Podejrzany o współpracę z SB wystąpił z powództwem przeciwko dziennikarce z TVP3 Gdańsk

Sprawa jest objęta monitoringiem CMWP SDP od lipca b.r. Jest to kolejna sprawa dziennikarza oskarżonego o naruszenie dóbr osobistych osoby, którą IPN uznał na tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa PRL. Tym razem podejrzany o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa wystąpił z powództwem przeciwko red. Agacie Mielczarek,  dziennikarce z TVP3 Gdańsk. 22 sierpnia 2019 r.  w Sądzie Okręgowym w Gdańsku (XV Wydział Cywilny) odbyła się trzecia już rozprawa w tej sprawie.  Red. Agata Mielczarek została pozwana przez  Henryka Jezierskiego, dziennikarza wydawnictw motoryzacyjnych, który twierdzi, iż zrealizowany przez pozwaną materiał informacyjny wyemitowany 27 stycznia 2017 r. w TVP3 Gdańsk na temat wyborów członków Rady Programowej w tejże stacji narusza jego dobra osobiste. W materiale tym znalazły się informacje o współpracy Henryka Jezierskiego ze Służbą Bezpieczeństwa PRL, cytowane m.in. na podstawie oficjalnych publikacji IPN. Sprawa ta jest objęta monitoringiem CMWP SDP, przed Sądem Okręgowym w Gdańsku Centrum reprezentuje red. Maria Giedz.

 

Rozprawę 22 sierpnia prowadziła sędzia Małgorzata Misiura. Obie strony, wraz z pełnomocnikami, stawiły się na rozprawę. Pełnomocnikiem Henryka Jezierskiego była Małgorzata Jezierska-Wojdak, a Anny Mielczarek w zastępstwie procesowym za adwokata Tomasza Plaszczyka występowała Martyna Lewińska. Podczas rozprawy doszło do przesłuchania trzech świadków: Joanny Strzemiecznej – Rozen – dyrektora TVP3 Gdańsk, Małgorzaty Mrozowskiej – Krawczyk – wydawcy programu „Panorama” oraz Andrzeja Liberadzkiego – sprawującego w okresie emitowania audycji funkcję Prezesa Zarządu Radia Gdańsk SA. Czwartym światkiem miała być Agnieszka Oszczyk – pracownik TVP SA O/ Gdańsk, prowadząca w dniu 27 stycznia 2017 r. główne wydanie programu informacyjnego „Panorama”, o godz. 18:30 w TVP3 Gdańsk. Świadek nie pojawił się na rozprawie. Decyzją sądu Agnieszka Oszczyk została ponownie wezwana na kolejną rozprawę, która ma się odbyć w dniu 5 grudnia o godz. 10.15 w Sądzie Okręgowym w Gdańsku.

 

***

 

Pierwszym, przesłuchiwanym świadkiem była red. Joanna Strzemieczna – Rozen, która stwierdziła, że przygotowany przez Annę Mielczarek materiał był wykonany rzetelnie. Ukazywał trzy aspekty, z powodu których Henryk Jezierski nie powinien znaleźć się w gronie członków Rady Programowej gdańskiej telewizji. Chodziło o jego agenturalną przeszłość, co wynika z książki Daniela Wicentego „Weryfikacja gdańskich dziennikarzy w stanie wojennym” (wydanej przez IPN w Gdańsku w 2015 r.) oraz przedstawionych przez pracownika IPN dr Wicentego materiałów świadczących o zainteresowaniu SB osobą Henryka Jezierskiego. „Red. Jezierski ma też na swoim koncie antysemickie publikacje, które dyskryminują go do bycia członkiem Rady Programowej”- powiedziała dyr. Strzemieczna-Rozen. „Ponadto, ubiegając się o członkostwo w Radzie Programowej TVP Gdańsk powołał się na rekomendacje Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy”, tymczasem red. Anna Dąbrowska, ówczesna prezes KSD, obecnie sekretarz Zarządu KSD, jak zeznawała dyr. Strzemieczna-Rozen, zaprzeczyła, aby Stowarzyszenie udzieliło takiej rekomendacji red. Jezierskiemu, a wręcz przeciwnie, red. Dąbrowska stwierdziła, iż p. Jezierski zgłosił swoją kandydaturę samowolnie, bez żadnych rekomendacji i bez wiedzy Stowarzyszenia. Oddział gdański Stowarzyszenia, którego ponoć Jezierski jest prezesem, już wówczas był rozwiązany. Mecenas Małgorzata Jezierska-Wojdak reprezentująca Henryka Jezierskiego dociekała, kto przydzielił temat red. Agacie Mielczarek. Dopytywała się o konkretne nazwiska, również tych osób, które wypowiadały się negatywnie o red. Jezierskim. Kilkakrotnie żądała ujawnienia nazwisk osób oburzonych faktem wprowadzania Jezierskiego do Rady Programowej TVP Gdańska. „Co to były za osoby?” Interesowało ją też, dlaczego materiał zgłoszony na kolegium redakcyjnym w poniedziałek (23 stycznia 2017 r.) ukazał się dopiero w piątek (27 stycznia 2017 r.), a także, czy gdyby red. Mielczarek odmówiła opracowania tego materiału straciłaby pracę albo poniosła inne konsekwencje? Te same pytania kilkakrotnie powtarzała.

 

Dyrektor J. Strzemieczna stwierdziła, że obowiązuje ją tajemnica dziennikarska i żadnych nazwisk nie ujawni. Jezierska-Wojdak zażądała od sędzi Małgorzaty Misiura zwolnienia Strzemiecznej od tajemnicy dziennikarskiej. Okazało się, że w sprawach cywilnych sędzia nie ma takich uprawnień. Działa to jedynie w sprawach karnych. Dyrektor J.Strzemieczna wyjaśniała, że Agatę Mielczarek wybrano do przygotowania materiału, gdyż jest młodą, sumienną dziennikarką, której nikt nie może podejrzewać o jakiekolwiek związki z SB z czasów PRL-u. Powoływała się też na prezentowaną w materiale wypowiedź Krzysztofa Czabńskiego, przewodniczącego Rady Mediów Narodowych, że „osoby, co do których istnieją jakiekolwiek zarzuty, czy tylko podejrzenia o ich działalność agenturalną nie powinny wchodzić w skład rad programowych mediów, a zwłaszcza mediów publicznych”.Mecenas Małgorzata Jezierska-Wojdak dociekała, czy red. Strzemieczna widziała materiał w całości przed jego emisją? A także czy oglądała oryginalne teczki w IPN. Red. nacz. Joanna Strzemieczna tłumaczyła, że dziennikarz nie jest naukowcem, a telewizja instytutem badawczym rozwikłującym sporne sprawy. „Rolą dziennikarza jest informowanie. W książce są numery akt, daty, pseudonimy, a nawet jest definicja tajnego współpracownika. To IPN ustala kto jest TW, my tylko informujemy o tym”. Dodała też, że wszyscy dziennikarze pełniący kierownicze stanowiska muszą złożyć oświadczenie lustracyjne, iż dana osoba nie była TW (tajnym współpracownikiem SB). „Red. Jezierski takiego oświadczenia lustracyjnego nie złożył, kiedy ubiegał się o członkostwo w Radzie Programowej telewizji. Podkreśliła również, że materiał red. Mielczarek był konsultowany z radcą prawnym TVP. Autorka materiału była w IPN. W materiale emitowanym w TVP zostało pokazane że autor książki prezentuje akta IPN. Ponadto dodała, że „nie byłam przy nagraniu, ale na filmie widać, jak Jezierski trzyma książkę wydaną przez IPN i wypowiada się dwa razy”. Mec. Jezierską-Wojdak interesowało również, czy prawnik TVP wydał opinię pozytywną, czy autorka materiału była w IPN, czy wszystkie osoby wypowiadające się w programie miały takie same prawa do wypowiedzi.

 

***

 

Drugim świadkiem przesłuchiwanym podczas rozprawy sądowej była Małgorzata (Maria) Mrozowska – Krawczyk. Mecenas Małgorzata Jezierska-Wojdak zadawała świadkowi podobne pytania, które wcześniej zadawała dyrektor gdańskiej telewizji Joannie Strzemiecznej-Rozen. Chodziło o powód tak długiego, zdaniem mecenas, przygotowywania przez Agatę Mielczarek materiału informacyjnego. Mrozowska-Krawczyk odpowiadała, że materia prezentowana w programie była na tyle skomplikowana, że trzeba było czterech dni, aby informację przedstawić rzetelnie. „Wymagał on szczególnej staranności. Czytałam książkę Wicentego. Zależało nam, aby dać powodowi możliwość wypowiedzenia się – mówił aż dwa razy. Stąd opóźnienie z wydaniem materiału”.

 

Zeznała też, że decyzję o zaprezentowaniu tego tematu podjęła dyr. Strzemieczna, kiedy to okazało się, że red. Jezierski został wybrany do Rady Programowej, gdyż jego osoba budziła spore kontrowersje. Dodała, że „autorem zapowiedzi jest Mielczarek, ale wspólnie pracowałyśmy, konsultowałyśmy, łącznie z redaktor naczelną. Mogłam więc wpłynąć na jego treść końcową”. Publikacja IPN „Weryfikacja gdańskich dziennikarzy w stanie wojennym” jest dostępna. Jednak powód (Jezierski) nie wytoczył procesu autorowi książki, na której opiera się Mielczarek. W materiale emitowanym przez TVP Jezierski zaprzeczył, że był TW SB. My nie dochodzimy czy jest to prawda, tylko przekazujemy fakty. IPN jest jedyną instytucją, która mogła nam pokazać taką informację. W materiale znalazł się też komentarz Marka Formeli (SLD, wówczas członka ustępującej Rady Programowej TVP3 Gdańsk). „Materiał był wzorcowy. To bardzo trudna sprawa. Wśród kolegów było oburzenie, że taka osoba będzie oceniała nasze programy. Odbiło się to szerokim echem w mediach ogólnopolskich. Sam, bez zgody szefa Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy zarekomendował się” – mówiła red.Mrozowska-Krawczyk.

 

Mec. Jezierska-Wojdak drążyła możliwość zmiany materiału przez osoby obce, a także wydłużenia tego materiału do ponad 5 min, skoro większość z nich trwa zaledwie około 2 min. Wypytywała o to, kto może rekomendować kandydatów na członków Rady Programowej? Chciała dokładnie znać informacje przekazane na kolegium redakcyjnym przez redaktor naczelną. Domagała się podania nazwisk starszych kolegów, którzy w rozmowach prywatnych, ale i na kolegium wypowiadali się negatywnie na temat red. Jezierskiego. Chciała wiedzieć, czy tym starszym kolegą był red. Marek Formela, który przez wiele lat pełnił funkcję redaktora naczelnego „Głosu Wybrzeża”, a także kto na kolegium zadecydował, że w materiale ma znaleźć się wypowiedź Formeli? I dlaczego to on się wypowiadał, a nie koledzy z telewizji?

 

Red. Mrozowska – Krawczyk wyjaśniała, że w wypowiedzi Formeli nie ma stwierdzenia, iż Jezierski był tajnym współpracownikiem. „Taka informacja pada z ust pracownika IPN. My nie dyskutowaliśmy z historią, my pokazywaliśmy publikację IPN. Materiał nie mówi wprost, że był tajnym współpracownikiem, tylko, że był zarejestrowany jako TW. Jeśli został zarejestrowany, otrzymał pseudonim -Jurek- to znaczy, że był TW. Jezierska-Wojdak żądała przedstawienia definicji określenia tajny współpracownik. Chciała wiedzieć, czy istnieje dowód na współpracę Jezierskiego ze służbami bezpieczeństwa? Dopytywała się też, dlaczego ten materiał był konsultowany z prawnikiem? Interesowało ją czy Jezierski został uprzedzony o publikacji IPN i co ma powiedzieć? „Skoro Jezierski w programie zaprzeczał, że nie jest TW, to chyba wiedział o czym mówi” – ripostowała Mrozowska-Krawczyk. W trakcie przesłuchania wypłynęła sprawa nagrywania całej rozmowy z Jezierskim nie tylko kamerą, ale i telefonem komórkowym. Henryk Jezierski nazwał to skandalem. Chciał też wiedzieć, dlaczego autorka konsultowała ten materiał z prawnikiem? Zarzucał jej, że nie sięgnęła do dokumentów IPN, tylko do książki wydanej przez IPN opartej na dokumentach.

 

***

 

Trzecim świadkiem, przesłuchiwanym podczas rozprawy sądowej w dniu 22 sierpnia 2019 r. był red. Andrzej Liberadzki. Red. Liberadzki twierdził, że „istniało podejrzenie, iż dwóch członków Rady Programowej mogło być TW i to byłoby naganne, a jego zdaniem pani Agata próbowała dotrzeć do prawdy w tej kwestii. Ponadto ukazała się książka, która szeroko opisała gdańskie środowisko dziennikarskie. Przeczytałem tę książkę dwa razy. W tej publikacji zostało odnotowane, że pan Jezierski był TW. Nie dziwię się, że TVP próbowała tę sprawę zweryfikować”. Zgodziłem się na wypowiedź w telewizji, ale nie chciałem się bezpośrednio wypowiadać, więc swój pogląd wydałem w oświadczeniu na temat statusu rad programowych w mediach publicznych. Chciałem, aby było duże sito, bo nie istniały regulacje co do spraw moralnych członków rad. Nie ma żadnych regulacji, co zasad dla kandydatów rad programowych czy nadzorczych mediów publicznych. W książce powód został zarejestrowany jako TW, a potem odmówił współpracy. Czy był czysty moralnie? Najlepiej wyjaśnić to samemu poprzez oświadczenie lustracyjne. Skoro sytuacja jest niejasna, to albo człowiek się oczyszcza, albo nie.” Red. Liberadzki stwierdził, że z Jezierskim współpracował w latach 70. XX w.

 

***

 

Podczas rozprawy okazało się, że w aktach Sądu brakuje oświadczenia Anny Dąbrowskiej, byłej już prezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, obecnie sekretarza Zarządu KSD. Taki dokument został wydany 26 stycznia 2017 r., czyli przed emisją programu informacyjnego. Martyna Lewińska, pełnomocnik Anny Mielczarek zgłosiła więc powołanie na świadka Annę Dąbrowską na okoliczność rekomendacji powoda do Rady Programowej TVP Gdańsk. Małgorzata Jezierska-Wojdak, pełnomocnik Henryka Jezierskiego wyraziła sprzeciw, tłumacząc, że pod koniec procesu nie zgłasza się nowych świadków. Sędzia Małgorzata Misiura uznała powołanie na świadka Anny Dąbrowskiej za bezpodstawne, ale nie sprzeciwia się złożeniu tego oświadczenia.

 

Pod koniec rozprawy Henryk Jezierski wręczył Sądowi decyzję wydaną przez prezesa IPN 11 maja 2019 r., w której znajduje się stwierdzenie, że „Henryk Jezierski nie był pracownikiem, funkcjonariuszem lub żołnierzem organów bezpieczeństwa państwa i w archiwach IPN – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu nie zachowały się dokumenty wytworzone przez niego lub przy jego udziale, w ramach czynności wykonywanych przez niego w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji przez organy bezpieczeństwa państwa.”

 

Natomiast IPN podaje, że w jego zasobach zostały odnalezione trzy zapisy ewidencyjne dotyczące Henryka Jezierskiego:

 

  1. Nr 57968 – Wydz. III zarejestrował w dniu 27 kwietnia 1988 r. Jezierskiego na kandydata tajnego współpracownika (KTW) o pseudonimie „JUREK”. 1 lipca 1988 r. sprawę przerejestrowano na TW „JUREK”
  2. 3 lipca 1989 r. Wydział III Gdańsk przekazał sprawę Jezierskiego do Archiwum Wydziału „C” do numeru I-26134 akta sprawy zarejestrowanej do numeru 57968. Na karcie dopisano „odmowa współpracy rok brakowania – 2005”.
  3. Zapis na karcie MKr – 3 z kartoteki odtworzeniowej MSW w Warszawie dotyczącej Henryka Jezierskiego, z której wynika, że akta archiwalne Wydziału „C” WUSW Gdańsk nr I-26134 zmikrofilmowano i zniszczono. Jako datę zniszczenia mikrofilmu nr 25134/I wskazano 2010 r.

 

Opracowanie : Maria Giedz, zdjęcie:  Maria Giedz

 

Źródło: CMWP SDP

 

CMWP SDP w radiowej „Jedynce”: O cenzurze w internecie. Czy jest faktem, czy tylko hasłem?

Coraz częściej profile na portalach społecznościowych są blokowane przez administratorów tych portali. Czy oznacza to zagrożenie dla wolności słowa? Czy istnieje szansa na obronę demokracji i cywilizowanie języka debaty publicznej? Jaki mechanizm kryje się za blokowaniem postów na portalach społecznościowych? Jakie treści były głównie blokowane w ostatnim czasie? Czy możemy spodziewać się ograniczenia wolności słowa w internecie? To pytania, które padły w audycji „Gdzie jest Pan Cogito?” , która została wyemitowana 24 sierpnia b.r. w Programie 1 Polskiego Radia. Jej autorką i prowadzącą jest red. Małgorzata Raczyńska-Weinsberg. Gośćmi programu byli dr Jolanta Hajdasz (Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich) , Jakub Majmurek (KrytykaPolityczna.pl), dr Maciej Kawecki (dziekan z Wyższej Szkoły Bankowej) oraz Konrad Dyda (Ordo Iuris).

 

Jolanta Hajdasz z Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP powiedziała w radiowej Jedynce, że większość  użytkowników internetu nie zdaje sobie sprawy z tego, że istnieje mechanizm, który cenzuruje treści w sieci,  sami przywykliśmy do tego, że w internecie można zamieszczać wszystko. Każde naruszenie tej wolności wypowiedzi jest więc zaskoczeniem, przyjmujemy je z niedowierzaniem. A globalne koncerny pod pretekstem np. zwalczania mowy nienawiści usuwają różne treści, nie zawsze jest to zrozumiałe i uzasadnione  – wyjaśniała Jolanta Hajdasz . Jakub Majmurek z KrytykaPolityczna.pl ocenił, że portal wRealu24 jest portalem, który posługuje się mową nienawiści. Dodał również, że Facebook, Google i YouTube mają „uprzedzenia względem prawicy, ale same algorytmy były wymierzone przeciwko prawej stronie”.

 

Dr Maciej Kawecki z Wyższej Szkoły Bankowej przyznał, że zaczyna dostrzegać w serwisie Facebook pewną uznaniowość. – Udostępniłem dwa tygodnie temu wpis dotyczący afery Cambridge Analytica. Wpis w moim odczuciu miał charakter edukacyjny, chciałem poinformować innych, o tym, że trzeba dbać o swoje dane, ale Facebook odmówił mi publikacji postu- powiedział ekspert. Konrad Dyda z Ordo Iuris uznał, że w internecie, czy na Facebooku pojawiają się treści, które „należy usunąć bezdyskusyjnie”. – Problem polega na tym, że mechanizm, który decyduje o usuwaniu treści jest zupełnie nieczytelny. Jeśli użytkownik medium społecznościowego otrzymuje komunikat, że dana treść została usunięta, nie ma nawet możliwości żeby merytorycznie się do tego odnieść – ocenił.

 

Całość audycji : https://www.polskieradio.pl/7/7630/Artykul/2359283,O-cenzurze-w-internecie-Czy-jest-faktem-czy-tylko-haslem

 

Źródło: CMWP SDP

Stanowisko CMWP SDP w sprawie kolejnych prób cenzurowania „Gazety Polskiej” przez firmę kolporterską  

Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP z ogromnym zaniepokojeniem przyjmuje informacje świadczące o tym, iż firma kolporterska „Empik” zamierza po raz kolejny decydować o zawartości czasopism, które dystrybuuje, co w ocenie CMWP SDP jest współczesną formą cenzury.

 

Wg informacji publikowanych na publicznych portalach i w mediach społecznościowych związanych z „Gazetą Polską” istnieje duże prawdopodobieństwo, że Empik chce ocenzurować naklejki „Gazety Polskiej” dołączone do najnowszego numeru tygodnika. Kolporter dostarczający sieci prasę na tydzień przed wydaniem kolejnego numeru pisma zażądał od wydawcy “GP” wizualizacji naklejki, która ma być dołączona do najnowszego numeru tygodnika. Redakcja „GP” zapowiedziała, iż do numeru, który ma ukazać się w środę 28 sierpnia, dołączony będzie dodatek w formie naklejki, której treści Redakcja nie chce ujawniać wcześniej niż w dniu ukazania się pisma w kioskach. Wymuszenie na Redakcji przedstawienia naklejki do „akceptacji” firmie odpowiadającej jedynie za sprzedaż gazety jest cenzurą prewencyjną, narusza Konstytucję oraz Prawo Prasowe.

 

Tymczasem Pol Perfect – kolporter dostarczający prasę do sieci Empik 22 sierpnia b.r. zażądał od wydawcy “Gazety Polskiej” przedstawienia wizualizacji tej naklejki, co może świadczyć o tym, że sieć uzależnia sprzedaż tygodnika z nalepką od jej wyglądu. Jest to wysoce prawdopodobne ze względu na wydarzenia sprzed miesiąca, gdy 22 lipca, na dwa dni przed planowanym rozpoczęciem sprzedaży tygodnika, Empik poinformował o odmowie sprzedaży wydania „Gazety Polskiej” z naklejką „strefa wolna od LGBT” ze względu na treść naklejki. Decyzję tę skrytykowało m.in. Centrum Monitoringu Wolności Prasy oraz Izba Wydawców Prasy .

 

CMWP SDP przypomina, iż dystrybucja prasy jest wyodrębnioną dziedziną handlu, służącą wydawcom w rozpow­szechnianiu tytułów prasowych, co jest elementem realizacji w praktyce idei wolności słowa i swobód obywatelskich. Kolportaż prasy oparty jest na zasadach dostępności, neutralności i równego traktowania tytułów prasowych i wydawców, a przedsiębiorcy podejmujący się takiej działalności przyjmują na siebie obowiązek przestrzegania powyższych zasad.

 

CMWP SDP wyraża nadzieję, iż zgodnie z przytoczonymi, obowiązującymi w Polsce zasadami, dystrybucja tygodnika „Gazeta Polska” odbędzie się bez przeszkód i i bez wcześniejszej ingerencji w zawartość pisma nieuprawnionych podmiotów.

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 23 sierpnia 2019 r.

 

„Kluczowy temat” w Radiu Poznań z udziałem CMWP SDP. Czy grozi nam globalna cenzura?

Zagrożenia związane z blokowaniem treści przez gigantów medialnych takich jak Google, Facebook, YouTube, czy Twitter,  oraz sposoby walki z cenzurą w sieci były tematem porannej rozmowy w Radiu Poznań 19 sierpnia 2019 r. Gościem red. Piotra Tomczyka w audycji “Kluczowy temat” była dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP. 

 

Zjawisko usuwania treści z mediów społecznościowych jest faktem, pytanie tylko co tu jest zwykłą pomyłką algorytmu, który usuwa coś automatycznie za naruszenie “regulaminu społeczności”, a co jest działaniem cenzorskim , bo trudno uznać za przypadek to, że usuwanie treści z internetu w Polsce dotyczy tylko portali, czy profili o charakterze prawicowym, konserwatywnym, narodowym,czy katolickim.  Przeciwstawiamy się temu, bo pokrzywdzony dostaje jako wyjaśnienie jedynie informację, iż konto zostało zawieszone z powodu “szerzenia nienawiści”, a to przecież bardzo nieprecyzyjne określenie. Nie ma też mechanizmu odwołania się od tej arbitralnej decyzji medialnych gigantów. Póki co, naszą bronią jest nagłaśnianie przypadków cenzury w sieci i protesty przeciwko nim – powiedziała Jolanta Hajdasz .

 

https://radiopoznan.fm/informacje/kluczowy-temat/internauci-kontra-zagraniczni-cenzorzy

 

Źródło: CMWP SDP

 

Raport SDP o wolności słowa w krajach Trójmorza tematem audycji „Twarzą w twarz” w TVP 3 Łódź

Raport SDP  na temat wolności słowa w  krajach Trójmorza był  tematem  audycji  „Twarzą w twarz”  w TVP3  Łódź . Gospodarzem programu był red. Błażej Torański, gościem – Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP. Audycja została wyemitowana 16 sierpnia.

 

Całość dostępna jest tu : https://lodz.tvp.pl/41902009/twarza-w-twarz

 

Źródło: CMWP SDP

O atakach na abpa Marka Jędraszewskiego i o wolności słowa – rozmowa w TV Trwam

Czy wolność słowa w internecie jest zagrożona? Kto i kiedy usuwa treści konserwatywne z  portali społecznościowych w internecie? Kto i w jaki sposób atakuje abpa Marka Jędraszewskiego  w związku z jego homilią wygłoszoną z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego  i dlaczego należy bronić wolności głoszenia swoich poglądów i przekonań –  m.in. te zagadnienia  były tematem audycji „Polski punkt widzenia” w TV Trwam 14 sierpnia b.r. Jej gospodarzem był red. Dariusz Pogorzelski, a gościem – Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP.

 

W audycji poruszono także temat 42. rocznicy śmierci abpa Antoniego Baraniaka (przypadała dzień wcześniej,  13 sierpnia), bo Jolanta Hajdasz jest autorką trzech filmów dokumentalnych o jego prześladowaniu przez bezpiekę  w latach PRL-u.

 

Całość audycji : https://tv-trwam.pl/local-vods/vod.21557

 

Źródło: CMWP SDP

 

 

O cenzurze w internecie w programie „O co chodzi?” Bronisława Wildsteina w TVP Info

Naruszenia zasady wolności słowa w internecie z ostatnich tygodni oraz  okoliczności i konsekwencje zawieszenia konta Radia Maryja na  portalu społecznościowym YouTube były tematem programu “O co chodzi?”  7 sierpnia b.r. w TVP INFO . Jego gospodarzem był red. Bronisław Wildstein, gośćmi – red. Rafał Ziemkiewicz i dyr. CMWP SDP Jolanta Hajdasz. Cenzura Google i YouTube polega na tym, że każda krytyka LGBT i imigracji oraz treści patriotyczne, bo to jest dla nich nacjonalizm, znika. Za to jeżeli ktoś nurza w błocie  JPII, obraża religię katolicką, to nie ma żadnej reakcji – powiedział red. Rafał Ziemkiewicz w programie.

 

Więcej : https://twitter.com/OCCTVP

 

Źródło: CMWP SDP

 

 

O wolności słowa i jej ograniczaniu w Radiu Wnet

Ograniczenia wolności słowa w internecie, ataki na abpa Marka Jędraszewskiego po jego homilii z 1 sierpnia b.r.  wygłoszonej z okazji 75 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego oraz współczesne metody manipulacji w mediach były tematem audycji red. Wojciecha Kwiatka w Radiu Wnet p.t. “Smaki i niesmaki” emitowanej na żywo 6 sierpnia b.r.  Jedynym gościem godzinnego programu była dyr. CMWP SDP Jolanta Hajdasz .

 

Całość audycji : https://wnet.fm/broadcast/smaki-i-niesmaki-audycja-wojciecha-piotra-kwiatka-z-7-sierpnia-2019/

 

Źródło: CMWP SDP

 

O współczesnej cenzurze w telewizji wPolsce.pl z udziałem CMWP SDP

Czy poprawność polityczna  knebluje usta? Czym była cenzura w czasach komunistycznych,  w czym przejawiała się w okresie transformacji, a czym jest dzisiaj  –  to tematy audycji “Gorące pytania” z 6 sierpnia b.r.  prowadzonej przez red. Aleksandrę Jakubowską w internetowej telewizji wPolsce.pl . Gośćmi programu były red.  Ewa Zajaczkowska z portalu wsensie.pl, red. Marek Markiewicz i dyr. CMWP SDP Jolanta Hajdasz.

 

Całość audycji :

 

https://wpolsce.pl/magazyn/8761-czy-poprawnosc-polityczna-knebluje-usta-hajdasz-co-z-tego-ze-facebook-przeprosi-skoro

 

Źródło: CMWP  SDP, fot. wPolsce.pl

 

Dyskusja w „Pulsie Trójki” z udziałem CMWP SDP

Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP była uczestnikiem audycji na żywo „Puls Trójki” w programie III Polskiego Radia, która była emitowana 7 sierpnia. Jej tematem były przypadki cenzurowania treści w internecie.

 

Gospodarzem audycji był  red. Mariusz Krzemiński, oprócz Jolanty Hajdasz uczestnikiem dyskusji był także  Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon. Poniżej przytaczamy omówienie  audycji ze strony internetowej programu III PR:

Jesteśmy w tyglu ostrego sporu ideologicznego w którym jedna strona została pozbawiona możliwości artykułowania pewnych treści – mówiła na antenie radiowej Trójki dr Jolanta Hajdasz (CMWP SDP). – Problemem nie jest to, czy blokowane są treści tego typu czy innego, tylko to,  czy osoby, których treści zostały zablokowane są pozbawione praw – stwierdził Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon. Punktem wyjścia do dyskusji było zablokowanie przez portal YouTube filmu z homilią arcybiskupa Marka Jędraszewskiego z 75 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.  Przyczyną miał być fakt, że film “szerzy mowę nienawiści”. Po protestach (m.in. CMWP SDP) Serwis YouTube przywrócił usuniętą homilię abp. Jędraszewskiego

 

Centrum Monitoringu i Wolności Prasy SDP wydało komunikat, że jest to “skandaliczne naruszenie wolności słowa”  – czytamy na stronie internetowej Polskiego Radia .Dr Jolanta Hajdasz stwierdziła, że skandalicznym nazywa sam “mechanizm usuwania treści”.- W tym konkretnym przypadku na pewno mamy do czynienia z cenzurą prewencyjną. Chcę podkreślić jedno – skandalicznym nazwaliśmy sam mechanizm usuwania z przestrzeni publicznej treści bardzo istotnej, ważnej, która była przedmiotem gorącej debaty publicznej – zaznaczyła dyrektor CMiWP. – Jesteśmy w tyglu ostrego sporu ideologicznego w którym jedna strona została pozbawiona możliwości artykułowania pewnych treści – dodała.

 

Wojciech Klicki podkreślił, że w gorszej sytuacji niż cenzurowane media są pojedyncze osoby. – Wystarczy obejrzeć trochę dyskusji na temat blokowania treści na portalach społecznościowych, żeby widzieć, że osób które są z takich działań niezadowolone jest bardzo dużo. Teza, że “rzadko zdarzają się błędy”, byłaby nie do obrony ze względu na fakt, że osoby które zostały dotknięte tą prywatną cenzurą nie mają skutecznych narzędzi do tego, aby to zweryfikować – podkreślił prawnik. –  Problemem nie jest to, czy blokowane są treści tego typu czy innego, tylko to,  czy osoby, których treści zostały zablokowane są pozbawione praw – dodał.

 

Całość audycji: https://www.polskieradio.pl/9/301/Artykul/2352079,YouTube-sedzia-i-cenzorem-Gdzie-jest-granica-wolnosci-slowa

 

Źródło: CMWP SDP