artefaktów mówił Szymon Jan Malinowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Prelegent mówił o nowinkach technologicznych na świecie, o ich zaletach i wadach. Na przykładzie państw przedstawił wybrane problemy prawno-etyczne, które dotyczyły m.in. elektronicznego obywatelstwa, nowoczesnych urządzeń służących do przemieszczania się (autonomiczny trójkołowiec na baterie PEV), czy Traffic Sign Recognition – systemie rozpoznawania znaków drogowych oraz tempomacie aktywnym. Największe kontrowersje wywołał pomysł podskórnych chipów i smartfonów, które teoretycznie mają polepszać i usprawniać różne aspekty życia, jednakże mogą posłużyć jako narzędzie większej kontroli obywateli. Autor prezentacji następująco podsumował swoje wystąpienie: „Człowiek nie jest maszyną, a i maszyna nigdy nie stanie się człowiekiem”. Student WSKSiM Miłosz Rajczakowski, podczas wystąpienia zatytułowanego: „iGen – Problemy pokolenia urodzonego w sieci”, mówił o podatności dzieci na media społecznościowe. Podczas swojej prezentacji przedstawił szereg naukowych badań i wykresów dotyczących dzieci i ich związku ze światem wirtualnym. Za główne zagrożenia wskazał zbyt długie i niekontrolowane przez opiekunów korzystanie dzieci ze smartfona i komputera oraz brak wiedzy na temat treści, do jakich młodzi ludzie mają dostęp dzięki internetowi. Zaproponował, aby nie dawać dzieciom telefonów jako zabawek, tylko po to, by miały zajęcie, lecz zachęcał rodziców do spędzania więcej czasu z dziećmi, co sprzyja budowaniu więzi rodzinnych. Mgr Kinga Witek z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie oraz Dyrektor Przedszkola Publicznego w Tarnowie Polemika mówiła na temat wirtualnej rzeczywistości dziecka w stosunku do wymagań edukacyjnych społeczeństwa informacyjnego. Powiedziała, że zbyt częsty, a czasem nieograniczony dostęp do internetu i świata wirtualnego powoduje u dzieci zanik podstawowych aktywności, takich jak np. ruch czy chęć wspólnej zabawy. Zaburzenia somatyczne dziecka w cyfrowym świecie to przede wszystkim zanik mowy. Powoduje to częste i ciągłe zapatrzenie się w ekran komputera. (…) Zabawki nie są w stanie zaspokoić podstawowych potrzeb emocjonalnych dzieci – powiedziała Kinga Witek. Dodała, że rodzice często nie postrzegają urządzeń elektronicznych jako zagrożeń dla swoich dzieci.  Reklama i niewiedza rodziców powoduje postrzeganie technologicznych zabawek dla dzieci wyłączenie w pozytywnym świetle – zaznaczyła Prelegent. Paulina Tołcz, studnetka WSKSiM, wygłosiła prelekcję na temat: „Wpływ seksualizacji treści w reklamach na człowieka”. W swoim  wystąpieniu zaznaczyła, że między innymi pod wpływem reklam godzących w godność osoby ludzkiej, młodzi ludzie „startują w wyścigu do utraty cnoty”.  Seksualizacja ma wpływ na kształtujący się mózg dziecka, co prowadzi do uzależnień oraz umniejszenia własnej godności. (…) Czerpanie treści z takich reklam prowadzi do uprzedmiotowienia człowieka – stwierdziła Paulina Tołcz. Mgr Paula Sikora-Malinowska z WSKSiM poruszyła temat edukacji medialnej w służbie czasu wolnego w rodzinie. Przedstawiała szereg zasad i zaleceń dla rodziców, aby uchronić dziecko przed złym korzystaniem z urządzeń elektronicznych i internetu. Wskazała, że rekreacja powinna obejmować relaks, samodoskonalenie i konstruktywne wykorzystywanie czasu.Maria Podolecka z WSKSiM omówiła temat zatytułowany: „Mem w czasach zarazy: niewybredna rozrywka czy konwencjonalny opis rzeczywistości?” Przedstawiła historię powstania memu oraz funkcje, jakie pełni. „Memy powstają, żeby ubrać szarą rzeczywistość w nawias absurdu” – powiedziała. Dodała, że pomagają one zachować pewien dystans pomiędzy niekiedy trudną rzeczywistością, a jej niekorzystnym wpływem na równowagę życia człowieka. Ostatnią prelekcję wygłosił ks. mgr lic. Grzegorz Grąbczewski z UMK w Toruniu, który mówił na temat e-duszpasterstwa w dobie pandemii na przykładzie diecezji gliwickiej. Po przedstawieniu struktury jednostki administracyjnej Kościoła gliwickiego omówił następujące kwestie: „Koronaserwis Parafialny” i strony parafialne, transmisje internetowe z Mszy Świętych i nabożeństw, diecezjalne duszpasterstwo młodzieży oraz grupy parafialne. W słowie podsumowania jednoznacznie przestrzegał, żeby w przyszłości „nie zostać tylko online”, gdyż e-duszpasterstwo jest formą pomocniczą właściwego duszpasterstwa z racji panującej w Polsce epidemii.

 

***

 

Z powodu epidemii konferencja WSKSiM po raz pierwszy organizowana była za pomocą internetu.  Już przez samo wykorzystanie wspomnianych środków w przygotowaniu i przeprowadzeniu tej konferencji mamy oczywisty dowód na to, że świat cyfrowy można wykorzystać do ubogacenia drugiego człowieka – powiedział rektor WSKSiM o. Zdzisław Klafka CSsR.

 

Sympozjum poświęcone nowym mediom odbyło się w toruńskiej uczelni już po raz piąty.  CMWP SDP uczestniczyło w niej po raz pierwszy.

 

Relację opracowano  wykorzystując  mat.  Huberta Basińskiego (Zespół Prasowy WSKSiM)

 

Relacja online tutaj.

Protest CMWP SDP przeciwko nierzetelnej ocenie stanu wolności mediów w Polsce w raporcie organizacji „Reporterzy bez Granic” (RSF)

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP stanowczo protestuje przeciwko nierzetelnej ocenie stanu wolności mediów w Polsce w 2020 r. zawartej w raporcie organizacji „Reporterzy bez Granic” (RSF). Po raz piaty z rzędu zostało obniżone miejsce Polski w tym rankingu, a według niego poziom wolności mediów w naszym kraju jest obecnie najniższy w historii. Jest to ocena nierzetelna i krzywdząca dla Polski, ponieważ nie oddaje rzeczywistego poziomu wolności słowa, wolności mediów i wolności dziennikarzy, jaki jest w naszym kraju.

 

W tym roku w światowym indeksie wolności prasy 2020 Polska zajęła 62 miejsce (na 180 ocenianych państw). Raport został opublikowany 21 kwietnia 2020 r. W tym zestawieniu po raz kolejny obniżono Polsce tzw. wskaźnik wolności prasy, tym razem o 3 pozycje w odniesieniu do roku 2019. W realizacji zasady wolności słowa demokratycznego państwa wyprzedziły nasz kraj m.in. : Armenia, Gruzja, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Niger, Mauritius, Madagaskar, Tonga, Senegal, Czechy, Słowacja, Litwa, Łotwa. W Europie Środkowo – Wschodniej gorzej wypadły tylko Węgry oraz Ukraina. Od roku 2015 r. w rankingu organizacji Reporterzy bez Granic Polska jest systematycznie umieszczana coraz niżej. W 2016 roku spadła z 18. na 47. miejsce, rok później na 54., w 2018 na 58., a w 2019 r. umieszczono nasz kraj na 59. miejscu. Wg autorów „Raportu” Polska znajduje się „w grupie państw, w których występują wyraźne problemy z poszanowaniem wolności prasy”. W tej samej grupie jest m.in. Mongolia, Etiopia i Kirgistan.

 

CMWP SDP podkreśla, iż jest to ocena nierzetelna i krzywdząca dla Polski, ponieważ nie oddaje rzeczywistego poziomu wolności słowa, wolności mediów i wolności dziennikarzy, jaki jest w naszym kraju. System prasowy w Polsce zabezpiecza wolność mediów w sposób wystarczający i analogiczny, jak w krajach o ugruntowanej demokracji. Spadek Polski w ogólnoświatowym rankingu wolności mediów aż o 44 miejsca w stosunku do „Raportu” z roku 2015 r. w ocenie CMWP SDP jest absolutnie niezrozumiały i nieuzasadniony.

 

Autorzy „Raportu” po raz kolejny w swoim opracowaniu uwzględniają jedynie te argumenty, które uzasadniają postawioną z góry tezę o niskim poziomie wolności słowa w Polsce, a pomijają te, które mogą tej tezie zaprzeczyć. Dobór tych argumentów świadczy także o polityzacji stosowanych przez organizację kryteriów oceny poziomu wolności prasy. W ten sposób Raport staje się narzędziem w konfrontacji opcji politycznych w naszej części Europy, opowiadając się jednoznacznie po jednej stronie sporu politycznego, w Polsce – po stronie przeciwników aktualnie rządzącego obozu politycznego. Nie jest to ani rzetelna, ani wiarygodna ocena stanu wolności mediów w naszym kraju.

 

Przykładowo w uzasadnieniu tegorocznego spadku w rankingu wskazano m.in., iż podejmowane przez obecny rząd próby kontroli systemu wymiaru sprawiedliwości zaczynają mieć wpływ na wolność wypowiedzi w niezależnych mediachnie podano jednak żadnych przykładów mogących uzasadnić tę radykalną tezę. W Raporcie napisano także, iż w Polsce rosną sankcje wobec prasy w sprawach o zniesławienie. Niektóre sądy stosują obecnie art. 212 Kodeksu karnego, który zezwala na zastosowanie wobec dziennikarzy kary za zniesławienie do jednego roku więzienia, podczas gdy kodeks cywilny posiada wszelkie niezbędne środki do ochrony obywateli przed sprawami potencjalnego, publicznego zniesławienia. Nawet jeśli w przeważającej części sprawiedliwe jest ukaranie grzywną dziennikarza, stosowanie art. 212 Kodeksu karnego zachęca do autocenzury w niezależnych mediach – stwierdza organizacja. Zupełnie pominięto przy tym fakt, iż wskazany przepis w Kodeksie karnym jest pozostałością sytemu komunistycznego, a w obowiązującym brzmieniu i numeracji jest w kodeksie karnym od 1997 r. Warto podkreślić przy tym, iż obecne władze w Polsce, nowelizując Kodeks karny, zmniejszyły karę grożącą skazanemu z w/w artykułu (z dwóch lat do jednego roku).

 

Wg autorów rankingu w Polsce „Gazeta Wyborcza” pozostaje głównym celem ataków rządowych i sądowych”, a „rządowe przemówienia i wiadomości pełne nienawiści stały się powszechne w mediach publicznych, teraz przekształconych w rzecznika propagandy rządowej”, a „ich nowi przywódcy (tzn. mediów publicznych- przyp. red.) nie tolerują ani sprzeciwu, ani neutralności i zwalniają pracowników, którzy się opierają”. Tymczasem nie podano żadnych przykładów uzasadniających te tezy, nie przedstawiono danych liczbowych ani opisu faktów. Raport zupełnie pomija ogromną różnorodność mediów w Polsce, ich swobodne funkcjonowanie we wszystkich sektorach i nieskrępowane prowadzenie biznesu przez firmy i koncerny medialne, w tym zagraniczne.

 

CMWP SDP pragnie więc podkreślić, iż w ten sposób „Raport” organizacji Reporterzy bez Granic staje się źródłem mylnych ocen realnej sytuacji na rynku mediów w Polsce dla wszystkich jego odbiorców, zarówno w Europie, jak i na świecie. Dlatego CMWP SDP apeluje do dziennikarzy o ostrożność i rzetelność przy cytowaniu wniosków zawartych w tym Raporcie oraz przestrzega przed ich uogólnianiem w mediach ze względu niewielki i subiektywnie wyselekcjonowany materiał badawczy, jaki poddano analizie oraz brak obiektywizmu i rzetelności przy jego ocenie.

 

Reporterzy bez Granic  (fr. Reporters Sans Frontières, RSF, ang. Reporters Without Borders, RWB) to międzynarodowa organizacja pozarządowa, propagująca i monitorująca wolność prasy na całym świecie, założona we Francji w 1985 r. Ranking wolności prasy jest przygotowywany przez nią od 2002 roku. Aktualnie opiera się na analizie ankiet wysyłanych do wybranych przez RWB przedstawicieli mediów w 180 krajach wymienionych w rankingu. Nie ma wśród nich przedstawicieli najliczniejszej i najstarszej organizacji dziennikarzy w Polsce – Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich ani przedstawiciela Centrum Monitoringu Wolności Prasy, organu SDP, którego zadaniem jest m.in. publiczne zajmowanie stanowiska i udzielanie pomocy dziennikarzom w przypadkach zagrożenia wolności słowa.

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

 

Warszawa, 22 kwietnia 2020 r.

 

Link do raportu tutaj.

 

Potrzebne jest wsparcie rządu dla dziennikarzy – Jolanta Hajdasz w Radiu Wnet

Wolność słowa, fake newsy, ideologizacja rankingu Reporterów bez Granic i pilna potrzeba wsparcia dziennikarzy w dobie kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa były tematem rozmowy red. Adriana Kowarzyka z  Radia Wnet z Jolantą Hajdasz dyr. CMWP SDP. Rozmowa odbyła się 20 kwietnia , z okazji przypadającego tego dnia Międzynarodowego Dnia Wolnej Prasy .

 

W wypowiedzi dla Radia Wnet  dyr. Jolanta Hajdasz odniosła się do obchodzonego 20 kwietnia Międzynarodowego Dnia Wolnej Prasy. Zauważa, że 3 maja obchodzony jest Światowy Dzień Wolności Prasy, którego powstanie wiąże się z promocją przez UNESCO „pluralistycznej i niezależnej prasy afrykańskiej”. Komentuje ranking Reporterów bez Granic, w którym Polska jest na 59. pozycji pod względem wolności słowa. Jest to najniższe miejsce od lat, na jakim znalazł się nasz kraj.  Po 2015 r. wielu dziennikarzy przecierało oczy, jak Reporterzy punktowali Polskę pod względem tłumienia wolności słowa – mówiła Jolanta Hajdasz  krytykując organizację, która wcześniej była postrzegana jako „dostarczyciel wolnych informacji” , a dziś przez wielu jest krytykowana  za ideologizację i niejasne kryteria ocen poziomu wolności w poszczególnych krajach ocenianych w przygotowywanym przez RbG rankingu wolności prasy. Redaktor naczelna „Wielkopolskiego Kuriera WNET” wskazała, że kraje, „gdzie doszło do morderstw dziennikarzy”  są w tym rankingu notowane wyżej od nas na liście. Np. na 35. miejscu jest Słowacja, gdzie w 2018 r. zamordowany został dziennikarz śledczy Ján Kuciak- przyp. red.]  Jolanta Hajdasz zwróciła także uwagę na  zalew dezinformacji, jaki obserwujemy obecnie. Podkreśliła także  wagę weryfikowania informacji. Rozmówczyni Adriana Kowarzyka wskazuje na potrzebę wsparcia przez rząd „dziennikarzy, freelancerów” , bo inaczej mnóstwo mediów, szczególnie tych najmniejszych, lokalnych,  upadnie.

 

Cała rozmowa jest tutaj.

 

Światowy Dzień Wolności Prasy został ustanowiony 20 grudnia 1993 r.  roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucją nr  48/432 na dzień 3 maja. Decyzja Zgromadzenia Ogólnego została podjęta na wniosek Konferencji Generalnej Unesco, która w dokumencie pod nazwą “Popieranie wolności prasy na świecie” z  1991 roku, uznała wolną, pluralistyczną i niezależną prasę za podstawowy element funkcjonowania każdego demokratycznego społeczeństwa. Data obchodów upamiętnia Deklarację z Windhoek w sprawie popierania niezależnej i pluralistycznej prasy afrykańskiej, ogłoszoną 3 maja 1991 r. roku przez Seminarium na temat Popierania Niezależnej i Pluralistycznej Prasy Afrykańskiej, zorganizowane przez UNESCO i Narody Zjednoczone w Windhuk w Namibii.  Z kolei z  inicjatywy  organizacji Reporterzy bez Granic  w 1991 roku dzień 20 kwietnia ogłoszono Międzynarodowym Dniem Wolnej Prasy, nawiązującym bezpośrednio do w/w dokumentu z Windhoek.

Jak epidemia koronawirusa wpływa na media lokalne? Jolanta Hajdasz z CMWP SDP w Radiu Zawiercie

Jak koronawirus wpływa na media oraz rynek medialny? Na czym polegają zagrożenia? Czy prasa papierowa przetrwa? Jak poradzą sobie media lokalne w czasie pandemii? Jak można im pomóc, jakiej pomocy mogą oczekiwać – na te i inne pytania red. Pawła Kmiecika z Radia Zawiercie  w audycji Gość Dnia emitowanej 20 kwietnia b.r. odpowiadała Jolanta Hajdasz,  wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy .

 

W sytuacji  epidemii koronawirusa media lokalne  są na pierwszej linii frontu,  ich byt finansowy jest bardzo zagrożony  – stwierdziła  Jolanta Hajdasz.

 

Cała audycja jest tu: Jolanta Hajdasz, wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy: “Wydaje mi się, że media lokalne są na pierwszej linii frontu jeśli chodzi o zagrożenia ekonomiczne wywołane koronawirusem” [AUDIO]

Czy sfilmowane interwencje policji można publikować w internecie?

CMWP SDP oświadcza, iż z uwagą obserwuje sprawę kontrowersyjnej interwencji policji w Olsztynie i  jej skutków oraz analizuje ją pod kątem przestrzegania zasady wolności słowa i wolności publikacji . Nagranie zrobione telefonem komórkowym poszkodowana opublikowała w internecie.  

 

Po opublikowaniu  w internecie nagrania z zatrzymania osoby jadącej na rowerze w Olsztynie 7 kwietnia b.r.   Komenda Miejska Policji wydała oświadczenie o przebiegu zdarzenia z następującym komentarzem: „Publikowanie filmów z interwencji policji może rodzić odpowiedzialność z tytułu naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych”. Nie można bowiem przetwarzać danych bez informowania zainteresowanych o celu przetwarzania – tego wymaga art. 13 RODO. Policja powołała się przy tym na stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 14 lutego 2019 r. w sprawie C-345/17, Sergejs Buivids: cytuje następujący jego fragment: „przetwarzaniem danych osobowych jest także nagrywanie policjantów podczas wykonywania przez nich czynności służbowych (przyjmowania zeznań) oraz późniejsze opublikowanie nagrania w internecie – bo zarejestrowany przez kamerę obraz i dźwięk pozwala ustalić tożsamość tych osób, przez co stanowi on dane osobowe”.

 

Tymczasem osoba, wobec której interweniowała policja,  broni swego prawa do tej publikacji, gdyż wg niej interwencja policji była nieadekwatna do sytuacji i w interesie społecznym było jej zarejestrowanie i upublicznienie. W tej sprawie do Komendanta Miejskiego  Policji w Olsztynie skierował pismo Rzecznik Praw Obywatelskich.  Pisze w nim , iż cytowany przez policję  fragment nie wyraża w całości stanowiska Trybunału Sprawiedliwości UE. Trybunał wskazał bowiem w tym wyroku, że nagrywanie policjantów podczas interwencji i publikacja tych nagrań w sieci to w istocie objęte RODO przetwarzanie danych osobowych. Ale jednocześnie na pytanie, czy publikacja takiego nagrania nie jest możliwa na zasadzie tzw. wyjątku dziennikarskiego, TSUE odpowiedział, że cel przepisów o ochronie danych osobowych należy w pewnym stopniu pogodzić z podstawowym prawem do wolności wypowiedzi. Oczywiście nie każde opublikowanie materiału wideo w internecie uznać można za „działalność dziennikarską”. Jeśli jednak upowszechnienie nagrania z interwencji miało na celu zwrócenie uwagi opinii publicznej na stanowiące zdaniem nagrywającego nadużycie działania funkcjonariuszy policji, choćby bez ich wiedzy i zgody, czynność taka może zostać uznana za działanie podjęte w ramach korzystania z wyjątku działalności dziennikarskiej. TSUE wskazał, że za każdym razem trzeba starannie wyważać pomiędzy prawem do poszanowania życia prywatnego i prawem do wolności wypowiedzi – czytamy na stronie RPO.  Rzecznik zwraca uwagę, iż rozważania te zostały pominięte w treści oświadczenia opublikowanego na stronie Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie, którego dotyczy niniejsze wystąpienie i  prosi  o uzupełnienie komunikatu, gdyż w obecnej wersji może wprowadzać obywateli w błąd co do przysługujących im praw i ograniczać faktyczne z nich korzystanie w ramach sprawowania społecznej kontroli działania funkcjonariuszy władzy publicznej poprzez opinię publiczną.

 

CMWP SDP  analizuje sprawę pod kątem przestrzegania prawa obywatela do publikacji filmu z interwencji policji  w internecie.

 

Film z interwencji dostępny jest tutaj.

Oświadczenie policji tutaj.

Oświadczenie poszkodowanej tutaj.

List z Biura RPO do Komendanta Miejskiego Policji w Olsztynie tutaj.

Odpowiedź Komendanta Miejskiego Policji w Olsztynie w Olsztynie do RPO tutaj.

Czytaj prasę, bądźmy razem! – wsparcie SDP i CMWP SDP dla akcji Izby Wydawców Prasy

Izba Wydawców Prasy przygotowała krótki spot, w którym redaktorzy naczelni dzienników i tygodników apelują o czytanie prasy w czasach pandemii, zarówno w druku, jak i internecie. „Czytajcie prasę, bądźmy razem!” – to główne hasło zamieszczonego w sieci klipu. CMWP SDP  wspiera tę akcję Izby.

 

W spocie dostępnym na platformie YouTube występują  m.in. Paweł Fąfara (członek zarządu Polska Press Grupy), Tomasz Sakiewicz („Gazeta Polska”), Krzysztof Jedlak („Dziennik Gazeta Prawna”), Jerzy Baczyński („Polityka”), Paweł Lisicki („Tygodnik do Rzeczy) i Bogusław Chrabota („Rzeczpospolita”, prezes Izby Wydawców Prasy).

 

Jak to we współczesnym świecie więcej nas dzieli niż łączy. Ale jest jedna wspólna sprawa: piszemy na łamy naszych gazet, piszemy po to, aby świat był lepszy i bardziej zrozumiały. Piszemy dla czytelnika. Bez czytelnika nasza praca nie ma żadnego sensu. Pomóżmy sobie. Czytajcie prasę papierową i online – kończy  swoją wypowiedź red. Bogusław Chrabota.

 

8 kwietnia b.r. Izba Wydawców Prasy przesłała  do premiera Mateusza Morawieckiego memorandum w sprawie konieczności zapewnienia funkcjonowania prasy w sytuacji kryzysowej. W piśmie podpisanym w imieniu zarządu IWP przez prezesa Bogusława Chrabotę czytamy m.in.  Prasa stanowi w naszym przekonaniu poważne i poważane medium informacyjne, dzięki któremu również władze państwowe mogą mieć pewność, że ich zalecenia dotyczące postępowania rzeczywiście dotrą do ludności, w tym do osób zaliczanych do tzw. grupy ryzyka, do której należą starsi obywatele naszego kraju. Prasa, zwłaszcza ta w formie drukowanej, posiada tę oczywistą przewagę nad wszystkimi innymi elektronicznymi nośnikami, że jest powszechnie dostępna, oraz można po nią sięgnąć wielokrotnie i w dowolnej chwili. (…) Oczywiste walory prasy oraz jej społeczna doniosłość zostały dostrzeżone w wielu krajach europejskich, w których uznano prasę za krytycznie ważny element funkcjonowania państwa, a co za tym idzie wprowadzono wiele regulacji mających na celu jej ekonomiczną ochronę i odpowiednie wsparcie wydawców. (…) Niezbędne jest więc zagwarantowanie funkcjonowania prasy w warunkach kryzysowych w całym łańcuchu jej powstawania i dotarcia do czytelników: działalności wydawnictw, redakcji i dziennikarzy, produkcji i dostaw papieru, pracy drukarni, funkcjonowania kolportażu oraz doręczenia i sprzedaży prasy.(…)

 

IWP przesłała też do premiera Mateusza Morawieckiego listę konkretnych działań wspierających branżę prasową w Unii Europejskiej. Memorandum przekazano także panu Pawłowi Borysowi, prezesowi Polskiego Funduszu Rozwoju.

 

Oficjalny start projektu #FakeHunter

Polska Agencja PrasowaGovTech Polska uruchamiają aplikację #FakeHunter, czyli nowe narzędzie do walki w sieci z dezinformacją o koronawirusie. Za pomocą tej aplikacji każdy internauta będzie mógł zgłosić wątpliwą treść do sprawdzenia, a następnie otrzymać wiarygodną odpowiedź, zweryfikowaną przez społecznych liderów opinii oraz ekspertów PAP. Wszystkie weryfikowane doniesienia wraz z werdyktami znajdą się w specjalnym serwisie połączonym z aplikacją #Fakehunter.

 

Na początku marca Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła, że pojawieniu się koronawirusa (SARS-CoV-2) towarzyszy ogromnych rozmiarów “infodemia” czyli globalny zalewinformacji. niektóre z nich są prawdziwe, inne nie. Razem tworzą mieszankę wybuchową, która wywołuje wśród ludzi dezorientację i panikę.

 

W czasie pandemii fałszywe doniesienia na temat choroby COVID -19 często powielane przez środki masowego przekazu i media społecznościowe stają się wyjątkowo groźne. Od tego, czy ludzie będą się kierować informacją potwierdzoną w wiarygodnych źródłach, czy  też będą ulegać dezinformacji zależy zdrowie i życie milionów osób i firm nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Dlatego PAP i GovTech wdrażają projekt #FakeHunter – społeczny system weryfikacji treści publikowanych w Internecie, którego celem jest demaskowanie nieprawdziwych wiadomości dotyczących SARS-CoV-2. Integralną częścią programu jest specjalna aplikacja, za pomocą której każdy internauta będzie mógł zgłosić wątpliwą treść do sprawdzenia, a następnie otrzymać wiarygodną odpowiedź, zweryfikowaną przez społecznych liderów opinii oraz ekspertów PAP. Wszystkie weryfikowane doniesienia wraz z werdyktami znajdą się w specjalnym serwisie połączonym z aplikacją #Fakehunter.

 

Wtyczka do pobrania i zainstalowania aplikacji #FakeHunter znajduje się na stronie https://fakehunter.pap.pl/

 

Partnerami projektu są Demagog, DO OK, Objectivity, Amazon Web Services.

 

Polska Agencja Prasowa to największa agencja informacyjna w Polsce. Zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. Przez całą dobę, 7 dni w tygodniu 250 dziennikarzy i 40 fotoreporterów przygotowuje serwisy informacyjne, z których korzystają media, instytucje, urzędy państwowe i przedsiębiorcy.

 

Program GovTech Polska jest realizowany przez Zespół działający w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pod patronatem Premiera. Zespół odpowiada za międzyresortowe projekty w dziedzinie innowacji, nowych technologii oraz cyfryzacji. Jego celem jest budowa nowoczesnego Państwa wspólnie z innowatorami: przedsiębiorcami, start-upami, środowiskiem naukowym oraz samymi obywatelami. Zespół skupia także społeczność innowatorów chcących wspólnie przyczynić się do budowy nowoczesnego, cyfrowego Państwa.

 

Więcej informacji : strona www projektu https://fakehunter.pap.pl/, fanpage na Facebooku https://www.facebook.com/PAPFakeHunter/ i Twitter  https://twitter.com/PAPFakeHunter  oraz wydarzenie, gdzie będą publikowane wszystkie aktualne informacje https://www.facebook.com/events/236150804167083/

 

CMWP SDP wspiera PAP w tym projekcie.

 

Odwołane rozprawy sądowe monitorowane przez CMWP SDP

W związku z zagrożeniem występowania koronawirusa nie odbywają się rozprawy z udziałem dziennikarzy monitorowane przez CMWP SDP. Przykładowo nie odbyła się rozprawa z powództwa Gminy Miasta Sopotu przeciwko pozwanym: red. Joannie Strzemiecznej-Rozen, dyrektor TVP3 Gdańsk oraz red. Jakubowi Świderskiemu, dziennikarzowi TVP3 Gdańsk planowana na dzień 20 marca 2020 r. , a 31 marca 2020 r. została zawieszona rozprawa z powództwa red. Henryka Jezierskiego, dziennikarza wydawnictw motoryzacyjnych przeciwko pozwanej red. Agacie Mielczarek, dziennikarce TVP3 Gdańsk. Sąd Okręgowy w Gdańsku . Od 13 marca 2020 r. wiele sądów w Polsce ograniczyło urzędowanie tylko do spraw pilnych, wymagających rozpoznania w trybie niecierpiącym zwłoki.

 

Przypominamy, iż Ministerstwo Sprawiedliwości, w związku z trwającą epidemią koronawirusa i ograniczeniem działalności wymiaru sprawiedliwości, przygotowało wiele zmian, które znalazły się w uchwalonej 28 marca 2020 r. przez Sejm specustawie „Tarcza antykryzysowa”. Należą do nich m.in. możliwość przekazywania między sądami najbardziej pilnych zadań, uproszczone delegowanie sędziów tam, gdzie są największe potrzeby kadrowe, wstrzymywanie i zawieszanie biegu terminów procesowych w wielu sprawach. Zmiany dotyczą także procesów, w których stroną są dziennikarze i redakcje.

Opis zmian funkcjonowania sądów tutaj.

Poparcie CMWP SDP dla zmian w organizacji pracy dziennikarzy w Sejmie ze względu na walkę z koronawirusem

CMWP SDP z ogromną uwagę obserwuje zmiany organizacyjne dotyczące warunków pracy dziennikarzy na terenie budynków sejmowych i apeluje do dziennikarzy o wyrozumiałość i akceptację tych tymczasowych i wyjątkowych ograniczeń ze względu na nadzwyczajną sytuację walki z epidemią korona wirusem w jakiej znalazł się nasz kraj. W sytuacji, gdy ograniczenia te mają – jak zapewnia Kancelaria Sejmu – charakter tymczasowy i wyjątkowy oraz wymuszone są koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa zdrowia i życia wszystkich przebywających w Sejmie osób, CMWP SDP nie widzi w tym działaniu naruszenia zasady wolności prasy, słowa, wyrażania poglądów i prawa do uzyskania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne.

 

Tymczasem jak wynika z informacji portalu Press.pl oraz opartym na tych informacjach piśmie Rzecznika Praw Obywatelskich do Szefowej Kancelarii Sejmu (tutaj) wprowadzone w parlamencie ograniczenia miałyby zdaniem RPO uniemożliwiać pracę dziennikarzy-sprawozdawców. Głównym problemem wskazywanym przez reporterów miałby być także  wprowadzony całkowity zakaz poruszania się po korytarzach, co uniemożliwia im zadawanie pytań oraz rozmowy z parlamentarzystami. Wg danych Centrum Informacyjnego Sejmu 26 i 27 marca dziennikarze byli obecni w Sejmie na podstawie specjalnych imiennych akredytacji, których w sumie wystawiono 63. Wśród nich byli reprezentanci wszystkich redakcji stale obecnych w Sejmie i Senacie. Do dyspozycji reporterów była Sala Kolumnowa oraz galeria. W ocenie CMWP SDP liczba oraz sposób organizacji pracy gwarantują możliwość rzetelnego relacjonowania bieżących wydarzeń w Sejmie przez dziennikarzy, a przez to gwarantują także  realizację zasady wolności prasy, słowa, wyrażania poglądów i prawo do społecznie pożądanej krytyki oraz prawo obywateli do uzyskania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne.

 

Jednocześnie CMWP SDP stanowczo podkreśla, iż w/opisana sytuacja może być akceptowana jedynie na zasadzie wyjątku ze względu na konieczność zachowania maksymalnej izolacji przez wszystkich obywateli w kraju na obecnym etapie walki z epidemią koronawirusa i jako taka powinna trwać jak najkrócej. CMWP SDP apeluje do Kancelarii Sejmu o jak najszybsze przywrócenie możliwości wstępu do parlamentu wszystkim dziennikarzom i osobom pracującym w środkach społecznego komunikowania, gdy tylko będzie to możliwe.

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 1 kwietnia 2020 r.