KPRM odpowiada na apel SDP, CMWP SDP i Ordo Iuris

Rząd będzie dążył do określenia ram funkcjonowania serwisów społecznościowych – czytamy w odpowiedzi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na apel Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP i Instytutu Ordo Iuris dotyczący walki z cenzurą w internecie.

 

Petycję z apelem do premiera RP Mateusza Morawickiego o jak najszybsze przyjęcie przepisów gwarantujących wolność słowa w internecie złożyli pod koniec stycznia w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przedstawiciele Instytutu Ordo Iuris, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP (pisaliśmy o tym TUTAJ).

 

W odpowiedzi KPRM zapewniono, że rząd podejmie działania mające na celu wprowadzenie odpowiednich regulacji, które ograniczą cenzurowanie treści przez platformy społecznościowe.

 

Podkreślono, iż swobodne wyrażanie poglądów jest podstawową wartością demokratycznej Polski oraz krytycznie odniesiono się do praktyk cenzorskich stosowanych w mediach społecznościowych. Zapewniono, że Rada Ministrów podejmie działania zmierzające do uregulowania funkcjonowania portali społecznościowych.

 

„W Polsce – wzorem np. Francji czy Niemiec, uregulujemy to odpowiednimi przepisami. Zaproponujemy także, aby podobne rozwiązania zaczęły obowiązywać w całej Unii Europejskiej” – czytamy w odpowiedzi KPRM.

 

opr. jka, źródło: Ordo Iuris, fot. Wikipedia

.

 

Nowy numer „Bez Wierszówki”

Ukazał się pierwszy w tym roku numer „Bez Wierszówki”, pisma społeczno-kulturalnego wydawanego przez Warmińsko-Mazurskiego Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

 

Nowe wydanie dostępne jest na razie tylko w wersji elektronicznej. Może je pobrać TUTAJ.

 

 

Informacja dotycząca sytuacji w Domu Pracy Twórczej w Kazimierzu Dolnym

W związku z zaostrzającą się pandemią koronawirusa i przedłużeniem zamknięcia hoteli i restauracji Zarząd Główny SDP podjął 24 marca 2021 r. decyzję o kontynuowaniu zmniejszenia wymiaru czasu pracy osób zatrudnionych w DPT do ½ etatu. Działanie to spowodowane jest trudnościami analogicznymi do tych, jakie przeżywa obecnie branża hotelarska w całym kraju, aktualnie Dom Pracy Twórczej jest zamknięty dla gości i turystów od listopada 2020 r.

 

W dniu 29 marca br. doszło do bezpośredniego spotkania przedstawicieli ZG SDP reprezentowanego przez Krzysztofa Skowrońskiego, prezesa ZG SDP i Jolantę Hajdasz, wiceprezes SDP z pracownikami DPT . W trakcie rozmów przedstawiciele SDP zaproponowali dodatkowo podwyższenie wymiaru czasu pracy w stosunku do pierwotnej propozycji Zarządu o ¼, czyli pozostawienie 75% wynagrodzenia każdemu pracownikowi mimo pełnego lockdownu na okres 1 miesiąca. Propozycję tę przyjęły 3 osoby, a 8 osób podpisało wypowiedzenie umowy o pracę z zachowaniem 3 miesięcznego okresu wypowiedzenia. Pracownicy DPT od początku pandemii otrzymywali pełne wynagrodzenie z wyjątkiem pierwszego lockdownu – marzec, kwiecień, maj 2020 r., gdy otrzymywali 80% swojego wynagrodzenia, oraz z wyjątkiem okresu luty – marzec 2021, gdy otrzymywali połowę wynagrodzenia. Rozmowy odbyły się w Kazimierzu Dolnym w obecności dyrektora Andrzeja Kociuby oraz wicedyrektor biura ZG SDP Agnieszki Wójcik.

 

Informacja o pracy Biura ZG SDP

Informujemy, że w związku z obecną sytuacją epidemiologiczną Biuro Zarządu Głównego SDP pracuje w trybie hybrydowym. Sekretariat Biura czynny jest od poniedziałku do piątku w godz.  10:00 – 16:00. Zachęcamy do załatwiania spraw za pośrednictwem maila: [email protected] lub przez kontakt telefoniczny 500 242 770.

 

Realizacja spraw bieżących może ulec wydłużeniu – za utrudnienia przepraszamy.

 

Klub Fotografii Prasowej SDP zaprasza na warsztaty

Klub Fotografii Prasowej SDP zaprasza członków Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich na warsztaty fotograficzne. Chętnie podzielimy się naszą wiedzą.

 

Warsztaty odbywają się w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie, sala B na pierwszym piętrze, w każdy ostatni wtorek miesiąca, rozpoczęcie o godz. 15.00. Najbliższe zaplanowane są na 30 marca br.

 

Posiadanie własnego aparatu fotograficznego nie jest konieczne, ale mile widziane. Wystarczy smartfon i dobre chęci.

 

Z uwagi na stan pandemii, ilość miejsc jest ograniczona do czterech osób. Decyduje kolejność zgłoszeń.

 

Prosimy o dokonanie rejestracji poprzez wysłanie maila na adres: [email protected]

 

Donat Brykczyński

 

POD PATRONATEM SDP. Dziennikarze walczyli o medale

Trzydziestu przedstawicieli mediów stanęło do rywalizacji w 2. Halowych Mistrzostwach Polski Dziennikarzy w Lekkiej Atletyce, które w miniony weekend odbyły się Arenie Toruń. SDP było partnerem tego wydarzenia.

 

Czempionat towarzyszył jubileuszowym, 30. Halowym Mistrzostwom Polski Masters. W tej wiodącej imprezie wystartowało w sumie ponad pół tysiąca weteranów lekkiej atletyki, w tym całe grono wybitnych mistrzów „królowej sportu”. Wśród nich była między innymi Urszula Kielan, wicemistrzyni olimpijska z Moskwy w skoku wzwyż. Rezultat uzyskany przez 60-letnią warszawiankę w jej koronnej konkurencji (137 cm) został uznany najbardziej wartościowym wynikiem całych mistrzostw przy uwzględnieniu wieku zawodniczek. Z kolei najlepszym zawodnikiem masters bez podziału na kategorie wiekowe uznano 72-letniego Marka Mielcarka z Bydgoszczy, który dystans 60 metrów przez płotki pokonał w czasie 10,18 s. Ponadto ustanowiono dwa nowe rekordy świata. Autorką jednego z nich jest Aneta Lemiesz, która w tym sezonie już po raz trzeci poprawiła rekord globu w kategorii W40 w biegu na dystansie 400 metrów. 40-letnia zawodniczka ze stolicy w sobotę w Arenie Toruń uzyskała rezultat 54,80 s. Z kolei doświadczony i utytułowany młociarz Mariusz Walczak w konkursie rzutu ciężarkiem (11,34 kg) wynikiem 23,75m ustanowił nowy rekord świata w kategorii pięćdziesięciolatków. W trakcie mistrzostw poprawiono też wiele rekordów Polski i rekordów mistrzostw kraju weteranów.

 

Dużo wartościowych rezultatów odnotowano także w trakcie czempionatu żurnalistów. W sumie ustanowiono 10 nowych rekordów Halowych Mistrzostw Polski Dziennikarzy oraz osiem nieoficjalnych rekordów kraju dziennikarzy. Najbardziej wartościowy rezultat uzyskał Marcin Nagórek (800m, 02:01,82). Słupszczanin jest jednym z najbardziej znanych w Polsce dziennikarzy specjalizujących się w tematyce biegowej. Jest redaktorem Magazynu Bieganie, a także autorem popularnego bloga. To dziennikarz także z wykształcenia. Od ponad 20 lat wyczynowo trenuje lekkoatletykę. Jeszcze do niedawna z powodzeniem startował wśród seniorów, teraz jest jednym z wyróżniających się średniodystansowców wśród weteranów. W sobotę sięgnął po tytuł mistrzowski nie tylko w mistrzostwach dziennikarzy, ale też mastersów. Triumfował w bardzo silnie i licznie obsadzonej kategorii M40.

 

Najlepszą zawodniczką 2. Halowych Mistrzostw Polski Dziennikarzy została Monika Brulińska z Płocka. Również ona prowadzi własnego bloga o sporcie, a także jest rzeczniczką prasową jednego z klubów pływackich. W Arenie Toruń zdobyła trzy złote medale: w pchnięciu kulą oraz biegach na 200 i 400 metrów. Dodatkowo jej czas uzyskany na krótszym z tych dystansów (32,97 s) został uznany najlepszym wynikiem w rywalizacji dziennikarek. Halowymi mistrzyniami Polski zostały ponadto: Sylwia Pasińska-Skowron (chód na 3000 metrów oraz skok wzwyż) i Magdalena Adamczewska (60 m i skok w dal, dodatkowo srebro na 200 m). Wicemistrzynią kraju na 60 metrów została Julia Truszczyńska.

 

Bieg na 60 metrów dziennikarzy

 

Zdecydowanie liczniej obsadzone były niemal wszystkie konkurencje wśród panów. Najwięcej zawodników, bo aż dziesięciu, zgłosiło się do biegu na 3000 metrów. Po złote medale w 2. Halowych Mistrzostwach Polski Dziennikarzy poza wspominanym Marcinem Nagórkiem sięgnęli jeszcze: Tomasz Rysio (60 m i skok wzwyż, dodatkowo jeszcze srebro w skoku w dal), Bartłomiej Wierzbicki (skok w dal i trójskok), Michał Malinowski (60 metrów przez płotki, ponadto srebro w trójskoku i brąz w biegu na 200 metrów), Aleksander Okoń (200 m oraz brąz na 60m), Wojciech Koczkodaj (400 m) i Tomasz Niejadlik (rzut ciężarkiem).

 

Najwięcej medali w czempionacie zdobyli reprezentanci portalu Sprinterzy.com. Wywalczyli oni pięć krążków w tym 1 złoty, 3 srebrne i 1 brązowy. W rywalizacji brali udział przedstawiciele nie tylko portali i blogów internetowych, ale też szerokie grono dziennikarzy prasowych, radiowych i telewizyjnych.

 

Na zakończenie mistrzostw odbyło się spotkanie, w trakcie którego wyłoniono komitet założycielski Klubu Sportowego Dziennikarzy Polskich. W jego skład weszli: Tomasz Niejadlik (Toruń), Marek Pilch (Kraków) i Julia Truszczyńska (Toruń). Celem komitetu ma być powstanie stowarzyszenia, które będzie zrzeszało aktywnych sportowo żurnalistów.

 

W dniach 19-20 czerwca w Olsztynie odbędą się 4. Mistrzostwa Polski Dziennikarzy w wydaniu stadionowym. Organizatorzy czempionatu liczą na udział w tych zawodach co najmniej 40-50 przedstawicieli mediów.

 

Tekst: Tomasz Niejadlik / Polski Związek Lekkiej Atletyki Masters

Fot.: Julia Truszczyńska / Polski Związek Lekkiej Atletyki Masters

 

 

Jak przyjaciele pomagają Adamowi

Na apel o pomoc dla naszego kolegi,  członka zarządu Oddziału Gdańskiego SDP, Adama Mazurka, któremu spaliła się farma, a on sam uległ poparzeniu, odpowiedziało wielu ludzi dobrej woli. O tej niesamowitej solidarności pisze Andrzej Gojke w tekście, który zamieszczamy poniżej.

 

 

Po pożarze pali się inaczej…

 

W nocy z niedzieli na poniedziałek wybuchł groźny pożar na prowadzonej przez Adama Mazurka, dziennikarza i podróżnika farmie „Wild West Ranch w Dębogórzu” – Wybudowanie, na granicy Rumi. Właścicielowi udało się uratować wszystkie zamieszkujące tam zwierzęta – w sumie kilkadziesiąt sztuk: koni, kucyków, owiec, osiołków, lam i strusia, a nawet te najmniejszekróliki i ptactwo. Niestety, pełną poświęcenia akcję gospodarz przypłacił poważnymi obrażeniami.

 

Ogień około godziny 3 nad ranem zauważył pracownik farmy, natychmiast powiadomił straż pożarną oraz swego mieszkającego nieopodal szefa, który już kilka minut później rozpoczął walkę o życie zwierząt. Bardzo szybko dołączyli strażacy, w kulminacyjnym momencie akcji na miejscu było 10 jednostek i ogień w końcu udało się opanować. Groźne rany oraz  poparzenia odniósł ratujący z wielką determinacją i poświęceniem właściciel Wild West Ranch Adam Mazurek, trafił do szpitala, gdzie przeszedł poważne operacje poparzonych kończyn. Na szczęście jego życiu obecnie już nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Tuż po godzinie 6 rano, natychmiast po oględzinach miejsca pożaru przez strażaków, na miejscu pojawiło się dziesiątki ludzi, ale bardzo pomyliłby się ktoś kto pomyślałby, że to gapie, którzy przyszli biadolić nad ludzkim nieszczęściem. Stare przysłowie powiada, że PRAWDZIWYCH PRZYJACIÓŁ POZNAJE SIĘ  W BIEDZIE i tego ranka to słowa tego przysłowia stały się wielkim czynem przyjaciół Szeryfa (jak nazywają na Wild West Ranch Adama). Natychmiast po rozlokowaniu uratowanych zwierząt w tymczasowych, naprędce zorganizowanych zagrodach i namiotach, przybysze rozpoczęli rozbieranie spalonych pomieszczeń i porządkowanie terenu. Starsi – silniejsi zajęli się brudną robotą, ładowaniem na podstawione kontenery i przyczepy spalonych żagwi, zniszczonego przez żywioł wyposażenia. Na miejscu było dużo młodzieży, uczestniczącej na co dzień w zajęciach farmy, również pomagali jak tylko potrafili przy lżejszych pracach. Po południu przy usuwaniu skutków pożaru pracowało blisko 100 osób. Wiele ludzi przywoziło na farmę żywność, napoje, nie zabrakło gorących posiłków dostarczonych przez rumskie fastfoody i pizzerie.

 

Wszyscy z niepokojem oczekiwali informacji o stanie zdrowia Szeryfa. Późnym popołudniem nadeszły, że jest po poważnej operacji i jeszcze nie wybudził się z narkozy. Szczęśliwe przebudzenie nastąpiło wieczorem.

 

Od godzin porannych ruszyła też spontaniczna zbiórka finansów na odbudowę, zorganizowana na popularnym portalu zrzutka.pl. Około godziny 18. suma przekraczała 16 tys. zł (w piątek, 19 marca na koncie „zrzutki” było już  prawie 58 tys. zł.)

 

Kiedy udało mi się porozmawiać tuż przed południem z przebywającym w szpitalu Adamem, był obolały i poruszony, nie krył swojego wzruszenia tak wielkim odzewem serdeczności i przyjaźni na jego tragedię.

 

We wtorek po południu, miejsce na  farmie prawie gotowe do rozpoczęcia dzieła odbudowy.

 

– Jak prace będą szły w dotychczasowym tempie – mówi  Piotr, wieloletni przyjaciel Adama – a Szeryfa przetrzymają jeszcze kilka dni w szpitalu, to nie znajdzie tu śladów pogorzeliska. Udało nam się już załatwić część materiałów po korzystnych cenach, jutro ruszamy dalej z robotą.

 

Tekst i zdjęcia: Andrzej Gojke

 

 

 

 

 

 

Prośba Oddziału Gdańskiego SDP

Nasz kolega, członek zarządu Oddziału Gdańskiego SDP, Adam Mazurek miał wypadek. Jego rancho Wild West Ranch w Dębogórzu pod Rumią spłonęło, a on sam został poparzony.

 

Wierzymy, że Adam wyzdrowieje i wszystko skończy się dobrze. Podpowiadamy jak będzie mu można pomóc w odbudowie rancha. Ktoś z przyjaciół Adama zorganizował zrzutkę. Pomóc można TUTAJ.

 

Artykuł w „Dzienniku Bałtyckim” na temat pożaru TUTAJ.

 

Janusz Wikowski

Andrzej Gojke

Maria Giedz

 

ROBERT BŁASZAK: Dziennikarz i „dziennikarz”, czyli jak przyjmuje się nowych członków

Jako przewodniczący Komisji Członkowskiej Oddziału Dolnośląskiego SDP zostałem świadomie pominięty w sprawie Jacka Międlara, co jest ewidentnym naruszeniem statutu. Na co liczył Zarząd OD SDP? Że nikt się nie dowie?

 

Wszyscy znamy definicję dziennikarza wg. Prawa prasowego. Nie stawia ono wygórowanych wymagań – troszkę na zasadzie „wystarczy być”, czyli coś tam napisać – w sumie nieważne co i jak. Mamy więc to, co mamy, a więc pełne literówek, niekonsekwencji, a co gorsza błędów merytorycznych „artykuły” w Internecie, mamy ludzi piszących na tematy, na których się nie znają, mamy i takich, którzy piszą na zamówienie, po to by zapełnić strony nie patrząc na treść przekazu. Wreszcie mamy blogerów, którzy – przyznaję – czasem mają ciekawe pasje i potrafią o nich ciekawie napisać. Jednak „zadaniem dziennikarzy jest przekazywanie rzetelnych i bezstronnych informacji oraz różnorodnych opinii, a także umożliwianie udziału w debacie publicznej”, tak nakazuje etyka dziennikarska zapisana w Kodeksie Etyki Dziennikarskiej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

 

Jednym ze wspomnianych blogerów publikujących w sieci jest były ksiądz Jacek Międlar. Publikowane przez niego treści oraz jego „działalność” publiczna leżą na przeciwnym do powyższych zasad biegunie. Mimo to, na początku lipca 2020 roku kudowski, wybitny i ceniony dziennikarz, wieloletni członek SDP, red. Bronisław MJ Kamiński w rozmowie z innym dziennikarzem wysondował, że były ksiądz się stara, a nawet już jest – członkiem Oddziału Dolnośląskiego SDP. Zadał to pytanie e-mailem prezesowi Oddziału Red. Janowi Poniatowskiemu, który w odpowiedzi napisał: „proszę nie rozsiewać fake news’ów. Red. Jacek Międlar jest dziennikarzem i właścicielem autorskiego portalu ‘w prawo’. Nie jest członkiem SDP i jak na razie nie ma deklaracji o przyjęcie w poczet członków co nie znaczy, że nie ma prawa do wsparcia prawnego że strony stowarzyszenia. Statut nie zabrania takiego wsparcia.” Ta korespondencja była do wiadomości wrocławskiego Zarządu i przewodniczącego Komisji Członkowskiej Oddziału, czyli mnie. Czułem się więc w obowiązku odpisać: „Jeśli Stowarzyszenie w jakikolwiek sposób chce wspierać postaci takie, jak ewidentny faszysta Jacek Międlar – nie chcę być członkiem takiej organizacji.” To stanowisko poparł red. Kamiński pisząc: „Podobne opinie, jak  poniżej wyraził pan Robert Błaszak, słyszę od dłuższego czasu  w wielu miejscach. Mam nadzieję, że w ogóle nie  ma mowy o przyjęciu tego pana do SDP, ani o jakimkolwiek wspieraniu tego rodzaju poglądów i działalności.” Odpowiedź przyszła od Pani Sekretarz Zarządu OD – red. Magdy Dunikowskiej: „Powiadamiam Pana w imieniu Zarzadu, ze kazde zgloszenie kandydatury na czlonka SDP kierowane jest do Komisji Czlonkowskie i nie watpie, ze taka procedura nie jest zarowno panu, jak i pozostalym czlonkom Komisji obca. Naprawde trudno bedzie odrzucic deklaracje, ktora nie istnieje.” (pisownia maili oryg.). Nasze stanowisko poparła wówczas red. Marta Midor-Burak, która również należy do Komisji Członkowskiej.

 

Nadszedł poranek 15 marca 2021 roku, gdy przeczytałem o tym, że Jacek Międlar pochwalił się na Tweeterze swoją legitymacją SDP. Pamiętając powyższe zapewnienia Zarządu Oddziału Dolnośląskiego SDP, pomyślałem, że wykorzystał inną drogę, by wstąpić w nasze szeregi. Oczywiście natychmiast zadzwoniłem do prezesa. Red. Poniatowski na moje pytanie odpowiedział: „Tak. Przyjęliśmy go, bo jest pandemia, bo jest dziennikarzem, napisał książkę („Polska w cieniu żydostwa” – przyp. aut.), prowadzi portal internetowy. A w ogóle to on niepotrzebnie upublicznił legitymację i media lewicowe to rozdmuchały…”. Tak więc jako przewodniczący Komisji Członkowskiej OD SDP zostałem świadomie pominięty (przecież 7 miesięcy wcześniej deklarowałem, że nie poprę tej kandydatury), co jest ewidentnym naruszeniem Statutu SDP.

 

Po rozmowie z red. Poniatowskim,  o sprawie pominięcia drogi statutowej poinformowałem Komisję Rewizyjną w osobie red. Rafała Bubnickiego. A także mailem Zarząd Główny i członków Oddziału. Poprosiłem także mailowo prezesa Oddziału Dolnośląskiego o udostępnienie mi wniosku Jacka Międlara. Na razie bez odpowiedzi.

 

Pokazałem tu mechanizm, który należy poddać krytyce bardzo ostrej. Na co liczył Zarząd Oddziału Dolnośląskiego SDP? Że nikt się nie dowie? Tak wnioskuję z rozmowy telefonicznej. Bo wg prezesa Jana Poniatowskiego błąd leży po stronie Jacka Międlara, który upublicznił, a miał chyba siedzieć cicho. Nie tylko więc Komisja Członkowska, ale i opinia publiczna miała o tym członkostwie nie wiedzieć.

 

A może jest więcej tak przyjętych „cichych” członków OD SDP? Od półtora roku nie wpłynął do Komisji Członkowskiej żaden wniosek o przyjęcie do Stowarzyszenia.

 

Stało się coś bardzo złego. Wizerunek Stowarzyszenia – już i tak mocno nadszarpnięty – teraz spadł jeszcze bardziej. Coraz trudniej jest się przyznawać do członkostwa. Wiele Koleżanek i Kolegów zadeklarowało, że opuści szeregi SDP. Zamiast zysku – będą więc straty.

 

Na portalu SDP pojawiło się oświadczenie prezesa ZG SDP Krzysztofa Skowrońskiego. Dobrze, że podważył on prawidłowość procedury, i że jego zdaniem członkostwo tak nabyte uważa za nieważne. Oby Zarząd Główny to potwierdził. Dobrze też, że prezes uderzył się w piersi przyznając się do własnego błędu. To świadczy o klasie. Napisał też: „… kierowana przeze mnie organizacja jest otwarta i jest w niej miejsce dla dziennikarzy pochodzących z różnych środowisk, o różnych światopoglądach i postawach ideowych”. Pięknie. Jednak diabeł tkwi w szczegółach – powinna być pewna granica, granica zarówno smaku, jak i norm etycznych i społecznych. Granica oparta o szacunek do drugiego człowieka.

 

Robert Błaszak, przewodniczący Komisji Członkowskiej Oddziału Dolnośląskiego SDP.

 

Informacja prezesa SDP w sprawie Jacka Międlara