Kolejny dziennikarz skazany z 212 kk. Będzie apelacja

9 października w Sądzie Rejonowym w Nisku zapadł wyrok w sprawie z artykułu 212 przeciwko redaktorowi Piotrowi Kani. Było to drugie posiedzenie po tym jak sprawę do rozpatrzenia przejęła sędzia Grażyna Pizoń. Sprawa miała charakter niejawny. Na rozprawie stawili się Piotr Kania wraz z prawnikiem oraz trzech oskarżycieli ze swoim pełnomocnikiem. Nieobecność jednego z oskarżycieli na rozprawie głównej w dniu 25 września Sąd potraktował jako odstąpienie od oskarżenia i sprawę umorzył. Natomiast w przypadku dwóch pozostałych zdecydował o winie redaktora Piotra Kani. Wyrok to warunkowe umorzenie sprawy na okres dwóch lat, świadczenie pieniężne w wysokości 1000 złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej oraz po 840 złotych zwrotu kosztów zastępstwa adwokackiego. Wyrok nie jest prawomocny. Piotr Kania zapowiedział apelację.

 

Sprawa jest objęta monitoringiem CMWP SDP.

Wizyta przedstawiciela OBWE w CMWP SDP przed wyborami 2019

Pluralizm mediów, wolność słowa oraz specyfika polskich warunków pracy dziennikarzy i funkcjonowania mediów były głównymi tematami rozmowy Egora Tilpunowa, analityka ds. mediów w Biurze Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (Office for Democratic Institutions and Human Rights w OSCE/ODIHR) i Jolanty Hajdasz, dyr. CMWP SDP.

 

W spotkaniu uczestniczyła także Dorota Zielińska, koordynator SDP ds. zagranicznych oraz Marcin Chałupka, asystent Egora Tilpunova. Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE prowadzi czasową misję obserwacyjną wyborów parlamentarnych w Polsce, a jednym z badanych elementów kampanii i samych wyborów jest polski rynek medialny oraz pluralizm mediów i wolność słowa, a także specyfika polskich warunków pracy dziennikarzy czy funkcjonowania mediów.

 

Konferencja prasowa na temat wstępnych ustaleń i wniosków do Raportu OBWE nt. wyborów parlamentarnych 2019 w Polsce odbędzie się 14 października b.r. czyli następnego dnia po wyborach parlamentarnych.

 

Poprzedni raport OBWE z Polski (z 25.10.2015 r. ) dostępny jest tutaj.

ZDF zrezygnowała z kasacji w procesie z byłym więźniem Auschwitz

Niemiecka telewizja publiczna ZDF wycofała skargę kasacyjną od wyroku krakowskiego sądu, który orzekł, że telewizja ta ma przeprosić byłego więźnia obozu koncentracyjnego Auschwitz za użycie zwrotu „polskie obozy zagłady” . Informację tę przekazał zespół prasowy Sądu Najwyższego 24 września b.r. . Oznacza to, iż zaplanowana na 25 września  rozprawa w SN w tej sprawie została odwołana. W związku z tym zgodnie z przepisami SN umorzy  postępowanie kasacyjne w tej sprawie, zaś prawomocny wyrok zapadły w II instancji staje się ostateczny.

 

Były więzień Auschwitz Karol Tendera wytoczył proces za posłużenie się przez ZDF w 2013 r. określeniem „polskie obozy zagłady Majdanek i Auschwitz” w informacji na jej portalu, dotyczącej planowanej emisji programu dokumentalnego. W grudniu 2016 r. krakowski sąd apelacyjny prawomocnie nakazał niemieckiej stacji umieścić na stronie głównej jej serwisu internetowego przeprosiny za użycie tego określenia.

 

Wcześniej sąd I instancji uznał, że dobra osobiste powoda – w postaci jego godności człowieka, tożsamości narodowej i godności narodowej – zostały naruszone przez ZDF użyciem inkryminowanych słów, ale zdaniem sądu II instancji został skutecznie przeproszony przez ZDF w osobistym liście – dlatego ten sąd powództwo oddalił. Sąd apelacyjny zmienił ten wyrok i zobowiązał ZDF do publicznego przeproszenia pana Karola Tendery za naruszenie jego dóbr osobistych przez użycie tego sformułowania.  Sąd uznał, że w takim przypadku przeprosiny listowne nie wystarczą. W 2017 r. do SN wpłynęła skarga kasacyjna pełnomocników ZDF od tego wyroku. W październiku 2017 r. SN zdecydował o jej przyjęciu do rozpoznania na rozprawie kasacyjnej, jej termin był wyznaczony na środę 25 września 2019 r.

 

Ponad rok temu, w sierpniu 2018 r. CMWP SDP ogłosiło publiczne stanowisko, w którym napisaliśmy, iż postępowanie niemieckiej telewizji publicznej ZDF w tej sprawie budzi zdumienie i oburzenie, gdyż brak właściwej reakcji tej stacji na oczywisty błąd dziennikarski popełniony na jej stronach internetowych w 2013 r. najpierw wprowadził setki tysięcy jej odbiorców w błąd, a potem poprzez manipulacje i wykorzystywanie wszelkiego rodzaju prawniczych wybiegów doprowadził do sytuacji, w której 96-letni były więzień niemieckich obozów koncentracyjnych znajdujących się na terenach okupowanej przez Niemców Polski musi ponieść dotkliwą karę finansową za to, iż domagał się publikacji prawdy historycznej i przeprosin.

 

Wycofanie skargi kasacyjnej przez telewizję ZDF w tej sprawie CMWP SDP przyjmuje z radością, ponieważ oznacza ono koniec trwającej prawie 6 lat batalii sądowej p. Karola Tendery, dziś 98-letniego byłego więźnia obozu w Auschwitz.

 

Stanowisko CMWP SDP z 23 sierpnia 2018 r.: https://cmwp.sdp.pl/protest-%e2%80%a8centrum-monitoringu-wolnosci-prasy-sdp%e2%80%a8w-sprawie-sadowej-karola-tendery-przeciwko-telewizji-zdf/

 

Więcej informacji : https://www.press.pl/tresc/58632,zdf-rezygnuje-z-kasacji-w-procesie-z-bylym-wiezniem-auschwitz

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/sformulowanie-polskie-obozy-narusza-dobra-osobiste-polskiego-wieznia-auschwitz

 

CMWP SDP w obronie kolejnego dziennikarza oskarżonego z art. 212

25 września  w Sądzie Rejonowym w Nisku odbyła się kolejna rozprawa przeciwko redaktorowi Piotrowi Kani z portalu  www.nizanskie.info. Został on oskarżony przez radnego powiatu niżańskiego Janusza Nawrockiego i jego synów z art. 212 kk § 2. Sąd I instancji umorzył zarzuty wobec niego, ale strona pozywająca odwołała się  do II instancji, która cofnęła sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Sąd I instancji.  W ocenie CMWP SDP sprawa jest istotna w kontekście realizacji zasady wolności słowa demokratycznego państwa, dlatego została objęta monitoringiem CMWP SDP.

 

Sprawa z art.212 od początku(2016r) toczy się w trybie niejawnym, jednak na wniosek red. Piotra Kani sędzia Grażyna Pizoń wyraziła zgodę na obecność na rozprawie obserwatora CMWP SDP. Na rozprawie 25 września stawiło się dwóch z trzech oskarżycieli. Obecny był również red. Piotr Kania wraz z adwokatem . W związku z dopuszczeniem kolejnego dowodu w sprawie sędzia wyznaczyła następne posiedzenie na 9 października o godzinie 9.00.

 

Link do spornego artykułu: https://nizanskie.info/pl/11_wiadomosci/934_afera_korupcyjna_w_nizanskim_arimr.html-h811141d101a35c120f7824736502442f

 

CMWP SDP w programie „Nie da się ukryć” w TVP Info o „Soku z buraka”

W internecie można opublikować prawie wszystko pod warunkiem, że odbiorca wie, kto stoi za tym przekazem, kto jest jego nadawcą. Jeśli jakaś partia chce kogoś lub coś krytykować, to może to robić w dowolny sposób pod warunkiem, że robi to na własny rachunek, pod własną nazwą i własnym logo – powiedziała dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP  w programie „Nie da się ukryć” w TVP Info 24 września b.r.  odpowiadając na pytanie o etyczną stronę funkcjonowania w sieci profilu „Sok z buraka”. Dziennikarze tygodnika „Sieci”  Marek Pyza i Marcin Wikło ustalili, iż twórcą profilu „Sok z Buraka”  jest specjalista od PR, który od lutego ub.r. pracuje w biurze Platformy Obywatelskiej, jednocześnie współpracując z klubem parlamentarnym PO-KO. W tej partii ma zarabiać – według autorów tekstu – od kilku do kilkunastu tys. zł miesięcznie, co łącznie dało dotychczas ponad 150 tys. zł, natomiast w klubie – kilka tys. zł. miesięcznie. W artykule zaznaczono, że w kwietniu br. mężczyzna ten został też zatrudniony w wydziale promocji Urzędu m.st. Warszawy. Przez minione pięć miesięcy miał tam zarobić minimum 25 tys. zł.

 

Cała audycja : https://www.tvp.info/44227454/24092019-2100/nie-da-sie-ukryc,odc-745

 

Foto: zdjęcia z programu „Nie da się ukryć” z 24.09.19

 

CMWP SDP na konferencji OBWE w Warszawie

Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP  była jednym z prelegentów panelu dyskusyjnego na temat współczesnych zagrożeń wolności słowa w internecie, jaki  odbył się w ramach jednej z sesji roboczych konferencji  HDIM – Spotkanie Przeglądowe Wymiaru Ludzkiego OBWE . Konferencja ta to największa w Europie coroczne wydarzenie  poświęcone prawom człowieka i demokracji.

 

W konferencji biorą  udział delegacje 57 państw OBWE, jej struktur i partnerów, społeczeństwa obywatelskiego i organizacji międzynarodowych, w sumie około 1500 osób.  Polska jest w tym roku gospodarzem tej konferencji. Rozpoczęła się ona 16 września b.r.  i potrwa dwa tygodnie. Miejscem obrad jest Stadion Narodowy w Warszawie. W czasie sesji roboczych omawiane są takie  tematy jak wolność słowa, wolność mediów i informacji, demokracja na szczeblach narodowym, regionalnym i lokalnym.  Konferencję OBWE w Warszawie otworzył minister spraw zagranicznych  Jacek Czaputowicz, który  nawiązał w swoim wystąpieniu do znaczenia rocznicy  wyborów w Polsce z 4 czerwca 1989 roku.

 

Debatę o wolności słowa w internecie zorganizował Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, odbyła się ona 17 września, a  jej tytuł to : Freedom of Speech Online: Social Media and Modern Censorship? Obok dyr. Jolanty Hajdasz  uczestnikami dyskusji byli także: adw. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris, dr Tymoteusz Zych, wiceprezes Instytutu Ordo Iuris, red. Paweł Lisicki, red. nacz. tygodnika Do Rzeczy, red. Cezary Krysztopa z Tygodnika Solidarność, red. Łukasz Karpiel z portalu Pch24.pl oraz red. Varro Vooglaid z Estonii.  Prawne środki ochrony wolności słowa w mediach społecznościowych na poziomie krajowym i międzynarodowym przedstawił adw. Tomasz Piotr Chudzinski z Instytutu Ordo Iuris

 

Uczestnicy omówili rosnący problem arbitralnego usuwania treści w mediach społecznościowych, równego dostępu do internetowych platform komunikacji i różnicowania zasięgu treści przez monopole w mediach społecznościowych  na podstawie analizy studium przypadku z Polski i innych krajów. Głównym tematem rozmowy były możliwe reakcje prawne w krajach OBWE, a także szanse rozwiązań prawnych, w tym na gruncie obowiązujących przepisów.

 

 

Całość  debaty  Freedom of Speech Online: Social Media and Modern Censorship ? ( 17.września 2019)

 

O zawieszeniu prof. Nalaskowskiego z UMK w telewizji wPolsce.pl z udziałem CMWP SDP

Kto chce zniszczyć prof. Nalaskowskiego?  Na to pytanie odpowiadali  goście programu “Gorące pytania” w telewizji w Polsce.pl  (emisja 16 września 2019 r.) :  Marek Markiewicz, prawnik, dziennikarz, Kazimierz Przeszowski, wiceprezes Centrum Życia i Rodziny i oraz Jolanta Hajdasz, dyr. Centrum Monitoringu Wolności Prasy . Jolanta Hajdasz przedstawiła szczegóły protestu CMWP SDP przeciwko zawieszeniu w pracy prof. Aleksandra Nalaskowskiego po publikacji felietonu krytycznego wobec ideologii LGBT.

 

Więcej na ten temat: https://wpolsce.pl/magazyn/9150-kto-chce-zniszczyc-prof-nalaskowskiego-hajdasz-felieton-daje-prawo-do-specyficznych-sformulowan

 

Fot: screen wPolsce.pl

 

CMWP SDP w obronie red. Rafała Ziemkiewicza

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wyraża stanowczy protest przeciwko skazaniu publicysty Rafała Ziemkiewicza przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, który 11 września b.r. postanowił, iż publicysta ma na stronie głównej portalu Onet.pl zamieścić na swój koszt przeprosiny red. red. Anny Dryjańskiej, dziennikarki serwisu NaTemat.pl z powodu obrażającego ją wpisu publicysty na portalu Twitter.

 

Red. Rafał Ziemkiewicz 14 października 2016 roku zamieścił na w/w portalu społecznościowym wpis po relacji telewizyjnej z demonstracji pod domem Jarosława Kaczyńskiego, którą Anna Dryjańska współorganizowała. „Właśnie widziałem w tvp. Annę Dryjańską. To wyjątkowa czelność, że pyskuje pod domem Jaro, sama jest zdeformowana, a jednak ją mama urodziła” – napisał red. Rafał Ziemkiewicz komentując telewizyjną wypowiedź Anny Dryjańskiej o “zmuszaniu kobiet do rodzenia zdeformowanych płodów” oraz jej obecność na czarnym proteście przed domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

 

W/w wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie budzi zdecydowany sprzeciw, ponieważ zastosowane w tym przypadku sankcje są nieadekwatne do popełnionego czynu i nie uwzględniają specyfiki publicznych wypowiedzi w medium społecznościowym, jakim jest Twitter. Każda publikacja na tym portalu to krótka wiadomość tekstowa (maks. 280 znaków) wyświetlana jedynie na profilu autora wpisu oraz pokazywana użytkownikom, którzy obserwują dany profil. Publikując tzw. tweety każdy użytkownik przedstawia – bardzo często skrajnie złośliwie – swój osobisty punkt widzenia. Charakterystyczna dla Twittera ograniczona do minimum objętość tekstu wymusza na użytkownikach formułowanie prostych i jednoznacznych przekazów, które mają często umowny, ironiczny charakter.

 

Szczególnie bulwersujące jest w tym wypadku także to, iż Sąd Apelacyjny w Warszawie zobowiązał dziennikarza do przeprosin na łamach największego polskojęzycznego portalu internetowego Onet.pl. w żaden sposób nie związanego ze sprawą. Koszty przeprosin na łamach tego medium są bardzo wysokie, a konieczność ich poniesienia wraz z orzeczoną przez sąd sankcją dodatkową w postaci zapłaty kosztów procesu stają się niezwykle dokuczliwą karą dla każdego dziennikarza.

 

Zdumienie budzi także to, iż orzeczenie o winie dziennikarza całkowicie ignoruje najistotniejszy w tej sprawie element, jakim jest kontekst społeczny spornej wypowiedzi, a więc spór o prawo do życia nienarodzonych dzieci. Red. Rafał Ziemkiewicz w charakterystycznym dla siebie stylu (widocznym w jego całej bogatej twórczości publicystycznej) wyrażał ważne i dla wielu Polaków fundamentalne treści w momencie ostrego sporu ideologicznego, jaki wówczas toczył się w przestrzeni publicznej i co za tym idzie, w środkach masowego przekazu. Z tego powodu wszelkie publikacje, jakie w takim okresie miały miejsce na ten temat są nasycone emocjami w stopniu o wiele wyższym niż w innym czasie. Ocena tych publikacji powinna z pewnością uwzględniać także i te okoliczności sprawy.

 

Dlatego w ocenie CMWP SDP wyrok ten narusza fundamentalną dla ustroju demokratycznego zasadę wolności słowa i prowadzi do uruchomienia i upowszechnienia wśród osób publikujących w środkach masowego komunikowania mechanizmu autocenzury, czyli samoograniczania się także innych publicystów, którzy z obawy przed wysokimi karami pieniężnymi nie będą podejmować trudnych kontrowersyjnych tematów społecznych. W oczywisty sposób niszczy to zasadę wolności słowa i prowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich. Jest to tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect), wielokrotnie opisywany zarówno na gruncie prawa polskiego, jak i innych krajów jako działanie przeciwko wolności słowa i wypowiedzi.

 

W związku z powyższym należy przypomnieć, że wolność słowa i prasy podlega ochronie zarówno na gruncie krajowego, jak i międzynarodowego porządku prawnego. W szczególności art. 14 Konstytucji RP stanowi, iż Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu. Zgodnie z art. 10 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, każdy ma prawo do swobody wypowiedzi. Jak wielokrotnie podkreślał Europejski Trybunał Praw Człowieka, swoboda ta jest jednym z filarów demokratycznego społeczeństwa, a bez wolnej prasy społeczeństwo demokratyczne nie istnieje. CMWP SDP pragnie podkreślić, że zarówno na gruncie prawa krajowego jak i międzynarodowego wolność słowa i prasy stanowią podstawowe swobody i wartości, do których ochrony obowiązane są wszystkie instytucje państwowe. Opisana praktyka sądowa budzi więc zdecydowany sprzeciw, nie sposób bowiem przyjąć, by wskazane wyżej orzeczenie miało się przyczynić do wzmocnienia demokracji czy respektowania zasady wolności słowa.

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 14 września 2019 r.

 

Stanowczy protest CMWP SDP przeciwko zawieszeniu w pracy prof. Aleksandra Nalaskowskiego

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko decyzji rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, prof. Andrzeja Tretyna, który na trzy miesiące zawiesił w obowiązkach nauczyciela akademickiego prof. Aleksandra Nalaskowskiego i wszczął wobec niego procedurę dyscyplinarną po publikacji przez niego felietonu krytycznego wobec ideologii LGBT. W praktyce oznacza to pozbawienie możliwości wykonywania zawodu pracownika akademickiego przez prof. A. Nalaskowskiego co najmniej przez najbliższy kwartał.

 

26.08.19 prof. dr hab. Aleksander Nalaskowski, opublikował w tygodniku „Sieci” felieton pt. „Wędrowni gwałciciele” , w którym w jednoznaczny sposób apeluje o przeciwstawianie się ideologii LGBT i krytykuje metody i sposoby działania zwolenników tej ideologii.

 

Na podstawie decyzji rektora UMK przez trzy miesiące prof. Nalaskowski nie może kształcić studentów ani prowadzić zajęć na uczelni. Nałożono na niego również zakaz nadzorowania opracowywanych przez studentów prac naukowych pod kątem merytorycznym i metodycznym. Nie może też prowadzić badań naukowych i prac rozwojowych. Władze uczelni zabroniły profesorowi uczestniczenia w pracach organizacyjnych uczelni oraz kształcenia kadry naukowej. Nie może także wykonywać innych obowiązków związanych z pełnieniem funkcji kierownika Katedry Edukacji Dziecka na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.

 

W ocenie CMWP SDP  decyzja ta narusza fundamentalną dla ustroju demokratycznego zasadę wolności słowa. Publikując na łamach prasy felietony naukowiec, jak każdy publicysta, ma prawo przedstawiać – nawet w dosadny i kontrowersyjny sposób – swój osobisty punkt widzenia. Zastosowane w tym przypadku przez władze uczelni środki są nieadekwatne do popełnionego czynu, jakim jest publikacja felietonu. Szczególnie bulwersujący jest przy tym fakt, iż władze Uniwersytetu Mikołaja Kopernika  poprzez swoje działanie prowadzą do eliminowania z przestrzeni publicznej  ważne dla wielu Polaków  treści w momencie ostrego sporu ideologicznego, jaki obecnie toczy się w Polsce w związku z promocją ideologii LGBT prowadzoną nieskrępowanie w różnych środkach masowego komunikowania. Uniemożliwianie przeciwnikom ideologii LGBT publicznego wyrażania jej krytyki oczywisty sposób narusza polską Konstytucję oraz polskie prawo prasowe.

 

CMWP SDP zwraca  uwagę, iż karanie autora za publikowane przez niego treści, jak ma to miejsce w przypadku prof. Aleksandra Nalaskowskiego, prowadzi do uruchomienia i upowszechnienia w komunikowaniu masowym mechanizmu autocenzury, czyli samoograniczania się także innych publicystów i nie podejmowania przez nich trudnych i kontrowersyjnych tematów społecznych. W oczywisty sposób niszczy to zasadę wolności słowa i prowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich. Jest to tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect) , wielokrotnie opisywany zarówno na gruncie prawa polskiego, jak i innych krajów, jako działanie przeciwko wolności słowa i wypowiedzi.

 

W związku z powyższym należy przypomnieć, że wolność słowa i prasy podlega ochronie zarówno na gruncie krajowego, jak i międzynarodowego porządku prawnego. W szczególności art. 14 Konstytucji RP stanowi, iż Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu. Zgodnie z art. 10 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, każdy ma prawo do swobody wypowiedzi, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Jak wielokrotnie podkreślał Europejski Trybunał Praw Człowieka, swoboda wypowiedzi jest jednym z filarów demokratycznego społeczeństwa. Bez wolnej prasy społeczeństwo demokratyczne nie istnieje.

 

Prof. Andrzej Nalaskowski jest profesorem zwyczajnym pedagogiki na UMK w Toruniu. Przez dwie kadencje był dziekanem Wydziału Nauk Pedagogicznych na tej uczelni. Jest twórcą toruńskiej Szkoły Laboratorium oraz autorem ponad 20 książek o edukacji. Wypromował 16 doktorów. Jest członkiem Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP Andrzeju Dudzie oraz Rady Programowej Narodowego Kongresu Nauki.

 

CMWP SDP apeluje do władz Uniwersytetu  Mikołaja Kopernika w Toruniu o unieważnienie zarzutów wobec prof. Aleksandra Nalaskowskiego i o odstąpienie od wymierzania mu kary.

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 11 września 2019 r.

 

26.08.19 felieton Aleksander Nalaskowski

 

Fot. Wikimedia

Protest CMWP SDP  w sprawie wyroku skazującego Sławomira Cenckiewicza

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP  stanowczo protestuje przeciwko wyrokowi Sądu Okręgowego w Szczecinie, zgodnie z którym  historyk i publicysta dr hab.  Sławomir Cenckiewicz  ma zostać ukarany za  wpis w mediach społecznościowych dotyczący posła Platformy Obywatelskiej Sławomira Nitrasa.  Sławomir Cenckiewicz na przeprosić polityka i wpłacić pięć tysięcy złotych na rzecz Fundacji Zachodniopomorskie Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych za podanie tzw. mema na swoim koncie w mediach społecznościowych.  Tekst  oświadczenia z przeprosinami  ma być dostępny przez sześć miesięcy od dnia uprawomocnienia się wyroku.

 

Poseł PO Sławomir Nitras wytoczył Sławomirowi Cenckiewiczowi proces cywilny w związku z wpisami, które opublikował on w 2016 roku na portalu Twitter. Wg sądu jeden z memów opublikowanych przez S. Cenckiewicza miał sugerować, że poseł popełnił przestępstwo podczas wykonywania  swojego mandatu.

 

W/w wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie budzi zdecydowane zdumienie i  sprzeciw, ponieważ  zastosowane w tym przypadku sankcje  są całkowicie nieadekwatne do popełnionego czynu i nie uwzględniają specyfiki publicznych wypowiedzi w medium społecznościowym, jakim jest Twitter.  Publikując na jego łamach każdy ma prawo przedstawiać  – nawet skrajnie złośliwie – swój osobisty punkt widzenia. Charakterystyczna dlaTtwittera ograniczona do minimum objętość tekstu wymusza na użytkownikach formułowanie prostych i jednoznacznych przekazów,  które mają często umowny, ironiczny charakter.

 

W związku z powyższym CMWP SDP przypomina, że wolność słowa i prasy podlega szczególnej ochronie zarówno na gruncie krajowego, jak i międzynarodowego porządku prawnego. Art. 14 Konstytucji RP stanowi, iż Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu. Natomiast w myśl art. 10 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, każdy ma prawo do swobody wypowiedzi, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Jak wielokrotnie podkreślał Europejski Trybunał Praw Człowieka, swoboda wypowiedzi jest jednym z filarów demokratycznego społeczeństwa. Bez wolnej prasy i możliwości swobodnego wypowiadania się w przestrzeni publicznej społeczeństwo demokratyczne nie istnieje.

 

Opisana powyżej praktyka sądowa budzi więc skrajne zdziwienie, nie sposób bowiem przyjąć, by wskazane wyżej orzeczenie miało się przyczynić do wzmocnienia demokracji czy respektowania zasady wolności słowa.

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 5 września  2019  r.

Fot. Wikipedia